Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia

Wydawnictwo: Agora SA
6,47 (232 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
13
8
26
7
76
6
63
5
39
4
7
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823879
liczba stron
320
język
polski

To tu Reinhold Messner stracił brata lub, jak twierdzą inni, poświęcił jego życie, by przejść do historii. To tu Hermann Buhl, pierwszy zdobywca szczytu, wspiął się na wierzchołek na amfetaminowym speedzie. Adolfowi Schlagintweitowi, który jako pierwszy opisał Nangę, ucięto głowę. Jeszcze kilka miesięcy temu Nanga Parbat - jako przedostatni ośmiotysięcznik - pozostawała niezdobyta zimą....

To tu Reinhold Messner stracił brata lub, jak twierdzą inni, poświęcił jego życie, by przejść do historii. To tu Hermann Buhl, pierwszy zdobywca szczytu, wspiął się na wierzchołek na amfetaminowym speedzie. Adolfowi Schlagintweitowi, który jako pierwszy opisał Nangę, ucięto głowę.

Jeszcze kilka miesięcy temu Nanga Parbat - jako przedostatni ośmiotysięcznik - pozostawała niezdobyta zimą. Pierwsi pokonali ją w lutym 2016 roku Simone Moro, Alex Txikon i Muhammad Ali „Sadpara”. Było to największe wspinaczkowe wydarzenie ostatnich lat. Ale do końca trwał szalony wyścig, kto wedrze się na Nagą Górę. Brali w nim udział przede wszystkim Polacy. Finałową rozgrywkę śledzili z obozów po dwóch stronach szczytu dwaj świetni dziennikarze i podróżnicy – Dominik Szczepański, autor książki „Na oceanie nie ma ciszy", i Piotr Tomza („Afryka Nowaka"). Dzięki nim możemy zajrzeć za kulisy wyścigu na szczyt i podglądać z bliska jego głównych bohaterów, m.in.: Simone Moro, Adama Bieleckiego, Tomasza Mackiewicza i Marka Klonowskiego.

Nanga jest wielka i zawsze była areną wielkich wydarzeń. Heroiczne i tragiczne wyprawy z lat 30., samotny atak Hermanna Buhla, polskie wyprawy zimowe. Stała się też symbolem tego, jak zmienia się himalaizm. Na Nandze ścierały się różne filozofie, typy mentalności, Wschód z Zachodem. Fascynująca mieszanka. Historia tej góry pokazuje, jak kruchą istotą jest człowiek, ale i jak wspaniałą. Nanga pozwala zobaczyć to wszystko uderzająco wyraźnie. Prawdziwe wartości, prawdziwy alpinizm – pomimo kłamstw i krętactw. Tak bardzo ludzkich.
Denis Urubko, zdobywca Korony Himalajów i Karakorum (bez dodatkowego tlenu), pierwszy człowiek zimą na Makalu i Gaszerbrum II

 

źródło opisu: http://kulturalnysklep.pl

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5535

Zimowy sen o Nanga Parbat

Do ubiegłego sezonu tylko dwa z czternastu ośmiotysięcznych kolosów pozostawały niezdobyte zimą. Ludzka noga nie była w stanie odbić swojego śladu na szczycie drugiego co do wysokości K-2 oraz na Nanga Parbat. W umysłach wielu sławnych i mniej znanych wspinaczy pojawiał się sen o zdobyciu zimą dziewiczego szczytu i tym samym o zapisaniu się na trwałe w kronikach himalaizmu.

Nanga Parbat to dziwna góra. Liczy sobie „tylko” 8 126 metrów i jest niższa od Everestu o ponad siedemset metrów. Można ją zdobyć z dwóch stron – od strony Doliny Rupal i od Doliny Diamir. Sama w sobie Nanga jest piękna, potężna i dostojna. Z jednej strony skąpana w słońcu, z drugiej pozostająca w cieniu. Z każdej wydaje się być niesamowita. Z każdej kusi, podnieca i prowokuje. Mówią, że mieszkają na niej wróżki. Nic dziwnego, że z roku na rok pojawiali się pod nią w grudniu ci, którzy zamierzali się o tym przekonać. W tym wyścigu nie zabrakło i śmiałków z Polski.

Finałową rozgrywkę o solidny rekord śledził cały świat. Polskie media reprezentowali dwaj doskonali dziennikarze – Dominik Szczepański i Piotr Tomza. Efektem ich ciężkiej pracy i spędzenia wielu dni w mrozie, śniegu, lodzie i wietrze jest wyjątkowa książka. To tytuł z pewnością należący do literatury wysokogórskiej, ale to też specyficzna publikacja, której nie napisała ręka wspinacza, co zwykle ma miejsce. Autorzy nie należą do świata tych, którzy są praktykami. Mieli oni wyjątkową okazję zajrzenia do hermetycznego świata himalaistów, opisania...

Do ubiegłego sezonu tylko dwa z czternastu ośmiotysięcznych kolosów pozostawały niezdobyte zimą. Ludzka noga nie była w stanie odbić swojego śladu na szczycie drugiego co do wysokości K-2 oraz na Nanga Parbat. W umysłach wielu sławnych i mniej znanych wspinaczy pojawiał się sen o zdobyciu zimą dziewiczego szczytu i tym samym o zapisaniu się na trwałe w kronikach himalaizmu.

Nanga Parbat to dziwna góra. Liczy sobie „tylko” 8 126 metrów i jest niższa od Everestu o ponad siedemset metrów. Można ją zdobyć z dwóch stron – od strony Doliny Rupal i od Doliny Diamir. Sama w sobie Nanga jest piękna, potężna i dostojna. Z jednej strony skąpana w słońcu, z drugiej pozostająca w cieniu. Z każdej wydaje się być niesamowita. Z każdej kusi, podnieca i prowokuje. Mówią, że mieszkają na niej wróżki. Nic dziwnego, że z roku na rok pojawiali się pod nią w grudniu ci, którzy zamierzali się o tym przekonać. W tym wyścigu nie zabrakło i śmiałków z Polski.

Finałową rozgrywkę o solidny rekord śledził cały świat. Polskie media reprezentowali dwaj doskonali dziennikarze – Dominik Szczepański i Piotr Tomza. Efektem ich ciężkiej pracy i spędzenia wielu dni w mrozie, śniegu, lodzie i wietrze jest wyjątkowa książka. To tytuł z pewnością należący do literatury wysokogórskiej, ale to też specyficzna publikacja, której nie napisała ręka wspinacza, co zwykle ma miejsce. Autorzy nie należą do świata tych, którzy są praktykami. Mieli oni wyjątkową okazję zajrzenia do hermetycznego świata himalaistów, opisania ich działań w górskim żywiole. W tekście zawarli także swoje opinie i obserwacje, które symbolizują punkt widzenia zwyczajnych zjadaczy chleba. I te wszystkie elementy sprawiają, że lektura jest naprawdę przednia i fascynuje niczym góra, która jest główną bohaterką. Obok niej na pierwszym planie stoją zebrani w kilku zespołach wspinacze (wśród nich jedna kobieta jak rodzynek w cieście) oraz wspomagający ich szerpowie, tragarze i kucharze. Generalizując wszyscy są wysportowani, odważni, dzielni i nieco szaleni. Bo czyż to nie szaleństwo marzyć o zdobyciu szczytu na którym temperatura odczuwalna spada do -60 stopni Celsjusza?

Podzielona na dwie części lektura to relacja dzień po dniu o tym, co działo się w dwóch bazach i opisy akcji górskich. To opowieść o życiu tych, którzy by spełnić swoje marzenie kładą na szali zdrowie i życie. Nie trzeba bowiem być fachowcem, by dostrzec, że bezpiecznie tej góry złoić zimą się nie da. Siła natury z którą trzeba się zmierzyć jest niebotycznie mocniejsza. Przeszkodami są niskie temperatury, huraganowe wiatry, potężne lawiny, ogromne seraki i morze lodu tak twardego, że trudno wbić nawet ostry czekan. Mieszkańcom baz jednak one nie były straszne. Kim więc byli ci ludzie? To osobistości i sławy jak Simon Moro czy Adam Bielecki, którzy mieli już zaliczone zimowe wejścia i zdobyty niejeden ośmiotysięcznik, ale to też tacy jak Paweł Witkowski , który był po raz pierwszy w tak wysokich górach czy Tomasz Mackiewicz, który pod Nanga Parbat zjawił się po raz szósty.

Lektura to pasjonujący tytuł, który czyta się z wypiekami na policzkach, a który nie ma w sobie patosu, sztuczności i powagi. Relacja jest prawdziwa i wyważona, idealnie odtwarza bazowe życie i jego zwyczajne elementy, wysokogórskie priorytety i drobiazgi, które komplikują życie. Tekst to wyrysowane słowami przeróżne obrazy naładowane niekiedy dużą niczym Himalaje dozą emocji. Atutem tytułu jest spontaniczność relacji, jej prawdziwość i brak retuszu. Dzięki zagłębieniu się w tekst można podejrzeć wzajemne relacje międzyludzkie w ekstremalnych warunkach, radości i złości, zmieniające się nastroje i prawdziwe przeżycia tych, którym ekstremalne zimno nie jest straszne. Nie wszystkim sen o zimowej górze się spełnił. Nanga okazała się łaskawa dla nielicznych, za to liczni czytelnicy mogą dzięki lekturze doświadczyć wyjątkowych przeżyć jakie gwarantuje zimowy himalaizm. Gorąco ten tytuł polecam i zapraszam do wzięcia udziału w ekstremalnej wyprawie oraz przeżyciu snu o Nanga Parbat.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (691)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1536
deana | 2018-04-30
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia 2018

Przyznaję, że jestem człowiekiem leniwym i wygodnym. Fakt, w podróży nie potrzebuję kilkugwiazdkowego hotelu ale bez względnej czystości i chociaż letniej wody na dłuższą metę jest mi ciężko się obyć. Mogę spać na podłodze ale czymś co absolutnie przekracza moje granice jest pchanie się w góry zimą, gdy temperatura spada bardzo poniżej zera, wieje silny wiatr a warunki są absolutnie ekstremalne. I to w imię czego? Tego choć trochę chciałam się dowiedzieć.

O Nanga Parbat zrobiło się głośno ponownie na koniec stycznia za sprawą dramatycznej akcji ratunkowej Adama Bieleckiego i Denisa Urubko, którzy pospieszyli na pomoc Tomkowi Mackiewiczowi i Eli Revol. Notabene, cała trójka (oprócz Urubko) pojawiają się na kartach reportażu, który stanowi zapis wyprawy z przełomu 2015/2016. To właściwie dwa różne zapisy, dwóch odrębnych spojrzeń na Nanga Parbat - każde z nich odnosi się do innej strony góry i prezentuje zupełnie inną epikę, które w tym czasie, zimowo decydowały się zdobywać...

książek: 320
Samson Miodek | 2018-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 marca 2018

Dwie strony góry, dwie strony książki.

Rupal
Pierwsza część książki "Strona Rupal" to najsłabsze 150 stron literatury górskiej jakie w życiu czytałem, nieciekawe, bez polotu, pełno zapychaczy typu: "a w radiu właśnie Bob Marley śpiewał No woman, no cry..." Nie chcę być złośliwy, ale myślę że autor zrobił tylko krzywdę tym naprawdę fajnym i ciekawym kolesiom, pisząc o nich nieciekawie.

Diamir
Druga część "Strona Diamir" to wspaniałe 150 stron, które pochłonąłem prawie za jednym zamachem!

"Dzień dobry, czy dobrze trafiłem?
Nie pamiętam co odpowiedziałem, ale pewnie coś w stylu, że dobrze, ale jaki mamy dzień, czy przespałem całą dobę, no bo przecież nie jesteś meteorytem i taki jeden Włoch, co zdobył już w zimie trzy ośmiotysięczniki, mówił, że nie ma szans, żebyś się dziś pojawił tu u nas na dole.
Mogłem też po prostu powiedzieć, że cieszę się z tego spotkania, bo od kilku lat widzę jak jedziesz po bandzie, i że co zimy zastanawiam się, czy nasza ostatnia rozmowa nie była...

książek: 428
maradiego | 2017-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2017

Wszelka literarutę górską połykam w biegu. Nawet moi przyjaciele z trudem nadążają z kupowaniem . Pod choinką znalazłem NANGĘ. Jeszcze przed pasterką zacząłem czytać. Sam nie wiem dlaczego tylko "przecietną" dałem. Ilość gwiazdek, znaczy. Stoi na półce , przeczytana, to ją odhaczam. Pewnie wrócę, bo cos wierzyc mi sie nie chce, że temat ,który przez lata całe był ozdobą moich półek podręcznych, sie skonczył. I to w taki sposób. Byle jaki, dyskretnie to nazywając.
W tym tygodniu jade w góry. Moje. Popatrzę z balkonu. Czy są. PRZECIĘTNE(?)....

książek: 248
Michał | 2016-11-14
Na półkach: Przeczytane, Góry
Przeczytana: 13 listopada 2016

Dwa spojrzenia na dwie strony wielkiej Góry, czyli ostatni taki zimowy sezon pod Nanga Parbat.

Strona Rupal
Zgrana, choć nieprofesjonalna ekipa wspinaczy, przyjazny, luźny klimat i ambitny cel, który od początku wydaje się być poza zasięgiem. Wyprawa Nanga Dream – Justice for All, ukazana oczami Dominika Tomzy, wygląda niestety trochę niczym naiwne ujadanie kilku wesołych ratlerków przy zorganizowanych, cierpliwych podchodach wygłodniałych wilków. Tomza dostosowuje się do sytuacji, serwując nam sporo bananów oraz prostą jałową relację bez dreszczyku. Z resztą daje nam jasno do zrozumienia, że wolałby się znaleźć po drugiej stronie góry, gdzie zwyczajnie dzieje się więcej…
Tak więc jest sympatycznie, ale po prostu nieciekawie.

Strona Djamir
Opowieść Szczepańskiego jest na pewno bardziej wciągająca. Txikon, Moro, Nardi czy Bielecki w szczerych rozmowach „na gorąco”. Kontrowersyjne opinie uzupełniane niuansami z wyprawy oraz wspomnieniami z niedalekiej przeszłości. Do tego opis...

książek: 349
Tymciolina | 2018-08-16
Przeczytana: 2018 rok

Styl, styl, styl.

Książka jest potwornie napisana. Nie wiem jak to możliwe, żeby dziennikarz tak niezachęcająco opisał wydarzenia w istocie magiczne - siłowanie się odizolowanej grupy osób ze sobą, między sobą, a nade wszystko z tytułową górą.

Niestety ludzkie zmagania z Nanga Parbat nie przebijają się przez niedostatki pióra. Lektura przez to nie daje przyjemności, a jest przykrą męczarnią.

A szkoda!

książek: 401
Monique | 2018-05-12
Przeczytana: 12 maja 2018

Książka warta przeczytania.
Nie jest tak "dobra" jak o Bieleckim czy też o Wandzie Rutkiewicz ( narazie mam tylko te dwa porównania) , pozwala jednak odrobinę poznać charakter "morderczej" góry.
Czyta się ją bardzo szybko i dosyć przyjemnie. Mnóstwo wywiadów, między innymi z Simone Moro oraz z Tomkiem Mackiewiczem.
Dzięki temu drugiemu, można się naprawdę zastanawiać czy aby nie zamieszkują na niej wróżki, dobre i złe. Które kuszą, przywołują a potem w bezwzględny sposób "mordują".
Tomek w 2016 roku, po nieudanym ataku szczytowym obiecał: nie wracam tu!
A jednak, wrócił i został na zawsze przy swojej kochance, która tyle lat go zawodziła, zwodziła, obiecywała i łamała te obietnice. Aż pewnego dnia pozwoliła mu ze sobą zostać na zawsze.

Można miło spędzić czas przy tej książce, dla znawców himalaizmu pozycja ta będzie dosyć nudna, ale dla takich jak ja którzy siedzą sobie cichutko na kanapie pod kocykiem, jest idealnym umilaczem.

Polecam i pozdrawiam...

książek: 262
Emilia Mówińska | 2018-04-08
Na półkach: 2018, E-book, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 08 kwietnia 2018

Zimowe wejście na szczyt Nanga Parbat - głośny temat, szczególnie po śmierci Tomka Mackiewicza i tym samym moja pierwsza "górska" lektura podróżnicza.

Pierwsza część książki, to relacja Piotra Tomzy z wyprawy amatorskiej grupy wspinaczy, widziana z bazy po stronie Rupal. Niestety, ta nie podobała mi się w ogóle. Wyjałowiona opowieść, jakby zdobywanie ośmiotysięcznika porównać do spaceru po Krupówkach. Wynudziłam się i wkurzyłam, że temat został przez autora tak spłycony. Chociaż może - jaka ekipa, taka relacja?

Druga część, spisana przez Dominika Szczepańskiego z bazy po stronie Djamir, wypada lepiej. Wpływa na to między innymi sama obecność Tomka Mackiewicza, ale też generalnie trochę więcej się tam dzieje (wszak to właśnie wtedy szczyt Nangi został "zaatakowany" i zdobyty, po raz pierwszy zimą). Ale nadal, w moim odczuciu to nie jest TO.

Chcąc być z Wami uczciwa, nie mogę polecić tej książki. Mam lekkie poczucie straconego czasu.

książek: 2700
joly_fh | 2016-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2016

Książkę dotyczącą najnowszej historii himalaizmu - bo ubiegłorocznego zimowego zdobycia Nanga Parbat - oceniam na średnio ciekawą. Pierwsza część to dość sucha, jałowa i w efekcie nużąca relacja z pobytu polskiej amatorskiej ekipy po jednej stronie góry. Zdecydowanie ciekawsza jest druga część, w której czytamy o ekipie międzynarodowej i o ostatecznej akcji zdobycia szczytu. Tu m.in. rozmowy z Simone Moro i Alexem Txikonem. Autor trochę zahacza o kontrowersje związane ze środowiskiem górskim, jak kłamstwa w relacjach wspinaczy, czy wzajemne animozje, ale jest to mało wyraziste. Brakowało mi jakiegoś szerszego kontekstu, refleksji, podsumowania. Na tle książek takich, jak "Broad Peak. Niebo i piekło" - "Nanga Parbat" wypada blado.

książek: 997
nuna21 | 2018-08-07
Na półkach: Przeczytane, E-book

Nie wiem czy reportaże dotyczące himalaizmu, wypraw w wysokie góry mogę nazwać "guilty pleasure" ale tak je traktuję. Cieszę się tymi pozycjami pomimo, że niejednokrotnie opisują dramatyczne wydarzenia.
"Nanga Parbat" długo czekała na swoją kolej ale chciałam móc się oddać lekturze, niestety zawiodłam się. Nie porywa narracja, zwłaszcza w części pierwszej dotyczącej wspinaczki stroną Rupal.
Diamir - dzięki rozmowom z czołowymi himalaistami, ale też z pozostałymi członkami ekip pozwala zyskać inną perspektywę na zimowe wejścia na ośmiotysięczniki. Prowadzone na gorąco rozmowy pełne są niusów, wspomnień, nieznanych historii.
Reportaż jako całość nie zachwyca, brakuje w nim "iskry".

książek: 150
arcytwory | 2018-07-06
Przeczytana: czerwiec 2018

To właśnie tam wielki Reinhold Messner stracił brata. Pierwszy zdobywca zdobył ją na amfetaminowym speedzie. A pierwszemu człowiekowi, który ją opisał ucięto głowę.
„Nanga Parbat”. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia” ma dwóch autorów. Dominik Szczepański i Piotr Tomza są dziennikarzami, którzy wybrali się pod Nangę w celu obserwowania zespołów, które wyruszyły tam zimą 2016 roku. Spotykamy więc Simone Moro, Muhammada Ali, Eli Revol, Czapkinsa, Kudłatego czy Adama Bieleckiego.
Zmagania obserwujemy z dwóch stron góry – Rupal i Diamir.
Rupal zdominowało „Nanga Dream – Justice for All”, a po drugiej stronie spotkały się aż cztery zespoły. Piotr Tomza spędził czas z pierwszym zespołem. Opisywał ich jako grupę wyluzowanych idealistów, którzy nie mają zbyt wielkiego górskiego doświadczenia i tak w sumie to nawet nie są sportowcami. Nanga jest ich marzeniem. I według mnie tę część czyta się szybko, ale jest po prostu niezbyt ciekawa. Z kolei Diamir (poza Tomkiem Mackiewiczem) to strona...

zobacz kolejne z 681 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pięć książek o górach

Od kilku dni cała Polska, ale także reszta świata, żyje historią misji ratunkowej pod Nanga Parbat. Adam Bielecki, Denis Urubko, Pior Tomala i Jarosław Bator przerywają misję zdobycia K2, aby pospieszyć z pomocą Elizabeth Revol i Tomaszowi Mackiewiczowi pod Nanga Parbat. Prezentujemy pięć książek o himalaizmie, które warto przy tej okazji przeczytać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd