rozwiń zwiń

Upiorne święta

Okładka książki Upiorne święta
Jakub BielawskiRobert Cichowlas Wydawnictwo: Akurat horror
383 str. 6 godz. 23 min.
Kategoria:
horror
Wydawnictwo:
Akurat
Data wydania:
2020-10-14
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-14
Liczba stron:
383
Czas czytania
6 godz. 23 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328714199
Tagi:
Literatura polska literatura angielska horror zbiór opowiadań opowiadania grozy antologia opowiadań grozy polska groza groza Boże Narodzenie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Dracul J. D. Barker, Dacre Stoker
Ocena 7,4
Dracul J. D. Barker, Dacre...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,5 / 10
359 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
117
9

Na półkach:

Ocena za opowiadanie Hanny Greń. Świetne.

Ocena za opowiadanie Hanny Greń. Świetne.

Pokaż mimo to

0
avatar
94
94

Na półkach:

Niestety książka zupełnie nie trafiła w moje gusta. Myślałam, że dostanę wciągające historie z zabarwieniem horroru albo kryminały, a niemal we wszystkich opowiadaniach były motywy fantastyczne, nierealne. Nie mówię, że opowiadania same w sobie były złe – po prostu ja nie gustuję w takim gatunku. Chciałabym wyróżnić opowiadania: „Kontrakt” Adama Przechrzty (początek zapowiadał się jak naprawdę dobra książka i mocno mnie wciągnęło, zabrakło mi tylko świątecznego motywu); „87 centymetrów” Artura Urbanowicza (świetny profil zabójcy i zbudowanie atmosfery); „Rezerwat” Marka Zychli (genialnie wymyślona fabuła, choć nie w moim stylu to z ciekawością sięgnęłabym po książkę z podobnym motywem). Jeżeli lubicie książki z magicznymi motywami, które nie mają prawa wydarzyć się w życiu realnym to podejrzewam, że „Upiorne święta” będą Wam się podobać. Teksty są dobrze napisane, zapewne potrafią wciągnąć i dostarczyć czytelnikowi rozrywkę.

Niestety książka zupełnie nie trafiła w moje gusta. Myślałam, że dostanę wciągające historie z zabarwieniem horroru albo kryminały, a niemal we wszystkich opowiadaniach były motywy fantastyczne, nierealne. Nie mówię, że opowiadania same w sobie były złe – po prostu ja nie gustuję w takim gatunku. Chciałabym wyróżnić opowiadania: „Kontrakt” Adama Przechrzty (początek...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
809
177

Na półkach:

“Upiorne święta” to zbiór dziesięciu świątecznych opowiadań literatury grozy, w większości polskich autorów (Jakub Bielawski, Robert Cichowlas, Jakub Ćwiek, Hanna Greń, Tomasz Hildebrandt, Graham Masterton, Adam Przechrzta, Artur Urbanowicz, Przemysław Wilczyński i Marek Zychla). Zapowiada się cudownie, więc dlaczego jest to jedna z gorszych książek, którą przeczytałam w 2020 roku?

“Upiorne święta” to książka, która daje ogromne nadzieje na chwile grozy i niepewności, więc sięgając po nią byłam bardzo zaintrygowana jej treścią. Słyszałam już wcześniej dużo negatywnych opinii o tym zbiorze, jednak miałam nadzieję, że znajdę choć kilka wartych uwagi opowiadań. Niestety z dziesięciu spodobało mi się jedno. Był to “Rezerwat” Marka Zychla. Opowiadanie to było bardzo intrygujące i niecodzienne, a pomysł autora zasługuje na uwagę. “Rezerwat” opowiada historię małej Ani, która wraz z mamą i babcią szykuje się do świąt. Przygotowania zakłóca niezapowiedziany gość, pan Mieczysław, który okazuje się nie być człowiekiem...

“Upiorne święta” to książka, która przyniosła mi podczas czytania zero emocji, zero gęsiej skórki, trochę zniesmaczenia przy pierwszym opowiadaniu i nudę przy całej reszcie... Nie czuć w tej książce świąt, nawet tych pełnych grozy. Mam wrażenie, że wszystkie z opowiadań zostały napisane na siłę. Nie tego spodziewałam się po tym zbiorze i niestety dołączam do zawiedzionego grona odbiorców tej książki. Szczerze mówiąc zmarnowałam przy niej mój czas, spędzając z nią nudne i pełne zawodu wieczory. 😓

“Upiorne święta” to zbiór dziesięciu świątecznych opowiadań literatury grozy, w większości polskich autorów (Jakub Bielawski, Robert Cichowlas, Jakub Ćwiek, Hanna Greń, Tomasz Hildebrandt, Graham Masterton, Adam Przechrzta, Artur Urbanowicz, Przemysław Wilczyński i Marek Zychla). Zapowiada się cudownie, więc dlaczego jest to jedna z gorszych książek, którą przeczytałam w...

więcej Pokaż mimo to

14
Reklama
avatar
504
347

Na półkach:

Zbiór opowiadań, z którego dwa może trzy są dobre, pozostałe znikają z pamięci zaraz po zakończeniu. Ogólnie wypada to słabo.

Zbiór opowiadań, z którego dwa może trzy są dobre, pozostałe znikają z pamięci zaraz po zakończeniu. Ogólnie wypada to słabo.

Pokaż mimo to

0
avatar
28
25

Na półkach:

Upiorne Święta, jest według niektórych zbiorem niezmiernie nierównym pod względem pomysłu i wykończenia poszczególnych historii. Cóż, ja muszę przyznać, że zgromadzona szajka autorów od początku była dla mnie zapowiedzią świetnej i różnorodnej zabawy. I większość nie zawiodła, a pozostali utrzymali dobry poziom. Mam swoich ulubieńców, są też według mnie opowiadania nieco bardziej średnie, lecz każde zdecydowanie coś w sobie ma. I właśnie ta rozbieżność tematyczna, jest moim zdaniem największym atutem tekstów zaserwowanych razem. Z racji samego motywu przewodniego, spodziewałem się raczej rzeczy mimo wszystko "na jedno kopyto", gdzie czerwień oznacza upływającą krew, a nie upływający Czas Świąt (jak w tekście Hildebrandta). Nic bardziej błędnego. Nie ma tu dwóch rzeczy choćby podobnych do siebie, a wszystkie cechuje oryginalny pomysł i inne sfery grozy, które odwiedzić postanawia autor. Mam tu swoich faworytów, jak tekst "Rezerwat", chyba najmniej świąteczny, za to najbardziej oryginalny. Zychla stworzył coś niezmiernie bizarrycznego, w czym absolutnie nie wyczuwa się atmosfery Bożego Narodzenia. Rzecz jest smutna, niemalże koszmarna w przekazie i może to właśnie podobieństwo do wykręconego snu i klimatu rodem z filmu Jauneta, urzekło mnie tu najmocniej. Także Bielawski nie zawiódł, a jego alegoryczny tekst z pogranicza rocznej baśni, jest moim ulubionym w całym zbiorze. Z przyjemnością chciałbym poczuć podobnego klimatu więcej, więc pewnie niedługo sięgnę po którąś z jego powieści. Jakub Ćwiek, pięknie poprowadził narrację w "Już nie jesteś smutkiem" i, prawdę mówiąc było mi żal, że tekst jego wydał mi się jakby ucięty w połowie. Inna, niezmiernie klimatyczna rzecz z pogranicza splattera, to "47 kroków Urbanowicza". Także pan Przechrzta wciągnął mnie od razu w swoją narrację, choć i tutaj dałbym jego opowiadaniu dodatkowe 10 do 20 stron.
Niestety, jeśli w ogóle mowa o rozczarowaniach, było nim opowiadanie Grahama Mastertona, lecz akurat ten autor, choć jest jednym z moich ulubionych pisarzy grozy (czytaj, nie posmakowałem tylko jednej jego powieści celem "odhaczenia", lecz znam ich kilka), nigdy nie sprawdzał się na polu szortów. "Czerwony Rzeźnik z Wrocławia", zapowiadał się nieźle, lecz znowu, jego objętość zdeterminowała zakończenie, które mnie po prostu rozczarowało.
Zresztą, gdybym miał wyciągać wspólny mianownik, to większość opowiadań cechuje mimo wszystko pewne osobliwe podobieństwo - za wyjątkiem przemyślanego tekstu Zychli, wszystkie z powodzeniem mogłyby stać (lub wręcz powinny) dłuższymi formami, przynajmniej nowelkami.
Według mnie całość zasługuje na bardzo dobry z małym minusem.

Upiorne Święta, jest według niektórych zbiorem niezmiernie nierównym pod względem pomysłu i wykończenia poszczególnych historii. Cóż, ja muszę przyznać, że zgromadzona szajka autorów od początku była dla mnie zapowiedzią świetnej i różnorodnej zabawy. I większość nie zawiodła, a pozostali utrzymali dobry poziom. Mam swoich ulubieńców, są też według mnie opowiadania nieco...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1180
1159

Na półkach:

Ale słabizna, ale się zawiodłam!
Groza/horror to nie są gatunki, w których miałam doświadczenie, znam chyba tylko Kinga, którego uwielbiam, jeśli chodzi o książki. Filmowo znacznie lepiej, w okresie licealno-początkowo-studiowankowo oglądałam wyłącznie horrory, więc obejrzałam ich prawie 300. No, do brzegu, wniosek z tego taki, że lubię, zarówno się bać lubię, jak i tematykę taką mroczną, także nie, że mi nie podeszło, bo to takie brudne i bleh, nic z tych rzeczy, opowiadania są po prostu słabe.

Wszystkie opowiadania były dla mnie równo słabe i nijakie, nie zrozumiałam ich sensu, nie bałam się, nie byłam nawet zaciekawiona tym, co będzie dalej. No, może z wyjątkiem tego o bezdomnych, ale to mnie obrzydziło, ugh, opisy paskudnego zbliżenia dwójki ludzi z uwzględnieniem ich zepsutych zębów i ich zapachu nie jest dla mnie, ale co kto lubi. Nie mogłam też znieść jednego z bohaterów, który cały czas rapował/rymował, no myślałam, że sczeznę, autorze, dlaczego zrobiłeś to czytelnikom? Poza tym to opowiadanie też nie było takie złe.
W większości historia rozwijała się powoli i przez ostatnie 15% galopowała tak, że ja nie wiedziałam o co chodzi, ani w ogóle po co o co chodzi. Ostatnie to naprawdę do teraz nie wiem o czym i po co było. Zbiór porażka, ale nie zrażam się, bo czytało się to w miarę przyjemnie i szybko, będę czytać jeszcze upiorne książki, to na pewno.

Wyzwanie czytelnicze LC grudzień 2021: Przeczytam książkę z motywem śniegu (7).

Ale słabizna, ale się zawiodłam!
Groza/horror to nie są gatunki, w których miałam doświadczenie, znam chyba tylko Kinga, którego uwielbiam, jeśli chodzi o książki. Filmowo znacznie lepiej, w okresie licealno-początkowo-studiowankowo oglądałam wyłącznie horrory, więc obejrzałam ich prawie 300. No, do brzegu, wniosek z tego taki, że lubię, zarówno się bać lubię, jak i...

więcej Pokaż mimo to

48
avatar
535
113

Na półkach: , ,

"Upiorne święta" to zbiór dziesięciu opowiadań grozy lub z elementami grozy, których akcja dzieje się w okresie świątecznym.
W większości to horrory, choć przynajmniej jedno określiłabym raczej thrillerem. Dominują tu Polscy autorzy, jedno opowiadanie napisał Graham Masterton.
Atmosfera świąt, sielanka, ozdoby, radość i... wszystko nagle spływa krwią i wnętrznościami. Pojawia się strach, panika, nieokiełznana furia i ból - to tak w wielkim skrócie.

Co tu znajdziemy?
Opowieść wigilijną, ale w makabrycznym i lekko psychodelicznym wydaniu. Porachunki półświatka, psychopatycznego rzeźnika, młodzieżową Wigilię w odciętym przez śnieg od świata domku, zakończoną masakrą.
Pewnego rodzaju dystopię - kobiety zamknięte w rezerwatach, cykl ich życie wyznaczają kolejne piętra budynków, a nad wszystkim czuwa sztuczna inteligencja. Niezwykle skrajną, szaleńczą reakcję, jaką może wywołać odrzucenie przez obiekt uczuć. Ciemną stronę bezdomności, która może stać się jeszcze mroczniejsza i okrutniejsza. Oczywiście nie zabraknie też nadnaturalnych elementów: przeobrażeń, a w pewnym momencie zaskowyczy nawet wilkołak.

"Upiorne święta" w moim odczuciu to taki średniak.
Dwa opowiadania niby fizycznie przeczytałam, ale nie mam pojęcia, o czym były: w jednym wymęczyła mnie narracja, drugie było tak ciekawe, że aż się wyłączyłam.
Muszę wyróżnić jednak: "87 centymetrów" A. Urbanowicza - ciekawa, spójna fabuła, elementy humorystyczne i intrygujący klimat - zrobiło na mnie wrażenie.
Wciągnęły mnie także: "Rezerwat" i "Już nie jesteś smutkiem". Pozostałe naprawdę dobrze się czytało, ale bez większej rewelacji, chociaż może to ze względu na to, że opowiadania to nie moja bajka, mimo to nie żałuję czasu spędzonego z "Upiornymi świętami".

"Upiorne święta" to zbiór dziesięciu opowiadań grozy lub z elementami grozy, których akcja dzieje się w okresie świątecznym.
W większości to horrory, choć przynajmniej jedno określiłabym raczej thrillerem. Dominują tu Polscy autorzy, jedno opowiadanie napisał Graham Masterton.
Atmosfera świąt, sielanka, ozdoby, radość i... wszystko nagle spływa krwią i wnętrznościami....

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
533
483

Na półkach: ,

123/180/2021
Słowo „upiorne” w tytule ma znaczenie, do którego nie przywiązałam należytej wagi, wybierając książkę. W księgarni była zaklasyfikowana jako kryminał, a to horror bardziej. To znaczy zbiór horrorowych opowiadań. Myślę, że są całkiem dobre, chociaż horrory to nie moja bajka. Opętani bohaterowie, przemienieni w bestie, czasem także fizycznie, nie tylko charakterologicznie. Krew się leje, a także flaki i mózg. Na szczęście nie zniechęciło mnie to ani do śniegu, ani do Bożego Narodzenia, ani do niczego innego.
PS. "Kobiety próbowały wywarzyć drzwi." Czy w wydawnictwach są jeszcze korektorzy, czy wszystko się opiera na Wordzie?

123/180/2021
Słowo „upiorne” w tytule ma znaczenie, do którego nie przywiązałam należytej wagi, wybierając książkę. W księgarni była zaklasyfikowana jako kryminał, a to horror bardziej. To znaczy zbiór horrorowych opowiadań. Myślę, że są całkiem dobre, chociaż horrory to nie moja bajka. Opętani bohaterowie, przemienieni w bestie, czasem także fizycznie, nie tylko...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
12
2

Na półkach:

Książka bardzo słaba..... Jedynie Artur Urbanowicz dał radę.

Książka bardzo słaba..... Jedynie Artur Urbanowicz dał radę.

Pokaż mimo to

3
avatar
638
179

Na półkach:

Ciekawy zbiór opowiadań.

Ciekawy zbiór opowiadań.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Robert Cichowlas Upiorne święta Zobacz więcej
Marek Zychla Upiorne święta Zobacz więcej
Jakub Bielawski Upiorne święta Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd