Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wzgórze psów

Wydawnictwo: Świat Książki
7,79 (217 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
43
8
57
7
48
6
12
5
6
4
2
3
3
2
4
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380313507
liczba stron
864
słowa kluczowe
literatura polska, XXI w.,
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
helensan

Mroczny thriller, którego akcja dzieje się w niewielkim mieście, w zamkniętej hermetycznie społeczności. Prowincja Polski jako miejsce, gdzie schowana jest pewna metafizyczna prawda o polskim losie. Jaka w rzeczywistości jest pamięć o krzywdzie? Czy karę za zło można karać innym złem? Gdzie jest granica moralnej racji w wymierzaniu sprawiedliwości? Co kryje się pod powierzchnią?

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/wzgorze-psow-jakub-zulczyk-4944076/

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1380)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 583
Marlena | 2017-06-18
Przeczytana: 17 czerwca 2017

Czy kiedykolwiek po usłyszeniu sądowego wyroku w jednej z głośnych spraw nie czuliście, że jest on rażąco niesprawiedliwy? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy w ogóle reprezentująca wymiar sprawiedliwości Temida może naprawić wyrządzone zło?
Taką tematykę podejmuje w swej ostatniej powieści Jakub Żulczyk. Senne, zapomniane przez Boga i ludzi miasteczko w niczym nie przypomina sielskiego obrazu prowincji, "kraju lat dziecinnych". Atmosfera jest gęsta, spowita mrokiem późnej jesieni i zimy. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, mimo to osoby z zewnątrz nie mogą być dopuszczone do miejscowych tajemnic, a jeśli już zostaną dopuszczone - nie potrafią zrozumieć.
Fani poprzednich powieści Żulczyka (zwłaszcza Ślepnąc od świateł) na pewno będą usatysfakcjonowani. Żadna z ponad 800 stron powieści nie nuży; niezbyt ładna okładka współgra z treścią, w której próżno szukać klasycznego piękna. Polecam gorąco.

książek: 2161
emindflow | 2017-05-24
Przeczytana: 23 maja 2017

Pozornie nie ma tu nic szczególnie oryginalnego, wszak motyw zbrodni i kary funkcjonował w literaturze od zawsze.
Żulczyk też właściwie niczego nowego nie wymyśla - współczesna Polska C, zapomniana przez Boga i ludzi niewielka miejscowość zdegradowana po upadku pobliskiego PGR, banalna w swoim bezsensie i okrucieństwie zbrodnia, zmowa milczenia małomiasteczkowej społeczności. Coś nam to przypomina? Ba, przecież nie ma tygodnia, żeby media nie bombardowały podobnymi sensacjami.
A jednak jest coś takiego w tej historii opowiedzianej przez Żulczyka, że mimo całego odrażającego anturażu czytelnik od pierwszej strony wsiąka bez reszty w ten specyficzny, pełen brudu i zła całego świata klimat. Powieść poraża swoim realizmem do tego stopnia, że odkładając książkę potrzeba sporo czasu, żeby powrócić do rzeczywistości.
I wcale nie wątek kryminalny przykuwa tu największą uwagę. O wiele większe wrażenie pozostawiają postawy i zachowania bohaterów, a zwłaszcza liczne pytania i watpliwości,...

książek: 49
Marcin | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 maja 2017

Dwie prawdy ze „Wzgórza psów” (kolejność nieznacząca)

Prawda pierwsza

Poprzednia powieść Żulczyka, „Ślepnąc od świateł”, kończy się czarnym deszczem, „Wzgórze” jest prawie całe ulepione z tego deszczu, który nic nie zmywa, tylko chlapie gęstym jak smoła złem.

Pierwsza prawda jest o tym, że ta powieść pożera od głowy po pięty, nie nuży na żadnej z 862 stron, że gdy wstajesz rano to tylko przemywasz oczy i natychmiast siadasz do czytania, resztę świata ogarniasz pomrukami i gestami pełnymi zniecierpliwienia, że dziękujesz Bogu i chromemu państwu za długi weekend, za to, że możesz połykać ten czarny deszcz po 250 stron dziennie i nie masz dość; że Żulczyk napisał to z trzewi, z żołądka to mu wyszło, włożył się caluteńki w tę powieść, że musiało go boleć wszystko przy pisaniu; że napisał to uczciwie, bez żadnych kalkulacji, a ty to czujesz i wciągasz całym sobą, ten czarny deszcz, to błoto i węglem rozmazane krajobrazy, te zdania, w...

książek: 584
dasio72 | 2017-05-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 maja 2017

Dziwne te niskie oceny i zarzuty jakoby takich miejsc jak opisywany Zybork nie było w naszym pięknym kraju. Są, proszę mi wierzyć, widziałem je na własne oczy. To miejsca przesiąknięte korupcją, układami, miejsca gdzie lokalne "elity" stoją ponad prawem, gdzie w dogorywających popegerowskich blokach dogorywają nie rozumiejący nowych czasów ludzie. Wulgarny język jest tam wszechobecny, jest jak przecinek między słowami. Proszę więc o nie pisanie bzdur, o szersze otworzenie oczu i wyściubienie nosa poza eleganckie dzielnice wielkich miast.

Przepraszam za ten emocjonalny wstęp, ale musiałem się odnieść do co niektórych recenzji.
Sama powieść przypadła mi do gustu, problem winy i kary, samozwańczych szeryfów jest od zawsze obecny w literaturze, a jednak książka pana Żulczyka jest mi bliska ponieważ dzieje się właśnie gdzieś obok nas, nie w jakimś obcym kraju, nie w słonecznej Kalifornii czy zimnym Main, ale tuż za miedzą.
Bardzo emocjonalna, dobrze napisana powieść, która porusza...

książek: 620
Radosław Gabinek | 2017-05-18
Na półkach: Przeczytane, 2017 rok
Przeczytana: 10 maja 2017

osinskipoludzku.blogspot.com

Są takie książki, które należy czytać w określonym wieku i w odpowiednim stanie ducha. Są takie książki na które trzeba się otworzyć i postarać się wywalić w kosmos cale to wyssane z mlekiem systemowej macochy poczucie poprawności politycznej i świętoszkowatość. Są książki, które powinny być przez niektórych ludzi omijane szerokim łukiem bo po prostu nie są na nie gotowi i raczej nigdy nie będą. Te książki wymagają pewnego rodzaju doświadczenia osobistego i bez tego kawałka nie ma bata, nie idzie się w taką książkę wgryźć. Do takich właśnie książek zaliczyłbym powieść Jakuba Żulczyka "Wzgórze psów". Swietnie się czyta tą książkę!

Jakub Żulczyk stworzył moim zdaniem przypowieść o tym jak rodzi się i jaką dynamikę ma zło. Śledząc wydarzenia, które równie dobrze mogłyby posłużyć za kanwę filmu czy serialu kryminalnego będziemy sobie zadawać pytania o to, czy zło tkwi w każdym z nas, a jeśli tak to czy jesteśmy w stanie go z siebie wykorzenić. Czy możemy...

książek: 341
Krzysiek | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2017

Książki Żulczyka są jak filmy Smarzowskiego - po ich przeczytaniu na jakiś czas trochę odechciewa się żyć

książek: 4
scarrow | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nie mam pojęcia czemu ta książka powstała, być może dlatego, że pan Żulczyk - podobnie jak jego bohater - wziął sporą zaliczkę od wydawnictwa. Dawno nie czytałem książki, która by była tak męcząca ze względu na ogromną ilość bezsensownie nadużywanych wulgaryzmów. Rozumiem, że miały one oddać szpetotę małomiasteczkowej rzeczywistości bohaterów, ale w czytelniku wywołują jedynie znużenie, rozdrażnienie faktem, że musi przez tę rzekę przekleństw brnąć. Żaden z bohaterów nie jest interesujący, chyba że zainteresowanie ma budzić ciągłe warczenie na siebie, przeklinanie, rękoczyny, popijanie, ćpanie, w najlepszym razie palenie kilku paczek papierosów dziennie. Rozumiem, że to w zamierzeniu autora obraz Polski C czy nawet D.Tylko co z tego wynika?
Jak wcześniej zauważył przedmówca, to typowa "pop" literatura,na którą jest teraz - sądząc z sukcesu tak wiekopomnych amatorskich dzieł jak "Brud" czy "Pokolenie Ikea"- zapotrzebowanie. Tyle że od Żulczyka można wymagać nieco więcej niż od...

książek: 1
ArtemN | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2017

Bardzo słaba książka, trzydziestoparoletni facet a napisał książkę gimnazjalną, względnie licealną. Za długa o 400 stron, zresztą gdyby usunąć wulgaryzmy zostałoby ich z 500 (ma ponad 860). Aż dziwne, że nikt z wydawnictwa nie ograniczył tego słowotoku. Akcja żadna, bohaterowie patologiczni i irytujący a przy tym nijacy, intryga podobna do tej w Belfrze. Szkoda czasu na czytanie tej cegły, tyle jest dobrych książek. Dla mnie zawód, bo poprzednia książka autora była dobra.

książek: 40
mila_ | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2017

Ksiazka którą się połyka w całości. Nie da się od niej oderwać. Trzeba pochłonąć za jednym zamachem. Niesamowicie wciąga, zaskakuje! Jest pełna życiowych prawd które otaczają nas codziennie, choćby to że sprawiedliwość sama się nie dzieje tylko trzeba ją samemu wywalczyć. Niesamowita!

książek: 6
MarianKoniuszko | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Patologia story
W chocholim tańcu z płytą chodnikową występują:
Mikołaj: bezpłciowy ćwok z zakolami, zanim został ćpunem heroinistą miał jakieś marzenia oraz ambicje, teraz człowiek przezroczysty,bezrobotny autor jednej książki, wywodzi się z rodziny patologicznej
Justyna żona Mikołaja: dziennikarka, sypia z szefem lat 60, okresowa ćpunka, dużo pali
Ojciec Mikołaja - Tomasz Głowacki: alkoholik, wulgarny pieniacz
Jego Żona Agata - alkoholiczka
Grzesiek brat Mikołaja - ordynarna łajza, która się dziwi, że odebrano mu dzieci, alkoholik, nie panuje nad agresją
Daria- dawna dziewczyna Mikołaja, bez ambicji i właściwości, dziewictwo straciła po pijaku i naćpana
Plus inne równie znarkomaniałe i odurzone alkoholem postaci.
Dodajmy do tego akcję jak z "W11" i "trudnych spraw" oraz "Pamiętników z wakacji" plus popłuczyny po serialu "Belfer" i z pewnością będzie zrozumiałe, że ktoś, jakiś wielbiciel gatunku, tej grafomanii wystawia ocenę 10.

Bardzo żałuję każdego grosza z 42, 90, które na to...

zobacz kolejne z 1370 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
W pewnym małym, polskim miasteczku

Najnowsza powieść Jakuba Żulczyka w pełni zasługuje na towarzyszący jej rozgłos. Gorzka, brutalnie realistyczna opowieść o miasteczku Zybork, pełnym złamanych, okrutnych ludzi przywodzi na myśl fabuły Wojtka Smarzowskiego.


więcej
Nowy numer magazynu „Książki. Magazyn do czytania”

To naprawdę książkowy tydzień: nie dość, że już w czwartek rozpoczynają się Warszawskie Targi Książki, a od poniedziałku trwa festiwal literacki Apostrof, to na dodatek premierę ma nowe wydanie magazynu „Książki. Magazyn do czytania”. Czego możemy się po nim spodziewać? Całkiem sporo!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd