rozwińzwiń

Czasomierze

Okładka książki Czasomierze autorstwa David Mitchell
David Mitchell Wydawnictwo: Mag Seria: Uczta Wyobraźni fantasy, science fiction
688 str. 11 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału:
The Bone Clocks
Data wydania:
2016-01-22
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-22
Data 1. wydania:
2014-09-02
Liczba stron:
688
Czas czytania
11 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374806312
Tłumacz:
Justyna Gardzińska
W pewien upalny dzień w 1984 roku piętnastoletnia Holly Sykes ucieka z domu i spotyka starszą panią, która proponuje jej kubek herbaty w zamian za „schronienie”. Minie kilkadziesiąt lat, zanim Holly zrozumie, o jakie schronienie prosiła nieznajoma…

„Czasomierze” to opowieść o meandrach losów Holly, od lat dorastania w Gravesend, na których piętno odciska rodzinna tragedia, po późną starość w Irlandii, w domu nad brzegiem oceanu, kiedy w całej Europie kończą się zasoby ropy naftowej.

Życie Holly jest niby całkiem zwyczajne, a jednak naznaczone przebłyskami z przyszłości, odwiedzinami ludzi pojawiających się znikąd i chwilami, w których rozregulowują się prawa rządzące rzeczywistością. Holly Sykes – córka, siostra, matka i opiekunka – ma bowiem do odegrania rolę w wojnie toczonej na śmierć i życie za kulisami naszego świata. Być może Holly okaże się ostateczną bronią, która zadecyduje o losach tego wielkiego starcia.

Thriller metafizyczny, refleksja nad śmiertelnością i kronika naszych konsumpcjonistycznych czasów – „Czasomierze” to panoramiczna, pełna błyskotliwych pomysłów powieść autorstwa Davida Mitchella, któremu niezwykła wyobraźnia pisarska przyniosła sławę jednego z najciekawszych twórców pokolenia. „Czasomierze” to literatura, która Was zaczaruje i głęboko zapadnie w pamięć.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czasomierze w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Czasomierze i



4784
277
108

Opinia społeczności książki Czasomierzei



Książki 1736 Opinie 207

Oceny książki Czasomierze

Średnia ocen
7,3 / 10
657 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Czasomierze

avatar
860
843

Na półkach:

No cóż, to nie jest "Atlas chmur", cokolwiek by krytycy i zachwycenia fani Mitchella nie twierdzili.
Rzecz jednak bardziej dla miłośników i koneserów gatunku "fantasy nieokreślona" niźli czytelnika literatury bardziej klasycznej, obyczajowej.

No cóż, to nie jest "Atlas chmur", cokolwiek by krytycy i zachwycenia fani Mitchella nie twierdzili.
Rzecz jednak bardziej dla miłośników i koneserów gatunku "fantasy nieokreślona" niźli czytelnika literatury bardziej klasycznej, obyczajowej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
396
96

Na półkach:

Mitchell znowu robi czytelnikowi kuku. Znowu zostawia te swoje małe błędne ogniki, za którymi człowiek podąża, nieświadomy, że na końcu czeka Baba Jaga. To niebezpieczna zabawa, ale ciągle chcę więcej!

Mitchell znowu robi czytelnikowi kuku. Znowu zostawia te swoje małe błędne ogniki, za którymi człowiek podąża, nieświadomy, że na końcu czeka Baba Jaga. To niebezpieczna zabawa, ale ciągle chcę więcej!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
104
96

Na półkach: , ,

Kolejny Mitchell do kolekcji. I kolejny który daje radę. Z dotychczasowych spotkań z autorem, to to było najlepsze. A co w książce? Dużo. Bardzo dużo, wszystkiego. Jest główny bohater i są inni główni bohaterowie. I ten główny bohater(-ka),subtelnie pojawia się w opowieściach, w których narratorami są inni główni bohaterowie I jest jeszcze rok 1984 - dosłownie, a nie w przenośni - i później jest też inny rok. I jest jeszcze inny, i jeszcze jeden, i w końcu jest 2043. I jest ciemna strona, i jest i jasna strona. I jest 650 stron tego wszystkiego. I te 650 stron pozbawiło mnie dużej części, trzech kolejnych dni w majówkę. Życie i problemy zwykłych ludzi (zwykli ludzie, hmmm) wplecione w fantastyczny konflikt. Do tego byłem już przygotowany po Utopii Avenue, ale i tak zostałem zaskoczony. Dziewczyna na gigancie, dwulicowy bydlak bez skrupułów, tańczący z przeznaczeniem reporter wojenny i na dokładkę bydlak, ale zdecydowanie mniejszy niż ten pierwszy. I te pojedyncze nitki które tkają świat Mitchella. Po prostu wsiąkłem.
PS. Dla osoby która przeczytała tą pozycję. Spróbuj opowiedzieć o czym jest ta książka komuś kto jej nie zna. Spróbuj opowiedzieć o Anachoretach i Horologach. Jestem ciekawy reakcji tej drugiej osoby.

Kolejny Mitchell do kolekcji. I kolejny który daje radę. Z dotychczasowych spotkań z autorem, to to było najlepsze. A co w książce? Dużo. Bardzo dużo, wszystkiego. Jest główny bohater i są inni główni bohaterowie. I ten główny bohater(-ka),subtelnie pojawia się w opowieściach, w których narratorami są inni główni bohaterowie I jest jeszcze rok 1984 - dosłownie, a nie w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2784 użytkowników ma tytuł Czasomierze na półkach głównych
  • 1 942
  • 804
  • 38
447 użytkowników ma tytuł Czasomierze na półkach dodatkowych
  • 281
  • 47
  • 45
  • 34
  • 16
  • 13
  • 11

Inne książki autora

Okładka książki How To Be Invisible Kate Bush, David Mitchell
Ocena 8,2
How To Be Invisible Kate Bush, David Mitchell
Okładka książki Wolność. Istota bycia człowiekiem Chimamanda Ngozi Adichie, Héctor Aguilar Camín, Gabriella Ambrosio, Kate Atkinson, Liana Badr, Ishmael Beah, Amit Chaudhuri, Paulo Coelho, David Constantine, Ariel Dorfman, Helen Dunmore, Jon Fosse, Petina Gappah, Alan Garner, Nadine Gordimer, Juan Goytisolo, Patricia Grace, Richard Griffiths, Xiaolu Guo, Milton Hatoum, A.L. Kennedy, Olja Knezevic, Marina Lewycka, Henning Mankell, Yann Martel, James Meek, Rohinton Mistry, David Mitchell, Walter Mosley, Ali Mohammed Naseehu, Joyce Carol Oates, Alice Pung, Mahmud Said, Ali Smith, Alexis Wright, Banana Yoshimoto
Ocena 6,1
Wolność. Istota bycia człowiekiem Chimamanda Ngozi Adichie, Héctor Aguilar Camín, Gabriella Ambrosio, Kate Atkinson, Liana Badr, Ishmael Beah, Amit Chaudhuri, Paulo Coelho, David Constantine, Ariel Dorfman, Helen Dunmore, Jon Fosse, Petina Gappah, Alan Garner, Nadine Gordimer, Juan Goytisolo, Patricia Grace, Richard Griffiths, Xiaolu Guo, Milton Hatoum, A.L. Kennedy, Olja Knezevic, Marina Lewycka, Henning Mankell, Yann Martel, James Meek, Rohinton Mistry, David Mitchell, Walter Mosley, Ali Mohammed Naseehu, Joyce Carol Oates, Alice Pung, Mahmud Said, Ali Smith, Alexis Wright, Banana Yoshimoto
David Mitchell
David Mitchell
David Stephen Mitchell (ur. 1969 w Southport, Lancashire),brytyjski pisarz. Autor 4 powieści, z których dwie były nominowane do najważniejszej brytyjskiej nagrody literackiej, Bookera. Studiował literaturę angielską i amerykańską na Uniwersytecie Kent. Przez rok mieszkał na Sycylii, następnie przeniósł się do Japonii, gdzie uczył języka angielskiego. Obecnie mieszka w Irlandii razem z żoną Keiko i dwójką dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Czasomierze przeczytali również

Stulecie przemocy Lavie Tidhar
Stulecie przemocy
Lavie Tidhar
Drugie spotkanie z autorem wypadło lepiej, niż poprzednie, choć liczyłam na więcej, czytając opinie porównujące “Osamę” i “Stulecie przemocy”. “Stulecie...” jest na pewno mniej oniryczne, bardziej umiejscowione w czasie i przestrzeni, z konkretnymi bohaterami, a przez to lepiej się podąża za fabułą. Równocześnie autor nie szczędzi czytelnikowi nagłych skoków czasowych, więc losy postaci poznajemy w dość poszatkowany sposób, jednak nie stanowi to większego problemu. Powieść jest napisana w stylu, który lubię nazywać literackim - z pięknie wyważonymi zdaniami, przemyślanymi opisami i oszczędnymi, ale znaczącymi dialogami. Równocześnie porusza temat, który nie jest lekki. Autor prowadzi czytelnika przez kolejne konflikty zbrojne XX i XXI wieku, przywołując (mimo gatunku s-f) także historyczne postaci i wydarzenia. Trochę w alternatywnej rzeczywistości, z obecnością bohaterów wykraczających poza ludzką miarę, choć w swej istocie bardzo ludzkich, przy okazji zaznajamia czytelnika z wieloma mniej lub bardziej powszechnymi faktami na temat losu nazistowskich zbrodniarzy czy działalności amerykańskich służb wywiadowczych. Ponieważ nie lubię nawiązywania w książkach do superbohaterów komiksowych, to miałam w pewnym momencie ochotę porzucić lekturę. Zatrzymała mnie szczera ciekawość, co odnajdę na końcu powieści, ponieważ już od pierwszych stron zarysowana zostaje zagadka, której elementy są powoli i umiejętnie wplatane w kolejne rozdziały aż do finału. Zakończenie jednak, podobnie jak w przypadku “Osamy”, rozczarowało mnie i pozostawiło niedosyt treści oraz sensu. Czuję też, że na tym zakończę przygodę z tym autorem.
aredhela - awatar aredhela
oceniła na61 rok temu
Historia twojego życia Ted Chiang
Historia twojego życia
Ted Chiang
Opowiadania Teda Chianga, tylko 8 w tym zbiorze, okazały się dla mnie momentami zbyt trudne, mimo, że lubię właśnie tego rodzaju literaturę science fiction, opartą na nauce i technice, z dylematami filozoficznymi i moralnymi. Jest to zajmująca lektura, ale nierzadko rozumiałam tylko fragmenty i często wymowa całości nie była dla mnie jasna. Musiałabym czytać uważniej i bardziej wgryzać się w tekst. Tematyka jest rozmaita, na ogół ulokowana w dalekiej przyszłości, oprócz pierwszego opowiadania „Wieża Babilonu”, które przypomina biblijną przypowieść o spełnianiu marzenia ludzi dotarcia do nieba. Wszystkie pozostałe bazują na problemach i dylematach wynikających z rozwoju naszej cywilizacji i techniki. Nie byłam w stanie w całości pojąć szczegółów medycznych i informatycznych w „Zrozum”, czy tych matematycznych z „Dzielenia przez zero”. Z kolei „Siedemdziesiąt dwie litery” eksplorują temat inżynierii genetycznej, w powiązaniu z nomenklaturą i eugeniką. Też to było dla mnie trudne, ale jednocześnie intrygujące. Bardzo podobały mi się dwa opowiadania, o znaczących tytułach: „Ewolucja ludzkiej nauki” (o metaludziach) i „Co ma cieszyć oczy. Reportaż” (możliwości programowania mózgu). Zupełnie nie polubiłam „Piekło to nieobecność Boga” (nawiedzenia, objawienia, uzdrowienia). Efektowne jest tytułowe opowiadanie, sfilmowane w 2016 roku jako „Nowy początek” („Arrival”, w reżyserii Denisa Villeneuve’a, z Amy Adams w roli Louise Banks),które pokazuje trudny kontakt ludzkości z przybyszami z kosmosu. Tu z kolei nie jest łatwo połapać się w sprawach lingwistycznych oraz problemach psychologiczno-mistycznych językoznawczyni, zatrudnionej do pomocy przez wojsko. Film w szczegółach nie jest wierny pierwowzorowi literackiemu, ale ciekawie, inaczej, obrazuje wygląd obcych, ich statku, a także nieprzystawalność innych cywilizacji do naszych o nich wyobrażeń oraz reakcje różnych państw na wizytę kosmitów. Dla mnie kompletnie niejasny jest wątek osobisty tłumaczki i jego związek z całą sytuacją. Zarówno opowiadanie jak i film wciągają – w obu przypadkach istnieje specyficzny klimat: zagrożenia, tajemniczości, niepewności i ciągłego niepokoju. Książka pobudza do myślenia o problemach rozwoju cywilizacji ziemskiej; Autor jest gejzerem pomysłów i nieoczekiwanych rozwiązań. Powołuje do życia niepowtarzalne postaci i pokazuje ich różnorodne postawy, emocje i zachowania. Jeden z wynalazków przyszłości przydał by mi się wyjątkowo: „opatentowany w Edynburgu automat gospodarczy umiejący odnosić przedmioty na właściwe miejsce” (s. 178). Ciągle w tyle głowy miałam to co już w wcześniej czytałam. Zdecydowanie wolę książki naszego Rodaka, Stanisława Lema, którego proza jest zawsze świetnie napisana, równie oryginalna i twórcza, ale też zdecydowanie bardziej klarowna i tym samym łatwiejsza w odbiorze. Słuchałam audiobooka, być może to był błąd i na papierze byłoby mi łatwiej się skupić na trudnych problemach badań i odkryć w odległej przyszłości Ziemi. Polecam bardzo.
Mikila - awatar Mikila
oceniła na71 miesiąc temu
7EW Neal Stephenson
7EW
Neal Stephenson
Autor postawił przed sobą dość trudne zadanie. Połączył hard SF w mniej-więcej teraźniejszości z takim w odległej przyszłości, a to wszystko w apokaliptyczno-postapokaliptycznym sosie, więc poza skupianiem się na tym jak za pomocą reaktora jądrowego zrobić z komety steampunkową rakietę, mamy tu jeszcze dużo motywów socjologiczno-psychologicznych. I jakoś to się udało - 7EW ładnie łączy te wszystkie elementy w całość i za ten wyczyn dodałem do końcowej oceny jeden punkt. 7EW jako całość to naprawdę świetna pozycja, choć części składowe tej powieści są po prostu w porządku. Bohaterowie są dość dwuwymiarowi, ale też to nie powieść obyczajowa ani dramat psychologiczny - jak chcesz zmieścić kilkustronicowe opisy budowy i działania skafandra kosmicznego, kilkusetkilometrowego biczo-łańcucha złożonego z autonomicznych robotów, który wystrzeliwuje pojazdy na orbitę albo motoryki pojazdów kosmicznych połączoncyh w paleolityczną procę - to nie masz czasu na rozwój postaci. Których jest sporo, a w tle ginie 7 miliardów mieszkańców planety, wiec dzieje się sporo. Ja tam się jakoś szczególnie nie jaram hard SF i opis konstrukcji windy orbitalnej albo działania delty v potrafiły mnie znudzić - jednak 7EW to tylko nie same szczegóły techniczne. Rozważania na temat struktury rasowej i społecznej w odległej przyszłości też bywały przydługie, a jednak bardziej mnie interesowały niż pomysły na wykorzystanie robotów w futurystycznej militarystyce - kwestia gustu. Siłą rzeczy rozważania nad podejściem ludzkości do zagłady oraz odbudowy cywilizacji też są dość proste. Często sprowadza się to do podsumowania, że naukowcy są OK, a politycy nie. Jednak nie miałem poczucia, że cokolwiek jest tłumaczone łopatologicznie. Nietrudno dojść do wniosku, ze 7EW to tak naprawdę dwie historie i pewnie niektórzy mogą uważać, że książka mogłaby się skończyć razem z pierwszą, bez straty dla ogółu, ale ja uważam, że właśnie ta całość i dość umiejętne połączenie wielu składowych tej powieści sprawia, że dobrze się bawiłem przy lekturze. I wyrazy szacunku dla tłumacza za tytuł - dopiero w 2/3 książki zrozumiałem jak go przeczytać (najpierw czytałem "Siedem-E-Wu" [każdy znak osobno] a nawet rozmyślałem czy to nie "ZEW", ale ze zniekształconym "Z") :D Oryginalny, anglojęzyczny tytuł "SeveNeveS" pozbawiłby mnie tej radości odkrycia o co biega :D
Filozof - awatar Filozof
ocenił na81 miesiąc temu
Trawa Sheri S. Tepper
Trawa
Sheri S. Tepper
Muszę przyznać, że już od dawna nie czytało mi się żadnej książki tak przyjemnie i z takim szczerym zaciekawieniem (i to pomimo iż jest to dla mnie re-read po wielu latach). Na wstępie należy zaznaczyć, że tak naprawdę nie jest to opowieść o tym, jak w zamieszkanym kosmosie rozprzestrzenia się jakaś śmiertelna zaraza, a grupka ludzi udaje się na Trawę podejrzewając, że tkwi w niej klucz do znalezienia lekarstwa. Jest to jedynie pretekst do odbycia podróży na tą niezwykłą planetę, ważny oczywiście w szerszej perspektywie świata przedstawionego, jednak istnieje sobie gdzieś tam w tle, na trzecim planie, przypominając czytelnikowi od czasu do czasu, jaka jest stawka. Powieść oddycha przede wszystkim wydarzeniami na Trawie, które koncentrują się na Polowaniach organizowanych przez miejscową arystokracje – nie byle jakich polowaniach, bo przy akompaniamencie natywnych form życia, które w jakiś sposób wywierają psychologiczny wpływ na uczestników wypraw. Właściwie o Trawie można mówić w samych superlatywach. Autorka za pomocą przepięknego stylu powołuje miejsce akcji do życia, nieustannie zanurzając czytelnika w silnych wrażeniach zmysłowych, przede wszystkim różnorodności barw i zapachów. Faunie Trawy towarzyszy uczucie niepokoju, niebezpieczeństwa, tajemnicy czy mentalnego odrealnienia. Już w pierwszych rozdziałach wybieramy się na Polowanie. Autorka przedstawia nam Ogary, Wierzchowce i Lisy, ale decyduje się na ich nieopisywanie, podsuwając jedynie drobne wskazówki, że zwierzęta znacznie różnią się od ich ziemskich odpowiedników, a tradycyjna ekspedycja ma w sobie coś mrocznego i rytualnego. Dopiero z czasem poznamy prawdziwe formy tych istot. Tepper tworzy namacalnych bohaterów z niezwykłą lekkością, za pomocą kilku scenek i zdań potrafi nadać im indywidualnych cech oraz głębi, ich wzajemne relacje są zarówno realistyczne jak i kompleksowe. Dotyczy to nie tylko głównych postaci, ale także tych całkowicie epizodycznych. Wspaniale wypada w tym wszystkim Marjorie, jak się wkrótce okazuje główna bohaterka powieści. Jako żona ambasadora, którego zadaniem jest ustalić stan epidemiologiczny Trawy, pełni początkowo funkcję służebną, aby wkrótce zająć centralny punkt na scenie wydarzeń. Marjorie jest osobą, która bardzo dosadnie bierze sobie do serca starokatolickie normy postępowania – wspierającej żony, obowiązkowej matki i to pomimo iż jej relacje z mężem i córką są bardzo szorstkie. Ambasador Rigo jest osobą porywczą, dającą się ponosić emocjom, dosyć lekceważąco odnosi się do charytatywnych wysiłków swojej żony, gwałtowny ale warto podkreślić, że nie przemocowy. Siłą swojego charakteru tłamsi aspiracje i swobodę ducha Marjorie, sprawia, że kobieta przyjmuje postawę smutnej uległości, fałszywych uśmiechów (obie podsycane i aprobowane przez rodzinnego księdza) wszystko po to, aby niwelować konflikty i postępować zgodnie z wolą Boga, albowiem według wykładni doktrynalnej żona ma być wsparciem dla męża. Marjorie cierpi w milczeniu na nieustanny brak bliskości, czułości, akceptacji. Gaśnie, a wraz z nią ich związek, chłód ich relacji dodatkowo napędza poczucie winy objawiające się także w całkowitym braku rodzicielskiej relacji z córką (i to pomimo usilnych prób jej nawiązania). Motyw ten jest obecny na przestrzeni praktycznie całego utworu, a następnie swobodnie przeplata się z tematami grzechu, odpowiedzialności, sprawiedliwości, winy w kontekście całego obcego gatunku. Tepper znakomicie połączyła jednostkowe problemy rodzinne z filozoficznymi rozważani właściwymi dla całej zbiorowości (ludzkiej bądź nieludzkiej). Cudownie było śledzić sposób, w jaki główna bohaterka powoli odzyskuje kontrolę nad swoim życiem, jak stopniowo wyrzeka się tych elementów jarzma religii, tradycji i społecznych oczekiwań, które nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Tak, jest to książka feministyczna, emancypacyjna, ale jest to pokazane w tak intymny, indywidualny sposób, że całkowicie rozumiałem zasadność takiego postępowania i współodczuwałem to wrażenie uwięzienia protagonistki w pewnych sztywnych, społecznych ramach i to jakie piętno na niej odciskały. Mowa jest też o tym, jak w niekończących się rozmyślaniach i dyplomacji poszukujemy usprawiedliwienia dla naszej bierności. Nie należy tego rozumieć jako pochwały wojowniczości lecz jako pewien asumpt do odważnego działania, gdy ich brak prowadzi bezpośrednio do opłakanych konsekwencji stojących w kontrze do wszystkiego co moralnie właściwe, sprawiedliwe, niezbywalnie ludzkie. Autorka świetnie żongluje perspektywami opisu. Mimo iż narrator bardzo swobodnie zmienia punkt skupienia uwagi czytelnika, czasami tylko na jeden rozdział, jeden akapit, to nie odnosi się wrażenia chaotyczności narracji. Płynnie przechodzimy z miejsca na miejsce, z postaci na postać, za każdym razem byłem szczerze zadowolony ze zmiany perspektywy, a nie poirytowany jak w wielu innych dziełach. Dialogi są dynamiczne, eleganckie i intrygujące, nie ma w nich zbędnej waty, autentycznie poszerzają rozumienie świata przedstawionego, relacji pomiędzy bohaterami, postrzeganie konfliktów i intryg w szerokiej skali. Retrospekcje są chyba najbardziej emocjonującymi elementami powieści i pozwalają nam zaakceptować fundamentalne cechy postaci. Nawet coś tak błahego jak więź łącząca Marjorie z jej końmi daje się odczuć głęboko w sercu. Jedyny zarzut jaki mam wobec tej powieści jest identyczny jak ten odczuwany kilka lat temu, gdy czytałem ją po raz pierwszy. Otóż odniosłem wrażenie, że ostatnie 100 stron jest napisane bardzo pospiesznie, jakby autorkę gonił termin oddania tekstu. Opisy niemal znikają, pojawia się masa pospiesznych dialogów, akcja pędzi na łeb na szyję i trochę tęskniłem za tą trzymająca w napięciu atmosferą, w której się zakochałem przez pierwsze 400 stron. Oczywiście sceny akcji przeważnie pisze się bardziej bezpośrednio, aby miały odpowiednie tempo, jednak nie mogłem nie odnieść wrażenia, że po prostu Tepper pragnie na turbodoładowaniu przebrnąć przez kulminacyjne wydarzenia i skupić się na (skądinąd kluczowym i satysfakcjonującym) domknięciu. W tym wszystkim zapomniałem wspomnieć, że znakomicie czytało się początkowe fragmenty rozgrywające się na Ziemi w szponach Świętości – teokratycznego ciała, które za sprawą biotechnologii i maszyn planuje zapewnić wszystkim ludziom kiedykolwiek żyjącym nieśmiertelność (z zastrzeżeniem, że jest to trochę bardziej skomplikowane, ale spoilery nakazują milczeć). Absolutnie świetne opisy i ciekawie przedstawiony świat brutalnie walczący z przeludnieniem. Sceny te zostały ze mną nawet po latach przyswojenia setek innych książek. Dodatkowo jest też kilka zupełnie pobocznych wątków, które ładnie się zazębiają z motywem przewodnim powieści, m.in. tajemnica wyginięcia cywilizacji Arbaiów, którzy pozostawili po sobie ruiny miast, tajemnicze pismo, wyroby rękodzielnicze oraz stosy trupów. Przypadkowo natknąłem się kiedyś na wpis pewnej biolożki, która językiem nauki postarała się udowodnić, że baza naukowa powieści dotycząca Zarazy jest całkowicie nienaukowa. Nie będę się z tym spierał, bo nic z jej postu nie jestem w stanie przeanalizować, natomiast przyszłych czytelników oczekujących jakiś twardo-naukowych wyjaśnień przestrzegam i uspokajam, że całe science talk zamyka się na 2-3 stronach z 485 – jeśli nawet to stek bzdur, to przeżyjecie :-) Kontrowersyjne zdanie, którym chciałem nawet rozpocząć ten wpis, zostawiam jednak na koniec. Moim zdaniem Sheri S. Tepper jest ciekawszą pisarką od Ursuli K. Le Guin. Może nie lepszą, ale ciekawszą. I szczerze mówiąc o wiele bardziej dociera do mnie feminizm zaprezentowany przez tą pierwszą. Prawdziwa uczta dla zmysłów, intelektu i po prostu dobra zabawa w jedynym tego rodzaju świecie. 8+/10. „Zawsze kończy się w taki sposób, czyż nie? Niezależnie od tego, co mówi nasze sumienie, ile przyswoiliśmy doktryn, ile etycznych kwestii przeżuliśmy, połknęliśmy i spróbowaliśmy przetrawić, ostatecznie zawsze bierzemy najgroźniejsza posiadaną broń i ruszamy do walki…” - s. 408
Jacob94 - awatar Jacob94
ocenił na87 dni temu
Odwrócony świat Christopher Priest
Odwrócony świat
Christopher Priest
Dziwna to opowieść. W tym samym stopniu co ciekawa. To jedna z tych, w których wiemy tyle co sami bohaterowie (przynajmniej główni) a clue książki wydaje się odnalezienie odpowiedzi jakich wszyscy poszukują. To ostatecznie następuje - tu zatem mały spojler - jednak ostatecznie okazały się być zupełnie odmienne od wszystkiego czego się spodziewałem. Opowieść toczy się wraz z młodym chłopcem, dorastającym w mieście, które nieustannie posuwa się ku nieskończoności. Jeśli stanie lub dostatecznie zwolni, wszystkich czeka zagłada. Jak można zatem żyć w świecie wiecznego ruchu - w świecie gdzie rzeczywistość trzyma wszystko w całości jedynie w pobliżu wędrującej metropolii? Każda kolejna mila oznacza absurdalne wręcz wyzwanie oraz nieustanne stawianie czoła równaniu, które składa się z ograniczonych zasobów, niezliczonych i nagłych przeszkód przynoszonych przez przyszłość oraz widma samej przeszłości, która podąża szlakiem miasta by ostatecznie je pochłonąć. Myślę, że w pewnym stopniu można nazwać tę historię surową. Niewiele jest w niej tego co ostatecznie stanowi jedynie zbędne tło czy wątki poboczne. Wydaje się to podkreśleniem głównego założenia - zbędne rzeczy nie mogą spowolnić tak miasta jak i samej historii. Priest obrał sobie bardzo konkretny cel i choć sama droga wydaje się zawiła ma jeden, konkretny finał. To mocna, dosadna wizja zatracenia pamięci na rzecz celu. Czym pozostaje jednak cel bez przyczyny? Priest stworzył opowieść, która posiada wiele przesłań i wszystkie wydają się być równie nieskończone co książkowe “optimum” do którego dąży wędrujące Miasto. Opowieść ta stara się jednocześnie odpowiedzieć na kilka dość ciekawych pytań: Co by się stało gdyby Syzyf zrozumiał, że nie musi już pchać kamienia? Czy Majowie zaakceptowaliby świat, w którym słońce nie spada na ziemię pomimo braku składanych ofiar? Czy świat może się obrócić i kręcić jak wielka pralka? Oczywiście, wszystko to tylko spekulacje, ale teraz Wy również możecie poznać ich rozwiązania. https://www.instagram.com/velocireader_/
Velocireader - awatar Velocireader
ocenił na74 miesiące temu
Przedrzeźniacz Walter Tevis
Przedrzeźniacz
Walter Tevis
„Przedrzeźniacz”, aut.: Walter Tevis Jaka to była niesamowita książka. Przeczytał_m ją z polecenia Bibliotekarki w mojej lokalnej Bibliotece. Powiedziała, trochę żartobliwie, że taka przyszłość nas czeka jeśli mówimy o SI oraz że ma nadzieję że się myli. Muszę przyznać jej rację, to jest bardzo prawdopodobne że taka przyszłość nas czeka. W tej powieści śledzimy losy trzech bohaterów których wątki się przeplatają. Żyją oni w apatycznym świecie w którym roboty robią za nas wszystko a ludzie zatracili możliwość krytycznego myślenia, czytania, rozumienia podstawowych konceptów takich jak np.: przeszłość, miłość itd. Można powiedzieć że zostali poddani lobotomii. Przez to większość ludzi woli dokonać samospalenia. Jest to bardzo podobne do tego co się teraz powoli dzieje, do czego próbują doprowadzić Wielkie Korporacje ( oczywiście oprócz samospalenia).„Oglądaj, nie myśl”. Dwójką z tych bohaterów są osoby które przeciwstawiają się zepsutemu systemowi i robią to co zakazane np.: uczą się czytać i dzięki temu czytają książki, łamią zasadę która każe się do siebie zbytnio nie zbliżać (fizycznie i psychicznie) oraz inne zasady które zakazują tworzenia sztuki lub nauki. Oni jednak je łamią i dzięki temu odkrywają świat który skrywał się dosłownie tuż pod ich nosem. Ta książka to jest list miłosny do czytania, jeszcze się nie spotkał_m z książką która opisałaby w tak ładny sposób uczucia jakie mam do czytania. Autor Walter Tevis pięknie opisuje nasze relacje z książkami, przeszłością, jak poznajemy całkowicie inne poglądy ludzi dzięki czytaniu oraz nasze relacje z kulturą i innymi ludźmi. Bliskość jest nam potrzebna, nieważne w jakim tego słowa znaczeniu, czy dosłownie lub metaforycznie. Powieść ta jest przestrogą przeciwko zbyt szybkiemu adoptowaniu technologii, tragedii jakie mogą nas czekać jeśli tak będziemy robić oraz, nawiązując do dzisiejszych czasów, jak SI może nas łatwo zastąpić jeśli na to pozwolimy. Całą tą historię splata postać Spoffortha, androida który odnalazł osobę która potrafi czytać. Spofforth jest androidem Model-9, który jest taką główną „osobą” która może kontrolować resztę robotów i jednocześnie jest najmądrzejsze z nich. Jest tutaj duża ironia że posiada tyle informacji i nie wie co z nimi zrobić lub po prostu nie chce. Jednak ta książka nie jest całkowicie pesymistyczna jeśli chodzi o nasza przyszłość. Na samym końcu książki pojawia się płomyk nadziei który nam ukazuje że nawet jeśli sytuacja jest naprawdę słaba i wydaje nam się ze nie można nic już zrobić/zmienić, to trzeba dalej walczyć o lepszą przyszłość, bo dopóki my żyjemy to można coś zmienić. Jeśli lubicie science-fiction i chcecie przeczytać klasyk z lat 80 który, być może, przewidział przyszłość lub po prostu chcecie przeczytać bardzo dobrą powieść to przeczytajcie „Przedrzeźniacza” autorstwa Waltera Tevisa.
majsrud_kulturalnie - awatar majsrud_kulturalnie
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Czasomierze

Więcej

Czasem magia jest po prostu normalnością, do której ludzie jeszcze nie przywykli.

Czasem magia jest po prostu normalnością, do której ludzie jeszcze nie przywykli.

David Mitchell Czasomierze Zobacz więcej

Mężczyźni żenią się z kobietami i mają nadzieję, że one już zawsze będą takie same. Kobiety wychodzą za mężczyzn i mają nadzieję, że oni się zmienią.

Mężczyźni żenią się z kobietami i mają nadzieję, że one już zawsze będą takie same. Kobiety wychodzą za mężczyzn i mają nadzieję, że oni się...

Rozwiń
David Mitchell Czasomierze Zobacz więcej

Nigdy nie upominajmy ludzi, by zawsze odróżniali rzeczywistość od fikcji. Mogą dojść do wniosków, jakich się nie spodziewałeś.

Nigdy nie upominajmy ludzi, by zawsze odróżniali rzeczywistość od fikcji. Mogą dojść do wniosków, jakich się nie spodziewałeś.

David Mitchell Czasomierze Zobacz więcej
Więcej