Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Guguły

Autor:
Seria: Poza serią [Czarne]
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Czarne
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
96
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7,27 (93 ocen i 21 opinii)

Opis książki

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1485

Cuda Wioletki

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i...
„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej, jednak temat polskiej wsi jest często omijany przez pisarki. Wydaje się, że wiejskość nie pasuje do tworzonego aktualnie obrazu nowoczesnej kobiety. Nawet jeśli odniesiemy się do prozy Olgi Tokarczuk to zobaczymy „baśniowy” opis świata, który przykrywa skutecznie warstwy życiowego błota. Wioletta Grzegorzewska w swoich opowiadaniach nie unika szarości, choć jest to szarość czysta, bo wyszorowana popiołem.

Świat mitów tworzy u Grzegorzewskiej wiejska religijność – pomieszanie pogańskich wierzeń z katolickimi obrzędami. Elementy te widziane oczyma dziewczynki są oderwaniem od szarości domowej izby i podwórka. Autorka mogła tutaj wpaść w prześmiewczą manierę, która dziś święci swoje wielkie dni. Nic z tego – świat wierzeń i obrzędów jest u Wioletty światem, na który się czeka, który przynosi ze sobą transcendentny wymiar cudowności, odejścia od prozy ku poezji. To umiejętne balansowanie na pograniczu liryki i epiki nie pozwala czytelnikowi na narracyjne znużenie.

Dużo tych pułapek czyhało na Wiolettę Grzegorzewską – oprócz wyżej wymienionych istniała przecież tak silna u niewiast potrzeba społecznego zaangażowania, gdzie marzenie o literaturze ustępuje marzeniu, żeby poboksować się z niesprawiedliwą rzeczywistością. Pewnie takie motywy czy pola interpretacyjne znajdziemy także w „Gugułach”, ale nie to mnie urzekło w książce wydanej przez Czarne. Od jakiegoś czasu szukam częstochowskich klimatów literackich, pojawia się tego coraz więcej na półkach księgarskich, ale na ogół rozbijam sobie oczy i część mózgowia odpowiedzialną za czynność czytania o nieprzekonującą próbę zostania pisarzem. W wypadku Wioletty Grzegorzewskiej, debiutantki silnie z Częstochową związanej, nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z książką absolutnie wyjątkową. Mam nadzieję, że to dopiero początek i że Wioletta jeszcze wiele razy obdaruje czytelników swym talentem.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 5396
allison | 2015-01-31
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 30 stycznia 2015

"Guguły" to literacka opowieść o peerelu, w której świat pokazany jest z perspektywy dziecka i nastolatki. Gdy poznajemy bohaterkę w 1981 roku, ma ona zaledwie 9 lat, ale już potrafi dostrzec różne absurdy i wynaturzenia systemu. Kiedy pod koniec książki jest siedemnastolatką, nie tylko dziwi się światu, ale próbuje stawiać poważne pytania.

Autorce udało się połączyć powagę z poczuciem humoru. Są takie fragmenty, przy których można uśmiać się do łez (mnie najbardziej rozbawił rozdział o planowanym udziale dziadka w przedstawieniu). Są jednak i takie obrazki, które jeżą włosy na głowie.
Jest w tej książce miejsce na realizm i na magię, które doskonale się uzupełniają.

Dla czytelników, którzy dorastali w peerelu, lektura "Guguł" na pewno będzie sentymentalną podróżą w świat dziecięcych zabaw, szkolnych wspomnień, ale i szarej rzeczywistości, którą ożywić mogła dziecięca wyobraźnia.

Bardzo trafny w kontekście całości jest tytuł - guguły to niedojrzałe owoce. Swoją naiwną...

książek: 1818
Marta | 2014-04-14
Przeczytana: 05 kwietnia 2014

„Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali.” Te słowa Zbigniewa Herberta nadają się idealnie na motto najnowszej książki Wioletty Grzegorzewskiej, bo opowieści z tomiku „Guguły” są niczym innym jak właśnie bajkami z czasów dzieciństwa.

Wiolka mieszka z rodzicami i dziadkami w małej wsi Hektary. Pory roku wyznaczają rytm życia, a codzienność przepełniona jest ciężką pracą dorosłych i beztroską zabawą dzieci. Wszelkie rozrywki, czy nietypowe wydarzenia związane są najczęściej ze świętami religijnymi. To tam dorasta mała bohaterka, dojrzewa fizycznie i psychicznie, zbiera pierwsze i być może najważniejsze doświadczenia związane z życiem i śmiercią.

„Guguły” składają się z krótkich opowiadań, przepełnionych emocjami wspomnień, które pamięta się tylko dlatego, że były w jakiś sposób przełomowe. Dobre, czy złe, to nieważne, ale nie bez powodu to one zostają w człowieku na całe życie. Opowiastki Loletki są trochę jak majaki z przeszłości, fragmenty snów, kiedy nie jesteśmy pewni,...

książek: 813
emmamollie | 2014-05-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 maja 2014

Książka, w której Wioletta Grzegorzewska maluje słowami. Kilka krótkich opowiadań, wspomnienia z dzieciństwa opisane tak, że ma się wrażenie bycia nie czytelnikiem, a uczestnikiem wydarzeń. Poetycko, o mało poetyckim okresie – latach 80-tych ubiegłego stulecia.
Podobnie, jak Sławomirowi Domańskiemu, w jego oficjalnej recenzji książki, nieodparcie narzuciło mi się podobieństwo do języka Bruno Schulza, barwnego i soczystego, jednakże tematy jakie porusza W. Grzegorzewska są mi o wiele bliższe, więc i lektura dla mnie ciekawsza.
Jestem zachwycona „Gugułami” i serdecznie wszystkim polecam.

książek: 673
mag | 2014-03-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Guguły” to zbiór opowieści o dojrzewaniu na zapadniętej prowincji. Loletka, główna bohaterka i zarazem narratorka ucieka wspomnieniami w świat dzieciństwa, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach miłosnych, o stawaniu się kobietą, o życiu w Hektarach - wsi będącej swoistym rezerwatem, do którego dziewczynka ogranicza cały swój świat tak, jakby poza granicami rodzinnej miejscowości nic innego nie istniało.

Loletka nie narzeka, nie widziała wielkiego świata i nie ma do czego tęsknić, dlatego jej spojrzenie w przeszłość jest przepełnione ciepłem i sentymentalną nutką. Tak jak wspomnienia z dzieciństwa większości z nas. Często idealizujemy nasz rodzinny dom, przypominamy sobie jak ganialiśmy po podwórku, bo świat wirtualny nie był jeszcze tak dostępny, jak dzisiaj. Wspominamy smaki kojarzące się z dzieciństwem (jedliście chleb ze śmietaną i cukrem albo oranżadki w proszku?), nasze pierwsze konfrontacje z płcią przeciwną, ech, człowiek się rozmarzył... A to nie o tym miało być,...

książek: 331
Jarek1983 | 2015-03-13
Przeczytana: 13 marca 2015

Mocna, mała książka. "Guguły" są zbiorem opowieści o dojrzewającej dziewczynie wrzuconej zrządzeniem losu do Polski lat 80. Wielopoziomowa powieść daje nam wgląd w umysł Wioli. Umiejętności prozatorskie autorki stoją na bardzo wysokim poziomie. Mimo (zapewne) autobiograficznych wtrętów, książka zachowuje ogólnoludzki charakter. "Życie to sztuka wyborów" chciałoby się rzec w odniesieniu do treści "Guguł". Trudne i skomplikowane te wybory są, a na drodze napotkać można przeciwności i zagrożenia jak na przykład wizyta u lekarza, podczas której medyk prezentuje bohaterce swojego penisa. Mogę jedynie domniemywać, że takich przypadków na wsiach było więcej. Wiola nie przyznaje się do tego matce w poczuciu wstydu. Takich scen jest więcej. To właśnie język jest siłą napędową tej powieści. Bardzo sensualna proza, dzięki której czuje się to co się dzieje dookoła oraz fizycznie odczuwa. W trakcie lektury świat rzeczywisty zostaje odgrodzony wysokim murem, liczą się tylko...

książek: 116
Natalia | 2015-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mega sensualna książka - tam wszystko pachnie, smakuje, te wszystkie rośliny, drzewa, łąki, pola... Magia odległych przestrzeni. Wrażenia zmysłowe na wysokim poziomie. Językowo świetnie, oczywiście. Niby prosto, a jednak nie. Niby swojsko, a jednak wyrafinowanie. Wiejska chałupa, wiejskie zwyczaje początku lat osiemdziesiątych, jakie i ja zapamiętałam, kiedy latem pomieszkiwałam jako dziewczynka z babcią na wsi. I to jest ten świat, ta nostalgia i te wrażenia.
Reasumując, Guguły to zbiór wysmakowanych opowieści/obrazów, a każdy rozdział można czytać jak osobne opowiadanie. Ja tak tę książkę czytałam.

książek: 23
Małgorzata | 2014-11-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 sierpnia 2014

Etykiety i wypchane jastrzębie


Hektary – kraina, którą konsekwentnie odkrywałam na stronach książki Wioletty Grzegorzewskiej przypomina wieś rodzinną mojej mamy. Dawno nie czytałam tak niezwykle i obrazowo opisanej przyrody, ludzkiej doli i niedoli. Ta niewielka książka ma coś magicznego w sobie. Dorastanie, rozdroża, imponująca samodzielność narratorki i zarazem głównej bohaterki przypominają o własnej bujnej przeszłości, o emocjach, które towarzyszyły mi za każdym razem, kiedy wyjeżdżałam do dziadków. Przestrzeń, dziesiąty stopień zasilania, kominy, etos, w jakim żyli ludzie. Ojciec bohaterki preparował zwierzęta, ptaki – wtedy zapachy były wyjątkowo sugestywne, a opis czynności skrupulatny. Wiolka dla odmiany kolekcjonowała opakowania po zapałkach, szczególnie cenne egzemplarze zdobywała w najrozmaitszych sytuacjach, które wpędzały ją w kłopoty. Uświadomiłam sobie, że dylematy młodej dziewczyny towarzyszyły i mnie. Oczywiście to wciąż kwestia odbioru, poręczne dostosowanie do...

książek: 1213
Pucka69 | 2014-06-26
Przeczytana: 12 kwietnia 2014

Trudno mi wyrażać opinię o tej książce, bo autorkę znam osobiście, z czasów kiedy jeszcze mieszkała w Polsce. Widziałyśmy się zaledwie kilka razy ale rozmowy jakie prowadziłyśmy dały mi poczuć, że Wiola to ktoś, kogo nie spotyka się co dzień. Przeczytane niedawno "Goguły" to świetna lektura, taka co to nie odkładasz jej na półkę po przeczytaniu i zapominasz o niej.
Wiolu, z całego serca gratuluję!Jedyny minus - że niezbyt gruba! ;)

książek: 569
Pietia | 2014-05-02
Przeczytana: 21 kwietnia 2014

Lektura tej ksiazki zbiegla sie z moim urlopem w domu rodzinnym, ktory okazal sie powrotem do krainy dziecinstwa. Ksiazka swietnie wpisala mi sie w ten urlop, jako ze autorka ( moja rowiesniczka) pozwolila mi odkryc na nowo zapomniane juz, zagubione w czelusciach pamieci i uplywajacym czasie wydarzenia, zwyczaje, obrzedy, smaki i zapachy. To wszystko co zamknelo sie w dzieciecym i mlodzienczym rozdziale mego zycia.

książek: 788
Bożena1 | 2014-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2014

Jeśli urodziłeś się w latach 50-60, a do tego jeszcze wychowałeś na wsi musisz tę książkę konieczniue przeczytać, jest rewelacyjna i niezwykle autentyczna. Autorka nie koloryzuje i nie upiększa ówczesnej rzeczywistości i w tym cały urok tej niezwykle pasjonującej powieści. Gorąco polecam.


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   widziałaś AGRAFKĘ
  •   byłeś u FRYZJERA
  •   wdepnęłaś w KAŁ
  •   jadłeś SŁONE POTRAWY
  •   obcięłaś WARKOCZE
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Helena Mniszkówna
    137. rocznica
    urodzin
    W ogóle najczęściej bywa tak, że kobieta odchodząc od ołtarza widzi przed sobą niebo i marzenia swe najszczytniejsze w pełni rozkwitu, mężczyzna zaś tylko - pokój sypialny...
  • Walter Moers
    58. rocznica
    urodzin
    Czytanie jest inteligentną metodą oszczędzenia sobie samodzielnego myślenia
  • Aleksandra Janusz
    35. rocznica
    urodzin
  • Michaił Szołochow
    110. rocznica
    urodzin
    Baba jak ten kot: kto pogłaszcze, ten panem
  • Michael Chabon
    52. rocznica
    urodzin
    - Zdaję się, że nie pasuję do nowego profilu firmy.
    - Którym jest?
    - Kompetencja.
  • Josif Brodski
    75. rocznica
    urodzin
    Generalnie, zasada odnośnie wszystkiego co nieprzyjemne jest taka, że im szybciej człowiek sięgnie dna, tym szybciej wypłynie na powierzchnię.
  • Yann le Pennetier
    61. rocznica
    urodzin
  • Erlend Loe
    46. rocznica
    urodzin
    Nie mam żadnych planów.
    Wciąż rządzi mną przekonanie, że większość rzeczy nie ma sensu.
    Nie jest inspirujące.
    Zwolniłem tempo. Do zera.
    Myślę, że muszę zacząć od początku. Jak się zaczyna od początku?
  • Jens Lapidus
    41. rocznica
    urodzin
    Czytałem, że znaleźli trupa, co ma brudne nogi, obwisłe jaja & owłosioną dupę- zadzwoń żebym wiedział, czy żyjesz.
  • Marcin Kydryński
    47. rocznica
    urodzin
    Do pobliskiej Café Mindelo płynie Miss Lizbony, czarna Kabowerdyjka, wysoka i lekka jak orchidea. Z daleka widzę światło jej tlenionych prawie na biało włosów. Chwilę potem odsłonięty wysoko brzuch, twardy jak pień hebanowego drzewa i wiotki jak nadgarstek. Ten brzuch nigdy nie zazna pieroga ni bigo... pokaż więcej
  • Bob Dylan
    74. rocznica
    urodzin
    Czasami w piosenkach mówi się rzeczy, które raczej nie mogą być prawdą. Czasami mówi się rzeczy, które nie mają nic wspólnego z prawdą, a czasami takie, które wszyscy za prawdę uznają. Jednocześnie ma się wrażenie, że jedyna prawda jest taka, że nie ma na tym świecie żadnej prawdy. Cokolwiek się mów... pokaż więcej
  • William Trevor
    87. rocznica
    urodzin
  • Henri Michaux
    116. rocznica
    urodzin
    Zaczęło się to, kiedy byłem dzieckiem. Pojawił się zbędny dorosły.
  • Michał Choromański
    43. rocznica
    śmierci
    Są w życiu spotkania nieuniknione
  • Aleksander Brückner
    76. rocznica
    śmierci
    Olimp polski i pruski Długosz, Miechowczyk, agendziści, aby się krótko a dobitnie wyrazić, z palców sobie wyssali [...].

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd