Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jedenaście

Cykl: Mistrz (tom 3) | Seria: Polska Kolekcja Kryminalna
Wydawnictwo: EMG
7,17 (491 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
27
9
73
8
85
7
166
6
81
5
43
4
6
3
7
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392558323
liczba stron
213
język
polski

Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Przejeżdżający drogą pracownik telewizji widzi zakrwawionego człowieka. Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Mistrz i dziewczyna w restauracji Stylowa próbują pojąć tajemnicę śmierci Doktora. Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Jest światło w domu zabitego. Marcin Świetlicki przedstawia ostatnią część przypadków mistrza. Do strony 160 jest to...

Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Przejeżdżający drogą pracownik telewizji widzi zakrwawionego człowieka.
Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Mistrz i dziewczyna w restauracji Stylowa próbują pojąć tajemnicę śmierci Doktora.
Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Jest światło w domu zabitego.

Marcin Świetlicki przedstawia ostatnią część przypadków mistrza. Do strony 160 jest to książka niemal metafizyczna. A później kryminał. Dwa w jednym za tę samą cenę.

 

źródło opisu: [Wydawnictwo EMG, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1094)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 384
Profesorek | 2015-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2015

Podobna do pozostałych...
Ci co przeczytali, wiedzą, co stoi za słowem "podobna".

Akcja tym razem dzieje się poza Krakowem, dużo tu retrospekcji, (wiadomo, picia również), no i ten w niespotykany sposób pisany wątek detektywistyczny i huśtawka zdań na temat; czy mistrza można ocenić właśnie detektywem czy... zwyczajnym zatraconym przez życie pijakiem.

Chyba jeszcze bardziej kontrowersyjna niż poprzednia. Autor często wykorzystuje różne sytuacje w książce, aby wpleść swoje zdanie na różne tematy budzące duże emocje. Ogrom potępienia dla współczesnego świata. Nie powiem, nie zgadzam się w wielu kwestiach i czasem mnie denerwowały te przekonania zawarte w książce.
Ale nikt jej przecież czytać nie każe!

Czasem można przeczytać 100 stron jednego dnia, a czasem poleży nie tknięta przez 2 tygodnie. Taka to książka.

książek: 1073
psotka2112 | 2011-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2011

Hohoho!!! - pomyślała sobie czytelniczka, bo co miała zrobić. Pomyślała sobie jeszcze, że takich książek czytać nie należy. Oj, nie należy. Bo zaraz pokusa nachodzi, żeby Świetlickim mówić. A po co? Już raz miała pokusę i co z tego wyszło? Nic.

książek: 142
Wanfina | 2014-07-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 14 lipca 2014

Trafiłem przypadkowo. Pomyślałem sobie: o ho! Świetlicki, znam, lubię szanuję, wiersze czytałem, płyt słuchałem to książki nie przeczytam? Jak pomyślałem tak zrobiłem. Klimat książki, osoba mistrza, Kraków kojarzy mi się z "Pod Mocnym Aniołem Pilcha" a dalej z powieściami Tyrmanda. Może dalekie, niedokładne, ale to dobre i nobilitujące skojarzenia. Osoba mistrza nawiązuje do czasów Pana Piotra, gdy nawet na przyjaciół mówiło się per "pan", odwołuj się do czasów, zanim w Krakowie coś się zmieniło, zanim zaczął coraz bardziej przypominać Warszawę. Tych czasów i ich pamięci tylko pozazdrościć, mnie pozostaję tylko skojarzenia i wspomnienia innych. Niby kryminał, niby thriller, ale chyba nikt z napięciem nie wypatruje, jak się to potoczy, nikt nie głowi się nad rozwiązaniem zagadki ani nie zawoła zaskoczony zakończeniem. Ale przecież to nie o to chodzi.

Do ulubionych cytatów ze Świetlickiego, obok słynnego "Ja to pierdolę, dziś jestem w nastroju nieprzysiadalnym" dołączam...

książek: 41
loo | 2012-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 czerwca 2012

Przezabawna przede wszystkim. Uszczypliwa, ale w dobrym tonie. Niemal cała złożona z błyskotliwych komentarzy nt. współczesności. Miejscami gorzka, ale tylko trochę (jakoś nie jestem w stanie szczerze przejmować się alkoholowymi problemami bohatera, który wbrew własnym deklaracjom sprawia wrażenie dość zadowolonego z życia).
Moje ulubione cytaty:
„Najprostsze wyjście – myślał mistrz – oszaleć. Przestać kontrolować sytuację. Położyć się na fali. Dać się ponieść. Stracić wszystko. Stracić resztki kręgosłupa, stracić wszystkie bezpieczniki. Zagłębić się w morzu alkoholu i już nie wrócić. Zamieszkać z potworami i aniołami. Wtedy już nie byłoby niczego, czego można by się bać. Wszystkie strachy związane są z tym światem. Z Polską. Z Ziemią. Wyzwolić się od tego. To byłoby bardzo wygodne.” (s. 120)
„A niczego tak doskonale nie potrafił pan Wiesław, jak zepsuć ludziom dobry nastrój. Nic nie przynosiło mu tyle satysfakcji.
Wszak był postmodernistą.” (s. 71)

książek: 1720
Kotoklizm | 2013-11-23
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 22 listopada 2013

Ostatnia część trójksięgu Świetlickiego. Trochę szkoda.
Przez trzy powieści łatwo jest się przywiązać do bohatera, zwłaszcza takiego małomównego mistrza.
W "Jedenaście" akcja powieści rozgrywa się jedenaście kilometrów od Krakowa ( przypadek?)
Tam główny bohater stara się rozwikłać zagadkową śmierć Doktora. Z marnym początkowo skutkiem, bo jak zwykle mistrz nic nie rozumie i niczego nie widzi.
Stare miejsca zastąpione są nowymi, miejscowymi. Starzy bohaterowie nowymi.
Wszystko się zmieniło, tylko suka ta sama.

książek: 239
Natalia | 2010-12-18
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Przeczytałam, podchodząc z dystansem. Bo Świetlicki to przecież poeta, nie prozaik. I zakochałam się.
Świetlicki posiada niewątpliwy talent do komentowania dzisiejszej rzeczywistości i chwała mu za to.

książek: 1193
biedronkax | 2011-07-20
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Wybitne

Marcin Świetlicki. Inspiracja wielu artystów.
Inspiracja wielu wierszo chłonnych dusz.
Do tej pory ceniłam go pod trzema postaciami.
Eseisty, poety i wokalisty zespołu ,,Świetliki,,.
Dowcipna, cierpka ironia i czarny humor.
Prosto, bezpośrednio i bez zbędnych owijaczy.
Jedną z moich ulubionych piosenek jego autorstwa są ,,Świerszcze,,.

Powiedziałem: znam takie miejsce,
gdzie przychodzą umierać koty.
Zapytałem: chcesz je zobaczyć?
Odpowiedziała: nie chcę.
Powiedziałem: jest czyste i ważne.
Powiedziałem: jest jasne i pierwsze.
Zapytałem: chcesz je zobaczyć?
Odpowiedziała: nie chcę.
Powiedziała to w taki sposób,
że musiałem odwrócić się od niej.
Od tamtej pory
powoli
zbliżam się do wyjścia.

Ogromny bagaż emocji pod pokrywą prostych, wręcz banalnych słów. Jedna z najlepszych piosenek o niespełnionej miłości, jakie było mi dane do tej pory poznać. Oczywiście interpretujcie według uznania. Zachęcam do czytania poezji. Oczywiście tej poza podręcznikami, nieszablonowej i nie...

książek: 6
bosy | 2016-07-24
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Moja ulubiona książka o mistrzu, może przez to, że najbardziej przygnębiająca. Główny wątek dotyczy śmierci Doktora, która zdarzyła się w przeszłości, jest więc retrospektywnie. Do tego akcja osadzona jest poza Krakowem, w czymś w rodzaju podkrakowskiej wsi. Retrospekcję podkreśla knajpa, gdzie mistrz prowadzi swoje lekko pijackie śledztwo, postkomunistyczna "Stylowa". Antybohater naprawdę jest antagonistą, którego się nie lubi. Poboczni i główni bohaterowie z krwi i kości wzbudzają różne emocje, od skrajnych po dobre, ale można powiedzieć, że się ich lubi. Oprócz tego jest stały dla trójksięgu klimat mistrzowej wsobności.

książek: 1480
marsilje | 2013-02-25
Przeczytana: 2009 rok

Trzecia książka o mistrzu. Jako że trzecia, to zapas zjadliwej ironii już się panu trochę zużył. Owszem, nadal jest kpiąco, prześmiewczo, ale w większości na temat tego, co już w poprzednich książkach zostało wykpione. Gdybym nie znała poprzednich, to pewnie bym się tym charakterystycznym stylem zachwyciła, bawiłyby mnie wszelkie złośliwości, podane w takiej formie, że pewnie nie każdy się w nich nawet złośliwości dopatrzy. Ale ponieważ to jest trzecia część cyklu, to już mnie na kolana nie rzuciła. Czytałam z przyjemnością, ale bez takiego zachwytu, jak w przypadku pierwszej, gdy styl był i bardziej wyrazisty, i świeży.

książek: 177
Tomasz Wojewoda | 2016-08-15
Przeczytana: październik 2008

-To nie jest możliwe, żeby człowiek czytał takie książki - pomyślałem dziesięć lat temu. -Jak bardzo się myliłem, hoho, jak bardzo. Elegancki mężczyzna ma prawo cenić dokonania innego eleganckiego mężczyzny.

Ostatnia część trylogii Świetlickiego o losach Mistrza. Klimaty podkrakowskie, retrospekcje i historia kryminalna z (nomen omen) Mistrzejowic. Już trochę mniej kultowo i magicznie. Mam nadzieję, że Mistrz jeszcze kiedyś powróci, choćby w zupełnie inny sposób (według słów Świetlickiego, jest to "niewykluczone"). Bo oni zawsze wracają. A wtedy będzie tak, że hoho.

zobacz kolejne z 1084 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd