5,91 (120 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
11
7
28
6
37
5
19
4
4
3
7
2
7
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364142819
liczba stron
272
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Nowa powieść jednej z najbardziej cenionych polskich pisarek. Powieść psychologiczno-­‐obyczajowa o erotycznym zabarwieniu. Bohaterka – kobieta w średnim wieku, intelektualistka, opowiada historię dochodzenia do poznania, oswojenia i pokochania swojego wewnętrznego „ja”. Opisuje swoje pierwsze platoniczne erotyczne doświadczenia, przeróżne zmysłowe doznania, wczesne szkolne...

Nowa powieść jednej z najbardziej cenionych polskich pisarek.

Powieść psychologiczno-­‐obyczajowa o erotycznym zabarwieniu. Bohaterka – kobieta
w średnim wieku, intelektualistka, opowiada historię dochodzenia do poznania, oswojenia i pokochania swojego wewnętrznego „ja”. Opisuje swoje pierwsze platoniczne erotyczne doświadczenia, przeróżne zmysłowe doznania, wczesne szkolne „miłości” czy wreszcie inicjację seksualną z nauczycielem. Zostawia za sobą szereg kochanków i kochanek-­‐przyjaciółek lub tylko kochanek, plącze się w trójkąty damsko-­‐męskie, hołduje wolnej miłości, która chociaż na chwilę zaspokaja jej skomlące „ja”, a jednocześnie próbuje sprostać wymaganiom samotnej matki i mimo wszystko być wzorem dla córki.

 

źródło opisu: Wielka Litera, 2014

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1310

Rzecz o „kobiecie z ochotą na przejścia”

Po autobiograficznej książce „Umarł mi”, w której Inga Iwasiów mierzyła się z bólem po nagłej stracie ukochanego ojca, autorka wraca z nową, zaskakująco odważną publikacją, która, jak sama podkreśla, stała się dla niej idealną terapią na czas żałoby. „W powietrzu”, bo o niej mowa, jest książką erotyczną (!), jednak daleko jej do „Pięćdziesięciu twarzy Greya” czy jej podobnych. Ta odmienność widoczna jest przykładowo w niejednoznacznym przesłaniu, które niesie. Czy jest nim próba przełamania tabu, dowód, że seks nie jest zły i że nie trzeba go na siłę demonizować? Czy raczej zakamuflowana krytyka nastawionego na hedonizm współczesnego świata, który mimo przekraczania kolejnych barier i łamania skostniałych stereotypów nie przynosi szczęścia? Sprawdźmy.

Główna bohaterka „W powietrzu” to dojrzała, inteligentna kobieta, wydawczyni literackiego pisma i samotna matka, która otwarcie dzieli się z czytelnikiem swoimi bogatymi doświadczeniami seksualnymi w pierwszej osobie, co dodatkowo uwiarygodnia je i dodaje im pikanterii. Od początku do końca jest szczera do bólu i bezpruderyjna. Pewna siebie, wiedząca czego chce, od dziecka chorobliwie potrzebowała bliskości: Kiedy skończyłam czternaście lat, zaczęłam polowanie. Lubiła kobiety i mężczyzn, chętnie się łasiła, łaknęła uwagi drugiego człowieka, brnęła w związki bez przyszłości, choć wiedziała, że miłość boli. Jej jednak nie o uczucie chodziło. Zamiast stać się nudną gospodynią domową czy przykładną żoną (do porządnych kobiet...

Po autobiograficznej książce „Umarł mi”, w której Inga Iwasiów mierzyła się z bólem po nagłej stracie ukochanego ojca, autorka wraca z nową, zaskakująco odważną publikacją, która, jak sama podkreśla, stała się dla niej idealną terapią na czas żałoby. „W powietrzu”, bo o niej mowa, jest książką erotyczną (!), jednak daleko jej do „Pięćdziesięciu twarzy Greya” czy jej podobnych. Ta odmienność widoczna jest przykładowo w niejednoznacznym przesłaniu, które niesie. Czy jest nim próba przełamania tabu, dowód, że seks nie jest zły i że nie trzeba go na siłę demonizować? Czy raczej zakamuflowana krytyka nastawionego na hedonizm współczesnego świata, który mimo przekraczania kolejnych barier i łamania skostniałych stereotypów nie przynosi szczęścia? Sprawdźmy.

Główna bohaterka „W powietrzu” to dojrzała, inteligentna kobieta, wydawczyni literackiego pisma i samotna matka, która otwarcie dzieli się z czytelnikiem swoimi bogatymi doświadczeniami seksualnymi w pierwszej osobie, co dodatkowo uwiarygodnia je i dodaje im pikanterii. Od początku do końca jest szczera do bólu i bezpruderyjna. Pewna siebie, wiedząca czego chce, od dziecka chorobliwie potrzebowała bliskości: Kiedy skończyłam czternaście lat, zaczęłam polowanie. Lubiła kobiety i mężczyzn, chętnie się łasiła, łaknęła uwagi drugiego człowieka, brnęła w związki bez przyszłości, choć wiedziała, że miłość boli. Jej jednak nie o uczucie chodziło. Zamiast stać się nudną gospodynią domową czy przykładną żoną (do porządnych kobiet miała straszną awersję), chciała używać życia. Wydawała się do tego stworzona: miałam podkręcony iloraz inteligencji. Przeczytane na trzy lata w przód lektury szkolne, obejrzane wszystkie dostępne w kinach filmy. W wieku trzynastu lat znałam smak fajek, wina, nawet wódki, podkradanej rodzicom z barku i spijanej z kieliszków imieninowych gości, nosiłam spodnie, pisałam najładniejsze wypracowania w szkole, zaniedbywałam grę na pianinie, jeździłam przez całą Polskę na wakacje do dziadków, a nawet próbowałam autostopu. Umiejętnie dobierała ludzi do swojej kolekcji, dołączała do wszystkich możliwych szkolnych grup towarzyskich i konfiguracji erotycznych, jakie istniały. Z jednej strony imponowała rówieśnikom odwagą, tym, że się nie krygowała, była prawdziwa, ale z drugiej jej wyzwolenie napawało ich lękiem (Erotycznie ich przerażałam, bo manifestowałam po prostu wolę. Brałam ich, dając za dużo. Za szybko, za bardzo wprost, za mocno). Miała sentymentalne podejście do seksu, kochała się często i chętnie. Doskonale wiedziała, że nie ma honoru. Nie znała umiaru i nie dbała o swoją wartość. Była przecież samotna, a nie mało inteligentna. Kolejne związki tylko to potwierdzały – z nauczycielem muzyki, (który brał na siebie rolę ojca, ale ostatecznie ją zostawił), z kolegą ze szkoły – Alkiem, narzeczonym ze studiów, wiejskim adoratorem Zenkiem, biznesmenem Jarkiem (z którym dorobiła się córki i połowy bliźniaka) czy Bogdanem, kolegą z pracy otwartym nie tylko na trójkąty... Oprócz postaci męskich w jej łóżku gościły również panie. Wymienię tylko kilka: Iwona, Renata, Gośka, J.A. Po latach zrozumiała, po co to robiła: wymuszałam miłość - sposobem na bezdomnego psa, opuszczone dziecko, rychły zgon. Obiecywałam rzeczy, których nie miałam. Zbliżałam się do ludzi przez łóżko i niemal wyłącznie przez łóżko. Nie wierzyłam, że ktoś może mnie lubić po prostu. Za co? Jaką mogłam mieć wartość, krótko obcięta, niewyjątkowa? W rezultacie nie zadawałam się z cnotkami płci obojga, dzięki czemu unikałam odmowy. Nie chodziło o miłość ani o ciepło, ale o seks. On rekompensował jej to, czego nigdy nie miała: wzmacniał poczucie własnej wartości, chwilowo wynagradzał brak bezpieczeństwa, pomagał na moment zapomnieć o dysfunkcyjnej rodzinie. Zdaje się, że właśnie najbliższym w dużej mierze zawdzięczała to, jakie życie wiodła. Ojciec żył gdzieś na marginesie rodziny (notabene notorycznie krytykowany przez matkę), a innych wzorców męskich nie było. Matka z kolei ‘polepszała’ sobie swój smutny los alkoholem, praktycznie nie prowadziła domu, siedziała w centrum mieszkania i odsuwała od siebie rzeczywistość. Być może to właśnie brak zgody na życie podobne do tego, jakie prowadzili rodzice i kobiety z jej otoczenia (a więc okryte śmieszną podomką, po uszy w depresji, spędzające czas w wyszorowanych kuchniach sąsiadek), popchnęło ją w kierunku seksualnych uniesień. Można też dopatrywać się chęci pokolorowania własnej rzeczywistości, jaka była jej udziałem. Smutne, szare, nostalgiczne PRL-owskie realia oswojone zostały tu za pomocą dobrze znanych, powszechnych w tamtym czasie przedmiotów: Alek pachniał Brutalem z fabryki Polleny Lechii; matka poprawia urodę perłową szminką Celii lub cieniami z palety Polleny, po czym zakładała kieckę z Zakładów Przemysłu Odzieżowego „Dana”; koleżanki z klasy chwaliły się na WF-ie enerdowską bielizną; ojciec miał w zanadrzu żyletki Polsilver, a Jarek brandy z Peweksu; za to na kiepski nastrój w nudnym świecie tandetnych półkotapczanów i meblościanek pomagały lody Cassate - hit spółdzielni Społem. Czy to jedynie sentymentalna podróż autorki do krainy własnego dzieciństwa czy powód do usprawiedliwienia postępowania swej bohaterki, której przyszło żyć w takich czasach - trudno powiedzieć. Faktem jest, że te banalne drobiazgi tworzą niepowtarzalny klimat i ciekawie współgrają z tematyką tej publikacji.

Szkołę przeleżałam w łóżku nauczyciela, ćwicząc wyobraźnię. Studia przebalowałam, bawiąc się w narzeczeństwo. Próbowałam wszystkiego oprócz bycia obiektem starań - bez obłudy ocenia swoje dotychczasowe życie bohaterka „W powietrzu”. Nie obawiajcie się jednak, nie jest to powieść dekadencka, wręcz przeciwnie - momentami jest nawet zabawna. Czy historia polskiej kobiety chodzącej swoimi drogami od dziecka, seksem proszącej o akceptację społeczeństwa, która sama sobie jest sterem, żeglarzem i okrętem (mężczyźni w tej prozie grają jedynie rolę gumowych lalek), nie może być napisana ciekawie, z klasą choćby po to, by rozbudzić w nas emocje, refleksje i kontrowersje? Dla jednych jednak obcowanie z książką, w której na pierwszy plan wybija się pomysł przejścia przez życie z szeroko rozłożonymi udami będzie nie do zaakceptowania; podczas gdy inni znajdą w nim potwierdzenie własnych tez, iż seks to nic złego, warto o nim rozmawiać bez hipokryzji, bo towarzyszy nam od zawsze. Problem w tym, że zaspokajanie pragnień związanych ze sferą seksualną, będące z założenia wyzwoleniem, tutaj zniewala. Nie przynosi spełnienia, nie kładzie kresu samotności, nie prowadzi do długotrwałego szczęścia, nawet jeśli partnerów i partnerek ma się na pęczki. Kim zatem jest nasza bohaterka? Pozbawioną granic, wyzwoloną feministką czy tuszującą swą depresję nimfomanką? Ta książka daje pole do popisu czytelnikowi, rozpościera przed nim interpretacyjny raj i choćby z tego powodu warto do niej sięgnąć.

Reasumując: „W powietrzu” Ingi Iwasiów to powieść, której akcja toczy się nieśpiesznie, która nie jest schematyczna ani żenująca, która pokazuje życie współczesnej kobiety walczącej z przeciwnościami losu (jedną nich jest też o dziwo własne ciało). Jeśli chcecie się przekonać, jaki będzie wynik tego starcia – sięgnijcie po najnowszą powieść szczecińskiej profesorki i przekonajcie się, jak pisze się o erotyzmie inaczej, na poziomie akademickim.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (562)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1218
Anna | 2018-05-14
Przeczytana: 14 maja 2018

„W powietrzu” Ingi Iwasiów to książka nieźle napisana.
Czytałam, a właściwie męczyłam ją i siebie. Co kilka kartek spoglądałam na zdjęcie autorki i notę biograficzną. Wykształcona, z dorobkiem,
nagradzana, pełniąca zaszczytne funkcje w świecie literatury. Wiele razy miałam ochotę dać sobie spokój i przerwać czytanie. Jednak dobrnęłam do końca. Pozostało uczucie zmarnowanego czasu. Często powtarzam, że dla mnie najważniejszy jest język, styl, konstrukcja powieści, sposób w jaki przedstawiona jest fabuła. Sama fabuła zaś mniej ważna. To, że przeczytałam „W powietrzu” jest tego dowodem. Fabuła bardzo słaba. W zasadzie beznadziejna. Tylko dzięki warsztatowi pisarskiemu Ingi Iwasiów podnoszę ocenę o jedną gwiazdkę. „W powietrzu” to książka erotyczna, ale nie przekonująca. Bohaterkę poznajemy w wieku czternastu lat. Już wówczas rozpoczyna polowanie na mężczyzn. Szybciutko nabiera apetytu na zbliżenia z dziewczynami. Dorastając używa do woli na przemian, w trójkątach, czworokątach....

książek: 1891

Prowokacyjna i dająca do myślenia - taka jest nowa książka Ingi Iwasiów.
Pruderyjni czytelnicy mogą poczuć się zgorszeni przy lekturze 'W powietrzu' (zwłaszcza przy fragmentach napełnionych erotyką, które zajmują jakieś 80% całości), ale jestem zdania, że trzeba poznawać takich autorów. I nie wstydzić się czegoś, co jest tak naturalne jak oddychanie, czyli kobiecości.

książek: 1962
Ola | 2014-11-30
Na półkach: Przeczytane, Mam, 2014
Przeczytana: 29 listopada 2014

"W powietrzu" Ingi Iwasiów jest książką bardzo dobrą, mocną. Historia głównej bohaterki jest opisana pięknym językiem, nie jest banalna. To książka epatująca erotyzmem, ale z wyczuciem i bez obłudy. Autorka doskonale poradziła sobie z rozwarstwieniem swojej opowieści, co dało efekt wielowymiarowości. Jeśli inne książki pani Iwasiów są równie dobre, to przeczytam je z prawdziwą przyjemnością.

książek: 1075
Ania | 2015-03-08
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 08 marca 2015

Niewątpliwie jest to książka z przekazem i szerokim polem do interpretacji. O kobiecie, jej tożsamości, pragnieniach i oczekiwaniach społeczeństwa względem pełnionych przez nią ról.
Ja czuję się znudzona. Złożyły się na to dwie rzeczy. Specyficzny, leniwy klimat opowieści oraz monotonne wyliczanie kolejnych przygód z kobietami i mężczyznami.
Nic odkrywczego. Książka, jakich wiele.

książek: 39055
Muminka | 2015-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2015

Można elegancko, wyrafinowanie i niepokojąco pisać o życiu erotycznym. Intymne wyznanie-kreacja autorki o podróży z dzieciństwa ku dorosłości i swobodzie wyboru. Jest i ironicznie, i prowokacyjnie. Fabularnie zwykłe wątki zakochanego w starszym mężczyźnie, zresztą swoim licealnym preceptorze, podlotka. Bez ogródek opisuje swoje pierwsze miłości, miłostki, edukację seksualną, próby bycia z innymi kobietami. Nie jest ani drapieżna, ani naiwna, i chwała niech będzie za taką pełnokrwistą narratorkę/bohaterkę. Operując półsłowami, domysłami, zawoalowanymi aluzjami tworzy przesycony erotyzmem obraz. Potrafi zajrzeć w siebie, kierować się swoimi przekonaniami, jest wolnym duchem, który nie przejmuje się patriarchalnymi wartościami i papierkami z urzędów, samotną matką z wyboru, odcinającą się od stereotypów i ekspartnera, biznesmena prowadzącego podejrzaną działalność.
Watki autobiograficzne są prowadzone z fantazją, polotem, ironicznym dystansem. Autentycznie dobra historia, nie ckliwa...

książek: 881
czytankianki | 2014-10-18
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 października 2014

Za bohaterką najnowszej powieści Ingi Iwasiów trudno nadążyć – co rozdział to nowy kochanek lub kochanka, czasem nawet kilkoro jednocześnie. Gdyby miała stworzyć miłosne cv, pod względem różnorodnych doświadczeń i długości stażu byłoby imponujące. Warto zaznaczyć, że nie jest ślicznotką ani nimfomanką; ot, ma ponadprzeciętne potrzeby, a i okazji do ich realizowania też jakby więcej. Pora uwierzyć, że instytut (uniwersytecki?) oraz redakcja czasopisma literackiego mogą być ekscytującymi miejscami.;)

Bezimienna narratorka „W powietrzu” nie ma w sobie nic ze stereotypu, co jest pierwszym dużym plusem książki. Jeszcze większą zaletą jest wszechobecna erotyka: soczysta, bezpruderyjna i jednocześnie pozbawiona wulgaryzmów. Okazuje się, że można pisać o orgazmach, nie używając dosadnych słów lub – dla odmiany – eufemizmów, i nie wprowadzać czytelnika w zakłopotanie. Iwasiów pisze zresztą jakby od niechcenia i bez zadęcia, w opowieść o dojrzewaniu seksualnym bohaterki zgrabnie wplatając...

książek: 210
Agnieszka Grabowska | 2014-09-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2014

W dobie popularności książek pokroju "50 twarzy Greya" Inga Iwasiów udowadnia, że można napisać ambitną powieść erotyczną.
W dodatku taką, jaka w rodzimej literaturze jeszcze nie zaistniała. Z całym szacunkiem, ale nawet Manuela Gretkowska może się schować. Dawno żadna książka tak mnie nie zaskoczyła swoją innością. Czuję też, jakbym się porwała z motyką na słońce, bo nie wiem, jakich narzędzi użyć, by tę lekturę przedstawić, jak ją "ugryźć", do czego porównać, w jakie ubrać konteksty. Samo pozostawanie pod ogromnym wrażeniem to za mało.

"W powietrzu" to proza psychologiczno-obyczajowa, z mocno zmysłowym motywem przewodnim, który wbrew pozorom nie jest najważniejszy.

(...) Ciąg dalszy pod adresem:
http://agnestariusz.blogspot.com/2014/09/mieso-w-feromonach-sentymentow-w.html

książek: 1132
bookcase | 2015-03-09
Przeczytana: 09 marca 2015

Nie mogłam strawić tej prozy. Pod koniec mijałam już niektóre strony.
Cytat z powieści: "Opowiadam jak w transie lub orgazmowo-nostalgicznym ciągu. Bez nadziei, że mnie zrozumiecie, zaakceptujecie, bo nie podaję znieczulenia" Dokładnie - nic z tego nie rozumiem. Dla mnie męczące.

książek: 143
Agata | 2014-09-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 września 2014

"Opowiadam jak w transie lub orgazmowo-nostalgicznym ciągu. Bez nadziei, że mnie zrozumiecie, zaakceptujecie, bo nie podaję znieczulenia. Nie znajdziecie tu nic, co mogłoby was bezkarnie podniecić. Mięso, samo mięso zamarynowane w feromonach sentymentów."

Portrety kobiet kreowane przez polskich twórców w ostatnim czasie oscylują na granicy gatunkowych psychologiczno- obyczajowych powieści o zabarwieniu erotycznym i nie ma co z tym polemizować. W nurt ten idealnie wpisuje się Inga Iwasiów, już jakiś czas temu przez polskich krytyków okrzyknięta jedną z bardziej cenionych rodzimych autorek. Właściwie to ciężko przejść obojętnie wobec jej utworów, w tym również powieści "W powietrzu", która w tamtym tygodniu trafiła na rynek dzięki wydawnictwu Wielka Litera. Powieść trochę przytłaczająca, z którą momentami ciężko się zgodzić. Może nie tyle szokująca, co po prostu ciężka do przyswojenia. Statyczna spowiedź bohaterki opisująca jej przeżycia seksualne. Może nawet po prostu ich spis....

książek: 503
wiesia | 2014-10-28
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 20 października 2014

Nie zachwyciłam się, choć przyznam, że dobrze mi się czytało. Tym razem zupełnie inny język, niż w poznanym wcześniej "Bambino", a i tematyka odległa.
Bohaterka odkrywa przed czytelnikiem swoje bardzo bogate życie erotyczne. Liczne kontakty z przedstawicielami płci obojga mają służyć szukaniu kolejnego spełnienia. Czy właśnie to jest jej celem? Tak - mówi "kobieta samotna i nieortodoksyjna".
Ciekawie pokazany jest obraz PRL-u, są zabawne wątki,np.adorator z walizką mięsa.
W sumie, warto przeczytać.

zobacz kolejne z 552 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2015 – lista książek

66 książek pisarzy z Polski i zagranicy zostało zakwalifikowanych do dziesiątej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas uroczystej gali 17 października w Teatrze Muzycznym Capitol.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd