Detroit. Sekcja zwłok Ameryki

Tłumaczenie: Iga Noszczyk
Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
6,79 (934 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
72
8
199
7
277
6
213
5
94
4
31
3
17
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Detroit. An American Autopsy
data wydania
ISBN
9788380490406
liczba stron
296
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Detroit – niegdyś w amerykańskiej awangardzie, słynące z wielkiego przemysłu, nowatorskich rozwiązań, śmiałych biznesmenów i znanych na całym świecie samochodów – dziś jest stolicą bezrobocia, nędzy i przestępczości. Charlie LeDuff, zdobywca Nagrody Pulitzera, porzuca pracę w „New York Timesie” i wraca do miasta, w którym się urodził. Puka do drzwi wpływowych polityków, wędruje przez squaty,...

Detroit – niegdyś w amerykańskiej awangardzie, słynące z wielkiego przemysłu, nowatorskich rozwiązań, śmiałych biznesmenów i znanych na całym świecie samochodów – dziś jest stolicą bezrobocia, nędzy i przestępczości. Charlie LeDuff, zdobywca Nagrody Pulitzera, porzuca pracę w „New York Timesie” i wraca do miasta, w którym się urodził. Puka do drzwi wpływowych polityków, wędruje przez squaty, rozmawia z bezdomnymi i przedsiębiorcami, z właścicielami pustostanów, policjantami i strażakami walczącymi z plagą podpaleń, wreszcie sięga do tragicznych losów własnej rodziny i próbuje zrozumieć, co stało się przyczyną upadku jednego z najbogatszych kiedyś miast Ameryki.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (123)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 291
Marcin Gardeła | 2019-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2019

Książka jest typowo amerykańska. Amerykańska konstrukcja, amerykańskie słownictwo, którego tłumacz nie przełożył na nasze (wszystkie te "pieprzone" i "cholerne", nie tak się w Polsce mówi). Tym niemniej przedstawione w książce studium amerykańskiego społeczeństwa, w szczególności społeczeństwa konsumpcyjnego jest całkiem interesujące. Jednocześnie nieco przygnębiające. Sprowadza się do krótkiego podsumowania, tj.: dopóki da się cały sztuczny, amerykański sen o wolności kupować na kredyt, jest fantastycznie, jeśli bank zapuka do drzwi po odsetki, upadają całe miasta. Dość przerażająca wizja przyszłości naszego społeczeństwa, w której karetka przyjeżdża średnio po 12 minutach, ale faktycznie nie ma jej po pół godzinie, albo radiowóz ma zalaną wodą podłogę, która rdzewieje, a strażacy nie mają na nowe buty. Obyśmy się wcześniej opamiętali, niż Detroit. Książkę można podsumować nieco szerzej i złośliwej, otóż "do takiej Ameryki wizy nie są nam potrzebne".

książek: 98
Wrubel | 2019-08-31
Przeczytana: 31 sierpnia 2019

Reportaż różni się od reszty, które do tej pory przeczytałam. Autor w sposób emocjonalny podchodzi do opisu miasta, jego mieszkańców czy politycznych machlojek, dzięki czemu czyta się dość dobrze. Kolejna pozycja po której zastanawiam się jakim cudem ten kraj jeszcze funkcjonuje.

książek: 128
semirala | 2019-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 czerwca 2019

Detroit. Znane mi z googla i fascynacji opuszczonymi budynkami sprzed lat, gdzie łapałam kadry z walących się sufitów i schodzącej ze ścian farby. Z filmu "Only lovers left alive"...
...książka jest reporterskim zapisem człowieka, który pełny zapału powraca do rodzinnego miasta i jako dziennikarz chce zmieniać otaczający go świat, świat destrukcji, korupcji, biedy, niesprawiedliwości i przestępstw.
Widzę tu dużo krytyki pod jego adresem, z którą się nie zgadzam. Książka napisana jest przystępnym językiem, jest zapisem subiektywnych odczuć i pasji. A ludzi z pasją nam brakuje.
Nabrałam szerszego spojrzenia na historię miasta i jego obecny stan. Na ludzi, którzy tam utknęli, którzy mimo całego zła nie mogą stamtąd wyjechać. Na strażaków.
Niestety, pewnych rzeczy zmienić nie można. I taka smutna refleksja na koniec, że każdego można złamać, zniechęcić...
Reportaże są nowym gatunkiem literackim w mojej biblioteczce, nie mam aż tak wielkiego porównania wśród autorów - mi książka się...

książek: 19
Orzech | 2019-06-08
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: marzec 2019

Generalnie samą książkę dostałem od mojego nauczyciela geografii, który polecił mi ją aby szerzej poznać dość nieciekawy temat dla Amerykanów jakim jest niechlubne miasto Detroit. Na początku spodziewałem się naprawdę rzetelnego dokumentu o historii tego miasta, zarówno od jego wzrostu gospodarczego jak i upadku, no i jak wyszło? Różnie, bo tak samo różnie autor przedstawia nam fakty odnośnie Detroit, tzn: raz historia z życia dziennikarza, raz jakaś historia kontrowersji w Detroit i tak w koło Macieju... Rozumiem, że komuś może się to nawet podobać, ale mi szczerze mówiąc chciało się omijać niektóre sytuacje z życia autora (Swoją drogą, niektóre przeżycia są naprawdę bardzo intymne i aż dziwi mnie, że autor chciał się dzielić nimi z szerszą publiką, ale o tym za moment) i po prostu przejść do sedna sprawy jakim jest Detroit. Natomiast z pewnością muszę pochwalić tę książkę za samo przedstawienie faktów, gdyż jest ono krótko mówiąc proste i zrozumiałe (Nawet dla takiego gałgana,...

książek: 155
wernyhora | 2019-05-23
Na półkach: Przeczytane

Czyta się go bardziej jak kryminał noir z elementami reportażu. Brakuje mi w nim ukazania dla kontrastu tej jasnej strony detroit bo z książki wyłania się tylko obraz postapokaliptycznej nędzy i rozpaczy. Autor co prawda zaznaczył, że gdzieś tam coś tam dobrego się dzieje ale już głębiej nie dotknął tematu. Brakuje mi opowieści o prostych ludziach, a nie tylko tych z marginesu bo jakoś nie wierze że całe miasto to tylko bezdomni,narkomatni,prostytutki i skorumpowani politycy. Za dużo tutaj też osobistych sytuacji ale jeżeli nie patrzy się na to przez pryzmat reportażu to czyta się całkiem nieźle.

książek: 488
macieklew | 2019-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 kwietnia 2019

„Detroit” Charliego LeDuff nie jest – wbrew podtytułowi – sekcją zwłok Ameryki. Nie jest nawet sekcją zwłok Detroit.
(...)
Amerykański reporter ukazuje nam w swej książce efekty zniszczenia; koncentruje się na skorumpowanych i zdemoralizowanych politykach (głównie na Kwame Kilpatricku – burmistrzu Detroit, oraz, obsesyjnie, na jednej z jego bliskich współpracowniczek – Monice Conyers), niedofinansowanych strażakach i wszechobecnych pożarach, ubogich bezdomnych, zapomnianych ofiarach, wreszcie na sobie samym i swojej rodzinie (co samo w sobie jest dla mnie wystarczającym argumentem świadczącym o niskiej jakości pracy reportera).

LeDuff – starając się przejmująco opisać brudną i pełną moralnego upadku rzeczywistość (posiłkując się niezbyt wyszukanymi metodami, jak na przykład nadmiernym używaniem wulgaryzmów, czy przeciwstawieniem sobie czystych moralnie i bezinteresownych przedstawicieli klasy pracującej, bezwzględnym, wyrachowanym urzędnikom miejskim), tak naprawdę nie zbliża się...

książek: 451
scorpius | 2019-04-28
Na półkach: Przeczytane, E-book, Obyczajowe, 2019
Przeczytana: 28 kwietnia 2019

To mój pierwszy reportaż. Interesuję się Detroit, a LeDuff sprawił ze chciałabym wiedzieć jeszcze więcej. Napisany ciekawie - wciąga, fascynuje, przeraża.

książek: 368
dróżniczka | 2019-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2019

Na początku wkurzał mnie knajacki styl LeDuffa, ale rozumiem dlaczego wybrał taki sposób na opis rozpadu swojego rodzinnego miasta Detroit.
Nie dostaniemy tu chronologicznej historii miasta (choć pojawia się wiele intrygujących fragmentów jej dotyczących), ani uogólnionych socjologicznych podsumowań. Jest to zbiór opowieści o bohaterach i mordercach, kapitalizmie i bogaczach i biedakach, o tym jak zmieniało się miasto: z najbogatszego w Ameryce do najbiedniejszego, do stolicy morderstw.
Czyta się "Sekcję zwłok" super szybko i jest to wartościowy reportaż. U mnie jeszcze doszło rozszerzenie tematu przez serial "Flint Town" (analogiczna degradacja miasta przemysłu samochodowego jak w Detroit) i filmu "Roger i ja" również opowiadającego o Flint i poniekąd o Detroit.
Serdecznie polecam tym którzy lubią pełnokrwiste reportaże z "pola walki".

książek: 140
MadziajaPalinka | 2019-02-04
Na półkach: Przeczytane

"Chochlik z krainy dupy"...Ten i inne kwiatki można odnaleźć w skądinąd bardzo dobrej książce Charliego LeDuff. Laureat Pulitzera, oskarżany o plagiat, posługujący się prostackim, znacząco odbiegającym od ustalonych kanonów językiem napisał bowiem książkę o mieście, które z ucieleśnienia amerykańskiego snu przeistoczyło się w dzikie pole, pełne goryczy, zła i łapówkarstwa.

Jeśli ktoś pamięta prehistoryczny acz kultowy film Gliniarz z Beverly Hills to zapewne odnajdzie w pamięci, że główny bohater Axel Foley pochodził z Detroit i poruszał się po mieście luksuśnym, czerwonym samochodem a w największym mieście stanu Michigan panowało wtedy prawo i porządek. Minęło 30 lat i Detroit zdążyło wejść w stadium zaawansowanego rozkładu.

Charlie LeDuff pochodzi z Detroit, po okresie licznych podróży, szeregu zleceń dla znanych czasopism i przemyśleniu kilku spraw postanowił wraz z żoną i córką wrócić. Z lektury wynika, że był to raczej powrót do piekła. Dosłownie bo miasto właściwie non stop...

książek: 141
Janusz Watut | 2019-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2019

Tylko RoboCop był w stanie zaprowadzić tu porządek.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd