pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Zachcianek
Pełna burzliwych emocji i niezwykłych zwrotów akcji, a zarazem ciepła i pełna humoru kontynuacja powieści Poczekajka Katarzyny Michalak. zachcianek to nastrojowa powieść o miłości i zazdrości, o rozcz... Pełna burzliwych emocji i niezwykłych zwrotów akcji, a zarazem ciepła i pełna humoru kontynuacja powieści Poczekajka Katarzyny Michalak. zachcianek to nastrojowa powieść o miłości i zazdrości, o rozczarowaniu i poszukiwaniu wielkiego marzenia. Niezwykła historia o zmaganiach dobra ze złem i o tym, że czasem trzeba dać sobie drugą szansę. Poznając tę historię, dowiesz się czy Neska i Panda-pies staną się gwiazdami teledysku i dlaczego Krowa Zosia z błogim spokojem zjada telefony komórkowe. Czy magia i tym razem pomoże Patrycji w dokonaniu właściwego wyboru? A może pomoże jej w tym ktoś, kogo pomocy najmniej by się spodziewała? pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
895
-
290
-
181
Opinie czytelników
Przyznam szczerze, że spodziewałam się opisu cudownego życia Patrycji u boku wymarzonego księcia, którego spotkała w "Poczekajce". Jakże ogromne było moje zaskoczenie kiedy fabuła okazała się raczej zakręcona i przepełniona intrygami. Miłość Patrycji przechodzi ogromny kryzys. Gabriel, którego uważała za spełnienie swojej fantazji o księciu na czarnym koniu, okazuje się zupełnie kimś innym. Życie bohaterki zaczyna się komplikować, wszystko dzieje się nie po jej myśli, nawiedzona Janka tylko czyha, żeby pozbawić Patrycję życia. Po okropnych przeżyciach młoda pani weterynarz opuszcza willę hrabiego i udaje się do Poczekajki, gdzie również życie nie płynie jej kolorowo. Chce spełnić swoje marzenie - Książe ma przenieść ją, ubraną w suknie ślubną, przez próg chatki. Aby zapomnieć o problemach życiowych, Patrycja zaczyna pisać powieść, "Poczekajkę" :) i wraca do pracy w ZOO. Kiedy dostaje wiadomość, że znalazły się wydawnictwa które chcą zająć się jej książką, rozpoczyna spełnianie kolejnej zachcianki - pisze piosenkę i kręci teledysk promujący książkę.
"Zachcianek" jest przepełniony magią i dążeniem do spełnienia najważniejszego dla Patrycji marzenia. Czy uda się jej odnaleźć prawdziwego księcia i stworzyć dom pełen dzieci oraz miłości? Czy i tym razem los zadrwi z jej marzeń i zostawi ją samą nucącą - " Ląly, aj mister ląly..."?
Zapraszam do wciągającej opowiastki.
Po książkę sięgnęłam z obawą. Cóż można wymyślić nowego aby przebić pierwszy, naprawdę świetny, tom opowieści o Patrycji z Chatki Wiedźmy? Pamiętając swoje zachwyty nad "Poczekajką" obawiałam się czy autorka zdoła wymyślić coś na tyle oryginalnego aby przykuć uwagę, a zarazem nie będzie powielać swoich wcześniejszych pomysłów. I moim zdaniem udało się. Książkę czytałam z zapartm tchem. Kolejne zawirowania w życiu Patrycji, jej przyjaciół i wrogów, wiedźmowa interwencja przewracająca do góry nogami ustabilizowane, zdawałoby się życie, oryginalne i trochę zaskakujące rozwiązanie problemów z matką...
Jeżeli ktoś szuka lekkiej, choć może nie zawsze optymistycznej lektury, to "Zachcianek" jest dla niego.
Po paru miesiącach nieobecności postanowiłam wrócić do Poczekajki a tym samym do Domku Wiedźmy. Stało się to za sprawą "Zachcianka" K.Michalak. Pierwszą cześć przeczytałam w zeszłym roku , wywarła na mnie duże wrażenie. Lekkie pióro autorki sprawiło,że zakochałam się od pierwszego przeczytania.Byłam bardzo ciekawa jak ułoży się życie głównej bohaterki Patrycji, po tym jak znalazła swego rycerza na czarnym koniu.
"Zachcianek" kontynuacja "Poczekajki" główni bohaterowie bez zmian Patrycja. Która odnalazła miłość swego życia ,tak jej się bynajmniej wydawało wcale nie jest szczęśliwa. Tęskni za swoim życiem w Poczekajce za mieszkańcami i za ZOO. A i rycerz w ciągu roku odkąd zamieszkali razem zmienił się nie do poznania. Znika na całe tygodnie,pije mnóstwo piwska i przestał zupełnie o siebie dbać. I o zgrozo przywiózł do domu swoją byłą żonę, szaloną Janeczkę która chciała już nie raz pozbawić życia główną bohaterkę.
Janeczka to właśnie od momentu jej przybycia akacja w książce nabiera tempa.Jedno zdarzenie pociąga za sobą kolejne i tworzy się efekt domina. Mimo wielu zawirowań w życiu bohaterki wszystko ułoży się ....... Z pomocą przyjaciółek wiedźm-odrobina magii zawsze mile widziana- pierwszego narzeczonego Łukasza,przyjaciółki Haneczki i wielkiej sile marzeń . A także wielu dobrym ludziom.
Książkę wciągnęła mnie do tego stopnia,że jak zaczęłam czytać nie mogłam się oderwać . Nie reagowałam na protesty małżonka,że już pora spać,że do pracy nie wstanę. Byłam tylko ja i Zachcianek. Książka wywołała burzę emocji,czasami śmiałam się do łez, czasami wymyślałam głównym bohaterom za ich głupotę ,nieudolność,współczułam gdy mieli pod górkę,cieszyłam z sukcesów. Przeżywałam to tak jakbym znalazła się w samym środku rozgrywających się scen,a nie na ukochanym łóżeczku pod ciepłym kocykiem :). Eh te godziny spędzone z książką niespodziewany zwrot akcji. Książka cudowna, cudowna, cudowna. Moja miłość do autorki nie słabnie,ale z każdą książką wzrasta jeżeli to możliwe. Takie emocje pozytywne to chyba ostatnio wywoływała u mnie "Ania z Zielonego Wzgórza".
Książka na każdą porę roku, na błogi relaks, na stresy lepsza od najlepszego psychoterapeuty, dawka dobrego humoru,łagodny dreszczyk emocji. Nic tylko zanurzyć się w lekturze i odpłynąć poza horyzont rzeczywistości.
Moja ocena nie może być inna 6/6 . Zostaje automatycznie zapisana do ulubionych.
Opinia pochodzi z mego blogu:http://zeronudyksiazka.blogspot.com/
Niesamowicie fajna książka, która podobnie jak jej pierwsza część "Poczekajka"niesamowicie łączy realną teraźniejszość z odrobiną magii. Nie potrafiłam się od niej oderwać, ponieważ jej lektura była czystym relaksem, a z drugiej strony szkoda mi było że z każdą kartką zbliżam się do jej końca. Polecam!
Ciąg dalszy przygód Patrycji i szaleńczej miłości mężczyzn do niej. Pokręcone z poplątaniem. Zmiany związków i partnerów.Znowu plejada "niezwykłych" mężczyzn, kochających jak w bajce. Irytujące. Bo co jeden to lepszy - hrabia, sławny pisarz, wielki aktor. Ale przeczytałam i sięgnę po kolejną część. Bo fascynują mnie SZALENIE ENTUZJASTYCZNE OPINIE innych czytelników. Chcę poznać ten sekret. Co ze mną nie tak, że nie podzielam tych zachwytów i widzę tylko śmieszność postaci?
„- Kuba, jak często my to robimy? - zapytała wieki później, gdy ostatnie ze zwierząt zostało złapane, mężczyźni rozeszli się do domów, a jej asystent kończył strugać raciczkę.
- Ja z panią doktor? Dość rzadko.
Najpierw nie zrozumiała dowcipu, a potem roześmiała się głośno.
- Ty zbereźniku! O owcach mówię!
- Z owcami nie miałem jeszcze przyjemności...
- Kuba!!!”*
Marzenia, wiara, nadzieja i optymizm... W rzeczywistości to jest potrzebne dam do szczęścia do tego miłość naszego życia oraz własny kąt i... i nic więcej nie trzeba! A co jeśli ktoś nam to odbiera? Co mamy zrobić gdy nasze marzenia są nam odebrane, zniszczone zdeptane... Jak odzyskać wiarę w ludzi i to co utracone? Jak zaufać tym co skrzywdzili... Czy jest to możliwe?
Pamiętacie Patrycję z „Poczekajki”? Tak, mówię o tej dziewczynie, która porzuciła wszystko by szukać swego miejsca na ziemi, które nawet znalazła... Teraz żyje sobie szczęśliwie ze swoim księciem, tylko czy te szczęście jest prawdziwe? Niestety jak to w życiu bywa i nad Pati pojawiły się burzowe chmury. Dziewczyna nie jest wcale taka szczęśliwa jak miała być, tęskni za swoją chatką, a luby traktuje ją jak zabawkę i widzi kiedy coś od niej chce... Do tego sprowadza Jankę, która już raz czyhała na jej życie i tym razem nie omieszka pozbyć się rywalki. No i jak można było się domyśleć gdy tylko była okazja życie Patrycji było zagrożone... A co najgorsze dla zakochanej kobiety to nie ukochany ją uratował, a najgorszy wróg... Co się zdarzyło pod nie obecność ukochanego Gabriela i czemu Łukasz, który ją tak perfidnie skrzywdził teraz ją ratuje i chce jej wybaczenia? Czyżby młodą dziewczynę czekała kolejna szkoła życia? Co się stanie z jej wiarą w dobroć i marzenia... A co najważniejsze co z tym wszystkim ma wspólnego krąg czarownic...?
Specjalnie zwlekałam z recenzją co by zeszły ze mnie emocje, ale to chyba nic nie da... Kolejna książka Kasi, która podbiła moje serce. Sama nie wiem czemu, przecież one są zwykłym życiu, prawda? No prawda, ale też o tym, że trzeba marzyć, wierzyć. W pierwszej części Pati ujęła mnie tym, że jest sobą, nikogo nie udaje, nie gra - ot czysta Patrycja. Dziewczyna swoje przeżyła, ale nadal ufa bezgranicznie. Żal mi jej było gdy tęskniła za Poczekajką, było widać jak na dłoni, że jej serce tam się wyrywa... Dziewczyna może i jest naiwna i czasem irytująca, ale taki jej urok. Jak coś postanowi to do tego dąży, a gdy upadnie to popłacze, ale wstanie i idzie dalej. Szczerze mówiąc po „Zachcianek” sięgałam z obawą niepewna co mnie czeka oraz lękiem czy się nie rozczaruję. No bo czy coś może przebyć pierwszą część? Może i to jak! Już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że się będzie dziać, co prawda nie s sądziłam, że aż tyle... Michalak i tym razem pokazała, że jak coś pisze to jest to świetne, a czytelnik nie żałuje ani chwili spędzonej z jej książkami. Marzenia, wiara, przyjaźń, walka o życie, utrata wiary w najważniejsze, wybaczenie, szczypta magii, a to wszystko okraszone dużą dawką zabawnych scen i dialogów - no śmiech przez łzy. Prawda, że to już było wcześniej, ale tu chodzi o te zaskoczenie, w życiu nie podejrzewałam Łukasza o... a nie będę zdradzać tym co nie czytali... Powiem Wam, że byłam bardzo, ale to bardzo zaskoczona... Ta polska pisarka tworzy coś co wzrusza, bawi, przywraca nadzieje, daje siłę do walki, motywuje... mogłabym wyliczać i wyliczać. Jestem zachwycona, koniec książki czytałam dwa razy, a za chwilę zrobię to trzeci raz... nie wiem czemu, ale ciągnie mnie do tego...
Zachwyty ogólne były teraz trochę o bohaterach, spokojnie Patrycję pominę już dużo o niej było... Pierw Gabriel i Łukasz – pomyliłam się w ich ocenie, zresztą pewnie było tak z większością czytelniczek serii. Myślałam, że ich znam i każdy dostał „swoją szufladkę”. A teraz? Przyznaje, że pozory potrafią zmylić i w raz z główną bohaterką na nowo nauczyłam się, że trzeba poznać wszystkie wersje wydarzeń... Hania, przyjaciółka Pati była zawsze gdy ta jej potrzebowała mimo tego, że często miała żal o to, że wszystko kręci się wokół młodej Marynowskiej... Zdziwiona byłam trochę postępowaniem Bereniki, jednej z czarownic, ale z drugiej strony ją rozumiem. Tylko szkoda, że trzeba było tyle kręcić i kombinować...
„Zachcianek” jest napisany stylem, który łatwo trafia do czytelnika, zabawne dialogi, wzruszające sceny i mnóstwo wszelakich emocji sprawia, ze ani się obejrzysz, a kończysz ostatnie zdanie... To pozycja o walce, utracie, uzyskaniu i miłości. O życiu. Polecam wszystkim, dosłownie wszystkim – jest Ci smutno sięgnij po nią, nie wierzysz w pozytywne zakończenie spraw to też przeczytaj. Potrzebujesz chwili relaksu? Też pasuje. I skłania do przemyśleń...
*str. 232
Na okładce "Zachcianka” Katarzyny Michalak panna młoda w śnieżnobiałej sukni. Słońce tańczy we włosach dziewczyny. Nie widzę wyrazu jej twarzy, lecz wiem, że wzrok ma pełen Miłości. Miłości do Domu, który tak bardzo pragnęła mieć. Bo to od Pragnień i Marzeń wszystko się zaczyna. I właśnie o tym – o Pragnieniach i Marzeniach, pisanych z wielkich liter - jest dla mnie ta powieść.
Czy nasze Marzenia mają szansę sprostać konfrontacji z rzeczywistością? Czy to, czego chcemy zawsze jest dla nas najlepsze? I czy czasami nie jest tak, że widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć, nie dostrzegając najważniejszego?
W „Zachcianku” znajdziesz Droga Czytelniczko wszystko to, co pokochałaś w „Poczekajce”: zwariowaną i do bólu naiwną Patrycję, mrocznego Gabriela, Łukasza-uwodziciela, przyjaciół, na których zawsze można polegać, naszych „braci mniejszych”: tych egzotycznych, którzy mieszkają w murach zamojskiego ogrodu zoologicznego, i tych, towarzyszących nam na co dzień w Domu. „Letnie, pachnące miodem popołudnia.” Pszczoły, fruwające nad rozsiewającym słodką woń kwieciem róż.
Jest to warstwa białego jak suknia ślubna głównej bohaterki lukru, rodem z Harlequina. Ja jednak odkryłam tę „cukierkową zasłonę” i już wiem. Wiem, że ”Zachcianek” pokazuje, iż każdy tak naprawdę człowiek, każdy bez wyjątku, nosi w sercu potrzebę kochania „połowy samego siebie”. Połowy swej własnej Duszy. Drugiej połówki jabłka, którą czy to Bóg, czy Los, zsyła ludziom w darze. A nam pozostaje „tylko” połówkę tę odnaleźć.
Druga powieść Pani Katarzyny Michalak jest dla mnie historią, która udowadnia, iż warto zawsze dać sobie drugą szansę. Zawsze. Bez względu na wszystko. Że Miłość nie jest zarezerwowana tylko i wyłącznie dla zdrowych, pięknych, mądrych i bogatych. Bo na to cudowne uczucie, które jest niczym innym jak SIŁĄ, zasługuje każdy człowiek. Ja też. I Ty! I Ty! Tak, Ty też! Ty, która myślisz, że nic dobrego już Cię w życiu nie spotka. Że każda kobieta zasługuje na ten najpiękniejszy dźwięk, jakim jest tupot dziecięcych nóżek. Że tak naprawdę dobrze widzi się tylko SERCEM, a najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…
To od nas zależy czy będziemy szczęśliwi. Czy odnajdziemy w sobie dostatecznie duże pokłady Wiary i Nadziei. I Odwagi, by sięgnąć po to, czego pragniemy.
Jest taka taoistyczna mądrość, która mówi, iż nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Ja swój pierwszy krok już wykonałam. I wykonuję. Każdego dnia kolejne. A Ty?
Rzadko zdarza się, by kontynuacja powieści była równie dobra jak pierwsza część, ale pani Michalak to się udało.
Przeczytałam dalszy ciąg perypetii Patrycji z przyjemnością - na deszczowe dni lektura w sam raz!
Książka jest dość zabawna (najbardziej podobały mi się sceny z zoo), momentami naiwna i sentymentalna, ogólnie przewidywalna, ale rozbrajająco ciepła.
Minusem - jak w "Poczekajce" - jest nieco nierówny styl i przydługie fragmenty (tu - np. scena z kręceniem teledysku).
"Zachcianek" jest książką, która przedstawia czytelnikom dalsze losy Patrycji Marynowskiej - dwudziestoośmioletniej kobiety i lekarza weterynarii w jednym. Wraz ze swoim ukochanym, zamieszkała ona w niewielkiej posiadłości w Zaborowie i wszystko byłoby dobrze, gdyby do ich związku nie przedostał się niebezpieczny kryzys. Niesie on za sobą wiele konsekwencji, które mają swoje wierne odzwierciedlenie w dalszych losach tej dwójki.
Katarzyna Michalak po raz kolejny udowodniła swoim czytelnikom, że stworzone przez nią powieści albo się kocha albo nienawidzi. Dla wielu Moli Książkowych język, którym posługuje się autorka może wydawać się słaby i zarazem zniechęcający do dalszego obcowania z całością lektury. Wielu spośród nas dostrzeże w Patrysinym życiu, niezwykłe przygody, które poprowadzą ją do spełnienia najskrytszych marzeń. Dla innych zaś, te same wydarzenia, będą zlepkiem absurdalnych zdarzeń, które nie mają racji bytu w otaczającym nas świecie. To właśnie one sprawiają, że ciągle mamy ochotę na więcej.
"Zachcianek" jest lekturą, która podkreśla siłę ludzkich marzeń. To właśnie one sprawiają, iż nawet z największych opresji wychodzimy obronną ręką. Nie zawsze jest to proste i przyjemne, a z całą pewnością możliwe do zrealizowania. Bardzo ważna jest w tej kwestii konsekwencja, która umożliwi nam dążenie do wyznaczonego sobie celu, a także dobre dusze, które wesprą nas dobrym słowem, gdy będzie to potrzebne. Powieść Katarzyny Michalak pozwala nam uwierzyć - w kryjącą się na jej stronicach - magię. Umożliwia nam ona na niezobowiązujące oddanie się lekturze i spędzenie kilku godzin wśród bohaterów, którzy wyzwalają z nas mnóstwo sprzecznych emocji. Jednych z nich lubiłam bardziej - innych mniej, jednak z całą pewnością przygarnę ich pod swój dach jeszcze nie raz.
Omawianą w dniu dzisiejszym książkę, chciałabym polecić osobom, które nie miały jeszcze okazji by zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak. Być może okaże się ona autorką, która zauroczy Was swoim stylem, a także pogodą ducha, która w dzisiejszych czasach jest niezbędna do przetrwania cięższych chwil. Czasami warto jest nieco poeksperymentować i dopuścić do głosu literaturę, której nie zwykliśmy czytać, a która pozwoli nam na pełne utożsamienie się z bohaterami. Przy tego typu historiach jest to mile widziane, a nawet wskazane. Zdaję sobie również sprawę z tego, iż nie wszystkim będzie ona w stanie przypaść do gustu. Pozwólcie jej na odrobinę swobody, która pozwoli całości utworu się rozkręcić. Nie wszystko musi nam się podobać od pierwszych stron. Czasami warto jest poczekać do momentu, który okaże się przesądzi o wszystkim.
"Zachcianek" jest powieścią, która skupia na sobie uwagę Moli Książkowych w różnym wieku. Autorka zadbała o to by w utworze nie zabrakło emocjonalności, która w jednej chwili wywoływała w nas ataki wesołości, a już następnej powodowała, iż na naszych twarzach zaczęły się pojawiać pierwsze łzy. Myślę, że zdajecie sobie sprawę z tego o czym mówię, więc tym bardziej zachęcam was do przeczytania książek z tej serii. Być może nie zaliczymy jej do grona literatury wybitnej, jednak z całą pewnością emanuje od niej głębia, którą ceni sobie wielu spośród nas.
Wydawnictwo Albatros, marzec 2009
ISBN: 978-83-7359-826-3
Liczba stron: 369
Ocena: 7/10
Recenzja opublikowana na:
[http://recenzje-leny.blogspot.com/2012/03/katarzyna-michalak-zachcianek.html#more]
Ach, jak ja lubię książki pani Kasi ! Przeczytałam nie po kolei - ale to nic i tak kiedyś do nich wrócę. Niektórzy uważają, że to literatura dla kucharek i gospodyń domowych (przeczytałam tak na jednym z blogów) - a mnie się podobają jej książki i nie wstydzę się tego. To ciepłe, swojskie historie - a dreamerką, jak Patrycja, może być każdy z nas, trzeba tylko wierzyć w siebie i marzyć !
Patrycję poznaliśmy w I części cyklu, "Poczekajce" - to rozmarzona pani doktor weterynarii. W "Zachcianku" nadal marzy i dąży do realizacji swoich marzeń. A marzenia ma takie jak większość z nas - własny domek, ukochany mężczyzna i dzieci - no i jeszcze praca w ZOO :)
Patrycja dąży uparcie do realizacji swoich pragnień - z mężczyzną z marzeń już mieszka, jednak coś im się nie układa. Gabriel, bo jego wybrała, ciągle jest gdzieś poza domem, a jak już jest - to też nie jest dobrze... Znowu pojawia się i bruździ Janka, przez nią Patrycja wyprowadza się od Gabriela, wspierana przez Hankę i Łukasza ( wroga największego!). Najpierw dostaje z powrotem swoją pracę w ZOO w Poczekajce wraz z przytulnym pokoikiem, potem udaje jej się wykupić Chatkę.... no i najtrudniejsze odnalezienie tej właściwej miłości. Po wielu perypetiach Patrycji udaje się spełnić marzenia - dodatkowo nakręca krótki teledysk do swojej książki. Jako bonus!
Bardzo polubiłam bohaterów cyklu "Poczekajka" i stwierdzam, że każda kolejna część jest lepsza od poprzedniej. Fabuła jest ciekawa, a napotkane problemy mogą spotkać każdego z nas, dlatego książki Kasi Michalak są mi tak bliskie. Cykl "Poczekajka" mam już za sobą, ale z półki spogląda na mnie pożyczone "Lato w Jagódce" , a potem na pewno sięgnę po "Sklepiki..." :)
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2011/09/katarzyna-michalak-zachcianek.html
Wielkie rozczarowanie! Pierwsza część dostarczyła mi cudownego zadowolenia i spełnienia książkowego. Natomiast ta opowieść odwracająca wszystko do góry nogami totalnie nie miała uroku. Za dużo magii Bereniki, za dużo kombinacji i happy end zupełnie inny niż w pierwszej części:( Jedyne dobre wrażenie wywarły na mnie fragmenty dotyczące zoo, które jako jedyne zbliżały klimat fantastycznej "Poczekajki". Zdecydowanie doradzam, by poprzestać na lekturze pierwszej części, by dobre wrażenie po lekturze pozostało.
Kolejna odsłona życiowych perypetii wielkiej marzycielki, żeby nie powiedzieć nastolatki w ciele dorosłej kobiety, okraszona sporą dawką magii - czyli wracamy do Poczekajki za sprawą kolejnej powieści Katarzyny Michalak zatytułowanej "Zachcianek".
Zapowiadało się cudowne życie, usłane różami, pełne niczym nie zmąconego szczęścia u boku idealnego księcia z bajki... Z Patrycją jednak nic nie jest tak oczywiste, jakby się wydawało. Chociaż to nie tylko jej zasługa! Autorka postarała się by namieszać w tej opowieści, niczym w kotle z "magicznym" wywarem.
Przyszłość bohaterki i innych osób poznanych w poprzedniej powieści na pewno na początku przynosi niespodziankę, zadziwia, może nawet bardziej niż odrobinę. I tu na plus należy policzyć pewną nieprzewidywalność historii, ponieważ to, czego można się było spodziewać po zakończeniu "Poczekajki" nie nastąpiło. Jednak po otrząśnięciu się z pierwszego wrażenia - dalej niewiele nas już zaskakuje. Co zatem przytrafia się Patrycji? Kłopoty, rozczarowania i różnorodne zmiany. Tak w skrócie opisałabym kompletny chaos połączony z całkowitym przemieszaniem osób i charakterów.
Wymarzony książę okazuje się kimś zupełnie innym, żeby nie powiedzieć postacią obcą i niezbyt sympatyczną. A czarny charakter staje się z każdą chwilą coraz bielszy. Tak całkowite odwrócenie ról, taka metamorfoza - nie przemawia do mnie, a nawet momentami irytuje. Ta swego rodzaju "nieoczekiwana zmiana miejsc" jest zbyt radykalna. Zbyt bajkowe to wszystko. Podobnie zresztą jak finał.
A co jeszcze odnajdziemy w "Zachcianku"? Sabat knuje za plecami nieświadomej Patrycji. Otaczający ją ludzie nie są z nią do końca szczerzy. A na domiar złego do gry powraca Janeczka, czyhając na życie bogu ducha winnej bohaterki. I okazuje się, że szaleństwo ma wiele twarzy.
Z tego wszystkiego przebija, tak jak w "Poczekajce", ogromne marzycielstwo Patrycji. I to marzycielstwo bardzo konkretne, niemal scenariuszowe. Jej wyobrażenie musi się spełnić i kropka. Nie ma innej opcji. Albo będzie po jej myśli, albo wcale! Żadnych kompromisów!
Wygląda, że "Zachcianek" zupełnie mi się nie podobał? Nic bardziej mylnego! Są w nim kąski, że tak powiem, smakowite. Na pewno, podobnie jak w pierwszej powieści cyklu, na uwagę zasługują fragmenty dotyczące pracy w ZOO. Zwierzaki nie zawodzą i trzymają fason! Książka ma również niezaprzeczalny klimat - przepełnia ją ciepło i sentymentalność. Styl autorki jest lekki, bardzo przyjemny w odbiorze - Panią Michalak czyta się jednym tchem.
Co zatem przeważa? O tym zadecydujcie sami. Jeśli naiwność, wiara w nienaruszalność marzeń i planów, nie do końca prawdopodobne przemiany i zamiany bohaterów, magia w wydawałoby się realnej rzeczywistości - nie odstraszają Was, nie psują przyjemności czytania, nie przeszkadzają w jakikolwiek sposób - to oczywiście polecam "Zachcianek".
Jest to jak najbardziej przyjemna, lekka powieść. Czasem zirytuje, czasem rozczuli, czasem rozśmieszy. Jednak emocje to właśnie to, czego szukamy w książkach, prawda?
http://megii24.blogspot.com/2012/02/katarzyna-michalak-zachcianek.html
Juz przy pierwszej części mialam małe problemy z wkręceniem się w klimat książki, przy drugiej części "Zachcianek" wiedziałam czego sie mniej wiecej spodziewac i spodziewałam.. Spokojnej miłości u boku Gabriela, gromadki szcześliwych dzieciaczków i... KLOPS!
Nagły zwrot akcji, pierwsza część okazuje się juz nie ważna, nie ważne łzy i ból Patrycji, nie ważne teraz to, co bylo TAK WAŻNE wcześńiej...
Poza tym odniosłam wrażenie, że Patrycja ma rozdwojenie jazni, bo jak była w Poczekajce spokojną, skromną, grzeczna i naiwną panienką to tutaj całkowicie jest inną osobą- i nie wynikało to bynajmniej z przemiany charakteru, a raczej z niezdecydowania jaka Ona w sumie ma byc..ta Pipisia.
Sama zawartość i treść tej książki również jest dla mnie mało interesująca i szczerze nie rozumiem zachwytów i pozytywnych opinii na jej temat:) Dzieje sie tutaj niby wszystko na raz, a jednocześnie nic. JUz na początku wiemy,ze Pipisia jest przeznaczona jednak Łukaszowi i tak czytamy połowe książki co i jak wszyscy robią,żeby tak sie stało, bo Łukasz nagle jest lubiany, dobry i wręcz idealny;/ Drugą połowe czytasz o tym jak Patrycja realizuje swoje kolejne marzenie i pisze książkę,a co za tym idzie również postanawia nakręcić jej teledysk. I tak czytasz o Jej zmaganiach na planie filmowym, po to tylko żeby dotrwać do banalnego i bajkowego zakończenia, w którym wszyscy są piękni, dobrzy i wspaniali...
Czyta się ekspresowo i za to daje dwie gwiazdki, bo dzieki temu nie musiałam sie długo męczyć z tą pozycja:)
"Zachcianek"(czyli część II "Poczekajki")w pierwszej połowie opowiada nam o 3 harrypoterówach, a w drugiej połowie-o kręceniu teledysku promującego książkę.Bez śmiesznych tekstów,bez śmiesznych wątków,mało o Patrycji,mało o ZOO. Ogólnie-nudaaa...
Ciężko jest pisać recenzję kolejnych tomów jednej serii, bo przecież znamy już bohaterów i świat w jakim się poruszają, również krótka notatka na temat autora umieszczona była w recenzji pierwszego tomu. Jednak z „Zachciankiem” te problemy nie mają racji bytu, dzięki zapobiegliwości autorki poznajemy bohaterów od zupełnie innej strony.
Patrycja przeprowadza się do swojego ukochanego Amrego – Gabriela. Początkowo układa się między nimi „sielankowo”, jednak hrabia nie chce wyzbyć się swych nawyków samotnika oraz pragnie nacieszyć się nowo odzyskaną wolności rozwodnika. Nasza bohaterka zaczyna być tym stanem rzeczy co raz bardziej sfrustrowana. Nie tak wyobrażała sobie przyszłe życie z Gabrielem, chciała założyć rodzinę. Między kochankami zaczyna dochodzić do co raz częstszych i zacieklejszych kłótni, przez co Gabryś zaczyna uciekać w swoje polowania na przemytników koni.
Jednak czarę goryczy przelewa ponowne zjawienie się „szalonej” Janki w życiu obojga. Pan hrabia nie chce wierzyć swojej ukochanej, że jego była żona może czyhać na życie Patrycji. Dziewczyna stawia sprawę na ostrzu noża i odchodzi z Zaborowa.
Mieszkając u Hanki angażuje się w pisanie książki o swoim życiu w Poczekajce, a następnie kręci teledysk w oparciu o najważniejsze sceny z tamtego okresu. Patrycja nie spodziewa się, że największe wsparcie w trudnych chwilach otrzyma od osoby najmniej oczekiwanej.
Jeżeli chodzi o bohaterów, to nie można zarzucić autorce tego, że są nie realistyczne. Pani Katarzyna nadała im cechy charaktery, które ze sobą współgrają oraz się uzupełniają, bo przecież jest przysłowie które mówi, iż przeciwieństwa zawsze się przyciągają. Jednak jest w nich również coś, co mnie osobiście nie przekonuje, chodzi mi o diametralną zmianę zachowań u męskich postaci. Jakoś nie przekonuje mnie taka szybka zmiana i to praktycznie o 360°, dla mnie jest to raczej nie możliwe i nie realne.
Fabuła nie jest może porywająca, to i tak wciąga od samego początku. Należy również zwrócić uwagę, że w tej części spotkamy o wiele więcej wątków fantastycznych niż w poprzedniej części, które dodają książce jedynie smaku.
Powieść napisana jest prostym, a chwilami nawet bardzo potocznym językiem. Spotkamy się w niej z momentami wzruszającymi, a także z takimi które rozbawią nas do łez. Jest to naprawdę świetna lektura gdy za oknem pada deszcz. Polecam każdemu.
Niestety chyba uzależniłam się od powieści Katarzyny Michalak, bo to już będzie trzecia recenzja z kilku pozycji książkowych tej autorki w ciągu niecałych dwóch miesięcy, albo miesiąca. Chyba nie jest poprawnie gramatycznie poprzednie zdanie, ale mniejsza z tym. Wróćmy do powieści, którą chcę zrecenzować.
"Zachcianek" jest kontynuacją losów Patrycji Marynowskiej, która była już bohaterką "Poczekajki". W tej powieści losy bohaterki jeszcze bardziej się skomplikują. Ale dzięki czarownicy o imieniu Berenika, Patrycja odkrywa swój talent, a mianowicie jest najlepszą marzycielką wśród czarownic. Dzięki temu postanawia napisać książkę, której tłem są wydarzenia z "Poczekajki" oraz nakręca teledysk promujący jej książkę. Ale co najważniejsze odzyskuje swój ukochany dom w Poczekajce oraz odzyskuje pracę w zamojskim zoo. Ale i tak największy problem sprawiają jej sprawy miłosne, bo nie potrafi zdecydować, którego mężczyznę ma wybrać: Gabriela - marzącego o wolności w związku, czy Łukasza, który uwodził ją w "Poczekajce" za pieniądze jej matki. Którego wybierze, to już musicie sami sprawdzić.
Jak w każdej powieści Katarzyny Michalak historie są niewiarygodne, romantyzm na całego, że aż wymiotować się chce od tych "słodkości", oraz spełniające się marzenia jak za dotknięciem różdżki. To rzeczywiście może przerażać. Ale nie mnie, chociaż zdaję sobie, że w tej powieści jak i w innych powieściach Katarzyny Michalak innych treści nie można się spodziewać. Nieoczekiwane zwroty akcji, cierpienie, łzy i radość przeplatają się nawzajem, by w końcu po scenie pełnej burzliwych zawirowań gdzie wszystko staje pod wielkim znakiem zapytania, przychodzi słońce i wszystkie konflikty ustają, by połączyć serca dwa i przy okazji inne mniej ważne miłości. Tak i tym razem jest. Mnie osobiście książka podobała się między innymi dlatego, że mam słabość do tego typu literatury. A czy innym może się podobać? Tak jak i przy wcześniejszych recenzjach książek Katarzyny Michalak, i tę powieść polecam głównie niepoprawnym romantyczkom i romantykom (chociaż się ukrywają), a jak ktoś chce rozpocząć przygodę z romantycznymi opowieściami, jak najbardziej polecam i tą.
http://sayuriakurat.blogspot.com
Zmęczona... jedynie taka puenta przychodzi mi do głowy po przeczytaniu drugiej części "Poczekajki". Oddaje ona mój stan ducha i efekt po przeczytania dalszych przygód Patrysi.
Miało być zabawnie i z ironią. Wyszło jak zawsze... Mimo mojego odpowiedniego podejścia, lektura mnie rozczarowała. Spodziewałam się tego klimatu, co w "Poczekajce", gdyż lubię ironiczny, dobry humor, przejaskrawione postacie. Dostałam wymyśloną na siłę historię, cudowne przemiany bohaterów i mnóstwo wulgaryzmów... A już najbardziej drażnił mnie zwrot "wziął ją". Co za stereotyp! Koszmarny wątek z kręceniem teledysku - ani zabawny, ani sensowny... tylko uwypuklił brak pomysłu na kontytuację historii Patrysi.
Tylko dla miłośników rosmansów z happy end'em.
Kto sięgnął raz po Michalak nie zawaha się zrobić tego jeszcze raz. Kontynuacja "Poczekajki", napisana w sposób również lekki, przyjemny i ponownie nie można oderwać się od przeczytania całości w jeden wieczór. Perypetie życiowe bohaterki mogą przywodzić na myśl nasze codzienne pokręcone życie, a może zmianę tego życia na lepsze, pełniejsze i ciekawsze. Polecam, na pewno drogie czytelniczki, a może i czytelnicy nie zawiedziecie się............
Emocje i niezwykłe zwroty akcji, charakteryzują Zachcianek. Jest to ciepła i pełna humoru kontynuacja powieści Poczekajki, W pewnych momentach pojawia się łezka w oku. Jednak cała seria Poczekajki jest magiczna.
Świetna, porywająca, bardzo dynamiczna , a przede wszyskim szalenie romantyczna. :)) Uczucie jakim Łukasz darzy Patrycję, pokazło jak silna może byc miłośc oby więcej takich książek było!!
Na półkach
Cytaty z książki
- „,, Liczą się tylko marzenia. Bez nich jesteś niczym więcej niż pyłem na wietrze” - 20 osób to lubi
- „Tak więc śpij słodko, Amre. Twoje miejsce zajął On. I prawdziwy, pachnący chlebem Dom.” - 2 osoby to lubią

Albertus
Selkar
Empik
Weltbild
Matras
Zinamon





























