Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

The Noise of Time

Wydawnictwo: Jonathan Cape
8,5 (6 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Noise of Time
data wydania
ISBN
1910702609
liczba stron
192
słowa kluczowe
Leningrad, Szostakowicz
kategoria
Literatura piękna
język
angielski
dodał
Maciek

In May 1937 a man in his early thirties waits by the lift of a Leningrad apartment block. He waits all through the night, expecting to be taken away to the Big House. Any celebrity he has known in the previous decade is no use to him now. And few who are taken to the Big House ever return. So begins Julian Barnes’s first novel since his Booker-winning The Sense of an Ending. A story about the...

In May 1937 a man in his early thirties waits by the lift of a Leningrad apartment block. He waits all through the night, expecting to be taken away to the Big House. Any celebrity he has known in the previous decade is no use to him now. And few who are taken to the Big House ever return.

So begins Julian Barnes’s first novel since his Booker-winning The Sense of an Ending. A story about the collision of Art and Power, about human compromise, human cowardice and human courage, it is the work of a true master.

 

źródło opisu: JulianBarnes.com

źródło okładki: JulianBarnes.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 600
lbadura | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 maja 2017

Dobra książka. Opisuje losy kompozytora Dimitriego Dimitriewicza Szostakowicza. 
 
Książkę przesłuchałem w formie audiobooka.  
 
Nie lubię bardzo bezmyślnej tyranii, władzy totalitarnej, mam do nie po prostu słabość  i chyba z tego powodu bierze się mój brak słów odnośnie opisania tej książki. 
 
Dimitri Dimitriewicz, wybitny kompozytor żyjący w Związku Radzieckim tworzy na początku swojej kariery całkiem niezależnie spokojnie, aż pewnego dnia po premierze swojej opery "Lady Makbet z Mzenska" 28 stycznia która ukazuje się w "Prawdzie" recenzja, która oprócz tego ze jest pełna błędów gramatycznych skazuje kompozytora na banicję. W tamtym czasie oznaczało to praktycznie wyrok śmierci. Szostakowicz ewidentnie podpadł samemu Stalinowi a to w latach trzydziestych oznaczało często wyrok śmierci. Także owa recenzja w gazecie "Prawda" wisi jak zmora na Szostakowiczem przez wiele lat. Żyje on w permanentnym strachu iż zostanie aresztowany i pod byle pretekstem skazany na smierć lub nawet zabity przez funkcjonariuszy z Łubianki. Fakt iż Szostakowicz ma mecenasa w postaci marszałka Tuchaczewskiego nie pomaga Szostakowiczowi. Relacja między Szostakowiczem a marszałkiem Tuchaczewskim jest ciekawie opisana w książce. Tuchaczewski był sam z zamiłowania muzykiem oraz rzemieślnikiem lutnikiem budującym własne skrzypce. Lecz nawet samu Tuchaczewski w pewnym momencie zostaje wyeliminowany przez Stalina jeszcze bardziej uzasadnia obawy Szostakowicza, iż w każdej chwili on sam może zostać wyeliminowany przez reżim. 
 
Oprócz przygód Szostakowicza z władzą sowiecką mamy możliwość poznać bliżej jego życie prywatne, dwójkę dzieci, każdą z trzech żon, bo Szostakowicz był trzy razy żonaty. 
 
Mało wiedziałem o tym kompozytorze, dzięki tej książce mogłem bliżej poznać jego biografie. Kontekst historyczny ciekawy. Głównie koncentruje się na tym jakie władza sowiecka miała podejście do sztuki, artystów. Utkwił mi pewien szczegół. Mianowicie, Szostakowicz miał swojego opiekuna, korepetytora, który był mu przydzielony przez władze sowiecką i który miał go "nauczyć" "odpowiednio" myśleć. Poza tym celem artystów w związku radzieckim była "inżynieria" ludzkich dusz. 
 
Ucho Stalina było bardzo czułe, kapryśne. Nie daj Boże ucho dyktatora na koncercie było zbyt blisko lub zbyt daleko orkiestry, lub nie daj Boże dyktatorowi nie podobała się muzyka jakiegoś kompozytora, od razu marny był los takiego biedaka. Ucha dyktatorów są bardzo niebezpieczne. 

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Upiór południa. Czas mgieł

Epilog całego cyklu mi się nie podobał. Ale sam "Czas Mgieł" bardzo spoko. W sumie z całego cyklu tylko "Czerń" mi wybitnie nie pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd