7,04 (127 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
35
7
49
6
23
5
8
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365603
liczba stron
238
język
polski
dodała
Ag2S

Niektóre słowa żyją wiecznie, niektóre giną śmiercią nagłą i niewyjaśnioną, jedne wstydliwie wychodzą z mody, drugie wspominamy z nostalgią. „Zapomniane słowa” to słowniczek wyrażeń archaicznych, mało znanych, niemodnych, wyrzuconych z pamięci, znikających z codziennego języka, a ważnych, niekiedy zabawnych lub soczystych. To także wielobarwny zbiór osobistych skojarzeń, anegdot, refleksji i...

Niektóre słowa żyją wiecznie, niektóre giną śmiercią nagłą i niewyjaśnioną, jedne wstydliwie wychodzą z mody, drugie wspominamy z nostalgią. „Zapomniane słowa” to słowniczek wyrażeń archaicznych, mało znanych, niemodnych, wyrzuconych z pamięci, znikających z codziennego języka, a ważnych, niekiedy zabawnych lub soczystych. To także wielobarwny zbiór osobistych skojarzeń, anegdot, refleksji i wspomnień znanych pisarzy, wybitnych filozofów i naukowców, uznanych artystów. Bezcenny sztambuch dla wszystkich, dla których język jest naturalnym środowiskiem myślenia i działania.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1311

Daj mi słowo ancymonku!

„Zapomniane słowa” to przedziwne i cudowne bestiarium języka polskiego. Na kartach książki zapisane zostały bowiem słowa, które powoli przechodzą lub zdążyły już przejść z funkcji on na off albo rachitycznie trwają w językowym trybie czuwania. Stand-by, gdzieś między być albo nie być, między chęcią a praktyką. Między wspomnieniem babcinego oblicza a japońską technologią i sukcesem Steve’a Jobsa. W tej książce ważne są słowa, ale także ich właściciele („użytkownicy” brzmi niepełnie i jakoś nieadekwatnie). Publikacja powstała według klucza: jeden wyraz, jedna historia. Zatem od „ancymonków” Krzysztofa Czyżewskiego, przez „charakterność” Sylwii Chutnik, „garsonierę” Hanny Samson, „miglanca” Andy Rottenberg, „ordynusa” Marka Bieńczyka, „statki” Michała Głowińskiego, aż po „żydki” Pawła Śpiewaka. Niezwykłe słów wojaże i osobiste przejścia ich właścicieli.

Pomysł na tę książkę jest tyleż prosty, co trafny. Kilkadziesiąt osób polskiej kultury poproszono o opisanie słowa, które wyszło już z użycia, a o którym warto pamiętać, o które warto powalczyć z uporczywym i bezlitosnym upływem czasu. Każde z przywołanych słów, co oczywiste, wiąże się ze wspomnieniem, jest proustowską magdalenką, która przywołuje m.in. pamięć sielskich wakacji, pierwszą miłość, obraz dawno zmarłych dziadków... Język, który kształtuje tożsamość, aby oddać sprawiedliwość hipotezie Sapira-Whorfa. Zatem raz jeszcze, aby odczarować bezlitosną rzeczywistość: łapserdak, urwis, skucha, niepomny, udatny, trzpiot…

A...

„Zapomniane słowa” to przedziwne i cudowne bestiarium języka polskiego. Na kartach książki zapisane zostały bowiem słowa, które powoli przechodzą lub zdążyły już przejść z funkcji on na off albo rachitycznie trwają w językowym trybie czuwania. Stand-by, gdzieś między być albo nie być, między chęcią a praktyką. Między wspomnieniem babcinego oblicza a japońską technologią i sukcesem Steve’a Jobsa. W tej książce ważne są słowa, ale także ich właściciele („użytkownicy” brzmi niepełnie i jakoś nieadekwatnie). Publikacja powstała według klucza: jeden wyraz, jedna historia. Zatem od „ancymonków” Krzysztofa Czyżewskiego, przez „charakterność” Sylwii Chutnik, „garsonierę” Hanny Samson, „miglanca” Andy Rottenberg, „ordynusa” Marka Bieńczyka, „statki” Michała Głowińskiego, aż po „żydki” Pawła Śpiewaka. Niezwykłe słów wojaże i osobiste przejścia ich właścicieli.

Pomysł na tę książkę jest tyleż prosty, co trafny. Kilkadziesiąt osób polskiej kultury poproszono o opisanie słowa, które wyszło już z użycia, a o którym warto pamiętać, o które warto powalczyć z uporczywym i bezlitosnym upływem czasu. Każde z przywołanych słów, co oczywiste, wiąże się ze wspomnieniem, jest proustowską magdalenką, która przywołuje m.in. pamięć sielskich wakacji, pierwszą miłość, obraz dawno zmarłych dziadków... Język, który kształtuje tożsamość, aby oddać sprawiedliwość hipotezie Sapira-Whorfa. Zatem raz jeszcze, aby odczarować bezlitosną rzeczywistość: łapserdak, urwis, skucha, niepomny, udatny, trzpiot…

A Jacek Podsiadło pisze:

Słowa starzeją się podobnie jak ludzie. Najpierw są tylko trochę archaiczne, nabierają dostojeństwa, budzą szacunek, ale zaraz potem robią się nieprzydatne, często śmieszne, stają się cieniami siebie sprzed lat, po kolei trafiają do umieralni dla słów.

Lecz nie ma co spuszczać nosa na kwintę i posypywać głowy popiołem, że jest się językowym abnegatem. Język przecież jest żywą tkanką, która ewoluuje. W miejsce słów zapomnianych powstają nowe. Być może za lat sto powstanie podobne wydawnictwo, które otwierać będzie słowo: „A jak Apple - iPhone 6”.

„Zapomniane słowa” pod redakcją Magdaleny Budzińskiej to językoznawcza perełka, balsam na sfatygowaną i znerwicowaną duszę polonisty i każdego entuzjastę polszczyzny. Zdecydowanie książka, o której warto pamiętać.

Na marginesie recenzji:

Przemysław Czapliński tak trafnie i intrygująco rozpoczyna swoja opowieść o zapomnianym słowie, że nie mogłam nie zacytować jego słów: Jeśli powiem, że znikają z języka słowa obelżywe, usłyszę w odpowiedzi, że coś mi się, kurwa, pomyliło. Piękne, nieprawdaż?

Monika Długa

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (537)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2292
Renax | 2016-06-24
Na półkach: Przeczytane, Filologiczne, 2016
Przeczytana: 24 czerwca 2016

Książka ta ukazała się w 2014 roku w Wydawnictwie Czarne w ramach cyklu 'Poza serią'. Ja o tej książce usłyszałam w programie pani Doroty Koman, która w radiowej Jedynce w piątki opowiada o książkach. Jakieś pół roku temu opowiadała i o tej książce. Zaintrygowałam się, ale dopiero teraz znalazłam chwilę na jej przeczytanie.

Podobnie jak pani Koman moim pierwszym wrażeniem było westchnienie, że ja te słowa znam. Wiele z nich w moim domu się używa. Więc nie są zapomniane. A może ja archaizuję słownie?

Słów jest wiele, a opowiadają o nich różne osoby. Ich opowieści są kilkustronicowe, zaś treściowo uzależnione od tej osoby. A to mamy opowieść o historii rodziny, a to o podwórku, tam o języku, w innym miejscu o historii. Wszystkie opowieści zaś tworzą klimat nostalgiczny, klimat świata, którego już nie ma. Nawet jedna z ostatnich opowieści o VHS, niby z tak niedawnej przeszłości. Tu widać, jak szybko czas leci.

Bardzo zapamiętałam sobie rozważania o przekleństwach, o ich...

książek: 2075
Marta | 2014-10-17
Na półkach: Przeczytane, My Precious!, 2014
Przeczytana: 15 października 2014

Tomik „Zapomniane słowa” wywołał u mnie ekscytację od pierwszej strony. Już sam pomysł na powstanie słowniczka tego typu spotkał się u mnie z ogromnym entuzjazmem. Uwielbiam regionalizmy, słówka pochodzące z gwary (w moim przypadku śląsko-krakowskiej), które bawią i  wprawiają w zakłopotanie rozmówców. Nic więc dziwnego, że antologia „Zapomniane słowa” od samego początku złapała mnie za serce!
Więcej na: all-you-need-is-book.blogspot.com

książek: 911
Kawazliterami | 2014-09-24
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 24 września 2014

Charakterne ancymonki zezuły były buty. Hecne z nich były trzpioty, jak bonie dydy.
Przeczytanie tej książki to nie była skucha. Jestem kontenta z jej zacnej zawartości.

książek: 895
Marzenia | 2015-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2015

U mnie książka wywołała lekkie rozczarowanie. Wolę jak słowa piękne, nie używane w mowie potocznej, jednak o czymś opowiadają, tworzą akcję, powodują emocje, a nie są jedynie zebrane w formę słownikową.

książek: 2427
Michał | 2014-11-11
Przeczytana: 10 listopada 2014

Wyjątkowa książka, która tak naprawdę jest kroplą w morzu. Kilkadziesiąt słów i zwrotów, które odchodzą do - nomen omen - lamusa. Dzięki niej chociaż kilka z nich może powrócić chociaż na chwilę do powszechnego użytku, chociaż niektóre moim zdaniem nie są w tak złej sytuacji (np. "zacny" dzięki internetowi przeżywa istny renesans).

Takich książek powinno być więcej. Siłą tej są jej autorzy - naprawdę wspaniali ludzie, mistrzowie słowa, erudyci. Niezwykle barwne anegdoty i opowieści, ubrane w piękne słowa. Dzięki temu książkę tę czyta się naprawdę przyjemnie, a dzięki takim osobom jak np. Stefan Chwin nawet zwykły kukuruźnik staje się mistrzostwem erudycji i rzeczą, która mimo swej trywialności, odmieniałaby życie na lepsze.

Całość dopełnia bardzo praktyczna rzecz - na końcu książki redaktorzy zostawili specjalne miejsce na nasze własne zapomniane słowa. Już parę pomysłów na dopisanie swoich mam.

O tej książce można by jeszcze dużo pisać, ale nic nie odda jej wielkości, dopóki...

książek: 824
misiel | 2014-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2014

"Zapomniane słowa" zgarniają tutaj tyle lajków, że powoli robi się z tego fanpejdż. Dla odmiany zapdejtuję więc listę opinii o lekki hejt.

Ja się zawiodłem. Myślałem, że taki fajny pomysł będzie dla większości autorów punktem wyjścia do niebanalnych rozważań, niekonwencjonalnej formy, no i oczywiście przyczynkiem do sporej ilości odkryć leksykalnych. Nie twierdzę, że "Zapomniane słowa" są takich rodzynków zupełnie pozbawione, jednakże bardzo dużą część zbioru wypełniają powtarzalne, sentymentalne wspominki o tym, co zwykł mawiać czyjś dziadek, albo jak to "drzewiej bywało, kiedym dziecięciem był".
Taka lektura do herbaty, przy kominku, pod kocykiem - to nie moja bajka.

książek: 785
ciociasamozloeluta | 2015-01-29
Na półkach: Przeczytane

Byla Wigilia i przyszlo pora na wspominki i wiliorzy. A co u Was wiliorze nie chodzili? Zagaila jedna z biesiadnikow. Tylko dwie osoby na 14 wiedzialy, kto to taki?
W czasach gdzie sznytki wygryzane sa przez sandwicze a napoje drinkami. Umawiamy sie na briefy i tworzymy skedzule bo wszystko ma swoj dedlajn nie zapomnijmy jaki byl poczatek rozmow naszych dziadkow. Pani Budzinska rzucila swietny pomysl, ktory wypalil. Projekt trafil na odatny grunt i kazdy kto mogl dorzucil swoje trzy grosze. Swietna praca i dobra zabawa. takie ocalic od zapomnienia lub zaznajomic sie z gwara lub powiedzonkami wyniesionymi z domu. Na koncu ksiazki istnieje kilka stron na ktorych mozna zapisywac swoje propozycje slow zapomnianych. Dobra lektura i czasem zabawna.

książek: 535
encaminne | 2015-03-10
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 10 marca 2015

"Słowa starzeją się podobnie jak ludzie. Najpierw są tylko trochę archaiczne, nabierają dostojeństwa, budzą szacunek, ale zaraz potem robią się nieprzydatne, często śmieszne, stają się cieniami samych siebie sprzed lat, po kolei trafiają do umieralni słów. Mało kto o nich pamięta, bo tyle rodzi się nowych uroczych słówek, które domagają się uwagi: toster, interfejs, hospicjum, spam..."

Azali, atoli, aliści, bumelant, gumno, jegomość, kryg, łapserdak, niepomny, ordynus, podkurek, pozłotka, statki, urwis i um. Niby wiemy, że dzwonią, ale w którym kościele? A po co? A na co? Na pamięć, rzecz jasna. Lub na śmierć (zapomniane).

Śmierci słowa nikt nie opłakuje, nikt prochów nie rozsypie, nie urządzi stypy. I tylko czasem ktoś wspomni, ktoś westchnie głęboko i z tęsknotą w głosie opowie wnukom. Nie tylko słowa znikają lub gubią znaczenie. Giną światy. Może więc warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad przeszłością języka i słowotwórstwa. Albo przeczytać słownik, leksykon. Ot,...

książek: 560
Nikodema | 2015-02-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rok 2015
Przeczytana: 18 lutego 2015

Fenomenalna. Zabiera czytelnika w podróż po meandrach naszego pięknego języka ojczystego. Niektóre słowa znałam już wcześniej i radośnie ich używam, niektóre tylko rozumiałam, a niektóre były mi zupełnie obce. Wszystkie zostały opisane, czasem bardziej ze skupieniem się na semantyce, czasem osobiste doświadczenia autora. Cudowny zbiór, który polecam bardzo serdecznie każdemu!

książek: 730
mag | 2014-10-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Ździebko, zagwozdka, flejtuch, urwis, sztama, morowy, onegdaj, azaliż, gryfny, tere-fere, szmergiel - to słowa, które w pierwszej kolejności przychodzą mi do głowy, a których już rzadko się używa, a przecież są tak urocze, jak cała nasza mowa śliczna.

No cóż, słowa się starzeją, przemijają tak jak ludzie, o czym wspomina Jacek Podsiadło: Najpierw są tylko trochę archaiczne, nabierają dostojeństwa, budzą szacunek, ale zaraz potem robią się nieprzydatne, często śmieszne, stają się cieniami siebie sprzed lat, po kolei trafiają do umieralni dla słów.

Z tej umieralni próbuje je wyciągnąć Magdalena Budzyńska, która do pomocy w ocalaniu zapomnianych słów zaprosiła różne osobistości. Są wśród nich poeci, prozaicy, profesorowie, językoznawcy, psychologowie, aktorzy, dziennikarze, publicyści, piosenkarze, filozofowie, ludzie w różnym wieku, kobiety i mężczyźni. Tak powstała książka „Zapominane słowa", która jest interesującą podróżą w językową przeszłość.

Zaczynamy od literki A jak...

zobacz kolejne z 527 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd