Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia

Wydawnictwo: Agora SA
6,48 (62 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
6
8
7
7
17
6
18
5
9
4
1
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823879
liczba stron
320
słowa kluczowe
nanga parbat, himalaje, wspinaczka
język
polski

To tu Reinhold Messner stracił brata lub, jak twierdzą inni, poświęcił jego życie, by przejść do historii. To tu Hermann Buhl, pierwszy zdobywca szczytu, wspiął się na wierzchołek na amfetaminowym speedzie. Adolfowi Schlagintweitowi, który jako pierwszy opisał Nangę, ucięto głowę. Jeszcze kilka miesięcy temu Nanga Parbat - jako przedostatni ośmiotysięcznik - pozostawała niezdobyta zimą....

To tu Reinhold Messner stracił brata lub, jak twierdzą inni, poświęcił jego życie, by przejść do historii. To tu Hermann Buhl, pierwszy zdobywca szczytu, wspiął się na wierzchołek na amfetaminowym speedzie. Adolfowi Schlagintweitowi, który jako pierwszy opisał Nangę, ucięto głowę.

Jeszcze kilka miesięcy temu Nanga Parbat - jako przedostatni ośmiotysięcznik - pozostawała niezdobyta zimą. Pierwsi pokonali ją w lutym 2016 roku Simone Moro, Alex Txikon i Muhammad Ali „Sadpara”. Było to największe wspinaczkowe wydarzenie ostatnich lat. Ale do końca trwał szalony wyścig, kto wedrze się na Nagą Górę. Brali w nim udział przede wszystkim Polacy. Finałową rozgrywkę śledzili z obozów po dwóch stronach szczytu dwaj świetni dziennikarze i podróżnicy – Dominik Szczepański, autor książki „Na oceanie nie ma ciszy", i Piotr Tomza („Afryka Nowaka"). Dzięki nim możemy zajrzeć za kulisy wyścigu na szczyt i podglądać z bliska jego głównych bohaterów, m.in.: Simone Moro, Adama Bieleckiego, Tomasza Mackiewicza i Marka Klonowskiego.

Nanga jest wielka i zawsze była areną wielkich wydarzeń. Heroiczne i tragiczne wyprawy z lat 30., samotny atak Hermanna Buhla, polskie wyprawy zimowe. Stała się też symbolem tego, jak zmienia się himalaizm. Na Nandze ścierały się różne filozofie, typy mentalności, Wschód z Zachodem. Fascynująca mieszanka. Historia tej góry pokazuje, jak kruchą istotą jest człowiek, ale i jak wspaniałą. Nanga pozwala zobaczyć to wszystko uderzająco wyraźnie. Prawdziwe wartości, prawdziwy alpinizm – pomimo kłamstw i krętactw. Tak bardzo ludzkich.
Denis Urubko, zdobywca Korony Himalajów i Karakorum (bez dodatkowego tlenu), pierwszy człowiek zimą na Makalu i Gaszerbrum II

 

źródło opisu: http://kulturalnysklep.pl

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5311

Zimowy sen o Nanga Parbat

Do ubiegłego sezonu tylko dwa z czternastu ośmiotysięcznych kolosów pozostawały niezdobyte zimą. Ludzka noga nie była w stanie odbić swojego śladu na szczycie drugiego co do wysokości K-2 oraz na Nanga Parbat. W umysłach wielu sławnych i mniej znanych wspinaczy pojawiał się sen o zdobyciu zimą dziewiczego szczytu i tym samym o zapisaniu się na trwałe w kronikach himalaizmu.

Nanga Parbat to dziwna góra. Liczy sobie „tylko” 8 126 metrów i jest niższa od Everestu o ponad siedemset metrów. Można ją zdobyć z dwóch stron – od strony Doliny Rupal i od Doliny Diamir. Sama w sobie Nanga jest piękna, potężna i dostojna. Z jednej strony skąpana w słońcu, z drugiej pozostająca w cieniu. Z każdej wydaje się być niesamowita. Z każdej kusi, podnieca i prowokuje. Mówią, że mieszkają na niej wróżki. Nic dziwnego, że z roku na rok pojawiali się pod nią w grudniu ci, którzy zamierzali się o tym przekonać. W tym wyścigu nie zabrakło i śmiałków z Polski.

Finałową rozgrywkę o solidny rekord śledził cały świat. Polskie media reprezentowali dwaj doskonali dziennikarze – Dominik Szczepański i Piotr Tomza. Efektem ich ciężkiej pracy i spędzenia wielu dni w mrozie, śniegu, lodzie i wietrze jest wyjątkowa książka. To tytuł z pewnością należący do literatury wysokogórskiej, ale to też specyficzna publikacja, której nie napisała ręka wspinacza, co zwykle ma miejsce. Autorzy nie należą do świata tych, którzy są praktykami. Mieli oni wyjątkową okazję zajrzenia do hermetycznego świata himalaistów, opisania...

Do ubiegłego sezonu tylko dwa z czternastu ośmiotysięcznych kolosów pozostawały niezdobyte zimą. Ludzka noga nie była w stanie odbić swojego śladu na szczycie drugiego co do wysokości K-2 oraz na Nanga Parbat. W umysłach wielu sławnych i mniej znanych wspinaczy pojawiał się sen o zdobyciu zimą dziewiczego szczytu i tym samym o zapisaniu się na trwałe w kronikach himalaizmu.

Nanga Parbat to dziwna góra. Liczy sobie „tylko” 8 126 metrów i jest niższa od Everestu o ponad siedemset metrów. Można ją zdobyć z dwóch stron – od strony Doliny Rupal i od Doliny Diamir. Sama w sobie Nanga jest piękna, potężna i dostojna. Z jednej strony skąpana w słońcu, z drugiej pozostająca w cieniu. Z każdej wydaje się być niesamowita. Z każdej kusi, podnieca i prowokuje. Mówią, że mieszkają na niej wróżki. Nic dziwnego, że z roku na rok pojawiali się pod nią w grudniu ci, którzy zamierzali się o tym przekonać. W tym wyścigu nie zabrakło i śmiałków z Polski.

Finałową rozgrywkę o solidny rekord śledził cały świat. Polskie media reprezentowali dwaj doskonali dziennikarze – Dominik Szczepański i Piotr Tomza. Efektem ich ciężkiej pracy i spędzenia wielu dni w mrozie, śniegu, lodzie i wietrze jest wyjątkowa książka. To tytuł z pewnością należący do literatury wysokogórskiej, ale to też specyficzna publikacja, której nie napisała ręka wspinacza, co zwykle ma miejsce. Autorzy nie należą do świata tych, którzy są praktykami. Mieli oni wyjątkową okazję zajrzenia do hermetycznego świata himalaistów, opisania ich działań w górskim żywiole. W tekście zawarli także swoje opinie i obserwacje, które symbolizują punkt widzenia zwyczajnych zjadaczy chleba. I te wszystkie elementy sprawiają, że lektura jest naprawdę przednia i fascynuje niczym góra, która jest główną bohaterką. Obok niej na pierwszym planie stoją zebrani w kilku zespołach wspinacze (wśród nich jedna kobieta jak rodzynek w cieście) oraz wspomagający ich szerpowie, tragarze i kucharze. Generalizując wszyscy są wysportowani, odważni, dzielni i nieco szaleni. Bo czyż to nie szaleństwo marzyć o zdobyciu szczytu na którym temperatura odczuwalna spada do -60 stopni Celsjusza?

Podzielona na dwie części lektura to relacja dzień po dniu o tym, co działo się w dwóch bazach i opisy akcji górskich. To opowieść o życiu tych, którzy by spełnić swoje marzenie kładą na szali zdrowie i życie. Nie trzeba bowiem być fachowcem, by dostrzec, że bezpiecznie tej góry złoić zimą się nie da. Siła natury z którą trzeba się zmierzyć jest niebotycznie mocniejsza. Przeszkodami są niskie temperatury, huraganowe wiatry, potężne lawiny, ogromne seraki i morze lodu tak twardego, że trudno wbić nawet ostry czekan. Mieszkańcom baz jednak one nie były straszne. Kim więc byli ci ludzie? To osobistości i sławy jak Simon Moro czy Adam Bielecki, którzy mieli już zaliczone zimowe wejścia i zdobyty niejeden ośmiotysięcznik, ale to też tacy jak Paweł Witkowski , który był po raz pierwszy w tak wysokich górach czy Tomasz Mackiewicz, który pod Nanga Parbat zjawił się po raz szósty.

Lektura to pasjonujący tytuł, który czyta się z wypiekami na policzkach, a który nie ma w sobie patosu, sztuczności i powagi. Relacja jest prawdziwa i wyważona, idealnie odtwarza bazowe życie i jego zwyczajne elementy, wysokogórskie priorytety i drobiazgi, które komplikują życie. Tekst to wyrysowane słowami przeróżne obrazy naładowane niekiedy dużą niczym Himalaje dozą emocji. Atutem tytułu jest spontaniczność relacji, jej prawdziwość i brak retuszu. Dzięki zagłębieniu się w tekst można podejrzeć wzajemne relacje międzyludzkie w ekstremalnych warunkach, radości i złości, zmieniające się nastroje i prawdziwe przeżycia tych, którym ekstremalne zimno nie jest straszne. Nie wszystkim sen o zimowej górze się spełnił. Nanga okazała się łaskawa dla nielicznych, za to liczni czytelnicy mogą dzięki lekturze doświadczyć wyjątkowych przeżyć jakie gwarantuje zimowy himalaizm. Gorąco ten tytuł polecam i zapraszam do wzięcia udziału w ekstremalnej wyprawie oraz przeżyciu snu o Nanga Parbat.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (163)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 397
maradiego | 2017-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2017

Wszelka literarutę górską połykam w biegu. Nawet moi przyjaciele z trudem nadążają z kupowaniem . Pod choinką znalazłem NANGĘ. Jeszcze przed pasterką zacząłem czytać. Sam nie wiem dlaczego tylko "przecietną" dałem. Ilość gwiazdek, znaczy. Stoi na półce , przeczytana, to ją odhaczam. Pewnie wrócę, bo cos wierzyc mi sie nie chce, że temat ,który przez lata całe był ozdobą moich półek podręcznych, sie skonczył. I to w taki sposób. Byle jaki, dyskretnie to nazywając.
W tym tygodniu jade w góry. Moje. Popatrzę z balkonu. Czy są. PRZECIĘTNE(?)....

książek: 189
Michał | 2016-11-14
Na półkach: Przeczytane, Góry
Przeczytana: 13 listopada 2016

Dwa spojrzenia na dwie strony wielkiej Góry, czyli ostatni taki zimowy sezon pod Nanga Parbat.

Strona Rupal
Zgrana, choć nieprofesjonalna ekipa wspinaczy, przyjazny, luźny klimat i ambitny cel, który od początku wydaje się być poza zasięgiem. Wyprawa Nanga Dream – Justice for All, ukazana oczami Dominika Tomzy, wygląda niestety trochę niczym naiwne ujadanie kilku wesołych ratlerków przy zorganizowanych, cierpliwych podchodach wygłodniałych wilków. Tomza dostosowuje się do sytuacji, serwując nam sporo bananów oraz prostą jałową relację bez dreszczyku. Z resztą daje nam jasno do zrozumienia, że wolałby się znaleźć po drugiej stronie góry, gdzie zwyczajnie dzieje się więcej…
Tak więc jest sympatycznie, ale po prostu nieciekawie.

Strona Djamir
Opowieść Szczepańskiego jest na pewno bardziej wciągająca. Txikon, Moro, Nardi czy Bielecki w szczerych rozmowach „na gorąco”. Kontrowersyjne opinie uzupełniane niuansami z wyprawy oraz wspomnieniami z niedalekiej przeszłości. Do tego opis...

książek: 622
kasiace | 2016-09-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 25 września 2016

Dwóch autorów, dwie strony góry, dwa sposoby rozumienia wspinaczki i dwa dni (a nawet jeden) powinny wystarczyć, żeby "połknąć" tę książkę. Myślę, że nawet ludzie niezainteresowani wspinaczką "bezpośrednio" będę mieć o czym myśleć podczas lektury. Bo kto nie zastanawiał się "jak żyć?": czy trzymać się sprawdzonych zasad czy próbować czegoś zupełnie nowego? Dać sobie tylko jedną szansę czy wytrwale próbować wciąż od nowa? Czym jest porażka i czy zawsze rezygnacja oznacza klęskę?
Oczywiście nie ma tu recepty, odpowiedzi ani przepisu. Ale za to jest dużo dobrego humoru, sporo (czasem cierpkiej) prawdy o życiu w górze, kilkanaście piosenek do przesłuchania i trochę zdjęć, które wywołują wewnętrzne WOW.
(no i duże litery :-) )

książek: 2496
joly_fh | 2016-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2016

Książkę dotyczącą najnowszej historii himalaizmu - bo ubiegłorocznego zimowego zdobycia Nanga Parbat - oceniam na średnio ciekawą. Pierwsza część to dość sucha, jałowa i w efekcie nużąca relacja z pobytu polskiej amatorskiej ekipy po jednej stronie góry. Zdecydowanie ciekawsza jest druga część, w której czytamy o ekipie międzynarodowej i o ostatecznej akcji zdobycia szczytu. Tu m.in. rozmowy z Simone Moro i Alexem Txikonem. Autor trochę zahacza o kontrowersje związane ze środowiskiem górskim, jak kłamstwa w relacjach wspinaczy, czy wzajemne animozje, ale jest to mało wyraziste. Brakowało mi jakiegoś szerszego kontekstu, refleksji, podsumowania. Na tle książek takich, jak "Broad Peak. Niebo i piekło" - "Nanga Parbat" wypada blado.

książek: 99
edek_1 | 2016-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 października 2016

Przeczytane i jak zwykle krótko - odbrązowienie pomników, sławetni rycerze górscy, lodowi etc. to też ludzie ze wszystkimi przywarami tego stanu - złośliwości, zazdrości, wyrachowania itp. A tak całkiem krótko - strona Diamir na 10* (ech, ci Floydzi w playliście :) :) ), strona Rupal na 6,5*(jedna Anathema w playliście "wiosny nie czyni"). Ogólnie, polecam :)!

książek: 944
megan | 2017-02-26
Na półkach: Przeczytane, ROK-2017
Przeczytana: luty 2017

I znowu opowieść o górze, która długo nie dawała się zdobyć w zimie ale ostatecznie udało się w lutym 2016r."To piękna metafora, że ludzie z małego kraju bez wysokich gór mogą być w czymś najlepsi na świecie. Dlaczego akurat wy byliście najmocniejsi w górach? Musiało być w was coś więcej, czego nie dało się nauczyć" - szczere słowa o polskim zimowym himalaizmie padają z ust włoskiego wspinacza Simone Moro - zdobywcy Nanga Parbat zimą.
Zapraszam na ośmiotysięcznik w Pakistanie.

książek: 1260
Magdalena Ru | 2016-10-09
Przeczytana: 09 października 2016

Przeczytałam już kilkadziesiąt książek o górach, i ta ńie należy do najciekawszych. Ale warto przezcytać, gdyż opowiada historię stosunkowo współczesną - z tegorocznej wyprawy i zdobywania Nagiej Damy przez Polaków i nie tylko. Nam się nie udało, ale Simone Moro został pierwszym himalaistom który wszedł zimą na 4 ośmiotysięczniki i przeszedł do historii.

książek: 222
bijelodugme | 2016-10-18
Na półkach: Przeczytane, 2016

"Świetni dziennikarze i podróżnicy"? "Możemy zajrzeć za kulisy wyścigu na szczyt"? Serio?
Dla mnie to książka o grupce kolesiów, którzy nad kartuszem dumają nad pogodą i o tym, kto kogo lubi.
Każdy może próbować zdobywać góry, nie każdy jednak powinien o tym pisać książki.

książek: 72
Kamila | 2017-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lutego 2017

Część druga książki, czyli opis próby zdobycia (i w końcu osiągnięcia) szczytu od strony Diamir autorstwa D. Szczepańskiego, jest w moim odczuciu o wiele przyjemniejsza w odbiorze i bardziej pobudza wyobraźnię, niż część pierwsza.

książek: 632
Maniek1980 | 2016-12-30
Na półkach: Przeczytane, Góry
Przeczytana: 29 grudnia 2016

Książka, która nie wszystkim Czytelnikom przypadnie do gustu. Bez dwóch zdań przeznaczona dla osób, którym nie jest obca tematyka wspinaczki górskiej
i himalaizmu. A to z uwagi na merytoryczny zapis całego procesu wspinaczkowego w górach wysokich, tj. przygotowań i logistyki, aklimatyzacji, poręczowania, codziennego funkcjonowania w bazie głównej itd. Nie brak zatem specjalistycznej terminologii branżowej oraz slangu językowego właściwego dla himalaistów. Oprócz rzeczowych opisów wysokogórskiej działalności, możemy także zajrzeć za kulisy zimowego wyścigu na szczyt jednego z dwóch (wówczas) niezdobytych zimą ośmiotysięczników. Anegdoty, wspomnienia, szczere rozmowy, ale również kłótnie oraz interpersonalne konflikty i rozgrywki. Fascynująca mieszanka charakterów i postaw, odsłaniająca – niestety – też ciemne strony współczesnego himalaizmu.

zobacz kolejne z 153 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd