Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siódme życie markiza de Sade

Wydawnictwo: Książnica
5,79 (38 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
3
7
9
6
8
5
11
4
2
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
(Les Sept vies du Marquis)
data wydania
ISBN
9788324580866
język
polski
dodała
karollllllla

Fascynująca powieść o jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci czasów monarchii i rewolucji francuskiej – markizie de Sade, libertynie znanym ze skłonności do przemocy i perwersyjnych praktyk seksualnych, od którego nazwiska pochodzi określenie „sadyzm”. Zafascynowany autorem 120 dni Sodomy, minister policji Joseph Fouché, nieustannie tropił każdy jego czyn i gest. Po śmierci markiza de...

Fascynująca powieść o jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci czasów monarchii i rewolucji francuskiej – markizie de Sade, libertynie znanym ze skłonności do przemocy i perwersyjnych praktyk seksualnych, od którego nazwiska pochodzi określenie „sadyzm”. Zafascynowany autorem 120 dni Sodomy, minister policji Joseph Fouché, nieustannie tropił każdy jego czyn i gest. Po śmierci markiza de Sade ujawnia jego synowi całą prawdę o życiu ojca. Z opowieści wyłania się obraz człowieka rozwiązłego i przerażającego, obscenicznego i genialnego, manipulanta, paranoika, choleryka, erotomana, człowieka prześladowanego, lecz nade wszystko wspaniałego kochanka, kochanego do szaleństwa.

 

źródło opisu: http://esensja.stopklatka.pl

źródło okładki: http://esensja.stopklatka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 157
Alicja Magdalena | 2017-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2k16

Z przymrużeniem oka, ale swojego czasu czułam, że mogłabym napisać cały esej na temat markiza de Sade.

Mija dokładnie rok, jak skończyłam z markizem. Mam wrażenie, że całą tę książkę przeczytałam z jedną brwią uniesioną hen wysoko, a drugą nieustannie marszczoną, jakby uginaną przez dziesiątki dziwacznych pytań, gdzie na każde zaraz miałam co najmniej dwie, zupełnie sprzeczne, odpowiedzi.
Mija dokładnie rok, w międzyczasie przeczytałam kilka innych książek. Nie ukrywam, że nie pamiętam już dokładnie wszystkich życiowych zawirowań Donatiena. Ale ku mojemu zdziwieniu, jego postać przemyka gdzieś między moimi myślami przynajmniej raz w tygodniu.
Ten mężczyzna zapisał się w mojej pamięci (o zgrozo...?!).

Przyciągnął mnie tytuł, okładka i wzmianka o francuskim dworze, którym rok temu byłam zafascynowana wyjątkowo bardzo. Lubię wspominać, że sięgając po podobne pozycje, nie szukam tam suchych faktów historycznych, a intrygujących kreacji postaci, intryg, przepychu i tym podobnych spraw. Chcę czytać o kontrowersjach i tak zwanych dramach sprzed lat. Lubię skandale w pudrowanych perukach, bufiastych sukniach, diamentach i koronkowych rękawiczkach.

Osoba markiza jest, tak mniej więcej... wszędzie. Doszłam do takiego wniosku. A jednak nigdzie nie jest rzeczywiście wspomniana. Nie spotkałam się nigdy wcześniej z jego nazwiskiem. Podczas gdy przecież tyle razy wysłuchiwałam i o rewolucji francuskiej, i o idei libertariańskiej, i o nieszczęsnych stu dwudziesty dniach Sodomy. Ile razy słyszałam słowo "sadyzm"! Z dziwnych powodów nikt nie wspomniał o jakimś... de Sade.
Hm.
Po przeczytaniu książki pana Ravenne i przekopaniu tej części internetu, która kryje się pod nazwiskiem markiza, zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że nigdy nie zetknęłam się z tą postacią. Czy nauczyciel wspominający o nim zostałby oskarżony o demoralizację, czy po prostu uznaje się, że można spokojnie pominąć sobie jego istnienie i przejść przez i tak już burzliwy temat rewolucji bez dodatkowej porcji zbędnych pytań. Nie wiem.
W trakcie lektury ani razu nie nazwałam de Sade potworem, nie-człowiekiem, czymkolwiek takim - nie chciałam tego robić. Jeden z najbardziej poczytnych francuskich pisarzy swego czasu, szkalowany przez policję za każdy swój krok, kilkukrotnie unikający kary śmierci, wyjątkowo słynny więzień Bastylii.
Z czystym sumieniem stwierdzam, że nawet te praktyki seksualne nie zrobią z niego w moich oczach jakiegoś chorego człowieka, jako że mam wiele różnych podstaw i przeczuć, że gdyby tak przyjrzeć się życiu niejednego z mieszkańców Francji tamtych lat (jak nie tylko), znaleźć by można przygody o wiele bardziej wyszukane, z tym, że markiz lubił się wychylać. Nie od dziś wiadomo, że jego książki zagłębiały się w ludzki umysł, analizowały go. Wyciągały różnorakie wnioski. A przecież jasne jest, że mówienie głośno o takich rzeczach niekoniecznie jest mile widziane - po dziś dzień.

Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę.
Myślę, że warto poznać markiza na własną rękę. Chociażby po to, by móc błysnąć zaskakującą ciekawostką w towarzystwie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zostań, jeśli kochasz

Bardzo piękna i poruszająca opowieść, pokazująca, że czasem mimo iż zdarzą się rzeczy, które zdawałoby się są nie do zniesienia, warto żyć dalej i zob...

zgłoś błąd zgłoś błąd