Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wszystkie marzenia świata

Tłumaczenie: Barbara Sławomirska
Wydawnictwo: Rebis
6,86 (22 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
5
7
6
6
5
5
1
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tengo en mí todos los sueños del mundo
data wydania
ISBN
9788380621749
liczba stron
480
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Powieść o ostatnim rejsie najnowocześniejszego hiszpańskiego transatlantyku, Príncipe de Asturias, który w ostatnim roku I wojny światowej wyrusza w – jak się okazuje – swój ostatni rejs do Ameryki Południowej. Na pokładzie „hiszpańskiego Titanica” podróżuje wiele osób – każda w innym celu i z innym marzeniem zmierzająca ku nowemu życiu w Argentynie. Chociaż z góry wiemy, jaki los ich spotka,...

Powieść o ostatnim rejsie najnowocześniejszego hiszpańskiego transatlantyku, Príncipe de Asturias, który w ostatnim roku I wojny światowej wyrusza w – jak się okazuje – swój ostatni
rejs do Ameryki Południowej. Na pokładzie
„hiszpańskiego Titanica” podróżuje wiele osób – każda w innym celu i z innym marzeniem zmierzająca ku nowemu życiu w Argentynie. Chociaż z góry wiemy, jaki los ich spotka, autor nie tylko snuje opartą na faktach barwną opowieść, lecz także wielokrotnie czytelnika zaskakuje, sprawiając, że sto lat później zdajemy sobie sprawę, że marzenia i dążenia ludzi tak bardzo się nie zmieniły.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1588

Nie wypływa się dwa razy na ten sam ocean

„Wszystkie marzenia świata” to druga powieść hiszpańskiego pisarza Jorge Díaza wydana w naszym kraju. Każdy, kto miał okazję sięgnąć po wcześniejsze „Listy do pałacu” z pewnością od razu rozpozna charakterystyczne elementy twórczości autora – obie książki są do siebie bardzo podobne.

Pisarska metoda Jorge Díaza staje się oczywista już po lekturze kilku pierwszych rozdziałów powieści – można by ją skondensować w jedno proste zdanie: pisać lekko o trudnych tematach. Główną krokiew fabuły stanowi rejs transatlantyku, ale do niego dochodzi niemal na samym końcu opowieści; znacznie ważniejsze okazują się wcześniejsze losy jego pasażerów. A ci to prawdziwa zbieranina: od zmagającej się z wizją zaaranżowanego małżeństwa młodej dziewczyny, przez dezertera z frontów I wojny światowej i buntowniczego dziennikarza, aż do nieszczęśliwego z niewierną żoną arystokraty, który ponad wszystko ceni honor, a przy tym po mistrzowsku posługuje się bronią białą. Hiszpański pisarz penetruje każdy z mikroświatów zamieszkanych przez zupełnie niepowiązane ze sobą postaci, dzięki czemu uzyskuje wielowymiarową, poplątaną fabułę: jest w niej miejsce dla żydowskich stręczycieli, gorących romansów, pojedynków, bójek i gorących nocy w słynnych kabaretach. Akcja gna bez chwili przerwy, czasu na złapanie oddechu nie ma, a od lektury oderwać się niełatwo. Ale kiedy już zdobyć się na ten wysiłek, zaczynają się pytania: co kryje się pod tą dynamiczną fabułą? Czy Díazowi nie zdarzają się potknięcia, które...

„Wszystkie marzenia świata” to druga powieść hiszpańskiego pisarza Jorge Díaza wydana w naszym kraju. Każdy, kto miał okazję sięgnąć po wcześniejsze „Listy do pałacu” z pewnością od razu rozpozna charakterystyczne elementy twórczości autora – obie książki są do siebie bardzo podobne.

Pisarska metoda Jorge Díaza staje się oczywista już po lekturze kilku pierwszych rozdziałów powieści – można by ją skondensować w jedno proste zdanie: pisać lekko o trudnych tematach. Główną krokiew fabuły stanowi rejs transatlantyku, ale do niego dochodzi niemal na samym końcu opowieści; znacznie ważniejsze okazują się wcześniejsze losy jego pasażerów. A ci to prawdziwa zbieranina: od zmagającej się z wizją zaaranżowanego małżeństwa młodej dziewczyny, przez dezertera z frontów I wojny światowej i buntowniczego dziennikarza, aż do nieszczęśliwego z niewierną żoną arystokraty, który ponad wszystko ceni honor, a przy tym po mistrzowsku posługuje się bronią białą. Hiszpański pisarz penetruje każdy z mikroświatów zamieszkanych przez zupełnie niepowiązane ze sobą postaci, dzięki czemu uzyskuje wielowymiarową, poplątaną fabułę: jest w niej miejsce dla żydowskich stręczycieli, gorących romansów, pojedynków, bójek i gorących nocy w słynnych kabaretach. Akcja gna bez chwili przerwy, czasu na złapanie oddechu nie ma, a od lektury oderwać się niełatwo. Ale kiedy już zdobyć się na ten wysiłek, zaczynają się pytania: co kryje się pod tą dynamiczną fabułą? Czy Díazowi nie zdarzają się potknięcia, które próbuje maskować tym szaleńczym tempem?

Boli szczególnie to, że Hiszpan ma olbrzymie problemy ze scenami, w których opisane są brudy tego świata. Cóż, nie każdy musi być Henrym Millerem (o czym próbuję cały czas pamiętać, bo rozpocząłem lekturę „Wszystkich marzeń świata” dzień po skończeniu „Sexusa”), ale powieść traktująca o organizacji zajmującej się stręczycielstwem, okrucieństwami wojny i pieprznymi kabaretami w kwestii pokazywania szeroko pojętego zła nie może niedomagać. Tymczasem Díaz mógłby powtórzyć za fikcyjną bohaterką jednego z polskich hitów muzycznych: „chyba chcę, lecz wybacz, wiesz, trochę się boję” - to idealna kwintesencja jego podejścia do tematu. Krąży i krąży bez przerwy wokół mroczniejszych zakątków ludzkiej duszy, niby próbuje swoich bohaterów zaczepiać, żeby zmusić ich do nieco ostrzejszych reakcji, ale kiedy już do niej dochodzi – wycofuje się chyłkiem. Widać to najlepiej w wątku Maxa i Sary: on bije, ona płacze – wydaje się więc, że niewiele trzeba, aby choć zarysować dramatyzm sytuacji. Díazaowi się nie udaje, a czytelnik, zamiast przeżywać tragedię kobiety, lekko poziewuje. W dodatku pisarz stosuje ten sam trik, który przemienił jeden z najstraszniejszych – teoretycznie – wątków „Listów z pałacu” w karykaturę: próbuje podkręcić barwy poprzez obarczenie kobiety syndromem sztokholmskim. Efekty ponownie są bardzo mizerne.

Rozwiązania bliźniacze do tych z poprzedniej powieści są zresztą we „Wszystkich marzeniach świata” znacznie powszechniejsze. Pojawiają się zarówno na poziomie koncepcyjnym (tutaj przede wszystkim dosyć ciekawy sposób na wykorzystanie wojny: nie jako jednej wielkiej tragedii, a jako przyczyny tysięcy mniejszych), ale także jeśli chodzi o szczegóły, a nawet bardzo konkretne rozwiązania. O ile można przymknąć oko na bardzo nieśmiałe wykorzystanie miłości homoerotycznej, która wydaje się być tylko estetycznym dodatkiem, a nie kwestią rzeczywiście omówioną, to już sceny żywcem przeniesione z „Listów do pałacu” mogą wywołać sporą konsternację. Znowu pojawia się obskurna chatka, gdzie dokonuje się aborcji, znowu trafia do niej zagubiona (choć nie zgwałcona) dziewczyna, nieprawomyślny dziennikarz znowu zostaje pobity przez wojskowych, znowu dochodzi do mezaliansów, znowu głównym problemem okazują się zaaranżowane małżeństwa. Dużo za dużo tych „znowu”, bo o ile można zrozumieć, że osadzenie dwóch powieści w tym samym okresie historycznym i miejscu wiąże się z pewnymi powtórzeniami (jak choćby gościnne występy poznanych wcześniej bohaterów), to już rozpinanie całej historii na dokładnie takim samym maszcie to przesada.

„Wszystkie marzenia świata” to powieść, która zachowała wszystkie zalety swojej poprzedniczki, „Listów do pałacu”: lekkość, dynamikę, wciągającą akcję, ale ma też jej największą bolączkę, czyli całkowity niemal brak treści pozafabularnej. Dla miłośników dwudziestowiecznej historii w lekkim wydaniu z pewnością będzie ciekawym wyborem, zwolennicy nieco cięższej literatury mogą sobie tę lekturę darować.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (215)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 865
Mollinka_90 | 2017-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 listopada 2017

W ostatnim czasie zauważam, iż modny stał się w fabułach powieści powrót do wydarzeń pierwszej wojny światowej. Jest to ze wszech miar dobre posunięcie, gdyż tragizm Wielkiej Wojny nie odbiegał wcale od okrucieństw II Wojny Światowej, a z pewnych względów może nawet je przewyższał. Warto, by znano swoją historię, zwłaszcza jej tragiczne karty, by błędów takich unikać w przyszłości. Trzeba umieć przekazywać prawdę o tamtych czasach w sposób strawny dla czytelnika, jednak nie wszyscy pisarze to potrafią. Mnie Jorge Diaz nie zachwycił, a naprawdę wiele się po tej książce spodziewałam. Mam poczucie, że zmarnował potencjał autentycznych wydarzeń, związanych z zatonięciem hiszpańskiego transatlantyku, wokół których postanowił osnuć fabułę swojej powieści.

Principe de Asturias to jak na swoje czasy, luksusowy statek, mogący przewieźć wielu pasażerów i spory ładunek. Wyciągnąwszy wnioski z katastrofy Titanica, armatorzy hiszpańscy zadbali o bezpieczeństwo jednostki. W 1916 r....

książek: 6408
allison | 2017-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2017

Bardzo dobrze skonstruowana powieść obyczajowa z wątkami miłosnymi. Do tych ostatnich pod koniec można się przyczepić, gdyż robią się zbyt melodramatyczne, ale - na szczęście - dzieje się tak dopiero na ostatnich stronach.

Zaletą jest wielowątkowość - losy różnych bohaterów, którzy w lutym 1916 roku* wsiądą na pokład ekskluzywnego statku, poznajemy z różnych perspektyw, czekając, kiedy zaczną się przecinać i łączyć w całość.

Każdy wątek jest ciekawy, gdyż postacie pochodzą z różnych miejsc i środowisk, mają też różne oczekiwania wobec przyszłości. Łączą je marzenia o lepszym jutrze.

Czytelnik szybko przywiązuje się do niektórych bohaterów. Jednym się kibicuje, inni wzbudzają mniejsze lub gorsze emocje.
Kreacje postaci to na pewno jeden z atutów powieści.

Ciekawym i cennym urozmaiceniem akcji są elementy nawiązujące do koszmaru pierwszej wojny światowej. Temat ten przywołuje również motyw w wcześniejszej powieści Jorge Diaza "Listy do pałacu" - pełni on tu rolę...

książek: 800
Aleksandra | 2018-01-15
Przeczytana: 13 stycznia 2018

Książka bardzo zbliżona tematycznie do poprzedniej powieści Jorge Diaza "Listy do pałacu". Akcja toczy się w czasie pierwszej wojny światowej i dotyczy osób, które w różny sposób znajdą się na pokładzie jednego z najnowocześniejszych parowców na tamte czasy, który udaje się w swój rejs do Argentyny. Poznajemy szereg interesujących postaci z różnych środowisk społecznych, znajdą się tu: dezerterzy, żydzi, przedstawiciele arystokracji, dyplomaci, artyści, prości ludzie, przestępcy. Każdy z nich z wyjazdem na drugi koniec świata snuje plany i marzenia. Jak one się skończą? Książkę czyta się z dużym zainteresowaniem, choć można znaleźć tu sporo nieścisłości.

książek: 633
Tylkomagiaslowa | 2017-11-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zaczynając od okładki nie jest ona jakoś szczególnie zapierająca dech w piersi. Widzimy jakiś statek oraz kobietę. To może wyrażać bardzo dużo, dlatego też tym razem nie chcę spekulować na temat szaty graficznej.
Okładka jest twardsza, dzięki czemu ma lepszą ochronę przed zagięciami/uszkodzeniami mechanicznymi. Powieść przeplatana jest fragmentami Fotelu rozmyślań, który jest wyraźnie odróżniony (inną czcionką).
Czcionka jest dość duża, odstępy między wierszami, marginesy są zachowane, dzięki czemu litery nie zlewają się w jedno. Literówek nie zauważyłam, więc uważam pozycję za wydaną bezbłędnie.

Z kolei przechodząc do autora, spodziewałam się naprawdę dużo. Miałam do czynienia z Listami do pałacu, które spodobały mi się bardzo. Pisarz ma w swoim piórze ogromną lekkość ujmowania wszystkich ważnych spraw, nad którymi my, czytelnicy musimy pomyśleć. Swoim lekkim stylem udowadnia nam, że da się napisać coś o życiu przyjemnym piórem, niekoniecznie zwrotami, z którymi miałoby problem...

książek: 234
MarionetkaLiteracka | 2017-10-18
Przeczytana: 14 października 2017

By przedstawić czytelnikowi naturalną, ciekawą historię lub fikcję historyczną, trzeba operować ogromną wiedzą na temat danego obszaru przeszłości oraz dobrym warsztatem pisarskim. Czy Jorge Díaz napisał powieść, spełniając oba warunki?

Luksusowy hiszpański transatlantyk, Príncipe de Asturias, wyrusza w swój ostatni rejs. „Hiszpańskim Titanic’em” płynie wiele osób, lecz każda w innym celu, z innym marzeniem, które pragnie spełnić. „Miasto stopniowo się oddala: jego góry, jego ulice, jego zabytki… W głębi można już dostrzec szkielet jednej z wież przyszłej katedry Sagrada Familia.” „Wszystkie marzenia świata” to druga powieść tego autora, którą przeczytałam. Z początku zastanawiałam się, czy pisarz ponownie wkroczy na ścieżkę zbyt przesadnego opisu historii wybranych postaci, czy może nada powieści większej dynamiki. Moje pierwsze przypuszczenia potwierdziły się, a ja dostałam przyjemną powieść z bardzo dobrze zarysowanym tłem historycznym oraz bohaterami. I choć opowieść, jak by...

książek: 729
dobrerecenzje | 2017-11-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 listopada 2017

Któż z nas nie zna zatopienia Titanica, z filmu, bądź z książki?
Autor Jorge Diaz, który napisał także „Listy do Pałacu”, przestawia nam dziś historię trochę inną.
Losy bohaterów, ich życiowe zachcianki, ponieważ są to ludzie bogaci i z wyższych sfer, więc na wszystko ich stać, nawet wchodzi tu handel kobietami.
Transatlantyk Principe de Asturias jest wspaniałym parowcem, długości140 metrów i nośności ponad szesnastu tysięcy ton.
Jego dziewiczy rejs rozpoczął się w 1914 roku, tuż po wybuchu wojny.
Był jednym z najbezpieczniejszych parowców pływających po morzach całego świata.
Parowiec ten był unowocześniony i zastosowano wszystko czego nauczono się po zatonięciu Titanica w 1912 roku.
Statek ten ma luksusowe jadalnie, salony muzyczne, wspaniałą bibliotekę w stylu Ludwika XVI, najlepsze meble, fotele obite skórą i perskie dywany.
Prowadzi go kapitan Lotina, który niedawno przekroczył czterdziestkę i jest jednym z najbardziej doświadczonych kapitanów na całym świecie.
Autor świadomie...

książek: 52
MonikaOlga | 2017-11-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2017

Titanic, Lusitania, Principe de Asturias. To trzy najnowocześniejsze i najbardziej luksusowe transatlantyki, które miały kursować między dwoma kontynentami, Europą i Ameryką. To trzy transatlantyki, które zatonęły. A wraz z nimi tylu ludzi…

W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku Titanic zderzył się z górą lodową. To był jego pierwszy rejs, którego nie zdołał ukończyć.

7 maja 1915 roku Lusitania została storpedowana przez niemiecki okręt podwodny. To był szok, że niemiecka marynarka wojenna zatopiła statek osobowy. Przecież na statku byli wyłącznie cywile.

W nocy z 4 na 5 marca 1916 roku niemal u kresu podróży Principe de Asturias…

Dla jednych to miała być pierwsza podróż, dla innych ostatnia. Na pokład każdy zabierał ze sobą swoje marzenia i nadzieję na lepsze życie w lepszym świecie, ale też swój niepokój, swoje zmartwienia i problemy. Jedni chcieli, aby podróż trwała w nieskończoność, ponieważ tylko na pokładzie Principe de Asturias mogli poczuć się prawdziwie wolni i...

książek: 748
brasilka2 | 2018-02-21
Na półkach: 2018, Przeczytane, Powieści
Przeczytana: 21 lutego 2018
książek: 8
Niedosłowny-realizm | 2018-01-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2018
książek: 405
Kasia | 2017-12-31
zobacz kolejne z 205 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Wrzesień powoli zbliża się do końca, ale lista naszych patronatów jest jeszcze długa. Będzie trochę zabawnych powieści, kilka poważnych i smutnych, i takich, które zmrożą Wam krew w żyłach! Sprawdźcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd