Dziewczyna z zapałkami

Wydawnictwo: Nowy Świat
6,72 (850 ocen i 130 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
86
8
123
7
284
6
129
5
99
4
34
3
36
2
5
1
11
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373863132
liczba stron
396
słowa kluczowe
proza kobieca
kategoria
literatura piękna
język
polski

"Dziewczyna z zapałkami" to olśniewający debiut prozatorski Anny Janko, znanej poetki (nominowanej do Nagrody NIKE w 2001 r.) KRYSTYNA KOFTA: W swojej powieści, znakomita poetka Anna Janko udowodniła, że poezja może być świetną szkołą prozy. Autorka ma niezwykłą zdolność do zaklinania rzeczywistości w słowo, i przekładania jej na myśl. Czuje się pokrewieństwo z Sylwią Plath, w podobny sposób...

"Dziewczyna z zapałkami" to olśniewający debiut prozatorski Anny Janko, znanej poetki (nominowanej do Nagrody NIKE w 2001 r.)
KRYSTYNA KOFTA: W swojej powieści, znakomita poetka Anna Janko udowodniła, że poezja może być świetną szkołą prozy. Autorka ma niezwykłą zdolność do zaklinania rzeczywistości w słowo, i przekładania jej na myśl. Czuje się pokrewieństwo z Sylwią Plath, w podobny sposób język Janko działa na nasze zmysły. Główna bohaterka, postać z krwi, kości i ciała, przeżywa kryzys małżeński. To piękna opowieść o tym jak poprzez twórcze życie można podnieść się z upadku i zyskać prawdziwą wolność. PAWEŁ HUELLE: Anna Janko napisała książkę bardzo przewrotną, bardzo inteligentną, bardzo kobiecą. Jej kobiecość jest subtelna, jej przewrotność zaskakująca, inteligencja - po prostu błyskotliwa. Czy można oczekiwać więcej? Zwłaszcza jeśli treść jest przykuwająca, a język tej prozy - pisanej przez poetkę - precyzyjny, współczesny, a równocześnie pełen głębokich, niemal archetypicznych znaków i symboli.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Wewnętrzne umieranie za innych

To, co działo się po wydaniu „Dziewczyny z zapałkami” w 2007 roku, można śmiało nazwać histerią. W moim otoczeniu to była histeria. Ha. została bohaterką nagle załamanych swoim dotychczasowym życiem. Punktem odniesienia dla nastoletnich feministek, które umocniły się w przekonaniu, że nie mogą dopuścić do tego, by jej los przypadkiem podzielić. Matki opowiadały o tej książce babciom. Babcie szeptały i pożyczały ją koleżankom z ławki w parku. Wtedy, programowo, nie przeczytałam. Teraz mogę powiedzieć, że tamtego entuzjazmu nie podzielam, ale trochę rozumiem, skąd się wziął.

Przede wszystkim jest to zasługa autentyczności Ha. – niespełnionej poetki, niezauważanej żony, niedocenionej „męczennicy wielu ciąż”. Małżeństwo, które miało pomóc jej w oderwaniu się od nadopiekuńczej matki, okazuje się być początkiem stopniowego zrywania z rzeczywistością. Pozornie uporządkowane życie wydaje się przybierać określony kształt tylko po to, by zadowalać innych.

W tej przestrzeni, niby prywatnej, Ha. nie ma nic własnego. Jedynym, co na krótko pozwala jej poczuć się na swoim miejscu, jest pisanie (utożsamia je z obnażaniem się). Siłą rzeczy przychodzą tu na myśl postulowane przez Virginię Woolf „własny pokój i trzy gwinee”, których każda kobieta potrzebuje, żeby móc pisać. Ha. nie pomoże ani nowe miejsce, ani więcej pieniędzy. Musi wcześniej odnaleźć… samą Ha., z którą będzie mogła związać się jeszcze bardziej niż z tymi, których książki tak zawzięcie czyta.

Namiastką jej istnienia i...

To, co działo się po wydaniu „Dziewczyny z zapałkami” w 2007 roku, można śmiało nazwać histerią. W moim otoczeniu to była histeria. Ha. została bohaterką nagle załamanych swoim dotychczasowym życiem. Punktem odniesienia dla nastoletnich feministek, które umocniły się w przekonaniu, że nie mogą dopuścić do tego, by jej los przypadkiem podzielić. Matki opowiadały o tej książce babciom. Babcie szeptały i pożyczały ją koleżankom z ławki w parku. Wtedy, programowo, nie przeczytałam. Teraz mogę powiedzieć, że tamtego entuzjazmu nie podzielam, ale trochę rozumiem, skąd się wziął.

Przede wszystkim jest to zasługa autentyczności Ha. – niespełnionej poetki, niezauważanej żony, niedocenionej „męczennicy wielu ciąż”. Małżeństwo, które miało pomóc jej w oderwaniu się od nadopiekuńczej matki, okazuje się być początkiem stopniowego zrywania z rzeczywistością. Pozornie uporządkowane życie wydaje się przybierać określony kształt tylko po to, by zadowalać innych.

W tej przestrzeni, niby prywatnej, Ha. nie ma nic własnego. Jedynym, co na krótko pozwala jej poczuć się na swoim miejscu, jest pisanie (utożsamia je z obnażaniem się). Siłą rzeczy przychodzą tu na myśl postulowane przez Virginię Woolf „własny pokój i trzy gwinee”, których każda kobieta potrzebuje, żeby móc pisać. Ha. nie pomoże ani nowe miejsce, ani więcej pieniędzy. Musi wcześniej odnaleźć… samą Ha., z którą będzie mogła związać się jeszcze bardziej niż z tymi, których książki tak zawzięcie czyta.

Namiastką jej istnienia i materialnego posiadania są tytułowe zapałki. Przyglądanie się ich płomieniom to metafora życia (każdy z nich to osobna scena). Odpalanie kolejnych zapałek jest jak uruchamianie procesu pamięci. Przypominanie sobie, kim się właściwie jest.

Kim jest Ha.? Kobietą autentycznie bierną, rozerwaną, momentami irytująco wystudiowaną. Nie posiadam jednej konsekwentnej osobowości. Bywam i cyniczna, i naiwna. Gruboskórna i subtelna. Nałogowa i zdyscyplinowana. Umysłowo chora i zimnorozsądkowa. Sama jedna, nawet samotna, a przecież jak rodzina, skupisko, tłum ludzi, chaos. Przypuszczam, że wiele osób po przeczytaniu tego fragmentu mogło pomyśleć, że to książka dla nich. Że Ha. obnażyła to, czego nie miały odwagi nawet samym sobie opowiedzieć.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (130)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 801
Maria | 2019-05-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 grudnia 2009

Kiedy w bibliotecznych nowościach zabieliła się okładką ze smętnie zwisającą z gałęzi czerwoną rękawiczką, chętnie wzięłam ją do ręki. Krótka notka na tylnej okładce sprawiła, że równie chętnie ją odłożyłam. Nie miałam ochoty na małżeńskie kryzysy, kłótnie i agresywne sceny. Nie musiałam o tym czytać, wystarczy, że rozejrzałam się dookoła. Ale potem przeczytałam pełną zachwytu recenzję Aerien, która do tego stopnia była nią zauroczona, że pobiegła kupić ją na własność. Pomyślałam, że w tej książce musi być coś więcej niż tylko kryzys małżeński, skoro zmusza ludzi do takich spontanicznych zachowań. Poszłam więc skruszona z powrotem do biblioteki mamrocząc całą drogę: bądź… czekaj na mnie… nie daj się zabrać z półki. I była! Czekała, żeby w zadufaniu nie powiedzieć: tylko na mnie, wybaczając moje odrzucenie.
I dobrze się stało.
Po jej przeczytaniu miałam ochotę wbić w nią, jak w trawnik, tabliczkę z napisem: „Nie deptać poetek!” To są tak kruche istoty, żyjące bardziej w...

książek: 545
bppremiera | 2019-03-04
Na półkach: Przeczytane, Ebook, Mam u siebie
Przeczytana: 04 marca 2019

Bohaterka, autorka, narratorka... książka nie zaznaczona jest jako biografia, ale to zapiski jej małżeńskiego życia. Trochę tego co przed, kiedyś, bez dat, nie każdego dnia, a wydarzenia. Chociaż i te można wykluczyć, bo książka to przemyślenia, emocje, dużo emocji. Właściwie jedna wielka emocja, którą się bierze do ust, do podniebienia językiem przyciska, rozpuszcza, uwalnia...
Czytelniku, jeśli jesteś ciekaw, czym jest ta książka, zajrzyj tu jutro proszę. Bo skończyłam dopiero czytać i muszę wszystkie zapamiętane odczucia z siebie wydostać, nazwać. Piękny, poetycki język w przemyśleniach bohaterki, przedzierał się do ucha jak woda podczas kąpieli włosów. a w serce jak wszedł to już tylko takim zdolna jestem oddychać, rozmawiać. Prześpię się z tym i wrócę.
Miałam napisać, miałam. Istnieje jednak mała pokusa, która drąży w myślach, które w słowa układam. Owa pokusa to rozebranie odczuć. Nie chcę tworzyć żadnych porównań i tym samym się uzewnętrzniać, oceniać i analizować...

książek: 114
Matylda | 2019-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2019

Jestem zachwycona talentem, szczerością, wrażliwością. Piękna książka!

książek: 1788
chiave | 2018-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2018

Powiedzieć, że rozczarował mnie "olśniewający debiut prozatorski znanej poetki" (jak wydawca zachwala książkę Anny Janko) to nic nie powiedzieć.
W czasie lektury "Dziewczyny z zapałkami" przypominało mi się nieustannie spostrzeżenie Jerzego Dobrowolskiego, że "nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję". Bo co z tego, że autorka/narratorka co rusz rozkłada swoje karty atutowe, mimochodem napomyka o pisaniu pracy u prof. Marii Janion, kontaktach w świecie nauki i sztuki i nieustannie odwołuje się do klasyki kultury, skoro Simone Weil to dla niej "perwersja" i "cukrowa ohyda mistycznej nomenklatury", a wizyty w muzeach prowokują jedynie dywagacje o "smutnych, samotnych dziełach sztuki, co ledwo pamiętają swoich twórców"? Kontakt z wielkimi dziełami nie zostawia na pisaniu Anny Janko widocznego śladu: gdy przemawia już tylko we własnym imieniu, objawia nam takie prawdy, jak ta, że "wszystkie pocałunki można opowiedzieć przez kwiaty", albo że...

książek: 97
Monika | 2018-10-19
Na półkach: Przeczytane

Najgorzej... to tkwić w związku bez miłości, bez wsparcia, bez pocieszenia, bez wszystkiego.
Najgorzej... to obwiniać cały świat za swoje nieudane życie, własną nieudolność, beznadzieję i nałogi.
Najgorzej... to popaść w wir pracoholizmu, zapomnieć o rodzinie, nie odróżniać dnia od nocy, a żony od szafy.
Najgorzej... to szukać swojego szczęścia poza sobą, oczekiwać od innych, żeby uzdrowili nasze marne życie.
Najlepiej... zacząć od samego siebie, szczerze się ze sobą samym rozliczyć i przyznać, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Przestać oceniać innych, a zamiast tego przyjrzeć się sobie. Dogłębnie i odważnie. Przynajmniej spróbować. A jeśli wszystkie próby zawiodą, sięgnąć po "Odważne dusze" Roberta Schwartza i odkryć, że w gruncie rzeczy samym sobie możemy podziękować za to, co mamy.

Cenię autorkę za formę, za język - ładny, elegancki, wyszukany. Co do treści... eh... kilka razy w trakcie czytania miałam już w zasadzie podjętą decyzję, że koniec męczarni. Wytrzymałam, ale nie...

książek: 1445
BuchBuch | 2018-09-20
Na półkach: Przeczytane

Dziewczyna z zapałkami utwierdziła mnie w przekonaniu, że poeci nie powinni zajmować się prozą. Takie doraźne wahnięcie, eksperyment z własną twórczością zazwyczaj kończy się albo śmiesznie albo smutno (bo żałośnie). Jeśli jest się w czymś dobrym, należy przy tym zostać. Kropka. Chwilowa nawet transformacja może obrócić w pył cały wypracowany latami autorytet.
Dziewczyna z zapałkami to najlepszy tego przykład. Poetyckie spojrzenie na świat, przeobrażenia lingwistyczne, zabawy językiem i znaczeniami w tej prozie brzmią sztucznie, pretensjonalnie, wtórnie, egzaltowanie. Straszne.
Autorka opisuje tutaj rozterki Hanny, bohaterki będącej alter ego autorki. Jako młodziutka dziewczyna wyszła ona za mąż, by wyrwać się z domowych zależności. Trafia z deszczu pod rynnę - staje się solą w oku teściowej. Sam mąż, Paw, okazuje się być skrajnym pracoholikiem, maminsynkiem i w gruncie rzeczy człowiekiem zupełnie obcym, zimnym. Hanna zatraca siebie, traci serce do pisania, do własnego życia....

książek: 352
Mikila | 2018-06-18
Przeczytana: 13 czerwca 2018

Świetna proza, bardzo piękny i bogaty język. Bohaterka jest poetką, osobą wrażliwą i myślącą niestandardowo, dzielącą się z czytelnikami swoją poetycką wizją świata i przemyśleniami dotyczącymi istoty życia, szczęścia, miłości, wolności, śmierci. Autorka pokazuje w warstwie fabularnej prozę życia młodej dziewczyny, potem mężatki i matki w surowych i absurdalnych realiach PRL-u. Są też odpryski historii związane z życiem jej matki i teściów, z domem w którym mieszka. Jednocześnie jest to historia małżeństwa i dojrzewania w nim bohaterki do decydowania o sobie.
Książki tej nie można czytać zbyt szybko, jej język jest bardzo gęsty i przez to czasami dosyć trudny, treść pełna znaczeń, wielokrotnie po chwilowej dekoncentracji musiałam wracać do niektórych fragmentów, żeby nic nie umknęło. Gorąco polecam.

książek: 3545
czytamcałyczas | 2018-05-25
Na półkach: Przeczytane

łADNA,KSIĄŻKA.TROSZKĘ,TAKA ŚMIESZNA I SMUTNA.PRZEMYŚLENIA BOHATERKI SĄ FAJNE.
jAK,TA O DOJRZEWANIU.
o TYM,ŻE NIE KAŻDEMU.AMERYKA SIĘ PODOBA.
O WYJEŹDZIE,NA ŻAGLE.
dLA MNIE BARDZO DOBRA.

książek: 2670
beata | 2018-02-28
Przeczytana: 28 lutego 2018

„Książki to nie są czyjeś rzeczy, to są świadectwa rozumu. Książki, które czytasz, pozwalają zajrzeć ci do głowy i zobaczyć myśli, uczucia, intencje, potrzeby emocjonalne. Jeśli czytasz namiętnie to znaczy, że tym właśnie jesteś. Jesteś autorem swoich lektur i one zawsze cię zdradzą!!!”

Anna Janko „Małą zagładą” podniosła poprzeczkę bardzo wysoko. To jedna z tych książek, które chyba już zawsze będą we mnie… Zaraz po lekturze „Małej zagłady”, zakupiłam „Dziewczynę…”. I odłożyłam na półkę. Miałam obawy związane z lekturą. Że to debiut prozatorski. Że tematyka mogąca łatwo uczynić z książki średnią obyczajówkę. Że wzruszeń i emocji „Małej zagłady” nic nie da rady powtórzyć. I jeszcze nienajwyższa ocena na LC (6,71 przy 809 ocenach). I brak tej książki w biblioteczkach książek przeczytanych osób z LC, których opinie niejednokrotnie pomagają podjąć mi decyzję, co do przyszłej lektury. Było warto: "Dziewczyna z zapałkami" okazała się warta poświęconego jej czasu.

Dla kogo...

książek: 652
Jeżynka | 2017-12-19
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 19 grudnia 2017

Proza życia - chciałoby się powiedzieć po przeczytaniu "Dziewczyny z zapałkami" Anny Janko a właściwie nie proza tylko poezja bo autorka w swoim debiucie prozatorskim nie stroni od poetyckiego języka i nastroju.
Po lekturze "Małej zagłady" którą do dziś mam w głowie obiecałam sobie że sięgnę po inną książkę Anny Janko bo poczułam że autorkę cechuje podobna do mojej wrażliwość i podejście do życia.

"Dziewczyna z zapałkami" nie jest lekturą łatwą: wymaga skupienie i wytężonej uwagi bo autorka opisując swój proces wchodzenia w dorosłość a następnie codzienność (małżeństwo, dzieci, dom, próby wykrojenia choć odrobiny czasu na pisanie) nie stroni od dygresji, wewnętrznych monologów i licznych odwołań do filozofii i literatury.
Z kartek tej powieści ukazuje się obraz kobiety która tęskni do siebie samej sprzed małżeństwa. Która stara się aby nie postrzegano jej tylko jako żony i matki walcząc o odrobinę niezależności (najczęściej z marnym skutkiem).
Bohaterka "Dziewczyny z...

zobacz kolejne z 120 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dotknięci boskim palcem

Lektura „Boskich i nieznośnych” może skłonić do sięgnięcia po twórczość Anny Janko. W tekstach pojawiają się, choć z rzadka, jej wiersze, inspirowane twórczością podziwianych przez nią poetów lub im dedykowane.


więcej
Bestia miłości

Myślę sobie, że powieść tę trzeba przeczytać jednym tchem tak, by wejść w sferę emocji bohaterki bez zakłóceń, by przeżyć z nią to uczucie – tak jak ona – do cna.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd