Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Terapia

Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,9 (193 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
16
8
31
7
85
6
20
5
25
4
4
3
4
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Therapy
data wydania
liczba stron
400
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Laurence Passmore - główny bohater Terapii - jest wziętym scenarzystą telewizyjnym. Przeżywa kryzys wieku średniego, spotęgowany odejściem żony. Rozwiązania swoich problemów szuka w "gorących" weekendach z atrakcyjnymi kobietami i filozoficznych lekturach. Skutecznym lekarstwem na jego praktyczne kłopoty i egzystencjalne niepokoje okaże się dopiero duchowa wyprawa w przeszłość i...

Laurence Passmore - główny bohater Terapii - jest wziętym scenarzystą telewizyjnym. Przeżywa kryzys wieku średniego, spotęgowany odejściem żony. Rozwiązania swoich problemów szuka w "gorących" weekendach z atrakcyjnymi kobietami i filozoficznych lekturach. Skutecznym lekarstwem na jego praktyczne kłopoty i egzystencjalne niepokoje okaże się dopiero duchowa wyprawa w przeszłość i rozstrzygnięcie konfliktów sprzed trzydziestu lat.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (403)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 662
Katarzyna Bartnicka | 2016-09-25
Przeczytana: 25 września 2016

Z początku myślałam, że ta książka jest napisana po to by móc zrozumieć człowieka, któremu dobrze się w życiu powodzi, który ma ułożone życie osobiste i zawodowe, a jednak jakaś smużka cienia przysłania mu możliwość cieszenia się z życia. Ta obawa, że za jakiś czas może coś pójść nie tak, że wydarzy się coś co sprawi, że nic nie wyjdzie, ta tendencja do zamartwiania się na zapas sprawia, ze człowiek nie potrafi cieszyć się tym co ma, bo martwi się tym co może być. Ale Lodge przedstawił swojego bohatera w ten sposób by niemalże naturalnie przejść do wykładni filozofii
Kierkegaarda, który to poświęcił mnóstwo atramentu i papieru by stworzyć dzieło, które poświęcone lękom, związanych z tym decyzjami i ogólnie pojętemu nieszczęściu, bo niezależnie od okoliczności nastawia się na niepowodzenie. I na tym aspekcie skupia się Lodge.
Chyba zdaje sobie sprawę z faktu, ze czytanie Kierkegaarda nie jest zbyt (eufemistycznie rzecz ujmując) pasjonujące. Wiem, bo kiedyś próbowałam i...

książek: 1245
Luiza | 2014-04-05
Przeczytana: 04 kwietnia 2014

W tej książce jest wszystko - i skręcałam się ze śmiechu i ugryzłam trochę filozofii Kierkegaarda (którą mniej lub bardziej rozumiałam)i było mi trochę smutno i trochę głupio za Tubbiego Passmore, ale najważniejsze, że terapia była skuteczna. I dla niego i dla mnie też :)
Tę książę po prostu się pochłania! Jak dla mnie jest świetna i naprawdę warto! :)

książek: 664
Beatrix | 2016-01-08
Przeczytana: 08 stycznia 2016

Czasami sięgam po książki, które dawno temu już czytałam, a wywarły na mnie duże wrażenie. Lubię do nich wracać, bo obawiam się, że życia mi braknie na przeczytanie wszystkiego, co chciałabym przeczytać. ;)
„Terapia” to powieść pisana w formie pamiętnika. Głównym bohaterem jest Laurence Passmore, scenarzysta jednego z najbardziej lubianych seriali komediowych. Jego życie jest – można by powiedzieć – idealne. Dzieci odchowane, już na swoim, wspaniała żona, duży dom w małej spokojnej miejscowości i mieszkanie w Londynie… Jednak bohater wiele czasu spędza na wszelkiego rodzaju terapiach lecząc się z depresji, ciągłego przygnębienia i braku radości życia. W wielu momentach książka jest zabawna i wywołująca litościwy uśmiech na twarzy.
W pewnym momencie, życie Laurence’a przewraca się do góry nogami. Żona żąda separacji i rozwodu. Wtedy też poznajemy go z jej punktu widzenia oraz innych postaci.
Początkowa złość, która dyktuje walkę Passmore’a z żoną – o dom, pieniądze itp. zmienia...

książek: 174
marukja | 2011-07-22
Na półkach: Przeczytane

TERAPIA na poprawę humoru, w sam raz na pochmurne, deszczowe dni. Nietuzinkowa narracja, świetny styl i gratis rozprawa o Kierkegaardzie. Czyta się płynąc, z każdym słowem, wers po wersie - na fali zaskoczenia. I aż dziw, że można tak się utożsamić z 58-letnim grubym, łysym, zgarbionym mężczyzną. Ale któż z nas choć raz nie pomyślał tak jak on:

"(...) żadne z nas nie umie żyć teraźniejszością, ciągle gonimy za złudą doskonałości innego miejsca i czasu."

książek: 133
Nattka | 2014-01-15
Na półkach: Przeczytane, Kindle
Przeczytana: wrzesień 2013

Im wiecej stron bylo za mna, tym wiekszym ta ksiazka okazywala sie zaskoczeniem. O ile poczatkowo wydaje sie, ze to czytanie bedzie przygnebiajace, powodujace smutne wnioski o starzeniu sie, o tyle pozniej widac swiatelko w tunelu.
To bardzo ciepla, kameralna historia pewnej terapii, opowiedziana z kilku punktow widzenia. Polecam raczej dojrzalszemu czytelnikowi. Dojrzalszemu emocjonalnie, niekoniecznie wiekowo :)
Konkluzja: jakze roznie postrzegamy siebie, wobec tego jak postrzega nas swiat!
Oraz: terapia pomaga!

książek: 69
Krzysiek | 2015-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2015

To zadziwiające jak wiele wspólnych cech łączy mnie z podstarzałym, łysiejącym melancholikiem o nieco zaokrąglonych kształtach! Terapia, której poddał się główny bohater tej opowiastki i mnie pozwoliła zajrzeć wgłąb siebie. Inaczej spojrzałem na moje dotychczasowe związki, na moje dotychczasowe problemy i plany na przyszłość. Stwierdziłem, że nie chcę aby moje życie po 50tce wyglądało tak jak życie Tubby'ego.

Ktoś może pomyśleć, że "Terapia" musi być bardzo głęboką i trudną książką, skoro wywiera taki wpływ na światopogląd czytelnika. Otóż nie. To historia opisana w sposób łatwy, lekki i przyjemny. Mimo, że nie dostarcza dreszczy emocji i nie powala intrygą, czyta się ją z przejęciem, a na twarzy często gości uśmiech. Jej bohaterowie to zwykli, poczciwi (w mniejszym lub większym stopniu;)) ludzie, którzy przeżywają swoje wzloty i upadki - jak w życiu. Być może właśnie dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Może dla kogoś jeszcze "Terapia" okaże się w jakimś stopniu...

książek: 132
Adam | 2015-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2015

Książka, która wzbudziła we mnie skrajne emocje. Początek bardzo słaby, monotonny nie zapowiadający niczego szczególnego, oto historia starzejącego się faceta wpadającego w depresję. Natomiast im dalej zagłębiałem się w historię Pana Passmore tym powieść stawała się lepsza, ciekawsza by ostatecznie w końcowej fazie doprowadzić mnie do lekkiego uczucia nostalgii za zapomnianym, młodzieńczym uczuciem. Bardzo dobra książka, która nie jest bez wad jednak wspaniale nadaje się na obecne długie jesienne wieczory. Polecam.

książek: 373
Izanagi | 2012-09-15
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2012

'Terapia' z początku wydaje się lekka, prosta i wesoła. W miarę czytania okazuje się, że to faktycznie terapia, ale nie tylko bohatera, ale i czytelnika. Jest niesamowita i jest w niej wszystko. Rozdrapuje rany, opracowuje je i zabliźnia. Jest głębsza niż inne książki Lodge'a, które dotychczas czytałam. Ale nie jest smutna i przytłaczająca. Wręcz przeciwnie, mimo huśtawki między zaśmiewaniem z przemyśleń bohatera albo zasmucaniem prozą i tragedią życia, pokazuje jeden z wielu sposobów na życiowe udręki. I pokazuje go w sposób realny, który do Ciebie przemawia, taki że czasem sobie pomyślisz:'a co mi tam, prę do przodu'.
Polecam każdemu:-)

książek: 171
Liliana | 2011-09-30
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

To moja pierwsza "dorosła" książka. Miałam 14 lat i leżałam w szpitalu.

Była dla mnie dość szokująca - opisy często uderzały mnie swoją fizjologicznością, wchodzeniem w świat ludzi starszych ode mnie o kilkadziesiąt lat. Może dlatego pamiętam niektóre fragmenty do dziś. Ale nie zaszkodziło mi to. Mogę powiedzieć, że to jedna z książek, które miały poważny wpływ na moje życie. Któż z moich rówieśników kojarzył nazwisko Kirkegaarda i wiedział o istnieniu pielgrzymki do Santiago de Compostela? Być może właśnie dzięki Davidowi Lodge'owi i ja kiedyś wybiorę się na taką przeprawę. Jednak wiem, że nie będę gonić tam za swoją miłością, a pójdziemy ramię w ramię, bo wiem już jak ważne jest nie oszukiwać samego siebie, a wybierać uczucie prawdziwe, nauczyłam się na błędach bohatera książki.

książek: 346
Ewek | 2014-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 lutego 2014

To moje drugie spotkanie z twórczością pana Lodge`a, i na pewno nie ostatnie. Na półce już czekają w kolejce do przeczytania inne jego książki.

A "Terapia"? Nawet nie zauważyłam, jak wciągnęła mnie historia, język, zaciekawił główny bohater.

Absolutnie świetna książka, to trzeba przeczytać!

zobacz kolejne z 393 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd