7,18 (752 ocen i 182 opinie) Zobacz oceny
10
50
9
86
8
167
7
224
6
154
5
37
4
21
3
8
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379610297
liczba stron
368
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Agata ma trzynaście lat i prawie nie zna Teresy, swojej matki, kiedy ta zabiera ją w podróż po Polsce. Osiedlają się w niedużym górskim mieście, gdzie próbują na nowo nawiązać więź. Piękna, samotna kobieta, od pierwszej chwili wzbudza ogromne zainteresowanie mężczyzn, wolnych i żonatych. Dwie „obce” szybko stają się głównym tematem plotek. W miarę upływu czasu niechęć, a nawet wrogość ludzi z...

Agata ma trzynaście lat i prawie nie zna Teresy, swojej matki, kiedy ta zabiera ją w podróż po Polsce. Osiedlają się w niedużym górskim mieście, gdzie próbują na nowo nawiązać więź. Piękna, samotna kobieta, od pierwszej chwili wzbudza ogromne zainteresowanie mężczyzn, wolnych i żonatych. Dwie „obce” szybko stają się głównym tematem plotek. W miarę upływu czasu niechęć, a nawet wrogość ludzi z miasteczka rośnie.
Pewnego ranka Agata zostaje znaleziona w górach, w stanie krytycznym. Nie wiadomo, co się dziewczynce stało. Lekarze walczą o jej życie, policja i dziennikarze rozpoczynają dochodzenie. Z każdą chwilą objawiają się nieznane oblicza bohaterów dramatu: matki, dyrektorki szkoły, koleżanek, mieszkańców miasteczka. Nowego znaczenia nabierają słowa „odpowiedzialność” i „manipulacja”. Niemym świadkiem wydarzeń jest pogrążona w śpiączce, nieprzytomna Agata.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Miasto_z_lodu-p-32749-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2645

Znieczulenie zewnątrzemocjonalne

Gdy w górach zostaje znaleziona umierająca trzynastolatka, oczy wszystkich kierują się w stronę jej matki. Choć śledztwo dopiero co się rozpoczęło, społeczność małego miasteczka już wydała wyrok. Teresa jest samotna, atrakcyjna i chora – a więc albo była gdzieś z facetem i zapomniała o córce, albo z powodu choroby jest niezdolna do opieki nad dziewczynką. Nagonka na matkę wisi w powietrzu, wszyscy z niepokojem oczekują na przebudzenie Agaty. Czy dziewczynka przeżyje? Co tak naprawdę wydarzyło się w górach? Pojawiają się kolejne pytania, dziennikarze ścigają się z policją w odkrywaniu kolejnych sekretów. Okazuje się, że swój udział w tragedii ma nie tylko Teresa, a znieczulona na cudze nieszczęście społeczność ukrywa w swoich domach sterty tajemnic. Tymczasem czytelnik poznaje całą historię dzięki… nieprzytomnej Agacie.

Opowieść dziewczynki przeskakuje pomiędzy różnymi płaszczyznami czasowymi i zdarzało się, że potrzebowałam chwili, by osadzić odpowiedni fragment powieści na linii czasowej. Konstrukcja fabuły przypomina rozrzucone puzzle – podnosimy poszczególne kawałki i choć w pojedynkę wydają się one nie mieć sensu, to i tak stanowią nieodłączny element całości. Potrzeba czasu i skupienia, by z chaotycznego zbiorowiska ułożyć coś, co jest spójne i ma sens. W zamian za ten wysiłek czytelnik zostaje nagrodzony interesującą, wielowątkową opowieścią, która niesie ze sobą przesłanie, ale nie poucza na siłę.

„Miasto z lodu” zasypane jest nie tylko śniegiem, ale i tragediami....

Gdy w górach zostaje znaleziona umierająca trzynastolatka, oczy wszystkich kierują się w stronę jej matki. Choć śledztwo dopiero co się rozpoczęło, społeczność małego miasteczka już wydała wyrok. Teresa jest samotna, atrakcyjna i chora – a więc albo była gdzieś z facetem i zapomniała o córce, albo z powodu choroby jest niezdolna do opieki nad dziewczynką. Nagonka na matkę wisi w powietrzu, wszyscy z niepokojem oczekują na przebudzenie Agaty. Czy dziewczynka przeżyje? Co tak naprawdę wydarzyło się w górach? Pojawiają się kolejne pytania, dziennikarze ścigają się z policją w odkrywaniu kolejnych sekretów. Okazuje się, że swój udział w tragedii ma nie tylko Teresa, a znieczulona na cudze nieszczęście społeczność ukrywa w swoich domach sterty tajemnic. Tymczasem czytelnik poznaje całą historię dzięki… nieprzytomnej Agacie.

Opowieść dziewczynki przeskakuje pomiędzy różnymi płaszczyznami czasowymi i zdarzało się, że potrzebowałam chwili, by osadzić odpowiedni fragment powieści na linii czasowej. Konstrukcja fabuły przypomina rozrzucone puzzle – podnosimy poszczególne kawałki i choć w pojedynkę wydają się one nie mieć sensu, to i tak stanowią nieodłączny element całości. Potrzeba czasu i skupienia, by z chaotycznego zbiorowiska ułożyć coś, co jest spójne i ma sens. W zamian za ten wysiłek czytelnik zostaje nagrodzony interesującą, wielowątkową opowieścią, która niesie ze sobą przesłanie, ale nie poucza na siłę.

„Miasto z lodu” zasypane jest nie tylko śniegiem, ale i tragediami. Czasem czytelnik wręcz brnie po pas w ludzkim nieszczęściu. Aż serce boli od przeraźliwego mrozu i znieczulicy, jednak wiemy, że w tej fikcji jest jedynie prawda, a nie przesada. To codzienność, którą znamy aż za dobrze – jeśli nie z własnych przeżyć, to chociażby ze słyszenia. Wystarczy włączyć wiadomości albo sięgnąć po gazetę – nagłówki krzyczą o gwałtach, biedzie, pobiciach czy zaniedbaniach. Małgorzata Warda bardzo dobrze przyjrzała się tej rzeczywistości i poszła o krok dalej: sięgnęła poza sensacyjne doniesienia, rozdrapała medialny temat i znalazła w nim ludzi. Za nimi idą ich historie, które splotły się poprzez tragedię.

Pisarka nie wybiela swoich bohaterów. Nie mamy tutaj dwóch obozów, które skupiałyby się wokół szlachetnych oraz zepsutych. Bohaterowie stworzeni przez Wardę to ludzie poturbowani przez życie, którzy przetrwanie przedkładają nad słuszność. W „Mieście z lodu” to skrzywdzeni mogą krzywdzić najmocniej, a niektóre z podjętych decyzji sprawiają, że czytelnik kręci głową. Śledzimy drogę ich błędów, które zbijają się w śniegową kulę i nabierają rozpędu, tratując kolejne osoby na swojej trasie. Często taka kula toczy się od wielu, wielu lat. Nie można też pominąć roli postronnych obserwatorów, którzy swoimi komentarzami podgrzewają atmosferę, wiedzą lepiej i znają rozwiązanie każdego dylematu, jednocześnie odwracają wzrok i zatrzaskują drzwi przed nosem, gdy ktoś prosi ich o pomoc bądź wyraźnie sobie nie radzi. Gorliwie wierzą, że domowe brudy należy prać we własnych czterech ścianach i umywają ręce od odpowiedzialności. Czy oni są tak samo winni tragedii? „Miasto z lodu” próbuje odpowiedzieć na to pytanie.

Niezmiernie interesujący w „Mieście z lodu” jest wątek dziennikarzy. Daje do myślenia, szczególnie w kontekście wszelakich medialnych nagonek bądź też zamiatania niektórych spraw pod dywan. Sytuację Teresy ludzie oceniają na podstawie tego, co napiszą o niej dziennikarze – może w ramach współczucia zostać zagłaskana albo zlinczowana przez nienawiść. Prasa i telewizja stają się filtrami, które zatrzymują bardziej smakowite kąski. Ta sama sprawa może zostać przedstawiona jako nieszczęśliwy wypadek, który przydarzył się ciężko pracującej samotnej matce, dorabiającej do groszowego zasiłku albo jako zaniedbanie, wynikające z lekkomyślności i zbyt rozrywkowego trybu życia. Teresa jest matką wyrodną czy kochającą? A może prawda jest jeszcze inna? Zaczynamy zastanawiać się, czy to my tak naprawdę kształtujemy własne opinie, czy może robi to za nas ktoś inny, a nam się tylko wydaje, że mamy swoje zdanie. Ten wątek łączy się bezpośrednio z hejterami – anonimowymi komentatorami, który w swoim mniemaniu wiedzą lepiej, widzą więcej i są w stanie wydać wyrok na podstawie dwuzdaniowej relacji. Czasem i współczucie, i potępienie mogą być zdecydowanie przedwczesne, czasem opluwaniem można zniszczyć kogoś niewinnego.

Jeśli cierpicie na jesienną chandrę, to pod żadnym pozorem nie sięgajcie po „Miasto z lodu”. Takiej mieszanki przygnębienia, smutku i emocjonalnego chłodu nie doświadczyłam od czasów „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator. Co prawda książka Bator to zupełnie inny kaliber, tutaj w żadnym wypadku nie chcę porównywać obydwu powieści, jednak można dostrzec pewne wspólne niuanse w kreowaniu atmosfery. „Miasto z lodu” nie sięga w głąb mroków ludzkiej psychiki tak mocno, jak zrobiło to „Ciemno, prawie noc”, jednak wysuwa podobne, zatrważające wnioski: zbyt często potrzebujący odgradzani są murem znieczulicy, a pod tym murem umierają dzieci – i nie jest to przenośnia.

„Miasto z lodu” to gorzka refleksja na temat naszej szarej codzienności – codzienności, w której ciągle nie ma miejsca dla ludzi potrzebujących, chorych, samotnych, biednych czy w jakikolwiek inny sposób niepasujących do ogółu. To właśnie odrzucenie jest największym źródłem tragedii. Przypadek Teresy i Agaty jest jednym z wielu i pewnie nie ostatnim.

Niestety.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2332)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 938
Alicja | 2018-10-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2018

" Do czego ludzie są zdolni, jak daleko mogliby posunąć się w nienawiści i pożądaniu?" (str.200)

Poruszająca historia samotnej matki, walczącej z przeciwnościami losu, chorobą umysłową, bez pomocy i wsparcia ze strony innych, kochającej bezwarunkowo swoje dziecko, chwytającej się każdej pracy, by utrzymać się przy życiu, być razem. Narratorką jest nastolatka, która jest wychowywana przez babcię, lecz w pewnym momencie znajduje się w nowym, nieznanym świecie, zmuszona jest zmagać się z codziennością i chorobą matki. Opowiada o dzieciństwie matki, młodości, niezbyt udanym związku partnerskim i o próbie wcielania się w rolę samotnej matki. Kiedy uroda w połączeniu z chorobą nie daje szczęścia, kobiety zazdroszczą, mężczyźni pożądają. Jest łatwą zdobyczą, której społeczeństwo nie szanuje.
Autorka skupia się na kilku problemach. Jednym z nich jest osamotnione rodzicielstwo. Dopóki jest spokój, jest okey, jednakże kiedy wydarzy się nieszczęście, rozpętuje się prawdziwe piekło, a już w...

książek: 9910
Agnieszka | 2014-11-09
Przeczytana: 09 listopada 2014

Kochani dziś mam nie lada problem co napisać Wam o książce Pani Małgorzaty Wardy"Miasto z lodu"tak by nie napisać zbyt wiele i nie popsuć Wam przyjemności z z jej czytania. A to dlatego,że lektura tej powieści wywarła we mnie tak wielkie emocje i pozytywne wrażenia,że niemalże mam ochotę krzyczeć "KONIECZNIE MUSISZ PRZECZYTAĆ TĘ KSIĄŻKĘ!".Pani Warda nazywana jest polską Jodi Picoult,gdyż tematyka jej książek porusza trudne i często kontrowersyjne tematy,które skłaniają do głębokich przemyśleń stawiając przed czytelnikiem wiele trudnych pytań, na które nie ma prostych i oczywistych odpowiedzi. Autorka nie podaje czytelnikowi prostych rozwiązań na tacy pozostawiając miejsce naszej wyobraźni. Przez to,że żaden z poruszanych w książce wątków,a jest ich kilka nie jest dopowiedziany w prost do końca lektura staje się jeszcze bardziej wciągająca i zajmująca.
To wszystko i o wiele więcej znajdujemy właśnie w "Mieście z lodu".Jest to poruszająca historia młodej, pięknej kobiety cierpiącej...

książek: 1222
boziaczek | 2014-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Miasto z Lodu", książka Małgorzaty Wardy to zdecydowanie nie lektura na jedno popołudnie. To książka, wobec której nie można przejść obojętnie, która stawia wiele pytań, gdzie odpowiedź nie jest sprawą prostą. Jak to u p. Wardy, przed którą chylę głęboko czoło, "Miasto z Lodu" to powieść wielowymiarowa: o odpowiedzialności, walce z chorobą, relacjach matki i córki, przynależności, akceptacji oraz wrażliwości społecznej...
Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem nie tylko tematyki, ale przede wszystkim pomysłu na narrację i prowadzenie fabuły w tej książce. Naprawdę majstersztyk!
Tą powieść po prostu trzeba przeczytać. Świetna uczta czytelnicza:)

książek: 673
Ania | 2015-10-01
Przeczytana: 30 września 2015

Polecam

książek: 1372
Madi | 2015-01-04
Przeczytana: 04 stycznia 2015

O kurczę!Ale mnie wciągnęła!!!
Dosłownie czytałam ją wszędzie...
Jestem nią oczarowana,a styl Pani Wardy po prosu uwielbiam.
Autorka wodzi czytelnika za nos ,raz zaczynając powieść od początku -tragedii,później cofamy się trochę wstecz ,by znów poznać trochę teraźniejszości i znów mamy wspomnienia z młodzieńczych lat i trochę teraźniejszości ,to wszystko powoduje,że jesteśmy pod coraz większym napięciem i wzrasta nasza ciekawość.
Przepiękna powieść z trudnymi tematami,ale najpiękniejsza w niej była miłość dziecka do chorej matki i tejże matki do dziecka,która z całych sił próbowała stworzyć dziecku normalne życie.
Moim zdaniem jest to najlepsza pozycja Pani Wardy i dodałam ją do grona ulubionych.

książek: 3250
Anna | 2015-02-26
Przeczytana: 26 lutego 2015

Szokuje, zmusza do głębokiej refleksji, zastanowienia się nad ludzkimi relacjami, tolerancją wobec inności czy choroby, po prostu książka nietuzinkowa i wartościowa.
Narratorem jest 13-letnia Agata, która o swojej mamie i ich krótkim wspólnym życiu opowiada z perspektywy ofiary wypadku, który zdarzył się podczas ich zamieszkiwania w jednej z górskich miejscowości. Teresa - matka Agaty cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, mimo to stara się wychowywać swą córkę, nie znajdując znikąd wsparcia.
To wzruszający obraz kobiety chorej, potrzebującej miłości, ale też obdarzającej tym uczuciem córkę, kobiety wbrew wszystkiemu odpowiedzialnej, na ile pozwala na to choroba, ale totalnie osamotnionej, nierozumianej, nieakceptowanej w otoczeniu, borykającej się z chorobą, ale też i ludzką obojętnością. Wciąga, wyzwala nasze emocje i uczucia, zmusza do przemyśleń.

książek: 7911
miki24gr | 2014-09-24
Na półkach: Przeczytane, Roziskrzone, 2014
Przeczytana: 24 września 2014

Choroba afektywna dwubiegunowa u kobiety samotnie wychowującej nastoletnią córkę, ich samotność w środowisku oraz splot nieszczęśliwych okoliczności - to składniki, które prowadzą do ogromnej tragedii. Powieść jest wstrząsająca i trudna, chociaż czyta się ją błyskawicznie. Jej dodatkowym atutem jest zaskakująca narracja. W książce autorka poruszyła też rolę mediów, zwłaszcza internetu w kształtowaniu opinii i zachowania społeczeństwa. Zachęcam do lektury!!

książek: 2382
andzia12 | 2014-09-19
Przeczytana: 19 września 2014

"Miasto z lodu"...nie znajduję odpowiednich słów, które wyraziły moje wrażenia po tej książce. Jest to świetna ksiązka, ale i przy tym nie lekka.
Autorka w swojej najnowszej książce poruszyła wiele problemów. M. in. kwestie wychowywania dziecka przez matkę z chorobą dwubiegunową. I skłania do refleksji, czy taka osoba powinna mieć dziecko, skoro jest chora.
Ale i problem odrzucenia przez mieszkańców małych miasta. Jak oni podchodzą do ludzie z zewnątrz. Oraz wykorzystywania przez meżczyzn naiwności Teresy.
Czy też jak wielką krzywdę z powodu czasami fałszywych osądów, czy przedstawienia faktów, mogą wyrządzić ludziom media( i internauci). Tak jak w przypadku tragedii Teresy, którą oskarżano o niedopilnowanie córki, gdy ta znalazła się w górach i o niemało, co zginęła.
"Miasto z lodu" budzi wiele emocji podczas czytania.
Polecam!

książek: 3357

Teresa cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową. Pewnego dnia, w okresie manii, postanawia wyjechać daleko od matki wraz ze swoją trzynastoletnią córką Agatą, której prawie nie zna ze względu na chorobę i częste pobyty w szpitalu.

Po długiej podróży po całej Polsce docierają do pewnego górskiego miasteczka, gdzie matka i córka zaczynają wzbudzać zainteresowanie mieszkańców. Niestety większość z nich nie odnosi się przyjaźnie do atrakcyjnej lecz samotnej matki. Zaciekawienie "obcą" bardzo szybko zmienia się w niechęć, a potem wręcz w nienawiść...

W końcu dochodzi do tragedii - Agata zostaje znaleziona nieprzytomna w górach. Jest w stanie krytycznym, a wszystko wskazuje na zaniedbanie ze strony chorej matki... Czy przeżyje? Co właściwie się stało? I kto był tak naprawdę winny tej tragedii i co do niej doprowadziło? Czy tylko Teresa?

Miasteczko, w którym zamieszkały Teresa i Agata, jest "miastem z lodu" nie tylko dosłownie - ze względu na śnieżyce i trzaskający mróz - z lodu okażą...

książek: 1203
Tatiasza Aleksiej | 2015-03-26

Super książka. Porusza ciężkie tematy. Matka choruje psychicznie, próbuje opiekować się córką, stara się, ale nie do końca jej to wychodzi. Kilka razy próbuje... Jest też babcia, która zawsze pomoże, ale nie akceptuje wyborów córki. Jest dużo mężczyzn w życiu matki, ale dominuje samotność. Są ludzie, ich gadanie, zawiść, brak życzliwości, wręcz nienawiść... Serdecznie polecam:) A sama muszę koniecznie przeczytać inne książki pani Małgorzaty:)

zobacz kolejne z 2322 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Małgorzata Warda odpowiedziała na Wasze pytania!

Pisarka, malarka, rzeźbiarka - jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych. Laureatka kilku konkursów literackich. Była dwukrotnie nominowana do nagrody głównej Festiwalu Literatury Kobiecej, w roku 2013 otrzymała nagrodę za powieść o tematyce wykluczenia. Na początku maja zbieraliśmy do niej pytania - dzisiaj możecie przeczytać jej odpowiedzi!


więcej
Małgorzata Warda odpowie na Wasze pytania!

Od dziś do 11 maja będziemy zbierać propozycje pytań do Małgorzaty Wardy. Najciekawsze wybierzemy i prześlemy do autorki, a jej odpowiedzi opublikujemy w serwisie. Autorom trzech najciekawszych pytań przekażemy książki "5 sekund do IO" z autografem pisarki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd