Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,49 (142 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
17
8
43
7
44
6
12
5
11
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327621443
liczba stron
432
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
HarperCollins

Wstrząsające śledztwo dziennikarskie nagrodzone Pulitzerem Inspiracja dla nagrodzonego Oskarami filmu „Spotlight” Ta książka zawiera odkrycia zespołu reporterskiego Spotlight, pracującego dla „Boston Globe” – twarde fakty i bolesne doświadczenia ofiar molestowania, księży i prawników, ukrywane przez dziesiątki lat. Połączone w całość stanowią wstrząsającą historię przemilczeń i głębokiego...

Wstrząsające śledztwo dziennikarskie nagrodzone Pulitzerem
Inspiracja dla nagrodzonego Oskarami filmu „Spotlight”

Ta książka zawiera odkrycia zespołu reporterskiego Spotlight, pracującego dla „Boston Globe” – twarde fakty i bolesne doświadczenia ofiar molestowania, księży i prawników, ukrywane przez dziesiątki lat. Połączone w całość stanowią wstrząsającą historię przemilczeń i głębokiego zepsucia, opowiadają o skandalu, który rozegrał się w samym sercu bostońskiej archidiecezji. Właśnie te odkrycia doprowadziły do podjęcia podobnych śledztw w dziesiątkach miast w Stanach Zjednoczonych i w innych częściach świata. Rzuciły światło na wieloletni problem przestępstw seksualnych popełnianych przez księży, a także na fakt tuszowania tych działań przez instytucje kościelne, które nie robiły nic, by je powstrzymać.
To problem, z którym mierzymy się do dziś.

Z przedmowy reżysera filmu „Spotlight ”Toma McCarthy’ego i scenarzysty Josha Singera


Śledztwo opisane w książce stało się inspiracją filmu „Spotlight” uznanego przez Akademię Filmową za najlepszy film roku 2015

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Punnuf książek: 106

Wszyscy ludzie kardynała

Słowem, które najlepiej opisuje wydaną właśnie przez Harper Collins książkę „Spotlight” jest: rzetelna. Często o reportażach mówimy, że trafiają w sedno, są świetnie napisane, szokujące albo poruszające. Pewnie tutaj te określenia też by pasowały, ale całość jest tak dobrym rzemieślniczo dziennikarstwem, że po raz pierwszy od obejrzenia „Wszystkich ludzi prezydenta” poczułem ekscytację związaną z pracą w gazecie. I nie ma to wiele wspólnego z modnymi obecnie śledztwami dziennikarskimi i dziennikarzami śledczymi rozdmuchującymi lokalne afery łapówkarskie do niebotycznych rozmiarów czy podniecającymi się wypowiedziami najedzonych polityków.

Zawiązujące się tu i tam spiski często wysypują się przez prozaiczne zdarzenia – ot, wystarczy telefon zaniepokojonego ochroniarza, któremu nie spodobała się taśma przylepiona na drzwiach prowadzących z podziemnego garażu do biurowca Watergate. Czasami ludzie dostrzegają spisek tam, gdzie go nie ma – na przykład w cieniu samolotu wbijającego się w budynek WTC. Przypadki opisane przez dziennikarzy „Boston Globe”, najpierw w gazecie, a następnie w tej książce, mają niewiele wspólnego z tym mechanizmem, chociaż istniejąca zmowa milczenia obrosła rakowatymi mackami nie tylko całe miasto, ale też instytucję. O molestowaniu dzieci przez księży wiedzieli kardynałowie, biskupi, wiedzieli inni księża, nierzadko wiedzieli także parafianie, a mimo to przez dobrą część XX wieku patrzyli w drugą stronę. „Spotlight” ujawnia właśnie tę...

Słowem, które najlepiej opisuje wydaną właśnie przez Harper Collins książkę „Spotlight” jest: rzetelna. Często o reportażach mówimy, że trafiają w sedno, są świetnie napisane, szokujące albo poruszające. Pewnie tutaj te określenia też by pasowały, ale całość jest tak dobrym rzemieślniczo dziennikarstwem, że po raz pierwszy od obejrzenia „Wszystkich ludzi prezydenta” poczułem ekscytację związaną z pracą w gazecie. I nie ma to wiele wspólnego z modnymi obecnie śledztwami dziennikarskimi i dziennikarzami śledczymi rozdmuchującymi lokalne afery łapówkarskie do niebotycznych rozmiarów czy podniecającymi się wypowiedziami najedzonych polityków.

Zawiązujące się tu i tam spiski często wysypują się przez prozaiczne zdarzenia – ot, wystarczy telefon zaniepokojonego ochroniarza, któremu nie spodobała się taśma przylepiona na drzwiach prowadzących z podziemnego garażu do biurowca Watergate. Czasami ludzie dostrzegają spisek tam, gdzie go nie ma – na przykład w cieniu samolotu wbijającego się w budynek WTC. Przypadki opisane przez dziennikarzy „Boston Globe”, najpierw w gazecie, a następnie w tej książce, mają niewiele wspólnego z tym mechanizmem, chociaż istniejąca zmowa milczenia obrosła rakowatymi mackami nie tylko całe miasto, ale też instytucję. O molestowaniu dzieci przez księży wiedzieli kardynałowie, biskupi, wiedzieli inni księża, nierzadko wiedzieli także parafianie, a mimo to przez dobrą część XX wieku patrzyli w drugą stronę. „Spotlight” ujawnia właśnie tę przerażającą, wyuczoną nieświadomość społeczną związaną z działaniami Kościoła, za którą ukrywali się zwykli przestępcy. Bezosobowa narracja ukazuje wszystkie stereotypowe zachowania umożliwiające trwanie tego patologicznego stanu: obwinianie molestowanych dzieci, nazywanie gwałcicieli ofiarami, zamiatanie pod dywan, ciche ugody sądowe, aby prawda nie ujrzała światła dziennego. Właściwie ciężko odpowiedzieć na pytanie co jest gorsze: to, że w Kościele schronienie znalazło tak wielu pedofili, czy to, że kardynał Law nie potrafił zrozumieć, że ofiarom należy się współczucie. Zupełnie jakby przebywał w wymiarze przesuniętym nieco na prawo od naszego, gdzie za oknami otoczonej murem posiadłości snują się w gęstej mgle wyłącznie mężczyźni w sutannach. Kardynał, opisany na stronach „Spotlight”, nie jest potworem (potwory krzywdzą dzieci w bajkach, w realnym świecie robią to fajni goście i poważni starcy) – to zaangażowany, pełen charyzmy przywódca Kościoła, nierzadko szczerze troszczący się o kapłanów w potrzebie. Wyłącznie o kapłanów. Dziennikarzom udało się odmalować sylwetkę człowieka uwikłanego w instytucję stojącą w wielkim rozkroku pomiędzy rzeczywistością, a uniwersalnymi ideami, które na siłę próbuje utrzymać; i nie chodzi tu o miłość bliźniego czy nakaz czynienia dobra; oczywiście chodzi też o władzę, prawie zawsze chodzi o władzę. Władzę tak dużą, tak zakorzenioną w umysłach wiernych, że wielu z nich nawet dzisiaj broni gwałcicieli wykorzystując wymęczony argument o spragnionych miłości dzieciach.

Możemy żartować z terapii, nieobecnych ojców i przepracowywania traum. Dzięki temu, że oswoiliśmy zdobycze psychologii śmiejąc się z jej co bardziej niezdarnych poczynań, tacy ludzie jak ojciec Geoghan mogli polować przez większość swojego życia. Jeżeli pozwolimy, aby rozmyła się granicą pomiędzy tym, kto jest ofiarą, a kto drapieżcą, zabijemy w sobie kawałek człowieczeństwa. Oczywiście psychologia to tylko jedna z wielu warstw, które składają się na tort ulepiony przez dziennikarzy z Bostonu. Jednak niezależnie od stopnia skomplikowania i głębokości analizy tego zjawiska, zawsze na samym końcu znajdzie się samotne dziecko, które nie ma się do kogo zwrócić o pomoc; jeśli to zrobi trafi w najlepszym razie na mur obojętności, a w najgorszym na wrogość zrodzoną z panicznego strachu.

Siłą „Spotlight” jest także to, że nawet na chwilę nie zbliża się do poziomu fanatycznego antyklerykalizmu; zdaje się, że kilku dziennikarzy odpowiedzialnych śledztwo należy do Kościoła. Znajdziemy w książce wypowiedzi osób upatrujących w tych wydarzeniach szansę na nową Reformację. Czas pokaże czy ten idealizm jest naiwny. Mając w pamięci słowa prokuratora okręgowego Burke’a, który wywierał nacisk na archidiecezję bostońską, by nie bagatelizowała przypadków molestowania dzieci przez księży, dotyczące zakłopotania ludzi Kościoła spowodowanego bardziej tym, że dali się złapać, niż samymi przestępcami, zalecam ostrożny optymizm. Czy książka ma jakieś wady? Trochę za dużo literówek.

Rafał Łukasik

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (626)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1197
awiola | 2016-06-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 czerwca 2016

"Ale fakty mówią za siebie, mimo, że nie znamy przyczyn tego zjawiska: pedofile stanowią ogromny odsetek księży w Kościele".


Bulwersująca, szokująca, odsłaniająca coś, o czym zwykły człowiek nie jest w stanie pomyśleć bez grymasu obrzydzenia na twarzy. W zasadzie trudno mi wyrazić słowami to, co czuję po przeczytaniu tej publikacji, gdyż tego ogromu emocji, jaki się we mnie kotłuje, trudno zdefiniować znanym nam językiem. Po raz kolejny potwierdza się znane mi twierdzenie, że "najciemniej jest zawsze pod latarnią", gdyż w tym przypadku latarnią jest Kościół, a ciemnością jego nagminne ukrywanie pedofilii i przyzwolenie na krzywdzenie dzieci.

Reporterski zespół Spotlight pracujący dla "Boston Globe" podczas wielu miesięcy ciężkiej i żmudnej pracy, odsłonił przed opinią publiczną, szokujące fakty dotyczące skali procederu molestowania dzieci przez księży, jakie miało miejsce przez dziesiątki lat. Książka ta jest zbiorem reportaży dziennikarzy na temat tych przestępstw, których...

książek: 1173

Małe, bezbronne, kruche, nieczego nieświadome, pełne lęku, strachu, przerażenia... Wyobraźmy sobie takie dziecko. Wyobraźmy sobie księdza, który je dotyka, sięgając do miejsc intymnych, nieskalanych grzechem, czystych jak łza... Wyobraźmy sobie takiego księdza. Widzicie go??????
.....patrzycie w te oczy potwora. Oczy, które w dziecku widzą spełnenie swoich pragnień, zboczonych wynaturzeń. Macie przed oczami taki obrazek, taką scenę..., w której pcha łapy, niszcząc w dziecku to, co jest jeszcze niewinne, piękne, czyste do k....y nędzy, czyste jak łza. Spróbujcie to sobie wyobrazić. Te obleśne łapska, czyniące zło, deprawujące dziecko w najgorszy możliwy sposób, miażdżące jego godność...
Mnie na samą myśl skręca z nienawiści. Nie wiem, co bym zrobił, gdybym złapał takie bezcześnika na gorącym uczynku. Zmiażdżył bym mu tą plugawą mordę, aż niemożliwa byłaby identyfikacja, aż połamałbym sobie na jego gębie wszystkie palce. Wyrwał bym mu serce i kazałbym mu patrzeć na to, jak ono...

książek: 516
Karol | 2016-07-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 lipca 2016

Kolejna z tych książek po których ciężko się otrząsnąć.

Ciężko mi ocenić tą książkę ponieważ z jednej strony jest to niesamowicie ważna praca która odkrywa głęboko skrywane tajemnice kościoła, a z drugiej momentami ma się ją ochotę odłożyć na półkę i już nigdy do niej nie wrócić.

Czym innym jest czytanie o ludzkim okrucieństwie w kanonie fantastyki, a czym innym gdy ma się świadomość że te historie wydarzyły się naprawdę, że Ci skrzywdzeni ludzie, a w szczególności skrzywdzone dzieci są prawdziwe. Dodatkowo to wydanie zawiera również całą serię dokumentów o których można dowiedzieć się w części fabularnej przez co mamy jeszcze lepszy wgląd w dowody dotyczące całej sprawy.

Książka którą naprawdę każdy powinien przeczytać.

książek: 3977
Wkp | 2016-05-23

W BLASKU REFLEKTORÓW

W naszym życiu różnie bywa. Czasem dzieje się dobrze, czasem źle. Czasem ci, po których tego nigdy byśmy się nie spodziewali, przychodzą nam z pomocą, czasem natomiast ci, którzy powinni być dla nas ostoją, ratunkiem i nadzieją, wyrządzają nam największą krzywdę, a cały świat robi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw. Tak było w przypadku dzieci seksualnie wykorzystywanych przez księży. Zmowę milczenia przełamali nie bez trudu dziennikarze, którzy postanowili ujawnić prawdę. Oto szokujący zapis i wyniki ich śledztwa.

Był rok 2001, kiedy zespól reporterów dziennika „Boston Globe” postanowił zbadać sprawę księdza pedofila, który od lat był podejrzewany o kontakty seksualne z dziećmi. Szybko odkryli, że większość oskarżeń wystosowanych przeciwko niemu została rozwiązana prywatnie, często za sprawą wypłacanych przez jego zwierzchników odszkodowań, a kiedy nawet niektóre przypadki trafiały do sądów, rozprawy były utajniane, a dokumenty niszczone. Zmowa milczenia...

książek: 1135
lexis | 2016-10-23
Przeczytana: 22 października 2016

"Spotlight" to zapis dziennikarskiego śledztwa reporterów gazety "Boston Globe" w sprawie trwającego kilkadziesiąt lat niechlubnego procederu molestowania przez katolickich duchownych powierzonych ich opiece dzieci, głownie chłopców i nieadekwatnych reakcji ze strony ich przełożonych.

Nie jest to lektura łatwa, nie tylko ze względu na tematykę ale przede wszystkim ze względu na formę. Książka podzielona jest na rozdziały dotyczące ofiar, sprawców, ich przełożonych. Kilkadziesiąt końcowych stron zawiera wyłącznie kopie istotnych w sprawie dokumentów.

Mamy tu sporo suchych faktów, zaczerpniętych przede wszystkim z dokumentów procesowych, karuzelę nazwisk i nieprawidłowości. I, nie ujmując niczego autorom, którzy wykonali mrówczą pracę, w pewnym momencie powtarzalność schematów staje się nieco nużąca. Dlatego książkę "męczyłam" przez kilka miesięcy, odkładałam na długo i wracałam do niej z niechęcią. Mimo zdawałoby się emocjonującej tematyki, nie potrafiłam zaangażować się w...

książek: 1127
almos | 2017-02-15
Przeczytana: 11 lutego 2017

Kolejna rzecz o aferze pedofilskiej w kościele katolickim. Mowa jest o Bostonie, gdzie księża-pedofile byli przez lata po cichu przenoszeni przez władze kościelne z parafii do parafii i bezkarnie kontynuowali swój proceder. Książka pokazuje arogancję i pychę kościoła, jego niezdolność do zmian, jego tolerowanie i ukrywanie zła w swoich szeregach. Jako reportaż słaba, jako świadectwo bezcenna.

Książka dokładnie opisuje potężną aferę pedofilską w diecezji bostońskiej w USA, która została ujawniona w wyniku śledztwa dziennikarzy 'Boston Globe' w 2002r. Sprawa rozlała się na całą Amerykę i doprowadziła do skazania wielu księży, dymisji kilku hierarchów, z kardynałem Law na czele i wypracowania nowej polityki kościoła w walce z pedofilią.

Opisany jest tu pewien schemat działania kościoła wobec pedofilów w swoich szeregach, który powtarza się w wielu krajach, m.in. w Polsce (odsyłam do 'Lękajcie się' Overbeeka). Najpierw ksiądz, wykorzystując swój autorytet i pozycję, molestuje...

książek: 576
lkason83 | 2016-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2016

W wielu przypadkach scenariusz wyglądał podobnie. Ksiądz molestował dziecko, które nie ośmielało się nikomu do tego przyznać, nawet później w dorosłym życiu. Zdarzało się, że oprawca został przyłapany na gorącym uczynku przez innego księdza, który udawał, że niczego nie widzi lub co najwyżej kazał zgasić „po wszystkim” światło; księżom donoszącym na kolegów zalecano „pilnowanie własnych interesów”. Kiedy na parafię zgłaszał się rodzic, bo wymusił na dziecku powiedzenie prawdy (zmieniała ona zachowanie, a czasem nawet wygląd pociechy), trzeba było jakoś zareagować. Nie dawano wiary, a jeśli już wierzono, to zalecano wybaczenie należne zbłąkanemu księdzu; za milczenie płacono pieniędzmi, za czystość sumienia zapewnieniem odesłania księdza na leczenie. Trafiał taki do jednego z nielicznych luksusowych ośrodków psychiatrycznych współpracujących z Kościołem, by po krótkiej odsiadce, ponoć nie zawsze za przyzwoleniem lekarzy, zostać przydzielonym do innej parafii. Wystawiano mu przy tym...

książek: 172
DorotaKa | 2016-05-18
Na półkach: Przeczytane

Czy historia dziennikarskiego śledztwa narodzonego Pulitzerem jest warta przeczytania? Dodajmy do tego fakt, że film na ten temat został nagrodzony dwoma Oskarami.

Książka zawiera odkrycia zespołu reporterskiego "Spotlight" ujawnione w 2002 roku dotyczące tuszowania afer związanych z księżmi pedofilami na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Historia zakłamania, przemilczeń, unikania odpowiedzialności i wykorzystywania uprzywilejowanej pozycji w społeczności. Przykra i bolesna lektura dla katolika. Jednocześnie otwierająca oczy na fakt, że ślepa wiara w autorytety może okazać się zgubna, zarówno dla wierzących i dla autorytetów.
Lektury nie przeczytasz jednym tchem. Przyswojenie ogromu informacji o których ciężko nawet myśleć wymaga od czytelnika skupienia. Jest to historia dzieci atakowanych w kolejnych parafiach, zawierająca informacje potwierdzające tuszowanie tych ataków na różne sposoby. Doniesienia były bagatelizowane, obarczano współodpowiedzialnością dzieci i ich rodziny,...

książek: 612
Radosław Gabinek | 2016-06-02
Przeczytana: 31 maja 2016

Patologia społeczna - pojęcie tak często nadużywane i stosowane krzywdząco wobec ludzi i zjawisk, które na miano patologii nie zasługują, ale z uwagi na stereotypy i negatywne przekonania takiemu naznaczeniu zostają poddawane przez rozmaitych ignorantów. jednocześnie ci sami ignoranci nie widzą, bądź za wszelka cenę nie chcą dostrzec patologii tam gdzie ona rzeczywiście występuje. Kościół katolicki jako instytucja przodował od lat w kreowaniu krzywdzących stereotypów na temat wszelkich odmienności, to jest ludzi, zjawisk, idei które nie mieściły się w jego zawężonym i nieznoszącym otwartej dyskusji sposobie interpretowania świata. Tak to jednak bywa, że jeśli rzucasz kamieniami w kierunku innych, to często sam nie jesteś już w stanie wygrzebać się z pod głazów. Najlepsza obroną jest przecież atak. Ilekroć ktoś zauważał rysę na świętości instytucji kościelnej, to hierarchowie zwierali szyki i atakowali odwracając uwagę i zaprzeczając, ze dzieje się wewnątrz kościoła coś złego. Brak...

książek: 443
Zakładka | 2016-06-11
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 11 czerwca 2016

Pierwszy raz czytam książkę o tej tematyce. Wcześniej byłam raczej za młoda na spiski religijne, a później nie było czasu na wyszukiwanie nowych typów literatury. Wiadomo, matura, nauka, ważne wybory. Ale natrafiając na tę pozycję stwierdziłam że warto poczytać od czasu do czasu coś innego. I tak rozpoczęła się moja czytelnicza przygoda.

Już od początku zostałam zalana sporą ilością nazwisk i nowych faktów oraz wydarzeń i dat. I to mnie troszkę zgubiło. Wpuszczona w wir zdarzeń oraz nieznająca licznych postaci, czułam się troszkę ogłupiała w całym tym świecie. Dopiero po jakimś czasie poukładałam sobie wszystko w całość. A tu nagle pojawiali się nowi bohaterowie i nowe okoliczności. I cała zabawa od nowa. Troszkę to przeszkadzało w czytaniu i burzyło moją stabilność, ale poradzi łam sobie. Do książki zachęcała bowiem jej fabuła. Nie dość że wartka i ciekawa to jeszcze szokująca! Nie sądziłam ze wśród księży potrafią dziać się tak obleśne i niewłaściwe rzeczy. Oczywiście znając...

zobacz kolejne z 616 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Historie pełne humoru i historie przepełnione tęsknotą, śledztwa i romanse... Co wybieracie? Polecamy kolejną dziewiątkę książek, które ukażą się pod naszym patronatem medialnym w najbliższych dniach.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd