Dom kata

Okładka książki Dom kata
Andrea Tompa Wydawnictwo: Książkowe Klimaty Seria: Węgierskie Klimaty biografia, autobiografia, pamiętnik
526 str. 8 godz. 46 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Seria:
Węgierskie Klimaty
Tytuł oryginału:
A Hóhér háza
Wydawnictwo:
Książkowe Klimaty
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
526
Czas czytania
8 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364887529
Tłumacz:
Anna Butrym
Tagi:
opowiadania literatura węgierska Węgry Rumunia Żydzi dyktatura Ceaușescu reżim komunizm
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Literatura na Świecie nr 3-4/2014 (512-513) Éva Bánki, Kriszta Bódis, Virág Erdős, Erzsébet Galgóczi, Agáta Gordon, Alaine Polcz, Anikó Polgár, Redakcja pisma Literatura na Świecie, Edina Szvoren, Andrea Tompa, Krisztina Tóth
Ocena 7,0
Literatura na ... Éva Bánki, Kriszta ...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Nie zadzieraj z katem


Link do recenzji

555 264 42

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1225
258

Na półkach: ,

Sięgnięcie po prozę Andrei Tompy to decyzja ryzykowna, ale warta rozważenia. Nie każdemu przypadnie do gustu zawiły język autorki, tworzące osobne rozdziały zdania, które ciągną się przez setki wersów, a do tego są pełne wtrąceń i dygresji. Wart jednak spróbować się zmierzyć z wymagającym językiem "Domu kata", bo jest to proza niezwykła. Tłumaczenie Anny Butrym z pewnością jest godne pochwały.
Do jej pełnego odczytania jest niezbędna minimalna wiedza o dwudziestowiecznej historii Rumunii i Węgier, bo bohaterowie w większości rumuńscy Węgrzy. Brakowało mi w tej książce przypisów albo krótkiego wstępu, bo to pomogłoby usystematyzować moją historyczną wiedzę i pozwoliłoby mi skupić się tylko na lekturze, a nie na próbach odgadnięcia, który moment z historii kraju wybiera akurat autorka.
Tytułowym katem jest oczywiście Nicolae Ceausescu. Jego nazwisko nigdy nie pada wprost w tej książce. Ale Ceausescu jak złowrogi cień unosi się nad bohaterami tej książki. O jego obecności świadczą drobne dziwactwa rzeczywistości: przerwy w dostawach prądu, braki damskiej i męskiej bielizny, uczniowie w styczniowym mrozie tworzący żywe obrazy na stadionie. Ale wątek polityczny nie przykrywa osobistych historii, które są największą siłą tej powieści.
Zbudowana z wielu niewykluczających się narracji książka pokazuje losy dwóch nastolatek, ich rodziców i babć. Ich opowieści świetnie wybrzmiewają, ukazując ich w codziennych zmaganiach z życiem, z innymi, z samymi sobą. Andrea Tompa tworzy swoich bohaterów tak wiarygodnie, że ma się wrażenie, że żyją naprawdę (wiem, że to proza autobiograficzna, ale przecież dotyczy wydarzeń sprzed trzydziestu lat, więc podziwiam autorkę za precyzyjne odtworzenie tamtych ludzi). Można tę książkę czytać na raz, można ją sobie dawkować, bo opowieści nie są połączone akcją, lecz postaciami. "Dom kata" to powieść, która spodoba się także fanom prozy.

Sięgnięcie po prozę Andrei Tompy to decyzja ryzykowna, ale warta rozważenia. Nie każdemu przypadnie do gustu zawiły język autorki, tworzące osobne rozdziały zdania, które ciągną się przez setki wersów, a do tego są pełne wtrąceń i dygresji. Wart jednak spróbować się zmierzyć z wymagającym językiem "Domu kata", bo jest to proza niezwykła. Tłumaczenie Anny Butrym z pewnością...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
2855
747

Na półkach: , , , , , , ,

"...Rada Najwyższa wydała bowiem w 1966 dekret z numerem 770, wedle którego ciążę można było usunąć tylko w wyjątkowych sytuacjach, uzasadnionych kwestiami medycznymi, w innym przypadku więzienie groziło wszystkim: matce, lekarzowi i każdemu, kto przerwał ciążę: nikt tylko nie postanowił nic o ojcach, surowa litera prawa zapomniała o nich, jakby w praktyce nie brali udziału w akcie stworzenia, w decyzji o życiu potencjalnego dziecka, w wyborze między tak i nie, były tylko te grzeszne matki, rozpustne matki, nienasycone matki, nieodpowiedzialne matki, które matkami stać się nie chcą i w końcu wszystkie zostają same ze swoim strasznym ciężarem, bowiem wedle dekretu 1966/770 ojcowie z założenia nie istnieją, nie można ich więc karać..."

Kolejne spotkanie z LITERACKIM ORIENT EKSPRESSEM.
Klimaty węgierskie z rumuńskim podłożem.
Debiut Andrei Tompy stanowi Quasi - autobiograficzną podróż po zbiorze opowiadań, powiązanych doświadczeń Żydówki mieszkającej w Siedmiogrodzie dyktatury Ceausescu.
Dom kata - nieistniejące miejsce strachu, które na 24 lata klaustrofobicznie zamknie nas w reżimie nieludzkiego dyktatora, stylistyka wciąga nas w czytanie jednym ciągiem, niemal na bezdechu (jak u ankieterów czy domokrążców, którzy maja ograniczony czas na wypowiedź i nie dopuścić do trudnych, niewygodnych pytań)przeczołgamy się przez komunistyczny reżim oczami dziecka, kobiety, wrażliwca.

Epoka Ceausescu 1965 - 1989
- zmiana konstytucji i rządów, dążąc do utrwalenia komunizmu
- Ceausescu sam się ogłosił Prezydentem i wprowadził dyktaturę na 24 lata, stracony z żoną w wyniku rewolucji w 1989 roku
- Elena, jego żona, Pierwsza Chemiczka Narodu, choć wzoru wody nie umiała podać, kilka klas skończyła (uważała się za "ósmy cud świata", co sobie zamarzyła, to miała, w każdej chwili samolot do dyspozycji, usuwała niewygodnych ludzi w zatrważającym tempie, piękne kobiety również, miała bardzo duży wpływ na politykę męża, prymitywna, prostacka, niewykształcona )
- Bukareszt, wyburzenie zabytkowej części starówki (ludzie, którzy zamieszkiwali te kamienice, dowiadywali się, kilka godzin przez wyburzeniem, mieli godzinę na spakowanie dobytku), powstał budynek Parlamentu oraz na wzór Paryża Pola Elizejskie i ogromne gmachy na wzór budowli Korei Północnej)
- Każda kobieta musiała urodzić narodowi czterech rycerzy, aborcja dopuszczalna po urodzeniu odpowiedniej ilości dzieci (okres Hiv, porzucanych dzieci, bieda), zachęcanie do większej ilości dzieci poprzez wprowadzenie podatku dla bezdzietnych małżeństw.
- liczne skrytobójstwa, mordy, represje, tortury, sfingowane procesy, pobicia i długoletnie wyroki więzienia dla prawdziwych bądź urojonych przeciwników systemu
- obsadzanie kluczowych stanowisk w państwie członkami najbliższej rodziny, krewnymi i pociotkami, często nie mającymi jakiegokolwiek przygotowania merytorycznego
- notoryczne głodzenie obywateli Rumunii i pozbawianie ich podstawowych artykułów i środków do życia podyktowane chęcią spłaty zaciąganych, głównie w latach 70-tych (coś jak u nas Gierek) kredytów na Zachodzie
- notoryczne wyłączanie ogrzewania w okresie zimowym (oszczędności), wieczorami obywatele musieli wyłączać telewizory, światło, ponieważ para prezydencka lubiła przejeżdżać ulicami Bukaresztu , aby to sprawdzać. Popularne w tym czasie osłonki na szyby w kolorze czarnym.
- brutalne represje wobec mniejszości węgierskiej w Siedmiogrodzie (np słynne zdławienie strajku górników w Timisoarze)
- finansowanie międzynarodowego terroryzmu (m.in. słynny zamach na siedzibę Radia Wolna Europa, którego wykonanie Causescu osobiście zlecił superterroryście "Szakalowi")
- ksenofobia i izolacja mniejszości narodowych
- niesłychane okrucieństwo policji politycznej Securitate.

"...Rada Najwyższa wydała bowiem w 1966 dekret z numerem 770, wedle którego ciążę można było usunąć tylko w wyjątkowych sytuacjach, uzasadnionych kwestiami medycznymi, w innym przypadku więzienie groziło wszystkim: matce, lekarzowi i każdemu, kto przerwał ciążę: nikt tylko nie postanowił nic o ojcach, surowa litera prawa zapomniała o nich, jakby w praktyce nie brali...

więcej Pokaż mimo to

34
avatar
840
718

Na półkach:

Zaczynam alergicznie reagować na próbę mitologizowania socjalizmu przez część osób, które mają wyraźne skłonności do patrzenia na świat przez lewicowy pryzmat w wygodnej kapitalistycznej rzeczywistości. O ile doceniam dbałość o tych, którzy mają gorzej, którym się nie udało, lub po prostu mieli pecha w życiu i uważam, że w cywilizowanym państwie powinny istnieć rozwiązania i mechanizmy wspierające takie osoby, o tyle próba przekonywania mnie, że w zasadzie w PRL żyło się o wiele lepiej niż “w neoliberalnej Polsce” (cokolwiek by ta zbitka oznaczała) jest jakimś absurdem.

Jeśli porównamy życie w Rumunii i Polsce w ustroju powszechnej szczęśliwości, to faktycznie Polska może wyglądać jak socjalistyczny raj. Ciekawe jednak dlaczego czytając Dom kata Andrei Tompy, zacząłem przypominać sobie drobne „przyjemności” życia w PRL-u.

[..]
[...]
całość:
http://www.speculatio.pl/dom-kata/

Zaczynam alergicznie reagować na próbę mitologizowania socjalizmu przez część osób, które mają wyraźne skłonności do patrzenia na świat przez lewicowy pryzmat w wygodnej kapitalistycznej rzeczywistości. O ile doceniam dbałość o tych, którzy mają gorzej, którym się nie udało, lub po prostu mieli pecha w życiu i uważam, że w cywilizowanym państwie powinny istnieć rozwiązania...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
364
29

Na półkach:

To książka niezwykła, która w ciekawy pod względem formy sposób ukazuje pewien świat - dla mnie wcześniej nieznany. Ponadto jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu tłumaczki!

To książka niezwykła, która w ciekawy pod względem formy sposób ukazuje pewien świat - dla mnie wcześniej nieznany. Ponadto jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu tłumaczki!

Pokaż mimo to

4
avatar
1066
973

Na półkach: ,

Są takie książki, co do których dość szybko nabiera się pewności, że reprezentują literaturę wysokich lotów – wystarczy przeczytać kilkanaście stron i już wiadomo. Dla mnie taką książką był ostatnio Dom kata Andrei Tompy – powieść niezwykle gęsta i intensywna, opowiadająca o dorastaniu w rumuńskim reżimie Nicolae Ceausescu. Dla węgierskiej mniejszości, z której wywodzi się główna bohaterka oraz jej rodzina, oznaczał on dodatkowe szykany ze strony władz (Zajrzą, dostrzegą, że szyję, albo będą podsłuchiwać pod domem, o czym mówimy, że mamy gości z Pesztu, i że mówimy po węgiersku, albo pijemy kawę [s. 483]).

Autorka z finezją oddaje grozę i beznadzieję epoki "Jednouchego", stroniąc od dosłowności i efekciarstwa. I tak najpierw czytamy, że dzieci mimo mrozu godzinami ćwiczą na stadionie ustawianie się w portret wodza, że za duży mundurek szkolny zostaje uznany za prowokację, a nastolatka wyrusza w długą podróż do odległego miasta, aby móc kupić trzydzieści jajek. Dowiadujemy się, że jedyną wiarygodną rubryką w prasie są nekrologi, a o likwidacji niepożądanych placówek np. wydziału filologii węgierskiej na uniwersytecie czy żydowskiego sklepu powiadamia się przez ciche usuwanie z oficjalnych rejestrów.

Schizofrenię dyktatury Ceausescu pokazują także próby wystawienia Hamleta – zanim spektakl zatwierdzą cenzorzy, duża część obsady zdąży wyjechać z kraju (do tego czasu zaangażowano już nowego Hamleta, a przedstawienie pokazywano dalej, i dwa widniejące obok siebie nazwiska sprawiały wrażenie, jakby podzielono rolę, jakby szła w podwójnym przydziale, co nie mogło się wydarzyć w do tego czasu skurczonym do półtora tuzina zespole, i tak już ledwie potrafiono rozdać wszystkie role, mnóstwo z nich połączono i wykreślono, ale z polotem, a mimo wszystko wydawało się, jakby Hamleta grało jednocześnie więcej osób, lub jakby każdy mógł być nim, Hamletem [s. 193]).

Jest w Domu kata rozmach (autorka opisała skomplikowane dzieje trzech pokoleń), jest i znakomite wyczucie dramatyzmu. O niesamowitości tej książki zdecydował również specyficzny styl narracyjny, przypominający rozbudowany monolog z licznymi dygresjami, wygłaszany jednym tchem, a zapisany przy pomocy oryginalnej interpunkcji (brawa dla tłumaczki za gładki przekład). To wyjątkowo udana opowieść o totalitaryzmie oraz o poszukiwaniu azylu – w rodzinie, literaturze, teatrze i przyjaźni. W moim odczuciu powieść Tompy ociera się o wielkość, aż trudno uwierzyć, że to debiut prozatorski.

http://czytankianki.blogspot.com/2017/01/w-kraju-jednouchego.html

Są takie książki, co do których dość szybko nabiera się pewności, że reprezentują literaturę wysokich lotów – wystarczy przeczytać kilkanaście stron i już wiadomo. Dla mnie taką książką był ostatnio Dom kata Andrei Tompy – powieść niezwykle gęsta i intensywna, opowiadająca o dorastaniu w rumuńskim reżimie Nicolae Ceausescu. Dla węgierskiej mniejszości, z której wywodzi się...

więcej Pokaż mimo to

14

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dom kata


Reklama
zgłoś błąd