Wracajmy do domu

Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,85 (392 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
19
8
80
7
140
6
84
5
32
4
11
3
9
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Come home
data wydania
ISBN
9788378397946
liczba stron
512
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Poruszająca historia matki, która jest gotowa poświęcić własną przyszłość dla dobra dzieci. Nowość w klubie KOBIETY TO CZYTAJĄ! Jill Farrow jest typową mamą z przedmieścia, która wreszcie pozbierała się po rozwodzie i układa sobie życie na nowo. Praca pediatry daje jej satysfakcję, a nastoletnia córka, Megan, wydaje się być szczęśliwa. Pewnej nocy w ich domu zjawia się była pasierbica Jill,...

Poruszająca historia matki, która jest gotowa poświęcić własną przyszłość dla dobra dzieci. Nowość w klubie KOBIETY TO CZYTAJĄ!

Jill Farrow jest typową mamą z przedmieścia, która wreszcie pozbierała się po rozwodzie i układa sobie życie na nowo. Praca pediatry daje jej satysfakcję, a nastoletnia córka, Megan, wydaje się być szczęśliwa. Pewnej nocy w ich domu zjawia się była pasierbica Jill, Abby, i przynosi wieści o śmierci swojego ojca, utrzymując przy tym, że został zamordowany. Jill chce na własną rękę pomóc w odkryciu prawdy. Wkrótce okazuje się, że jej działania mogą doprowadzić do rozpadu nowej rodziny i zniszczyć dopiero co odzyskane szczęście.

Czy macierzyństwo kiedyś się kończy? Jakie są granice miłości w rodzinie? Czy istnieje pojęcie „byłego dziecka”?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wracajmy_do_domu-p-32269-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5600

Czy istnieje miłość „na zawsze”?

Lisa Scottoline należy do grona moich ulubionych autorek. Czytając jej książki wiem, że w trakcie lektury czeka mnie kaskada emocji. Pisarka nie boi się w swoich powieściach poruszać trudnych tematów, które zwykle w życiu są tematami tabu, które zamiata się pod dywan. „Wracajmy do domu” to dość obszerna książka, którą przeczytałam z wypiekami na twarzy. Trudno mi było oderwać się od lektury, bo losy opisanych przez pisarkę postaci są naprawdę zagmatwane. A o czym opowiada fabuła? O miłości, ale nie tej męsko-damskiej, tylko tej rodzicielskiej. Takiej, która rodzi się nie tylko w sercach biologicznych rodziców, ale i tych zastępczych – bo nie trzeba urodzić dziecka, by je pokochać bez granic. Wystarczy, tak jak Jill Farrow, poślubić mężczyznę, który już ma dwie córki.

Jill z zawodu jest pediatrą. Swoją pracę wykonuje nie tylko w celach zarobkowych, ale i z powołania. Dla swoich małych pacjentów Jill ma serce, morze cierpliwości i bardzo przejmuje się ich losem. Jest wobec nich opiekuńcza, tak samo jak wobec własnej córki z pierwszego małżeństwa, Megan, i dwóch byłych już pasierbic, Abby i Victorii. Po rozpadzie jej drugiego małżeństwa z ojcem dziewczynek ich stosunki nie są już tak zażyłe. Ba, były mąż ogranicza te kontakty w sposób kategoryczny. Ale pewnego deszczowego wieczoru do domu Jill i jej narzeczonego przychodzi Abby. Jest pijana, w opłakanym stanie i roztrzęsiona. I ma do Jill bardzo nietypową prośbę. Prosi byłą macochę o znalezienie... zabójcy ojca.

Najnowsza...

Lisa Scottoline należy do grona moich ulubionych autorek. Czytając jej książki wiem, że w trakcie lektury czeka mnie kaskada emocji. Pisarka nie boi się w swoich powieściach poruszać trudnych tematów, które zwykle w życiu są tematami tabu, które zamiata się pod dywan. „Wracajmy do domu” to dość obszerna książka, którą przeczytałam z wypiekami na twarzy. Trudno mi było oderwać się od lektury, bo losy opisanych przez pisarkę postaci są naprawdę zagmatwane. A o czym opowiada fabuła? O miłości, ale nie tej męsko-damskiej, tylko tej rodzicielskiej. Takiej, która rodzi się nie tylko w sercach biologicznych rodziców, ale i tych zastępczych – bo nie trzeba urodzić dziecka, by je pokochać bez granic. Wystarczy, tak jak Jill Farrow, poślubić mężczyznę, który już ma dwie córki.

Jill z zawodu jest pediatrą. Swoją pracę wykonuje nie tylko w celach zarobkowych, ale i z powołania. Dla swoich małych pacjentów Jill ma serce, morze cierpliwości i bardzo przejmuje się ich losem. Jest wobec nich opiekuńcza, tak samo jak wobec własnej córki z pierwszego małżeństwa, Megan, i dwóch byłych już pasierbic, Abby i Victorii. Po rozpadzie jej drugiego małżeństwa z ojcem dziewczynek ich stosunki nie są już tak zażyłe. Ba, były mąż ogranicza te kontakty w sposób kategoryczny. Ale pewnego deszczowego wieczoru do domu Jill i jej narzeczonego przychodzi Abby. Jest pijana, w opłakanym stanie i roztrzęsiona. I ma do Jill bardzo nietypową prośbę. Prosi byłą macochę o znalezienie... zabójcy ojca.

Najnowsza powieść Lisy Scottoline to książka o bezkresie rodzicielskiej miłości, o sile więzów, których żaden rozwód, żadne orzeczenie sądu, żadne rozwiązanie umowy cywilno-prawnej nie może zmienić. Okazuje się bowiem, że istnieje uczucie „na zawsze”, które jest niezwykle silne. Jill zasługuje na podziw. Jest kobietą czułą i wrażliwą, a zarazem niezwykle upartą, konsekwentną i silną. Jej macierzyński instynkt nie ma granic. Jill potrafi w obronie dziecka mieszkającego w jej sercu walczyć jak lwica. Zapomnieć o sobie. Ta bohaterka bardzo mi zaimponowała. Zaryzykowała spokojem swojej rodziny, by dotrzeć do rozwiązania trudnej zagadki. Zaufała swojej intuicji, instynktowi, sercu. Poszła za ich głosem, nie bacząc na swoje dobro i prywatne życie.

Książkę „Wracajmy do domu” pochłonęłam jak najlepszej klasy kryminał. Jest połączeniem sensacji i powieści obyczajowej. Scottoline nie szczędzi czytelnikom mocnych wrażeń. Pisze w sobie charakterystyczny sposób, który osobiście bardzo cenię. Porusza temat „byłego dziecka”, którym stają się pasierbice po rozwodzie. Choć to małżeństwo nie było zbyt udane, choć były mąż mocno zranił Jill, to nasza bohaterka zachowuje się wobec Abby i Victorii jak idealna matka. Lektura do ostatniej strony trzyma w napięciu i niepewności. Dzięki temu autorka zyskuje spore grono fanów. Recenzowana przeze mnie książka to powieść o patchworkowej rodzinie, o trudnych relacjach budowanych w obliczu bolesnych doświadczeń. To lektura nie tylko dla kobiet, choć objęta patronatem klubu „Kobiety to czytają”. Panom też ją polecam. To książka, która uczy cierpliwości w relacjach z drugim człowiekiem, opowieść gloryfikująca macierzyńskie uczucia.

Na koniec dodam jeszcze, że na pierwszym planie tej powieści jest też zwierzak - wspaniały psiak o imieniu Pulpet. O nim, jak i o całym psim rodzaju, padają bardzo poruszające słowa: Psa nie obchodzi wygrana ani przegrana. To mądre zwierzę. Kocha cię, bo jesteś sobą.

Gorąco polecam tę powieść - szczególnie tym, którzy lubią książki trzymające w napięciu, opowiadające o rodzinnych problemach, zwyczajnym życiu i zagmatwanych meandrach ludzkich dusz.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1336)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 721
Ania | 2014-09-10
Przeczytana: 10 września 2014

Tego typu książki "Kobiety to czytają" dosłownie pochłaniam a pużniej żałuję że już ją przeczytałam.Powieść jest fanatastyzna,autorka funduje nam tutaj dużą dawkę emocji.Trzyma w napięciu do samego końca,mogę śmiało powiedzieć że jest to nie tylko literatura piękna ale też dobry kryminał.POLECAM!

książek: 731
Ania K | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 sierpnia 2014

Jest to moja pierwsza książka tej autorki i na pewno sięgnę po inne jej pozycje.Nie będe streszczała książki,jedynie zdradze ,że napięcie rośnie wraz z kolejno przewracaną stronicą i razem z bohaterką próbowałam rozwikłac pewną tajemniczą zagadke,zachecam do lektury,nie bedziecie żałowac.

książek: 1533
Madi | 2015-08-22
Na półkach: Przeczytane, 2015, Obyczajówka
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Drugie spotkanie z Panią Lisą i drugie udane,więc śmiało mogę już dodać autorkę do ulubionych.
Choć więcej tutaj było akcji z kryminału niż obyczajówki i niektóre sceny były zbyt przerysowane ,to i tak mi się podobała -co świadczy fakt,że pochłonęłam ją w jeden dzień.
Głównym wątkiem powieści jest miłość macierzyńska głównej bohaterki-lekarki do swojej 13letniej córki i dwóch byłych pasierbic,które pojawiają się ponownie w jej życiu,gdy na nowo układa sobie związek z innym mężczyzną.
Czy ta miłość spowoduje rozpad nowego związku?
To pytanie zadawałam sobie niemal przez cały czas czytania,ale ja już wiem,a kto jest ciekaw ,zapraszam do lektury.

książek: 2415
andzia12 | 2014-08-03
Przeczytana: 03 sierpnia 2014

"Wracajac do domu" L. Scottoline to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki.
W swojej najnowszej powieści, która ukazała się w Polsce, autorka poruszyła kwestie relacji macochy ze swoimi pasierbicami, które w wyniku zakrętów losu stały się pogmatwane. Ale nie zawsze macocha jest kochająca i chce zbiliżyć się do dzieci męża(w tym przypadku Jill cały czas chce być blisko obu dziewczyn). Jak i sprawa podejścia lekarza do leczenia(Jill nie idzie na ilość w przyjmowaniu pacjentów, ale całym sercem angażuje sie w leczenie swoich małych pacjentów).
Prócz tego cała książka jest dobrze skonstruowaną powieścią z elementami sensacyjnymi(sprawa śmierci Willa i chęć wyjaśnienia tego przez byłą żonę).
Na pewno sięgne po pozostałe książki tej autorki.
Gorąco polecam, bo naprawdę warto przeczytać!

książek: 8553
miki24gr | 2014-08-16
Na półkach: Przeczytane, Roziskrzone, 2014
Przeczytana: 15 sierpnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dobrze napisana powieść- wciągająca i szybko się czytająca. Opowiada o rozbitej rodzinie, która w pewnym momencie musi zmierzyć się z sensacyjną zagadką - jest to moment próby i sprawdzian z autentyczności uczuć. Jednak nie oceniam tej książki zbyt wysoko, gdyż zdarzenia w niej opisane wydały mi się nieco nieprawdopodobne: Pani doktor pediatra zbyt szybko przeprowadza skutecznie własne śledztwo, wyprzedzając w swych działaniach specjalistów. No i hurraoptymistyczne zakończenie, gdy nagle wszyscy bohaterowie zebrani w jednym miejscu wyznają sobie miłość... to mnie też zraziło.
To jest pierwsza książka tej autorki przeczytana przeze mnie- z ciekawości zajrzę do pozostałych.

książek: 1122
Iwona | 2017-01-15
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Z każdą powieścią Lisy Scottoline mam ogromny problem. Bo są to książki niesamowicie wciągające, porywające, z frapującą fabułą, często poruszające ważne tematy. Książki, które czyta się świetnie, niejednokrotnie z wypiekami na twarzy. Tak jak na przykład „Wracajmy do domu”, gdzie autorka wchodzi na dość trudny, czasem grząski grunt częstej obecnie rodziny patchworkowej. Jedno małżeństwo, drugie, trzecie, dzieci z pierwszego związku, drugiego, dzieci partnera z byłego związku. Dorośli się rozstają, a co dzieje się z dziećmi i ich uczuciami?

Z drugiej strony jej powieści są tak bardzo schematyczne, że już po przeczytaniu jednej trzeciej książki (czasem mniej), można sobie wyrobić zdanie, o co w tym wszystkim chodzi. Zawsze jest bohater, pozytywny do niewyobrażalnych granic i również bardzo schematyczny, który w pewnym momencie zostaje całkiem sam, przygnieciony ciosami spadającymi na niego z każdej strony. Trochę sam jest sobie winien lub winna (tak jak w tym przypadku), bo pakuje...

książek: 2630
Grażyna | 2015-03-02
Przeczytana: marzec 2015

Oczywiście dalej jestem fanką tej autorki.Ale również w dalszym ciągu z 3 książek przeczytanych ,nr 1 to "Nie odchodź"...Tu gdzieś do prawie 200 stron....nie mogłam jakoś odnosić się z sympatią do Jill-głównej bohaterki.działała mi na nerwy.Z czasem może tak wiele się nie zmieniło,ale emocja jakie przy tym się pojawiały wzięły górę.Dla mnie były "dłużyzny" w niektórych przypadkach.Ale jedno wiem-każda następna książka tej autorki ,która mi wpadnie w ręce będzie przeczytana,więc nie może być inaczej ,zachęcam do czytania.....bo jak widać na LCz są różne gusta i guściki....i w dalszym ciągu uważam ,że fajnie ,że każda/y z nas jest inny i inaczej odbiera słowo pisane...także...

książek: 7253
Justyna Antoniewicz | 2015-05-05
Przeczytana: 05 maja 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Poruszyła mnie i złapała za serce ta historia matki, która pragnie poświecić swe życie dla dobra swoich dzieci, żeby były szczęśliwe.
Jill Farrow jest typową, zwykłą mamą z przedmieścia, bardzo chce własne życie układać na nowo, pragnie być szczęśliwa jeszcze z kimś. Przeżywa rozwód z byłym mężem, z którym się rozwiodła.
Wychowuje samotnie swoją córkę Megan, pewnej nocy pojawia się w jej domu pasierbica Abby jej męża.
Potrzebuje pomocy od niej, zamieszkuje u niej chce żeby była dla niej matką.
Bardzo piękna opowieść o miłości rodzicielskiej, macierzyństwie..Dzieci to największy skarb, matka pragnie dla nich zawsze dobra, szczęścia i są najważniejsze.
Kobieta próbuje z Abby rozwiązać zagadkę morderstwa ojca dziewczyny dojść do prawdy, pełna tajemnic,,,sekretów powieść intrygowała mnie bardzo, od samego początku jak się zakończy.
Zakończenie zagadki zaskoczyło mnie bardzo zakończyło się szczęśliwie.
Fabuła ciekawa, przepiękna i wzruszająca książka!!!!

książek: 3856
wiolagg66 | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Niesamowita !!!!

Lisa Scottoline to wspaniała autorka.
Historia i przygody Jill z pewnością spodoba się każdej czytelniczce. :)

POLECAM !

książek: 509
Magdalena | 2014-07-10
Przeczytana: 09 lipca 2014

Gdyby ktoś podsunął mi powieść Lisy Scottoline bez podania nazwiska autorki rzeczonej książki, nie miałabym najmniejszego problemu z przypisaniem autorstwa. Scottoline pisze tak charakterystycznie, że nie sposób pomylić jej z żadnym innym pisarzem. Albo się to lubi, albo nie, a ja, przyznam szczerze, mam kłopoty z jednoznacznym określeniem moich uczuć. Schemat zawsze wygląda podobnie: z jednej strony pochłaniam jej powieść garściami, emocjonuję się przygodami bohaterów, jestem zadowolona, bo dostaję świetne opisy emocji, ale.. Potem przychodzi ostatnie 100 stron, gdzie Scottoline podkręca wątek sensacyjny, który zawsze okazuje się totalnie nieprawdopodobny, przerysowany i zbyt teatralny. Tak jest również w przypadku osiemnastej już książki autorstwa Lisy Scottoline, "Wracajmy do domu", która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka pod patronatem klubu Kobiety to Czytają.

Czy można przestać być matką? Przed takim dylematem staje Jill, kiedy na progu jej domu...

zobacz kolejne z 1326 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Lektura jest kobietą

Dane statystyczne są bezwzględne: kobiety czytają więcej książek niż mężczyźni. I to panie chętniej sięgają po powieści, które dotykają prawdziwego życia. O klubie "Kobiety to czytają" opowiada jego ambasadorka, Magdalena Kumorek.  


więcej
Szósta odsłona klubu KOBIETY TO CZYTAJĄ!

Klub KOBIETY TO CZYTAJĄ! powraca - niedawno ukazał się nowy tytuł w ramach projektu stworzonego przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Promocję książki "Wracajmy do domu" wspiera aktorka, Magdalena Kumorek. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd