Klub Kameleona. Paryż 1932

Tłumaczenie: Anna Gren
Wydawnictwo: W.A.B.
6,21 (29 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
4
7
11
6
5
5
5
4
0
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026209
liczba stron
480
słowa kluczowe
Anna Gren
język
polski
dodała
Ag2S

Mistrzowska opowieść o pasji, sztuce, miłości, zdradzie. Bezbłędnie oddaje nie tylko atmosferę Paryża lat dwudziestych – oddychającego papierosowym dymem i jazzem miasta wolności i swobody, także seksualnej – lecz również przygnębiającą aurę zapaści gospodarczej i grozę nazistowskiej okupacji. Paryski Klub Kameleon to przystań dla tych, którzy nie przystają do obowiązujących reguł i...

Mistrzowska opowieść o pasji, sztuce, miłości, zdradzie.
Bezbłędnie oddaje nie tylko atmosferę Paryża lat dwudziestych – oddychającego papierosowym dymem i jazzem miasta wolności
i swobody, także seksualnej – lecz również przygnębiającą aurę zapaści gospodarczej i grozę nazistowskiej okupacji. Paryski Klub
Kameleon to przystań dla tych, którzy nie przystają do obowiązujących reguł i konwenansów. Tam każdy może być sobą, bez względu
na wiek, płeć czy orientację seksualną. Jego stałą bywalczynią jest Louisianne Villard, transseksualna sportsmenka i kierowca rajdowy
- budząca jednocześnie fascynację i zgorszenie. Louisianne rozpaczliwie poszukuje miłości i akceptacji, jednak nieustannie jest przez
innych porzucana. Uważa się za patriotkę, lecz ze strony władz państwowych wciąż spotykają ją tylko przykrości, a nawet szykany.
Przechodzi więc na stronę wroga i zostaje agentką Gestapo.
Najnowsza książka Francine Prose to niezwykły portret epoki, a także próba odpowiedzi na pytanie o korzenie zła.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1850

Kochankowie w Klubie Kameleona*

Zdjęcie, które widnieje na okładce książki Francine Prose „Klub Kameleona. Paryż 1932”, od razu przykuło moją uwagę. Jego autor, węgierski fotograf o pseudonimie Brassai (właściwie Gyula Halasz), uwiecznił na nim parę kochanek siedzących w klubie Le Monocle. Obie kobiety patrzą w jeden punkt, a każda z nich zdaje się myśleć o czymś zupełnie innym. Pierwsza z nich, ubrana w sukienkę i mocno umalowana, wygląda na rozmarzoną i kompletnie nie zwracającą uwagi na to, co się wokół niej dzieje. Jej partnerka, która ma na sobie męski garnitur, swoją postawą oraz gestem (ręka koło ramiona ukochanej) pokazuje innym, że to właśnie ona jest wybranką tej pięknej i delikatnej kobiety po lewej stronie fotografii. Na stole, poza talerzami i szklankami, leży zapalniczka. Ten przedmiot, pozornie nic nie znaczący, wnosi wiele, jeżeli dowiemy się, kim była kobieta w garniturze.

Violette Morris, ponieważ o niej mowa, w latach 30. XX wieku była kontrowersyjną osobowością. Znana we Francji jako kierowca rajdowy, która nie ukrywała swojej orientacji seksualnej, nosiła męskie ubrania, a nawet zdecydowała się na amputację piersi, aby móc bez przeszkód jeździć samochodem wyścigowym. Najbardziej znanymi i głośnymi epizodami w biografii Violette, kładące cień na jej wcześniejsze osiągnięcia, były współpraca z gestapo oraz jej przesłuchania, delikatnie określane jako brutalne (używała do nich właśnie zapalniczki). Za swoją działalność na rzecz nazistowskich Niemiec została skazana na śmierć w 1944...

Zdjęcie, które widnieje na okładce książki Francine Prose „Klub Kameleona. Paryż 1932”, od razu przykuło moją uwagę. Jego autor, węgierski fotograf o pseudonimie Brassai (właściwie Gyula Halasz), uwiecznił na nim parę kochanek siedzących w klubie Le Monocle. Obie kobiety patrzą w jeden punkt, a każda z nich zdaje się myśleć o czymś zupełnie innym. Pierwsza z nich, ubrana w sukienkę i mocno umalowana, wygląda na rozmarzoną i kompletnie nie zwracającą uwagi na to, co się wokół niej dzieje. Jej partnerka, która ma na sobie męski garnitur, swoją postawą oraz gestem (ręka koło ramiona ukochanej) pokazuje innym, że to właśnie ona jest wybranką tej pięknej i delikatnej kobiety po lewej stronie fotografii. Na stole, poza talerzami i szklankami, leży zapalniczka. Ten przedmiot, pozornie nic nie znaczący, wnosi wiele, jeżeli dowiemy się, kim była kobieta w garniturze.

Violette Morris, ponieważ o niej mowa, w latach 30. XX wieku była kontrowersyjną osobowością. Znana we Francji jako kierowca rajdowy, która nie ukrywała swojej orientacji seksualnej, nosiła męskie ubrania, a nawet zdecydowała się na amputację piersi, aby móc bez przeszkód jeździć samochodem wyścigowym. Najbardziej znanymi i głośnymi epizodami w biografii Violette, kładące cień na jej wcześniejsze osiągnięcia, były współpraca z gestapo oraz jej przesłuchania, delikatnie określane jako brutalne (używała do nich właśnie zapalniczki). Za swoją działalność na rzecz nazistowskich Niemiec została skazana na śmierć w 1944 roku, a jej szczątki zostały pochowane w anonimowej mogile zbiorowej. Ta niezwykła kobieta, która w niewyjaśniony sposób z – pisząc współcześnie – znanej celebrytki stała się zdrajczynią Francji stała się inspiracją dla Francine Prose do napisania powieści „Klub Kameleona”, opartej na faktach z życia i działalności Violette Morris i innych znaczących w Paryżu w latach 30. XX wieku osobowości.

Bohaterów książki jest kilku. Wśród nich można wymienić m.in. Lou Villars, popularną i budzącą zgorszenie w niektórych francuskich kręgach kobietę łamiącą konwenanse i tabu, Gabora, początkującego węgierskiego fotografa i jego ukochaną Suzanne, beztroskiego amerykańskiego dziennikarza Lionela Maine'a oraz baronową Lily de Rossingnol, wpływową w kręgu artystycznym arystokratkę. Wszystkie te postaci łączy fikcyjny Klub Kameleona, gdzie każdy, bez względu na orientację, pochodzenie i poglądy, może spędzić czas i udoskonalać się w konkretnej dziedzinie artystycznej. Uporządkowane życie bohaterów burzy widmo zbliżającej się II wojny światowej, a jedna podjęta decyzja może przynieść w przyszłości trudne do przewidzenia konsekwencje...

Na okładce książki możemy przeczytać ciekawe spostrzeżenie – mianowicie to, że historia zmienia się w zależności od tego, kto ją opowiada. Francine Prose w umiejętny sposób bawi się rożnymi sposobami opowiadania jednej historii, tworząc wielogłosową powieść o życiu artystów i innych mieszkańców Paryża w trudnych przedwojennych czasach. Fikcyjna próba stworzenia biografii panny Villars ma za zadanie przedstawić zmianę w światopoglądzie jednostki, a konkretnie nagłej fascynacji nazizmem. Listy Gabora do rodziców przypominają prawdziwą korespondencję artystów do rodziny, gdzie widoczna jest kreacja samego siebie na wybitnego przedstawiciela swojego fachu. Wspomnienia Suzanne i baronowej przedstawiają świat z innej perspektywy: większy akcent kładzie się na uczucia i troskę o ukochane osoby, zwłaszcza na jednego mężczyznę, niż na politykę. Odmiennie wygląda to w notatkach i wyznaniach Lionela, Amerykanina, dla którego sytuacja w Europie jest nie o wyjaśnienia. „Klub Kameleona” w tej kwestii, czyli budowaniu różnych światów i osobowości bohaterów, stanowi majstersztyk. Ta wielogłosowość i inne perspektywy sprawiają, że czytelnik z jednej strony zaczyna interesować się chociaż jedną postacią (genialna „biografia” niejednoznacznej Lou i zapiski kobiecych postaci), a z drugiej strony dostrzega, jak bardzo różnorodny był Paryż i jego mieszkańcy w latach 30 XX wieku. Za tło historyczne i wierne oddanie faktów społecznych i obyczajowych we Francji i Niemczech należą się autorce brawa.

Innym, ważnym wątkiem poruszonym w książce Francine Prose, jest miłość i jej oblicza. Pisarka tworzy prawdziwy kalejdoskop uczuć, wobec których każdy człowiek jest bezbronny. Nie chodzi mi tylko o homoseksualizm, najbardziej akcentowany w fabule, ale również o platoniczną miłość, tę opartą wyłącznie na seksie, prawdziwą troskę o ukochanego, brak rodzicielskiego ciepła (jak w przypadku Lou) czy nawet miłość do danej ideologii i jej przywódcy oraz obsesja na punkcie jednej osoby. W tej pozycji nic nie zostaje pominięte.

„Klub Kameleona. Paryż 1932” mogę z czystym sumieniem określić jako niesamowitą i wciągającą książkę, o której trudno będzie zapomnieć. Wielowątkowość, zabawa formą i narracją oraz wyraziste postaci to tylko niektóre z zalet, jakie opisują tę powieść. Francine Prose po raz kolejny udowadnia (jak w przypadku Anny Frank), że można napisać nietuzinkową książkę o równie ciekawych osobach.  

Anna Wolak

* Tytuł recenzji to tłumaczenie oryginalnego tytułu powieści, czyli Lovers at the Chameleon Club, Paris 1932.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (113)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1289
Dociekliwy_Kotek | 2017-02-18
Przeczytana: luty 2017

Czasem mam ochotę na coś smacznego, kalorycznego i niezdrowego - na przykład na paczkę chipsów albo niezobowiązującą lekturę powieści. Tylko taką właśnie zachcianką jestem w stanie wyjaśnić, dlaczego dobrnęłam do końca tej powieści, skoro po dwudziestu stronach "Klubu Kameleona" wiadomo, że jest to gniot, jakich mało.

Złe powieści mają to do siebie, że wkurzają brakami fabularnymi, marnym warsztatem, brakiem wyobraźni, sztampą, kliszą, banałem. Są złe - ale chociaż wkurzają, budzą jakieś wrażenia, emocje, cokolwiek. Ta książka daje tylko takie znudzone pytanie - czemu tej lasce chciało się to pisać? Nie wierzę, że nie ziewała z nudów nad swoją własną historią, więc po co w ogóle?

Sprawiedliwie trzeba przyznać, że pomysł na narrację był ciekawy: składają się na nią listy Gabora, fotografa portretującego przedwojenny Paryż, do jego węgierskich rodziców; fragmenty wspomnień spisanych przez jego żonę Suzanne oraz przyjaciółkę, baronową de Rosignol, wreszcie fragmenty powieści...

książek: 1357
Moniss | 2019-05-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2019
Przeczytana: 15 maja 2019

"Klub Kameleona" kupiłam w ciemno zainteresowana jedynie okładką oraz ciekawym opisem fabuły. Wszelki zachwyt kończy się jednak na wymienionych zewnętrznych elementach. Mimo iż książka liczy niecałe 500stron przebrnięcie przez nią zajęło mi sporo czasu. Głównym winnym jest infantylny język jakim autorka się posługuje oraz brak głębi/ refleksji towarzyszący lekturze. Bez przerw po prostu nie dałam rady, tematyka naprawdę mnie zainteresowała i tym bardziej bolało mnie to jak bylejaki okazał się być "Klub Kameleona". Dla zainteresowanych bohemą lat dwudziestych ubiegłego wieku znajdzie się wiele innych, lepszych pozycji - "Klub Kameleona" jest czystą fikcją, bardzo luźno inspirowaną przwdziwymi wydarzeniami oraz bohaterami, na próżno tu szukać twardych faktów oraz prawdy historycznej. Autorce zdecydowanie zabrakło warsztatu a także, śmiem twierdzić, talentu - bez tych cech nawet najfajniejszy temat nie jest w stanie sam się wybronić.

książek: 211
matram | 2018-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Klub Kameleona” to wyjątkowe miejsce na rozrywkowej mapie Paryża. Wśród jazzu i dymu papierosowego każdy znajdzie wolność i nieskrępowaną swobodę – niezależnie od płci i imienia jakie używa, bez względu na to czy jest to kobieta w męskim stroju, czy mężczyzna z upodobaniem noszący sukienki. Każdy kto przekroczy próg tego „magicznego królestwa” może zrzucić maskę codzienności i w końcu poczuć się naprawdę sobą, bez ryzyka, że komuś się to nie spodoba.

Tak samo barwna jak wyżej opisany klub jest i cała książka, pełna wyjątkowych i ciekawych historii, które opisują oryginalne i bardzo zróżnicowane postaci. Łączy je Paryż – łączy je również Klub Kameleona. Właścicielką i założycielką klubu jest Węgierka – Yvonne, która ma słabość do marynarzy i kameleonów… Jej częstymi gośćmi jest dwóch przyjaciół (bez skojarzeń…) Gabor Tsenyi - węgierski fotograf i Lionel Maine – niespełniony amerykański pisarz, który próbuje zaistnieć z dala od ojczyzny. Wkrótce poznamy także młodziutką Susanne,...

książek: 654
Katarzyna | 2019-03-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Tytułowy Klub Kameleona to miejsce niezwykłe, to nocny klub, który jest rajem dla kolorowych ptaków. Przychodzą do niego ludzie odrzuceni poprzez taki a nie inny wygląd, swoją seksualność, zamiłowania. Po przekroczeniu drzwi tego niezwykłego klubu prowadzonego przez Węgierkę Yvonne, każdy staje się sobą, zrzuca krępujące go ograniczenia. Miejsce to staje się azylem m.in. dla Lou Villars, która jest lesbijką, sportsmenką, kierowcą rajdowym, lubi nosić męskie ubrania. Ta postać istniała naprawdę. Nazywała się Violette Morris i oprócz tego, co już o niej napisałam jest jeszcze jedna rzecz, która przyczyniła się do jej "sławy". Violette w 1936 roku (taką datę podają historycy) zaczęła pracować jako agent Gestapo, brała czynny udział w obławach na oficerów wywiadu i ukrywających się Żydów. Wielokrotnie brała udział w przesłuchaniach. W 1944 roku ruch oporu wydał na nią wyrok i go wykonał.
I właśnie o tej postaci chce nam opowiedzieć autorka poprzez swoją książkę. Oprócz niej bohaterami...

książek: 252
KasiaF | 2016-05-11
Na półkach: Przeczytane

Jestem świeżo po lekturze tej książki i śmiało mogę powiedzieć, że dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Przede wszystkim autorka bardzo starała się oddać atmosferę Paryża lat trzydziestych i myślę, że naprawdę dobrze to wyszło. Pokazuje przekrój społeczny - od baronowej, przez artystów, po niezbyt bogatą dziewczynę zajmującą się między innymi pozowaniem dla studentów akademii. Możemy się też całkiem sporo dowiedzieć o ówczesnych rozrywkach - ekstrawaganckich przyjęciach, spektaklach w nocnym klubie czy eleganckich kolacjach, a nawet nielegalnych walkach bokserskich. No i co chyba najciekawsze w tej książce - autorka pokazuje to wszystko z różnych perspektyw. Główną nicią jest tu oczywiście wątek Lou Villars - dziewczyny, która miała startować na olimpiadzie i reprezentować swój kraj a stała się oprawcą i zdrajczynią. Jednak tak naprawdę w "Klubie kameleona" nie tylko ona jest główną bohaterką. Moim zdaniem jest nim i fotograf, i jego dziewczyna Suzanne, i baronowa. Niejako w tle -...

książek: 1028
nuna21 | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Klub Kameleona Paryż 1932 to świat dekadencji, pełen artystów, arystokratów i ludzi próbujących znależć swoje miejsce.
Autorka kreśli przed czytelnikiem panoramę Paryża i jego mieszkańców, poprzez wszystkie warstwy społeczne: mamy tutaj zakochaną w początkującym fotografie arystokratkę, dziewczynę zarabiająca na życie pozowaniem w Akademii i nauczaniem obcokrajowców francuskiego, bogatych przedsiębiorców, początkujących pisarzy, sportsmenkę i właściecielkę popularnego klubu.
Właśnie ów klub skupia wokół siebie wszystkich bohaterów. To w nim jak w soczewce odbijają się uroki i ciemne strony miasta, które nieuchronnie zmierza do zagłady.
Autorka nie tworzy jednego bohatera chyba, że potraktujemy tak samo miasto, kolejne rodziały mają własnych narratorów, poznajemy kolejne wydarzenia z różnych perspektyw. Poszczególne rozdziały pochłaniają bez reszty. Najsłabej jednak na tym tle wypadają fragmenty podstarzałego amerykańskiego pisarza Lionela Maine, są zmanierowane, pełne...

książek: 245
Magdalenna | 2018-10-16
Na półkach: Przeczytane
książek: 427
sososophy | 2018-07-26
Na półkach: Przeczytane
książek: 43
mmgarstka | 2018-07-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 22
mar-mar-mar | 2018-05-15
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 103 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd