Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Aleksander Wielki. Biografia

Tłumaczenie: Andrzej Konarek
Seria: Fortuna i fatum
Wydawnictwo: W.A.B.
7,43 (257 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
44
8
57
7
76
6
40
5
17
4
2
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alexander of Macedon
data wydania
ISBN
9788374140997
liczba stron
472
słowa kluczowe
Aleksander Wielki, historia
język
polski

Inne wydania

Aleksander Wielki rozsądny polityk, który pewnego dnia uwierzył w swą boskość, nieustraszony żołnierz, łączący umiarkowanie wpojone mu przez Arystotelesa z barbarzyńskimi obyczajami ojczystej Macedonii, człowiek wspaniałomyślny i szczodry, który w gniewie potrafił zabić najlepszego przyjaciela.

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 6019

Wczoraj oglądałam film Olivera Stone'a, a później "pokłóciłam się" trochę na temat głównego bohatera.:) Przyznaję, że po obejrzeniu filmu, byłam w szoku. Nadal nie rozumiem dlaczego - z historycznego Aleksandra - żołnierza, taktyka, dowódcy, mężczyzny odważnego do szaleństwa, charyzmatycznego, silnego, zdecydowanego, czasami okrutnego i inteligentnego - zrobiono w filmie słabe, głupie, bezbronne cielę!??

Zachęcam wszystkich, by przeczytali biografię Aleksandra, napisaną przez Petera Greena, bo powieść jest znakomita, wciągająca i bardzo obiektywna. Obiektywizm historyka to sztuka. Tak tu, autor nie pomija żadnych plam na życiorysie Aleksandra, a jednocześnie podaje wszystkie racjonalne i rozumne powody konkretnych decyzji bohatera.

Do szewskiej pasji doprowadza mnie filmowe widzenie Aleksandra, jako wyzwoliciela uciśnionych narodów Azji, który niósł myśl hellenistyczną przez świat! Wystarczy trochę poczytać o Aleksandrze, by zrozumieć, że był mordercą, najeźdźcą i tyranem. Nie da zmierzyć się cierpienia, jakie przyniósł mieszkańcom Teb, czy Tyru czy Persepolis. Wiem, że wszystko to można uzasadniać decyzjami politycznymi. Ale nic nie zmienia faktu, że Aleksander nie miał skrupułów, litości, mordował bardzo skutecznie. Błyskawicznie rozprawiał się też ze swoimi przeciwnikami, od ojca zaczynając (autor wspaniale podaje argumenty za i przeciw, czy Aleksander zabił ojca – ja nie mam żadnych wątpliwości), a na przyjaciołach kończąc. Nie miał też żadnej litości dla własnej armii, która odmówiła walki i którą z zemsty poprowadził na pustynię i śmierć.

Jednak - mimo tych wszystkich zbrodni, Aleksandra otacza nimb chwały niezwyciężonego wodza i urok niezwykłego awanturnika. Dlatego, kiedy czytałam o jego podbojach, czułam się tak, jakbym mu towarzyszyła w jego podróży do kresu światów!

Wracając jeszcze do filmu - nie rozumiem, jak można w całym, trzygodzinnym, filmie o człowieku, którego jedynym celem była wojna - pokazać zaledwie dwie bitwy - i to wcale nie najważniejsze, a skupić się na dziwnych miłostkach bohatera!!!

Kiedy czyta się powieść Petera Greena - od początku widzi się chłopaka opętanego żądzą wojny i podbojów, który za nic miał miłostki do osób obojga płci! Opisy bitew w powieści są cudowne, zwłaszcza bitwy nad Granikiem, pod Issos, pod Gaugamelą, nad Hydaspes, czy oblężenie Tyru i miasta Malli. Autor wspaniale ukazał momenty geniuszu Aleksandra i szybkość jego decyzji, kiedy ważyły się losy bitwy.

Trzeba przyznać Aleksandrowi, że jego odwaga nie znała granic. Niemal zawsze walczył w pierwszej linii, a w każdej bitwie jego życie wisiało na włosku. Nad Granikiem - Aleksander w ogóle przeszedł samego siebie. Ogromne wrażenie robiła też na mnie wytrzymałość Aleksandra. Wędrował ze swoim wojskiem tysiące mil, nigdy nie miał dość, nigdy nie był zmęczony.

Wreszcie rozumiem, że jest coś w Aleksandrze, co w pewien sposób odróżnia go od innych tyranów, bo jego zamiary były nieskończone, jego plany nie miały ostatecznego celu, a jego żądza chwały i sławy nie miała granic. Ta ogromna pasja Aleksandra i jego świadome dążenie do bycia najlepszym, największym, nieśmiertelnym, zasługuje na uwagę, bo nie znam innego, który by mu dorównywał w konsekwencji i wytrwałości. I nie mogę go potępiać za pragnienia osiągnięcia czegoś, o czym czytał tylko w mitach. Skutki, tych pragnień były w konsekwencji katastrofalne, ale nie samo pragnienie osiągnięcia czegoś, co wydaje się nieosiągalne.

Autor wspaniale przedstawił nam charakter Aleksandra, świetnie opisał jego ewentualne motywy by zabić ojca, pokazał stopniową degrengoladę bohatera jako władcy orientalnego i jego ogromny konflikt między rozsądkiem, a przekonaniem o własnej wyjątkowości i niemal boskości. A pomiędzy tym wszystkim, widać żywego człowieka, który był próżny, trochę „narcyzowaty”, który nie przebaczał i był bardzo zawzięty, ale jednocześnie potrafił kochać, przynajmniej Hefajstiona na pewno, może także Roksanę i matkę.

Znowu, wracając do filmu - co reżyser chciał osiągnąć ukazując drętwe, "miłosne" dialogi Aleksandra i Hefajstiona? Hefajstion był najlepszym przyjacielem, to fakt, Aleksander go kochał - to też fakt. Ale ich stosunki mogły być całkowicie przyjacielskie - podobnie jak Sherlocka i Watsona! Aleksander i Hefajstion powinni w filmie dyskutować o taktyce, strategii, armii i broni, a nie patrzeć na siebie maślanymi oczkami. Zresztą w życiu Aleksandra były przynajmniej trzy kochanki z Barsine na czele i żona! I nie rozumiem, dlaczego reżyser uwziął się, by z Aleksandra robić homoseksualistę. A nawet jeśli Aleksander rzeczywiście był biseksualny - to czy nie lepiej było w filmie pozostawić jego stosunki z Hefajstionem - trochę niedookreślone???

W powieści na samym początku świetnie opisano nam też sylwetkę ojca Aleksandra, po tym opisie, ja przynajmniej, nie mam żadnych wątpliwości co do jego ojcostwa wobec Aleksandra. Byli jak dwie krople wody.

Ponadto bardzo urzekło mnie w powieści, że autor idealnie dostrzegał słabości demokracji i wspaniale opisał wszelkie słabości tego ustroju, zwłaszcza w sytuacji, kiedy demokracja musi zmierzyć się z ustrojem dyktatury i tyranii.

Powieść jest napisana świetnym językiem, jest zrozumiała i przejrzysta. Nie trzeba kochać historii czy też nie trzeba znać dokładnie historii starożytnej, aby przeczytać o życiu Aleksandra z wielką ciekawością. Osobiście uważam, że tyrana aż takiego formatu nigdy później już nie było i chyba już nigdy nie będzie. Obym się tylko nie myliła!!

A autora tej powieści, po prostu, uwielbiam, oby więcej takich historyków potrafiło przybliżać dzieje ludzkości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystko wina kota!

Czy ja wiem...? Niby lektura przyjemna, sama w sobie pozytywna i udatnie wypełnia czas ale w ostatecznym rozrachunku nie mam dla niej większej s...

zgłoś błąd zgłoś błąd