W krainie czarów

Wydawnictwo: Znak Literanova
6,55 (453 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
18
8
83
7
119
6
154
5
39
4
17
3
7
2
3
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324025602
liczba stron
280
język
polski
dodała
BUKA

Kątem oka widzę kadr, zielono i coś pomarańczowego obok. Działka. Leżak. Widoczki. On. Brakujący widok w moim życiu Jestem jak Alicja. Tylko z deficytem czarów. Śmierć, strata, ból. Kiedy ostatecznie wychodzimy z bezpiecznego ogrodu dzieciństwa? Stajemy się dorośli, odpowiedzialni, dojrzali? Kiedy i od kogo uczymy się jak radzić sobie z trudnymi emocjami, jak radzić sobie ze...

Kątem oka widzę kadr, zielono i coś pomarańczowego obok.
Działka. Leżak. Widoczki.
On.
Brakujący widok w moim życiu
Jestem jak Alicja. Tylko z deficytem czarów.

Śmierć, strata, ból. Kiedy ostatecznie wychodzimy z bezpiecznego ogrodu dzieciństwa? Stajemy się dorośli, odpowiedzialni, dojrzali? Kiedy i od kogo uczymy się jak radzić sobie z trudnymi emocjami, jak radzić sobie ze sobą?

Bohaterowie najnowszej książki Sylwii Chutnik to zwyczajni ludzie, którzy muszą radzić sobie w niezwyczajnych sytuacjach. Ich życie pełne jest kontrastów i nieoczywistości, a wybory nigdy nie są łatwe.

We wspaniałym literackim stylu, pisarka odkrywa przed czytelnikiem pulsujący obraz codzienności, który ani przez chwilę nie jest zwyczajny i nie przestaje zaskakiwać.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4609,W-krainie-czarow

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4609,W-krainie-czarow

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 1465

Warszawy i baby

Zbiór opowiadań „W krainie czarów” nie odbiega znacząco od wcześniejszych pozycji beletrystycznych Sylwii Chutnik. Mniej tu ironii niż w „Kieszonkowym atlasie kobiet” czy „Cwaniarach”, trochę mniej groteski i czarnego humoru (z wyjątkiem może tekstu „Muranooo”, przeładowanego tymiż), za to większa różnorodność tematyczna. Gdyby jednak spróbować czytać te opowiadania bez wiedzy o tym, kto je napisał i bawić się w zgadywankę, właściwa odpowiedź powinna przyjść na myśl jako jedna z pierwszych. Choćby ze względu na wspólny mianownik zbioru, będący zarazem wspólnym mianownikiem całości pisarstwa Chutnik. Paralelizm ten trafnie przedstawia jedna z bohaterek książki: Jeśli opowieść ma kogoś zainteresować, to tylko tak ją wymyślaj, żeby bolało.

Kraina czarów Chutnik mieści więc w sobie więcej bólu niż czarów. Poza opowiadaniem tytułowym, w którym motywy zaczerpnięte od Lewisa Carrolla grają rolę rozbudowanego sztafażu, magii tutaj jak na lekarstwo, zwłaszcza tej białej, dobroczynnej. Więcej za to złowróżbnych przypadków, śmierci kotów zwiastujących pogrzeby mężów, mieszania się krwi zwierząt i ludzi, w końcu duchów historii pozamykanych w warszawskich piwnicach. Motywy te, wbrew tytułowi zbioru, funkcjonują na marginesie, jako dodatek do zupełnie realistycznych treści. To, co stanowi główny punkt strategii prozatorskiej Chutnik, pozostało niezmienione od czasu jej debiutu. Pochylić się, dotrzeć jak najbliżej do spraw niskich, prozaicznych, podstawowych – do ludzi właściwie....

Zbiór opowiadań „W krainie czarów” nie odbiega znacząco od wcześniejszych pozycji beletrystycznych Sylwii Chutnik. Mniej tu ironii niż w „Kieszonkowym atlasie kobiet” czy „Cwaniarach”, trochę mniej groteski i czarnego humoru (z wyjątkiem może tekstu „Muranooo”, przeładowanego tymiż), za to większa różnorodność tematyczna. Gdyby jednak spróbować czytać te opowiadania bez wiedzy o tym, kto je napisał i bawić się w zgadywankę, właściwa odpowiedź powinna przyjść na myśl jako jedna z pierwszych. Choćby ze względu na wspólny mianownik zbioru, będący zarazem wspólnym mianownikiem całości pisarstwa Chutnik. Paralelizm ten trafnie przedstawia jedna z bohaterek książki: Jeśli opowieść ma kogoś zainteresować, to tylko tak ją wymyślaj, żeby bolało.

Kraina czarów Chutnik mieści więc w sobie więcej bólu niż czarów. Poza opowiadaniem tytułowym, w którym motywy zaczerpnięte od Lewisa Carrolla grają rolę rozbudowanego sztafażu, magii tutaj jak na lekarstwo, zwłaszcza tej białej, dobroczynnej. Więcej za to złowróżbnych przypadków, śmierci kotów zwiastujących pogrzeby mężów, mieszania się krwi zwierząt i ludzi, w końcu duchów historii pozamykanych w warszawskich piwnicach. Motywy te, wbrew tytułowi zbioru, funkcjonują na marginesie, jako dodatek do zupełnie realistycznych treści. To, co stanowi główny punkt strategii prozatorskiej Chutnik, pozostało niezmienione od czasu jej debiutu. Pochylić się, dotrzeć jak najbliżej do spraw niskich, prozaicznych, podstawowych – do ludzi właściwie. Najczęściej ludźmi tymi okazują się kobiety (na przekór aksjomatycznemu skojarzeniu, że człowiek to mężczyzna, biały i heteroseksualny) uwikłane w codzienność. Kobiety, które coś kiedyś straciły, a teraz tkwią w przeszłości niby w więzieniu. Reprezentują je między innymi Anna Kowalec, żona i matka, codziennie strzępiąca język z powodu męża, który nauczył się głuchnąć na jej tyrady, i Pola Negri, której „prawdziwa historia” została zbudowana, nieco sztampowo, na jednym nieodpowiednim wyborze.

Wielu już zaznaczało, że Chutnik potrafi odwzorowywać rzeczywistość starannie i z empatią wobec swoich bohaterów - i słusznie, ponieważ to jeden z największych atutów jej pisarstwa. W tekstach takich jak „Anna” czy „Pola” to właśnie współodczuwanie musi wyznaczać tor lektury. Z empatią wiąże się również inna ważna cecha tych opowiadań – zamiast stawiać oceny czy też skłaniać czytelników do oceniania, Chutnik próbuje wywołać w odbiorcach zrozumienie. Za egzemplifikację takiej taktyki posłużyć może opowiadanie „Bożena z Poznańskiej”, w którym narracja została oddana wieloletniej prostytutce tęskniącej za porzuconą niegdyś córką. „Bożena…” jest także przykładem na to, że Chutnik to warsztatowo biegła pisarka. Bo choć zaproponowany przeze mnie opis może sugerować mdławą, patetyczną historię nieszczęścia i tęsknoty, nic takiego nie ma tu miejsca. Pierwszoosobowa, szorstka opowieść ulicznej kurwy pokazuje to, co ma pokazać - bez uciekania w zbędne tony.

W tej krainie czarów ból wywołuje najczęściej strata, niemoc i stagnacja. Tkwienie w sytuacjach życiowych mniej skrajnych niż miało to miejsce w „Kieszonkowym atlasie kobiet”, choć, tak jak tam, za tło mających Warszawę. Mniej skrajne niż w poprzednich książkach zdaje się również podporządkowanie Chutnik ideom, co wychodzi opowiadaniom na dobre. Słowem, jest co czytać.

Sylwia Kluczewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (996)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 29332

Recenzja pochodzi z mojego bloga:
http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/12/w-krainie-czarow-sylwia-chutnik.html

Zawsze powtarzam, że wolę pełnometrażowe powieści, gdzie mogę poznać bohaterów, ich zachowania, zrozumieć podejmowane przez nich decyzje, kibicować im, bądź też przeklinać, od krótkiej formy, którą są opowiadania. Jednak jest jakiś bodziec, który, co jakiś czas popycha mnie właśnie do opowiadań. A do wyboru powyższego zbioru skłoniło mnie nazwisko autorki, z którą de facto nie miałam styczności, ale wiele słyszałam o jej twórczości. Zachęcił mnie również sam tytuł tegoż zbioru, który kojarzy się z Lewisem Carrollem i magią.


Sylwia Chutnik to feministka, działaczka społeczna, jedna z najbardziej uznanych polskich pisarek, Laureatka Paszportu "Polityki", dwukrotnie nominowana do Literackiej Nagrody Nike. Spod jej pióra wyszły takie tytuły jak: "Kieszonkowy atlas kobiet", "Dzidzia", "Cwaniary".

Tytuł "W krainie czarów" skrywa w sobie 11 opowiadań. Pierwszym z...

książek: 3130

Książka ta zawiera kilka opowiadań z różnych okresów twórczości Sylwii Chutnik. Wszystkie historie łączy jedno- są to historie różnych ludzi- starych, młodych, złych, z bagażem życiowym. Wszystkie opowiadania są ciekawe, nie mniej mnie osobiście najbardziej podobało się kilka z nich: "Bożena z Poznańskiej", "Pola", natomiast jakoś ciężko czytało mi się opowiadanie "Pan Tadeusz". Próbowałam na początku jakoś "zaszufladkować" ten zbiór opowiadań, nadać im wpólny podmiot, jednak nijak mi się to nie udało. Jedyną rzeczą, jaka łączy poszczególne opowieści, jest historia człowieka zawarta w każdej z nich. Bagaż życiowy bohatera, jakieś przeżycia wewnętrzne. Sylwia Chutnik pokazuje nasz kraj i ludzi takich, jakimi są- bez zbędnych upiększeń, opowiadania napisane są z wyrobionym już przez panią Chutnik "szlifem"- co, nie ukrywam, podoba mi się. W większości z nich, Autorka jako bezstronny narrator jest osobą jedynie piszącą czyjąś historię, a kiedy indziej- np w "Bożenie z...

książek: 2002
Ola | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane, 2014, DKK
Przeczytana: 16 listopada 2014

"W krainie czarów" to druga po "Kieszonkowym atlasie kobiet" książka Sylwii Chutnik, którą przeczytałam. Przyznaję, że spodziewałam się czegoś mocniejszego i bardziej interesującego. Każdy rozdział (celowo nie używam słowa opowiadanie, bo ostatnie opowiadaniem nie jest) jest studium osoby w konkretnym czasie i przestrzeni. Autorka przedstawia czytelnikom swoich bohaterów z punktu widzenia ich sytuacji życiowej, wydarzenia pozwalającego na pokazanie ich osobowości. Wciągające są trafne spostrzeżenia pani Chutnik, często trafiające w punkt. Sprawne snucie opowieści, wyraziste postaci są wielkim atutem książki. Po lekturze "Kieszonkowego atlasu kobiet" moje oczekiwania co do tego zbioru były wysokie i dlatego tę książkę oceniam jako dobrą. Zabrakło mi w tym tomie mocy, a może po prostu nie był to dobry dzień na taką lekturę...

książek: 2506
Kasiek m | 2014-05-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 52/2014
Przeczytana: 27 maja 2014

Nie lubię opowiadań. Zaś polska proza współczesna, a zwłaszcza ta ambitna jest ciężka. Nie wiem co mnie zainteresowało w najnowszej książce Sylwii Chutnik, nie znam poprzednich jej książek. Może intrygujący tytuł? Rzucająca się w oczy okładka? A może wszystko razem plus intuicja? Nieważne. Paręnaście opowiadań o współczesności.

Kraina Czarów kojarzy się ze słodkością, dobrą magią, cudownością, ale możemy trafić do krainy złych czarów a może już w niej jesteśmy? W świecie szarym, wypranym z miłości? Z marzeń?

Sylwia Chutnik opisuje świat… nie zobaczymy go w telewizji, chyba że w przerysowanych reportażach. To opowiadania o ludziach, którymi być nie chcemy, a czy nimi jesteśmy? Nie wiem. Czytając o tych ludziach czułam pustkę i strach. Nie wiem czy te opowieści są fikcyjne, ale biorąc pod uwagę emocje w nich zawarte, daję sobie głowę uciąć, że Sylwia Chutnik zainspirowała się życiem, wysłuchała historii tych, których świat nie chce słuchać i tylko to opisała. Opisała genialnie,...

książek: 870
czytankianki | 2014-05-30
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 27 maja 2014

Tytuł najnowszej książki Sylwii Chutnik zakrawa na żart, jako że o krainie czarów jej bohaterowie mogą co najwyżej pomarzyć. Wszyscy są uziemieni przez okoliczności lub własną niemoc i jawnie lub skrycie tęsknią: za zmarłymi bliskimi, za planem filmowym, za córką oddaną do adopcji, za końcem wojny. Czekają na śmierć matki, na natchnienie albo na zasłużony odpoczynek. Tylko nieliczni przestaną wzdychać do losu i zaryzykują zmiany.

Podobnie jak w poprzednich książkach, tak i „W krainie czarów” Chutnik przygląda się mało atrakcyjnym osobnikom. To typ bohaterów, którzy dostatek znają jedynie z telewizyjnych seriali, bo ich możliwości rzadko wykraczają poza mieszkanie w starej kamienicy, zakupy w dyskontach i weekendowy wyjazd na działkę. Ot, ludzie jakich wielu; można powiedzieć - sól tego kraju. Z pomocą słów i empatii autorka potrafi nadać blasku nawet bezbarwnym postaciom, a przy okazji oczarować czytelnika. Mnie urzekła na pewno, nie po raz pierwszy zresztą, indywidualnym stylem,...

książek: 224
Natalia Be | 2014-06-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pisanie powściągliwe, oszczędne w środkach, reportażowe. Mało na polskim rynku książki takiej poetyki, a szkoda. Chutnik wstrząsa emocjami i skłania do przemyśleń. Choć może przy okazji dołować.
Mocna proza, gdzie liczą się słowa.
Zwłaszcza dwa ostatnie opowiadania: Muranoo i Piwnica - oj... miałam ściśnięte serce. Zaraz potem pilną potrzebę obejrzenia jakiejś durnej komedii w TV.
Miałam też potrzebę, żeby rano mocniej przytulić swoje dziecko.
Czego więcej chcieć od literatury?

Być może jest to trochę powtórka z Kieszonkowego Atlasu Kobiet, być może momentami wygładzona, być może część tego już byłą wcześniej publikowana - ale za ten dreszcz i za te przeżycia, daję 10! :)

Zaznaczam przy okazji, że na lc oceniam książki bardzo szczodrze, głównie dając świetne oceny... bo czemu nie. Jednak ta 10 - ka za "Muranoo" i "Piwnicę" jest w mojej ocenie bezsprzeczna.

książek: 1006
Mariusz | 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 21 listopada 2014

Pani Sylwia Chutnik jest moją ulubioną autorką. Lubię ją za to, że pisze co myśli, a przy tym nie używa specjalnie wulgaryzmów. Jej opowiadania powodują, że się zastanawiam, że sobie przypominam. Obrazy bardzo realistyczne, a myśli szczere. Mnie nie dołuje. Polecam.

książek: 518
Wokulski | 2014-08-25
Na półkach: Przeczytane

"Kieszonkowy atlas kobiet" pochłonąłem łapczywie w dwa wieczory, a pozaliteracka działalność Sylwii Chutnik sprawiała, że odczuwałem do niej jeszcze większą sympatię. Przy "Cwaniarach" poczułem się jednak mocno zawiedziony, ale zwiastunem tragedii było zachowanie samej autorki.

Niby banał, ale imię i nazwisko na pół okładki i malusieńki tytuł pod spodem nasunęły mi z automatu pytanie o rozmiar ego Sylwii Chutnik. Wygląda to jeszcze marniej niż nazwisko Schwarzeneggera przed Cloneyem w czołówce "Batman i Robin"... To jednak nie koniec minusów okładki. U szczytu - nie na rewersie - znajduje się kilka banalnych słów od Joanny Bator. Czyżby autorka "W krainie czarów" miała świadomość, jak marną książkę wyprodukowała, że aż musiała skorzystać ze wsparcia znanej koleżanki po fachu?

Mam wrażenie, że zbiór opowiadań Chutnik jest czymś w rodzaju albumu z odrzutami sesyjnymi. Nikt by tego nie wydał, gdyby miał to być debiut, ale, że autorka potrafi się sprzedać, opowiedzieć o kulisach...

książek: 32
MamaGucia | 2014-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Panią Sylwię Chutnik cenię za warsztat językowy i maksymalny przekaz treści w ograniczonej, precyzyjnie dobranej ilości słów. Pisarka ma niesamowity zmysł obserwacji, dar do wyszukiwania postaci i historii, którym zazwyczaj nie poświęca się czasu, ignoruje, nie zauważa. "W krainie czarów" bohaterami są "niemodni ludzie" doświadczający w mniejszym lub większym stopniu śmierci. I tutaj... STOP. Trudno czyta się książkę o umieraniu, kiedy za oknem wszystko bucha zielonością, słońce oślepia oczy i świeci prawie do ósmej wieczorem i człowiek chce się cieszyć życiem. Książkę przeczytałam z zaciekawieniem, ale ze względu na tematykę, jej lektura nie sprawiła mi przyjemności i z ulgą zobaczyłam końcowe strony.

książek: 1269
diunam | 2014-06-09
Przeczytana: 09 czerwca 2014

Zasiadając do czytania książki „W krainie czarów” pani Sylwii Chutnik nie do końca byłam przygotowana na to, co w niej zastałam. Nie znałam dotychczas twórczości taj Autorki, być może dlatego właśnie książka okazała się dla mnie tak wielkim zaskoczeniem. „W krainie czarów” to zbiór niebanalnych opowiadań, których tematyka oscyluje między snem a jawą. Autorka wkrada się w ludzki umysł i z precyzją neurochirurga wyszukuje najbardziej wrażliwe obszary. Czytałam z drżeniem serca i łzą w oku. Jednocześnie zadawałam sobie pytanie: co mnie aż tak porusza? Przecież Pani Chutnik nie pisze o niczym odkrywczym. Ot, szara codzienność, zwykli ludzie, tak przeciętni, że w świecie rzeczywistym nie zwrócilibyśmy na nich uwagi.

Śmierć bliskiego człowieka, starość, samotność, niespełnione marzenia czy traumatyczne wspomnienia z czasów wojny to główne tematy opowiadań. Można powiedzieć, że to zwyczajne problemy zwyczajnych ludzi. Jednak Pani Chutnik udało się ową zwyczajność pokazać od niezwykłej...

zobacz kolejne z 986 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
20 nominowanych do Nagrody Nike 2015

8 powieści, 5 tomów poetyckich, 3 reportaże, 2 tomy eseistyczne, a także autobiografia i dziennik – to książki nominowane do tegorocznej, 19. już edycji Nagrody Nike, czyli najważniejszej nagrody literackiej w Polsce. Listę ogłoszono dziś podczas Warszawskich Targów Książki. Laureata Nike poznamy w październiku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd