Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,61 (140 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
7
7
34
6
25
5
39
4
11
3
10
2
1
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Four letter word. New love letters
data wydania
ISBN
978-83-7469-673-9
liczba stron
312
słowa kluczowe
list, esej
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
kashka

Co się stało z listem miłosnym? Czy zdawkowe kartki, e-maile i SMS-y całkowicie zastąpiły tę romantyczną formę okazywania uczuć? Czy słowo pisane straciło swój urok w epoce cyfrowej obsesji i błyskawicznych randek? Jak kuszące mogą być słowa? I jak wygląda miłość w XXI wieku? Oto jedyny w swoim rodzaju zbiór nigdy wcześniej niepublikowanych listów miłosnych autorstwa najsłynniejszych...

Co się stało z listem miłosnym? Czy zdawkowe kartki, e-maile i SMS-y całkowicie zastąpiły tę romantyczną formę okazywania uczuć? Czy słowo pisane straciło swój urok w epoce cyfrowej obsesji i błyskawicznych randek? Jak kuszące mogą być słowa? I jak wygląda miłość w XXI wieku? Oto jedyny w swoim rodzaju zbiór nigdy wcześniej niepublikowanych listów miłosnych autorstwa najsłynniejszych współczesnych pisarzy. Każdy „list” jest radykalnie różny od pozostałych, każdy jest świadectwem unikalnego stylu autora, i każdy zdoła czytelnika uwieść, wzruszyć, rozbawić... „42 Listy Miłosne” zawierają oryginalne – publikowane po raz pierwszy – utwory tak uznanych autorów jak: Margaret Atwood, Leonard Cohen, Jeanette Winterson, Hari Kunzru, Michel Faber, Etgar Keret, Jonathan Lethem, Juli Zeh, Neil Gaiman, Ursula K. Le Guin, Gautam Malkani, Lionel Shriver i Douglas Coupland. Polskie wydanie wzbogacone zostało także o teksty Rafała Olbińskiego i Łukasza Orbitowskiego.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (607)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 542
Ettelea | 2013-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 września 2013

Nie ukrywam, że zawiodłam się troszeczkę na tej pozycji. Skuszona tak dużą liczbą listów miłosnych zebranych w jeden tom, oczekiwałam między innymi łzawych wersów złamanych serc, frywolnych strof zauroczonych umysłów czy humorystycznych metafor miłosnych. A wszystko to ubrane w górnolotne poetyckie słowa. Niestety. Większość listów znudziła mnie, a niektóre nawet zniesmaczył. Na szczęście wśród tego zbioru wątpliwych dzieł znalazły się perełki ratujące tę książkę. Mam na myśli listy: Gautama Malkami, Davida Bezmozgis, Carla - Johana Vallgren, Rafała Olbińskiego, Łukasza Orbitowskiego, Julii Zeh, Douglasa Coupland.

Przeżycie lektury trudne, jak sama miłość.

książek: 1528

Zabrałam się za tę antologię z myślą, że będę czytać jakieś słodkie i pełne serduszek opowiadania o miłości idealnej, wspólnie oglądanych zachodach słońca i tak dalej.
Nic bardziej mylnego!
Ilu jest ludzi na świecie, tyle jest postrzegań miłości. Tyle jest wariantów kochania. Miłość w tej antologii ma tyle twarzy, że aż nie jestem w stanie wymienić wszystkich za jednym zamachem bez zaglądania do książki - to miłość hetero i homoseksualna, miłość do partnera, do kogoś, kto nie istnieje, miłość do kogoś, kto umarł... Jest seks i platoniczne uczucie, są niewinne pocałunki i całkiem mocne rżnięcie. Jest wszystko.
Z każdym zbiorem opowiadań jest taki problem, że są różni autorzy i różne są ich poziomy. Niektóre teksty pominęłam (nie dało się tego czytać, usypiałam), a od niektórych nie mogłam się oderwać, nawet czytałam je w tramwaju.
Ogólnie "42 listy miłosne" oceniam na plus - polecam to każdemu, kto nie chce czytać kolejnych zbiorów o miłości kobiety do mężczyzny i odwrotnie, gdzie...

książek: 733
kashka | 2010-04-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2010

Ciekawy pomysł, wykonanie niestety już niekoniecznie. Listy miały mnie "uwieść, wzruszyć, rozbawić", tymczasem większość nie wywołała we mnie większych emocji, niektóre raziły schematycznością, część irytowała treścią. I za tę większość miałam ochotę postawić zbiorkowi "dwóję" (plus za piękne wydanie).
Na szczęście w książce znalazło kilka naprawdę dobrych, ciekawych, nietuzinkowych listów, dzięki którym czas poświęcony lekturze nie uważam za stracony. Do moich zdecydowanych faworytów należą utwory Jamesa Robertsona (do szkockich gór), Jan Morris (list opiewający piękno Walii, a skierowany do… warto przekonać się samemu :)) i Juli Zeh (o miłości nieodnalezionej). Podobały mi się również listy Neila Gaimana (bardzo nastrojowy), Rafała Olbińskiego (podobnie) i Etgara Kereta (uroczy).
Warto spróbować i wśród tych 42 listów odnaleźć "swoje".

książek: 684
Konwalia | 2011-10-15
Przeczytana: 2010 rok

Listy prezentują różny poziom. Niektóre piękne i godne uwagi, innym brakuje „tego czegoś”. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Piękny, romantyczny list Neila Gagmana. Najbardziej jednak utkwił mi w pamięci list Wielkiej Stopy do Świętego Mikołaja. Był uroczy i oryginalny :)

książek: 562
Lizabetka | 2011-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2010

Żeby napisać dobry list miłosny, trzeba odznaczać się wielką wrażliwością. Żeby napisać dobry list miłosny, co oznacza tutaj: taki, który przyciągnie czytelnika i będzie inny, niż te zwykle otrzymywane, trzeba pomyśleć i uchwycić uczucia, które, jak babie lato, są delikatne i bardzo łatwo mogą ulec zniszczeniu.
Dlatego też, uważam, że nie wszyscy autorzy stanęli na wysokości zadania. Lektura niektórych tekstów była, jakby nie spojrzeć, nużąca; jednak wynagradzały mi to listy, takich pisarzy jak: Neil Gaiman, Etgar Keret, Jeanette Winterson, Francine Prose, Geoff Dyer czy Rafał Olbiński.
Warto przeczytać - choćby po to, by sprawdzić jaką wrażliwością trzeba się odznaczać, przy tak trudnym dziele jakim jest pisanie listów miłosnych.

książek: 279
Kasia | 2015-10-13
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2015

Spodziewałam się czegoś innego. Dla mnie listy miłośne to romantyczne uniesienia, tęsknota, rozpacz porzucenia.
"42 Listy Miłosne" to raczej 42 opowiadania o miłości. Jedne trafiały do mnie bardziej, inne mniej.
Gdybym miała polecać - to list Łukasza Orbitowskiego - bo wśród tych różnych opowiadań jest inny.

książek: 1289
wkwiatki | 2016-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2016

Kilka (raczej z początku) naprawdę niezłych, ale większość kiepska. Albo nudne, albo przewidywalne, albo niezrozumiałe, albo dziwacznie napisane. Zerknąć można, ale nad całością nie warto się zatrzymywać.

książek: 430
Tiita | 2010-12-08
Na półkach: 2010, Przeczytane

Dobra książka na każda okazje, na prezent, do pociągu/tramwaju/autobusu :) Każdy list to krótkie opowiastki o niezapomnianych uniesieniach - polecam każdej romantycznej duszyczce

książek: 284
Roxanne | 2011-11-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Czy jest piękniejszy sposób na wyznanie miłości niż poprzez list? Nawet zwykłe słowa: "kocham Cię" na papierze zyskują tajemniczej mocy. Słowa na kartce to magia, która wkrada się w naszą duszę. Nie ocenia się listów miłosnych, tak jak nie ocenia się uczuć. Jeżeli nie jesteśmy adresatami tych wyznań na papierze, nie wiemy tak naprawdę jaki wrażenie powinien wywrzeć na nas list. Jednak tak miło zaglądnąć przez dziurkę od klucza w cudze uczucia.
Czytając "42 Listy Miłosne" czułam się jak taki podglądacz cudzych uczuć. Różne miłości, różni ludzie, różne zakątki świata. To niesamowite jak każdy odbiera inaczej jedno uczucie. Książka ta pokazuje to a i również pozwala zrozumieć innych. Milo się ja czyta , niekiedy w oku się łezka zakręci. Książka o miłości. Po jej przeczytaniu aż chce się czekać na list miłosny...

książek: 413
Martyna Tarnawska | 2013-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 lutego 2013

Przepiękny pomysł, nieco rozczarowujące zrealizowanie tematu. Listy (czasami nawet trudno je nazwać wiadomościami o zabarwieniu miłosnym) różnego poziomu, czasem żenująco prymitywne, wulgarne i banalne, czasem urokliwie, niektóre pasjonujące i wzruszające, jednak z przewagą tych utworów rangi niższej. Zachwycił mnie jednak Etgar Keret (nie po raz pierwszy) i Jeanette Winterson (list miłosny w formie opisywania zdjęć czy też pocztówek, który łączyły parę; pięknie. To może nie do końca udane wydanie, wciąż przywraca wiarę w magię epistolografii, nawet tej czysto prozatorskiej.

zobacz kolejne z 597 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd