Pochłaniacz

Cykl: Cztery żywioły Saszy Załuskiej (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
6,8 (4918 ocen i 790 opinii) Zobacz oceny
10
218
9
343
8
946
7
1 509
6
1 127
5
441
4
165
3
111
2
30
1
28
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377586884
liczba stron
672
język
polski

Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki. Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego...

Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki.
Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju "Dziewczyna z północy" - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 663

Nowa powieść Katarzyny Bondy: styl, klimat i klasa

Odkąd poznałam Lisbeth Salander z trylogii Stiega Larssona, zaczęłam bardziej cenić powieści, w których pierwszoplanowym bohaterem jest kobieta. Męskie postaci często są sztampowe, powtarzalne i z reguły autor musi porządnie wysilić się, by jego bohater nabrał wyrazu i wyróżniał się w tłumie innych. Z kobiecymi postaciami jest często nieco inaczej – wystarczy wyposażyć je w odpowiedni poziom inteligencji, niekrzykliwą, acz wpadającą w oko urodę i osolić trudną przeszłością, a reszty dopełni skomplikowana natura samej płci. To z reguły wystarczy, by bohaterka powieści zapadła w pamięć i wzbudzała w czytelniku jakiekolwiek emocje (bo i te negatywne są w tym przypadku wartościowe).

Dlatego też bardzo ucieszyłam się, gdy dowiedziałam się, że główną postacią najnowszej powieści Katarzyny Bondy pt. „Pochłaniacz” jest właśnie kobieta – nietuzinkowa, inteligentna, z solidnym bagażem doświadczeń życiowych oraz niecodzienną profesją. Sasza Załuska, bo o niej mowa, jest profilerką. Jej zadaniem jest tworzenie profili czy portretów nieznanych sprawców przestępstw. Potrafi określić wiek, płeć a czasem nawet miejsce zamieszkania przestępcy. Właśnie wróciła do Polski po kilkuletniej nieobecności spowodowanej dość prężnie rozwijającą się karierą w jednym z brytyjskich instytutów. Mimo że początkowo ma zupełnie inne plany i nie zamierza zajmować się tym, co przez długi czas było dla niej chlebem powszednim, to nieoczekiwana i dobrze płatna oferta skłania ją do zmiany zdania.

Ze świata...

Odkąd poznałam Lisbeth Salander z trylogii Stiega Larssona, zaczęłam bardziej cenić powieści, w których pierwszoplanowym bohaterem jest kobieta. Męskie postaci często są sztampowe, powtarzalne i z reguły autor musi porządnie wysilić się, by jego bohater nabrał wyrazu i wyróżniał się w tłumie innych. Z kobiecymi postaciami jest często nieco inaczej – wystarczy wyposażyć je w odpowiedni poziom inteligencji, niekrzykliwą, acz wpadającą w oko urodę i osolić trudną przeszłością, a reszty dopełni skomplikowana natura samej płci. To z reguły wystarczy, by bohaterka powieści zapadła w pamięć i wzbudzała w czytelniku jakiekolwiek emocje (bo i te negatywne są w tym przypadku wartościowe).

Dlatego też bardzo ucieszyłam się, gdy dowiedziałam się, że główną postacią najnowszej powieści Katarzyny Bondy pt. „Pochłaniacz” jest właśnie kobieta – nietuzinkowa, inteligentna, z solidnym bagażem doświadczeń życiowych oraz niecodzienną profesją. Sasza Załuska, bo o niej mowa, jest profilerką. Jej zadaniem jest tworzenie profili czy portretów nieznanych sprawców przestępstw. Potrafi określić wiek, płeć a czasem nawet miejsce zamieszkania przestępcy. Właśnie wróciła do Polski po kilkuletniej nieobecności spowodowanej dość prężnie rozwijającą się karierą w jednym z brytyjskich instytutów. Mimo że początkowo ma zupełnie inne plany i nie zamierza zajmować się tym, co przez długi czas było dla niej chlebem powszednim, to nieoczekiwana i dobrze płatna oferta skłania ją do zmiany zdania.

Ze świata interesów, pieniędzy, nocnych klubów i piosenkarzy-celebrytów trafia do brudnego świata mafii, gangsterskich porachunków i ludzi z gruntu fałszywych. Stąd zaś krótka droga wiedzie do dobrze jej znanych realiów policyjnych, które były dla niej codzienną normą, kiedy jeszcze pracowała w CBŚ. Zmagania ze zleceniem nie są jedynymi obecnymi w jej życiu – demonem, który towarzyszy jej na każdym kroku jest obezwładniający nałóg, który zwalcza od lat, a który wciąż nie daje o sobie zapomnieć.

Choć może to wyglądać co najmniej dziwnie, to właśnie ta słaba strona Saszy – alkoholizm – sprawiła, że wyjątkowo mocno polubiłam tę bohaterkę. Fakt, znów mamy do czynienia z policjantem (w tym przypadku byłym), który tkwi w szponach uzależnienia – to już było tysiące razy – ale to, co Saszę wyróżnia – to wola walki, siła i chęć do życia w trzeźwości. Oczywiście ma chwile zwątpienia, nie jest człowiekiem ze stali, ale mimo to dalej walczy, nie poddaje się. Nie pokazuje siebie jako osoby uzależnionej, która ma wszystko i wszystkich gdzieś, dla której liczy się tylko alkohol, nie robi z siebie pośmiewiska, nie sprawia, że wszyscy wokół jej nienawidzą. Pokazuje drugą, znacznie lepszą stronę osoby uzależnionej, tę, którą chciałabym widzieć u każdego mierzącego się z tym problemem w życiu rzeczywistym.

Jak pewnie łatwo wywnioskować z moich powyższych peanów, mocną stroną „Pochłaniacza” są dobrze skonstruowane postacie, które przede wszystkim urzekają realizmem i naturalnością. Kolejny plus – to szczegółowość autorki. Całość fabuły utkana jest ze skrzętnie dobranych detali, które w odpowiednim momencie doskonale zgrywają się ze sobą i łączą w spójną całość. Nie da się też nic zarzucić Katarzynie Bondzie pod względem obrazu zaplecza pracy policyjnej i obowiązków profilera – widać jak na dłoni, że pisarka profesjonalnie podeszła do tematu.

Niektórym książka może się wydawać zbyt rozwlekła, a może nawet przegadana, jednak ja uważam to bardziej za jej zaletę niż wadę, bo dzięki temu bardzo łatwo wpaść w klimat powieści i jej specyficzne tło. Poza tym – to pierwszy tom tetralogii, więc musi dawać solidne podstawy, co Bondzie udało się osiągnąć w bardzo dobrym stylu.

Czekałam z niecierpliwością na nową powieść tej pisarki i moje oczekiwanie zostało sowicie wynagrodzone naprawdę udanym tytułem, który ma dobry styl, klimat i klasę – zupełnie jak sama autorka. Polecam!

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (13076)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 288
Paco | 2015-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2015

Nie wierzę.
Jak nas tu tysiące. Żebyśmy gdzieś, czasami , nawet przelotnie, potajemnie nie zamarzyli.
O napisaniu książki. Wydaje się dość proste. Patrząc na Bondę.
39,99 poproszę :) Za co.
Na początek za nazwisko ( sympatyczne skojarzenia). Za panią na okładce. Jej oczy wyglądają jak milion dolarów. Za kredyt zaufania względem młodej, pięknej i NASZEJ pisarki.
Boks. Będę punktował.
Dość długo szedłem obok. Nie po tym torze. Nie było feerii barw. Poznałem wszystkie odcienie szarości. Tylko szarości :( Miałem za to do czynienia z feerią kolidujących sformułowań, typu : ,, fachowo wyjęła ostrze, sama się przy tym raniąc,, ???
Zadałem sobie pytanie. Co mi daje czytanie. Odpowiedź. Oderwanie się od dnia powszedniego. Odcięcie od newsów w brukowcach. Tej rzeczywistości nie trzeba kreować. Wystarczy sięgnąć po pierwszą lepszą bulwarówkę, czy inny szmatławiec, bazujący na ludzkich emocjach. A tu u wywołanej pani Bondy, to myśl przewodnia. Ręce mi opadły. Na szczęście wyprowadziła...

książek: 2155
emindflow | 2014-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2014

Nie wierzcie reklamom.
Balon oczekiwań związanych z tą książką mogę porównać jedynie z tym, który towarzyszy każdemu kolejnemu występowi naszej wspaniałej reprezentacji piłkarskiej. Niestety, efekt okazał się podobny.
Doceniam ogrom pracy, jaki włożyła autorka. Ale cóż z tego, że mamy tu dopieszczone w detalach działania techników policyjnych, że odnajdujemy w fabule znajome z kronik kryminalnych wydarzenia i osoby. Autorce zupełnie nie udało się zbudować jakiegokolwiek napięcia, dlatego lektura jest pozbawiona emocji, co w tym gatunku literatury jest niewybaczalne.
Całość zdominowana jest przez chaos i totalnie zakręconą, pozbawioną płynności narrację, która dla mnie okazała się po prostu męcząca i z trudem dobrnąłem do końca.
To nie jest ten rodzaj powieści kryminalnych, który wbija mnie w fotel i nie pozwala odłożyć lektury na później. Nie lubię książek, w których przez 600 stron wszyscy kręcą się bezradnie w kółko, aby na ostatnich kilkudziesięciu mogło cudownie prawie...

książek: 175
Pirate_Ship | 2018-02-22
Przeczytana: 10 lutego 2018

Dawno nie czytałem tak lichej powieści pozbawionej sensu, to istny kogel – mogel, groch z kapustą, postaram się w kilku słowach uzasadnić dlaczego tak uważam, z pewnością nie wszyscy się z moją oceną zgodzą, ale takie są moje wrażenia i odczucia po przeczytaniu tej książki ale do rzeczy:

W mojej ocenie książce brakuje wyrazistości, napisana jest bez polotu, charakterystyka postaci jest przesadnie rozbudowana, akcja powieści toczy się ospale bez emocji, panuje w niej przeogromny chaos, mnogość użytych imion, nazwisk, pseudonimów, ksywek i tak można by wymieniać bez końca, wszystkie te elementy sprawiają że książka jest nudna, bezwartościowa i przytłaczająca.
Książka okazała się największym rozczarowaniem w moim czytelniczym życiu, dawno nie czytałem tak dramatycznie kiepskiej i bezwartościowej powieści.

Miałem ogromny problem przebrnąć przez pierwsze 100 stron, a to już źle wróżyło na samym początku czytania, moje obawy z każdą przeczytaną strona rosły i w pewnym momencie...

książek: 534
wiech | 2018-05-11
Przeczytana: 11 maja 2018

Wielkie rozczarowanie !
Zygmunt Miłoszewski napisał: zapamiętajcie to nazwisko.
Zapamiętam – i będę omijać szerokim łukiem.
Panie Zygmuncie, bardzo Pana lubię, ale nie polubię tej „królowej polskiego kryminału”. Dlaczego włożył jej Pan koronę na głowę? !
Ta książka to jeden wielki chaos. Jedno wielkie zagmatwanie. Zero napięcia, zero emocji, zero wartkiej akcji. Za to mnóstwo niepotrzebnych wątków, mnóstwo zawiłych historii, za dużo postaci, za dużo nazwisk, pseudonimów… gubiłam się.
Nie zachwycił mnie styl autorki. Nie oczarowała główna bohaterka. Ślimaczyła się akcja. Kilka razy miałam ochotę przerwać czytanie i rzucić tę „cegłę” w kąt.
Dlaczego tego nie zrobiłam? !!! – Jestem masochistką?

książek: 2805
Ela | 2014-07-05
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 05 lipca 2014

Powieść obyczajowa z życia policjantów, gangsterów i ich ofiar. Kryminałem nie ośmielę się tej książki mianować.

Wielu bohaterów, z których każdy musi być dokładnie przedstawiony i przeanalizowany, dużo wątków pobocznych, mnóstwo wiadomości o pracy policji sprawiają, że akcja toczy się ospale i na koniec książki słabo się pamięta, od czego się to wszystko zaczęło. Książkę czyta się nawet z zainteresowaniem, ale jest to zaciekawienie typu „jak autorce uda się to wszystko powiązać”. Bo dreszczyku emocji tu się nie doświadczy. Zerowe napięcie – to chyba główna wada tej książki. Za to dużą zaletą są odniesienia do aktualnych wydarzeń i układów w naszym kraju, które da się tu bez trudu odnaleźć.

To trzecia przeczytana przeze mnie książka Katarzyny Bondy. Rozumiem, że autorka ma pomysł na coś nowatorskiego, że chce wprowadzić na polski rynek kryminał innego typu. Rozumiem i doceniam. Domyślam się także, że „Pochłaniacz” jako pierwszy tom cyklu ma dokonać ekspozycji bohaterki, tematu,...

książek: 6640
allison | 2015-03-01
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 28 lutego 2015

Było to moje pierwsze spotkanie z kryminałem pani Bondy - bardzo udane i zachęcające do sięgnięcia po jej inne książki.
Powieść mnie pochłonęła do tego stopnia, że nie potrafiłam się od niej oderwać - dzięki temu tytuł nabrał dla mnie nowego znaczenia:).

Intryga jest spiętrzona, zawiła, a klucz do niej tkwi w przeszłości - lubię takie układanki, więc podczas czytania byłam bardzo usatysfakcjonowana.
Oprócz kryminalnych wątków mamy tu sporo informacji o prywatnym życiu głównej bohaterki - to kolejne połączenie, które cenię w tego typu literaturze.

Autorce udało się nie tylko zaciekawić kryminalnymi aspektami; interesujące są kwestie społeczne, związane z transformacją ustrojową po 1989 roku. Intrygujące okazują się też powiązania między światem przestępczym, policją, prokuraturą i sądownictwem - opisane w sposób wiarygodny i przekonujący, jednocześnie dający wiele do myślenia na temat świata, w którym żyjemy.

Zakończenie zaskakuje i zaostrza apetyt na kolejne tomy serii....

książek: 854
Strega | 2014-12-20
Przeczytana: 20 grudnia 2014

Ogrom pracy wykonanej przez autorkę nie przełożył się na jakość książki. Jak dla mnie, jest to co najwyżej przeciętnie dobry kryminał. Z jednej strony mamy dużą dbałość o szczegóły, dopracowane dialogi, a z drugiej - strasznie rozwlekłą, chaotyczną akcję, na dodatek bez tej iskry, która nie pozwala odłożyć książki na bok, dopóki nie skończy się czytać.
Część wątków jest mało przekonująca, być może bez tych wszystkich pogmatwanych historii "Pochłaniacz " byłby bardziej wciągający. Niemniej jednak, ponieważ jest to pierwsza część z profilerką Saszą Załuską, sięgnę po kolejne części z nadzieją, że będzie lepiej.

książek: 0
| 2018-02-11
Przeczytana: luty 2018

„Pochłaniacz” Katarzyny Bondy mnie nie pochłonął, dałem się zwieść reklamom, marketingowi oraz promocji książki i autorki, którą notabene okrzyknięto królową polskiego kryminału, nie wiedzieć czemu. Całe szczęście że mam już tę lekturę za sobą, bowiem książka okazała się największym rozczarowaniem w moim czytelniczym życiu, dawno nie czytałem tak dramatycznie kiepskiej i bezwartościowej powieści.

Na samym wstępie napiszę, że miałem ogromny problem przebrnąć przez pierwsze 100 stron, a to już źle wróżyło na samym początku czytania, moje obawy z każdą przeczytaną strona rosły i w pewnym momencie chciałem książkę nawet odłożyć uznając, że ta lektura nie jest dla mnie. Z uwagi iż jestem z natury cierpliwy i jak dotychczas nic nie czytałem Pani Katarzyny Bondy, a ponadto długo polowałem na tę książkę w mojej miejskiej bibliotece uznałem, że dam jej szanse, przeczytam i zmuszę się choćby po to, aby wyrobić sobie własne zdanie na jej temat.

W mojej ocenie...

książek: 1426
Wioleta Sadowska | 2014-07-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 lipca 2014

"Zło nie istnieje. To tylko pojemny worek, do którego można wrzucić tabu – wszystko, co ciemne, niedotykalne i niezrozumiałe".



Głośno zrobiło się o tej książce, jeszcze przed jej premierą. Jeden z poczytnych polskich pisarzy – Zygmunt Miłoszewski stwierdził nawet, że Katarzyna Bonda to "królowa polskiego kryminału". Cóż, do tej pory jedyną królową polskiego kryminału była dla mnie Joanna Chmielewska i myślę, że jej pozycja jest nadal niezagrożona. Nie oznacza to oczywiście, że kryminał Bondy jest kiepski – jest bowiem nawet całkiem niezły.

Katarzyna Bonda to scenarzystka i dokumentalistka, z wykształcenia dziennikarka. Pracowała w "Super Expressie", "Newsweeku czy "Wprost", była sprawozdawcą sądowym, tworzyła również krótkie formy telewizyjne dla Telewizji Polskiej. Jako pisarka zadebiutowała powieścią kryminalną wydaną w 2007 r. pt. "Sprawa Niny Frank", która została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jest również twórczynią portalu o pisaniu i szkoły kreatywnego...

książek: 5861
kajsa | 2015-08-16
Przeczytana: 07 sierpnia 2015

Wielkie rozczarowanie.Spodziewałam się inteligentnego kryminału z wartką akcją,otrzymałam zaś chaotyczną,pełną niepotrzebnych wątków pobocznych opowieść o złych policjantach powiązanych ze światem przestępczym.
Postać profilerki Saszy Załuskiej też nie wzbudziła zachwytu.Jak dla mnie jest przerysowana i nieprzekonująca.Najbardziej boleję nad tym,że podczas czytania najzwyczajniej w świecie ogarniały mnie znużenie i apatia, a tak chyba nie powinno się dziać podczas lektury kryminału.Nie przyznam więc korony i berła Katarzynie Bondzie.

zobacz kolejne z 13066 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagrodzone książki w 2015

Kolejny rok zbliża się do końca, najwyższy czas zrobić jakieś małe podsumowanie. Dzisiaj przypomnimy wam książki-laureatki najważniejszych polskich nagród literackich. We wszystkich wywiadach autorzy zawsze podkreślają, że nagroda literacka, czy to przyznana przez zawodowe jury czy przez grono czytelników, to dla nich wyróżnienie i bardzo przyjemna rzecz.


więcej
Sasza jedzie do Łodzi

Katarzyna Bonda, okrzyknięta przez Zygmunta Miłoszewskiego królową polskich kryminałów, zdradziła, że akcja jej najnowszej książki – mowa tutaj o trzecim tomie przygód Saszy Załuskiej – będzie rozgrywać się w Łodzi. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd