Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trzeci biegun

Wydawnictwo: Agora SA
6,72 (67 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
12
7
26
6
12
5
5
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Myślał, że będzie to studniowy spacer od bieguna do bieguna Europy. Okazało się, że była to najtrudniejsza wyprawa w jego życiu. W 2015 roku Marek Kamiński wyruszył w pieszą wędrówkę z rosyjskiego Kaliningradu do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Od „biegunu rozumu” - grobu Immanuela Kanta - po „biegun wiary”, grób świętego Jakuba Apostoła, który jest najpopularniejszym celem pielgrzymek...

Myślał, że będzie to studniowy spacer od bieguna do bieguna Europy. Okazało się, że była to najtrudniejsza wyprawa w jego życiu.

W 2015 roku Marek Kamiński wyruszył w pieszą wędrówkę z rosyjskiego Kaliningradu do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Od „biegunu rozumu” - grobu Immanuela Kanta - po „biegun wiary”, grób świętego Jakuba Apostoła, który jest najpopularniejszym celem pielgrzymek Europejczyków.

Chociaż wcześniej zdobył już oba polarne bieguny Ziemi, wspiął się na Mont Blanc. Kilimandżaro i przeszedł Pustynię Gibsona w Australii, dopiero wędrówka drogami i bezdrożami Europy okazała się jego najtrudniejszym przedsięwzięciem. Była to nie tylko wyniszczająca, licząca ponad trzy tysiące kilometrów trasa, ale również podróż w głąb siebie. A także w głąb historii Europy, gdyż drga Marka Kamińskiego wiodła przez pola wielkich bitew i przecinała fronty największych wojen ludzkości.

"Trzeci Biegun" to poruszająca opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, własnego duchowego bieguna, na szlaku, wokół którego rodziła się tożsamość dzisiejszej Europy.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5327

Od Bieguna Rozumu do Bieguna Wiary

Marek Kamiński to znany nie tylko w Polsce podróżnik i polarnik, który zdobył dwa bieguny geograficzne Ziemi w ciągu jednego roku. Kamiński wędruje od 35 lat. Pierwszą samodzielną podróż z Gdańska do Łodzi odbył w wieku ośmiu lat. Celem jego eskapad są rozmaite miejsca położone na każdym z kontynentów. Kamiński odwiedził m.in. Amazonię, Boliwię, Meksyk, Dolomity, Norwegię, Ziemię Świętą, Stany Zjednoczone, Grenlandię, przepłynął samotnie Wisłę zimą i latem. Podróżował samotnie i w grupie, z żoną i córką, a także z innymi sławnymi osobistościami jak choćby Leszkiem Cichym.

Jedna z jego podróży różni się jednak znacząco od pozostałych. To wyprawa, która miała miejsce w 2015 roku i trwała sto dni. Wiodła z Rosji przez całą Europę ku pewnej miejscowości w Hiszpanii. To była nie tylko podróż, ale i pielgrzymka. Droga liczyła około 4000 kilometrów, a całą trasę Marek Kamiński przeszedł pieszo. Wędrował w zasadzie sam, pewne osoby towarzyszyły mu tylko dorywczo przez pewien czas. Ten projekt miał przede wszystkim wymiar duchowy, a jego celem było spotkanie u kresu drogi przy grobie świętego Jakuba „nowego” Marka. Człowieka odmienionego przez wędrówkę, medytacje, spotkanych ludzi i Boga, który miał mu towarzyszyć. Podróż rozpoczęła się w Kaliningradzie (dawnym Królewcu) przy grobie Immanuela Kanta. To miejsce określono zostało Biegunem Rozumu. Santiago de Compostela zaś otrzymało miano Bieguna Wiary.

Choć droga wiodła przez cywilizowaną Europę, choć podróżnik nocował w hotelach,...

Marek Kamiński to znany nie tylko w Polsce podróżnik i polarnik, który zdobył dwa bieguny geograficzne Ziemi w ciągu jednego roku. Kamiński wędruje od 35 lat. Pierwszą samodzielną podróż z Gdańska do Łodzi odbył w wieku ośmiu lat. Celem jego eskapad są rozmaite miejsca położone na każdym z kontynentów. Kamiński odwiedził m.in. Amazonię, Boliwię, Meksyk, Dolomity, Norwegię, Ziemię Świętą, Stany Zjednoczone, Grenlandię, przepłynął samotnie Wisłę zimą i latem. Podróżował samotnie i w grupie, z żoną i córką, a także z innymi sławnymi osobistościami jak choćby Leszkiem Cichym.

Jedna z jego podróży różni się jednak znacząco od pozostałych. To wyprawa, która miała miejsce w 2015 roku i trwała sto dni. Wiodła z Rosji przez całą Europę ku pewnej miejscowości w Hiszpanii. To była nie tylko podróż, ale i pielgrzymka. Droga liczyła około 4000 kilometrów, a całą trasę Marek Kamiński przeszedł pieszo. Wędrował w zasadzie sam, pewne osoby towarzyszyły mu tylko dorywczo przez pewien czas. Ten projekt miał przede wszystkim wymiar duchowy, a jego celem było spotkanie u kresu drogi przy grobie świętego Jakuba „nowego” Marka. Człowieka odmienionego przez wędrówkę, medytacje, spotkanych ludzi i Boga, który miał mu towarzyszyć. Podróż rozpoczęła się w Kaliningradzie (dawnym Królewcu) przy grobie Immanuela Kanta. To miejsce określono zostało Biegunem Rozumu. Santiago de Compostela zaś otrzymało miano Bieguna Wiary.

Choć droga wiodła przez cywilizowaną Europę, choć podróżnik nocował w hotelach, klasztorach, domach życzliwych ludzi, choć trasa wiodła przez miejsca dość lub bardzo cywilizowane, choć łączność non stop zapewniały dwa telefony komórkowe, choć marszu nie utrudniały arktyczne mrozy to była według polarnika jego najtrudniejsza wyprawa. Pozornie łatwe okazało się bardzo, bardzo trudne. Była to bowiem podróż nie tylko po Starym Kontynencie, ale droga w głąb siebie, do wnętrza swojej duszy. Marka Kamińskiego dopadały zarówno dolegliwości fizyczne ciała, jak i duszy. Był kryzys, były momenty zwątpienia.

„Trzeci Biegun” to książka niezwykle osobista, którą czyta się z ogromnym wzruszeniem. Od razu dodam, że nie jest to lektura stricte podróżnicza. W tej publikacji przeważają bowiem wrażenia duchowe, refleksje a także historyczna przeszłość i kultura oraz wartości dawnej Europy. Ważni byli też spotkani ludzie – zwyczajni mieszkańcy poszczególnych miast i wsi, a także inni pielgrzymi udający się do miejsca pochówku jednego z apostołów. Ważna była modlitwa, kościoły i chwile spotkania z Bogiem. Marek Kamiński swoje obserwacje spisywał w dzienniku, którego fragmenty zawiera książka. Są w niej też zawarte liczne zdjęcia, których najistotniejszym zadaniem jest wprowadzenie w klimat tej ponad trzymiesięcznej wędrówki. Z tego tytułu płynie refleksja, że człowiekowi łatwiej zapanować nad słabościami ciała niż duszy, ale i też podkreślona jest waga istoty poznania siebie, odkrycia swego wnętrza, swoich wad i słabości. Nie jest to książka łatwa, ale niezwykle mądra i refleksyjna. To także pozycja odrywająca od zwyczajnej codzienności, w której ważniejsze jest być niż mieć. W niej materializm jest zepchnięty poza scenę, a liczy się to, co duchowe, nieprzemijające i kształtujące dogłębnie nasze wnętrze. Tą lekturą znudzi się typowy materialista, który żyje by gromadzić coraz to nowe dobra. To książka dla poszukujących życiowego sensu i duchowej głębi, która preferuje to, co kryje się ukryte poza pobieżnym ludzkim wzrokiem. Tą lekturą można się delektować, można ją analizować i szukać w niej motywacji do życia poza sferą materializmu i konsumpcji. Ciekawa pozycja, wyjątkowy tytuł, który pozwala spojrzeć na otaczający świat z innej i bardziej wartościowej strony. Polecam z całego serca.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (165)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 32
Anna | 2016-11-11
Na półkach: Przeczytane

Książkę kupiłam głównie przez wzgląd na sympatię dla samego autora, który od dawna imponuje mi tak swoimi podróżami jak i działalnością charytatywną. Szlak Jakubowy też mnie zresztą trochę pociąga. Nie spodziewałam się świetnej książki, bardziej rzetelnego opisu drogi. A jednak gdy już po nią sięgnęłam, ciężko było odłożyć. Nie jest to przewodnik i ci, którzy spodziewają się szczegółowego opisu szlaku i praktycznych wskazówek, pewnie poczują się zawiedzeni. Jest w niej więcej opisu podróży duchowej, religijnej. Pielgrzymowi, a więc i nam, czytającym towarzyszy Biblia i modlitwa. I choć Marek Kamiński wspomina o tym, że jest to poniekąd podróż do wnętrza siebie, wcale nie skupia się na sobie. Na kartach książki pojawiają się fascynujące historie, również takie sprzed czasem wielu lat. Pewnie inaczej nigdy nie dowiedziałabym się o istnieniu czarnoskórego polarnika Matthew Hensona, któremu przez lata odmawiano miejsca w panteonie zdobywców, ani o historii doktora Reubera i jego...

książek: 425
Michał Kulik | 2016-10-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2016

Przeczytałem, bo sam myślę o wyruszeniu na podobnie długą wędrówkę. O Camino raczej nie myślałem, bo wolę szlaki typowo górskie, jednak każda historia przejścia szlaku długodystansowego może być dla mnie przydatna. Pod tym względem się troszeczkę zawiodłem, bo liczyłem na więcej opisów drogi i radzenia sobie z przeciwnościami losu. Kamiński skupia się natomiast na kontaktach z ludźmi i ich historiach i poświęca temu zbyt wiele, jak na mój gust, papieru. Każda tego typu podróż jest bogata w duchowe przeżycia, ale spodziewałem się raczej, że podobnie jak w innych książkach, będzie to trochę na boku a w centrum opowieści będzie droga, samotny wędrowiec i przyroda. Ale może taki właśnie urok Camino, że tam rozważania filozoficzno-religijne stają na pierwszym miejscu.

książek: 74
NullnFull | 2016-11-28
Przeczytana: 28 listopada 2016

Cały kłopot z książkami takimi jak powyższa polega na tym, że planowanie podróży, przygotowania, sama pielgrzymka i jej opisanie zajmuje całe lata a czyta się w jeden dzień.
Tym razem mamy do czynienia z osobistą relacją z długiej pielgrzymki do Santiago. Dwa lata temu miałam okazję zmierzyć się z tym szlakiem choć oczywiście w skromniejszej wersji zaledwie 311 km. Było to dla mnie duże przyżycie niebozbawione trudności i zdziwienia. Taka więc była moja perspektywa czytania Trzeciego bieguna - jako pilegrzym, który przeszedł opisywany szlak. Doceniam szczerość autora a lekturę książki polecam każdemu, kto myślał choć raz o odwiedzinach u Świętego Jakuba w Santiago.

książek: 314
Bonia | 2016-11-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2016

Relacja z pieszej wędrówki Marka Kamińskiego z Kaliningradu do Santiago de Compostela. Podróżnik skupia się głównie na przeżyciach duchowych, religijnych, trochę relacjach z napotkanymi ludźmi. Przeczytałam lepsze książki Marka Kamińskiego, ale ta również jest dosyć interesująca. Postać Marka Kamińskiego jest mi bliska, podziwiam go jako człowieka i bardzo cenię za "całokształt"

książek: 285
noico | 2017-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 stycznia 2017

Pielgrzymka z Kaliningradu do Santiago de Compostela. Z Bieguna Rozumu do Bieguna Wiary. Prawie 4 tysiące kilometrów. Dla większości ludzi przejście takiego dystansu w 100 dni jest niewyobrażalne. Ale dla Marka Kamińskiego? Człowiek, który przeszedł Pustynię Gibsona w Australii, wszedł na Kilimandżaro i Mont Blanc, a przede wszystkim zdobył oba polarne bieguny, nie powinien mieć z taką trasą żadnych problemów. Okazuje się jednak, że właśnie ta wyprawa była dla podróżnika najtrudniejsza. Fizycznie ale przede wszystkim duchowo, bo Camino to Trzeci Biegun Ziemi, biegun duchowy. Nic nie było takie jakim sobie Kamiński wyobrażał. "To podróż bez końca, większa niż rozum i nie da się ująć w racjonalnych kategoriach."
Co dała autorowi ta droga? Czy odnalazł to czego szukał?
"Dzięki Trzeciemu Biegunowi rozumiem, że to, co nieracjonalne, nie musi wcale być antyracjonalne. Że Wiara i Rozum czasem idą razem, wspierając się jedno na drugim (...)"
Książka jest opisem drogi Marka Kamińskiego,...

książek: 129
agasala | 2017-09-16
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2017

"Danny powiedział, że w tę drogę wybierają się ludzie, którzy mają jakiś problem. A ci, którzy żyją normalnie? Po prostu ukrywają problem głęboko w sobie."

"Wyznał mi wtedy, że książka, którą napisałem po powrocie z wypraw polarnych, pomogła mu radzić sobie z tymi stanami (...) Kiedy nie miał już na nic ochoty, próbował przypomnieć sobie treść moich dzienników: to, ze za kołem polarnym trzeba rano wstać, trzeba doprowadzić się do porządku i trzeba iść dalej. Bo kiedy przychodzi zima, należy sobie uzmysłowić jedno: że ciepło nie będzie."

Opowieść Kamińskiego tym różni się od pozostałych, ze jest nie tylko opisem wyprawy, ale przede wszystkim - relacji międzyludzkich. Owszem, jest sporo faktów historycznych, myśli filozoficznych - jak na filozofa przystało - lecz jest także koncentracja na drugim człowieku, nie na sobie jako epicentrum wyprawy.

książek: 110
Ilonar | 2016-10-16
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 16 października 2016

To moja pierwsza książka Kamińskiego i trudno mi ją oceniać. Wybrałam ją ze względu na tematykę - pielgrzymka do Santiago. Sama kiedyś stąpałam po camino i chętnie czytam jak inni przeżywają drogę. Wiele fragmentów mnie zaskoczyło, niektóre rozbawiły, inne trochę znużyły (zwłaszcza wątki historyczne - jak dla mnie trochę zbyt szczegółowe).

książek: 627
rebelka | 2017-08-29
Na półkach: 2017
Przeczytana: 28 sierpnia 2017

Marek Kamiński to w Polsce niemal człowiek-instytucja. Podróżnik, polarnik, o którego wyprawach w latach 90-tych mówił cały kraj. Tym razem wybrał się w pieszą pielgrzymkę z Kaliningradu do Santiago de Compostela.
Wydawać by się mogło, że podróż ta dla tak doświadczonego piechura nie będzie stanowić żadnego problemu.Stało się jednak inaczej. Kamiński uważa prejście szlaku Camino za swoją najtrudniejszą wyprawę. Nie tylko w sensie duchowym ale i fizycznym. Ciągłe zmęczenie, jednostajność drogi, długość trasy. To wszystko stało się obciążeniem większym niż zakładał. I to w sumie tyle, czego dowiadujemy się z książki. Ach, no i jeszcze fakt, że wszędzie na autora czekały ZNAKI, które są symbolem przeznaczenia. Obrazek na ścianie w restauracji, duch Kanta (WTF?), mijana kapliczka... To wszystko świadczyło wg Kamińskiego o działalności Opatrzności. Hmm....
Smutno, że z tak ciekawego tematu jakim jest przejście prawie 4000 km przez Europę nie udało się Kamińskiemu wykrzesać nieco więcej....

książek: 74
agnela | 2017-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2017

Sięgnęłam po książkę z rezerwą i ... zdziwiona nie mogłam się od niej oderwać. Zmagania z samym sobą, zmęczenie jako niemal dominujący element wędrówki (zaskakujące, jak dla mnie, u człowieka, który zdobył obydwa bieguny itd.) i powracające pytanie: "po co?", na które zresztą nie pada konkretna odpowiedź. Nie wiedziałam, że Marek Kamiński jest człowiekiem tak głęboko wierzącym. Dowiedziałam się pewnych interesujących faktów historycznych. I teraz nie mam wątpliwości, że myśl o wędrówce do Santiago de Compostela, która narodziła się we mnie parę lat temu i przez różne wydarzenia powraca, będzie mi towarzyszyć. Chyba najistotniejsza dla mnie refleksja: człowiek wciąż wędruje, bo nosi w sobie pragnienie poszukiwania...

książek: 69
Jeti | 2017-03-10
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Spodziewałem się większego opisu podróży i przeżyć autora książki nie tylko duchowych. Powiem szczerze że miałem problem żeby ją dokończyć. Temat super ..... trochę zmarnowany.

zobacz kolejne z 155 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd