Ale o co ci chodzi?

Okładka książki Ale o co ci chodzi? autorstwa Marcin Świetlicki
Okładka książki Ale o co ci chodzi? autorstwa Marcin Świetlicki
Marcin Świetlicki Wydawnictwo: Wolno poezja
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2019-06-06
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-06
Język:
polski
ISBN:
9788395375620
Ale o co ci chodzi? To nie tylko tytuł najnowszej książki poetyckiej Marcina Świetlickiego, ale także fundamentalne pytanie, które wyjątkowo często zadajemy sobie i bliźnim.
Czterdzieści cztery wiersze spotykają się tu ze znakomitymi rysunkami Marcina Maciejowskiego. Przeglądają się w nich również sami autorzy, ich rozmowy, pytania, ale też – co szczególnie intrygujące – historia powstania samej książki.
Trzynasta książka poetycka Świetlickiego – osobista i dotkliwa – demaskuje, prowokuje, niepokoi. Skupia się na tym, co codzienne i bliskie – bez ucieczki w pustą doraźność, ale też bez sięgania po wielkie pojęcia. Jej akcja rozgrywa się tu i teraz, w Polsce ostatnich lat.
W najnowszych utworach poety pojawiają się znane z jego wcześniejszej twórczości motywy i wątki, znajdują tu jednak nowe barwy, nowe ujęcia. To, co prywatne, intymne zderza się z nadętym światem zewnętrznym – polityką, instytucjami, mediami.
Marcin Świetlicki to czujny obserwator codzienności, który przetwarza drobne zdarzenia – zauważone gesty, podsłuchane rozmowy – w ciężar wiersza. Bo pytania o sens i potrzebę zapisu, o to, co prywatne i publiczne, o nasze wzajemne relacje to również ważne tematy tej książki.
W osobistych notatkach (rozpoznaniach i poprawkach) do rzeczywistości wraca też „sprawa polska”, niechęć wobec narzuconej zbiorowości, odmowa współuczestnictwa.
Jeśli prawdziwy poeta, to ten, który zostaje w języku i którego język wchodzi w użycie, to Świetlicki bez wątpienia jest tym najprawdziwszym z prawdziwych. Wytrąca słowa ze znaczeniowych skostnień, kradnie podsłuchane frazy, by je przeinaczyć i wywrócić.
Ale o co ci chodzi? to pozycja obowiązkowa zarówno dla tych, którzy cenią współczesną poezję w najlepszym wydaniu, jak i tych, którzy sięgają po nią jedynie okazjonalnie. To wiersze dla kobiet i mężczyzn, dla tych wszystkich, którzy zadają sobie i światu tytułowe pytanie. Bo wojna nadal trwa, jeszcze się nie skończyła, jeszcze nie wiadomo, kto i co ocaleje.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ale o co ci chodzi? w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ale o co ci chodzi?



1913 1169

Oceny książki Ale o co ci chodzi?

Średnia ocen
6,8 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ale o co ci chodzi?

avatar
1300
1300

Na półkach: , , ,

W świecie Pana Marcina mamy nieustanny ruch. Trwa jubileuszowa trasa koncertowa Świetlików, wydano elegancki tom wierszy wybranych, powstał audiobook o wielce obiecującym tytule „Autor, Lektor i Przypadkowe Lafiryndy”. Dzieje się… :-) Ja tymczasem sięgam po tomik wydany w czasach przed pandemią, zawierający wiersze z lat 2016-19. Książka o tyle wyjątkowa, bo ilustrowana charakterystyczną kreską Pana Marcina Maciejowskiego. Bez trudu rozpoznamy na nich Pana Poetę, członków zespołu (bardzo udany konterfekt) czy bokserkę Bunię…
Co do wierszy – ponownie mamy do czynienia z wierszami, które przyobleczone w muzykę zyskały na głębi, a słowa nabrały nowego wymiaru. Ot choćby „Dziś w Internecie” (świetna interpretacja Arkadiusza Jakubika),„Nieuf” i „Polska9” (znane z debiutanckiego albumu grupy Morświn) czy „Nuages gris” (znane bardziej pod tytułem „Pchaj mój jurny welocyped przez wegańskie łąki zen” z repertuaru Świetlików). Jest dobrze, jest bezpiecznie… Mam swoje typy, bardzo spodobały mi się wiersze „Po co”, „Martwy mikrofon” czy „Kotku”. Lecz najbardziej czekam na muzyczną oprawę do melorecytacji „Lepsza wersja”. Marcin Świetlicki, w starym dobrym stylu !

W świecie Pana Marcina mamy nieustanny ruch. Trwa jubileuszowa trasa koncertowa Świetlików, wydano elegancki tom wierszy wybranych, powstał audiobook o wielce obiecującym tytule „Autor, Lektor i Przypadkowe Lafiryndy”. Dzieje się… :-) Ja tymczasem sięgam po tomik wydany w czasach przed pandemią, zawierający wiersze z lat 2016-19. Książka o tyle wyjątkowa, bo ilustrowana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
106
93

Na półkach:

Im starszy, tym lepszy, coraz uważniejszy i koncentrujący się na krótkich momentach, w których przeziera nieczuła nicość. Warto kupić choćby dla samego wiersza ,,Lepsza wersja"; perełek jest więcej.

Im starszy, tym lepszy, coraz uważniejszy i koncentrujący się na krótkich momentach, w których przeziera nieczuła nicość. Warto kupić choćby dla samego wiersza ,,Lepsza wersja"; perełek jest więcej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1380
1379

Na półkach:

Świetlicki skupiony na chwilach, momentach i własnym ironicznym do wszystkiego stosunku. Świetlicki lapidarny, używający słów oszczędnie, bez ucieczek w skomplikowane metafory. Świetlicki coraz bardziej dosadny i nawiązujący do polityki, co w oczach wielu go dyskredytuje - tak jakby poeta musiał udawać, że jest ponad to. Świetlicki świadomy etapu życia, na jakim się znajduje, ale z deklaracją, że to jeszcze nie koniec: "Bo jeszcze cykl depresji trzeba przecież odbyć/i kolejne euforie". Niezmiennie mam jakiś ukryty głód tej poezji i choćby w głowie został tylko jeden wers to wiem, że warto.

Świetlicki skupiony na chwilach, momentach i własnym ironicznym do wszystkiego stosunku. Świetlicki lapidarny, używający słów oszczędnie, bez ucieczek w skomplikowane metafory. Świetlicki coraz bardziej dosadny i nawiązujący do polityki, co w oczach wielu go dyskredytuje - tak jakby poeta musiał udawać, że jest ponad to. Świetlicki świadomy etapu życia, na jakim się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Ale o co ci chodzi? na półkach głównych
  • 102
  • 53
73 użytkowników ma tytuł Ale o co ci chodzi? na półkach dodatkowych
  • 37
  • 12
  • 10
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Rozmawiamy we wszystkich kierunkach Andrzej Barański, Tadeusz Cegielski, Jakub Koisz, Krzysztof Kopczyński, Mariusz Koryciński, Grzegorz Królikiewicz, Renata Lis, Paweł Maciejko, Janusz Majewski, Rafał Marszałek, Karolina Mendak, Tomasz Raczek, Radosław Romaniuk, Kamila Sokołowska, Marcin Świetlicki, Olga Tokarczuk, Andrzej Waśko, Andrzej Werner
Ocena 5,6
Rozmawiamy we wszystkich kierunkach Andrzej Barański, Tadeusz Cegielski, Jakub Koisz, Krzysztof Kopczyński, Mariusz Koryciński, Grzegorz Królikiewicz, Renata Lis, Paweł Maciejko, Janusz Majewski, Rafał Marszałek, Karolina Mendak, Tomasz Raczek, Radosław Romaniuk, Kamila Sokołowska, Marcin Świetlicki, Olga Tokarczuk, Andrzej Waśko, Andrzej Werner
Okładka książki Znowu pragnę ciemnej miłości Justyna Bargielska, Miłosz Biedrzycki, Julia Fiedorczuk, Roman Honet, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Joanna Lech, Jakobe Mansztajn, Joanna Oparek, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Rafał Wojaczek, Agnieszka Wolny-Hamkało
Ocena 5,5
Znowu pragnę ciemnej miłości Justyna Bargielska, Miłosz Biedrzycki, Julia Fiedorczuk, Roman Honet, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Joanna Lech, Jakobe Mansztajn, Joanna Oparek, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Halina Poświatowska, Tadeusz Różewicz, Tomasz Różycki, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Rafał Wojaczek, Agnieszka Wolny-Hamkało
Marcin Świetlicki
Marcin Świetlicki
Polski poeta, powieściopisarz, wokalista zespołu Świetliki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ale o co ci chodzi? przeczytali również

Zdrój Barbara Klicka
Zdrój
Barbara Klicka
Barbara Klicka jest poetką „młodego” pokolenia. Urodziła się w 1981 roku i wychowała w Płocku, natomiast studiowała w Warszawie. Uznanie zdobyła tomikiemsame same, a następnie nice. Potem napisała sztukę teatralną zatytułowaną Elementarz (i wystawioną przez Piotra Cieplaka w Teatrze Narodowym). I wreszcie w 2019 roku debiutowała w prozie Zdrojem. Niewielką książeczką o wyobcowaniu we współczesnym świecie. Główna bohaterka nazywa się Kamila i jest w wieku chrystusowym. Niedawno wykryto u niej złośliwy nowotwór tkanki chrzęstnej i skutecznie go wycięto. Obecnie Kama wybiera się do sanatorium, by się podleczyć i nie stracić uprawnień do renty zdrowotnej. Spędza tam miesiąc, a my przyglądamy się temu w stylu, do którego przyzwyczaił nas taki Varga. To trochę strumień świadomości, trochę wierny zapis wydarzeń, których część zahacza o absurd. Kama w sanatorium jest samotna i dopiero w nim debiutuje. Uczy się rządzących tym miejscem zasad od starszych i bardziej doświadczonych współlokatorek, Zosi ze Zgierza i Bogusi z Podhala, które nieraz patrzą na nią z góry i skąpią wyjaśnień. Bohaterka staje się trybikiem w wielkiej maszynie, elementem niezbędnym, ale i nieistotnym, ugniatanym, przestawianym, traktowanym jak głupie dziecię. W tle pojawiają się inni pensjonariusze i pracownicy zakładu, choćby rubaszny Zdzisław czy Halinka marząca o wycieczce do Lichenia. Świat przedstawiony w Zdroju jest nieprzyjemny i nieprzychylny, pełen ludzi złośliwych, nadmiernie formalnych bądź zakompleksionych (w końcu Kama jest z Warszawy!). To obraz przerysowany, ale do pewnego stopnia celnie portretujący Polskę i polskość. Owo wyobcowanie, które nieuchronnie się pojawia, tylko wzmacnia ów efekt. Nic dziwnego, że moje pokolenie niezbyt chętnie spogląda w stronę sanatoriów. A przecież kiedyś były to raje dla ludzi w słusznym wieku… Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na74 miesiące temu
Cierpienia młodej Hany Katja Gorečan
Cierpienia młodej Hany
Katja Gorečan
Główną bohaterką jest, dwudziestoletnia Hana, która w wierszach opowiada o swoim dorastaniu i innych oraz dojrzewaniu. Czy mi się podobało? Oczywiście, że tak, iż autorka przekłamuje tabu i pokazuje, że dojrzewanie, nie jest niczym złym, lecz normalnym etapem w naszym życiu. Miesiączka to nie choroba i nie może być tak, że brzydzimy, własnej krwi menstruacyjnej, tak wiem, trzeba dbać o higienę intymną, a co złego jest w poznaniu woni własnej krwi... „być może uznacie to za obrzydliwe, ale hana często z przyjemnością wącha swoją krew menstruacyjną” Nic nie jest złego. Mogę sądzić, że wiele nastolatek, kobiet wąchały własne wydzieliny w czasie okresu. Problem zaburzeń odżywiania jest poruszany nie od dziś. Uważam, że warto mówić o nich głośno, z tego względu, że zaczynają się one od wrednych komentarzy osób, które są od nas starsze i ze strony rówieśników... „państwa córka jest po prostu gruba powinna zacząć ćwiczyć zawsze zajmuje ostatnie miejsce w biegach” Moim zdaniem takie uwagi nie powinny mieć miejsca, bo nie wszyscy mamy chude i szczupłe sylwetki, każdy z nas ma inną budowę ciała. Naprawdę później osoby, które przeżyły to na własnej skórze, powtarzają sobie w głowie, co skutkuje problemami z psychiką, jedzeniem i własnym ciałem. Przestajemy akceptować siebie. Moi drodzy, czy jest jakiś problem w chodzeniu regularnie, czy częściej do ginekologa? Absolutnie nie. Według mnie lepiej pójść więcej niż mniej, iż każda chce mieć pewność, że wszystko jest w porządku, nie ma żadnych dolegliwości. Niestety w tych czasach nadal rodzice nie wspierają swoich dzieci, bo sami zostali w ten sposób wychowani, a to nie wróży niczego dobrego... „w domu oczywiście wysłuchała kazania bóg chce ci powiedzieć, żebyś przestała się puszczać”. Myślę, że wszyscy powinni przeczytać tę książkę. http://bookaholicandwriter.blogspot.com/2023/01/cierpienia-modej-hany-katja-gorecan.html
bookaholic_pl - awatar bookaholic_pl
ocenił na83 lata temu
Pieśń torby na pawia Nick Cave
Pieśń torby na pawia
Nick Cave
Już na tylnej okładce książeczki sam autor, rzekłoby się, poeta rocka (rockowy poeta),Nick Cave the one and only, zarysowuje nam gatunkowy schemat owej publikacji. I zdecydowanie autor ma rację – genologicznie jest to pewnego rodzaju eklektyzm, niekiedy surrealistyczna mieszanka prozy, wiersza (w formie piosenek) i dziennika (tak, wiem, że parafrazuję Nicka Cave’a). Forma burzy logiczny porządek rzeczywistości, więc z pewnością nie polubią się z tą książką puryści czystej prozy i liryki, będzie ich to wkurwiać. Jawa bytuje wraz z rzeczywistością, czuję się, jakbym czytał Davida Lyncha w wersji papierowej. Sama koncepcja na napisanie książki wydaje się ciekawa – kto, do cholery jasnej, wpadłby na pomysł lirycznego połączenia torebek na wymiociny? Chyba tylko podstarzały gwiazdor rocka, ewentualnie stetryczały poeta. Nick Cave z pewnością osiągnął już intelektualną sytość twórczą (chyba nikt z tym nie powinien bagatelizować),wobec czego mógł sobie na coś takiego pozwolić. Jeśli ktoś chciałby zadebiutować w ten sposób – prawdopodobnie zostałby obśmiany przez wydawców. Książeczkę samą w sobie można potraktować wieloznacznie (jak całą twórczość Nicka Cave’a). Może być ona dialogiem artysty z artystą, swoistą świecką spowiedzią, której towarzyszą zmagania z samym sobą, ze śmiercią, z małym 14-letnim chłopcem, który jest (najprawdopodobniej) odbiciem starszej wersji własnego ja. Może być to historia o tęsknocie do swojej żony, która, zostawiona przez swojego męża na potrzebę odbycia wielu tras koncertowych, nie odbiera od niego telefonu (ciekawe, czy celowo?). Wreszcie, może być to po prostu zapis doświadczeń trasowo-koncertowych Nicka Cave’a (okraszonych jakimiś prozaicznymi, życiowymi pierdołami),który, czasami z wielką precyzją, opisuje miejsca, w których pojawić się chciał (bądź musiał),wraz z całą ekipą The Bad Seeds. Taki trochę papierowy zapis, dokument z tras koncertowych. Fajny dodatek do całej dyskografii tego zespołu.
admpie - awatar admpie
ocenił na64 lata temu
Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością Simon Reynolds
Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością
Simon Reynolds
Czy odnieśliście kiedyś wrażenie, że jeśli chodzi o muzykę i modę, to wszystko, co było do wymyślenia, już wymyślono? Jeśli tak, to intuicja Was nie zawiodła. Na ponad pięciuset stronach Retromanii Simon Reynolds udowadnia, że popkultura weszła w stan stagnacji i przy okazji zastanawia się nad istotą kolekcjonerstwa, snuje rozważania nad znaczeniem nostalgii oraz wyjaśnia, dlaczego samplowanie jest aktem zniewolenia. SPIS TREŚCI 1. Informacje podstawowe 2. Zawartość - erudycja autora, historia popkultury i filozofia 3. Plusy, czyli jak się powinno tłumaczyć książki, i minusy, których nie ma zbyt wiele 4. Wnioski i ocena INFORMACJE PODSTAWOWE Simon Reynolds, Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością, tłum. Łukasz Łobodziński, Warszawa 2018. Jak już wspomniałam, Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością to zdecydowanie nie lektura na jeden wieczór. Książka liczy 576 stron, z czego 536 to sam tekst. Tomik składa się ze wstępu, prologu oraz trzech wielkich działów (Teraz, Wtedy, Jutro) podzielonych na mniejsze podrozdziały. Na końcu książki znajdziemy bibliografię oraz indeks. Rozważania Reynoldsa ogłosiło drukiem wydawnictwo Kosmos Kosmos, specjalizujące się w tematyce muzycznej. Na użytek polskiego czytelnika przetłumaczył je Filip Łobodziński. ZAWARTOŚĆ - ERUDYCJA AUTORA, HISTORIA POPKUTURY I FILOZOFIA Autorem Retromanii jest Simon Reynolds, dziennikarz muzyczny z niemal czterdziestoletnim stażem, piszący dla największych tuzów z branży (,,Rolling Stone", ,,The New York Times", ,,Pitchfork", ,,Wire"...). Te cztery dekady uważnego słuchania muzyki i studiowania kultury masowej doskonale widać w omawianej książce - i z tego powodu nie jest to lektura najłatwiejsza. Czytelnik zapoznaje się z krajobrazem historycznym kultury popularnej chyba całego XX wieku i pierwszej dekady XXI, ale jednocześnie nie uświadczy on tutaj chronologicznej opowieści o tym, jak powstawała muzyka rozrywkowa. Jeśli Reynolds opowiada, przykładowo, o początkach jakiegoś gatunku muzycznego, to robi to jedynie po to, żeby mieć podstawę dla dalszych rozważań, bo to zresztą na nich opiera się ta książka. Dużo tu filozofii, zwłaszcza postmodernistycznej, z Jacquesem Derridą i Jeanem Baudrillardem na czele. Próbując odpowiedzieć na pytanie: Czy retromania zagnieździła się już na dobre, czy okaże się, że stanowiła jedynie jakiś etap historyczny?, autor zahacza o najróżniejsze tematy i teorie. I tak, stawia on na przykład tezy: - historyczna kultura masowa stała się główną tkanką pamięci pokoleniowej, wypierając stopniowo wydarzenia polityczne, jak wojny czy wybory; - t-shirty z tras koncertowych [...] swój późniejszy polor zawdzięczają temu, że przywołują czas, gdy nie miały żadnego specjalnego znaczenia poza użytkowym; - kiedyś nuda brała się z braku możliwości spędzania wolnego czasu i oczekiwania - dziś wynika z przesytu; - iPod to największa przemiana, jaka wydarzyła się muzyce w pierwszej dekadzie XXI wieku; - późny kapitalizm i kultura splatają się ze sobą dzięki ogniwu, którym jest moda. Muzyka popularna stopniowo przejęła ze świata mody przyśpieszony metabolizm i błyskawiczny cykl, w jakim kolejne zjawiska się przedawniają. Jak to wszystko, o czym pisał Reynolds, ma się do roku 2021 czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Książkę w Polsce wydano w 2018 roku, ale anglojęzyczny oryginał pochodzi z 2011. Ciekawe, jak autor skomentowałby ostatnią dekadę, a zwłaszcza album Duy Lipy, zatytułowany, nomen omen, Future Nostalgia. PLUSY, CZYLI JAK SIĘ POWINNO TŁUMACZYĆ KSIĄŻKI, I MINUSY, KTÓRYCH NIE MA ZBYT WIELE Trzeba oddać sprawiedliwość panu Łobodzińskiemu - odwalił kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o tłumaczenie, a było to, moim zdaniem, zadanie bardzo trudne. Specyfiką Retromanii jest przeogromna ilość nazwisk, dat i nazw wydarzeń, w których orientować dobrze będą się chyba jedynie najwięksi muzyczni zapaleńcy. Na szczęście dla polskiego czytelnika, tłumacz zdecydował się objaśniać je w przypisach (a niekiedy i polemizować lub wręcz poprawiać niedopatrzenia autora) - dzięki temu znacznie łatwiej jest przyswoić tekst główny, a książkę czyta się po prostu łatwiej i ciekawiej. Jak już wspomniałam, nie jest to tekst łatwy, ale niesamowicie intrygujący. Spodoba się zwłaszcza osobom, które interesują się filozofią, kulturą popularną i muzyką, i chciałyby zagłębić się w teorie ich dotyczące - zrozumieć nie ,,kto, jak, kiedy", ale ,,po co" i ,,dlaczego". Muszę jednak podkreślić, że momentami Retromania bywa naprawdę trudna w odbiorze. Bywa, że autor rozpisuje się o jakimś jednostkowym, niepopularnym i mało znanym wydarzeniu, wymienia szereg nazwisk i idzie w taki detal, że nawet jako tako obeznany ogólnie z tematem książki odbiorca poczuje się po prostu znużony. Tomik Reynoldsa wyróżnia jeszcze jedna osobliwość, a mianowicie układ tekstu. Bywa, że nagle w środku rozdziału na stronie pojawia się odcięty grubą krechą tekst (zob. zdjęcia),gdzie dziennikarz dzieli się z czytelnikiem swoimi luźniejszymi myślami, związanymi z danym zagadnieniem. Początkowo takie rozwiązanie bardzo mnie irytowało (jak to czytać? Najpierw tekst główny, czy ten pod kreską?),ale z czasem przywykłam. I dla zasady powiem jeszcze, że zdarzają się literówki, ale są one nieliczne. WNIOSKI I OCENA Chyba po prostu powtórzę opinię pana Rafała Księżyca z tylnej okładki Retromanii: Tak właśnie powinno się pisać o muzyce: szerzej, głębiej, zaskakująco. OCENA: 9/10 Więcej fajnych rzeczy i zdjęcia książki -->" okfonia.blogspot.com
Okejfonia - awatar Okejfonia
oceniła na94 lata temu
Jeszcze kocham. Zapiski intymne Anna Świrszczyńska
Jeszcze kocham. Zapiski intymne
Anna Świrszczyńska
„ Jeszcze kocham…. Zapiski intymne „ Anny Świrszczyńskiej Tomik zapisków Poetki, opatrzony wstępem , zakończeniem i przypiskami Wioletty Bojdy to kolejny powrót trochę zapomnianej Autorki do krwiobiegu literackiego. Najpierw Maria Peszek zaśpiewała „ Sukę „ , potem Monika Borzym wydała fantastyczną płytę „ Jestem przestrzeń „pod egidą Muzeum Powstania Warszawskiego. „ Jeszcze kocham „ to zapiski prywatne, intymne, ukazujące szczęście miłosne i spełnienie erotyczne Pisarki jako dojrzałej już kobiety. Uczucie było skryte, bo partner był żonaty i dla świata zewnętrznego pozostawali jedynie przyjaciółmi . Bolało to Autorkę, ale zakończyć związku nie potrafiła. Józef był dla Niej także oparciem w sprawach codziennych, bytowych . Świrszczyńska docenia ten aspekt związku, po jego śmierci napisze, że zmarły kochanek był także Jej najlepszym przyjacielem. W życiu codziennym Pisarka potrzebowała bowiem wsparcia nieustannie, obarczona rodziną, opuszczona przez męża, zajęta chałturami pisała nieustannie o zapomogi i pożyczki. Z drugiej strony Świrszczyńska jawi się jako prekursorka nowej kobiecości : wegetarianka, biegaczka, kobieta niezależna finansowo, wygłaszająca już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku swoje feministyczne poglądy. Miłosz nazwał Ją „ Telimeną wyzwoloną” i myślę, że Jej poezja mogłaby stać mottem aktualnych ruchów kobiecych. |
Achim - awatar Achim
ocenił na95 lat temu

Cytaty z książki Ale o co ci chodzi?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ale o co ci chodzi?