Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jedz, módl się, kochaj

Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
5,71 (6050 ocen i 702 opinie) Zobacz oceny
10
183
9
333
8
539
7
1 173
6
1 268
5
1 102
4
430
3
574
2
170
1
278
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eat, Pray, Love: One Woman's Search for Everything Across Italy, India and Indonesia
data wydania
ISBN
9788375100747
liczba stron
484
język
polski

Inne wydania

Elizabeth Gilbert przed trzydziestką miała wszystko, o czym powinna marzyć nowoczesna kobieta: męża, dom za miastem, dobrą pracę. Mimo to nie była ani szczęśliwa, ani spełniona. Przeżyła rozwód, ciężką depresję i nieszczęśliwą miłość. A potem zaczęła szukać siebie na nowo.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2013

źródło okładki: zdjęcie autorskie

książek: 283

Bohaterką książki jest Amerykanka, kobieta sukcesu, która pozornie ma wszystko – żyje w jednym z ciekawszych miast, Nowym Jorku, ma męża, przyjaciół i związaną z podróżami pracę, którą lubi. Jednak pewnej nocy, szlochając na łazienkowej podłodze nad faktem, że przestała kochać męża, przy boskiej pomocy dochodzi do wniosku, że musi zmienić swoje życie. A konkretniej - zrobić coś dla siebie (nie będę się tu pastwić i nie zapytam, co więc robiła do tej pory). Nie wiem, jakie założenie przyświecało Gilbert przy opisywaniu swojej depresji i destrukcyjnego romansu, w który wplątała się niedługo po rozstaniu z mężem, być może wszystkie te harlequinowate fragmenty miały mieć charakter jedynie informacyjny i wprowadzający czytelnika w fabułę, bo niestety nie opisała swoich egzystencjalnych problemów w sposób, który mógłby wzbudzić moje współczucie i zrozumienie. Powiem więcej, zirytowana jej rozczulaniem się na sobą miałam raczej ochotę krzyknąć, by wzięła się w garść. Przecież to nie ona została znienacka porzucona, i to ona, będąc już kobietą dojrzałą, powinna mieć świadomość tego, że związki „na pocieszenie” rzadko kiedy są dobrym pomysłem. Strach pomyśleć, jak swoje problemy rozwiązałaby Elisabeth Gilbert, gdyby skazana była na żywot przeciętnej rozwódki z Harlemu, którą stać na szukanie pocieszenia najwyżej w pobliskim zakładzie fryzjerskim. Tutaj powoli zaczął mi się wyłaniać obraz egocentrycznej kobiety, która po osiągnięciu wszystkich celów nie wie, co dalej z życiem zrobić. Nie chciałam jednak na wstępie oceniać jej zbyt powierzchownie, przecież to w założeniu miała być książka o duchowym rozwoju i poznawaniu siebie.

Idea podróżowania w poszukiwaniu sensu życia jest niezwykle atrakcyjna zarówno dla podróżnika, jak i czytelników. A jeśli dodać do tego podróżowanie po tak fascynujących krajach, jak Italia, Indie i Indonezja, to opis takich wojaży powinien być literacką ucztą. Gilbert w wyżej wymienionych miejscach przez rok próbowała zmienić swoje życie. We Włoszech oprócz języka uczyła się też czerpania przyjemności ze zwykłych rzeczy – jedzenia, spotkań z przyjaciółmi czy relaksowania się przy fontannie. W Indiach przebywała w aśramie z nadzieją, że za pomocą medytacji, powtarzania mantr i praktykowania jogi zbliży się do Boga. W Indonezji próbowała połączyć to, czego nauczyła się we Włoszech i Indiach, a jako dodatek znalazła dawno przepowiedzianą miłość.

Brzmi pięknie, ale to wszystko. Jedynie czytając początek części poświęconej Włochom, miałam ochotę podążyć śladami Elisabeth, opisy potraw były naprawdę sugestywne, czuć też było atmosferę przyjemnego, niespiesznego życia. Druga część, o Indiach, jest już dużo słabsza. Partie dotyczące medytacji i ogólnie religii Wschodu są niezbyt głębokie i raczej banalne. Nie zaskoczyła mnie niczym, a nie jestem specjalistką w tej tematyce. Autorka nie umie przekonująco przedstawić swojego duchowego rozwoju. Może dlatego, że takie rzeczy trzeba przeżyć, a może dlatego, że, pozwolę sobie tutaj na małą złośliwość, Gilbert w jej egzaltacji wydało się, że przeżyła coś mistycznego. Indonezja nieco ratuje tę książkę, choć bardziej z powodu ciekawych postaci drugoplanowych.

Nie jest to książka wybitna także pod względem podróżniczym. Ciągle miałam wrażenie, że autorka pisze o tym, co tak naprawdę chciała w trakcie tych podróży zobaczyć i poczuć – Rzym to dla niej miasto pełne przyjaznych i energicznych Włochów, Indie są w zasadzie krajem świętych krów i pstrokato ubranych, filozoficznie podchodzących do życia ludzi, a Indonezję, z racji tego, że tubylcy nosili kwiaty we włosach, początkowo entuzjastycznie odebrała jako kraj ludzi szczęśliwych. Nie dowiadujemy się o tych krajach jednak nic nowego – o tym, że Berlusconi jest głupi, a Włosi kochają piłkę i pizzę – wiemy; o tym, że Indie są biedne i mają dużo świątyń – wiemy; o tym, że w muzułmańskiej Indonezji kobiety znaczą niewiele – wiemy. I nie jest to wiedza tajemna, zarezerwowana dla specjalistów. Jedyne ciekawe fragmenty, np. o historii języka włoskiego czy historii Bali, są wyjęte prosto z encyklopedii.

Czytanie tej książki nie należało do przyjemności. Na początku obawiałam się, że będzie o podróży życia kobiety z problemami, która wiedziona poradami rodem z „Cosmo” jedzie szukać oświecenia w modnych zakątkach globu. Później autorka już tylko utwierdzała mnie w tym przekonaniu. Wszystko w niej jest jak amerykański sen – Gilbert po kosztownym rozwodzie nie ma pieniędzy, Gilbert niespodziewanie dostaje zastrzyk gotówki od swojego wydawcy; Gilbert podczas podróży poznaje nowych ludzi, ludzie z miejsca ją uwielbiają i zostają jej szczerymi przyjaciółmi; Szaman przepowiada jej uroczą przyszłość, przepowiednia oczywiście się sprawdza. Gilbert osiąga wszystkie swoje zamierzenia, i byłoby to naprawdę piękne, pocieszające i zachęcające do refleksji nad życiem, gdyby nie było napisane w sposób tak naiwny i egzaltowany.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Efektor

"Gdyby wiedział, co go czeka (…)". Porównywanie twórczości polskich pisarzy do zagranicznych nazwisk zazwyczaj wywołuje we mnie wielką doz...

zgłoś błąd zgłoś błąd