Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

The Heir

Cykl: Selekcja (tom 4)
Wydawnictwo: HarperTeen
7,47 (47 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
9
7
14
6
8
5
1
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9780062349859
liczba stron
352
słowa kluczowe
księżniczka, Selekcja
język
angielski
dodała
TinTincia

Twenty years ago, America Singer entered the Selection and won Prince Maxon’s heart. Now the time has come for Princess Eadlyn to hold a Selection of her own. Eadlyn doesn’t expect her Selection to be anything like her parents’ fairy-tale love story. But as the competition begins, she may discover that finding her own happily ever after isn’t as impossible as she always thought.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.com/9780062349859/the-heir

źródło okładki: http://www.harpercollins.com

Brak materiałów.
książek: 496
ZaczytanaMajka | 2015-05-18
Przeczytana: 18 maja 2015

www.majkabloguje.blogspot.com

Niesamowita. Ciekawa. Zaskakująca. Mogę w nieskończoność wymieniać cechy tej części cyklu Selekcji. Początek średni, końcówka wbijająca w fotel. Pozostawiająca za sobą tyle pytań, że nie wiem, od czego zacząć. I gdzie tu V tom? Matko kochana... Będę musiała jakoś to znieść. Naprawdę nie sądziłam, że kolejna odsłona przyniesie mi aż tyle emocji!

Dwadzieścia lat temu America zdobyła koronę i serce księcia Maxona. Teraz to córka moich ulubionych bohaterów będzie poszukiwać prawdziwej, niesamowitej i przeznaczonej jak z bajki miłości. Ale czy tutaj tylko chodzi o to by księżniczka i pierwsza w historii następczyni królewskiego tronu odnalazła miłość? Mogłoby się wydawać, że tak, ale jednak nie do końca tak jest.

Następczyni to kontynuacja cyklu Selekcji. Nic nie uległo tak wielkiej zmianie oprócz tego, jak czas troszkę przyśpieszył – przenosimy się o dwadzieścia lat do przodu. W tej recenzji nie uniknę powracania do wcześniejszych tomów, ale mając na uwadze to, że czytacie tę recenzję mogę mieć świadomość, że jesteście na podobnym etapie czytania jak ja. Ghhy, V tom w 2016 roku! Tyle czasu. Tyle czekania, ale uważam, że warto poczekać na ten finał. Akcja powieści rozgrywa się, tak jak już wspomniałam dwadzieścia lat później. Oprócz tej zmiany, zmieniła się nam także główna bohaterka. Jest nią księżniczka Eadlyn. W pierwszym odczuciu, kiedy spotkałam się z kreacją Eadlyn uznałam ją za rozpieszczoną, dbającą tylko o swoje uczucia dziewczynie, która marzy tylko o jednym – zostać królową. Moje obserwacje jednak zmieniały się z rozdziału na rozdział i w gruncie rzeczy w pewnych momentach da się zauważyć, jak bardzo księżniczka potrafi kryć się ze swoim szczerym i dobrym sercem.

Jej sielankowe i bajkowe życie zostaje przerwane przez decyzję Króla Maxona, który by walczyć o dobro kraju postanawia zorganizować kolejne Eliminacje. Tym razem to właśnie Eadlyn ma wybrać sobie kandydata na męża. Pomysł ten jednak nie podoba się głównej bohaterce, ale mimo to zgadza się, stawiając jednak także swoje warunki. Czy wszystko poszło jak po jej myśli? Tego nie mogę zdradzić, ale mogę zapewnić, że to, co córka Ami i Maxona sobie pomyślała naprawdę przyprawiło mnie w pewnych momentach o ból brzucha ze śmiechu. Pamiętacie Eliminację Americi? One były jeszcze w miarę. Te się wyróżniają. I nie chodzi tutaj o to, że to 35 przystojnych kandydatów, tylko o sytuacje. America potrafiła również w podobny sposób działać. Jednak córka odziedziczyła trochę charakteru po dziadku. Z całą pewnością w niektórych momentach widziałam odzwierciedlenie Króla Clarksona. Nie wiem czy to dobrze czy źle, jednak cieszę się, że jest tak wyróżniającą się postacią mimo wszystko. Pod wpływem właśnie tych 35 kandydatów na męża, widziałam pewną przemianę Eadlyn.

Bałam się, że w tej części książki nie spotkam dawnych przyjaciół z kartek Jedynej czy wcześniejszych tomów Selekcji. Nie musiałam się bać. Pojawili się oni znowu – wyróżnia ich fakt, iż są oni bardziej dorośli i napotykają coraz to nowe sprawy i problemy. America wciąż jest tą samą kochaną, rozsądną i wspaniałą dziewczyną, a Maxon wciąż w wolnych chwilach ma czas na fotografowanie. Pojawia się również May. Tak, ta mała kochana May, która teraz jest trochę roztrzepana, ale w dalszym ciągu tak samo kochana. Kandydaci na męża księżniczki też są barwni i kolorowi, stwierdzam nawet, że są bardziej kreatywni od dziewcząt z Elity!

Uważam, że książka jest wspaniała. Bogata w nowe przygody oraz stare, które stają się niesamowitym dopełnieniem. Momenty niezapomniane przy tej książce, a sposób, w jaki ta książka została napisana nie pozwala nam się od niej oderwać. Po przeczytaniu tego tomu mam w głowie naprawdę wiele myśli i pytań. Czy księżniczka zmieni swoje nastawienie do życia? Zwłaszcza po wątku w ostatnich rozdziałach. Tego akurat nie mogę wam zdradzić, bo zepsułabym wam niespodziankę, choć gdy o tym myślę, nie wiem czy nazwałabym to tak dobrą niespodzianką, jaka was czeka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Strażnicy światła

"Trudno czasem uwierzyć, że poza tą zimną krawędzią istnieje coś jeszcze." Miranda jest z zawodu fotografką natury, dostaje zlecenie na Wys...

zgłoś błąd zgłoś błąd