Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
lbadura 
39 lat, mężczyzna, status: bibliotekarz, dodał: 75 książek i 1 cytat, ostatnio widziany 4 dni temu
Teraz czytam
  • 50 teorii psychologii, które powinieneś znać
    50 teorii psychologii, które powinieneś znać
    Autor:
    Na ile mózgi mężczyzny i kobiety różnią się od siebie? Czy coś takiego jak altruizm w ogóle istnieje? Co sprawia, że jesteśmy podatni na uzależnienia? Czy sny naprawdę ujawniają nasze nieświadome prag...
    czytelników: 427 | opinie: 8 | ocena: 5,85 (59 głosów)
  • Problem trzech ciał
    Problem trzech ciał
    Autor:
    Pierwszy tom rewelacyjnej trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej, porównywalnego z klasycznymi cyklami „Fundacja” i „Kro...
    czytelników: 2009 | opinie: 154 | ocena: 7,44 (745 głosów) | inne wydania: 1
  • Skazaniec. Czapki z głów
    Skazaniec. Czapki z głów
    Autor:
    "II wojnę światową przeżyłem na więziennych korytarzach i opowiem wam o rzeczywistości, która toczyła się z dala od frontowych okopów. Tu nie eksplodowały bomby i artyleryjskie pociski. Tu nie st...
    czytelników: 491 | opinie: 47 | ocena: 8,34 (227 głosów)
  • Skazaniec. Z bestią w sercu
    Skazaniec. Z bestią w sercu
    Autor:
    Kontynuacja bestsellerowej powieści Krzysztof Spadło "Skazaniec". "Z bestią w sercu" to obraz życia za murami więzienia, relacji panujących pomiędzy osadzonymi a służbą więzienną....
    czytelników: 818 | opinie: 66 | ocena: 8,44 (358 głosów)
  • Święty Chaos
    Święty Chaos
    Autor:
    Filmowe obrazy masakry amerykańskiego oddziału najemników w Faludży błyskawicznie obiegły świat i wstrząsnęły opinią publiczną. Autorka tego przekazu, Jamy Ulan, z pochodzenia polska Tatarka, komandos...
    czytelników: 321 | opinie: 22 | ocena: 5,83 (124 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-02-21 04:36:09
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-02-19 14:03:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po wielu, wielu latach powróciłem do tej książki. Myślę, że teraz jako dorosły człowiek odbieram ją inaczej niż wtedy jak byłem dzieckiem. Chyba jako dziecko słabo identyfikowałem się z Tomkiem Sawyerem, to zostało mi w pamięci. Dziewiętnastowieczna rzeczywistość południowych Stanów Zjednoczonych jakoś słabo przekładała się na rzeczywistość Polski Ludowej, przynajmniej w odczuciu moim. Chyba... Po wielu, wielu latach powróciłem do tej książki. Myślę, że teraz jako dorosły człowiek odbieram ją inaczej niż wtedy jak byłem dzieckiem. Chyba jako dziecko słabo identyfikowałem się z Tomkiem Sawyerem, to zostało mi w pamięci. Dziewiętnastowieczna rzeczywistość południowych Stanów Zjednoczonych jakoś słabo przekładała się na rzeczywistość Polski Ludowej, przynajmniej w odczuciu moim. Chyba jednak brakowało mi bardziej tego aby ktoś dorosły porozmawiał ze mną na temat tej książki i w odpowiedni sposób pomógł mi ją zrozumieć.

Książka jest w bardzo przejrzysty, prosty sposób napisana. Jej wyjątkowość polega na tym, iż autor opisuje w niej tylko wydarzenia z życia Tomka Sawyera i na tym w zasadzie poprzestaje. Mało dowiadujemy się o kontekście wydarzeń, mało jest refleksji wewnętrznej czy jakiegoś filozoficznego przekazu. Prostota fabuły i treści jest wielką zaletą tej książki. Czytelnik ma wyciągnąć wnioski z wydarzeń które mają miejsce. Ta dowolność interpretacji to zaleta książki. Z drugiej strony, bez odpowiedniego omówienia może prowadzić do tego, że młodszy czytelnik nie zwróci uwagę na pewne rzeczy. Tak właśnie było w moim przypadku kiedy czytałem tą książkę jako dziecko.

Akcja Tomka Sawyera toczy się w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku. Została napisana jednak później, już po zakończeniu wojny secesyjnej, czyli po roku 1870. Nie test też do końca jasne ile lat ma Tomek i jego rówieśnicy. Możemy przypuszcząć, że są w wieku co najmniej 9, 10 lat, ale mogliby też mieć, 13, 14 lat.

Warunki materialne Tomka są trudne. Na co dzień nawet nie chodzi w butach. Nie wiemy również dlaczego nie jest wychowywany przez rodziców. Na początku książki odnosimy wrażenie, że Tomek jest łobuzem. Denerwuje ciocię, która go wychowuje. Wykorzystuje swoich rówieśników aby wykonywali zamiast jego obowiązki domowe i ogrodowe. W szkole raczej nie jest pilnym uczniem i próbuje jak może nabierać nauczycieli aby myśleli że jest pilnym uczniem.

W ciekawy sposób autor opisuje to jak dzieci przeżywają pierwszą miłość. Jest to naprawdę opis z punktu widzenia dziecka.

Wraz rozwojem akcji Tomek oraz jego przyjaciele przeżywają różne przygody. Na swój sposób próbują poznawać świat. Ocierają się o niebezpieczeństwa, ale mają też możliwość wykazać się bohaterstwem.

Oprócz książki obejrzałem również ekranizację produkcji niemieckiej. Przyznam, że bardzo mi się spodobała. Były różnice między filmem i książką, ale sceneria, postacie były świetnie i pomogły lepiej wyobrazić sobie jak wyglądał świat Tomka Sawyera.

pokaż więcej

 
2018-02-15 23:09:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Eberhard Mock (tom 1)

„Smierć w Breslau” wysłuchałem w formie audiobook w bardzo dobrym wykonaniu lektorskim. Dodatkowym miłym urozmaiceniem związanym z przygodą słuchania tego audiobooka były odwiedziny miasta Wrocławia właśnie w momencie kiedy słuchałem tego audiobooka. Co prawda będąc we Wrocławiu nie miałem zbyt wiele czasu na słuchanie bo w tym mieście jest tyle atrakcji ze to miasto musiałbym zwiedzać na... „Smierć w Breslau” wysłuchałem w formie audiobook w bardzo dobrym wykonaniu lektorskim. Dodatkowym miłym urozmaiceniem związanym z przygodą słuchania tego audiobooka były odwiedziny miasta Wrocławia właśnie w momencie kiedy słuchałem tego audiobooka. Co prawda będąc we Wrocławiu nie miałem zbyt wiele czasu na słuchanie bo w tym mieście jest tyle atrakcji ze to miasto musiałbym zwiedzać na spokojnie conajmniej przez jeden bity tydzień, ale wieczorem przed pójściem spać lub podczas spaceru po rynku udało mi się przesłuchać kilka godzin audiobooka. Nie udało mi się niestety ze względu na brak czasu odwiedźic I odnaleźć miejsc pojawiających się w książce. Będę musiał to zrobić przy innej okazji.

To pierwsza książka Krajewskiego, ale nie pierwsza którą przeczytałem lub przesłuchałem. Muszę przyznać ze bardzo mi się spodobała. Fabuła dość oryginalna, trochę zagmatwana I złożona, wielowątkowa.

W książce nie tylko kojarzony z serią o Breslau Eberhard Mock jest główną postacią. Poznajemy bardzo dobrze Herberta Anwalda I czasem nawet odnosiłem wrażenie że to on był główną postacią, a Mock był gdzieś tam w tle. Anwald pojawi się w dalszej części.

Otwarcie książki następuje w Dreznie tuż po wojnie w roku 1950. Pod koniec cała sytuacja związana z Dreznem się wyjaśnia. Sceny w Dreznie są niewielką częścią książki oczywiście, bo jednak większość dzieje się w roku 1934 we Wrocławiu w okresie kiedy władze przejmowali nazisci I wdrażali tak zwany „gleichschaltung”. Ten proces właśnie stanowi pewne tło historyczne książki I został w świetny sposób wkomponowany w fabule.

Kilka lat temu śledząc to co wyprawiało tak zwane Państwo Islamskie na terenach Syrii I Iraku natknąłem się na informacje prasowe gdzie islamiści z tej organizacji w dość brutalny sposób obchodzili się z Jezydami. I tu właśnie mamy kolejny szczegół tła historycznego sięgającego aż XXIII wieku i Krucjat, gdyż Krajewski wplata w fabułę informacje o tej grupie etnicznej do swojego kryminału. Niedawne informacje o prześladowanych Jezydach mogłem uzupełnić o informacje które Krajewski przedstawia w książce. Lubię bardzo kiedy autor serwuje nam w książce dawkę wiedzy historycznej I ogólnej.

Wątek kryminalny polega na brutalnym morderstwie siedemnastoletniej dziewczyny której ciało w brutalny sposób zostaje zbezczeszczone poprzez umiejscowienie skorpionów w jamie brzusznej. Przy ciele zostaje umiejscowiony tajemniczy napis w dawnym języku semickim. Zagadka kryminalna nie jest prosta I aby ją rozwiązać trzeba zmierzyć czoła brutalnym współpracownikom nazistów oraz uzyskać ekspertyzę od znawców historii I języków bliskowschodnich.

Nie byłaby to książka Marka Krajewskiego, gdyby Eberhard Mock nie spędzał wieczorów w domach publicznych, wdawał się w bijatyki i nadużywał alkoholu. Autor chyba w ten sposób próbuje nadać kolorytu tej książce ale sam do końca nie jestem przekonany czy to aby było konieczne. Innym czytelnikom pewnie się podoba, ja staram się neutralnie traktować to urozmaicenie, bo dobra książka, nawet kryminał nie potrzebuje tego.

pokaż więcej

 
2018-02-12 21:54:05
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-08 14:41:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Książkę przesłuchałem w formie anglojęzycznego audiobooka. Postanowiłem po nią sięgnąc po tym jak niedawno przesłuchałem „Dżentelmena w Moswkie” tego samego autora. Ta ostatnia książka bardzo mi się spodobała, Dodatkowo mocno zachęcił mnie wywiad z autorem który widziałem na Youtubie.

„Rules of Civility”, bo tak brzmi oryginalny tytuł tej książki, to bardzo amerykańska książka. Polskie...
Książkę przesłuchałem w formie anglojęzycznego audiobooka. Postanowiłem po nią sięgnąc po tym jak niedawno przesłuchałem „Dżentelmena w Moswkie” tego samego autora. Ta ostatnia książka bardzo mi się spodobała, Dodatkowo mocno zachęcił mnie wywiad z autorem który widziałem na Youtubie.

„Rules of Civility”, bo tak brzmi oryginalny tytuł tej książki, to bardzo amerykańska książka. Polskie tłumaczenie tytułu jakoś słabo pasuje, jak na mój gust. W opisie książki można przeczytać, że jest w stylu „Śniadania u Tiffany” czy też „Wielkiego Gatsbiego”. Zgadzam sie, i równicześnie nie zgadzam się z tym porównaniem.Zgadzam się, ze względu na klimat retro książki, który świetnie odzwierciedla rzeczywistość amerykańską, nie zgadzam się, gdyż główna bohaterka niczym nie przypomina bohaterki „Śniadania u Tiffany”. Podobieństwo do „Wielkieg Gatsbiego” jest większe, ale różnica polega na tym, iż w „Gatsbym” głównym bohaterem i narratorem jest mężczyzna, główna bohaterka „Dobrego Wychowania” jest kobietą. Amor Towles stara się z perspektywy kobiety opisywać całość. Tak a propos, jestem ciekaw opinii damskich czytelniczek, jak sobie męski autor poardził ze stworzeniem damskiej narracji w tej książce. Moim zdaniem, całkiem nieźle, ale to moja opinia.

W książce dopatrzyłem się jednak kosmetycznego podobieńtwa ze „Śniadaniem u Tiffany”. Mianowicie, autor stosuje pewną grę słów nadając głównym bohaterom ciekawo brzmiące nazwiska. Główny męski bohater to Tinker Grey – co wydaje się być ciekawym zbiegiem okoliczności z innym Greyem, którego dobrze znamy z innej serii. Natomiast główna żeńska bohaterka nosi imię, Kathrin Kontent, i już tu na przykładzie nazwiska widać kontrast do Holly Golightly ze „Śniadania u Tiffany”. Holly Golightly – goes lightly about herself, Kathrin Kontent – seems to be content about herself. Taka gra słów automatycznie przychodzi na myśl. Holly lubi dramatyzm, tworzy go, Kathrin jest osobą typowo unikającą dramatyzmu.

Kathrin Kontent to bardzo ciekawa bohaterka. Pochodzi z środkowego zachodu, wychowała się w Indianie, żyje w Nowym Jorku, gdzie stara sobie układać niezależne dorosłe życie. Kathrin jest najlepiej oczytaną kobietą Nowego Jorku, ludzie którzy ją znają mówią o niej, że w życiu przeczytała tyle książek, że jakby poustawiać jedną na drugą, to stos sięgałby samej drogi mlecznej. Oczytanie i błyskotliwość umożliwiają Kathrin swobodne poruszanie się na ówczesnym nowojorskim rynku pracy.

Jak wspomniałem, książka jest przesiąknięta faktami na temat amerykańskiej kultury. Motto książki pochodzi z Ewaneglli św. Mateusza. To bezpośrednie nawiązanie do judeo-chreścijańskich korzeni kultury amerykańskiej. Tytuł „Rules of Civility” bezpośrednio odnośi się do dzieła napisanego przez jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, pierwszego prezydenta Jerzego Waszyngtona. Zanim jeszcze został prezydenten opublikował on broszurkę zawierającą 110 zasad doobrego, godnego zachowania, pod tym samym tytułem co ksiązka. „Rules of Civility” Jerzego Waszyngtona oparta jest na francuskich, szesnastowiecznych jezuickich instrukcjach.

Kolejne przykłady jak mocno amerykańska jest ta książka, to na przykład, kilkukrotne powoływanie się na literacką klasykę amerykańską. Mam na myśli tutaj chociażby książkę pt. „Walden” autorstwa Henry Davida Thoreau.

Na samym początku książki jest mowa o dziełach wybitnego amerykańskiego fotografa Walkera Evansa. Jestem wręcz pewien, że prawie każdy z nas spotkał się z fotografiami Walkera Evansa.

Odnośnie treści książki. Tu muszę przyznać, że podczas słuchania tej książki miałem chwile, gdzie dłużyło mi się. Owszem, są w książce ciekawe mommenty, pojawiają się nawet nieoczekiwane zwroty akcji. Pod koniec jednak całość układa się ładnie w całość. Były chwile, gdzie ocena książki spadałą do poziomu 7 gwiazdek. Po przesłuchaniu daję jednak 9 gwiazdek.

Wiele refleksji nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu tej książki. Właśnie to, że ta książka wywołała u mnie sporo refleksji powoduje, że na koniec oceniam ją wysoko. Na przykład książka porusza temat bycia grzecznym, umiarowanym, cywilizowanym człowiekiem. Bycie grzecznym jest na ogół nudne. Lubimy wielki dramatyzm. Bohaterowie typu „bad boys”, lub bohaterki typu „bad girls” są chyba dla przeciętniego odbiorcy czy odbiorczyni bardziej atrakcykni. Ale o czym to świadczy? Niby wymagamy grzecznego, dobrego, cywilizowanego wychowania, zachowania względem innych, ale odwrotny wzór jest nam bardziej atrakcyjny. Chyba jednak dobrze jest się zastanowić nad naszym wzorcem.

Nie chcę spojlować końcówki, ale uchylę torchę rąbka tajemnicy. Na samym końcu książki główna bohaterka dokonuje refleksji nad wlasnym życiem i serwuje nam pewną mądrość życiową, trochę w stylu, „życie jest jak pudełko czekoladek.......”, jednak jakoś bardziej trafną i głębszą. Do mnie to porównanie, ta mądrość mocno trafiła i wymusiła głęboką zadumę.

To ciekawa lektura, szczególnie dla kogoś kto lubi robić szczegółowe analizy literackie. Nad tekstem można spędzać wiele godzin i głęboko analizować poszczególne fragmenty. Dla zainteresowanych amerykanistów myślę, że to też dobra lektura. Z drugiej strony, czasem trzeba uzbroić się w cierpliwość gdy akcja zwalnia.

pokaż więcej

 
2018-02-04 21:01:29
Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2017 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2017? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2017. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2018-02-04 00:38:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Eberhard Mock (tom 2)

Po bardzo długiej przerwie sięgam ponownie po tą książkę, tym razem w formie audiobooka. Kilka lat temu przesłuchałem „widma w Breslau”, teraz przyszła pora na „koniec świata”. Niestety tytuły książek Krajewskiego plączą mi się strasznie. Myślałem że tylko ja mam z tym problem, ale okazuje się że inni czytelnicy którzy sięgnęli po serie „Breslau”, tez mogą mieć ten problem. A już myślałem że... Po bardzo długiej przerwie sięgam ponownie po tą książkę, tym razem w formie audiobooka. Kilka lat temu przesłuchałem „widma w Breslau”, teraz przyszła pora na „koniec świata”. Niestety tytuły książek Krajewskiego plączą mi się strasznie. Myślałem że tylko ja mam z tym problem, ale okazuje się że inni czytelnicy którzy sięgnęli po serie „Breslau”, tez mogą mieć ten problem. A już myślałem że to tylko mój problem.
Mniej więcej w połowie słuchania zorientowałem się że czternaście lat temu czytałem tą książkę. Wtedy jeszcze nie było portalu LC, w żaden inny sposób nie dokumentowaniem tego co czytam, także umknęło mi, pamięć mnie tez zawiodła. Dokumentowanie na portalu przeczytanych książek to naprawdę wspaniałe dobrodziejstwo.

Książkę otwiera scena gdzie Mock leży na łożu śmierci, mamy rok 1960, Mock kończy żywot jako mieszkaniec Nowego Jorku. Jednak w dużej mierze akcja książki toczy się w 1927 roku, dopiero pod koniec z powrotem wracamy do 1960.

Wątek kryminalny dotyczy serii tak zwanych morderstw kalendarzowych, do których dochodzi w listopadzie I grudniu we Wrocławiu w roku 1927. Oczywiście morderstwa są fikcją Krajewskiego. Ale niektóre fakty, nazwiska osób pojawiające się w kontekście morderstw do których odwołuje się Krajewski w książce wydają się być autentyczne. Krajewski demonstruje znajomość klasyki antycznej oraz historii Wrocławia. To trochę komplikuje cały wątek kryminalny. Autor robi to w sprytny sposób, ale chyba tylko znawca antycznej literatury I historyk jest w stanie zweryfikować czy fakty, postacie na które powołuje się Krajewski w książce są autentyczne. Tak dla ciekawości wrzucilem jedno, drugie nazwisko to Google. Raz okazało się że nic nie mogę znaleźć pod szukanym hasłem, raz się okazało że postać była autentyczna. Także trudno stwierdzić do końca co jest autentyczne, co nie. To dotyczy jednak samego tła książki, także aż tak istotne nie jest. Mnie motywuje czysta ciekawość I dlatego się tym zajmowałem.

Morderstwa kalendarzowe, nazywają się takimi bo przy ofiarach znajdowano kartki z kalendarza w pewnym momencie książki schodzą na margines I autor zaczyna poświęcać sporo miejsca w książce samemu Mockowi I jego relacji z żoną, Sophie. Mock miał sporo za uszami I dobrym wzorem męża na pewno nie był. Komuś kto nie czytał tej książki, ale zamierza przeczytać radzę lepiej od samego początku dokładnie zwracać uwagę na wątek dotyczący Ebiego u Sophie, bo wydaje się być kluczowy w tej książce. W zasadzie mógłbym nawet odważyć się stwierdzić że to bardziej jest książka obyczajowa niż kryminalna, gdyż wątek małżeństwa Mocka ma charakter obyczajowo-moralny.
Dodatkowym plusem w moim przypadku był lektor którego dobrze mi się słuchało. Styl pisania Krajewskiego tez mi odpowiada. Podczas słuchania miałem w głowie kino, co nie zawsze mi się przytrafia. Myśle że dalej będę sięgał po kryminały Krajewskiego. I może zacznę się teraz trzymać kolejności jaką autor nadal tej serii.

pokaż więcej

 
2018-01-30 21:32:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Książkę przesłuchałem w wersji niemieckiej. Wykonanie lektorskie było bardzo dobre. Tłumaczenie wyjątkowo dobre, gdyż językowo bardzo przyjemnie słuchało mi się całości. Miałem jedynie trochę problem ze zrozumieniem ze słuchu wiersza, który jest we wstępie. Bardzo ciekawa historia, cieszę się, że mogłem poznać tą książkę.

Głównym bohaterem jest rosyjski arystokrata Alexander Rostow. Na samym...
Książkę przesłuchałem w wersji niemieckiej. Wykonanie lektorskie było bardzo dobre. Tłumaczenie wyjątkowo dobre, gdyż językowo bardzo przyjemnie słuchało mi się całości. Miałem jedynie trochę problem ze zrozumieniem ze słuchu wiersza, który jest we wstępie. Bardzo ciekawa historia, cieszę się, że mogłem poznać tą książkę.

Głównym bohaterem jest rosyjski arystokrata Alexander Rostow. Na samym początku książki stoi przed trybunałem bolszewickim i waży się jego los. Groźi mu egzekucja, w lepszym wypadku więzienie. Ostatecznie zostaje skazany na nietypowy areszt domowy, mianowicie, może wrócic do hotelu w których dotychczas tymczasowo mieszkał, ale nie może go opuścić, gdyż w momencie opuszczenia hotelu grozi mu rozstrzelanie.

Miejscem akcji w dużej mierze jest hotel Metropol, który znajduje się nieopodal Kremla. To swego rodzaju hotel legenda, wybudowany jeszcze za czasów carskiej Rosji, stał się za czasów bolszewickich przez wiele lat oazą spokoju, wręcz oazą pokoju, bo nawet w to miejsce okrutne wydarzenia Drugiej Wojny Światowej nie dotarły.

Oczywiście książka jest fikcją ale autor w dość rzeczywisty sposób odzwierciedla rzeczywistość historyczną. Sporo jest w książce detali. Sporo jest odnośników do rosyjskiej kultury, literatury nawet muzyki klasycznej.

Czy aresztant w Rosji sowieckiej może być szczęśliwy? Tak, to jest możliwe. Jest wiele rzeczy niemożliwych, które dokonuje nasz bohater Alekander Rostow, ale chyba najważniejszą z tych rzeczy jest osiągniecie szczęścia, mimo wielu przeciwności losu. Kilka razy w książce pojawia się cytat odnośnie kierowania własnym losem, bo jeśli nie pokierujemy własnym losem, on siłą rzeczy pokieruje naszym życiem. I właśnie tej życiowej maksymy trzymał się nasz bohater. W niebywały sposób osiągnął bardzo wiele w swoim życiu. Mając tak nie wiele wolności.

Mam wyrobiony taki nawyk. Szukam w sieci wywiadów z autorem. Tak zrobiłem tym razem. Wywiad z autorem dodatkowo urozmaicił i wzbogacił poznawanie tej książki, a przede wszystkim mocno zachęcił do zapoznania się ze wcześniejszą książką napisaną przez autora pt "Rules of Civility", po którą z pewnością siegnę.

pokaż więcej

 
2018-01-25 20:41:56
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-01-24 21:00:02
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-01-24 20:52:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stulecie chirurgów (tom 1)

Bardzo ważna książka. Sporo ciekawych rzeczy się dowiedziałem. Odkąd sięgam pamięcią interesowała mnie medycyna. Jako dziecko kilkukrotnie byłem pacjentem, po raz pierwszy mając pięć lat, kiedy to podczas zabawy mocno skaleczyłem sobie palec wskazujący prawej dłoni i wylądowałem na pogotowiu gdzie założono mi trzy szwy na ów palec. Potem jeszcze miałem złamany palec dwukrotnie i nosiłem gips... Bardzo ważna książka. Sporo ciekawych rzeczy się dowiedziałem. Odkąd sięgam pamięcią interesowała mnie medycyna. Jako dziecko kilkukrotnie byłem pacjentem, po raz pierwszy mając pięć lat, kiedy to podczas zabawy mocno skaleczyłem sobie palec wskazujący prawej dłoni i wylądowałem na pogotowiu gdzie założono mi trzy szwy na ów palec. Potem jeszcze miałem złamany palec dwukrotnie i nosiłem gips przez kilka tygodni. Za każdym razem lekarzy traktowałem z wielkim szacunkiem, gdyż ich zdrowie i życie jest w naszych rękach.

Jest kilka wniosków które nasuwają mi się na myśl po tej lekturze. Po pierwsze, możemy naprawdę uważać się za szczęśliwców iż żyjemy w tych czasach w których żyjemy. Gdybyśmy się urodzili 100, lub 200 lat temu to przy wielu błahych schorzeniach czekałą by nas niechybna śmierć, albo byśmy nie mieli żadnej możliwości opeki medycznej, albo jeśli byśmy już znaleźli się w szpitalu, to czekała by nas wysoce prawdopodobna śmierć. Po drugie, postęp, osiągnięcia w dziedzinie medycyny, chirurgii zawdzięczamy kilku zagorzałym pionierom, którzy mozolnie musieli walczyć o postęp, wprowadzenie nowych metod leczenia lub też prostych pomocniczych zasad typu zachowanie czystości, higieny.

W książce autor opisuje rozwój chirurgii w XIX wieku. Tytułowe stulecie chirurgów, to wiek XIX. W tym stuleciu dokonano wielkich przełomów w dziedzinie chirurgii. Wspomnę tu o kilku tych osiągnięciach które utkwiły mi mocno w pamięci po przesłuchaniu tego audiobooka. Operacja wyrostka, żołądka, zszycie rany serca no a przede wszystkim odkrycie podstawowych zasad czyszczenia narzędzi chirurgicznych, mycia rąk, zachowaniu higieny i czystości w szpitalu.

Postęp w medycynie nie jest tylko zależny od pracy lekarzy. Dzięki książce uświadomiłem sobie, jak bardzo postęp medycyny zależy również od pacjentów, którzy są gotowi do podjęcia ryzyka eksperymentalnego leczenie.

Wielką ciekawostką dla mnie było to, iż u wiejskich lekarzy często panowały lepsze warunki niż w miejskich szpitalach.

Bardzo dobra książka. Napisana w bardzo dobry, rzeczowy i fachowy sposób. Jest godna polecenia.

pokaż więcej

 
2018-01-20 23:03:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Książkę przesłuchałem w wersji niemieckiego audiobooka. Lektor nawet był całkiem dobry. Świetnie intonował głos szczególnie przy czytaniu dialogów.

Książka dostaje ode mnie 9 gwiazdek. Zauważyłem ze to jedna z wyższych ocen. Myśle ze dla polskiego czytelnika to może być trochę obcy klimat. Ale mnie osobiście się podobała ta książka. Świetnie się bawiłem. Momentami parsknąłem śmiechem, raz...
Książkę przesłuchałem w wersji niemieckiego audiobooka. Lektor nawet był całkiem dobry. Świetnie intonował głos szczególnie przy czytaniu dialogów.

Książka dostaje ode mnie 9 gwiazdek. Zauważyłem ze to jedna z wyższych ocen. Myśle ze dla polskiego czytelnika to może być trochę obcy klimat. Ale mnie osobiście się podobała ta książka. Świetnie się bawiłem. Momentami parsknąłem śmiechem, raz nawet udało mi się dość mocno wybuchnąć smiechem, iż ludzie którzy mój wybuch śmiechu zauważyli myśleli ze całkowicie zwariowałem.

Autor, trzeba przyznać jest bardzo kreatywny, tworzy bardzo oryginalną fabule. Mogłem się o tym przekonać słuchając dwóch wcześniejszych jego książek o „stulatku” I o „analfabetce”.

Dodam że do wysłuchania tej książki zainspirowała mnie dwuodcinkowa ekranizacja „stulatka” która niedawno widziałem. Tak przy okazji mocno polecam filmy o stulatku. Ciekawe jest to iż pierwsza cześć ekranizacji jest bezsposrednią ekranizacja książki. Natomiastdruga część o stu jeden latku to już wolna kontynuacja nie mająca oparcia w książce Jonasa Jonassona.

Powrócę jednak do mordercy Andersa. Nasz tytułowy bohater jest faktycznie płatnym zabójca. Ma za sobą już trzy odsiadki w więzieniu. Na swojej drodze życiowej spotyka kobietę księdza, pastora szwedzkiego narodowego kościoła luteranskiego. Nasza pani ksiądz miała to nieszczęście że urodziła się kobietą. Mocno znienawidzona przez to była przez swojego ojca który również był księdzem. Zresztą w ich rodzinie od wielu pokoleń wszyscy byli nieprzerwanie księżmi, nasza bohaterka siłą rzeczy tez nią została. W między czasie stało się to możliwe bo kościół szwedzki zezwolił na ordynowanie kobiet na księży. Jednak nasza bohaterka w pewnym momencie czuje wielki bunt. Przeciwko swojemu ojcu, przeciwko swoim parafianom. W końcu podczas kazania wylewa swoją frustracje I z dnia na dzień zostaje wyrzucona z kościoła I trafia głodna, biedna bez gorsza na ulice. Tam spotyka trzeciego głównego bohatera tej książki: recepcjonistę. Recepcjonista jest recepcjonista całe swoje dorosłe życie. Najpierw w domu publicznym potem w paskudnym tanim hoteliku.
Recepcjonista wyciąga pomocną dłoń zadeklarowanej ateistce byłej pani ksiądz. Dzieli się jedzeniem. Tworzy się między Niki przyjaźń. Na ich drodze staje morderca Anders.

Taki jest początek całej książki. Nasi trzej bohaterowie przyżywają całe mnóstwo przygód. Nie będę zdradzał do końca jakich, ale na pewno zabawnych, czasem nawet mrożących krew w żyłach.

Książka w ciekawy sposób porusza temat sekularyzacji społeczeństwa zachodnioeuropejskiego. W pewnym sensie stawia pod znakiem zapytania sens zorganizowanej religii. Zadaje pytanie odnośnie tego czego ludzie szukają chodząc do kościoła. Porusza kwestie uwolnienia się od tradycji, która czasem wymuszana jest przez rodziców na swoich dzieciach. Ale to zagadnienia które są jedynie tłem całej książki. Na pierwszym miejscu w tej książce, według mnie, jest po prostu humor.

pokaż więcej

 
2018-01-17 13:20:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Die Würde ist antastbar

Ta książka wiąże się w pewną technologiczną innowacją. Postanowiłem wypozyczyć tą książke w postaci audiobooka z biblioteki online. Świetna rzecz. Jedyny mankament – wypożeczenie jest czasowo ograniczone, i applikacja nie zna zmiłuj się, nie można przedłużyć okresu wypożyczenia, książka zostaje automatycznie wykasowana ze smarpthonea po upływie 30 dni. Wypożyczyłem ją...
Die Würde ist antastbar

Ta książka wiąże się w pewną technologiczną innowacją. Postanowiłem wypozyczyć tą książke w postaci audiobooka z biblioteki online. Świetna rzecz. Jedyny mankament – wypożeczenie jest czasowo ograniczone, i applikacja nie zna zmiłuj się, nie można przedłużyć okresu wypożyczenia, książka zostaje automatycznie wykasowana ze smarpthonea po upływie 30 dni. Wypożyczyłem ją dokładnie miesiąc temu, dwa dni temu przypomniałem sobie, że w końcu trzeba się wziąść za słuchanie aby zdąrzyć przed upływem czasu wypożeczenia. Udało mi się skończyć słuchanie na ostatnią chwilę.

Świetna książka. Potwierdza to, że Ferdinand Schirach to dobry pisarz. Pracował on przez ponad dziesięć lat jako adwokat, specjalizując się w prawie karnym. Rówlolegle do pracy adwokackiej pisałem po nocach książki, aż w końcu udało mu się opublikować dwie książki, z niemałym sukcesem. Sukces literacki sprawił, iż całkowicie porzucił pracę adwokata i poświęcił się całkowicie posaniu. Ten zbiór esejów świadczy jednak o tym, iż tematy prawnicze, pojęscie sprawiedliwości, problematyka konstytucyjności, państwa prawa nie jest mu obca. To jego temat główny jego książek.

„Die Würde ist antastbar“. Ten tytuł to gra słów. Nawiązuje bezpośrednio do preambuły konstytucji Republiki Federalnej Niemiec, którą otwieraja stierdzenie „godność człowieka jest nienaruszalna”. Tak a propos, to stwierzdenie to tak zwana jedna z tak zwanych „wiecznych klauzul”, których w żaden sposób nie można zmienić poprzez poprawkę konstytucyjną. To lekcja z nazismu, którą odrobili Niemcy to Drugiej Wojnie Światowej. Ich współczesna konstytucja zawiera klauzyli, których nie można zmienić, dopóki Republika Federalna Niemiec istnieje jako państwo.

Schirach mocno prowokuje tytułem książki. Tytuł przekręca klauzulę konstytucjną na: „Godność jest tykalna”. Od razu w pierwszym eseju potwierdza mocnymi słowami tą tezę. Przytacza przykład jak prezydent Obama wraz z gabinetem na żywo oglądał egzekucję Bin Ladena przez marines, cytuje też niemiecką kancelrz Angela Merkel, otwarcie zadeklarowaną chreścijankę, która po egzekucji Bin Ladena wyraziła wielkie zadowolenie stwierdzając, iż dobrze się stało że dokonano egzekucji Bin Ladena. Schirach chce dać do myślenia, i jasno potępia zachowanie głów państw, którzy pochwalają a często nawet sanksjonują działanie państwa, które bez jakiegokolwiek poszanowania dla prawo działa w jednej osobie jako, oskarżyciel, sędzia i kat. To bardzo niebezpieczne jeśli tak siędzieje.

Książka zawiera wiele esejów. Schirach przytacza trudne kwestie, które są dość gorące we współczesnym świecie polityki. Czy podejmowanie decyzji poprzez referenda jest oznaką dojrzałej demokracji? Czy to, że politycy kieroują się sondarażąmi? Czy przeciętny obwatel posiada więdzę na temat tego jak działa współczesny świat, aby móc podjąc decyzję w skomplikowanych sprawach? Schirach mówi jasno: współczesny świat staje się coraz bardziej skomplikowany i podejmowanie decyzji przez większość jest niebezpieczne. Poza tym, to najprostszy sposób rządzenia dla samych polityków. Nie muszą samodzielnie podejmować decyzji, wystarczy, że zapytają większość społeczną, i już całkowicie pozbywają się odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

Schirach porusza sporo innych tematów. To co mnie bardzo zainteresowało to jego własna biografia. Kilka esejów jest rego refleksją na temat jego własnej przeszłości i historii rodzinnej. Będać piecioletnim chłopcem spotkał pierszy raz dziadka zadeklarowanego nazisty, który właśnie wyszedł z więzienia, gdzie spędził kilkanaście lat, odsiadując karę za udział w zbrodniach nazistów. Schirach dość krytycznie wypowiada się na temat swojego dziadka, który dzieciństwo spędził w Stanach Zjednoczonych, dopiero jako pięcioletni chłopiec zaczął uczyć się języka niemieckiego, został wykształcony poza Niemcami. Jednak w momencie kiedy pojawiła się w Niemczech dyktatura nazistowska postanowił on, z własnego wyboru przyłączyć się do władzy nazistowskiej i aktywnie pracować dla reżimu, aktywnie wspierał ideologię nazistowską. Czytając to chyliłem czoło przed Ferdinandem Schirachem, który tak otwarcie opisał przeszłość swojej rodziny, nie było to żadne wyzywające wyznanie, opowiedznie historii rodzinnej. W tekście czuć było glęboką powagę, głęboką pokorę. Rozpracowania, pogodzenia się z przeszłością własnej rodziny można uczyć się od Schiracha.

Bardzo ciekawy był też esej w którym Schirach opisuje o swoim dzieciństwie. W wieku dwunastu lat rodzine oddali go do jezuickiego internatu u podnóża Alp, gdzie uczeszczało wtedy ponad 800 uczniów. Motywacja rodziców aby oddać dwunastoletniego Ferdynanda do internatu w tak młodym wieku była dość wysoka, ponieważ to była protestancka rodzina, Ferdinand co prawda ochrzczony był, ale w kościele ewangelickim, nie stanowiło to żadnej przeszkody aby poszedł to ultrakatolickiej szkoły. W pobliżu po prostu nie było innego internatu. Schirach dość szczegółowo opisuje życie dzieci w jezuickim internacie. Stały plan dnia. Mocna dyscyplina. Za karę raz na przykład jako dwunastolatek musiał przepisać całą Ewangelię św. Jana, i to za jednym razem. Opisuje też nauczycieli Jezuitów. Dowiadujemy się który Jezuita molestował seksualnie chłopców, dowiadujemy się też, który Jezuita był oddany, dobrym pedagogiem. Co mnie zaimponowało, to, że Schirach nie czuł żadnych wyrzutów do nikogo, że został pozbawiony normalnego dzieciństwa. Co ciekawie, opisuje pozytywne aspekty życia w internacie i co pozytywnego wyniósł z tego wychowania w życie dorosłe.

Jeden z rozdziałow poświęcony jest też nowym technologiom, firmie Apple. Schirach wychwala ile korzyści płynie z nowych technologii a szczególnie z produktów firmy Apple. Zwraca też jednak uwagę na pewne rzeczy o których wcześniej się nie zastanawiałem. Apple to wielki cenzor. Co prawda na razie nikomu nie szkodzi na dzień dzisiejszy cenzura Apple, ale fenomen firmy Apple pokazuje jak wielką władzę mają takie koncerny jak Apple. Wszystko co publikowane jest w oficjalnym sklepie Apple, czy to sklep z aplikacjami, czy to sklep z gazetami lub książkami, Apple zmusza wszystkich którzy publikują przez ich platformę zawartość. Nawet niemiecki „Der Spiegel” musiał do tego stopnia dostosować publikację swojego tygodnika aby spełnić wymagania regulaminowe korporacji Apple. Na podstawie tego przykładu dowiadujemy się jak działać może cenzura w dzisiejszych czasach.

Mógłbym więcej pisać na temat tego zbioru esejów. Zresztą i tak sam siebie zaskoczyłem, że byłem w stanie napisać tyle o tej książce.

pokaż więcej

 
2018-01-16 22:55:38
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-01-16 09:22:27
Dodał do serwisu książkę: Die Würde ist antastbar
 
Moja biblioteczka
608 296 2509
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (32)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (8)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd