Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cień góry

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Shantaram (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
6,99 (395 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
36
9
42
8
81
7
105
6
60
5
32
4
15
3
17
2
3
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mountain Shadow
data wydania
ISBN
9788365282767
liczba stron
800
język
polski
dodała
Ag2S

Długo oczekiwana kontynuacja Shantaram – brawurowej powieści inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami, która stała się światową legendą. Strach jest jak wilk na łańcuchu. Staje się groźny dopiero, gdy go uwolnisz. Smutek ulatuje w otchłani zapomnienia. Gniew można zabić uśmiechem. Tylko nadzieja wiecznie trwa… Minęły dwa lata od dramatycznych wydarzeń opisanych w Shantaram. Lin stracił dwie...

Długo oczekiwana kontynuacja Shantaram – brawurowej powieści inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami, która stała się światową legendą.

Strach jest jak wilk na łańcuchu. Staje się groźny dopiero, gdy go uwolnisz. Smutek ulatuje w otchłani zapomnienia. Gniew można zabić uśmiechem. Tylko nadzieja wiecznie trwa…

Minęły dwa lata od dramatycznych wydarzeń opisanych w Shantaram. Lin stracił dwie najważniejsze osoby w życiu – przewodnika duchowego Kadirbaja i miłość życia, Karlę, która została poślubiona przez hinduskiego potentata medialnego. Po kolejnej szmuglerskiej akcji wraca do Bombaju, który zmienił się nie do poznania – za bardzo i za szybko.

Wielu jego przyjaciół ruszyło w dalszą drogę, nowi przywódcy mafijnej siatki prześcigają się w coraz brutalniejszych interesach, a osławiony święty człowiek kwestionuje wszystko, czego Lin nauczył się o życiu i miłości. Teraz musi znaleźć swoje miejsce w mieście zła, które żyje według zupełnie nowych zasad. Nie może opuścić Miasta Wysp – Karla i fatalna obietnica, którą kiedyś złożył, nie pozwolą mu na to.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3273

Miłość z gangsterami w tle

Jeśli „Shantaram” was zachwycił, no to cóż? – nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po „Cień góry”, kontynuację historii Shantarama alias Lina, tego miłośnika bombajskiego półświatka.

Shantaram, który sam siebie w części pierwszej określił mianem rewolucjonisty, filozofa i poety, a był i fałszerzem na usługach mafii, w części drugiej kontynuuje opowieść o własnym uchodźczym losie. Przyświeca jej idea dążenia (czy powrotu) do Początku, który jest punktem zetknięcia się miłości i piękna mającego moc stwarzania nowego świata. Shantaram jest przekonany, że mimo wewnętrznej dzikości świata, związanej z okaleczeniem serca, człowiek może do niego dotrzeć. I o tym jest jego opowieść – o rozpoznawaniu tego, co dla jego wnętrza najważniejsze, o - metaforycznie rozumianym - rozświetlaniu na niebie gwiazd, które na jakiś czas się przed człowiekiem ukryły.

Nieudolnie usiłuję naśladować styl rozważań Lina, które snuje on na wstępie powieści. Rozważania tego typu o prawdzie, miłości, samotności, wartości życia, smutku, śmiertelności, wybaczeniu itd. stanowią stały element każdego niemal rozdziału. Można mieć z nimi kłopot – są głębokim wniknięciem w duchowość człowieka czy tanią pseudorefleksyjną manierą? Wiedząc, że autor tej gangsterskiej opowieści sięga do własnych doświadczeń i przeżyć, uznać, że blisko dziesięcioletni pobyt w Indiach przeorał świadomość tego Australijczyka tak, iż przesiąkł on azjatycką duchowością, której daje teraz wyraz? Przyjąć to jako prawdę? Odrzucić...

Jeśli „Shantaram” was zachwycił, no to cóż? – nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po „Cień góry”, kontynuację historii Shantarama alias Lina, tego miłośnika bombajskiego półświatka.

Shantaram, który sam siebie w części pierwszej określił mianem rewolucjonisty, filozofa i poety, a był i fałszerzem na usługach mafii, w części drugiej kontynuuje opowieść o własnym uchodźczym losie. Przyświeca jej idea dążenia (czy powrotu) do Początku, który jest punktem zetknięcia się miłości i piękna mającego moc stwarzania nowego świata. Shantaram jest przekonany, że mimo wewnętrznej dzikości świata, związanej z okaleczeniem serca, człowiek może do niego dotrzeć. I o tym jest jego opowieść – o rozpoznawaniu tego, co dla jego wnętrza najważniejsze, o - metaforycznie rozumianym - rozświetlaniu na niebie gwiazd, które na jakiś czas się przed człowiekiem ukryły.

Nieudolnie usiłuję naśladować styl rozważań Lina, które snuje on na wstępie powieści. Rozważania tego typu o prawdzie, miłości, samotności, wartości życia, smutku, śmiertelności, wybaczeniu itd. stanowią stały element każdego niemal rozdziału. Można mieć z nimi kłopot – są głębokim wniknięciem w duchowość człowieka czy tanią pseudorefleksyjną manierą? Wiedząc, że autor tej gangsterskiej opowieści sięga do własnych doświadczeń i przeżyć, uznać, że blisko dziesięcioletni pobyt w Indiach przeorał świadomość tego Australijczyka tak, iż przesiąkł on azjatycką duchowością, której daje teraz wyraz? Przyjąć to jako prawdę? Odrzucić bezdyskusyjnie? Przed czytelnikiem duży dylemat. Mam wrażenie, że większy niż przy „Shantaram”. Nie skąpi ich autor bowiem i w dialogach bohaterów.

A świat przedstawiony? To Bombaj gangsterów, artystów, narkomanów, zagubionych turystów, kelnerów i polityków, zdeprawowanych policjantów, wszelkiej maści niebieskich ptaków. A na tym tle Lin między Lisą, aktualną dziewczyną, i ukochaną Karlą, która stała się już w części pierwszej źródłem wewnętrznego cierpienia. A także Lin wybierający między lojalnością wobec szefa mafii Sanjaya, a trudną i zagrożoną wojnami gangów wolnością i niezależnością. I wreszcie Lin, który nieustannie solidnie obrywa, atakowany przez wrogów, i Lin walczący o przyjaciół z wrogami potężniejszymi niż człowiek, np. używkami. Dużo się dzieje w tym świecie. Choć, jak dla mnie, narracja jakby nie nadąża – zdecydowanie brak jej dynamizmu. Stąd lektura bywała trudna – jak utrzymać uwagę na tak małym druku? Jak nie myśleć, że przydałoby się z każdej strony wykreślić parę zdań?

Bezdyskusyjnie zaś, bez jednego skreślenia, zachowałabym fantastyczną scenę z udziałem Farzada, który przyprowadza Lina do ogarniętej idée fixe rodziny, która rozpruwa ściany domu w poszukiwaniu domniemanego skarbu. I gada, gada, i gada.

Więc jak to jest z „Cieniem góry”?

Wojny gangów, pościgi, bijatyki, zbrodnie, narkotyki, seks, alkohol, miłość i przeróżne inne namiętności – brzmi ciekawie i w zasadzie takie jest. Jednak narracja suto okraszona metaforyczną refleksją może (ale nie musi) zapał do wniknięcia w ten grzeszny świat osłabiać.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1741)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1004
Anna | 2016-10-19
Przeczytana: 17 października 2016

Miałam wielkie oczekiwania co do tej książki. Pierwsza część "Shantaram" mnie zachwyciła pod każdym względem. Przeczytałam błyskawicznie.To naprawdę opowieść z 1001 nocy nowego tysiąclecia. Opowieść o „człowieku pokoju”, najbardziej poszukiwanym zbiegu w Australii. To również niesamowita opowieść o Indiach. Natomiast "Cień góry" to książka nudna z rozwleczoną fabułą. Główny bohater już nie imponuje, ale drażni.

książek: 2085
Renax | 2017-01-03
Przeczytana: 01 stycznia 2017

'Cień góry' ukazał się 2 czerwca 2016 roku w wydawnictwie Marginesy. Gdy była ta premiera, to przygotowywałam się do ślubu i nie miałam czasu jej czytać. Toż to grube tomiszcze.
Potem nastąpił 'boom' czytelniczy mojego posta o 'Shantaram':
'Gregory David Roberts 'Shantaram' - niesamowicie dynamiczna opowieść...'
Codziennie czytają go kolejne 130 osoby. Naprawdę. Już ponad 5 tysięcy wejść jest. Ciągle zastanawiam się nad tym fenomenem...
W każdym razie ludzie mi się zaczęli wpisywać pod postem. Ktoś napisał, że mu się podobała książka, ktoś inny że nie. A jeszcze ktoś napisał, że kupił 'Cień góry' i że jestem temu winna....
No to postanowiłam przeczytać sama i wyrobić sobie własne zdanie.
Miałam wielki nawał książek więc 'Cień góry' zostawiłam sobie na sylwestra. Myślałam, że będę się dobrze bawić...
O ile 'Shantaram' też była grubą książką, to czytając ją straciłam poczucie czasu. Książka mi się naprawdę podobała. Była w tych przygodach Lina jakaś myśl przewodnia, szukanie...

książek: 3181
szczypiorek5 | 2016-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2016

Naprawdę chciałam przeczytać tę książkę do końca ale po trzech podejściach odłożyłam ją przeczytaną w połowie. Nie porwała mnie historia walki gangów , nudne, nic nie wnoszące dialogi, opisy bójek itp.
Zabrakło mi choćby cienia duchowej mądrości ,która była w Shantaram , bohaterów ,których mogłabym polubić czy wreszcie podróży po różnych miejscach w Indiach czy Afganistanie. Może książka nie dla mnie a może to nie był jej czas w moim życiu.

książek: 343
Hana | 2017-03-29
Przeczytana: 26 marca 2017

Lubię zamknięte cykle,dlatego siegnęłam po kontynuację Shantaram mimo,że nie podobała mi się ta książka.Przeczytałam to co było do przeczytania i jestem wzruszona do głębi swojego jestestwa. Gangi,mafia,w tym cykliczni zabójcy – nożownicy, wszyscy nieustraszeni, lojalni,szczerzy.A jacy szlachetni!Szczególnie Shantaram.Ten jest po prostu boski w swej prostolinijności,szczerości i uwielbieniu wszystkiego co prawe.Ten kocha,fałszuje,jest paserem a jawi się jako dobry i uczciwy człowiek.Ktoś o nieustraszonej odwadze i honorze przez duże H.A jakie prawdy objawione wygłasza! Cudny jest. To wszystko w książce o bezwzględnych ludziach miłujących szczerość i wierność, którzy zrzucają wrogów z wysokich budynków albo dają na nich zlecenie mordercom lub skazują na inne „przyjemności”.Oba tomy tej historii kupiłabym w ilości hurtowej i rozesłała po więzieniach,by obok Hrabiego Monte Christo, stały się ulubioną lekturą rodzimych rzezimieszków .W zamknięciu czyta się zapewne więcej i te dwa...

książek: 2634
geokuba | 2017-01-30
Na półkach: 2017, Audiobooki, Przeczytane
Przeczytana: 29 stycznia 2017

"Cień Góry" Gregorego Davida Robertsa to kontynuacja jego "Shantaram". O ile "Shantaram" połknąłem w całości bez mrugnięcia okiem i było mi po nim błogo, tak podczas "Cienia Góry" miałem lekkie mdłości.
Książka zdecydowanie o mniejszej sile rażenia, przegadana do granic możliwości i momentami po prostu nudna.
Znowu rzecz działa się w Indiach w Bombaju i jedynie to miasto oraz filozofia tamtejszych ludzi mnie interesowały. Natomiast sama historia związana z walkami gangów oraz perypetiami miłosnymi narratora była taka sobie; działa się bo się działa. Na dodatek wszystko okraszone odautorskimi sentencjami filozoficznymi raczej miałkiej wartości. Chciaciaż zdarzają się też i perełki godne zapamiętania.
Książki słuchałem jako audiobooka w mistrzowskim wykonaniu Filipa Kosiora. Dzięki niemu chyba dotrwałem do końca. Gdybym sam czytał, chyba w połowie bym przerwał.

książek: 21
Margaret | 2016-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2016

Czasem książki nie powinny mieć kontynuacji. Zniknęła magia Shantarama. Czytając często traciłam wątek myśląc o czymś innym. Nudna, proste dialogi, bohaterowie stracili swój indywidualizm i zlali się w jedno, a niezdecydowanie Lina czy kocha czy nie kocha infantylne.

książek: 703
Cyfranek | 2017-02-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Indie
Przeczytana: 10 lutego 2017

„Cień góry” był ostatnio jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie e-booków. Kupiłem go więc zaraz po premierze. Cieszyłem się na kontynuację „Shantaram”, która jest dla mnie udaną współczesną wersją powieści awanturniczych (coś w rodzaju „płaszcza i szpady”). „Shantaram” nie jest powieścią wybitną, ale dzięki ulokowaniu jej akcji w Bombaju, posiada trochę indyjskiego kolorytu i z tego powodu ma dla mnie wiele uroku. I tu dochodzimy do „Cienia góry”.

Kontynuacja „Shantaram” jest dla mnie kandydatem na największe rozczarowanie czytelnicze roku. To, co trochę irytowało w pierwszej części, tu urosło do gigantycznych rozmiarów i mnie osłabia. Spośród wielu drzazg, które mi się wbijały w głowę podczas lektury, wymienię trzy największe.

Po pierwsze – wielkie słowa a małe efekty. Główny bohater ma wokół siebie wiele osób, które nazywa braćmi i przyjaciółmi. Ale raz po raz się okazuje, że masa trzecich osób wie o jego braciach rzeczy, o których on nie ma zielonego pojęcia. Choćby...

książek: 385
Fiery | 2016-06-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Nawet nie wiem co mam napisać... Skończyłam czytać tą książkę wczoraj w nocy, a potem jeszcze długo nie umiałam zasnąć myśląc o jej autorze i dosłownie o każdym rozdziale w tej powieści, starając sobie jakoś wszystko to w głowie poukładać. I nie umiem. Tak samo jak przy pierwszej części, nie chcę nic tutaj napisać co mogłoby zepsuć tą książkę dla kogokolwiek, nie chcę nikomu narzucać mojej interpretacji. To po prostu trzeba przeczytać, samemu zastanowić się nad wszystkim, każdym zdaniem które się sobie podkreśliło (ja mam takich wiele) i pogodzić się, że niestety książka się już skończyła.
Cień Góry jest prawdziwą ucztą dla umysłu, a ja zauważyłam, że przy czytaniu tej książki, choć narzucają mi się setki pytań, czuję się po prostu dobrze, bo wiem, że jest to coś niesamowicie wartościowego, coś co czasami trudno znaleźć w książkach, filmach, czy piosenkach. Ta historia po prostu do mnie przemawia na każdym poziomie i zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych.

książek: 183
Bartosz | 2016-10-24
Przeczytana: 21 października 2016

Nie zgadzam się by książka była gorsza, czy gorzej napisana od pierwszej części. Cień Góry to zamknięcie historii, konieczne by w pełni zrozumieć los Lina - Shantaramy. Pomimo braku Kadirbaja nie zabraknie filozofii, nauki tego jak żyć. Za sprawą nauk Idrissa mamy szansę zgłębić nie tylko specyficzne - karmiczne podejście do życia, ale również siebie samego, swoje wnętrze. Gorąco polecam.

książek: 422
Alex | 2017-02-05
Na półkach: Przeczytane

No niestety, nie napiszę tak jak pan Meller. Myślałam, ze druga powieść co najmniej dorówna "Shantaram". Przeczytałam, ale nie z takimi emocjami jak pierwszą część. Jakby za długa, mało prawdziwa, tylko przemyślenia bohatera-filozofa jak skłoniły mnie do zastanowienia.

zobacz kolejne z 1731 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czarny piątek, czarne okładki

Z okazji Black Friday, trochę przewrotnie, przedstawiamy zestawienie książek z czarnymi okładkami. Okazuje się, że w czerni do twarzy jest wszystkim gatunkom.


więcej
Patronaty tygodnia

Opowieść o chciwości, kontynuacja „Shantaram”, historia o dziewczynie bez serca i o miłości, która nie powinna się zdarzyć oraz szósty tom sagi o Danielu Podgórskim, Klementynie Kopp i innych policjantach z malowniczego Lipowa – donosimy, że jest co czytać latem. Polecamy tytuły, które ukazują się pod naszym patronatem w najbliższych dniach!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd