Allegro - kampania grudzień kat. współczesna

Wzgórze psów

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,37 (2055 ocen i 310 opinii) Zobacz oceny
10
164
9
292
8
602
7
533
6
259
5
87
4
43
3
40
2
17
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380313507
liczba stron
864
język
polski
dodała
helensan

Mroczny thriller, którego akcja dzieje się w niewielkim mieście, w zamkniętej hermetycznie społeczności. Prowincja Polski jako miejsce, gdzie schowana jest pewna metafizyczna prawda o polskim losie. Jaka w rzeczywistości jest pamięć o krzywdzie? Czy karę za zło można karać innym złem? Gdzie jest granica moralnej racji w wymierzaniu sprawiedliwości? Co kryje się pod powierzchnią?

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/wzgorze-psow-jakub-zulczyk-4944076/

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5605)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 289
Modliszeg | 2017-10-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 03 października 2017

"Nie miałem pretensji do nikogo poza samym sobą. Byłem przyzwyczajony, bo odkąd żyję, mam do siebie mnóstwo pretensji."

Zimna, ciemna warmińsko-mazurska prowincja, na którą cień rzucają tragiczne wydarzenia z przeszłości. Demony wracają do mieszańców pod postacią zaginięć ludzi, makabrycznych odkryć oraz dramatycznych przeżyć rodzin.

Od pierwszego zdania powieść budzi zainteresowanie, z każdym słowem wywołuje emocje. Wulgaryzmy zastosowane przez autora są brutalne, ale jednocześnie poprawne pod kątem budowania napięcia. Obrazowe opisy pozwalają wyobraźni zaznajomić się z otoczeniem, codziennością i życiem głównego bohatera- Mikołaja. Żulczyk nawiązuje do wątków z niedalekiej przeszłości czytelnika, które sprawiają, że bardziej utożsamiamy się z treścią. Autor również przedstawił w treści obraz kondycji psychicznej dzisiejszych 30-latków. Historia osoby uzależnionej, która dotknęła dna. Życie Mikołaja jest bliskie, rzeczywiste, często spotykane. Świat problemów, porażek, depresji,...

książek: 1704
Roman Dłużniewski | 2017-07-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 lipca 2017

Niesamowita książka. Czytając, czułem się jakbym był zanurzony w błocie. W gęstej, smolistej brei. Wątek kryminalny to, moim zdaniem, margines. Chodzi o samo miasteczko, o Zybork i jego mieszkańców. Krótkie, gęste rozmowy snują się między bohaterami jak pajęczyna oblepiająca wszystko. Poczucie, że jest się na końcu świata. To tutaj diabeł mówi dobranoc. Beznadzieja. A żeby spróbować z nią walczyć trzeba wejść w układy, popełnić zbrodnię. Rzeczywisty, a przez to jeszcze bardziej przerażający język. Bo, niestety, tak się dzisiaj rozmawia. Na ulicy, w szkole, w pubie, czasem również w domu. Warto przeczytać.

książek: 721
Na półkach: Przeczytane

„Wzgórze psów” musiały powstać. Odnaleźć w tej książce możemy tak znaczącą liczbę analogii do życia twórcy, że trudno nie odnieść wrażenia, iż pisząc ją, dokonał swoistej spowiedzi z mrocznej strony własnej duszy. Bohaterem najnowszego dzieła Jakuba Żulczyka jest jego alter ego - trzydziestotrzyletni Mikołaj, absolwent prestiżowych studiów humanistycznych, cierpiący na kryzys twórczy pisarz jednej powieści, imający się mało ambitnych zajęć w celu reperowania domowego budżetu. Wraz z żoną Justyną stanowią modelowy przykład przedstawicieli pokolenia żyjącego od spłaty jednej raty kredytu do następnej. Utrata posady dziennikarki śledczej w jednym z ogólnopolskich dzienników, staje się asumptem do powrotu pary na łono małomiasteczkowego krajobrazu polskich Mazur.

Zybork jest w tej powieści symbolem zła, Conradowskim ‘jądrem ciemności’, miejscem urzędniczych przekrętów, zagadkowych porwań i gangsterskich porachunków. Tu wszystko może się zdarzyć, nawet wrzucenie koktajlu Mołotowa do...

książek: 360
Blue-eyedPassionate | 2018-04-24
Przeczytana: 24 kwietnia 2018

Nie wiedziałam, jaka historia czeka mnie na Wzgórzu psów i muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia, z jednej strony jestem zaskoczona, a z drugiej hm... ciężko mi to nazwać.

Zybork - małe, niepozorne skrywające mroczne tajemnice miasteczko, gdzie wszystko jest możliwe. Miasteczko, w którym zło przybiera różne formy bez ceregieli, cenzury, taryfy ulgowej i gdzie wybory z przeszłości nie pozwolą o sobie zapomnieć.

Mikołaj Głowacki jest emocjonalnym wrakiem człowieka, próbującym wyrwać się z bagna przeszłości, które próbuje go wciągnąć za wszelką cenę. Niestety, im bardziej próbuje się bronić tym bardziej zagrzebuje się w nim i w końcu staje twarzą w twarz z czarną, trzymetrową postacią z przeszłości.
Mikołaj napisał książkę o swoim miasteczku, trochę mieszając teraźniejszość z fikcją. Jednak wszystko, co napisał sprawia, że przez jakiś czas rozsławił swoje miasteczko, niekoniecznie z dobrej strony.
Życie jest trudne i wiele sytuacji sprawiło, że musiał nasz bohater musiał...

książek: 570
Kiwi_Agnik | 2017-10-17
Przeczytana: 17 października 2017

"Lepsze jutro było wczoraj..."

Nasza polska szara rzeczywistość, opisana bez ceregieli i cenzury, czyli niejednoznaczna, dziwna, nieprzewidywalna, pogmatwana, nieszablonowa i absorbująca powieść, która rabuje czas i oscyluje myśli, napisana jest brudnym, ale przenikliwym i przyziemnym językiem.
Bohaterowie są pełnokrwiści i bezceremonialni, autor doskonale oddał ich emocje i stany ducha, ich życie; problemy, kłopoty i smutki dostarczały mi niebywałej gammy emocji, od niepokoju po dreszcze. Zżyłam się z niespokojnym Mikołajem, niepokornym Grześkiem, niezłomnym Tomaszem, niepewną Justyną i niezależną Agatą i poczułam skomplikowaną empatię do wszystkich tych postaci.

"Wzgórze psów" to kontrowersyjna książka, a ja bardzo lubię kontrowersje.

To pozycja dla wszystkich, którzy poszukują niebanalnej i niepodkoloryzowanej opowieści, o życiu, nie zawsze pięknym, nie zawsze idealnym i udanym, o życiu takim, jakie jest naprawdę.

Uwielbiam Pana styl, Panie Żulczyku.
Polecam, bez dwóch...

książek: 664
Marlena | 2017-06-18
Przeczytana: 17 czerwca 2017

Czy kiedykolwiek po usłyszeniu sądowego wyroku w jednej z głośnych spraw nie czuliście, że jest on rażąco niesprawiedliwy? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy w ogóle reprezentująca wymiar sprawiedliwości Temida może naprawić wyrządzone zło?
Taką tematykę podejmuje w swej ostatniej powieści Jakub Żulczyk. Senne, zapomniane przez Boga i ludzi miasteczko w niczym nie przypomina sielskiego obrazu prowincji, "kraju lat dziecinnych". Atmosfera jest gęsta, spowita mrokiem późnej jesieni i zimy. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, mimo to osoby z zewnątrz nie mogą być dopuszczone do miejscowych tajemnic, a jeśli już zostaną dopuszczone - nie potrafią zrozumieć.
Fani poprzednich powieści Żulczyka (zwłaszcza Ślepnąc od świateł) na pewno będą usatysfakcjonowani. Żadna z ponad 800 stron powieści nie nuży; niezbyt ładna okładka współgra z treścią, w której próżno szukać klasycznego piękna. Polecam gorąco.

książek: 195
Ludwikczyta | 2018-02-13
Na półkach: Przeczytane

Książka piekielnie ceglasta, więc recenzję skrócę co najmniej o połowę - o tyle należałoby skrócić też Wzgórze Psów. Wtedy być może z nudy, wyklarowałby się całkiem ciekawy kryminalny obyczaj.
Amen.



/Przyznam, że nie dane mi było dobrnąć do końca. Mimo najszczerszych chęci. Słowo! Wstrzymałbym się z oceną, gdybym rzucił książkę przed połową, ale dobrnąłem do prawie 600 strony. Skoro przez tyle czekałem na fajerwerki i nie pojawiła się ich choćby zapowiedź... cóż, może kiedyś doczytam.
Pozycja dla wytrwałych i nieoczekujących po lekturze żadnego napięcia./

książek: 2451
jatymyoni | 2018-07-11
Przeczytana: lipiec 2018

Powieść nudna i bardzo, bardzo długa. Gdybym jej nie słuchała to szkoda by mi było czasu i oczu aby ją przeczytać do końca. Przerażająco długie dialogi, które właściwie nic nie wnoszą, a jedynie chyba maja nasz szokować rzeką wulgaryzmów. Nie przemawia do mnie autor, który napięcie i emocje buduje tylko dzięki wulgaryzmom. Ani to nie jest thriller, ani kryminał, raczej nużące błoto w dziwnym świecie, gdzie wszystko jest grą interesów i nie obowiązują żadne normy moralne. Nie wspomnę już o błędach podanych przez @Andrzeja, z którego opinią się całkowicie zgadzam. Ponoć główny bohater staje się wreszcie mężczyzną. Kim dla Pana Żylczyka jest prawdziwy mężczyzna? Macho, który głównie pije i ćpa, ma gdzieś uczucia innych i nie obowiązują go żadne normy moralne. To nie mój świat, mimo, że mieszkam na prowincji.
Po pewnym czasie już nawet nie zwracałam uwagi na wulgaryzmy, ale było to potwornie nudne.
Biorę przykład z @maradiego i robię sobie wakacje od młodych, zdolnych polskich...

książek: 321
Samson Miodek | 2017-07-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 lipca 2017

We Wzgórzu Psów najbardziej podoba mi się to, że książka jest tak bardzo MADE IN POLAND.

...A przecież to nie powinno mi się podobać, ten rodzaj polskości to bardziej powód do wstydu, ale nic na to nie poradzę, to tkwi we mnie. Tak jak nic nie poradzę na to że od pierwszego spotkania z Tomaszem, ojcem Mikołaja, ten objawił się w mojej głowie jako Marian Dzięgiel, pewnie z przewagą Mariana Dzięgiela z filmu Dom Zły.
Sama powieść jest bardzo dobra. Choć autor momentami nie potrzebnie się popisuje. Ogólnie rzecz biorąc nie przepadam za podobnymi historiami, thriller kryminalny częściej mnie zawodził niż satysfakcjonował, często wydają mi się płytkie i nieciekawe, jednak książka Żulczyka wciągnęła mnie bardzo, i tylko małe logiczne luki, oraz to że przewidziałem zakończenie, spowodowało że oceniam na 7/10.

książek: 48
Marcin | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 maja 2017

Dwie prawdy ze „Wzgórza psów” (kolejność nieznacząca)

Prawda pierwsza

Poprzednia powieść Żulczyka, „Ślepnąc od świateł”, kończy się czarnym deszczem, „Wzgórze” jest prawie całe ulepione z tego deszczu, który nic nie zmywa, tylko chlapie gęstym jak smoła złem.

Pierwsza prawda jest o tym, że ta powieść pożera od głowy po pięty, nie nuży na żadnej z 862 stron, że gdy wstajesz rano to tylko przemywasz oczy i natychmiast siadasz do czytania, resztę świata ogarniasz pomrukami i gestami pełnymi zniecierpliwienia, że dziękujesz Bogu i chromemu państwu za długi weekend, za to, że możesz połykać ten czarny deszcz po 250 stron dziennie i nie masz dość; że Żulczyk napisał to z trzewi, z żołądka to mu wyszło, włożył się caluteńki w tę powieść, że musiało go boleć wszystko przy pisaniu; że napisał to uczciwie, bez żadnych kalkulacji, a ty to czujesz i wciągasz całym sobą, ten czarny deszcz, to błoto i węglem rozmazane krajobrazy, te zdania, w...

zobacz kolejne z 5595 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Sami nie wiemy jak to się dzieje, że już jest kolejny piątek! I znów trzeba podjąć decyzję, którą książkę czytać w weekend. Za oknem piękna jesień - drzewa cudownie zmieniają kolor, słońce przygrzewa - nic tylko iść w plener! 


więcej
Półfinał Angelusa

Znamy już 14 książek, które zakwalifikowały się do półfinału Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Na pewno nie będziecie rozczarowani tegorocznym wyborem. Finałową siódemkę poznamy już 6 września.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd