6,89 (314 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
22
8
86
7
96
6
58
5
24
4
11
3
5
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364384110
liczba stron
464
język
polski
dodała
Wiedźma

Wita Szostaka nie trzeba przedstawiać. Tym razem jego najnowsza powieść to zjadliwa akademicka satyra, w której dostaje się zarówno pracownikom naukowym, systemowi kształcenia, jak i polskiej fantastyce. Ale to także pasjonująca historia o współczesnym Don Kichocie, który nie potrafi zrezygnować ze złudzeń.

 

źródło opisu: http://www.powergraph.pl/

źródło okładki: http://www.powergraph.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (798)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1989
Wojciech Gołębiewski | 2014-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 października 2014

Wit Szostak /ur.1976/ to pseudonim krakowskiego doktora filozofii, członka Towarzystwa Tischnerowskiego. Jako pisarz zdobył nagrody Zajdla i Żuławskiego. Jako naukowiec zna „środowisko”, toteż jego bohater, Lesław Srebroń jest WIELKIM MEGALOMANEM.
Megalomania czyli przesadne wyobrażenie o własnej wartości, prowadzi Srebronia do samouwielbienia, a w rezultacie do podświadomego panicznego strachu przed autodemaskacją, który ujawnia się „na kacu”: /str.137-8/
„O ile bowiem w imię nauki mogłem znieść upokorzenie ze strony innych, o tyle ponad moje siły było stanąć przed samym sobą w prawdzie o własnej nędzy...”.
Szostak ośmiesza przekonanie o wielkości własnych dokonań, nie tylko Srebronia, promującego nikomu nieznanego grafomana Filipa Włócznika, lecz i innych naukowców, jak Sadhbh O’Sullivan prowadzącą kurs pt „Pochód penisa przez dzieje w świetle Heglowskiej ...

książek: 516
Meszuge | 2014-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

Doktor nauk humanistycznych Lesław Srebroń w ramach wymiany uniwersyteckiej szykował się do Oxfordu, ale wylądował w Newport na Finneganach, niefigurujących na mapach irlandzkich wyspach, gdzieś na uboczu, a nawet poza horyzontem cywilizowanego świata (czemu od razu skojarzyły mi się z „Finnegans wake”?), a konkretnie w Brendan College, której to znakomitej uczelni przewodzi dziekan O’Grady. Pasją Lesława Srebronia jest proza niedocenianego twórcy polskiej fantastyki, Filipa Włócznika, z którą to Srebroń planuje zapoznać wszystkich swoich pięciu studentów.

Na Finneganach prawie codziennie pada (tytułowe sto dni bez słońca), Srebroniowi zajęcia na uczelni zajmują kilka godzin tygodniowo, opisuje więc innych akademików, studentów, gospodynię, u której wynajmuje pokój, starą panią Magee, pub i jego właściciela, przegrzebki, spacery, naprawę zlewu i zaloty…

Wydaje mi się, że autor, tworząc postać Lesława Srebronia, palanta i dupka wręcz nieprawdopodobnego, który kontaktu z...

książek: 0
| 2015-03-15
Przeczytana: 15 marca 2015

O jednym takim,który tylko koniec własnego nosa widział.
'Dzienniczek pokładowy',który prowadzi bohater to zapis jego pobytu na małej wysepce,gdzie ma prowadzić wykłady i uczyć studentów.Trafia tam przez przypadek,ale nie tracąc rezonu,postanawia wykorzystać ten czas na swoją pasję - twórczość niejakiego pisarza fantasty Włócznika.Przeświadczony o własnej doskonałości i oderwany od rzeczywistości staje się szybko outsiderem małej akademickiej społeczności.
Znakomicie wykreowany bohater,przerysowany i tonący we własnym narcyzmie budził uśmiech politowania na moich ustach.Dookoła niego cała galeria malowniczych postaci,współpracowników i studentów,mieszkańców wyspy,które dodają kolorytu tej prześmiewczej powieści.
Szostak pisze lekkim,barwnym językiem,bez dłużyzn i długich opisów,zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona i z pewnością sięgnę po jego następne powieści.

książek: 713
Jarek1983 | 2015-03-27
Przeczytana: 26 marca 2015

Cóż za powieść! Fenomenalna i porywająca! Nie skrywająca swoich korzeni w legendarnym Don Kichocie, tylko przeniesionym we współczesność. Oczu nie mogłem oderwać od frazy pisarskiej Filipa Włócznika, przepraszam, to znaczy Wita Szostaka i nie ma w tej pomyłce sprzeczności, gdyż to Szostak wcielał się we Włócznika oraz, nade wszystko, w Srebronia (głównego bohatera).
Dość popisów stylistycznych, które są tylko nędzną kalką efektownego stylu autora "Stu dni bez słońca". Melodyjność języka, którym posługuje się autor, jest wyjątkowa. Powtórzenia w rodzaju: "I hołd by mu oddali, ale przegrzebki jedli", dają niezapomniane wrażenia. Potok postaci, które zalegają karty powieści jest nadzwyczajny. Wybaczcie ten podniosły i ekstatyczny ton, ale to doprawdy rzadkość, aby tak prosta powieść miała tak dużą siłę rażenia.
Proszę porzucić wszelkie łatwe określenia tej książki jako "powieści akademickiej". Tak, takie ramy zostały nakreślone, ale to coś więcej. Autor stara się jednak pokazać coś...

książek: 722
magfre | 2014-07-23

To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i zdecydowanie mogę je zaliczyć do udanych. Początkowo powieść jest zabawna, trudno powstrzymać uśmiech. Jednak z upływem czytania coraz częściej odczuwałam raczej litość, rozdrażnienie, zażenowanie. Ta różnorodność wbudzanych uczuć jest, przede wszystkim, zasługą głównego bohatera - Lesława. Jest to osoba totalnie oderwana od rzeczywistości, niesamowicie zadufana w sobie, niezachwianie przekonana o swojej wspaniałości. Lesław jest wykładowcą akademickim, i m.in. to właśnie środowisko, w sposób prześmiewczy, ironiczny, pokazane jest w tej powieści. Nie ma tu napięcia, zawrotnej akcji, ale jest satyra i jakiś smutek. Powieść napisana jest w niezwykle przyjemnym, dopracowanym stylu i z pewnością dzięki temu książkę przeczytałam w ciągu jednego dnia:)

książek: 1383
joaśka | 2014-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca 2014

ZAczęłam czytać z ożywieniem a skończyłam ze znudzeniem. Fakt, że w ogóle skończyłam czytać (no dobrze, przyznaję się, że paręnaście stron przerzuciłam bez żalu do przodu ;)) jest powiązany z tym, że książka podzielona jest na krótkie rozdziały. Inaczej bym w ogóle nie podołała.
Wielka szkoda, gdyż w książce tej tkwił duży potencjał. Cóż może być bardziej zabawnego od nadętego, pompatycznego środowiska akademickiego przekonanego o swojej wielkości? Autor miał szansę przekłuć ów wielki balon z wielkim hukiem. W rezultacie zaś dostałam małe "psssssssss...". MOże dialogi nadałyby tej książce nieco życia? Nie wiem. Tak jak napisała jedna z recenzentek na LC: przerzuciłam kilkanaście kartek dalej w nadziei na rozwój wydarzeń i miałam wrażenie, że jestem wciąż w tym samym miejscu.
Do tego dochodzi niespełniona obietnica dobrej zabawy. Podczas lektury ledwie parę razy się usmiechnęłam i takiego rozczarowania już nie mogę wybaczyć ;)

książek: 2530
electric_cat | 2014-05-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 05 maja 2014

Całość tekstu znajdziecie pod tym linkiem:
http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2014/05/sto-dni-bez-sonca-o-bardzo-widocznym.html


Najmocniej w powieści Wita Szostaka, krakowskiego pisarza nagrodzonego Zajdlem, dostaje się społeczności akademickiej. Nie trudno to zauważyć, wszak główny bohater jest członkiem tej grupy, a akcja dzieje się na zapomnianej przez ludzi uczelni. Wielokrotnie dochodzi do konfrontacji ludności miasteczka z przedstawicielami akademików. Uczestnicy programu wymian wynajmują pokoje u żon rybaków, co wieczór piją wieczorami guinessy w jednej z knajpek.
Rozśmieszył mnie również drobny przytyk wobec self-publisherów. Tak, nawiązuję do płomiennych podziękowań skierowanych do "Kasi i Rafała Kosików, którzy w dowód zaufania od razu zaproponowali mi (mu) partnerską partycypację w kosztach tego pionierskiego przedsięwzięcia wydawniczego" (str. 457). Nie widziałam jeszcze tak poetyckiego nazwania współfinansowania. Ciekawe, czy jakiś wydawca oczekujący...

książek: 1153
Bożena | 2017-01-09
Przeczytana: 03 stycznia 2017

Ubawiłam się setnie! Lesław Srebroń został moim faworytem wśród antybohaterów, a Wita Szostaka zaraz dodam do moich ulubionych autorów. Bohater tej opowieści to megaloman doskonały, naukowiec całkowicie oderwany od rzeczywistości, jedyna osoba zdolna uchronić przed całkowitym upadkiem kulturę europejską. Na dokładkę mamy tutaj jeszcze książkę w książce - mój ulubiony zabieg literacki. Teraz przez jakiś czas będę na wszystko patrzyła oczyma skrupulatnego, pedantycznego Srebronia.

książek: 2330
Kata | 2014-04-14
Na półkach: Przeczytane, W kolekcji, 2014 r.
Przeczytana: 14 kwietnia 2014

Główny bohater jest tak nudny i irytujący, że Werter i Łęcka to przy nim kompani do bitki i wypitki. Nie da się na dłuższą metę zdzierżyć tego pseudointelektualnego bełkotu, od którego tak naprawdę nie ma wytchnienia. Nie można od niego uciec, bo żadna inna postać, żadne wydarzenie, jakikolwiek, choćby najmniejszy zwrot akcji - nic nie jest w stanie sprowadzić tego człowieka na ziemię. Przez cały czas czekałam na moment, w którym jakaś dobra dusza weźmie tego buca za fraki i wytrzaska po pysku. Nie ukrywam, że te wizja wydawała mi się też najbardziej atrakcyjna spośród wszystkich wątków, jakie zostały poruszone w książce. Historia na początku może zapowiadać się obiecująco, ale na dobrą sprawę przez ponad czterysta stron nie dzieje się tam nic wartego podkreślenia. Nie ratuje tego nawet piękna polszczyzna i ciekawe pomysły, które pojawiają się w książce zdecydowanie za rzadko. Kreacja postaci - z bólem serca, ale jednak na plus. Takich egzaltowanych indywiduów, przekonanych o...

książek: 442

Bardzo dobra książka, niosąca ze sobą nie tylko płochą rozrywkę, ale także przesłanie. Jednym z najmocniejszych punktów powieści jest z całą pewnością główny bohater...

Rzadko można natknąć się w polskiej literaturze na książkę wybitną. Jeżeli już ów twór wpadnie nam w ręce, zazwyczaj okazuje się kolosem na glinianych nogach, wybitnym jedynie dla wszelakiej maści znawców i specjalistów, którzy w życiu przeczytali tylko szkolne lektury oraz parę wierszy – oczywiście tych, z którymi nakazano im się zapoznać i interpretować podług klucza rozwiązań. Smutna prawda jest taka, że chcąc wyłowić perełkę z ogromnego bajora, zmuszeni jesteśmy do doświadczania wszystkiego na własnej skórze...

Na okładce "Stu dni" mamy okazję przeczytać, że to opowieść o współczesnym Don Kichocie, niepotrafiącym zrezygnować ze złudzeń. Sam Szostak przyznaje, że pomysł narodził się podczas pisania eseju o rycerzu, wykreowanym przez Cervantesa. O ile jednak Don Kichot jest na ogół odbierany jako postać...

zobacz kolejne z 788 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2015 – lista książek

66 książek pisarzy z Polski i zagranicy zostało zakwalifikowanych do dziesiątej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas uroczystej gali 17 października w Teatrze Muzycznym Capitol.


więcej
Redaktorzy LC polecają książki na Gwiazdkę

Do Świąt zostały jeszcze dwa tygodnie. To dobry moment, żeby zaplanować zakup prezentów. My, mole książkowe nie mamy najmniejszego problemu z odpowiedzią na pytanie: co kupić? Wiadomo, książkę! Ale już z wyborem konkretnego tytułu może być gorzej. Jeśli stoicie bezradnie przed księgarnianymi półkami, bądź nie wiecie jaki tytuł wpisać w wyszukiwarkę, zapoznajcie się z rekomendacjami naszych serwisowych redaktorów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd