
Czasomierze

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Uczta Wyobraźni
- Tytuł oryginału:
- The Bone Clocks
- Data wydania:
- 2016-01-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-01-22
- Data 1. wydania:
- 2014-09-02
- Liczba stron:
- 688
- Czas czytania
- 11 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374806312
- Tłumacz:
- Justyna Gardzińska
„Czasomierze” to opowieść o meandrach losów Holly, od lat dorastania w Gravesend, na których piętno odciska rodzinna tragedia, po późną starość w Irlandii, w domu nad brzegiem oceanu, kiedy w całej Europie kończą się zasoby ropy naftowej.
Życie Holly jest niby całkiem zwyczajne, a jednak naznaczone przebłyskami z przyszłości, odwiedzinami ludzi pojawiających się znikąd i chwilami, w których rozregulowują się prawa rządzące rzeczywistością. Holly Sykes – córka, siostra, matka i opiekunka – ma bowiem do odegrania rolę w wojnie toczonej na śmierć i życie za kulisami naszego świata. Być może Holly okaże się ostateczną bronią, która zadecyduje o losach tego wielkiego starcia.
Thriller metafizyczny, refleksja nad śmiertelnością i kronika naszych konsumpcjonistycznych czasów – „Czasomierze” to panoramiczna, pełna błyskotliwych pomysłów powieść autorstwa Davida Mitchella, któremu niezwykła wyobraźnia pisarska przyniosła sławę jednego z najciekawszych twórców pokolenia. „Czasomierze” to literatura, która Was zaczaruje i głęboko zapadnie w pamięć.
Kup Czasomierze w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Czasomierze
Apokalipsa według Davida Mitchella
Zapowiedź brzmi zachęcająco: W pewien upalny dzień w 1984 roku piętnastoletnia Holly Sykes ucieka z domu i spotyka starszą panią, która proponuje jej kubek herbaty w zamian za „schronienie”. Minie kilkadziesiąt lat, zanim Holly zrozumie, o jakie schronienie prosiła nieznajoma… Osobiście zanim dobrnęłam do spotkania Holly z nieznajomą, zdążyłam zapomnieć jakim dziedzictwem jest obciążone to spotkanie. Historia mnie wessała. Całe szczęście nie musiałam czekać na wyjaśnienie kilkadziesiąt lat tylko kilkaset stron, które minęły stanowczo za szybko.
Początkowo nie byłam w stanie przeczytać zbyt wielu stron dziennie. Zdania zdawały mi się idealnie nasycone treścią i nie chciałam przesadzić. Jednocześnie nie mogłam się doczekać momentu, w którym powrócę do lektury. Potem dałam się ponieść. Mam już trochę lat i trochę książek za sobą ale ta wyjątkowo obudziła we mnie jakieś młodzieńcze, radosne instynkty. Miałam ochotę ogłosić wagary, żeby zostać w łóżku i czytać, co zdarzało mi się czasem na studiach. Byłam już całkowicie w historii.
Kiedy teraz tak na nią patrzę, znając już koniec, próbuję nazwać to, co mnie w niej urzekło. Tym bardziej, że w moim przypadku jakiekolwiek fantasy, obce światy i kosmiczna przyszłość odpadają. Chyba wystarcza mi moja wyobraźnia. Mitchellowi jednak uwierzyłam i to bardzo szybko. Jeśli tak w skrócie, w żołnierskich słowach miałabym powiedzieć dlaczego, to proszę bardzo: dobrze zbudowane postaci, wiarygodna akcja, logika zdarzeń, błyskotliwy język oraz idealnie przemyślana i zaplanowana fabuła zrealizowana w mistrzowski sposób. To nie działo się obok, to działo się we mnie. Mitchella się nie czyta, w jego historii się funkcjonuje i żyje. Zdarzało mi się niejednokrotnie hamować w ostatnim momencie, kiedy po przeczytaniu niektórych fragmentów z końcowych rozdziałów miałam ochotę wykrzyczeć mężowi, wiesz, że w 2042 nie będziemy już mogli… ( nie zdradzę). Prawdopodobieństwo opisywanych zdarzeń, aczkolwiek całkiem wyimaginowanych, jest niesamowite, bo zaczyna się w nas, w ludziach. Kto z nas nigdy nie miał przeczucia, że coś wydarzy się w taki a nie inny sposób, albo że się w ogóle wydarzy? Autor wiarygodnie ukierunkował to, co nam się czasem przytrafia i co nazywamy przypadkiem, zbiegiem okoliczności, wytłumaczył i opowiedział o ludziach, którym zdarza się to częściej. I mocniej. I są tego świadomi. Kroczymy granicą światów.
Jeszcze teraz, gdy to piszę, choć jestem już w połowie innej fajnej książki, odczuwam emocje związane z powieścią Mitchella. Niestety został mi też pewien niepokój, bo autor odmalował świat za niecałe 30 lat i nie wygląda on optymistycznie, delikatnie mówiąc.
Ponieważ skupiłam się głównie na wrażeniach z lektury z przyzwoitości napomknę, że przez niemal 700 stron (za mało!) śledzimy losy Holly, od 1984 roku do 2043. Początkowo to główna bohaterka jest narratorką, w kolejnych rozdziałach poznajemy perspektywę innych postaci. Panna Sykes to nietuzinkowa dziewczyna, z charakterem. Wiemy, że dożyje późnej starości, nie mniej z zapartym tchem, w napięciu śledzimy wszystko, co jej się przytrafia. Ciekawi jesteśmy jej drogi, bo nie jest standardowa. I ciekawi jesteśmy tych wszystkich zdarzeń, których jest uczestnikiem, a które wymykają się naszym standardom. Co z nich wyniknie, dokąd ją to doprowadzi? I wreszcie kim jest Holly Sykes? W pewnym sensie jesteśmy też (a może przede wszystkim) świadkami przygotowań i samej wojny dwóch światów, ale mnie najbardziej zaabsorbował ten trzeci, pozornie pominięty, który Mitchell dość szczegółowo i wiarygodnie opisuje. To on mi spędza sen z powiek. Jeszcze długo po lekturze. Przeczytajcie. Nie pożałujecie.
Monia Stocka
Opinia społeczności książki Czasomierze
David Mitchell rozsiadł się na najwyższej półce przeznaczonej dla moich ulubionych opowiadaczy i zabawnie wymachuje zwisającymi nogami... I sam nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia, co stać by się musiało, żeby kiedykolwiek z niej spadł! Chciałem napisać coś o tej książce od razu po przeczytaniu, ale... poległem, nie byłem w stanie, dałem se siana, musiałem to przetrawić. OK, obserwowałem więc sobie to dzieło pod mikroskopem mojego umysłu przez dni kilka, ze stron najprzeróżniejszych. I nijak nie chce mi wyjść inaczej... tylko wciąż: że nasz autor, to doskonały gawędziarz potrafiący zaplatać akcję niczym najwymyślniejszy warkocz, że jest on nieocenionym wysubtelniaczem poczucia humoru, a na dokładkę człekiem oczytanym i niewątpliwym erudytą. Zważcie sami, akcja "Czasomierzy" zaczyna się ni mniej, ni więcej tylko w roku 1984! 1984 - to Orwellowski rok w którym wszyscy ludkowie mieli już podlegać totalnej, permanentnej kontroli, a tu co? Mitchell puszcza do nas oko, jakby mówił: "no problemo, wolność rządzi". Na Wyspach - demokratyczna, demokracja, na "żelaznej kurtynie" zaczynają pojawiać się rysy. "Wielkiego Brata" nigdzie ni śladu, ba nawet rodzice nie są w sanie kontrolować nastolatki, to chyba nie jest aż tak źle? Główną bohaterką powieści (ale czy to rzeczywiście jest powieść?) OK, główną bohaterką jest Holly Sykes, ale czy na pewno? Cóż... po ponownym przemyśleniu, wychodzi mi na to że Holly jest bardziej klamrą, klamrą która spina ze sobą początek i koniec tej niezwykłej opowieści. Opowieści zaczynającej się w sławetnym roku 1984, od ucieczki z domu naszej klamry. Ostatni zaś akt to rok 2043, w którym siedemdziesięcioczteroletnia Holly, usiłuje posklejać do kupy, co tylko się da. A co w środku? Lata 1991, 2004, 2015, 2025, ba nawet carska Rosja i cesarskie Chiny, czyli skaczemy po kalendarzu w dowolną stronę. Poza tym socjologia, antropologia, psychologia, parapsychologia, ezoteryka, mistyka, filozofia, "nieśmiertelni" i ci którzy tylko próżni i pazerni. "Czasomierze" to jednak głównie przemijanie, wszystko co ma początek, ma również swój kres. A my zamknięci w tym co pomiędzy, szukamy miłości, szczęścia, sensu lub choćby satysfakcji. Toczymy spory, bronimy racji, wyruszamy na wojny, łakniemy chwały, wysysamy energię, zabijamy, rujnujemy, chcemy więcej... Bezwiednie oddajemy kontrolę nad sobą, nad własnym życiem, wierzymy że ktoś, że kiedyś, że przecież, że dobro, że zło, że walka, że siły potężniejsze od nas, że ktoś decyduje, że już zadecydował, kupujemy... rezygnujemy z prawdziwych wyborów... Coca-cola czy pepsi, to nie jest realny wybór, to erzac wyboru, to mit. David Mitchell wplótł w fabułę swej książki dość silny wątek mistyczny. Wojnę na platformie duchowej, walkę dobra ze złem - Horologowie kontra Anachoreci. Horologów opisał jako tych dobrych, Anachoreci zaś przyjęli na siebie rolę złych. Stulecia zmagań, zapasy Tytanów i wreszcie dobro zwycięża... cywilizacja upada... Tak, to nie ponadnaturalne siły zdecydują o przyszłości naszego gatunku, to nasze codzienne wybory: dymienie w korku czy rower, puścić puszczę czy ją zachować, chleb z serem na śniadanie a może lepiej smoothe? Ja wybieram, Ty wybierasz, my decydujemy, całe Życie składa się z drobiazgów... O tym też, a może przede wszystkim o tym, jest ta książka. Serdecznie polecam. PS Czy to jest SF? Nie wydaje mi się, choć odnajdziemy tu zarówno bajania jak i fantazje, a i owszem. To nauki jako takiej (przynajmniej w sensie technicznym) w owej książce, jak na lekarstwo. Pomimo obecności w treści lat 2025 i 2043, a więc póki co lat przyszłych, nie mamy tu spektakularnych technologii zmieniających nasz świat. Już raczej skłonny byłbym zaklasyfikować "Czasomierze" do gatunku fantasy, przez wzgląd na dość mocno reprezentowane w naszej opowieści, elementy mistyczne.
Oceny książki Czasomierze
Poznaj innych czytelników
2784 użytkowników ma tytuł Czasomierze na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 942
- Przeczytane 804
- Teraz czytam 38
- Posiadam 281
- Ulubione 47
- Fantastyka 45
- Uczta Wyobraźni 34
- Fantasy 16
- Chcę w prezencie 13
- Ebook 11



















































Opinie i dyskusje o książce Czasomierze
No cóż, to nie jest "Atlas chmur", cokolwiek by krytycy i zachwycenia fani Mitchella nie twierdzili.
Rzecz jednak bardziej dla miłośników i koneserów gatunku "fantasy nieokreślona" niźli czytelnika literatury bardziej klasycznej, obyczajowej.
No cóż, to nie jest "Atlas chmur", cokolwiek by krytycy i zachwycenia fani Mitchella nie twierdzili.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzecz jednak bardziej dla miłośników i koneserów gatunku "fantasy nieokreślona" niźli czytelnika literatury bardziej klasycznej, obyczajowej.
Mitchell znowu robi czytelnikowi kuku. Znowu zostawia te swoje małe błędne ogniki, za którymi człowiek podąża, nieświadomy, że na końcu czeka Baba Jaga. To niebezpieczna zabawa, ale ciągle chcę więcej!
Mitchell znowu robi czytelnikowi kuku. Znowu zostawia te swoje małe błędne ogniki, za którymi człowiek podąża, nieświadomy, że na końcu czeka Baba Jaga. To niebezpieczna zabawa, ale ciągle chcę więcej!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny Mitchell do kolekcji. I kolejny który daje radę. Z dotychczasowych spotkań z autorem, to to było najlepsze. A co w książce? Dużo. Bardzo dużo, wszystkiego. Jest główny bohater i są inni główni bohaterowie. I ten główny bohater(-ka),subtelnie pojawia się w opowieściach, w których narratorami są inni główni bohaterowie I jest jeszcze rok 1984 - dosłownie, a nie w przenośni - i później jest też inny rok. I jest jeszcze inny, i jeszcze jeden, i w końcu jest 2043. I jest ciemna strona, i jest i jasna strona. I jest 650 stron tego wszystkiego. I te 650 stron pozbawiło mnie dużej części, trzech kolejnych dni w majówkę. Życie i problemy zwykłych ludzi (zwykli ludzie, hmmm) wplecione w fantastyczny konflikt. Do tego byłem już przygotowany po Utopii Avenue, ale i tak zostałem zaskoczony. Dziewczyna na gigancie, dwulicowy bydlak bez skrupułów, tańczący z przeznaczeniem reporter wojenny i na dokładkę bydlak, ale zdecydowanie mniejszy niż ten pierwszy. I te pojedyncze nitki które tkają świat Mitchella. Po prostu wsiąkłem.
PS. Dla osoby która przeczytała tą pozycję. Spróbuj opowiedzieć o czym jest ta książka komuś kto jej nie zna. Spróbuj opowiedzieć o Anachoretach i Horologach. Jestem ciekawy reakcji tej drugiej osoby.
Kolejny Mitchell do kolekcji. I kolejny który daje radę. Z dotychczasowych spotkań z autorem, to to było najlepsze. A co w książce? Dużo. Bardzo dużo, wszystkiego. Jest główny bohater i są inni główni bohaterowie. I ten główny bohater(-ka),subtelnie pojawia się w opowieściach, w których narratorami są inni główni bohaterowie I jest jeszcze rok 1984 - dosłownie, a nie w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak wyrzucić do kubła prawie, prawie przeczytaną ksiązkę?
To proste. Wystrczy trafić na słowo "poruczniczka".
Koniec jazdy. Wysiadam.
Jak wyrzucić do kubła prawie, prawie przeczytaną ksiązkę?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo proste. Wystrczy trafić na słowo "poruczniczka".
Koniec jazdy. Wysiadam.
Gdyby nie bezsensowny wątek fantastyki, do którego czytelnik nie został w ogóle przygotowany ta książka byłaby fajna. Bo początkowe opowiadania naprawdę fajnie się czytało..
Gdyby nie bezsensowny wątek fantastyki, do którego czytelnik nie został w ogóle przygotowany ta książka byłaby fajna. Bo początkowe opowiadania naprawdę fajnie się czytało..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Czasomierze", podobnie jak "Atlas Chmur" tego samego autora to historia napisana z rozmachem, epicka.
Zaczynamy w 1984 roku a kończymy w 2043.
Historię obserwujemy z perspektywy wielu postaci, ale wszystko łączy się z postacią centralną - Holly Sykes!
Zapraszam do video - opinii!
"Czasomierze", podobnie jak "Atlas Chmur" tego samego autora to historia napisana z rozmachem, epicka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynamy w 1984 roku a kończymy w 2043.
Historię obserwujemy z perspektywy wielu postaci, ale wszystko łączy się z postacią centralną - Holly Sykes!
Zapraszam do video - opinii!
„Czasomierze” Davida Mitchella trudno mi ocenić. Najciekawsze są chyba sceny z życia poszczególnych bohaterów, którzy poznają Holly od 1984 roku do 2043. Każdy jest indywidualistą, każdy jest ciekawym człowiekiem. Odmienne losy, motywy postępowania, marzenia i związek z Holly poznajemy dzięki ich narracji 1-osobowej. Bywają spontaniczni, odrażający, ironiczni, błyskotliwi, nudni, bezradni, chorują, podejmują jakieś decyzje - są ludźmi. Tematem nadrzędnym stają się miłość, moralność, polityka, wojny, wiara - życie. I w życiu każdego z nich pojawiają się jakieś przedziwne i niepokojące postacie, wprowadzające wątek wędrówki dusz, metażycia ("psychozoteryka"). Są dusze dobre i złe, "atemporalni" Anachoreci, którzy zabijają dusze ludzi, by zamieszkać w ich ciałach i Horologowie, których dusze odradzają się w przypadkowym ciele po śmierci poprzedniego. W jaki sposób dusze wpływają na los pojedynczych ludzi, a może nawet ludzkości, dowiecie się z książki. Rozczarowały mnie natomiast niektóre łopatologiczne rozmowy, dotyczące np. ekologii, jak gdyby nie wystarczył sam opis warunków życia w przyszłości. Obraz wojny dusz autor zaczerpnął chyba z kreskówek, a może celowo postawił na ironię? Całość jednak się broni właśnie dzięki różnorodności przekazu, nie brakuje tu fragmentów lirycznych, metaforyki, ludzkiego marzenia o dobru i nieśmiertelności: "W pewnym sensie żyjemy dopóty, dopóki żyją ludzie, w których możemy żyć". A skoro książka prowokuje do rozmyślań, do dyskusji z autorem, czasem zachwyca, a kiedy indziej irytuje, warto ją przeczytać, do czego namawiam.
„Czasomierze” Davida Mitchella trudno mi ocenić. Najciekawsze są chyba sceny z życia poszczególnych bohaterów, którzy poznają Holly od 1984 roku do 2043. Każdy jest indywidualistą, każdy jest ciekawym człowiekiem. Odmienne losy, motywy postępowania, marzenia i związek z Holly poznajemy dzięki ich narracji 1-osobowej. Bywają spontaniczni, odrażający, ironiczni, błyskotliwi,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKońcówka totalnie mnie znudziła, w ogóle nie czegoś takiego się spodziewałem i leciałem tylko oczami po tekście.
Końcówka totalnie mnie znudziła, w ogóle nie czegoś takiego się spodziewałem i leciałem tylko oczami po tekście.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała opowieść i do tego świetnie napisana.
Wspaniała opowieść i do tego świetnie napisana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMetafizyczna, przekonuje do czytania od pierwszych słów.
Metafizyczna, przekonuje do czytania od pierwszych słów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to