Ciemne tunele

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Moskiewskie Tunele (tom 1) | Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
6,28 (535 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
24
8
59
7
117
6
195
5
82
4
26
3
15
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Тёмные туннели
data wydania
ISBN
9788363944834
liczba stron
328
słowa kluczowe
Moskwa, postapo, Metro2033
język
polski
dodał
Tomasz

W "Ciemnych tunelach" Siergieja Antonowa wracamy do moskiewskiego metra, do jego tajemniczej i złowieszczej atmosfery. Bohaterem jest młody anarchistyczny bojownik ze stacji Hulaj Pole, który wszczyna walkę z systemem, odbywając jednocześnie niewiarygodną odyseję przez metro. Szereg zagadek i niedokończonych wątków z "Metra 2033" Glukhovsky'ego znalazł niespodziewane rozwiązanie i kontynuację...

W "Ciemnych tunelach" Siergieja Antonowa wracamy do moskiewskiego metra, do jego tajemniczej i złowieszczej atmosfery. Bohaterem jest młody anarchistyczny bojownik ze stacji Hulaj Pole, który wszczyna walkę z systemem, odbywając jednocześnie niewiarygodną odyseję przez metro.

Szereg zagadek i niedokończonych wątków z "Metra 2033" Glukhovsky'ego znalazł niespodziewane rozwiązanie i kontynuację w "Ciemnych tunelach".

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/

źródło okładki: http://www.insignis.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Nieapetyczne danie i smakowity deser

Gdyby spróbować wymienić elementy, które składają się na dobrą książkę, na pewno należałoby wspomnieć o interesującej, zaskakującej fabule, dobrze wykreowanych bohaterach, czy odpowiednim klimacie, tworzonym między innymi przez malownicze opisy, zwroty akcji i ciekawą narrację. Wyliczać można by bez końca, ale wyżej wymienione bez wątpienia są jednymi z najważniejszych. Niestety, ich wszystkich brakuje w najnowszej wydanej w Polsce powieści z Uniwersum Metro 2033.

Chodzą słuchy, że rosyjscy fani serii z jakiegoś powodu uznają książkę „Ciemne tunele” autorstwa Siergieja Antonowa za jedną z najlepszych z dotąd wydanych. To dziwne, bo wersja polska nawet nie zbliża się do czołówki - i nie jest to z pewnością wina przekładu, bowiem tłumacz serii Paweł Podmiotko nie raz już pokazał, co potrafi. Ale po kolei.

„Ciemne tunele” pozwalają nam wrócić do swoistego matecznika serii, czyli moskiewskiego metra, które do tej pory znaliśmy tylko z opowieści Dmitrija Glukhovskiego, a pozostali autorzy prowadzili nas w inne rejony postapokaliptycznego świata. Bohaterem powieści (tu muszę zaznaczyć, że słowo „powieść” z trudem przechodzi mi przez gardło - ale o tym za chwilę) Antonowa jest młody anarchista ze stacji Wojkowskiej o imieniu Anatolij. Pewnego dnia Tola na czele oddziału śmiałków wyrusza w misję zniszczenia tajnego laboratorium komunistów, w którym rzekomo prowadzi się prace nad powstaniem superczłowieka, tudzież supermutanta. Wszelkie skojarzenia z serią Fallout są jak...

Gdyby spróbować wymienić elementy, które składają się na dobrą książkę, na pewno należałoby wspomnieć o interesującej, zaskakującej fabule, dobrze wykreowanych bohaterach, czy odpowiednim klimacie, tworzonym między innymi przez malownicze opisy, zwroty akcji i ciekawą narrację. Wyliczać można by bez końca, ale wyżej wymienione bez wątpienia są jednymi z najważniejszych. Niestety, ich wszystkich brakuje w najnowszej wydanej w Polsce powieści z Uniwersum Metro 2033.

Chodzą słuchy, że rosyjscy fani serii z jakiegoś powodu uznają książkę „Ciemne tunele” autorstwa Siergieja Antonowa za jedną z najlepszych z dotąd wydanych. To dziwne, bo wersja polska nawet nie zbliża się do czołówki - i nie jest to z pewnością wina przekładu, bowiem tłumacz serii Paweł Podmiotko nie raz już pokazał, co potrafi. Ale po kolei.

„Ciemne tunele” pozwalają nam wrócić do swoistego matecznika serii, czyli moskiewskiego metra, które do tej pory znaliśmy tylko z opowieści Dmitrija Glukhovskiego, a pozostali autorzy prowadzili nas w inne rejony postapokaliptycznego świata. Bohaterem powieści (tu muszę zaznaczyć, że słowo „powieść” z trudem przechodzi mi przez gardło - ale o tym za chwilę) Antonowa jest młody anarchista ze stacji Wojkowskiej o imieniu Anatolij. Pewnego dnia Tola na czele oddziału śmiałków wyrusza w misję zniszczenia tajnego laboratorium komunistów, w którym rzekomo prowadzi się prace nad powstaniem superczłowieka, tudzież supermutanta. Wszelkie skojarzenia z serią Fallout są jak najbardziej trafne - superczłowiek na być silny, wytrzymały i odporny na promieniowanie, by móc na powrót zasiedlić powierzchnię planety. Jedyny niuans różniący te dwa koncepty jest taki, że Antonow nie wspomina nic o zielonej skórze, czy ogólnie zmianach fizjonomii. Na Czerwoną linię drużynę Anatolija prowadzi zbuntowany komunistyczny oficer, w którego słowa wszyscy wierzą jak dzieci, i w ogóle nie spodziewają się pułapki. W przeciwieństwie do czytelnika, który każdego kolejnego wydarzenia domyślić może się bez problemu.

Przewidywalność to jedna z największych bolączek tej opowieści. Jeśli podczas lektury wydaje ci się, że coś może się za chwilę wydarzyć, to prawie na pewno tak właśnie będzie. Czyżby to była pułapka? A jakże! Tajemne przejście z jednej stacji na drugą wprost w miejsce, do którego bohaterowie planują trafić? Nie ma problemu, już się robi! Naiwność i prostota fabuły są tak rażące, że aż trudno zmusić się do dalszego czytania - bez trudu bowiem można domyślić się niemal wszystkich wydarzeń, poza drobnymi szczegółami, kiedy to autor całkowicie popłynął i z braku pomysłów na sklejenie historii do kupy, poszedł w rozwiązanie, którego nie spodziewałby się nikt o zdrowych zmysłach. Poszczególne etapy historii są do bólu przewidywalne, a im dalej, tym wszystko jest coraz bardziej wymuszone - a i tak od początku wiadomo jak się to skończy.

Wspomniałem, że trudno mi nazwać tę książkę powieścią. Mamy tu co prawda jakąś akcję, jakichś bohaterów i nawet jakieś próby niesienia przesłania, ale to wszystko jest tylko i wyłącznie JAKIEŚ takie - szare, proste albo wymuszone. Napisane sztywnym, drewnianym wręcz językiem, w sposób bardziej pasujący do policyjnego sprawozdania niż powieści. Opisy są okropnie ubogie, a najczęściej nie ma ich wcale, bohaterowie są bezpłciowi, nie wzbudzają żadnej sympatii, pomimo iż autor usilnie starał się podkreślić ich cechy charakterystyczne - twardość Arszynowa i błazeństwo Kraba (mój faworyt do miana „Najbardziej niepotrzebna postać książkowa roku”) - wyszło to jednak sztucznie i nieprzekonująco.

Jedynym, co ratuje tę książkę (książkę jako produkt, nie zawartą w niej opowieść), jest dodatek, który niejako na deser zaserwowało nam wydawnictwo Insignis, a który okazuje się znacznie bardziej interesujący do głównego dania. Kupując bowiem „Ciemne tunele” dostaniemy dodatkowo antologię fanowskich opowiadań o akcji osadzonej w Uniwersum Metro 2033 - i jest to jedyna rzecz, dla której warto kupić „Ciemne tunele”. Opowiadania prezentują różny poziom, są tu zarówno teksty dobre, jak i bardzo przeciętne, ale jest też kilka perełek, dla których warto kupić wydać pieniądze na cały pakiet. Świetna inicjatywa drogie Insignis - może to jest właśnie kierunek, w jakim powinna iść polska odnoga serii?

Podsumowując - jeśli planujecie kupić pakiet „Ciemne tunele” + „Szepty zgładzonych”, to zróbcie to właśnie ze względu na ten drugi tytuł. Powieść Antonowa jest bowiem jedną z najgorszych dotąd wydanych pozycji z serii UM2033 (a może i najgorszą) i nawet najsłabsze opowiadanie z fanowskiego zbioru prezentuje wyższy poziom niż powieść rosyjskiego autora.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1165)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 421
veinylover | 2018-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2018

Dla kogoś, kto tak jak ja przebrnął przez większość książek z cyklu „Universum Metro”, ta książka nie wykreowała nic nowego.
Mogę powiedzieć, że zmęczyła mnie już ta atmosfera.
Chyba mam już dość. Ilość bzdur w tej książce, jak i zresztą w poprzednich - jest żenująca. A kiedy śluz ślimaka zaczął przeżerać asfalt „jak kwas”, to wymiękłem. Pewnie autor opierdzielał się na lekcjach chemii w szkole i nie douczył się tego, że nie istnieje kwas, który mógłby przeżerać asfalt.
Nieuctwo powoduje, że wymyśla się głupoty, bo wymyślenie czegoś, co trzyma się kupy jako tako - przekracza możliwości intelektualne nieuków z marksistowskich szkół.

Jeśli ta książka miałaby aspirować do bycia zajmującym, odmóżdżającym czytadłem - musiałaby zawierać mniej ględzenia i dłużyzn.

(Wpadła mi do ręki wersja audiobooka czytana przez kompletnego amatora, a jak zajmujące musiało być dla niego to czytanie, świadczy iż wielokrotnie w trakcie owego czytania ziewał przeciągle...)

książek: 1535
deana | 2015-04-11
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 11 kwietnia 2015

Dopiero wgryzam się w świat postapokaliptyczny. Powoli go poznaję. Jak na razie, głównie, moskiewskie metro. Siergiej Antonow wraca to rzeczywistości wykreowanej w ,,Metrze 2033". Jego bohater, anarchista Anatolij, wyrusza z rodzinnej stacji z pozornie prostą misją zniszczenia laboratorium, w którym ma być wytwarzana nowa przerażająca broń - ludzie, idealnie zmutowani do walki i posłuszeństwa. Jak to zawsze jest w przypadku pozornie łatwych zadań - coś musi pójść nie tak aby mogła zacząć się prawdziwa akcja. I tak też jest tutaj. Nie oczekujcie jednak, że zdradzę szczegóły. Nie będę psuć zabawy.

,,Ciemne tunele" są książką bardzo zwięzłą. Dużo akcji, miejsc i postaci zostało upchniętych na zaledwie 300 stronach. Cóż, autor miał ułatwione zadanie bo nie tworzył nowego Uniwersum - musiał się tylko wpasować w to stworzone przez Glukhovsky'ego. Przyznaję, że całkiem zgrabnie mu się to udało. Przemierza się znajome jak i nowe stacje, czuje ten sam klimat, oprócz znanych zagrożeń...

książek: 254
Nozomi | 2015-06-15
Przeczytana: 15 czerwca 2015

Do "Metra 2033" to temu daleko, mimo to czytało się całkiem nieźle. Klimat metra zachowany, wartka akcja. Tylko ten wątek miłosny wkurzający... Na szczęście niezbyt wyeksponowany.

książek: 285
DonSzabla | 2015-07-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2015, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2015

„Ciemne tunele” Siergieja Antonowa to nie jest zła książka, ale daleko jej do ideału. Powieść, jak przystało na Uniwersum Metro 2033, jest bardzo klimatyczna i to fani całego projektu Dmitrija Glukhovskiego docenią. Fajnie, że autor wrócił do moskiewskiego metra i tam umiejscowił akcję. Każdy, kto przeczytał kultowe już Metro 2033, pozna nazwy stacji, frakcje i wyłapie najróżniejsze ciekawostki, związane właśnie z książką, która całe uniwersum zapoczątkowała. Fabularnie nie jest źle. Wartka akcja praktycznie od samego początku do końca sprawia, że nie sposób się nudzić. Szkoda tylko, że główny wątek, który napędza całą historię jest już trochę oklepany. Czytając mamy wrażenie, że gdzieś już to widzieliśmy. Nie zmienia to jednak faktu, że historia wciąga i jest bardzo interesująca. Moim zdaniem warto przeczytać.

książek: 8871

metro moje - metro ulubione:) i ta pozycja mnie nie zawiodla:) co prawda człowiek juz przywykł do pewnych standardów ze jak metro to musi byc dobre - stad 7 gwiazdek - bo oczekiwania sa duze:) polecam wszystkim fanom i nie tylko:)

książek: 1108
słoneczko | 2016-09-22
Przeczytana: 21 września 2016

Kolejna książka z cyklu Universum Metro którą przeczytałem i nie zachwyciła.
Opis zachęcał: „Szereg zagadek i niedokończonych wątków z "Metra 2033" Glukhovsky'ego znalazł niespodziewane rozwiązanie i kontynuację w Ciemnych tunelach".
Nic z tego nie wyszło.
Banalna fabuła. Anarchista Anatolij, w misji zniszczenia laboratorium, w którym ma ją być wytwarzani zmutowani ludzie.
Nudny, prosty styl pisania jak ze sprawozdania z konferencji lub żołnierskiego raportu.
Nijacy bohaterowie.
Przemierzając kolejne stacje metra, nie czuje się klimatu stworzonego przez Glukhovsky'ego.
Nagłe, niczym nie spowodowane zmiany fabuły, że czasami ciężko nadążyć za wątkiem.
Książka taka sobie, jedna ze słabszych w cyklu.

książek: 321
Zielony | 2015-09-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 września 2015

O rany, jak bardzo się jarałem tą książką. Przecież to powrót do miejsca, w którym cała impreza z Metro 2033 się zaczęła - do Moskwy. I tamtejszego Metro. Po cichu liczyłem na liczne nawiązania do pierwowzoru Glukhovsky'ego, i klimat przynajmniej z Metro 2034. Niestety, liczyć mogłem co najmniej na liczydle, bo "Ciemne Tunele" Siergieja Antonowa są zwyczajnie słabe.

Głównym bohaterem książki Antonowa jest Anatolij, anarchista ze stacji Hulajpole. Gość, wraz ze swoim oddziałem wyrusza ciemnymi tunelami by zgładzić Bardzo Złego Doktora Korbuta, który zamierza zawładnąć metrem za pomocą Nowej Rasy Ludzi, odpornej na promieniowanie, ból, wyrzuty sumienia,... no w ogóle są uber. Ksywa Anatolija brzmi: "Tola". Imię Tola kojarzy mi się z sympatyczną dziewczynką, koleżanką Bolka i Lolka z popularnej polskiej kreskówki, i jako żywo, pasuje mi ona strasznie do głównego bohatera? Czemu? Bo oto staje przed nami jednej z najbardziej naiwnych i głupich bohaterów, jakie gościły podziemne...

książek: 3537

Książka z początku nie powala. Bardzo przegadany wstęp, mnóstwo przemyśleń głównego bohatera i dość topornie zarysowana fabuła nie zachęcały mnie do czytania. Długo też nie mogłam się wczuć w atmosferę i przyzwyczaić do Anatolija w sposób, który pozwalałby przejmować się jego losem.
Jednak po jakimś czasie sytuacja się poprawiła. Więcej akcji, więcej stacji i przygoda za przygodą, włącznie z istotami popromiennymi, wynagrodziły trudne początki.
Pierwsze spotkanie z projektem Uniwersum Metro 2033 uważam za całkiem udane :)

książek: 1312
Sylwka | 2016-10-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kolejna odsłona postapokaliptycznego cyklu Uniwersum Metro 2033 wraz z Siergiejem Antonowem zabierze nas w Ciemne tunele moskiewskiego metra.
Muszę przyznać, że na wieść o tym, że wracam do Moskwy i tuneli jej metra, wręcz podskoczyłam z radości – w końcu to takie miejsce kultu, od którego wszystko się zaczęło.
Niestety urok chwili prysł jak kamfora już po pierwszych stronach powieści. Ostatnio taką niechęć do książki po przewertowaniu pierwszych rozdziałów czułam podczas czytania telenoweli o rodzinie Dollangangerów.
W sumie to nie ma co się za bardzo o książce rozpisywać. Wszystko co mamy okazję w niej przeczytać jest przewidywalne aż do bólu, a fabuła jest naiwna. Nawet bohaterowie i jakaś tam akcja nie są w stanie w żaden sposób podnieść jej walorów. Wszystko w niej jest po prostu sztuczne jak cycki Pameli Anderson.
Ciemne tunele Siergieja Antonowa są na pewno jedną z gorszych pozycji z Uniwersum Metro 2033. W mojej opinii książka ta toczy wyrównany bój o palę pierwszeństwa w...

książek: 402
Czytnik | 2015-04-18
Przeczytana: 18 kwietnia 2015

Książka napisana stylem ze sprawozdania zarządu dużej korporacji. Konkretnie, nudno i bez kolorów. Fabuła jest do bólu banalna, klimatu metra po apokalipsie tyle co na lekarstwo, a bohaterowie nie wzbudzają zainteresowania. Poprawny język i styl nikogo nie predestynuje do pisania książek.

zobacz kolejne z 1155 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
IV edycja konkursu na fan fiction Uniwersum Metro 2033

Wydawnictwo Insignis ogłasza czwartą edycję konkursu literackiego na opowiadanie z Uniwersum Metro 2033 i zapowiada nową książkę w kultowej serii.


więcej
Zwycięskie opowiadania o Uniwersum Metro 2033

W 2015 roku Wydawnictwo Insignis ogłosiło III edycję konkursu na opowiadania osadzone w świecie wykreowanym przez Dmitrija Glukhovsky’ego na kartach kultowej już powieści „Metro 2033”. W odpowiedzi na konkurs fani serii nadesłali około 200 opowiadań. Po burzliwych dyskusjach jury wybrało prace 13 szczęśliwców.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd