Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Katar

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,93 (838 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
66
8
153
7
334
6
158
5
67
4
20
3
13
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308061824
liczba stron
317
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Katar to z pozoru klasyczna powieść detektywistyczna, w której czytelnik wraz z głównym bohaterem – amerykańskim kosmonautą na przedwczesnej emeryturze – próbuje rozwiązać serię tajemniczych zgonów. Jednak jak można rozwikłać tajemnicę, kiedy do puli podejrzanych trafiają prawa natury, takie jak teoria chaosu czy prawdopodobieństwo? Być może życie każdego człowieka zależy od całkowitego...

Katar to z pozoru klasyczna powieść detektywistyczna, w której czytelnik wraz z głównym bohaterem – amerykańskim kosmonautą na przedwczesnej emeryturze – próbuje rozwiązać serię tajemniczych zgonów. Jednak jak można rozwikłać tajemnicę, kiedy do puli podejrzanych trafiają prawa natury, takie jak teoria chaosu czy prawdopodobieństwo? Być może życie każdego człowieka zależy od całkowitego przypadku i na nic się ma ingerencja w przyszłość.

Powieść w mistrzowski sposób łączy w sobie elementy wartkiej akcji wraz z refleksją na temat zagrożeń cywilizacyjnych i zalążkami pojęcia „globalizacji” którym Lem wyprzedził swoją epokę. Świat, jaki widzi i opisuje Lem jest wynikiem gry przypadku i sumą rachunku prawdopodobieństwa.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 361

Prawo naprawdę wielkich liczb

Oczywistość dla fanów Stanisława Lema, lecz możliwe zaskoczenie dla tych, co tylko znają nazwisko, napisany w 1975 roku „Katar” nie jest powieścią fantastyczną. Gdy byłam rozczytaną w fantastyce nastolatką i przyswoiłam sobie tę wiedzę, utrwaliłam w sobie przekonanie, że to powieść polityczna bądź społeczna, bo Katar to przecież takie państwo na Bliskim Wschodzie. Może Lem stał na półce zbyt blisko Kapuścińskiego. I choć już od dawna wiem, że Katar to jednak nasz pospolity katar sienny, to widząc słowo na okładce ubieram je w poprzednie znaczenie. A sama powieść jest kryminałem i to drugim w dorobku pisarza (pierwsze było wydane w 1959 roku „Śledztwo”).

Jest to książka paradoksów. Główny bohater, John, posiadający mnóstwo cech idealnego herosa akcji (atrakcyjna, elitarna przeszłość, wojskowe wyszkolenie, ponadprzeciętne odwaga i wiedza) jest jednak bohaterem z przypadku. Najważniejsza scena akcji - incydentem bez znaczenia dla sprawy (choć oczywiście to „bez” należy traktować z nieufnością, jesteśmy wszak w środku przełożonej na literaturę teorii prawdopodobieństwa). Najbardziej heroiczny czyn Johna - wytrenowanym odruchem. Ale jednocześnie jest to kryminał wzorcowy, w tym sensie, że najciekawsze jest tu rozwiązanie zagadki i pokusa, żeby samemu spróbować to rozwiązanie wydedukować.

O czym „Katar” opowiada? Że porządkowanie obserwowanych zjawisk jest naturalną potrzebą człowieka. Że wynika z samej naszej istoty. Łączymy liniami gwiazdy na niebie, tworzymy systematykę...

Oczywistość dla fanów Stanisława Lema, lecz możliwe zaskoczenie dla tych, co tylko znają nazwisko, napisany w 1975 roku „Katar” nie jest powieścią fantastyczną. Gdy byłam rozczytaną w fantastyce nastolatką i przyswoiłam sobie tę wiedzę, utrwaliłam w sobie przekonanie, że to powieść polityczna bądź społeczna, bo Katar to przecież takie państwo na Bliskim Wschodzie. Może Lem stał na półce zbyt blisko Kapuścińskiego. I choć już od dawna wiem, że Katar to jednak nasz pospolity katar sienny, to widząc słowo na okładce ubieram je w poprzednie znaczenie. A sama powieść jest kryminałem i to drugim w dorobku pisarza (pierwsze było wydane w 1959 roku „Śledztwo”).

Jest to książka paradoksów. Główny bohater, John, posiadający mnóstwo cech idealnego herosa akcji (atrakcyjna, elitarna przeszłość, wojskowe wyszkolenie, ponadprzeciętne odwaga i wiedza) jest jednak bohaterem z przypadku. Najważniejsza scena akcji - incydentem bez znaczenia dla sprawy (choć oczywiście to „bez” należy traktować z nieufnością, jesteśmy wszak w środku przełożonej na literaturę teorii prawdopodobieństwa). Najbardziej heroiczny czyn Johna - wytrenowanym odruchem. Ale jednocześnie jest to kryminał wzorcowy, w tym sensie, że najciekawsze jest tu rozwiązanie zagadki i pokusa, żeby samemu spróbować to rozwiązanie wydedukować.

O czym „Katar” opowiada? Że porządkowanie obserwowanych zjawisk jest naturalną potrzebą człowieka. Że wynika z samej naszej istoty. Łączymy liniami gwiazdy na niebie, tworzymy systematykę ludzkich osobowości według tych linii, widzimy iluzoryczne kształty w chmurach. (W bardzo dobrej scenie halucynacji głównego bohatera można dostrzec właśnie ten brak porządkowania, wszystko czego John doświadcza jest oddzielne i nieskończenie złożone, co okazuje się stanem nie do zaakceptowania dla ludzkiego umysłu). I z tej człowieczej potrzeby rodzi się książkowa tajemnica. Bo w okolicznościach zagadkowych lecz o pewnych cechach stałych, ginie zbyt wielu, zbyt podobnych do siebie klientów pewnych neapolitańskich siarkowych łaźni.

Świetnie czyta się tę powieść. Z jednej strony to oczywiste, przecież to Lem, pisarz znakomicie budujący napięcie i zadziwiający pomysłami - a są to niezbędne warunki dobrej książki akcji w każdym jej podgatunku; z drugiej jednak czy to aby na pewno książka akcji, skoro głównymi podejrzanymi są tu przede wszystkim matematyka (ściślej mówiąc probabilistyka) i statystyka?

A jednak czekamy w napięciu na rozwiązanie, kibicujemy Johnowi w poszukiwaniach i liczymy na to, że jego przygoda będzie miała szczęśliwe zakończenie.

Trochę mi tylko Neapolu brakowało w Neapolu. I jak zwykle wolałabym, żeby Lem o kobietach się nie wypowiadał.

A co sam Lem o Katarze?

„Katar” jest lepszą, bo bardziej wiarygodną wersją „Śledztwa”. Sam jestem mu gotów dać wiarę. (...) zawsze miałem maniakalny stosunek do tego, co potrafi zdziałać przypadek, koincydencja, ślepy traf czy Los.

Zdecydowanie polecam.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1535)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 543
anika | 2015-08-16
Na półkach: 2015
Przeczytana: 16 sierpnia 2015

Książka nie wywarła na mnie większego wrażenia. Fabuła męczyła dłużyznami, momentami wplatano w nią wątki, które nijak się miały do opowiadanej historii, wątek kryminalny nie był zbyt porywający. Tym, co w moich oczach ratuje książkę jest zaskakujące zaskoczenie oraz piękna polszczyzna, jaką posługuje się Lem. Dla samej tej polszczyzny warto sięgnąć po "Katar".

książek: 1201
almos | 2016-03-24
Na półkach: Przeczytane w 2016r.
Przeczytana: 22 marca 2016

Krótka powieść naszego mistrza sf, do której wróciłem po wielu latach słuchając audiobooka wspaniale interpretowanego przez Krzysztofa Gosztyłę. Dostajemy typową dla Lema i dosyć ciekawą mieszanką sensacji i filozofii. Inspirująco mówi Lem o roli przypadku, o przyczynowości, o probabilistycznym prawie wielkich liczb, a wszystko to w otoczce sensacyjnej, chociaż i są dłużyzny. Wciąż warto czytać starego mistrza.

Punktem wyjścia opowieści jest seria tajemniczych zgonów zachodnich turystów w Neapolu, która jest przedmiotem prywatnego śledztwa, ale tak naprawdę ważniejsze są w książce rozważania filozoficzne. Oto mówi Lem, że naszym życiem rządzi probabilistyczne prawo wielkich liczb, a my wciąż szukamy w tym sensu, przyczyny i skutku. Teza to nienowa: każdy wygrany w Totolotka, myśli że to wynik szczęścia lub intuicji, a mamy do czynienia z realizacją prawa wielkich liczb: gdy grają miliony ktoś musi wygrać.

Ciekawsza w książce Lema jest inna sprawa. Stary mistrz opowiada nam o...

książek: 116
sensejMichał | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2015

Przyzwyczajony do Wielkich dzieł Lema, niestety muszę pogodzić się z pewnym rozczarowaniem, po przeczytaniu tej książki.

Normalną cechą Lema jest bogaty język, łatwość budowania odpowiednich zdań, płynność przechodzenia między opisami myśli a dialogami. Autor łączy też wręcz idealnie konkretne informacje, z tymi mniej ważnymi, daje to czytelnikowi swobodę w śledzeniu akcji. W powieści "Katar" wszystko to jest, ale jakby nieco słabsze.

Pomysł na kryminalną zagadkę nie sieje mętliku w głowie, nie daje też czytelnikowi satysfakcji. Akcja nie jest zwarta: w przypadku kilku sytuacji (jak ta na stacji beznynowej, czy na schodach lotniska) zastanawiam się, w jakim celu one się pojawiły - wg mnie nie wnoszą nic do fabuły, wpływają tylko na niekorzyść książki.

Zastanawiająca jest także pewna różnica w charakterze głównego bohatera: na początku nie jest on zbytnio zainteresowany tym, w co został włączony, nie sprawia wrażenia osoby błyskotliwej i przejawiającej myślenie...

książek: 1174
Mandriell | 2015-05-22
Na półkach: W 2015
Przeczytana: 20 maja 2015

O ROLI PRZYPADKU.

Stanisław Lem, który rozpoznawalny jest głównie z rewelacyjnych powieści science-fiction postanowił kiedyś napisać kryminał. Efektem tego postanowienia jest powieść Katar. Tylko czy z połączenia Lema i kryminału mogło wyjść coś dobrego? Nagroda Grand Prix de Littérature Policière każe myśleć, że tak. Jednak serce miłośnika gatunku mówi, że nie do końca. Sprawiedliwym będzie jednak stwierdzenie, że Katar to kryminał przeciętny, ale powieść już bardzo dobra.

Katar opowiada o losach amerykańskiego astronauty przeniesionego do rezerw, który w wyniku przeróżnych zdarzeń podąża tropem jednej z jedenastu osób, dla których podróż do Włoch zakończyła się niezbyt dobrze. Jednak zagadka nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać, po drodze wynika wiele problemów, które komplikują całą sprawę i obszar działań głównego bohatera to już nie tylko Neapol i Rzym, ale również Paryż, w którym to astronauta szuka odpowiedzi na nawarstwiające się pytania.

W ogólnym zarysie nie...

książek: 224
Justyna Wydra | 2016-09-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2016

Kryminał a'la Lem. Świetne wymieszanie konwencji - mamy tajemnicze morderstwa, aferę międzynarodową, śledztwo prowadzi niespełniony astronauta z katarem siennym. Rozwiązanie... no cóż, nie zawiedzie się ani wielbiciel "naukowego" Lema, ani pasjonat filozofii, ani osoba uważnie śledząca makroskalę zjawisk społecznych, ani (tak sądzę) czytelnik kryminałów. Choć ten ostatni będzie zaskoczony.

Siłą pisarstwa Lema jest to, że choć jego książki ukazały się kilkadziesiąt lat temu, wciąż zdają się być bardzo aktualne, a nawet - aktualniejsze. Tutaj mamy wątek globalizacji (w latach 70tych nadchodzącej, dzisiaj będącej faktem) oraz rosnącej roli przypadku wynikłego z przeludnienia.

Więcej nie napiszę, by nikomu nie zepsuć lektury :)

książek: 462
Meszuge | 2015-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2015

„Zobaczyć Neapol i umrzeć…” – wygląda na to, że Johann Wolfgang von Goethe miał rację: w Neapolu w szczególny sposób giną mężczyźni w średnim wieku. Amerykanie, ale nie tylko; ostatecznie ofiar jest kilkanaście.
W związku z podobieństwami tych przypadków (wiek, stan zdrowia, wizyty w zakładzie balneologicznym Vittorinich i inne) nasuwa się podejrzenie, że sprawcą wydarzeń może być seryjny morderca, posługujący się tajemniczą trucizną, powodującą szaleństwo i ostatecznie prowadzącą do samobójstwa, brakuje jednak jakiegokolwiek pomysłu na motyw działania kogoś takiego, nie udaje się też znaleźć żadnych powiązań między ofiarami.

Do rozwikłania zagadki wynajęty zostaje były kosmonauta – trochę jako detektyw, ale trochę też „na wabia”. Chodzi o jego podobieństwo do zmarłych (też cierpi na astmę), ale przede wszystkim na specjalne przygotowanie do działania w stresie, stabilną psychikę oraz zdolność logicznego myślenia pomimo zagrożenia.

Tak, „Katar” to książka detektywistyczna. Z...

książek: 22
gregorio_g | 2010-07-23
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2009

Nigdy nie czytałem takiej książki. Jest to kryminał. Niby Lem pisał science-fiction, ale tego s-f tutaj prawie nie ma. Natomiast jest kryminał.
Zagadka na miarę naszych czasów - NASZYCH czyli XXI wieku, a była napisana w 1976.
Jest w opowieści coś takiego, taka spójność wizji, która każe wierzyć, że każdy były astronauta zachowuje się tak jak bohater Kataru. Tak samo myśli i to samo przeżywa. I nosi spodnie na szelkach, bo ma wrażenie, że za chwilę spadną.
Nie jestem obiektywny. Kocham Lema. Oceniam na 6.

książek: 358
Nitager | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane

Mistrz znów zaskoczył. Gdy dowiedziałem się, że głównym bohaterem jest astronauta, a cała rzecz dzieje się w przyszłości, podejrzewałem, że będzie o podróżach kosmicznych. Nic z tego. Ów astronauta próbuje bowiem dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi przypadkami śmierci turystów, które zdarzają się regularnie. Co to ma wspólnego z katarem? Nic! I to jest właśnie najgenialniejszy jaki udało mi się przeczytać opis kataru siennego. Nie ma wpływu na akcję, jest tylko męczącym dodatkiem, którego chętnie by się człowiek pozbył. Upierdliwy. męczący, przeszkadzający w lekturze - tak jak w życiu.
Fabuła trochę przypomina kryminał, trochę powieść sensacyjną, ale z elementami charakterystycznymi dla Lema. W tej rzeczywistości astronautyka tak już spowszedniała, że nasz bohater jest zupełnie zwyczajnym człowiekiem. Nie ma uwielbienia tłumów, zainteresowania dziennikarzy, "wywiadów, autografów, ani wizyt w zakładach pracy". A co jest? Otóż, czytelnik sam odkryje wkrótce, że są tylko......

książek: 653
Waszka | 2013-11-26
Na półkach: Niemieckojęzyczne
Przeczytana: 2013 rok

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że głównym powodem dla którego "Katar" załapuje się na sześć gwiazdek jest fakt, że napisał go Lem. Jakoś tak głupio krytykować mistrza. Krytyki też nie ułatwia fakt, że Lem dostał za tę książkę Grand Prix de Littérature Policière (1979) czyli najważniejszą nagrodę, jaką można otrzymać we Francji za powieść detektywistyczną. Nie wypada więc napisać, że książka ta, zwłaszcza na tle innych dzieł Lema, wypada słabo i nawet filozoficzne rozważania wplecione w fabułę nie są w stanie przykryć słabych punktów "Kataru". A początek jest całkiem obiecujący. Wciągnęłam się. Główny bohater, były astronauta, wciela się w rolę detektywa i jednocześnie przynęty. Ryzykuje własnym życiem po to by rozwikłać zagadkę jedenastu obcokrajowców dla których wycieczka do Włoch zakończyła się tragicznie. Ponieważ sytuacja komplikuje się, bohater podąża do Paryża, gdzie ma nadzieje uzyskać pomoc w rozwikłaniu zagadki. Zanim tam jednak dotrze stanie się uczestnikiem pewnych...

książek: 122
Rogi | 2016-08-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2016

W "Katarze" opowiada Lem o statystyce, prawdopodobieństwie, przypadku, oraz wskazuje kierunek, w którym rozwija się współczesna nauka - a wszystko to opakowuje w formułę kryminału, tyle że wywróconą do góry nogami. Były astronauta cierpiący na katar sienny bierze udział w desperackim eksperymencie, by doprowadzić do rozwiązania długotrwałe śledztwo w sprawie zagadkowych śmierci. Kto lub co zabiło jedenastu przypadkowych turystów z Neapolu? Typowy dla Lema sceptycyzm poznawczy łączy się tutaj z wyraźną afirmacją działania, dociekania, poddawania rzeczywistości najrozmaitszym próbom. "Katar" wydał mi się jednak nieco zbyt krótki, zbyt pospieszny - zwłaszcza w drugiej części, poświęconej wyłącznie śledztwu. Żałuję wręcz trochę, że tak dobry finał następuje tak nagle, bez solidnego fundamentu, i że kilka potencjalnie ciekawych wątków pozostaje nierozwiniętych.

zobacz kolejne z 1525 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pięć kryminałów, które są naprawdę fantastyczne

Dzisiaj w Poznaniu ostatni dzień Pyrkonu, jednego z największych polskich konwentów miłośników szeroko pojętej fantastyki (jeśli nie największego). To dobry pretekst, żeby zaprezentować Państwu pięć znakomitych kryminałów. Ale nietypowych, bo fantastycznych.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd