Wyzwanie czytelnicze LC

Cień góry

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Shantaram (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
6,98 (899 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
82
9
79
8
189
7
236
6
165
5
71
4
28
3
30
2
12
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mountain Shadow
data wydania
ISBN
9788365282767
liczba stron
800
język
polski
dodała
Ag2S

Długo oczekiwana kontynuacja Shantaram – brawurowej powieści inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami, która stała się światową legendą. Strach jest jak wilk na łańcuchu. Staje się groźny dopiero, gdy go uwolnisz. Smutek ulatuje w otchłani zapomnienia. Gniew można zabić uśmiechem. Tylko nadzieja wiecznie trwa… Minęły dwa lata od dramatycznych wydarzeń opisanych w Shantaram. Lin stracił dwie...

Długo oczekiwana kontynuacja Shantaram – brawurowej powieści inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami, która stała się światową legendą.

Strach jest jak wilk na łańcuchu. Staje się groźny dopiero, gdy go uwolnisz. Smutek ulatuje w otchłani zapomnienia. Gniew można zabić uśmiechem. Tylko nadzieja wiecznie trwa…

Minęły dwa lata od dramatycznych wydarzeń opisanych w Shantaram. Lin stracił dwie najważniejsze osoby w życiu – przewodnika duchowego Kadirbaja i miłość życia, Karlę, która została poślubiona przez hinduskiego potentata medialnego. Po kolejnej szmuglerskiej akcji wraca do Bombaju, który zmienił się nie do poznania – za bardzo i za szybko.

Wielu jego przyjaciół ruszyło w dalszą drogę, nowi przywódcy mafijnej siatki prześcigają się w coraz brutalniejszych interesach, a osławiony święty człowiek kwestionuje wszystko, czego Lin nauczył się o życiu i miłości. Teraz musi znaleźć swoje miejsce w mieście zła, które żyje według zupełnie nowych zasad. Nie może opuścić Miasta Wysp – Karla i fatalna obietnica, którą kiedyś złożył, nie pozwolą mu na to.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3574

Miłość z gangsterami w tle

Jeśli „Shantaram” was zachwycił, no to cóż? – nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po „Cień góry”, kontynuację historii Shantarama alias Lina, tego miłośnika bombajskiego półświatka.

Shantaram, który sam siebie w części pierwszej określił mianem rewolucjonisty, filozofa i poety, a był i fałszerzem na usługach mafii, w części drugiej kontynuuje opowieść o własnym uchodźczym losie. Przyświeca jej idea dążenia (czy powrotu) do Początku, który jest punktem zetknięcia się miłości i piękna mającego moc stwarzania nowego świata. Shantaram jest przekonany, że mimo wewnętrznej dzikości świata, związanej z okaleczeniem serca, człowiek może do niego dotrzeć. I o tym jest jego opowieść – o rozpoznawaniu tego, co dla jego wnętrza najważniejsze, o - metaforycznie rozumianym - rozświetlaniu na niebie gwiazd, które na jakiś czas się przed człowiekiem ukryły.

Nieudolnie usiłuję naśladować styl rozważań Lina, które snuje on na wstępie powieści. Rozważania tego typu o prawdzie, miłości, samotności, wartości życia, smutku, śmiertelności, wybaczeniu itd. stanowią stały element każdego niemal rozdziału. Można mieć z nimi kłopot – są głębokim wniknięciem w duchowość człowieka czy tanią pseudorefleksyjną manierą? Wiedząc, że autor tej gangsterskiej opowieści sięga do własnych doświadczeń i przeżyć, uznać, że blisko dziesięcioletni pobyt w Indiach przeorał świadomość tego Australijczyka tak, iż przesiąkł on azjatycką duchowością, której daje teraz wyraz? Przyjąć to jako prawdę? Odrzucić...

Jeśli „Shantaram” was zachwycił, no to cóż? – nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po „Cień góry”, kontynuację historii Shantarama alias Lina, tego miłośnika bombajskiego półświatka.

Shantaram, który sam siebie w części pierwszej określił mianem rewolucjonisty, filozofa i poety, a był i fałszerzem na usługach mafii, w części drugiej kontynuuje opowieść o własnym uchodźczym losie. Przyświeca jej idea dążenia (czy powrotu) do Początku, który jest punktem zetknięcia się miłości i piękna mającego moc stwarzania nowego świata. Shantaram jest przekonany, że mimo wewnętrznej dzikości świata, związanej z okaleczeniem serca, człowiek może do niego dotrzeć. I o tym jest jego opowieść – o rozpoznawaniu tego, co dla jego wnętrza najważniejsze, o - metaforycznie rozumianym - rozświetlaniu na niebie gwiazd, które na jakiś czas się przed człowiekiem ukryły.

Nieudolnie usiłuję naśladować styl rozważań Lina, które snuje on na wstępie powieści. Rozważania tego typu o prawdzie, miłości, samotności, wartości życia, smutku, śmiertelności, wybaczeniu itd. stanowią stały element każdego niemal rozdziału. Można mieć z nimi kłopot – są głębokim wniknięciem w duchowość człowieka czy tanią pseudorefleksyjną manierą? Wiedząc, że autor tej gangsterskiej opowieści sięga do własnych doświadczeń i przeżyć, uznać, że blisko dziesięcioletni pobyt w Indiach przeorał świadomość tego Australijczyka tak, iż przesiąkł on azjatycką duchowością, której daje teraz wyraz? Przyjąć to jako prawdę? Odrzucić bezdyskusyjnie? Przed czytelnikiem duży dylemat. Mam wrażenie, że większy niż przy „Shantaram”. Nie skąpi ich autor bowiem i w dialogach bohaterów.

A świat przedstawiony? To Bombaj gangsterów, artystów, narkomanów, zagubionych turystów, kelnerów i polityków, zdeprawowanych policjantów, wszelkiej maści niebieskich ptaków. A na tym tle Lin między Lisą, aktualną dziewczyną, i ukochaną Karlą, która stała się już w części pierwszej źródłem wewnętrznego cierpienia. A także Lin wybierający między lojalnością wobec szefa mafii Sanjaya, a trudną i zagrożoną wojnami gangów wolnością i niezależnością. I wreszcie Lin, który nieustannie solidnie obrywa, atakowany przez wrogów, i Lin walczący o przyjaciół z wrogami potężniejszymi niż człowiek, np. używkami. Dużo się dzieje w tym świecie. Choć, jak dla mnie, narracja jakby nie nadąża – zdecydowanie brak jej dynamizmu. Stąd lektura bywała trudna – jak utrzymać uwagę na tak małym druku? Jak nie myśleć, że przydałoby się z każdej strony wykreślić parę zdań?

Bezdyskusyjnie zaś, bez jednego skreślenia, zachowałabym fantastyczną scenę z udziałem Farzada, który przyprowadza Lina do ogarniętej idée fixe rodziny, która rozpruwa ściany domu w poszukiwaniu domniemanego skarbu. I gada, gada, i gada.

Więc jak to jest z „Cieniem góry”?

Wojny gangów, pościgi, bijatyki, zbrodnie, narkotyki, seks, alkohol, miłość i przeróżne inne namiętności – brzmi ciekawie i w zasadzie takie jest. Jednak narracja suto okraszona metaforyczną refleksją może (ale nie musi) zapał do wniknięcia w ten grzeszny świat osłabiać.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2825)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 73
Pirate_Ship | 2018-07-17
Przeczytana: 17 lipca 2018

„CIEŃ GÓRY” rozczarowuje, jestem mega zawiedziony, tym bardziej że „SHANTARAM” do moja ulubiona książka, co się stało że kontynuacja tej historii tak znacząco odbiega poziomem, nie porywa i jest po prostu nudna i przegadana. Zadaje sobie to pytanie od kilku dni i nie znajduję sensownej odpowiedzi aby usprawiedliwić autora, ta powieść jest wyraźnie słabsza, mniej dynamiczna, bardziej przewidywalna, bez magii i kolorów, zupełnie jakby zabrakło autorowi pomysłu na ciekawą historię.

W „CIENIU GÓRY” brakowało mi przeciwwagi dla czarnych charakterów, za dużo okrucieństwa, morderstw, do tego przygnębiający obraz Bombaju oraz bezwzględne walki o wpływy grup przestępczych, to wszystko stało się nużące i mało interesujące dla mnie. Dopełnieniem tej mrocznej całości były wplatane w treść, refleksje autora na temat życia, samotności, hierarchii wartości czy miłości, które zupełnie nic nie wniosły do powieści, nad czym ubolewam i z przykrością stwierdzam że „CIEŃ GÓRY” nie ma za wiele do...

książek: 1300
Jarek Zawisza | 2018-12-11
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 20 lipca 2017

Hmmm... Tak sobie czytam te recenzje i klnę się na wszystkie kurhany wschodu, że nie rozumiem czego ludzie chcą od tej książki?
Według mnie nie jest gorsza od "Shantaram". Powiem więcej pierwsza część wcale nie jest lepsza!
Gdyby nie były podzielone na tomy, to z pewnością trudno by było zauważyć jakakolwiek różnicę.
Ba śmiem twierdzić że zdecydowana większość ludzi nie zlokalizowałaby nawet miejsca gdzie jedna historia przechodzi w drugą.

Spytacie dlaczego?

Cóż zwyczajnie to jest ta sama historia!
Po prostu: więcej Karli, więcej Bombaju, więcej Indyjskiego kolorytu, więcej nędzy i więcej zbierania po mordzie przez bohatera. Może też trochę więcej nachalnych poszukiwań oświecenia, jak zwykle po omacku.
Jednak, jest w tych książkach coś co mnie do nich przyciąga.

Zdecydowanie poczytać warto :)

książek: 1272
Anna | 2016-10-19
Przeczytana: 17 października 2016

Miałam wielkie oczekiwania co do tej książki. Pierwsza część "Shantaram" mnie zachwyciła pod każdym względem. Przeczytałam błyskawicznie.To naprawdę opowieść z 1001 nocy nowego tysiąclecia. Opowieść o „człowieku pokoju”, najbardziej poszukiwanym zbiegu w Australii. To również niesamowita opowieść o Indiach. Natomiast "Cień góry" to książka nudna z rozwleczoną fabułą. Główny bohater już nie imponuje, ale drażni.

książek: 1659
Renax | 2017-01-03
Przeczytana: 01 stycznia 2017

O ile 'Shantaram' też była grubą książką, to czytając ją straciłam poczucie czasu. Książka mi się naprawdę podobała. Była w tych przygodach Lina jakaś myśl przewodnia, szukanie sensu, celu i miłości.
To 'Cienia góry' nie doczytałam. Tylko z poczucia bycia solidnym recenzentem przemęczyłam 250 stron i dałam sobie spokój. Lektura szła mi tak opornie, że oczy same przeskakiwały mi litery....
Według mnie, autor po prostu nie miał pomysłu na fabułę. Przez te 250 stron drobnego druku (w których taki Mankell zamieściłby całą fabułę książki) Lin snuje się po mieście szukając guza na łeb. Dwukrotnie odbywa stosunek seksualny ze swoją partnerką (jeden z nich był nawet ciekawy i pomysłowy, bo na jakimś dachu czy coś), dwukrotnie zostaje pobity, włazi w każdą norę, gdzie zna kogoś. Nawet do więzienia poszedł i wyszedł. Skończyłam na tym, że szedł w góry.
Dalszego ciągu nie wiem, bo miałam wrażenie, że autor po prostu nie wiedział co ma pisać.

książek: 685
Żona_Pigmaliona | 2017-08-30

Jednak dałam się skusić i przeczytałam drugą część , czyli '' Cień góry '' . Niestety ta część podobała mi się jeszcze mniej niż pierwsza . A więc znowu Bombaj przemytniczo - awanturniczy . Znowu Lin australijski macho , rozbijający się na motocyklu po bombajskich ulicach . Dalej to już tak reasumując w telegraficznym skrócie . Gangi , narkotyki , przemyt , fałszerstwa paszportów , bójki uliczne , handel bronią i dolarami , bomby i polityka , raczej nie ta wielka , wymieszana z miłością ? albo czymś co chce za takową uchodzić . Drętwe dialogi , miejscami miałam wrażenie że '' słucham '' nastolatków bawiących się w dorosłych . To wszystko w otoczeniu kilku płaskich i bez polotu , '' mądrości '' typu ; '' decyzje które podejmujemy to gałęzie drzewa możliwości '' . A jedną z nielicznych cech charakteryzujących to miasto (niewiele ich tym razem wymieniono) a raczej jego slamsy jest zakaz który mówi że kobiety mogą chodzić '' na kupę '' tylko po zachodzie słońca , bo w dzień ktoś...

książek: 3375
szczypiorek5 | 2016-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2016

Naprawdę chciałam przeczytać tę książkę do końca ale po trzech podejściach odłożyłam ją przeczytaną w połowie. Nie porwała mnie historia walki gangów , nudne, nic nie wnoszące dialogi, opisy bójek itp.
Zabrakło mi choćby cienia duchowej mądrości ,która była w Shantaram , bohaterów ,których mogłabym polubić czy wreszcie podróży po różnych miejscach w Indiach czy Afganistanie. Może książka nie dla mnie a może to nie był jej czas w moim życiu.

książek: 627
Hana | 2017-03-29
Przeczytana: 26 marca 2017

Lubię zamknięte cykle,dlatego siegnęłam po kontynuację Shantaram mimo,że nie podobała mi się ta książka.Przeczytałam to co było do przeczytania i jestem wzruszona do głębi swojego jestestwa. Gangi,mafia,w tym cykliczni zabójcy – nożownicy, wszyscy nieustraszeni, lojalni,szczerzy.A jacy szlachetni!Szczególnie Shantaram.Ten jest po prostu boski w swej prostolinijności,szczerości i uwielbieniu wszystkiego co prawe.Ten kocha,fałszuje,jest paserem a jawi się jako dobry i uczciwy człowiek.Ktoś o nieustraszonej odwadze i honorze przez duże H.A jakie prawdy objawione wygłasza! Cudny jest. To wszystko w książce o bezwzględnych ludziach miłujących szczerość i wierność, którzy zrzucają wrogów z wysokich budynków albo dają na nich zlecenie mordercom lub skazują na inne „przyjemności”.Oba tomy tej historii kupiłabym w ilości hurtowej i rozesłała po więzieniach,by obok Hrabiego Monte Christo, stały się ulubioną lekturą rodzimych rzezimieszków .W zamknięciu czyta się zapewne więcej i te dwa...

książek: 3029
geokuba | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2017
Przeczytana: 29 stycznia 2017

"Cień Góry" Gregorego Davida Robertsa to kontynuacja jego "Shantaram". O ile "Shantaram" połknąłem w całości bez mrugnięcia okiem i było mi po nim błogo, tak podczas "Cienia Góry" miałem lekkie mdłości.
Książka zdecydowanie o mniejszej sile rażenia, przegadana do granic możliwości i momentami po prostu nudna.
Znowu rzecz działa się w Indiach w Bombaju i jedynie to miasto oraz filozofia tamtejszych ludzi mnie interesowały. Natomiast sama historia związana z walkami gangów oraz perypetiami miłosnymi narratora była taka sobie; działa się bo się działa. Na dodatek wszystko okraszone odautorskimi sentencjami filozoficznymi raczej miałkiej wartości. Chciaciaż zdarzają się też i perełki godne zapamiętania.
Książki słuchałem jako audiobooka w mistrzowskim wykonaniu Filipa Kosiora. Dzięki niemu chyba dotrwałem do końca. Gdybym sam czytał, chyba w połowie bym przerwał.

książek: 427
Dia | 2018-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2018

Druga część okazała się już dłużyzną, trochę mniej wciągająca i już prawdy jak Paula Coehla zaczęły męczyć. Ja skończyłam tylko z przyzwoitości a nie dlatego,że nie mogłam się oderwać od ksiązki. Mimo wszystko nie Żałuję

książek: 770
Cyfranek | 2017-02-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Indie
Przeczytana: 10 lutego 2017

„Cień góry” był ostatnio jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie e-booków. Kupiłem go więc zaraz po premierze. Cieszyłem się na kontynuację „Shantaram”, która jest dla mnie udaną współczesną wersją powieści awanturniczych (coś w rodzaju „płaszcza i szpady”). „Shantaram” nie jest powieścią wybitną, ale dzięki ulokowaniu jej akcji w Bombaju, posiada trochę indyjskiego kolorytu i z tego powodu ma dla mnie wiele uroku. I tu dochodzimy do „Cienia góry”.

Kontynuacja „Shantaram” jest dla mnie kandydatem na największe rozczarowanie czytelnicze roku. To, co trochę irytowało w pierwszej części, tu urosło do gigantycznych rozmiarów i mnie osłabia. Spośród wielu drzazg, które mi się wbijały w głowę podczas lektury, wymienię trzy największe.

Po pierwsze – wielkie słowa a małe efekty. Główny bohater ma wokół siebie wiele osób, które nazywa braćmi i przyjaciółmi. Ale raz po raz się okazuje, że masa trzecich osób wie o jego braciach rzeczy, o których on nie ma zielonego pojęcia. Choćby...

zobacz kolejne z 2815 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czarny piątek, czarne okładki

Z okazji Black Friday, trochę przewrotnie, przedstawiamy zestawienie książek z czarnymi okładkami. Okazuje się, że w czerni do twarzy jest wszystkim gatunkom.


więcej
Patronaty tygodnia

Opowieść o chciwości, kontynuacja „Shantaram”, historia o dziewczynie bez serca i o miłości, która nie powinna się zdarzyć oraz szósty tom sagi o Danielu Podgórskim, Klementynie Kopp i innych policjantach z malowniczego Lipowa – donosimy, że jest co czytać latem. Polecamy tytuły, które ukazują się pod naszym patronatem w najbliższych dniach!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd