Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerep mutanta

Cykl: Ślepy (tom 2) | Seria: Fabryczna Zona
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,32 (338 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
29
8
86
7
111
6
62
5
12
4
3
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Череп мутанта
data wydania
ISBN
9788375749434
liczba stron
464
słowa kluczowe
Ślepy, Stalker, Zona, Czarnobyl
język
polski
dodał
dasio72

Nowe przygody stalkera Ślepego Zona skrywa niejedną tajemnicę – czasami nie wystarczy do jej odkrycia intuicja czy logika, a wtedy przydaje się ślepy traf. Czego jak czego, ale tego stalkerowi Ślepemu jego Fortuna nie szczędzi. Próbujący odpocząć u rodziny na Dużej Ziemi stalker trafia wbrew swej woli w sam środek szeroko zakrojonej operacji, realizowanej rękami najemników, ale stworzonej...

Nowe przygody stalkera Ślepego
Zona skrywa niejedną tajemnicę – czasami nie wystarczy do jej odkrycia intuicja czy logika, a wtedy przydaje się ślepy traf. Czego jak czego, ale tego stalkerowi Ślepemu jego Fortuna nie szczędzi.
Próbujący odpocząć u rodziny na Dużej Ziemi stalker trafia wbrew swej woli w sam środek szeroko zakrojonej operacji, realizowanej rękami najemników, ale stworzonej przez samych Gospodarzy Zony. Ukrywający się przed pogonią Ślepy zmienia tożsamość i chowa się w Głębokiej Zonie. Tam będzie musiał rozwikłać tajemnicę przestępstwa w obozie stalkerów, lawirować pomiędzy ścierającymi się frakcjami, znaleźć zabójcę, odnaleźć nietypowy artefakt, spotkać się z Chemikiem i Garsteczką.
Dziwne rzeczy dzieją się w Zonie, ścierają się ukryte siły, a Ślepy i jego towarzysze nagle okazują się być na pierwszej linii tej cichej wojny.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 318
Zielony | 2014-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 grudnia 2014

Sukces Uniwersum Metro 2033 sprawił, że inni wydawcy też chcieli ugrać troszkę post apokaliptycznego tortu dla siebie. O ine wybryki typu "Enklawa" można śmiało pominąć, bo to są rzeczy nie warte nawet przejrzenia w Empiku, tak Fabryczna Zona skutecznie podjęła wyzwanie wydawnictwa Insignis wprawadzając na nasz rynek książki z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.-a. O ile Uniwersum wykreowane przez Dymitry'a Glukhovsky'ego serwuje nam książki różnych autorów, raz lepsze, raz gorsze, tak Fabryczna Zona stawia głównie na dwóch pisarzy, przez co książki stoją na mniej więcej równym poziomie, ale jakichkolwiek nowych rzeczy próżno w serii szukać.

Nie muszę chyba dodawać, że dokłądnie taki jest "Czerep Mutanta" Wiktora Noczkina. Tak naprawdę każdy element, jaki znany ze "Ślepej Plamy" tu występuje (no, może oprócz irytującego Kostika, którego prawie nie da się zrozumieć), jedyna różnicza to nieco inne natężenie poszczególnych elementów. Od razu uspokajam - nie twierdzę, że to źle. Mnie się "Ślepa Plama" podobała, i nie przeszkadza mi fakt, "Czerep Mutanta" jest do niej podobny.

Głównym bohaterem powieści Noczkina ponownie jest Ślepy, tym razem ukrywający się pod ksywką Kulawy. Natrafia on na spisek mający na celu odtworzyć warunki panujące w Zonie, przez co zmuszony jest ukrywać się w samym jej sercu. Akcję obserwujemy oczami głównego bohatera (narracja pierwszoosobowa), poznajemy Zonę razem z nim, w końcu jak sam twierdzi, nigdy się tak głęboko nie zapuszczał, więc wiele rzeczy jest dla niego nowych. To bardzo fajny zabieg, zwłaszacza, że bohater czasami burzy trzecią ścianę i zwraca się bezpośrednio do Czytelnika.

Sam Ślepy/Kulawy jest bardzo fajnie wykreowany. Tak, jak w poprzedniej części rzuca sucharami o Stalkerze Pietrowie, wkurza się na swoją wadę wzroku, ma swoje zachowania, przywyczajenia. No, nie jest papierowym bohaterem. O bohterch drugoplanowych też można nieco dobrego powiedzieć. Może nie są tak wyraziści jak Ślepy, ale jednak widać, że autor starał się tknąć w nich życie, i nadać im, choćby niewielkie, cechy charakteru. Aczkolwiek przyznać trzeba jedno - duet Chemik/Garseczka, zwłaszcza w ostatnim rozdzale są naprawdę bezbłędni.

Podobał mi się też klimat książki Noczkina - jest to właśnie przykład tej zmiany natężenia, o której wspomniałem na początku. Najłatwiej opisać go mniej więcej w ten sposób: "taki sam, jak poprzednio, tylko nieco cięższy". No bo ogólnie Zona, mutanty, anomalie, humor, nawiązania, i zabawy słowne znamy z innych książek Fabrycznej Zony. Tu dochodzi jednak odczuwalny efekt ucieczki, w końcu główny bohater ucieka do głębszych obszarów Zony. Słowem jest fajnie, nastrój, jaki wytworzył autor naprawdę mi się spodobał.

Duże też brawa, za ciekawe i barwne opisy. Autor nie szczędzi słów, przybliżając nam zarówno Zonę, jak i żyjącą tam florę i fałnę. Opisy są długie, wyczerpujące temat, jednak nie są przegięte, nie męczą Czytelnika, jak to miało czasami miejsce np. w „Drugim Brzegu” Michała Gólkowskiego (który w przypadku „Czerepu Mutanta” robi za tłumacza). A opisy walk, to już w ogóle mistrzostwo. Są długie, wyczerpujące, dzieki nim można łatwo sobie wyobrazić sytuację na polu bitwy. Inna sprawa, że momentami bywają przesadnie krwawe, dzięki czemu można odczuć wrażenie, że to nie książka, a opis kolejnej części Dooma, czy Quake. Mnie takie podejście lekko bawiło (nie jest tajemnicą, że seria ma gierkowy rodowód), niektórzy mogą być zniesmaczeni.

Jest też kilka rzeczy, które mi się w książce Noczkina nie podobało. Pierwsza z nich, ktoś już to wcześniej zauważył, to fak, że poszczególne rozdziały bywają ze swobą na siłę połączone. Wygląda to tak, jakby całość na początku miała być luźno połączonymi ze sobą opowiadaniami, a dopiero, kidy materiał był prawie gotowy, ktoś wpadł na pomysł, by szybko je zszyć i zrobić z tego jednak powieść. Niestety, to widać.

Kolejną rzeczą, która nieco mi bruździła, to było lekkie przegięcie w kwesti słownictwa. W serii od początku zdarzały się różne zabawy słowne, spalszczanie angielskich wyrazów, czy też odwrotnie - zangielszczanie polskich. Zawsze to traktowałem jako fajny smaczek, pojawiały się rzadko, w miejscach raczej luźniejszych i były zabawne. Tym razem jednak potrafią się władować w klimatyczny i nastrojowy opis, zaburzając nieco chłonięcie klimatu. A "c'nie?", pojawiające się zwłaszcza na końcu książĸi na początku bawi, ale za którymś razem irytuje.

Poza wyżej wymienionymi rzeczami nie mam do książki Noczkina większych zastrzerzeń. Nie jest to nic odkrywczego, tak naprawdę dostajemy to samo danie co wcześniej a jedyne zniany to ilość poszczególnych przypraw. Tylko, że tak naprawdę niczego innego po "Czerepie Mutanta" nie oczekiwałem. Czytało mi się to naprawdę fajnie, fabuła, jeśli przymnąć oko, na zbyt grube i widoczne szwy między rozdziałami, była bardzo fajnie poprowadzona, jak zawsze urzekł mnie klimat Zony. Uważam, że warto sprawdzić, co kryje czerep mutanta.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Przypadek i trzynastka

Trochę Sherlocka, trochę Poirota, wszystko to osadzone w swojskich realiach. Na szczęście autor zarówno bohaterów, jak i sam siebie traktuje z przym...

zgłoś błąd zgłoś błąd