Spotkamy się w Honolulu

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,31 (70 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
11
7
26
6
14
5
2
4
5
3
5
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308053515
liczba stron
344
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
arnoldlayne

Miłość niemożliwa. Nowa powieść dziennikarza Radiowej Trójki. Gdy 19 grudnia 1962 roku wracający z Brukseli samolot Vickers Viscount rozbił się w pobliżu Okęcia, dotychczasowy świat trójki młodych warszawskich przyjaciół, Romy, Belli i Stefana, nieodwracalnie się zmienił. Do przeszłości odeszły wspólne wojaże po Polsce, odeszło nonszalanckie ale niepozbawione zadumy życie. Tamten świat,...

Miłość niemożliwa. Nowa powieść dziennikarza Radiowej Trójki.

Gdy 19 grudnia 1962 roku wracający z Brukseli samolot Vickers Viscount rozbił się w pobliżu Okęcia, dotychczasowy świat trójki młodych warszawskich przyjaciół, Romy, Belli i Stefana, nieodwracalnie się zmienił. Do przeszłości odeszły wspólne wojaże po Polsce, odeszło nonszalanckie ale niepozbawione zadumy życie. Tamten świat, naznaczony katastrofą, po kilkudziesięciu latach znajduje jednak dalszy ciąg. Roma — niegdyś stewardessa, dziś stylowa starsza kobieta — na korytarzu kliniki poznaje młodszego o prawie trzydzieści lat Piotra. Spotkają się jeszcze nie raz. Ich związek z każdym kolejnym dniem staje się coraz bardziej niepokojący.

Jerzy Sosnowski po latach przerwy ofiarowuje czytelnikom nową opowieść. "Spotkamy się w Honolulu" to opowiedziana z wyczuciem historia, w której wpadają na siebie dwa światy, zderzają dwa czasy, konfrontują różne głosy. Do współczesności autor zręcznie przemyca tęsknotę za przeszłością: jest tu obyczajowość lat 60., są szaleństwa inteligenckiej „warszawki”, klimat polskiego wybrzeża tamtych czasów. W misternie skonstruowanym świecie nie brak tego, co dla autora najistotniejsze: mierzenia się z uczuciem, które większość uznaje za zawstydzające. "Spotkamy się w Honolulu" to historia miłości. Erotycznej i duchowej. To książka zadająca pytania fundamentalne, nad którymi współczesność pochyla się coraz niechętniej.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1047

Przypadki, trójkąty i Honolulu

Honolulu – stolica amerykańskiego stanu Hawaje i największe jego miasto. Turystyczny raj, miejsce gdzie zawsze świeci słońce. Dla wielu z nas to miejsce, o którym się marzy, ale nigdy się tam nie dociera. W przypadku najnowszej powieści Jerzego Sosnowskiego Honolulu to jednak coś więcej. Nie tylko miejsce na mapie, ale przede wszystkim synonim czegoś wabiącego i groźnego zarazem, jak uważa jeden z jej bohaterów. U Sosnowskiego każdy z bohaterów ma swoje Honolulu. Bo „Spotkamy się w Honolulu” to książka o miłości niemożliwej.

Powieść rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych. W roku 1962 poznajemy Romę, młodą stewardessę, jej przyjaciółkę Bellę i ich przyjaciela, a w zasadzie kompana zabaw, niemal dwa razy starszego od nich Stefana. Cała trójka uwikłana jest w dziwną, niejednoznaczną relację i tworzy bardzo niebezpieczny uczuciowy trójkąt. Drugą płaszczyzną czasową jest współczesność, w której Roma to starsza pani, siedemdziesięciolatka, nie wyglądająca jednak na swoje lata. Jak się dowiadujemy, jest dziś wdową po Stefanie, z którym ma syna. Jest tu też Piotr, czterdziestopięcioletni dziennikarz, z wykształcenia historyk, dwukrotny rozwodnik mieszkający ze swoim przyjacielem, niegdyś uczniem, Markiem w budynku, który nie tylko z nazwy, ale i z wyglądu i charakteru jest Wieżą. Roma i Piotr przypadkiem się spotykają i jest to spotkanie, o którym nie mogą zapomnieć. Ale czy wolno im myśleć o sobie? Czy wolno im się w sobie zakochać? Przecież dzieli ich całe pokolenie....

Honolulu – stolica amerykańskiego stanu Hawaje i największe jego miasto. Turystyczny raj, miejsce gdzie zawsze świeci słońce. Dla wielu z nas to miejsce, o którym się marzy, ale nigdy się tam nie dociera. W przypadku najnowszej powieści Jerzego Sosnowskiego Honolulu to jednak coś więcej. Nie tylko miejsce na mapie, ale przede wszystkim synonim czegoś wabiącego i groźnego zarazem, jak uważa jeden z jej bohaterów. U Sosnowskiego każdy z bohaterów ma swoje Honolulu. Bo „Spotkamy się w Honolulu” to książka o miłości niemożliwej.

Powieść rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych. W roku 1962 poznajemy Romę, młodą stewardessę, jej przyjaciółkę Bellę i ich przyjaciela, a w zasadzie kompana zabaw, niemal dwa razy starszego od nich Stefana. Cała trójka uwikłana jest w dziwną, niejednoznaczną relację i tworzy bardzo niebezpieczny uczuciowy trójkąt. Drugą płaszczyzną czasową jest współczesność, w której Roma to starsza pani, siedemdziesięciolatka, nie wyglądająca jednak na swoje lata. Jak się dowiadujemy, jest dziś wdową po Stefanie, z którym ma syna. Jest tu też Piotr, czterdziestopięcioletni dziennikarz, z wykształcenia historyk, dwukrotny rozwodnik mieszkający ze swoim przyjacielem, niegdyś uczniem, Markiem w budynku, który nie tylko z nazwy, ale i z wyglądu i charakteru jest Wieżą. Roma i Piotr przypadkiem się spotykają i jest to spotkanie, o którym nie mogą zapomnieć. Ale czy wolno im myśleć o sobie? Czy wolno im się w sobie zakochać? Przecież dzieli ich całe pokolenie. Książka Sosnowskiego nie jest jednak o tym, że miłość nie patrzy na wiek. A może jest, ale na pewno nie stara się nas przekonać, że taki związek może się udać. Związków z różnicą wieku jest tu zresztą więcej. Stefan jest niemal dwadzieścia lat starszy od Romy. Ich małżeństwo okazuje się nie być szczęśliwe. Podobnie jak zakazany związek Piotra ze jego uczennicą, młodszą o 9 lat. Nie wychodzi mu jednak także z kobietą w podobnym do niego wieku. A potem poznaje Romę, z którą jakikolwiek związek z góry skazany jest na niepowodzenie. Roma jest jego Honolulu.

Nie da się ukryć, że „Spotkamy się w Honolulu” przełamuje pewne tabu. Historii, w których to mężczyzna jest starszy od kobiety powstaje wiele. Ale o sytuacji odwrotnej się nie mówi. Bo to jednak wywołuje zgorszenie. Czy zasadne? Czy zrozumiałe? Sosnowski udowadnia, że nie ma się czym oburzać. Nie epatuje zgorszeniem, a relacja, którą kreśli między Romą a Piotrem jest bardzo subtelna, utrzymana w dobrym tonie. W końcu autor czyni bohaterami dorosłych ludzi, ludzi w poważnym już wieku. Choć tlą się w nich młodzieńcze emocje, choć serce i ciało krzyczą z pożądania, ich zachowanie jest dojrzałe. Bo uczucie, które ich spotkało, jest zawstydzające. Sosnowski doskonale oddał cała paletę uczuć, które narastają w bohaterach począwszy od pierwszego spotkania. Zaprzeczenie, wyparcie, a potem już pożądanie i przyzwolenie na miłość. Inaczej jednak postrzega tę sytuację każdy z nich, a my mamy okazję spojrzeć na ten związek oczami ich obojga. Przed większym dylematem stoi Piotr, który pragnie Romy, ale jednocześnie ma zakodowane w głowie, że takie uczucie, a co więcej – seks z osobą w jej wieku, to coś złego, coś na co nie ma przyzwolenia. Ale czy faktycznie liczy się wiek, kiedy w grę wchodzą uczucia? Zresztą, co ciekawe i warte podkreślenia, Piotr jest gotów kochać Romę bez seksu. Pragnie po prostu z nią być, jeść śniadanie i gładzić po policzku, a gdy przyjdzie taka potrzeba, nawet zmieniać jej pampersa. Roma to co innego. Ona jest w mniej komfortowej sytuacji. Czuje presję, że musi teraz jeszcze bardziej dbać o swój wygląd. Wie, że nie może o Piotrze opowiedzieć koleżankom czy synowi. Nie chce sobie pozwolić na publiczne czułości, bo to nie wypada. I przede wszystkim wie, że ten związek nie może potrwać długo, bo ona nie ma tyle czasu. W jej głowie pojawiają się więc przede wszystkim rozważania: czy gdyby Piotr urodził się 25 lat wcześniej, ich miłość mogłaby być spełniona? A może nie byłby jednak tym samym człowiekiem i wcale by się w nim nie zakochała? Ta historia prowokuje do stawiania pytań i do rozważań także czytelnika. Sosnowski odważnie podjął temat miłości i w ogóle potrzeb osób starszych, który to temat w naszym kraju jest lekceważony. Zrobił to z wyczuciem, dużą wrażliwością i co najważniejsze – bez moralizatorskiego zadęcia.

Ale sprowadzanie „Spotkamy się w Honolulu” tylko do romansu mężczyzny po przejściach i kobiety z przeszłością to ignorancja. Bo rzeczywiście, jak zapewnia wydawca, znajdziemy tu coś więcej. W książce pojawia się wiele tropów, które wydają się mieć jakieś ze sobą związki, są niczym drugie dno tej powieści. Jest tu miejsce na rozważania teologiczne Marka i samozwańczą mistyczkę, o której reportaż pisze Piotr. W tle historii o niemożliwej miłości majaczą słowa o ludzkości, Bogu, sensie istnienia. Do tego dochodzi symbolika Wieży, w której mieszkają mężczyźni i zabawy Piotra w skoczka na szachownicy. Nie mniej ciekawe są retrospekcje z życia Romy, której życiem od zawsze rządził przypadek. Przypadek, który sprawił, że została żoną Stefana i zerwała kontakt z Bellą. Siła przypadku zdecydowała też o jej spotkaniu z Piotrem. Sosnowski intryguje czytelnika z różnych stron, nie pozwala mu na nudę i wyłączenie emocji. „Spotkamy się w Honolulu” wciąga ogromnie, a jednocześnie jest książką nie byle jaką, której nie można wręcz postawić w szeregu z innymi powieściami obyczajowymi.

Nie bez znaczenia jest język, jakim posługuje się Sosnowski oraz forma narracji, którą przyjął. Obserwując rozwój relacji Roma – Piotr, jednocześnie z niedopowiedzeń składamy w sobie w całość wydarzenia z przeszłości kobiety, osadzone w pociągających latach 60., odmalowanych z dużą wiarygodnością. Świetnym posunięciem autora jest oddanie głosu różnym bohaterom, dzięki czemu możemy na daną sytuację spojrzeć z różnych perspektyw, a tym samym pomyśleć o niej w szerszym kontekście.

Powieść Sosnowskiego zdecydowanie rozszerza horyzonty czytelnika proponując mu refleksję nad sprawami fundamentalnymi. Poruszona problematyka, ale i złożoność powieści, jak i sam styl pisarski autora sprawiają, że o „Spotkamy się w Honolulu” nie da się łatwo zapomnieć.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (238)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 433
Kokos | 2017-10-27
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 26 października 2017

Parę lat temu (pewnie w roku wydania książki - 2014) czytano "Spotkamy się w Honolulu" w radiowej Trójce. Nie słuchałam zbyt uważnie, radio było po prostu włączone w pracy, a ja zajmowałam się czymś innym. Jednak jedno zdanie (o łacinie, tak naprawdę bez głębszego związku z całą książką) przykuło moją uwagę i stwierdziłam, że chcę kiedyś przeczytać tę powieść. No cóż, to "kiedyś" wypadło dopiero teraz.
Powieść napisana jest w taki sposób, żeby nas trochę wodzić za nos, trochę nas gubić, że kiedy co się stało i jak to było naprawdę. Narracja przeskakuje na osi chronologicznej między różnymi okresami. Najpierw poznajemy Romę, Bellę i Stefana, podczas wakacji w latach sześćdziesiątych. A potem nagle nasze czasy i Piotr z Markiem. A z czasem historie się zazębiają, połączone osobą Romy. Ale wszystkich szczegółów dowiadujemy się dopiero na samym końcu, dopiero w ostatnich zdaniach opisana jest sytuacja z całej książki najbardziej (według mnie) intrygująca, a i tak pozostawia...

książek: 745
domizzz | 2014-08-17
Na półkach: Przeczytane, 2014, Na półce
Przeczytana: 16 sierpnia 2014

"Spotkamy się w Honolulu" opowiada historię znajomości Piotra i Romy. Tak - to jest historia miłosna, ale daleka od banału, bo Roma przekroczyła już 70 lat i jest około 30 lat starsza od Piotra. Teoretycznie ta znajomość jest wątkiem głównym, ale tak naprawdę jest tylko pretekstem do rozważań na wiele różnych tematów. Jerzy Sosnowski przez swoich bohaterów (świetnie skonstruowanych moim zdaniem) opowiada o ludziach, relacjach między nimi, miłości - głównie tej zakazanej i to nie tylko w kontekście związku Romy i Piotra, o emocjach, przeszłości i tym jaki ma wpływ na teraźniejszość... Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się czemu bohaterowie książki są tacy jacy są, co na nich wpływało, jakie decyzje kiedyś podejmowali i dlaczego. Z niecierpliwością czekałam na ostateczne rozwiązanie historii młodości Romy, bo dostałam jej początek, zakończenie, ale na środek i wyjaśnienie jak to wszystko się właściwie potoczyło, musiałam czekać aż do ostatnich stron. Ze zdumieniem odkrywałam jak złe...

książek: 730
mag | 2014-07-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po wydaniu przez Jerzego Sosnowskiego „Wielościanu" (2001 rok) w wielu recenzjach pojawiła się konstatacja, że oto pojawił się na scenie literackiej pisarz podejmujący wątki religijno-metafizyczne, co zostało potwierdzone przez samego autora jego późniejszymi książkami. Prozatorski debiut („Apokryf Agłai", 2001 rok) mógłby jednak czytelników zmylić, co do tematyki, z którą autor „Linii nocnej" jest obecnie kojarzony. Jego pierwsza powieść to bowiem z pozoru lekka historia z wątkami szpiegowsko- sensacyjnymi, w które została wpleciona opowieść o miłości do ... robota. Wydawać by się mogło, że metafizyki i duchowości tam nie uraczymy, ale dla wnikliwych czytelników lubiących zanurzać się dogłębnie w fabułę, historia Agłai odsłoni drugie dno.

Po pięciu latach Sosnowski powraca do tematu miłości, serwując czytelnikowi wciągającą, dobrze skonstruowaną fabułę. Znajdziemy tu typowe dla prozy Sosnowskiego motywy - typy bohaterów, konstrukcja czasu i świata przedstawionego,...

książek: 717
kismetka | 2015-04-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 06 kwietnia 2015

Książka niepozorna, nieznany mi autor, sama pewnie długo bym na nią nie trafiła, ale że dostałam ją już jakiś czas temu w prezencie, to pora nadeszła, by po nią sięgnąć i bardzo, bardzo dobrze się stało.

Książka jakże inna od tych, które ostatnio czytałam. Inna w swej fabule, konstrukcji, sposobie przedstawienia akcji i bohaterów. Bardzo mi się podobała.

W powieści tej inny był nawet sposób przedstawienia katastrofy lotniczej (która de facto, wydarzyła się rzeczywiście w grudniu 1962 roku) – niesamowity opis wydarzeń, przejmujący, pokazany od strony otoczenia, a nie samego samolotu. Wywarł on na mnie ogromne wrażenie (spotęgowane tym, że czytałam to 24 marca, w dniu katastrofy samolotu linii Germanwings, kiedy to drugi pilot celowo doprowadził do rozbicia się samolotu). Przeszywający do szpiku jest opis wrony ginącej na skutek rozbicia się samolotu. Aż dreszcze wywołuje, kiedy zdajemy sobie sprawę, że czytamy o umieraniu ptaka, „zamiast” o umieraniu człowieka (ktoś wcześniej...

książek: 141
lostpearl | 2014-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2014

Bardzo dobra książka. Dałabym nawet więcej gwiazdek, ale znaczyłoby to, że jest rewelacyjna, a do tej książki słowo "rewelacja" mi nie pasuje. Rewelacja musi być jakoś na zewnątrz, a ta książka opowiada o tym, co zdecydowanie wewnętrzne (oczywiście w mojej opinii).

Nie zachwycił mnie język książki, chociaż czytało się dobrze. Nie zachwyciły mnie charaktery bohaterów, bo były proste - niebohaterskie. Akcja - poszatkowana na tu i teraz, tam i kiedyś oraz tu i wcale nie tu - też nie zawładnęła mną na 100%, ale ...

... znalazłam w tej książce bajkę snującą się pod skórą i to mnie urzekło;

... znalazłam wy-skocznię do pięknego utworu Tallisa i prawie się w nim zakochałam;

... znalazłam starą gawronicę, która "zamiast" człowieka zginęła w katastrofie;

... znalazłam najbanalniejsze i najważniejsze jednocześnie marzenie, żeby imię było znaczeniem, a nie tylko brzmieniem;

... znalazłam głupi epizod o gwoździu i wieloznaczne "A", "U", "O";

... znalazłam...

książek: 490
knihomolka | 2014-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 czerwca 2014

Niezwykła historia miłosna. Mało co jest w tej powieści zwyczajne, choć wszystko prawdopodobne. Nie ma oczywistości i to mi się podoba.

książek: 643
jolasia | 2016-09-08
Na półkach: Przeczytane

Z sympatii do Autora nie będę tu nic pisać. Przeczytałam, odłożyłam na półkę.Koniec.

książek: 447
Kruszynka | 2017-03-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Naprawdę dobrze czyta się tę książkę, co prawda wciągnęła mnie dopiero po około stu stronach, ale za to wciągnęła na dobre. :) Wszyscy piszą o wątku romansowym, ale dla mnie najciekawszym bohaterem był Marek - informatyk, uporządkowany, lubiący codzienne rytuały, kierujący się w życiu bardzo dziwną empatią. Wydawał mi się oryginalną postacią.

Poza tym mam wrażenie, że do wielu sensów umieszczonych w powieści trzeba dotrzeć, bo nie są oczywiste tak na pierwszy rzut oka. Np. wieża, odgradzanie się od świata, dużo zamkniętych pomieszczeń i przestrzeni, a z drugiej strony samoloty, szybowanie po niebie i Łazienki. :) Znaczenie sceny w Łazienkach pod koniec książki pozostało dla mnie zagadką. Może zakończenie nieco mnie rozczarowało...
Mam nadzieję, że nie umieściłam żadnego spoileru.

Moim zdaniem warto przeczytać, szczególnie ze względu na ciekawe refleksje i dobrze zbudowaną fabułę.
Jerzy Sosnowski to w końcu klasa sama w sobie. :)

A tu kilka słów więcej na temat...

książek: 267
PerAmarti | 2016-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2014

Pierwszy raz usłyszałam fragment "Spotkamy się w Honolulu" w radiowej Trójce. Tak bardzo mnie wciągnął, że od razu kupiłam książkę. I nie żałuję.

Powieść Jerzego Sosnowskiego to nieszablonowa historia o miłości. Miłości zakazanej, społecznie potępionej, romansie nie do pomyślenia. Historia Piotra i Romy to próba odpowiedzi na pytanie, czy porozumienie dusz jest ważniejsze od bariery ciała. Czy - pomimo miłości i świadomości, że spotkało się kogoś wyjątkowego, można zrezygnować z znajomości z powodu czegoś tak przyziemnego jak bariera wieku? Czy można związać się z kimś pomimo odstręczającej cielesności, pomimo przepaści kilku pokoleń? Czy miłość jest ponad ciałem, czy raczej bez ciała istnieć nie może?

Oto co znajdziemy w tej powieści. Oto, co "Spotkamy się w Honolulu" wnosi - masę pytań o ludzkie związki i ludzkie ograniczenia, ale czy dostaniemy na nie odpowiedzi?

Bardzo, bardzo polecam!

książek: 212
Justyna | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane

Świetnie napisana, ze smaczkami językowymi, genialnymi spostrzeżeniami i ciekawą fabułą.

zobacz kolejne z 228 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Miłość nie zna granic?[KONKURS]

Po latach przerwy Jerzy Sosnowski, pisarz i dziennikarz Radiowej Trójki, wraca z nową powieścią –„Spotkamy się w Honolulu”. Wspólnie z Wydawnictwem Literackim przygotowaliśmy konkurs, w którym możecie wygrać 5 egzemplarzy książki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd