Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Guguły

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,03 (366 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
31
8
90
7
123
6
69
5
29
4
8
3
3
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
120
język
polski
dodała
Ag2S

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1587

Cuda Wioletki

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej,...

„Guguły” są debiutem prozatorskim Wioletty Grzegorzewskiej, pisarki pochodzącej z wioski położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiada ona w swoim zbiorze krótkich form prozą o dzieciństwie, dorastaniu, o dobrych i złych stronach bycia małą dziewczynką w małej wiosce. „Guguły” to niedojrzałe owoce, to czas dojrzewania, okres intensywnego zbierania doświadczeń życiowych, ale także okres cudownego, magicznego bycia w świecie, który coraz bardziej otwiera się na człowieka.

Czas akcji: głównie lata 80. Miejsce akcji: wieś Hektary. To konkretne usytuowanie „Guguł” wcale nie oznacza biograficznych konsekwencji. To główny walor tej prozy, mimo iż utkana z osobistych doświadczeń, opowieść nie traci uniwersalnego charakteru. Ów uniwersalny wymiar zyskuje autorka głównie dzięki wprowadzeniu świata dziecięcej wyobraźni, tej magicznej perspektywy, która jakże często bywa pułapką pisarzy zapatrzonych w prozę Schulza. Wioletcie Grzegorzewskiej udało się uniknąć nadętej oniryczności. Udało się jej zachować równowagę między magią opisów stanów wewnętrznych a chropowatością świata zewnętrznego.

Wioletta Grzegorzewska w oryginalny sposób wpisuje się w nurt „literatury wiejskiej”. Grządkę tę uprawiało wielu rodzimych pisarzy: Tadeusz Nowak, Julian Kawalec, Edward Redliński ze swoją „Konopielką”, czy Wiesław Myśliwski z wielką powieścią wiejską „Kamień na kamieniu”, a ostatnio Marian Pilot i jego uhonorowany nagrodą Nike „Pióropusz” - przykłady można mnożyć, sięgając bliżej i dalej, jednak temat polskiej wsi jest często omijany przez pisarki. Wydaje się, że wiejskość nie pasuje do tworzonego aktualnie obrazu nowoczesnej kobiety. Nawet jeśli odniesiemy się do prozy Olgi Tokarczuk to zobaczymy „baśniowy” opis świata, który przykrywa skutecznie warstwy życiowego błota. Wioletta Grzegorzewska w swoich opowiadaniach nie unika szarości, choć jest to szarość czysta, bo wyszorowana popiołem.

Świat mitów tworzy u Grzegorzewskiej wiejska religijność – pomieszanie pogańskich wierzeń z katolickimi obrzędami. Elementy te widziane oczyma dziewczynki są oderwaniem od szarości domowej izby i podwórka. Autorka mogła tutaj wpaść w prześmiewczą manierę, która dziś święci swoje wielkie dni. Nic z tego – świat wierzeń i obrzędów jest u Wioletty światem, na który się czeka, który przynosi ze sobą transcendentny wymiar cudowności, odejścia od prozy ku poezji. To umiejętne balansowanie na pograniczu liryki i epiki nie pozwala czytelnikowi na narracyjne znużenie.

Dużo tych pułapek czyhało na Wiolettę Grzegorzewską – oprócz wyżej wymienionych istniała przecież tak silna u niewiast potrzeba społecznego zaangażowania, gdzie marzenie o literaturze ustępuje marzeniu, żeby poboksować się z niesprawiedliwą rzeczywistością. Pewnie takie motywy czy pola interpretacyjne znajdziemy także w „Gugułach”, ale nie to mnie urzekło w książce wydanej przez Czarne. Od jakiegoś czasu szukam częstochowskich klimatów literackich, pojawia się tego coraz więcej na półkach księgarskich, ale na ogół rozbijam sobie oczy i część mózgowia odpowiedzialną za czynność czytania o nieprzekonującą próbę zostania pisarzem. W wypadku Wioletty Grzegorzewskiej, debiutantki silnie z Częstochową związanej, nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z książką absolutnie wyjątkową. Mam nadzieję, że to dopiero początek i że Wioletta jeszcze wiele razy obdaruje czytelników swym talentem.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (980)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6092
allison | 2015-01-31
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 30 stycznia 2015

"Guguły" to literacka opowieść o peerelu, w której świat pokazany jest z perspektywy dziecka i nastolatki. Gdy poznajemy bohaterkę w 1981 roku, ma ona zaledwie 9 lat, ale już potrafi dostrzec różne absurdy i wynaturzenia systemu. Kiedy pod koniec książki jest siedemnastolatką, nie tylko dziwi się światu, ale próbuje stawiać poważne pytania.

Autorce udało się połączyć powagę z poczuciem humoru. Są takie fragmenty, przy których można uśmiać się do łez (mnie najbardziej rozbawił rozdział o planowanym udziale dziadka w przedstawieniu). Są jednak i takie obrazki, które jeżą włosy na głowie.
Jest w tej książce miejsce na realizm i na magię, które doskonale się uzupełniają.

Dla czytelników, którzy dorastali w peerelu, lektura "Guguł" na pewno będzie sentymentalną podróżą w świat dziecięcych zabaw, szkolnych wspomnień, ale i szarej rzeczywistości, którą ożywić mogła dziecięca wyobraźnia.

Bardzo trafny w kontekście całości jest tytuł - guguły to niedojrzałe owoce. Swoją naiwną...

książek: 5028
kajsa | 2015-10-04
Przeczytana: 03 października 2015

"Nawet nie zdążyłem się obejrzeć,już nazywają mnie starym,a przecież w środku jestem jak te guguły"

No cóż,ze mną jest podobnie jak z ojcem głównej bohaterki,Wioli.Pani Grzegorzewska boleśnie uświadomiła mi,że lata dzieciństwa i młodości odeszły w niebyt podobnie jak świat ukazany w Hektarach. Biedny,siermiężny,a jednak nieodparcie kojarzący się z najcudowniejszym i jednocześnie najtrudniejszym okresem życia.W Wioli zobaczyłam siebie,ciekawą świata,trochę zbuntowaną,uczuciową dziewczynę.
Mimo że nie wychowałam się na wsi,spędzałam tam tylko niektóre wakacje,stała mi się bardzo droga i bliska ze swoimi tradycjami,zwyczajami,odrębną kulturą.Żal trochę tamtego świata.

książek: 1707
Ola | 2015-10-12
Przeczytana: 12 października 2015

Czytając Guguły momentami czułam się jak dziecko. Niby to o Śląsku, i owszem, ale pewne fragmenty po prostu były z "tamtych czasów" uniwersalne. Króciutkie rozdzialiki, małe historyjki, a tyle wspomnień i okrzyków "o rany, tu też tak było!!!". Nie tylko Ślązacy znajdą tu nawiązania do swych lat młodzieńczych, a jednak Śląsk cały czas tu był. I tyle emocji. Niewielkie skrawki wspomnień. Jedno mi się tylko nie spodobało. Za krótko było, a ja miałam ochotę na więcej i więcej...

książek: 569
Nina | 2017-04-14
Na półkach: 2017, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2017

Krótka książeczka, fajna podróż sentymentalna. Dzisiejszej młodzieży nie polecam, bo nie zrozumie. My, żyjący i dorastający w czasach PRL odnajdziemy w niej siebie. Opowieść o zwyczajnym życiu widzianym oczami Wiolki, nastolatki z małej wsi. Życie w tych czasach łatwe nie było, ale my, młodzi, tego nie wiedzieliśmy. Dla nas było to jedyna znana nam rzeczywistość. I wiecie co? Mnie się ona chyba bardziej podobała niż dzisiejszy, komputerowy świat. To był czas przyjaźni, kumpli na podwórku, prawdziwych, nie tych wirtualnych, czas, kiedy do dobrej zabawy potrzebna nam była tylko wyobraźnia.

książek: 1347
Aeona | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2015

Znowu zarwałam noc,ale było warto.Świetna narracja,niby proza,ale zapachniało mi poezją ,tak subetlnie,jak lubię.Najtrudniej chyba napisać w najprostszy sposób,a jednak z prawdziwym smakiem.
Cóż,mogę tylko polecić "Guguły",jako lekturę w sam raz na jeden,jesienny wieczór,szkoda,że tylko na jeden,bo czytało się fenomenalnie.
Pozdrawiam.

książek: 473
Mariolka | 2017-03-18
Przeczytana: 18 marca 2017

Przeurocze. :) Subtelne, słodkie i drży. Jak nie lubię literatury chłopskiej, "Guguły" sprawiają w czytaniu dużą przyjemność.

książek: 1825
Marta | 2014-04-14
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 05 kwietnia 2014

„Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali.” Te słowa Zbigniewa Herberta nadają się idealnie na motto najnowszej książki Wioletty Grzegorzewskiej, bo opowieści z tomiku „Guguły” są niczym innym jak właśnie bajkami z czasów dzieciństwa.

Wiolka mieszka z rodzicami i dziadkami w małej wsi Hektary. Pory roku wyznaczają rytm życia, a codzienność przepełniona jest ciężką pracą dorosłych i beztroską zabawą dzieci. Wszelkie rozrywki, czy nietypowe wydarzenia związane są najczęściej ze świętami religijnymi. To tam dorasta mała bohaterka, dojrzewa fizycznie i psychicznie, zbiera pierwsze i być może najważniejsze doświadczenia związane z życiem i śmiercią.

„Guguły” składają się z krótkich opowiadań, przepełnionych emocjami wspomnień, które pamięta się tylko dlatego, że były w jakiś sposób przełomowe. Dobre, czy złe, to nieważne, ale nie bez powodu to one zostają w człowieku na całe życie. Opowiastki Loletki są trochę jak majaki z przeszłości, fragmenty snów, kiedy nie jesteśmy pewni,...

książek: 480
Dominika Rygiel | 2017-04-11
Na półkach: 52 / 2017, Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2017

Wiecie co to guguły? Spokojnie, przed lekturą tej książki też nie miałam zielonego pojęcia, a do słownika sięgnęłam wraz z chwilą, gdy sięgnęłam po niniejszy zbiorek opowiadań. Guguły to niedojrzałe owoce – w tym przypadku nie są jednak owocami sensu stricto, oznaczają dojrzewającą dziewczynę, której perypetie układają się w meandry życia w pereelowskiej rzeczywistości.

Wiolkę poznajemy w wieku dziewięciu lat. Dziewczynka mieszka w małej wiosce położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej historia rozpoczyna się w chwili, gdy w telewizji nastaje dzień bez Teleranka a ją samą przepełnia dziecięca beztroska i naiwność. Prócz typowo przyziemnych obowiązków jak chodzenie do szkoły, na jej egzystencję składają się młodzieńcze psoty i figle. Wiola skacze wiec niefrasobliwie po łąkach, przypatruje się preparowaniu przez ojca łowieckich trofeów czy z bijącym sercem macha chorągiewką w oczekiwaniu na przyjazd Ojca Świętego. Czas płynie swoim spokojnym, wiejskim rytmem. Wiola dorasta,...

książek: 523
WielkiBuk | 2017-03-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2017

Po "Gugułach" pozostają wrażenia, niezatarte ślady pewnych kolektywnych doświadczeń dzieciństwa i młodzieńczych lat. Wspomnienia nie jednej dziewczynki, ale dziewczynek i chłopców, którzy dzisiaj liczą swoje pierwsze siwe włosy, z nostalgią spoglądają wstecz i w tej prostocie gugułowych smaków i zapachów odnajdują swoją niezawodną kotwicę, coś, czego zawsze można się uchwycić i do czego zawsze można wrócić. Świat może pędzić naprzód w kosmicznym, terabajtowym tempie w jedynie sobie znanym kierunku, życie mijać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale nasz początek pozostanie. Nieco cierpki, lepkawy, miejscami słodkawy – taki jak powinien być, by od czasu do czasu dawać ukojenie.
Wioletcie Grzegorzewskiej należą się brawa, a "Gugułom" Man Booker Prize International, bez dwóch zdań.

książek: 3057
adorable | 2016-06-20
Przeczytana: 07 czerwca 2016

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/06/guguy-wioletta-grzegorzewska.html

"Guguły" to książka przepełniona wspomnieniami wydobytymi z czeluści pamięci Wioletty Grzegorzewskiej. Urodzona w 1974 roku, wychowana w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej opowiada o swoim dzieciństwie. Dzieli się radościami i smutkami, młodzieńczymi rozterkami oraz różnorodnymi pierwszymi razami. Dzieciństwo naznaczone nieustannym przebywaniem na podwórku z rówieśnikami, uczęszczaniem do kościoła za usilnymi namowami babci, wiejskim życiem wspominanym z sentymentem...

Pierwsze skrzypce gra tutaj realizm, dzięki któremu każdy czytelnik ma możliwość odnalezienia cząstki siebie w opowieściach Wioletki. Autorka nie idealizuje swojego dzieciństwa i czasów dorastania - przedstawia je takimi, jakie były, nie wstydząc się i nie ukrywając pewnych, niekiedy bardzo intymnych sytuacji. Nie jest to sielanka w czystej postaci, chociaż nie brakuje w "Gugułach" sentymentalizmu. Wszystko jest wyważone oraz...

zobacz kolejne z 970 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Man Booker International Prize 2017 – nominacje

Ogłoszone zostały tytuły książek nominowanych do Man Booker International Prize 2017. Znalazło się na nich 13 pozycji, w tym jedna napisana przez polską autorkę. Nagroda przyznawana jest corocznie. Wyróżnieniem honoruje się autorów najwybitniejszych dzieł literackich z całego świata, przetłumaczonych na język angielski. Od 2016 roku nagroda przyznawana jest również ich tłumaczom. 


więcej
Festiwal Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!” 2015

Już po raz piąty zapraszamy na intensywny literacki tydzień, podczas którego wszyscy częstochowscy miłośnicy dobrej lektury spotykają się na Festiwalu „Czytaj!”. Od 21 do 27 września w wielu zakątkach miasta, będą czekać na nich bardzo różne, często nieoczywiste, imprezy czytelnicze.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd