Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Guguły

Guguły

Autor:
Seria: Poza serią
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Czarne
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
96
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7.35 (43 ocen i 11 opinii)

Opis książki

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PR...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1456

Cuda Wioletki

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej, jednak temat polskiej wsi jest często omijany przez pisarki. Wydaje się, że wiejskość nie pasuje do tworzonego aktualnie obrazu nowoczesnej kobiety. Nawet jeśli odniesiemy się do prozy Olgi Tokarczuk to zobaczymy „baśniowy” opis świata, który przykrywa skutecznie warstwy życiowego błota. Wioletta Grzegorzewska w swoich opowiadaniach nie unika szarości, choć jest to szarość czysta, bo wyszorowana popiołem.

Świat mitów tworzy u Grzegorzewskiej wiejska religijność – pomieszanie pogańskich wierzeń z katolickimi obrzędami. Elementy te widziane oczyma dziewczynki są oderwaniem od szarości domowej izby i podwórka. Autorka mogła tutaj wpaść w prześmiewczą manierę, która dziś święci swoje wielkie dni. Nic z tego – świat wierzeń i obrzędów jest u Wioletty światem, na który się czeka, który przynosi ze sobą transcendentny wymiar cudowności, odejścia od prozy ku poezji. To umiejętne balansowanie na pograniczu liryki i epiki nie pozwala czytelnikowi na narracyjne znużenie.

Dużo tych pułapek czyhało na Wiolettę Grzegorzewską – oprócz wyżej wymienionych istniała przecież tak silna u niewiast potrzeba społecznego zaangażowania, gdzie marzenie o literaturze ustępuje marzeniu, żeby poboksować się z niesprawiedliwą rzeczywistością. Pewnie takie motywy czy pola interpretacyjne znajdziemy także w „Gugułach”, ale nie to mnie urzekło w książce wydanej przez Czarne. Od jakiegoś czasu szukam częstochowskich klimatów literackich, pojawia się tego coraz więcej na półkach księgarskich, ale na ogół rozbijam sobie oczy i część mózgowia odpowiedzialną za czynność czytania o nieprzekonującą próbę zostania pisarzem. W wypadku Wioletty Grzegorzewskiej, debiutantki silnie z Częstochową związanej, nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z książką absolutnie wyjątkową. Mam nadzieję, że to dopiero początek i że Wioletta jeszcze wiele razy obdaruje czytelników swym talentem.

Sławomir Domański

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1570
Marta | 2014-04-14
Przeczytana: 05 kwietnia 2014

„Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali.” Te słowa Zbigniewa Herberta nadają się idealnie na motto najnowszej książki Wioletty Grzegorzewskiej, bo opowieści z tomiku „Guguły” są niczym innym jak właśnie bajkami z czasów dzieciństwa.

Wiolka mieszka z rodzicami i dziadkami w małej wsi Hektary. Pory roku wyznaczają rytm życia, a codzienność przepełniona jest ciężką pracą dorosłych i beztroską zabawą dzieci. Wszelkie rozrywki, czy nietypowe wydarzenia związane są najczęściej ze świętami religijnymi. To tam dorasta mała bohaterka, dojrzewa fizycznie i psychicznie, zbiera pierwsze i być może najważniejsze doświadczenia związane z życiem i śmiercią.

„Guguły” składają się z krótkich opowiadań, przepełnionych emocjami wspomnień, które pamięta się tylko dlatego, że były w jakiś sposób przełomowe. Dobre, czy złe, to nieważne, ale nie bez powodu to one zostają w człowieku na całe życie. Opowiastki Loletki są trochę jak majaki z przeszłości, fragmenty snów, kiedy nie jesteśmy pewni, czy r...

książek: 624
mag | 2014-03-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Guguły” to zbiór opowieści o dojrzewaniu na zapadniętej prowincji. Loletka, główna bohaterka i zarazem narratorka ucieka wspomnieniami w świat dzieciństwa, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach miłosnych, o stawaniu się kobietą, o życiu w Hektarach - wsi będącej swoistym rezerwatem, do którego dziewczynka ogranicza cały swój świat tak, jakby poza granicami rodzinnej miejscowości nic innego nie istniało.

Loletka nie narzeka, nie widziała wielkiego świata i nie ma do czego tęsknić, dlatego jej spojrzenie w przeszłość jest przepełnione ciepłem i sentymentalną nutką. Tak jak wspomnienia z dzieciństwa większości z nas. Często idealizujemy nasz rodzinny dom, przypominamy sobie jak ganialiśmy po podwórku, bo świat wirtualny nie był jeszcze tak dostępny, jak dzisiaj. Wspominamy smaki kojarzące się z dzieciństwem (jedliście chleb ze śmietaną i cukrem albo oranżadki w proszku?), nasze pierwsze konfrontacje z płcią przeciwną, ech, człowiek się rozmarzył... A to nie o tym miało być, tylko...

książek: 1128
Pucka69 | 2014-06-26
Przeczytana: 12 kwietnia 2014

Trudno mi wyrażać opinię o tej książce, bo autorkę znam osobiście, z czasów kiedy jeszcze mieszkała w Polsce. Widziałyśmy się zaledwie kilka razy ale rozmowy jakie prowadziłyśmy dały mi poczuć, że Wiola to ktoś, kogo nie spotyka się co dzień. Przeczytane niedawno "Goguły" to świetna lektura, taka co to nie odkładasz jej na półkę po przeczytaniu i zapominasz o niej.
Wiolu, z całego serca gratuluję!Jedyny minus - że niezbyt gruba! ;)

książek: 731
emmamollie | 2014-05-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 maja 2014

Książka, w której Wioletta Grzegorzewska maluje słowami. Kilka krótkich opowiadań, wspomnienia z dzieciństwa opisane tak, że ma się wrażenie bycia nie czytelnikiem, a uczestnikiem wydarzeń. Poetycko, o mało poetyckim okresie – latach 80-tych ubiegłego stulecia.
Podobnie, jak Sławomirowi Domańskiemu, w jego oficjalnej recenzji książki, nieodparcie narzuciło mi się podobieństwo do języka Bruno Schulza, barwnego i soczystego, jednakże tematy jakie porusza W. Grzegorzewska są mi o wiele bliższe, więc i lektura dla mnie ciekawsza.
Jestem zachwycona „Gugułami” i serdecznie wszystkim polecam.

książek: 515
Pietia | 2014-05-02
Przeczytana: 21 kwietnia 2014

Lektura tej ksiazki zbiegla sie z moim urlopem w domu rodzinnym, ktory okazal sie powrotem do krainy dziecinstwa. Ksiazka swietnie wpisala mi sie w ten urlop, jako ze autorka ( moja rowiesniczka) pozwolila mi odkryc na nowo zapomniane juz, zagubione w czelusciach pamieci i uplywajacym czasie wydarzenia, zwyczaje, obrzedy, smaki i zapachy. To wszystko co zamknelo sie w dzieciecym i mlodzienczym rozdziale mego zycia.

książek: 388
Bożena1 | 2014-05-03
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2014

Jeśli urodziłeś się w latach 50-60, a do tego jeszcze wychowałeś na wsi musisz tę książkę konieczniue przeczytać, jest rewelacyjna i niezwykle autentyczna. Autorka nie koloryzuje i nie upiększa ówczesnej rzeczywistości i w tym cały urok tej niezwykle pasjonującej powieści. Gorąco polecam.

książek: 525
karolinaflora | 2014-06-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 czerwca 2014

milutkie, pachnące, przeurocze, potoczyste, nieco przerażające, ale i szybko z pamięci wypadające.

książek: 261
maniak | 2014-03-22
Na półkach: Przeczytane

Jak dla mnie książka pełna humoru ale i życiowych sytuacji, widziana oczami dziecka.

książek: 23
Iwa | 2014-06-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Bardzo dobra książka. Lekka, miła, taka na jedno popołudnie. Zostaje w pamięci na długo. Warto zagłębić się w tę lekturę i poczuć smaki, zapachy i urocze zakątki, którymi otaczała się bohaterka Wiolka - autorka, a które nigdy nie przemijają i zawsze są!

książek: 10
Agusia752 | 2014-07-30
Na półkach: Przeczytane

Polska wieś za czasów PRL (nie tak znowu odległych) i studium dojrzewania dziewczynki w tych realiach. Jak wychowanie, wiedza , religia mogą wpływać na dorastające dziecko? Trochę też wspomnień z dzieciństwa ;-) Bardzo mi się podobała ta książka


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • C.J. Cherryh
    72. rocznica
    urodzin
  • Scott Ciencin
    52. rocznica
    urodzin
  • Antonina Domańska
    161. rocznica
    urodzin
  • Marina Mayoral
    72. rocznica
    urodzin
    A tata wyjął z plecaka książkę i rzekł:
    - Poznacie tam na pewno wielu przyjaciół, ale i tak chciałbym wam to dać, bo przecież wiecie, że książka jest...
    - Przyjacielem na całe życie! - wyrecytowały chórem dziewczynki.
  • Scott Spencer
    69. rocznica
    urodzin
    Listy były jedynym namacalnym dowodem, dowodem tego, że kiedyś skrzydła wyrastały mi z serca. Znałem inny świat, świat, który nie ma nazwy. Bo takie słowa jak oczarowanie czy rozkosz są zbyt proste, zbyt banalne, nie potrafią go określić. Nic o tym wiecie nie mogę powiedzieć oprócz tego, że go znałe... pokaż więcej
  • Victoria Holt
    108. rocznica
    urodzin
    ...życie bywa najeżone pułapkami, ale gdy ktoś ich bez przerwy wypatruje, może przeoczyć błogosławieństwa, jakich los także nam nie skąpi.
  • Edgar Rice Burroughs
    139. rocznica
    urodzin
  • Timothy Zahn
    63. rocznica
    urodzin
    Wzruszyła ramionami, a jej ognistorude włosy zamigotały w blasku światła.
  • Andriej Płatonow
    115. rocznica
    urodzin
    Woszczew (...) położył się na brzuchu by usnąć i rozstać się ze sobą samym. Ale sen wymaga umysłu spokojnego, ufnego w życie, zdolnego wybaczyć przeżyty ból.
  • A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada
    118. rocznica
    urodzin
    Ode Mnie, który przebywam w każdym sercu, pochodzi pamięć, wiedza i zapomnienie.
  • François Mauriac
    44. rocznica
    śmierci
    (...) jest taki rodzaj głupoty wobec którego czuję się zupełnie bezsilny. Można bez trudu dotrzeć do ludzkiej duszy przez zbrodnię, poprzez najsmutniejsze występki, ale nie można się przedrzeć przez pospolitość.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd