7,08 (604 ocen i 98 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
49
8
150
7
219
6
110
5
41
4
12
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
120
język
polski
dodała
Ag2S

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1649

Cuda Wioletki

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej,...

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej, jednak temat polskiej wsi jest często omijany przez pisarki. Wydaje się, że wiejskość nie pasuje do tworzonego aktualnie obrazu nowoczesnej kobiety. Nawet jeśli odniesiemy się do prozy Olgi Tokarczuk to zobaczymy „baśniowy” opis świata, który przykrywa skutecznie warstwy życiowego błota. Wioletta Grzegorzewska w swoich opowiadaniach nie unika szarości, choć jest to szarość czysta, bo wyszorowana popiołem.

Świat mitów tworzy u Grzegorzewskiej wiejska religijność – pomieszanie pogańskich wierzeń z katolickimi obrzędami. Elementy te widziane oczyma dziewczynki są oderwaniem od szarości domowej izby i podwórka. Autorka mogła tutaj wpaść w prześmiewczą manierę, która dziś święci swoje wielkie dni. Nic z tego – świat wierzeń i obrzędów jest u Wioletty światem, na który się czeka, który przynosi ze sobą transcendentny wymiar cudowności, odejścia od prozy ku poezji. To umiejętne balansowanie na pograniczu liryki i epiki nie pozwala czytelnikowi na narracyjne znużenie.

Dużo tych pułapek czyhało na Wiolettę Grzegorzewską – oprócz wyżej wymienionych istniała przecież tak silna u niewiast potrzeba społecznego zaangażowania, gdzie marzenie o literaturze ustępuje marzeniu, żeby poboksować się z niesprawiedliwą rzeczywistością. Pewnie takie motywy czy pola interpretacyjne znajdziemy także w „Gugułach”, ale nie to mnie urzekło w książce wydanej przez Czarne. Od jakiegoś czasu szukam częstochowskich klimatów literackich, pojawia się tego coraz więcej na półkach księgarskich, ale na ogół rozbijam sobie oczy i część mózgowia odpowiedzialną za czynność czytania o nieprzekonującą próbę zostania pisarzem. W wypadku Wioletty Grzegorzewskiej, debiutantki silnie z Częstochową związanej, nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z książką absolutnie wyjątkową. Mam nadzieję, że to dopiero początek i że Wioletta jeszcze wiele razy obdaruje czytelników swym talentem.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1437)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6569
allison | 2015-01-31
Na półkach: Przeczytane, Ebooki, Rok 2015
Przeczytana: 30 stycznia 2015

"Guguły" to literacka opowieść o peerelu, w której świat pokazany jest z perspektywy dziecka i nastolatki. Gdy poznajemy bohaterkę w 1981 roku, ma ona zaledwie 9 lat, ale już potrafi dostrzec różne absurdy i wynaturzenia systemu. Kiedy pod koniec książki jest siedemnastolatką, nie tylko dziwi się światu, ale próbuje stawiać poważne pytania.

Autorce udało się połączyć powagę z poczuciem humoru. Są takie fragmenty, przy których można uśmiać się do łez (mnie najbardziej rozbawił rozdział o planowanym udziale dziadka w przedstawieniu). Są jednak i takie obrazki, które jeżą włosy na głowie.
Jest w tej książce miejsce na realizm i na magię, które doskonale się uzupełniają.

Dla czytelników, którzy dorastali w peerelu, lektura "Guguł" na pewno będzie sentymentalną podróżą w świat dziecięcych zabaw, szkolnych wspomnień, ale i szarej rzeczywistości, którą ożywić mogła dziecięca wyobraźnia.

Bardzo trafny w kontekście całości jest tytuł - guguły to niedojrzałe owoce. Swoją naiwną...

książek: 5675
kajsa | 2015-10-04
Przeczytana: 03 października 2015

"Nawet nie zdążyłem się obejrzeć,już nazywają mnie starym,a przecież w środku jestem jak te guguły"

No cóż,ze mną jest podobnie jak z ojcem głównej bohaterki,Wioli.Pani Grzegorzewska boleśnie uświadomiła mi,że lata dzieciństwa i młodości odeszły w niebyt podobnie jak świat ukazany w Hektarach. Biedny,siermiężny,a jednak nieodparcie kojarzący się z najcudowniejszym i jednocześnie najtrudniejszym okresem życia.W Wioli zobaczyłam siebie,ciekawą świata,trochę zbuntowaną,uczuciową dziewczynę.
Mimo że nie wychowałam się na wsi,spędzałam tam tylko niektóre wakacje,stała mi się bardzo droga i bliska ze swoimi tradycjami,zwyczajami,odrębną kulturą.Żal trochę tamtego świata.

książek: 799
Nina | 2017-04-14
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 14 kwietnia 2017

Krótka książeczka, fajna podróż sentymentalna. Dzisiejszej młodzieży nie polecam, bo nie zrozumie. My, żyjący i dorastający w czasach PRL odnajdziemy w niej siebie. Opowieść o zwyczajnym życiu widzianym oczami Wiolki, nastolatki z małej wsi. Życie w tych czasach łatwe nie było, ale my, młodzi, tego nie wiedzieliśmy. Dla nas było to jedyna znana nam rzeczywistość. I wiecie co? Mnie się ona chyba bardziej podobała niż dzisiejszy, komputerowy świat. To był czas przyjaźni, kumpli na podwórku, prawdziwych, nie tych wirtualnych, czas, kiedy do dobrej zabawy potrzebna nam była tylko wyobraźnia.

książek: 2027
Ola | 2015-10-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Mam, 2015, Polecone
Przeczytana: 12 października 2015

Czytając Guguły momentami czułam się jak dziecko. Niby to o Śląsku, i owszem, ale pewne fragmenty po prostu były z "tamtych czasów" uniwersalne. Króciutkie rozdzialiki, małe historyjki, a tyle wspomnień i okrzyków "o rany, tu też tak było!!!". Nie tylko Ślązacy znajdą tu nawiązania do swych lat młodzieńczych, a jednak Śląsk cały czas tu był. I tyle emocji. Niewielkie skrawki wspomnień. Jedno mi się tylko nie spodobało. Za krótko było, a ja miałam ochotę na więcej i więcej...

książek: 183
ChristinaL | 2018-06-10
Na półkach: Przeczytane

Napisane z talentem, pelne dynamiki migawki z wiejskiego dziecinstwa. Intrygujace z etnograficznego punktu widzenia z regionalnym slownictwem spotykanym tylko w okolicy Czestochowy.
Imponujaca jest detalicznosc i precyzja tej retrospekcji. Wsrod dominujacych watkow kulturowych pojawiaja sie jednak dwa, wykraczajace poza ten aspekt, zatrwazajace tematy - molestowanie dzieci przez osoby zaufania publicznego oraz innosc w zamknietym spoleczenstwie wiejskim.
Krotkie, mocne, jedrne, rzeskie.

książek: 627
Mey-Mey | 2018-01-28
Na półkach: 2018, Przeczytane, Obyczajowe
Przeczytana: 28 stycznia 2018

Dla kogoś kto nie przeżył dzieciństwa czy młodości na wsi lat 80. może uznać, że "Guguły" to obraz zacofanej, hermetycznej w swoich poglądach społeczności. Dla mnie "Guguły" to nostalgiczna podróż w przeszłość. Do pól i łąk, do "dziadów", do kolekcji puszek na meblościance, do szklanej kury na serwecie, pieca w kuchni...

Bardzo polecam!

książek: 985
zuszka | 2018-02-10
Na półkach: Przeczytane

Dojrzewanie i młodość w czasach PRL, debiut literacki..... Kupiłam to. Książeczka niewielka, przeczytana w ciągu jednego dnia. „Guguły” to opowieść pokazująca życie oczami dziecka i później już nastolatki.Odnalazłam w niej troszkę humoru i troszkę magii momentami przeplatane drobiną niepokoju. Krótkie opowiadania czyta się lekko, choć momentami poruszają szczerością i otwartością autorki. Jednak w trakcie czytania czegoś mi zabrakło. Odnoszę wrażenie, że autorka nie do końca jest przekonana do tego co i w jakim stylu chce czytelnikowi przekazać. Ja też nie do końca zrozumiałam przesłanie.
I jeszcze małe zastrzeżenie. Jeżeli akcję książki umieszcza się w konkretnym przedziale historycznym i próbuje się oddać klimat tego okresu, to nieścisłości historyczne są dla mnie lekko irytujące. Autorka nie należy do pokolenia pamiętającego czasy „tysiąclatek” w szkolnictwie polskim - powstał przez to niewielki, ale jednak zgrzyt historyczny.

książek: 917
Mariolka | 2017-03-18
Przeczytana: 18 marca 2017

Przeurocze. :) Subtelne, słodkie i drży. Jak nie lubię literatury chłopskiej, "Guguły" sprawiają w czytaniu dużą przyjemność.

książek: 1347
Aeona | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2015

Znowu zarwałam noc,ale było warto.Świetna narracja,niby proza,ale zapachniało mi poezją ,tak subetlnie,jak lubię.Najtrudniej chyba napisać w najprostszy sposób,a jednak z prawdziwym smakiem.
Cóż,mogę tylko polecić "Guguły",jako lekturę w sam raz na jeden,jesienny wieczór,szkoda,że tylko na jeden,bo czytało się fenomenalnie.
Pozdrawiam.

książek: 636
Dominika Rygiel | 2017-04-11
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 11 kwietnia 2017

Wiecie co to guguły? Spokojnie, przed lekturą tej książki też nie miałam zielonego pojęcia, a do słownika sięgnęłam wraz z chwilą, gdy sięgnęłam po niniejszy zbiorek opowiadań. Guguły to niedojrzałe owoce – w tym przypadku nie są jednak owocami sensu stricto, oznaczają dojrzewającą dziewczynę, której perypetie układają się w meandry życia w pereelowskiej rzeczywistości.

Wiolkę poznajemy w wieku dziewięciu lat. Dziewczynka mieszka w małej wiosce położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej historia rozpoczyna się w chwili, gdy w telewizji nastaje dzień bez Teleranka a ją samą przepełnia dziecięca beztroska i naiwność. Prócz typowo przyziemnych obowiązków jak chodzenie do szkoły, na jej egzystencję składają się młodzieńcze psoty i figle. Wiola skacze wiec niefrasobliwie po łąkach, przypatruje się preparowaniu przez ojca łowieckich trofeów czy z bijącym sercem macha chorągiewką w oczekiwaniu na przyjazd Ojca Świętego. Czas płynie swoim spokojnym, wiejskim rytmem. Wiola dorasta,...

zobacz kolejne z 1427 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Man Booker International Prize 2017 – nominacje

Ogłoszone zostały tytuły książek nominowanych do Man Booker International Prize 2017. Znalazło się na nich 13 pozycji, w tym jedna napisana przez polską autorkę. Nagroda przyznawana jest corocznie. Wyróżnieniem honoruje się autorów najwybitniejszych dzieł literackich z całego świata, przetłumaczonych na język angielski. Od 2016 roku nagroda przyznawana jest również ich tłumaczom. 


więcej
Festiwal Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!” 2015

Już po raz piąty zapraszamy na intensywny literacki tydzień, podczas którego wszyscy częstochowscy miłośnicy dobrej lektury spotykają się na Festiwalu „Czytaj!”. Od 21 do 27 września w wielu zakątkach miasta, będą czekać na nich bardzo różne, często nieoczywiste, imprezy czytelnicze.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd