Liza 
wybranyswiathistorii.blogspot.com
30 lat, kobieta, Goleniów, status: Czytelniczka, dodała: 15 książek i 42 cytaty, ostatnio widziana 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Mock. Pojedynek
    Mock. Pojedynek
    Autor:
    Pierwszy krok w otchłań. Breslau, 1905. Życie Eberharda Mocka – syna ubogiego szewca z Wałbrzycha – toczy się w murach uniwersytetu i w brudnych, wilgotnych zaułkach wielkiego miasta. Trawiony niedost...
    czytelników: 426 | opinie: 30 | ocena: 7,25 (142 głosy)
  • Pudełko z marzeniami
    Pudełko z marzeniami
    Autorzy:
    Najzabawniejsza świąteczna komedia romantyczna! Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wo...
    czytelników: 2033 | opinie: 202 | ocena: 6,98 (965 głosów)
  • Sekret listu
    Sekret listu
    Autor:
    Zakazana miłość, niebezpieczny list i historia, która się powtarza. Śmierć wielkiego aktora Jamesa Harrisona wywołuje poruszenie nie tylko w Wielkiej Brytanii. Dziennikarka Joanna Haslam, idąc na...
    czytelników: 535 | opinie: 51 | ocena: 7,53 (174 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-06 09:52:41
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-10-06 09:51:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dowcipna historia obyczajowa w formie wpisów w pamiętniku o nietypowej rodzinie w nietypowej sytuacji. Znienacka 30-letnia Roma zostaje przybraną matkę nastoletniej córki swojego męża. Niestety panie nie dogadują się, dziewczyna jest niegrzeczna i złośliwa. Roma zaś jest mało asertywna.
Całość czyta się bardzo szybko, lecz bez większych refleksji. Ot taka krótka rozrywka. Można przeczytać

 
2018-10-06 09:49:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Verlaque i Bonnet (tom 2)

Dwóch studentów podczas włamania znajduje nieżyjącego profesora w jego gabinecie. I tak zaczyna się ta niespieszna, kryminalna historia. Mamy tutaj też politykę, sojusze i układy na uniwersytecie, ale też prowokację i grę pozorów. Delikatny kryminał, nieskomplikowany, bazujący na przewidywalnych elementach. Ot taki sobie.

 
2018-10-01 17:30:53
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-10-01 17:30:19
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Eberhard Mock (tom 8)
 
2018-10-01 17:29:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Nastała chwila- mgnienie oka, jedno uderzenie serca- gdy wykształcenie, pieniądze i kolor skóry się nie liczyły. Wszyscy byli równi, a jedna kobieta zwyczajnie pomagała drugiej. Od 39 lat czekam, aż się powtórzy.”

Ruth jest położną w szpitalu. Opowiada o wadach wrodzonych u dzieci, śmierci na porodówce, (ale zaznacza, że „każde dziecko rodzi się piękne. Brzydota jest czymś co mu...
„Nastała chwila- mgnienie oka, jedno uderzenie serca- gdy wykształcenie, pieniądze i kolor skóry się nie liczyły. Wszyscy byli równi, a jedna kobieta zwyczajnie pomagała drugiej. Od 39 lat czekam, aż się powtórzy.”

Ruth jest położną w szpitalu. Opowiada o wadach wrodzonych u dzieci, śmierci na porodówce, (ale zaznacza, że „każde dziecko rodzi się piękne. Brzydota jest czymś co mu przypisujemy”). Pewnego dnia natrafia na męża jednej z pacjentek, Turka, który skarży na nią do przełożonej. Nie chodzi bynajmniej o to, co zrobiła. Chodzi o to, kim jest. Że jest „kolorowa”. Zostaje odsunięta od opieki nad jego dzieckiem, ale gdy po rutynowym zabiegu nie ma innej wolnej pielęgniarki, Ruth chwilę się nim zajmuje. Ta „chwila” zmienia całej jej życie. Noworodek pomimo akcji ratunkowej, umiera. A Ruth coś ukrywa…

Picoult podjęła ciężki i kontrowersyjny temat w swojej powieści, taki, o którym się też rzadko mówi. Rasizm. Nietolerancja. Nienawiść i zemsta. Dyskryminacja rasowa. Mamy dwa przeciwstawne punkty widzenia: Ruth, która uważa, że z powodu koloru skóry jest na celowniku (to ciągle, od dziecka w niej tkwi) oraz Turka, zrozpaczonego ojca, który stracił bliskich przez „nich” i od tej pory pała do nich nienawiścią.

„Jeśli nie mogę czynić wielkich rzeczy, mogę czynić rzeczy małe w wielki sposób.”

Pisarka ukazuje co dzieje się z Ruth, gdy zostaje aresztowana: skutki finansowe, psują się jej relacje z synem; chce być kimś, kim nie jest. Na sali sądowej chce powiedzieć słowo „rasizm”, ale jej prawniczka odradza jej to, kłócą się o to.

„Małe wielkie rzeczy” to owszem książka o przejawach dyskryminacji, ale też o przepaści między ludźmi, stereotypach i uprzedzeniach, nienawiści i głębokiej krzywdzie. Zadaje pytanie czy przemilczanie pewnych kwestii ma swoją cenę? Bo działając w myśl wadliwego systemu, godzimy się na jego zasady? Czy to co się darzyło Ruth, to incydent na tle rasowym, którego nikt nie nazwał po imieniu? Polecam fanom pisarki i powieści o refleksyjnym brzmieniu.

pokaż więcej

 
2018-10-01 17:28:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Pewna noc zmieniła życie Damiana na zawsze- w dniu napadu i tragicznych wydarzeń ostatni raz widział swoją narzeczoną… Aż nagle po 10 latach trafia na jej zdjęcie w Internecie. Niestety policja nie chce ponownie podjąć śledztwa, nie daje mu wiary, że to Ewa. Szybko też zdjęcie znika, zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

Czy Damian tworzy teorie spiskowe? Czy to policja celowo usunęła nowe...
Pewna noc zmieniła życie Damiana na zawsze- w dniu napadu i tragicznych wydarzeń ostatni raz widział swoją narzeczoną… Aż nagle po 10 latach trafia na jej zdjęcie w Internecie. Niestety policja nie chce ponownie podjąć śledztwa, nie daje mu wiary, że to Ewa. Szybko też zdjęcie znika, zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

Czy Damian tworzy teorie spiskowe? Czy to policja celowo usunęła nowe ślady?

Byłam bardzo ciekawa tej powieści Mroza, słysząc o tym tytule skrajne opinie. Ja ze swoją opinią myślę, że plasuję się gdzieś po środku. Plusem niewątpliwie jest szybkie tempo akcji, taki dreszczyk emocji i ciekawości co dalej, fabularne i sensacyjne zwroty akcji. Jednak książka ma też sporo minusów- fabuła nastawiona zbytnio na to by zaskakiwać czytelnika, kilka nielogicznych sytuacji, niezrozumiałe zachowania jednej bohaterki. Sam temat przemocy w rodzinie, milczenia ofiar- jest to trudny temat, wymagający dobrego nakreślenia i czasu na refleksję, a tutaj tego kompletnie zabrakło.

Reasumując: dobre, ale… zaskakujące, ale… Bardzo w stylu amerykańskich klimatów powieści sensacyjnych. Kolejny raz stwierdzam, że stanowczo wolę autora w serii prawniczej. A „Nieodnalezionej” ani nie polecam, ale też nie odradzam- dla ciekawych, spróbujcie.

pokaż więcej

 
2018-09-20 17:27:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lipowo (tom 9)

Najpierw pewna nastolatka z bogatego domu, romansująca ze starszym mężczyzną, ginie bez śladu. Potem (znana z wcześniejszej części) pacjentka z urojeniami zostaje zabita w szpitalu psychiatrycznym. Co te sprawy mają ze sobą wspólnego?

W tej części policjantka Emilia liczy na awans i podczas śledztwa stara się trzymać nerwy na wodzy, dusząc w sobie emocje. Weronika ze sklepikarką prowadzą...
Najpierw pewna nastolatka z bogatego domu, romansująca ze starszym mężczyzną, ginie bez śladu. Potem (znana z wcześniejszej części) pacjentka z urojeniami zostaje zabita w szpitalu psychiatrycznym. Co te sprawy mają ze sobą wspólnego?

W tej części policjantka Emilia liczy na awans i podczas śledztwa stara się trzymać nerwy na wodzy, dusząc w sobie emocje. Weronika ze sklepikarką prowadzą amatorskie śledztwo, które zaprowadza je do sponsorowanego przez wiele bogaczy ośrodka pomocy bezdomnym. Mają wrażenie, że dzieje się tu coś podejrzanego. Klementyna Kopp, na emeryturze również nie próżnuje, jak zwykle mając za nic wszelkie konwenanse- doczepia się do oficjalnego śledztwa, towarzysząc Podgórskiemu i Emilii.

„Ten kto ma wszystko, jest równie niebezpieczny jak ten, kto nie ma nic.”

Kolejny raz u Puzyńskiej zastaję ciekawie skonstruowaną intrygę kryminalną, interesujących bohaterów, którzy kłamią, romansują. Biznes i interesy mieszają się z prywatnymi rozrachunkami. Mamy też nielegalne badania, zbrodnie i zdrady, niewygodne prawdy. Dawna śmierć tytułowej Nory nadal pozostaje niewyjaśniona i rzutuje na obecne wydarzenia.

„Dlaczego akurat teraz”?

Czuję się usatysfakcjonowana lekturą, pisarka nadal trzyma wysoki poziom w swoim powieściach. Polecam serdecznie.

pokaż więcej

 
2018-09-12 17:11:36
Ma nowego znajomego: Aneta
 
2018-09-12 17:11:33
Ma nowego znajomego: GrzegorzIgnacy
 
2018-09-12 17:08:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„Performens” to wznowienie debiutu pisarki. Ponad trzydziestoletnia Nadia przyjeżdża na wieś, rzucając korporację w mieście. Chce w nowym domu żyć naprawdę, a nie budować kolejną fikcję. Chce zacząć żyć dla siebie. Wcześniej niespełniona (niby nie chodziło o nieszczęśliwą miłość, a jednak), ucieka przed pewnymi wspomnieniami.

„Na nic nie miałam czasu.”

Dziwna ta książka. I uważam, że jak na...
„Performens” to wznowienie debiutu pisarki. Ponad trzydziestoletnia Nadia przyjeżdża na wieś, rzucając korporację w mieście. Chce w nowym domu żyć naprawdę, a nie budować kolejną fikcję. Chce zacząć żyć dla siebie. Wcześniej niespełniona (niby nie chodziło o nieszczęśliwą miłość, a jednak), ucieka przed pewnymi wspomnieniami.

„Na nic nie miałam czasu.”

Dziwna ta książka. I uważam, że jak na możliwości pisarka słaba, bez większego polotu i zamysłu. (Chociaż to debiut). Gorzka, melancholijna, bohaterka niespełniona, wikła się w związek z artystą Sławkiem – który pojawił się znikąd i już bum, Nadia jest zakochana. Bohaterka nie może zrozumieć dlaczego jest jej źle, potrafi mieć pretensje do innych ( w tym do Błażeja za troskę i pomoc).

W sumie podobało mi się tylko realne przedstawienie życia na wsi: plotkowanie, złośliwość, zaściankowość- to nie idylliczna wioska z obrazka. Reszta fabuły słabo przekonała, szczególnie zachowanie Nadii, pomysł cmentarza.

„Czasami ludzie umierają jeszcze przed śmiercią. Że to jest najgorsze tak żyć.”

Tak więc nie polecam zaczęcia przygody z twórczością pisarki od tej pozycji. Ale dla ciekawych- spróbujcie.

pokaż więcej

 
2018-09-12 17:07:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Gustawa Dewarta dręczy gehenna wojennego piekła i traumatyczne wspomnienia utraty rodziny. Poszukując wytchnienia korzysta z zaproszenia opata, przebywając obecnie w kościele klasztornym, ogromnej barokowej świątyni. Teraz, 18 grudnia 1934 roku obchodzą Dzień Światła.

Umiejętności Dewarta jako policjanta kryminalnego przydają się- nieoficjalnie zaczyna prowadzić własne śledztwo, gdy pojawia...
Gustawa Dewarta dręczy gehenna wojennego piekła i traumatyczne wspomnienia utraty rodziny. Poszukując wytchnienia korzysta z zaproszenia opata, przebywając obecnie w kościele klasztornym, ogromnej barokowej świątyni. Teraz, 18 grudnia 1934 roku obchodzą Dzień Światła.

Umiejętności Dewarta jako policjanta kryminalnego przydają się- nieoficjalnie zaczyna prowadzić własne śledztwo, gdy pojawia się w kościele trzecia ofiara. Dwa pierwsze zgony wyglądały tylko na nieszczęśliwe wypadki, ale trzecia śmiertelna ofiara sugeruje czyjeś celowe działanie. Dewart jest pogardliwie i z podejrzliwością traktowany przez lokalnych żandarmów, wchodzi im w drogę i niestety konflikt gotowy. Bohater sprawdza swoje teorie, gromadzi informacje, jest czujny i zawsze na służbie.

„Szukanie mordercy było jak układanie puzzli: trzeba było przeglądać się każdemu pojedynczemu elementowi, a jednocześnie mieć ogląd na całość.”

„Imię Pani” to ciekawie poprowadzony kryminał w klimacie retro, mamy tu chodzącego własnymi drogami bohatera, klasztor pełen skrytek i kilka ciekawostek historycznych. Polecam fanom takich kryminałów.

pokaż więcej

 
2018-09-01 18:03:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Topielica. Zamordowana kochanka. Zabił ją ktoś z nich, ktoś z wyspy.

W rodzinie Spyropoulos wszystko musiało być celebrowane z odpowiednich przepychem i smakiem, wizerunek jest ważniejszy niż prawda, a pieniądze załatwią wszystko. Lśniąca fasada snobizmu ukrywa skandale i rodzinne sekrety, kontrolowanie i szantaże.

Sylwia czuje się niekochana przez ojca, traktowana gorzej od starszego...
Topielica. Zamordowana kochanka. Zabił ją ktoś z nich, ktoś z wyspy.

W rodzinie Spyropoulos wszystko musiało być celebrowane z odpowiednich przepychem i smakiem, wizerunek jest ważniejszy niż prawda, a pieniądze załatwią wszystko. Lśniąca fasada snobizmu ukrywa skandale i rodzinne sekrety, kontrolowanie i szantaże.

Sylwia czuje się niekochana przez ojca, traktowana gorzej od starszego brata, Krystiana, chce od nich uciec, ale nie ma jak. Jednakże i Krystian nie może sprostać wymaganiom seniora, nestora komputerowego imperium. Gdy po jego weselu rodzina zjeżdża się na wyspę, odciętą przez burzę od świata, mają tam miejsce tajemnicze wypadki, zniknięcią, zgony. Morderstwa? Kto i dlaczego zabija? Jaki ma w tym cel? Kto przeżyje? Jaką rolę odegrają pustułki, tytułowe małe ptaki, ale drapieżne?

„Jej rodzina była dobra tylko w jednym. W zakłamaniu.”

Pisarka stworzyła znakomity, wyczuwalny, realny nastrój grozy, pełen tajemnicy, niewypowiedzianych pretensji i tłumionych uczuć. Zaskakujące zakończenie odsłania karty i osobę mordercy. Bardzo dobra powieść. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-09-01 18:03:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione

„Chyba od matek się zaczęło.”

A właściwie od skręconej kostki jednej z bohaterek. Zawarte zostały pewne znajomości: z Jane (matką Ziggiego), nowoprzybyłą do miasteczka, która ma nadzieję, że ta przeprowadzka okaże się końcem przeszłości. Jednak na spotkaniu integracyjnym w przedszkolu ma miejsce pewien incydent, padają oskarżenia. Z kolei Madeline, 40-latka, natyka się ciągle na byłego męża i...
„Chyba od matek się zaczęło.”

A właściwie od skręconej kostki jednej z bohaterek. Zawarte zostały pewne znajomości: z Jane (matką Ziggiego), nowoprzybyłą do miasteczka, która ma nadzieję, że ta przeprowadzka okaże się końcem przeszłości. Jednak na spotkaniu integracyjnym w przedszkolu ma miejsce pewien incydent, padają oskarżenia. Z kolei Madeline, 40-latka, natyka się ciągle na byłego męża i jego nową rodzinie. Natomiast Celeste, to „bezwstydnie” piękna matka bliźniaków i żona bogatego biznesmena.

To rewelacyjna powieść o konfliktach, zranionych uczuciach, rywalizacji, szkolnych i zawodowych układach. Czasami to gniazdko os. Mamy tu byłych mężów i byłe żony, nowe i stare rodziny, kłopotliwe nastolatki, kłamiące dzieci. Sekrety i złe wspomnienia z pokoju hotelowego. Haniebne zachowania. Pozorny dom jak z obrazka, doskonałe dni ukrywające brudne sekrety. Kłamstwa i kłamstewka. Bohaterowie ze skazą, frustracją, złością i gniewem.

„To była tylko kłótnia, nic więcej.”

Szokuje obraz przemocy domowej, z jednej strony, takiej o której słyszeliśmy, z drugiej taki, że pewne zachowania ofiary są mało typowe i nikt z otoczenia nie domyśla się prawdy. Wymówki, usprawiedliwienia „nie miała czasu się przygotować”. I zawsze może być znacznie gorzej, czyż nie?

Bardzo dobrym wątkiem jest też ukazanie zazdrości o uczucia dziecka, „miała mnie kochać najbardziej”, poczucie krzywdy i pretensje, gdy dziecko wybiera drugiego rodzica.

„Wielkie kłamstewka” to powieść obyczajowa o małomiasteczkowej społeczności pełnej układów: patchworkowych rodzinach, przyjaciołach i rywalach. O ich życiu, pozornie idealnym, okrywaniu prawdy, udawaniu. Ukazuje, że zło ma wiele płaszczyzn. Aż ktoś pewnego dnia umiera. To wiemy na początku. Nie wiemy kto i dlaczego. A w mocnym zakończeniu okazuje się, że ktoś kogoś kiedyś spotkał, potem sytuacja wymyka się spod kontroli, świadkowie zaczynają widzieć.

pokaż więcej

 
2018-09-01 18:01:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Lou Clark (tom 2)

Lou, kilka miesięcy po śmierci Willa, nadal nie wie co zrobić ze swoim życiem, czuje żal, oszołomienie, złość. Codzienność przecieka jej przez palce. Po wypadku, po którym czeka ją długa rekonwalescencja na krótko przenosi się do rodzinnego domu, gdzie „odgrywa nowe życie.” Czuje się jak w małym kokonie, gdzie w rogu sterczy gigantyczny słoń. Nie prowadzi z nikim drażliwych rozmów, by nie... Lou, kilka miesięcy po śmierci Willa, nadal nie wie co zrobić ze swoim życiem, czuje żal, oszołomienie, złość. Codzienność przecieka jej przez palce. Po wypadku, po którym czeka ją długa rekonwalescencja na krótko przenosi się do rodzinnego domu, gdzie „odgrywa nowe życie.” Czuje się jak w małym kokonie, gdzie w rogu sterczy gigantyczny słoń. Nie prowadzi z nikim drażliwych rozmów, by nie naruszyć delikatnej równowagi. Nie jest szczera z nikim.

Pewnego dnia do jej drzwi puka pewien niespodziewany gość: pewna nastolatka Lily, która ma związek z Willem. Dziewczyna jest zbuntowana, odpycha ludzi, ale widać, że ma też problemy rodzinne. Lou zaskakując siebie i innych, zaczyna ją wspierać.

„Lepiej się czuję, wiedząc, że komuś pomagam.”

Ta powieść nie wzruszyła mnie tak bardzo (w sumie mało wzruszyła) jak łamiąca serce „Zanim się pojawiłeś”. Tutaj jest bardzo monotonnie, melancholijnie, brak tej iskry i humoru. To historia o tym, że gdy coś się kończy, to coś nowego się zaczyna. Ukazuje, że droga wychodzenia z żałoby nie jest prosta, czasami trzeba po prostu żyć, nie roztrząsać przeszłości. Książka nie jest zła, ale nie spodobał mi się do końca kierunek w jakim podążała fabuła.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
2944 617 16034
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (153)

Ulubieni autorzy (47)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (252)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd