6,83 (18 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
6
7
5
6
3
5
1
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Hóhér háza
data wydania
ISBN
9788364887529
liczba stron
526
język
polski
dodała
Tania

Dom kata Quasi-autobiograficzna powieść, a właściwie zbiór powiązanych ze sobą opowiadań, o doświadczeniach węgierskiej Żydówki, dorastającej w rumuńskim Siedmiogrodzie w czasach dyktatury Ceaușescu. Historie, które przeżywa, są jednocześnie bliskie i dalekie polskiemu czytelnikowi: z jednej strony, poprzez paralelę komunizmu, rozumiemy tło historyczne i wszelkie ograniczenia, jakie reżim...

Dom kata
Quasi-autobiograficzna powieść, a właściwie zbiór powiązanych ze sobą opowiadań, o doświadczeniach węgierskiej Żydówki, dorastającej w rumuńskim Siedmiogrodzie w czasach dyktatury Ceaușescu. Historie, które przeżywa, są jednocześnie bliskie i dalekie polskiemu czytelnikowi: z jednej strony, poprzez paralelę komunizmu, rozumiemy tło historyczne i wszelkie ograniczenia, jakie reżim wnosił do życia przeciętnych obywateli, z drugiej jednak odkrywamy, jak spotęgowane piętno odcisnął na losach bohaterki fakt przynależności do pogardzanej mniejszości narodowej. Ta węgierska mniejszość, co ważne, przez kilkaset lat stanowiła na tych terenach większość, a język węgierski był językiem urzędowym. Dom kata uświadamia, że czasem historia nie daje nam wyboru i musimy dorosnąć szybciej niż inni.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Leśna_czytelnia książek: 424

Nie zadzieraj z katem

Andrea Tompa z pochodzenia Rumunka, od 1990 roku mieszka w Budapeszcie. Ukończyła filologię węgierską oraz rosyjską. Jest tłumaczką, prozaiczką, zajmuje się działalnością kuratoryjną i krytyczną. Była przewodniczącą Węgierskiego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, do czerwca 2016 roku pełniła funkcję redaktor naczelnej miesięcznika „Szinház”, odpowiednika polskiego „Teatru”, który został zamknięty na skutek politycznej decyzji węgierskiego rządu. W 2010 roku debiutowała książką „A hóhér háza”, za którą została odznaczona przez Siedmiogrodzką Fundację dla Literatury Węgierskiej nagrodą za debiut literacki. W tym roku na polskim rynku wydawniczym książka ukazała się w tłumaczeniu Anny Butrym.

„Dom kata” to wyjątkowa, zarówno pod względem formalnym, jaki i literackim, opowieść w której codzienność przeplata się z politycznym reżimem Ceaușescu. Historie ze szkolnej ławki, wspomnienia z dzieciństwa, rodzinne perypetie, pierwsze miłości, spotkania ze znajomymi, anegdoty i absurdy, które znamy z własnego komunistycznego podwórka, osadzone są w czasach dyktatorskiej Rumunii. Tompa przerabia i rozkłada na czynniki pierwsze swoją małą historię, gdy jako węgierska Żydówka codziennie doświadczała pogardy tylko dlatego, że należała do mniejszości narodowej. Nabrawszy dystansu rozlicza się z przeszłością, zarówno z tą codzienną, powszechną, jak i tą „dużą”, polityczną. A rozlicza się w sposób, który może czytelnika deprymować, a mówiąc wprost - wkurzać.

Tłumaczka styl narracyjny Tompy...

Andrea Tompa z pochodzenia Rumunka, od 1990 roku mieszka w Budapeszcie. Ukończyła filologię węgierską oraz rosyjską. Jest tłumaczką, prozaiczką, zajmuje się działalnością kuratoryjną i krytyczną. Była przewodniczącą Węgierskiego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, do czerwca 2016 roku pełniła funkcję redaktor naczelnej miesięcznika „Szinház”, odpowiednika polskiego „Teatru”, który został zamknięty na skutek politycznej decyzji węgierskiego rządu. W 2010 roku debiutowała książką „A hóhér háza”, za którą została odznaczona przez Siedmiogrodzką Fundację dla Literatury Węgierskiej nagrodą za debiut literacki. W tym roku na polskim rynku wydawniczym książka ukazała się w tłumaczeniu Anny Butrym.

„Dom kata” to wyjątkowa, zarówno pod względem formalnym, jaki i literackim, opowieść w której codzienność przeplata się z politycznym reżimem Ceaușescu. Historie ze szkolnej ławki, wspomnienia z dzieciństwa, rodzinne perypetie, pierwsze miłości, spotkania ze znajomymi, anegdoty i absurdy, które znamy z własnego komunistycznego podwórka, osadzone są w czasach dyktatorskiej Rumunii. Tompa przerabia i rozkłada na czynniki pierwsze swoją małą historię, gdy jako węgierska Żydówka codziennie doświadczała pogardy tylko dlatego, że należała do mniejszości narodowej. Nabrawszy dystansu rozlicza się z przeszłością, zarówno z tą codzienną, powszechną, jak i tą „dużą”, polityczną. A rozlicza się w sposób, który może czytelnika deprymować, a mówiąc wprost - wkurzać.

Tłumaczka styl narracyjny Tompy nazywa teatralnym monologiem, który dla mnie czasami zakrawa o bełkot. Nonszalanckie podejście do interpunkcji przywodzi na myśl kultową „Jesień patriarchy” Gabriela Garcii Márqueza, jednak u węgierskiej autorki opowiadanie na jednym wydechu zatyka czytelnika, zaburza swobodną lekturę. Liczne dygresje, retrospekcje, wprowadzanie kolejnych postaci do jednego niezwykle rozbudowanego zdania, wśród którego znajdziemy również wewnętrzne monologi, mowę zależną i przeskoki czasowe, odbierają przyjemność czytania. Choć treść i sama postać Tompy są interesujące, forma książki jest mało przystępna.

„Dom kata” przedstawiany jest jako quasi-autobiograficzna powieść, którą, by ułatwić sobie odbiór, lepiej postrzegać jako zbiór opowiadań. Część przedstawionych historii łączy się ze sobą, część można traktować jako samodzielne opowieści. Dopiero jednak całość kreśli prawdziwy obraz codziennego życia w dyktatorskiej Rumunii. „Dom kata” wymaga od czytelnika dużej zawziętości i cierpliwości, czasami jednak warto trochę się pomęczyć. 

Karolina Purłan

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (122)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2126

"...Rada Najwyższa wydała bowiem w 1966 dekret z numerem 770, wedle którego ciążę można było usunąć tylko w wyjątkowych sytuacjach, uzasadnionych kwestiami medycznymi, w innym przypadku więzienie groziło wszystkim: matce, lekarzowi i każdemu, kto przerwał ciążę: nikt tylko nie postanowił nic o ojcach, surowa litera prawa zapomniała o nich, jakby w praktyce nie brali udziału w akcie stworzenia, w decyzji o życiu potencjalnego dziecka, w wyborze między tak i nie, były tylko te grzeszne matki, rozpustne matki, nienasycone matki, nieodpowiedzialne matki, które matkami stać się nie chcą i w końcu wszystkie zostają same ze swoim strasznym ciężarem, bowiem wedle dekretu 1966/770 ojcowie z założenia nie istnieją, nie można ich więc karać..."

Kolejne spotkanie z LITERACKIM ORIENT EKSPRESSEM.
Klimaty węgierskie z rumuńskim podłożem.
Debiut Andrei Tompy stanowi Quasi - autobiograficzną podróż po zbiorze opowiadań, powiązanych doświadczeń Żydówki mieszkającej w...

książek: 881
czytankianki | 2017-01-20
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 30 października 2016

Są takie książki, co do których dość szybko nabiera się pewności, że reprezentują literaturę wysokich lotów – wystarczy przeczytać kilkanaście stron i już wiadomo. Dla mnie taką książką był ostatnio Dom kata Andrei Tompy – powieść niezwykle gęsta i intensywna, opowiadająca o dorastaniu w rumuńskim reżimie Nicolae Ceausescu. Dla węgierskiej mniejszości, z której wywodzi się główna bohaterka oraz jej rodzina, oznaczał on dodatkowe szykany ze strony władz (Zajrzą, dostrzegą, że szyję, albo będą podsłuchiwać pod domem, o czym mówimy, że mamy gości z Pesztu, i że mówimy po węgiersku, albo pijemy kawę [s. 483]).

Autorka z finezją oddaje grozę i beznadzieję epoki "Jednouchego", stroniąc od dosłowności i efekciarstwa. I tak najpierw czytamy, że dzieci mimo mrozu godzinami ćwiczą na stadionie ustawianie się w portret wodza, że za duży mundurek szkolny zostaje uznany za prowokację, a nastolatka wyrusza w długą podróż do odległego miasta, aby móc kupić trzydzieści jajek. Dowiadujemy się, że...

książek: 1006
Saszen | 2018-02-13
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2018

Sięgnięcie po prozę Andrei Tompy to decyzja ryzykowna, ale warta rozważenia. Nie każdemu przypadnie do gustu zawiły język autorki, tworzące osobne rozdziały zdania, które ciągną się przez setki wersów, a do tego są pełne wtrąceń i dygresji. Wart jednak spróbować się zmierzyć z wymagającym językiem "Domu kata", bo jest to proza niezwykła. Tłumaczenie Anny Butrym z pewnością jest godne pochwały.
Do jej pełnego odczytania jest niezbędna minimalna wiedza o dwudziestowiecznej historii Rumunii i Węgier, bo bohaterowie w większości rumuńscy Węgrzy. Brakowało mi w tej książce przypisów albo krótkiego wstępu, bo to pomogłoby usystematyzować moją historyczną wiedzę i pozwoliłoby mi skupić się tylko na lekturze, a nie na próbach odgadnięcia, który moment z historii kraju wybiera akurat autorka.
Tytułowym katem jest oczywiście Nicolae Ceausescu. Jego nazwisko nigdy nie pada wprost w tej książce. Ale Ceausescu jak złowrogi cień unosi się nad bohaterami tej książki. O jego obecności świadczą...

książek: 365
GZal | 2017-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2017

Zaczynam alergicznie reagować na próbę mitologizowania socjalizmu przez część osób, które mają wyraźne skłonności do patrzenia na świat przez lewicowy pryzmat w wygodnej kapitalistycznej rzeczywistości. O ile doceniam dbałość o tych, którzy mają gorzej, którym się nie udało, lub po prostu mieli pecha w życiu i uważam, że w cywilizowanym państwie powinny istnieć rozwiązania i mechanizmy wspierające takie osoby, o tyle próba przekonywania mnie, że w zasadzie w PRL żyło się o wiele lepiej niż “w neoliberalnej Polsce” (cokolwiek by ta zbitka oznaczała) jest jakimś absurdem.

Jeśli porównamy życie w Rumunii i Polsce w ustroju powszechnej szczęśliwości, to faktycznie Polska może wyglądać jak socjalistyczny raj. Ciekawe jednak dlaczego czytając Dom kata Andrei Tompy, zacząłem przypominać sobie drobne „przyjemności” życia w PRL-u.

[..]
[...]
całość:
http://www.speculatio.pl/dom-kata/

książek: 240
kruszyna | 2017-07-27
Na półkach: Przeczytane

To książka niezwykła, która w ciekawy pod względem formy sposób ukazuje pewien świat - dla mnie wcześniej nieznany. Ponadto jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu tłumaczki!

książek: 574
AndromedaMirtle | 2018-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 czerwca 2018
książek: 98
Piotr | 2018-01-05
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 21 stycznia 2018
książek: 902
maciejka | 2017-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 01 października 2017
książek: 941
WelshCorgiPembroke | 2017-09-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 marca 2018
książek: 586
OczytanyFacet | 2017-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2017
zobacz kolejne z 112 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagroda Angelus 2017 – ogłoszono półfinalistów

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus ogłosiło listę 14 książek zakwalifikowanych do półfinału tegorocznego konkursu. Wśród nich jest jeden tytuł, który ukazał się pod naszym patronatem: „Wszystkie śmierci dziadka Jurka” Matthiasa Nawrata.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd