Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Guguły

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,17 (214 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
21
8
52
7
79
6
32
5
18
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
96
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Dotrzymana obietnica
  • Amber
  • Arystokratka w ukropie
  • Dobry kłamca
  • Życie i śmierć
  • Krocząc w ciemności
  • Zazdrośnice
  • W drodze nad Morze Żółte
  • Rzymski poranek
  • Zero
  • Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie
  • Niewypowiedziane słowa
  • Linia serc
  • Hrabal. Słodka apokalipsa
  • Długa Utopia
  • Podróż różowych delfinów. Wyprawa do Amazonii
Dotrzymana obietnica
Jill Anderson

6,76 (34 ocen i opinii)
Amber
Gail McHugh

7,54 (121 ocen i opinii)
Arystokratka w ukropie
Evžen Boček

7,58 (24 ocen i opinii)
Dobry kłamca
Nicholas Searle

0 (0 ocen i opinii)
Życie i śmierć
Stephenie Meyer

5,74 (43 ocen i opinii)
Krocząc w ciemności
Leonie Swann

0 (0 ocen i opinii)
Zazdrośnice
Éric-Emmanuel Schmitt

6,89 (35 ocen i opinii)
W drodze nad Morze Żółte
Nic Pizzolatto

8 (1 ocen i opinii)
Rzymski poranek
Virginia Baily

10 (1 ocen i opinii)
Zero
Marc Elsberg

7,11 (47 ocen i opinii)
Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie
Paweł Smoleński

6,75 (4 ocen i opinii)
Niewypowiedziane słowa
Agata Kołakowska

7,17 (18 ocen i opinii)
Linia serc
Rainbow Rowell

6,81 (52 ocen i opinii)
Hrabal. Słodka apokalipsa
Aleksander Kaczorowski

8,14 (7 ocen i opinii)
Długa Utopia
Terry Pratchett , Stephen Baxter

7 (18 ocen i opinii)
Podróż różowych delfinów. Wyprawa do Amazonii
Sy Montgomery

8 (1 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1521

Cuda Wioletki

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej,...

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej, jednak temat polskiej wsi jest często omijany przez pisarki. Wydaje się, że wiejskość nie pasuje do tworzonego aktualnie obrazu nowoczesnej kobiety. Nawet jeśli odniesiemy się do prozy Olgi Tokarczuk to zobaczymy „baśniowy” opis świata, który przykrywa skutecznie warstwy życiowego błota. Wioletta Grzegorzewska w swoich opowiadaniach nie unika szarości, choć jest to szarość czysta, bo wyszorowana popiołem.

Świat mitów tworzy u Grzegorzewskiej wiejska religijność – pomieszanie pogańskich wierzeń z katolickimi obrzędami. Elementy te widziane oczyma dziewczynki są oderwaniem od szarości domowej izby i podwórka. Autorka mogła tutaj wpaść w prześmiewczą manierę, która dziś święci swoje wielkie dni. Nic z tego – świat wierzeń i obrzędów jest u Wioletty światem, na który się czeka, który przynosi ze sobą transcendentny wymiar cudowności, odejścia od prozy ku poezji. To umiejętne balansowanie na pograniczu liryki i epiki nie pozwala czytelnikowi na narracyjne znużenie.

Dużo tych pułapek czyhało na Wiolettę Grzegorzewską – oprócz wyżej wymienionych istniała przecież tak silna u niewiast potrzeba społecznego zaangażowania, gdzie marzenie o literaturze ustępuje marzeniu, żeby poboksować się z niesprawiedliwą rzeczywistością. Pewnie takie motywy czy pola interpretacyjne znajdziemy także w „Gugułach”, ale nie to mnie urzekło w książce wydanej przez Czarne. Od jakiegoś czasu szukam częstochowskich klimatów literackich, pojawia się tego coraz więcej na półkach księgarskich, ale na ogół rozbijam sobie oczy i część mózgowia odpowiedzialną za czynność czytania o nieprzekonującą próbę zostania pisarzem. W wypadku Wioletty Grzegorzewskiej, debiutantki silnie z Częstochową związanej, nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z książką absolutnie wyjątkową. Mam nadzieję, że to dopiero początek i że Wioletta jeszcze wiele razy obdaruje czytelników swym talentem.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (610)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5621
allison | 2015-01-31
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 30 stycznia 2015

"Guguły" to literacka opowieść o peerelu, w której świat pokazany jest z perspektywy dziecka i nastolatki. Gdy poznajemy bohaterkę w 1981 roku, ma ona zaledwie 9 lat, ale już potrafi dostrzec różne absurdy i wynaturzenia systemu. Kiedy pod koniec książki jest siedemnastolatką, nie tylko dziwi się światu, ale próbuje stawiać poważne pytania.

Autorce udało się połączyć powagę z poczuciem humoru. Są takie fragmenty, przy których można uśmiać się do łez (mnie najbardziej rozbawił rozdział o planowanym udziale dziadka w przedstawieniu). Są jednak i takie obrazki, które jeżą włosy na głowie.
Jest w tej książce miejsce na realizm i na magię, które doskonale się uzupełniają.

Dla czytelników, którzy dorastali w peerelu, lektura "Guguł" na pewno będzie sentymentalną podróżą w świat dziecięcych zabaw, szkolnych wspomnień, ale i szarej rzeczywistości, którą ożywić mogła dziecięca wyobraźnia.

Bardzo trafny w kontekście całości jest tytuł - guguły to niedojrzałe owoce. Swoją naiwną...

książek: 4079
kajsa | 2015-10-04
Przeczytana: 03 października 2015

"Nawet nie zdążyłem się obejrzeć,już nazywają mnie starym,a przecież w środku jestem jak te guguły"

No cóż,ze mną jest podobnie jak z ojcem głównej bohaterki,Wioli.Pani Grzegorzewska boleśnie uświadomiła mi,że lata dzieciństwa i młodości odeszły w niebyt podobnie jak świat ukazany w Hektarach. Biedny,siermiężny,a jednak nieodparcie kojarzący się z najcudowniejszym i jednocześnie najtrudniejszym okresem życia.W Wioli zobaczyłam siebie,ciekawą świata,trochę zbuntowaną,uczuciową dziewczynę.
Mimo że nie wychowałam się na wsi,spędzałam tam tylko niektóre wakacje,stała mi się bardzo droga i bliska ze swoimi tradycjami,zwyczajami,odrębną kulturą.Żal trochę tamtego świata.

książek: 1589
Ola | 2015-10-12
Przeczytana: 12 października 2015

Czytając Guguły momentami czułam się jak dziecko. Niby to o Śląsku, i owszem, ale pewne fragmenty po prostu były z "tamtych czasów" uniwersalne. Króciutkie rozdzialiki, małe historyjki, a tyle wspomnień i okrzyków "o rany, tu też tak było!!!". Nie tylko Ślązacy znajdą tu nawiązania do swych lat młodzieńczych, a jednak Śląsk cały czas tu był. I tyle emocji. Niewielkie skrawki wspomnień. Jedno mi się tylko nie spodobało. Za krótko było, a ja miałam ochotę na więcej i więcej...

książek: 1237
Aeona | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2015

Znowu zarwałam noc,ale było warto.Świetna narracja,niby proza,ale zapachniało mi poezją ,tak subetlnie,jak lubię.Najtrudniej chyba napisać w najprostszy sposób,a jednak z prawdziwym smakiem.
Cóż,mogę tylko polecić "Guguły",jako lekturę w sam raz na jeden,jesienny wieczór,szkoda,że tylko na jeden,bo czytało się fenomenalnie.
Pozdrawiam.

książek: 1772
Marta | 2014-04-14
Na półkach: Przeczytane, My Precious!, 2014
Przeczytana: 05 kwietnia 2014

„Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali.” Te słowa Zbigniewa Herberta nadają się idealnie na motto najnowszej książki Wioletty Grzegorzewskiej, bo opowieści z tomiku „Guguły” są niczym innym jak właśnie bajkami z czasów dzieciństwa.

Wiolka mieszka z rodzicami i dziadkami w małej wsi Hektary. Pory roku wyznaczają rytm życia, a codzienność przepełniona jest ciężką pracą dorosłych i beztroską zabawą dzieci. Wszelkie rozrywki, czy nietypowe wydarzenia związane są najczęściej ze świętami religijnymi. To tam dorasta mała bohaterka, dojrzewa fizycznie i psychicznie, zbiera pierwsze i być może najważniejsze doświadczenia związane z życiem i śmiercią.

„Guguły” składają się z krótkich opowiadań, przepełnionych emocjami wspomnień, które pamięta się tylko dlatego, że były w jakiś sposób przełomowe. Dobre, czy złe, to nieważne, ale nie bez powodu to one zostają w człowieku na całe życie. Opowiastki Loletki są trochę jak majaki z przeszłości, fragmenty snów, kiedy nie jesteśmy pewni,...

książek: 882
emmamollie | 2014-05-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 maja 2014

Książka, w której Wioletta Grzegorzewska maluje słowami. Kilka krótkich opowiadań, wspomnienia z dzieciństwa opisane tak, że ma się wrażenie bycia nie czytelnikiem, a uczestnikiem wydarzeń. Poetycko, o mało poetyckim okresie – latach 80-tych ubiegłego stulecia.
Podobnie, jak Sławomirowi Domańskiemu, w jego oficjalnej recenzji książki, nieodparcie narzuciło mi się podobieństwo do języka Bruno Schulza, barwnego i soczystego, jednakże tematy jakie porusza W. Grzegorzewska są mi o wiele bliższe, więc i lektura dla mnie ciekawsza.
Jestem zachwycona „Gugułami” i serdecznie wszystkim polecam.

książek: 711
mag | 2014-03-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Guguły” to zbiór opowieści o dojrzewaniu na zapadniętej prowincji. Loletka, główna bohaterka i zarazem narratorka ucieka wspomnieniami w świat dzieciństwa, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach miłosnych, o stawaniu się kobietą, o życiu w Hektarach - wsi będącej swoistym rezerwatem, do którego dziewczynka ogranicza cały swój świat tak, jakby poza granicami rodzinnej miejscowości nic innego nie istniało.

Loletka nie narzeka, nie widziała wielkiego świata i nie ma do czego tęsknić, dlatego jej spojrzenie w przeszłość jest przepełnione ciepłem i sentymentalną nutką. Tak jak wspomnienia z dzieciństwa większości z nas. Często idealizujemy nasz rodzinny dom, przypominamy sobie jak ganialiśmy po podwórku, bo świat wirtualny nie był jeszcze tak dostępny, jak dzisiaj. Wspominamy smaki kojarzące się z dzieciństwem (jedliście chleb ze śmietaną i cukrem albo oranżadki w proszku?), nasze pierwsze konfrontacje z płcią przeciwną, ech, człowiek się rozmarzył... A to nie o tym miało być,...

książek: 1099
Secrus | 2015-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 września 2015

U mnie w Częstochowie, za siatką oddzielającą podwórko od ulicy, też rosły guguły. Używaliśmy tej nazwy, bo wszyscy tak na nie mówili. Nikt nie podejmował wątku, że to jest tylko nasze, bo językowo regionalne. Tak samo słyszało się, że ktoś popycha pierdoły, a kiedy szliśmy do lasu na grzyby, unikaliśmy zbierania psioków. Nocna wyobraźnia podsuwała obrazy baboków, które miały przyjść po nas i porwać, choć nikt tak naprawdę nie wiedział, jak wyglądały. I gdy Wiolka zbierała etykietki z zapałek, to częstochowska zapałczarnia chyba jeszcze była fabryką, zanim zamieniono ją w Muzeum Zapałek, które szturmowały szkolne wycieczki. Mogłem wyjść z domu i być pod obszernym gmachem w dwie minuty, mijając po drodze dom dziadków. Może dlatego lektura Guguł była dla mnie szczególna – zbliżyła się do małej ojczyzny, a jednocześnie upiększyła ją echem historii i wiejskim powabem, których już osobiście nie zaznałem. Do tego ten temat: dojrzewanie obserwowane okiem kobiety z literacką percepcją...

książek: 155
Natalia | 2015-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mega sensualna książka - tam wszystko pachnie, smakuje, te wszystkie rośliny, drzewa, łąki, pola... Magia odległych przestrzeni. Wrażenia zmysłowe na wysokim poziomie. Językowo świetnie, oczywiście. Niby prosto, a jednak nie. Niby swojsko, a jednak wyrafinowanie. Wiejska chałupa, wiejskie zwyczaje początku lat osiemdziesiątych, jakie i ja zapamiętałam, kiedy latem pomieszkiwałam jako dziewczynka z babcią na wsi. I to jest ten świat, ta nostalgia i te wrażenia.
Reasumując, Guguły to zbiór wysmakowanych opowieści/obrazów, a każdy rozdział można czytać jak osobne opowiadanie. Ja tak tę książkę czytałam.

książek: 416
Jarek1983 | 2015-03-13
Przeczytana: 13 marca 2015

Mocna, mała książka. "Guguły" są zbiorem opowieści o dojrzewającej dziewczynie wrzuconej zrządzeniem losu do Polski lat 80. Wielopoziomowa powieść daje nam wgląd w umysł Wioli. Umiejętności prozatorskie autorki stoją na bardzo wysokim poziomie. Mimo (zapewne) autobiograficznych wtrętów, książka zachowuje ogólnoludzki charakter. "Życie to sztuka wyborów" chciałoby się rzec w odniesieniu do treści "Guguł". Trudne i skomplikowane te wybory są, a na drodze napotkać można przeciwności i zagrożenia jak na przykład wizyta u lekarza, podczas której medyk prezentuje bohaterce swojego penisa. Mogę jedynie domniemywać, że takich przypadków na wsiach było więcej. Wiola nie przyznaje się do tego matce w poczuciu wstydu. Takich scen jest więcej. To właśnie język jest siłą napędową tej powieści. Bardzo sensualna proza, dzięki której czuje się to co się dzieje dookoła oraz fizycznie odczuwa. W trakcie lektury świat rzeczywisty zostaje odgrodzony wysokim murem, liczą się tylko...

zobacz kolejne z 600 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Festiwal Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!” 2015

Już po raz piąty zapraszamy na intensywny literacki tydzień, podczas którego wszyscy częstochowscy miłośnicy dobrej lektury spotykają się na Festiwalu „Czytaj!”. Od 21 do 27 września w wielu zakątkach miasta, będą czekać na nich bardzo różne, często nieoczywiste, imprezy czytelnicze.


więcej
Festiwal Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!” 2015

Już po raz piąty zapraszamy na intensywny literacki tydzień, podczas którego wszyscy częstochowscy miłośnicy dobrej lektury spotykają się na Festiwalu „Czytaj!”. Od 21 do 27 września w wielu zakątkach miasta, będą czekać na nich bardzo różne, często nieoczywiste, imprezy czytelnicze. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd