Silos

Tłumaczenie: Marcin Kiszela
Cykl: Silos (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,38 (508 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
36
9
70
8
136
7
156
6
65
5
25
4
8
3
8
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wool
data wydania
ISBN
9788361386414
liczba stron
650
słowa kluczowe
postapokalipsa, zagłada
język
polski
dodał
Rewolwerowiec

"Silos"to niezwykły sukces wydawniczy, który zamienił nieznanego autora Hugh Howey'a, publikującego na własny rachunek w światową gwiazdę literatury science-fiction ze szczytów list bestsellerów New York Timesa. Po wielkim sukcesie "Silosu"prawa do sfilmowania tej niezwykłej powieści zakupił Ridley Scott, reżyser znanych klasyków, takich jak "Obcy"czy "Łowca androidów". W przyszłości, gdy...

"Silos"to niezwykły sukces wydawniczy, który zamienił nieznanego autora Hugh Howey'a, publikującego na własny rachunek w światową gwiazdę literatury science-fiction ze szczytów list bestsellerów New York Timesa. Po wielkim sukcesie "Silosu"prawa do sfilmowania tej niezwykłej powieści zakupił Ridley Scott, reżyser znanych klasyków, takich jak "Obcy"czy "Łowca androidów".
W przyszłości, gdy Ziemia stała się toksycznym pustkowiem, przetrwać zdołała ledwie garstka ludzi, zamieszkujących gigantyczny podziemny silos. Odcięci od świata zewnętrznego, wiodą życie pełne nakazów i zakazów, sekretów i kłamstw. By przeżyć, muszą ściśle przestrzegać pewnych zasad. Niektórzy jednak się na to nie godzą. Ci stanowią największe zagrożenie – mają czelność marzyć i śnić, zarażać innych swoim optymizmem. Czeka ich prosta i zabójcza kara: zostaną wypuszczeni na zewnątrz. Jules jest jedną z takich osób.

Być może już ostatnią.

 

źródło opisu: Papierowy Księżyc, 2013

źródło okładki: www.papierowyksiezyc.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 858
Kaś | 2014-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2014

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem "Silosu", wiedziałam, że muszę po tę książkę sięgnąć – tajemnicza, postapokaliptyczna opowieść zdawała się idealnie wpasowywać w moje gusta. Przywykłam już do wielu mankamentów współczesnych dystopii i nauczyłam się przymykać na nie oko, ale powiem Wam jedno – w przypadku tej książki nie musiałam tego robić. Zapomnijcie o ckliwych, niedojrzałych bohaterach i romantycznych westchnieniach w łunie nuklearnych eksplozji. Przed Wami opowieść bardzo obiecująca i zadowalająca.

Silos jest nam znany jako obiekt służący do przechowywania nadmiaru surowców, na przykład zboża; co jednak, jeśli umieszczono by w nim ludzi? W dalekiej przyszłości powierzchnia Ziemi jest toksycznym pustkowiem, a nieliczni ocalali żyją właśnie w silosie, tworząc podziemną społeczność, opartą na sztywnych i jasno określonych regułach. Największym przewinieniem jest pragnienie wolności, a karą za nie – wyjście na zewnątrz na pewną śmierć. Jednak czy każdy, kto opuści silos, musi umrzeć? Żyjąca na najniższych piętrach Juliette już niebawem będzie miała okazję się o tym przekonać – choć dostrzegła, że jej życie będzie miało ewoluować, nie spodziewała się, jak wielkie zmiany pociągnie za sobą dla całej społeczności.

Powieść ta jest klasyczną dystopią i w tym zakresie nie odkrywa przed nami niczego nowego. Mamy tu zamknięte, hermetyczne społeczeństwo, żyjące według jasno określonych zasad – każdy obywatel ma swoją funkcję, jest przyporządkowany do danej dziedziny zawodowej, co determinuje piętro, na którym żyje. Stosuje się politykę kontroli urodzeń, szansa na posiadanie potomka pojawia się tylko i wyłącznie w przypadku śmierci któregoś z mieszkańców. Nie ma tutaj co prawda jasnego podziału kastowego, przyznać też trzeba, że ludzie są sobie względnie równi. Tym niemniej całość zbudowana jest raczej standardowo.

Mimo pewnej przewidywalności bardzo podoba mi się sposób, w jaki autor podszedł do wykreowanego przez siebie świata. Niejednokrotnie zdarza mi się narzekać na potraktowane po macoszemu wizje, zbyt skomplikowane nawet dla samego twórcy, nie wspominając o biednym czytelniku, który dostaje tyle informacji, co kot napłakał. Tutaj jednak sprawy mają się inaczej. Autor zgrabnie poradził sobie z odwiecznym dylematem: jak przedstawić świat, by nie ingerować zbytnio w fabułę i nie przeładować jej informacjami. Sceny związane z wędrówkami bohaterów w górę i w dół okazały się świetnym nośnikiem wiedzy i okazją do często niespiesznej i przyjemnej opowieści. W ten sposób czytelnik ma okazję dobrze i w miarę dokładnie poznać rzeczywistość Silosu i rządzące nim prawa. Sprawę ułatwia fakt, że większość rzeczy jest tu zwarta i logiczna, jak to bywa w hermetycznych i zamkniętych społecznościach.

Spójność świata przedstawionego wiąże się z jeszcze jednym ważnym aspektem, pozwala bowiem czytelnikowi na samodzielne porządkowanie myśli. Podczas lektury Silosu mózg pracuje na pełnych obrotach, a odbiorca ma szansę na bieżąco wykorzystywać otrzymywane informacje. A jest co robić, bo opowieść pełna jest zróżnicowanych wątpliwości i niespodziewanych zwrotów akcji, a przy tym wszystkim całość wypada szalenie realistycznie. Z początku mamy do czynienia z zagadką, która w moim przypadku cudownie uruchomiła wyobraźnię – miałam w głowie całą masę możliwych scenariuszy i zrobiłam przerwę w lekturze, by móc kilka z nich rozważyć. Później, w okolicach połowy, gdy akcja nabiera tempa, wiele wątków rozgrywa się jednocześnie i ciężko jest przewidzieć, co może stać się dalej. Bardzo podoba mi się takie wodzenie czytelnika za nos, tym bardziej, że trwa ono do samego końca.

Przyjemnością jest składanie tej układanki samodzielnie, choć przyznać trzeba, że część tej radości została nam brutalnie odebrana. Tak naprawdę moim zdaniem powieść ma tylko jedną słabą stronę, a jest nią przeplatanie chronologii. Niestety zdarza się, że obserwujemy pewne kluczowe wydarzenie, a dopiero później, po magicznej wstawce x czasu wcześniej mamy szansę prześledzić historię, która doprowadziła akcję do tego właśnie punktu. Jest to zabieg stosunkowo powszechny, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się dobrze go odebrać; zazwyczaj czuję się tak jak teraz – jak gdyby ktoś odebrał mi całkiem przyzwoitą zabawkę, pozbawiając przyjemności.

Owo zniekształcenie nie pojawia się jednak na tyle często, by miało ważyć na ocenie całości książki. W ostatecznym rozrachunku "Silos" jest powieścią dobrą, jeśli nie bardzo dobrą, w odniesieniu do pozostałych, dostępnych na rynku dystopii. Jeśli poszukujecie książki, która nie rozgrywa się w infantylnym świecie dzieci i młodzieży, powieści wolnej (póki co) od ckliwych wątków romansowym, mogę Wam z czystym sumieniem polecić właśnie ten tekst. Pomysł nie jest może skomplikowany, a świat nie należy do najdziwniejszych i najbardziej niezwykłych, opowieść gwarantuje jednak dobrze spędzony czas, wartką akcję i dreszczyk emocji, pozostawiający bardzo pozytywne wrażenie. Choć na początku miałam pewne opory podczas lektury, po mniej więcej stu stronach wszystkie znikły, a ja dałam się ponieść historii i właściwie do samego końca nie odłożyłam książki na dłuższą chwilę. Tekst ma w sobie coś wciągającego i wprost nie mogę się doczekać drugiego tomu – ufam, że będzie co najmniej równie dobry.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2014/11/hugh-howey-silos.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Amerykańskie apetyty

Mistrzowskie studium postaci . Oprócz tego trochę satyry na amerykańskie upper middle class, portret osób awansujących i aspirujących do niej, plus st...

zgłoś błąd zgłoś błąd