Patrz na mnie, Klaro!

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
5,57 (158 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
10
7
33
6
49
5
32
4
12
3
10
2
0
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362467792
liczba stron
304
język
polski
dodała
dorsz

Agata Jaroszuk przyciągała jak magnes. Kiedy Klara miała siedem lat, nie mogła przestać wlec się za nią po korytarzu, obserwować na lekcji, żebrać o towarzystwo… Wiele lat później Klara spotyka „tego jedynego”, a on - inną kobietę. Klara odnajduje jej bloga. Uczucia lepkiej małżeńskiej zazdrości przeradzają się w rosnącą fascynację. Co z tego wyniknie? Czy jedno spotkanie może na zawsze...

Agata Jaroszuk przyciągała jak magnes. Kiedy Klara miała siedem lat, nie mogła przestać wlec się za nią po korytarzu, obserwować na lekcji, żebrać o towarzystwo…

Wiele lat później Klara spotyka „tego jedynego”, a on - inną kobietę. Klara odnajduje jej bloga. Uczucia lepkiej małżeńskiej zazdrości przeradzają się w rosnącą fascynację. Co z tego wyniknie? Czy jedno spotkanie może na zawsze odmienić życie trójki ludzi? Gdzie jest granica między prześladowaniem a uwielbieniem? Czy brak miłości może być lepszy niż jej nadmiar?

Trzecia książka autorki szeroko dyskutowanych Drobnych szaleństw dnia codziennego udatnie łączy prozę psychologiczną i misternie skomponowaną narrację z lapidarno-rezolutnym stylem współczesnych blogów.

 

źródło opisu: Krytyka Polityczna, 2012

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Pustka po raz trzeci

W książkach Kai Malanowskiej znajduję to, co zawsze chciałam w książkach odnaleźć. Zawsze trochę brakowało mi pisania „nie na wyrost”. Takiego, co może nie wzbudzi euforii, ale da czytelnikowi pewność, że nie chodzi w nim jedynie o kilka krzykliwych metafor, które mają zastępować sens całego tekstu, tylko o przemyślany tekst sam w sobie. „Patrz na mnie, Klaro!” to trzecia taka książka autorki.

Po stanach depresyjnych i wyobcowaniu, prześwietliła Malanowska przemieszanie kompletnej zależności od ludzi, z jednoczesnym brakiem umiejętności nawiązania z nimi relacji. Uzależniona od nadopiekuńczej matki Agata od dziecka doświadcza odrzucenia rówieśników. Samotność wydaje się jej nie przeszkadzać, ale z czasem wywołuje coraz większą obojętność i dystansowanie się do otoczenia. Agata próbuje stworzyć siebie w oparciu o innych, ale nadal nie potrafi powiedzieć, kto mógłby być nią samą. Najmniejszy nawet przejaw czyjejś obecności odbiera jak próbę uzyskania od niej wyłączności, chęć zawłaszczenia. Rujnuje to wszelkie kontakty.

Trafne wydaje mi się przywołanie w tym miejscu fragmentu „Szklanego klosza” Sylvii Plath: Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, znieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie, całe życie jest jednym wielkim, złym snem*. Szklany klosz Agaty ma dwie warstwy. Jedną wyhodowała sobie sama, drugą – otrzymała „w prezencie” od matki. Nawet jeśli którąś z nich dostrzega, nie widzi pod tym kloszem samej siebie. Nie widzi siebie...

W książkach Kai Malanowskiej znajduję to, co zawsze chciałam w książkach odnaleźć. Zawsze trochę brakowało mi pisania „nie na wyrost”. Takiego, co może nie wzbudzi euforii, ale da czytelnikowi pewność, że nie chodzi w nim jedynie o kilka krzykliwych metafor, które mają zastępować sens całego tekstu, tylko o przemyślany tekst sam w sobie. „Patrz na mnie, Klaro!” to trzecia taka książka autorki.

Po stanach depresyjnych i wyobcowaniu, prześwietliła Malanowska przemieszanie kompletnej zależności od ludzi, z jednoczesnym brakiem umiejętności nawiązania z nimi relacji. Uzależniona od nadopiekuńczej matki Agata od dziecka doświadcza odrzucenia rówieśników. Samotność wydaje się jej nie przeszkadzać, ale z czasem wywołuje coraz większą obojętność i dystansowanie się do otoczenia. Agata próbuje stworzyć siebie w oparciu o innych, ale nadal nie potrafi powiedzieć, kto mógłby być nią samą. Najmniejszy nawet przejaw czyjejś obecności odbiera jak próbę uzyskania od niej wyłączności, chęć zawłaszczenia. Rujnuje to wszelkie kontakty.

Trafne wydaje mi się przywołanie w tym miejscu fragmentu „Szklanego klosza” Sylvii Plath: Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, znieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie, całe życie jest jednym wielkim, złym snem*. Szklany klosz Agaty ma dwie warstwy. Jedną wyhodowała sobie sama, drugą – otrzymała „w prezencie” od matki. Nawet jeśli którąś z nich dostrzega, nie widzi pod tym kloszem samej siebie. Nie widzi siebie nigdzie.

Malanowska przekonująco zaprezentowała nam kolejną odsłonę pustki. Jest w „Patrz na mnie, Klaro!” i coś z debiutanckich „Drobnych szaleństw dnia codziennego”, i motyw wyobcowania łączący ze sobą opowiadania z „Imigracji”. Mimo wszystko ta pustka wydaje się jeszcze inna. Ani trochę nietypowa, ale jednak pociągająca i prawdziwa.

*S. Plath, „Szklany klosz”, przeł. Mira Michałowska, Zysk i S-ka, Poznań 1995, str. 248.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (429)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2244
Bed | 2014-07-18
Przeczytana: 17 lipca 2014

Trudno teraz czymś zaskoczyć czytelnika. Kaja Malanowska wprowadziła do swej powieści wpisy blogowe i to urozmaica fabułę, zaciekawia, odrywa od toczącej się akcji. Gdy lepiej poznajemy bohaterkę orientujemy się o co w tym wszystkim chodzi. Sama Klara w zamyśle autorki jako nadwrażliwa i depresyjna osoba zainteresowała mnie. Jej skrajne uczucia dotyczące innych ludzi Malanowska przedstawiła ciekawie. Zazwyczaj te osoby, którymi fascynowała się Klara nie życzyły sobie jej względów. Z kolei jej mąż chciał być przez Klarę zauważony, ale nic z tego nie wyszło. Ktoś inny na niego spojrzał. Były momenty, gdy zastanawiałam się czy autorka wie o czym pisze, bo wydawało mi się, że taka przemiana z osoby przeciętnej, bez swoich zainteresowań, jaką jest Klara, w artystkę pod wpływem obsesji na czyimś punkcie jest niemożliwa, ale biorę pod uwagę i tę możliwość.
Powieść wciągnęła mnie, chociaż trudno nazwać ją arcydziełem. To literatura dla kobiet, kotłuje się w niej od uczuć, ale ginie proza...

książek: 915
czytankianki | 2012-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 28 października 2012

Gdyby książkom przypisywać kolory, do "Patrz na mnie, Klaro!" Kai Malanowskiej najlepiej pasowałyby szarości. Szara jest okładka (świetny projekt Jana Bajtlika), taka też wydaje się sceneria wydarzeń: miasto bez wyrazu, w którym najczęściej pada deszcz lub panuje mgła, jest zimno i nieprzyjemnie. Nawet pojawiające się na chwilę bistra, parki i sklepiki są bezbarwne i mało zachęcające.
Nie lepiej jest z główną bohaterką, która znakomicie wtapia się w tło: jest całkowicie nijaka. Nieciekawa i żadna aż do bólu. Przezroczysta dla innych, najdrobniejszy przejaw sympatii traktuje jak koło ratunkowe. I ciągnie, ciągnie, ile sił w wychudłych rękach, podczas gdy potencjalni zbawcy mocno się opierają, żeby nie dać się porwać oczekiwaniom i pretensjom Klary. Co nie wyszło ze szkolną koleżanką i antropologiem z kawiarni, udało się z artystą malarzem. Chociaż tu należałoby się zastanowić, komu tak naprawdę się udało - być może to Franciszek znalazł wreszcie kogoś na własność, a Klara z...

książek: 291
Ania Gotowska | 2014-06-08
Przeczytana: czerwiec 2014

„Patrz na mnie, Klaro” jest książką świetną - szczerą i bezlitosną – aż do bólu. To jeden z tych (trudnych dla miłości własnej czytelnika) przypadków, kiedy z przykrością dochodzimy do wniosku, że opisywane postaci zostały stworzone na nasz obraz i podobieństwo. Zachowania, reakcje czy emocje– które tak nas u bohaterki drażnią i odrzucają – irytują przede wszystkim dlatego, że nazbyt często możemy się z nimi identyfikować.

Prawdopodobnie wiele osób mogłoby nie zgodzić się z moją wizją tej książki, z tym co ja w niej uznaję za najbardziej istotne. Ze zdumieniem przeczytałam opis na tylnej stronie okładki, według którego była to książka o obsesji, o przeciwstawieniu miłości jej brakowi, o spotkaniu które odmieniło życie trójki ludzi. Niby rozumiem, że jakoś trzeba było opakować treść książki w przystępne podsumowanie. Jednak wymienione wątki fabularne wydają mi się zupełnie wtórne względem brutalnego wglądu w świat emocji, który tak świetnie stworzyła Malanowska.

To co istotne,...

książek: 595
Konrad Urbański | 2014-06-29
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 maja 2014

Słabo literatura polska stoi. Eliza Szybowicz uznała, iż Patrz na mnie, Klaro! Kai Malanowskiej otwiera przed powieścią psychologiczną „zupełnie nowe możliwości”. To jeszcze nic, bo dołożyć należy nominację do Nike 2013 (chociaż to akurat żadna rekomendacja – vide respons Świetlickiego na nominację) i wielkie „sadzenie” Kai Malanowskiej. Na wielkość, na zarabianie ogromnych pieniędzy, na niedolę polskiego autora, co to musi w takim ciemnostanie publikować swoje doniosłe powieści. Śmiech na sali. Eliza Szybowicz chyba zatrzymała się na literaturze całkiem współczesnej, odpuszczając lekturę Dostojewskiego, Manna, Prousta, Conrada, czy, żeby nie było, że jestem niesprawiedliwy i rzucam tylko klasykami, Dukaja. A Kaja Malanowska… Cóż – wiele jeszcze nauki przed nią. Wiele wody upłynie w rzekach polskich, nim Malanowska dobije chociażby do stóp Dukaja.

Trudno powiedzieć, o czym Patrz na mnie, Klaro! traktuje. Nie, na pewno nie jest to książka o niczym, chociaż tak najłatwiej byłoby ją...

książek: 32
MamaGucia | 2014-03-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2013

Po zamieszaniu wokół honorarium za książkę boję się przyznać, że należę do tej grupy czytelników, którzy książkę kupili, a co gorsza, stoi na półce obok "Drobnych szaleństw". Boję się też przyznać, że jestem rozczarowana powieścią, bo według Autorki będzie to to oznaczało, że nie rozumiem literatury... ale co tam, zaryzykuję. Książka "Patrz na mnie, Klaro", mimo że doceniam potrzebę Autorki pisania z głębi siebie, nie zdobyła mojego uwielbienia ze względu na wałkowanie poruszanych już wcześniej tematów związanych z samotnością, wyobcowaniem, brakiem akceptacji, depresją. Czytając książkę miałam wrażenie, że ponownie spotykam się z koleżanką, takim wampirkiem energetycznym, która wylewając swoje żale czuje się po spotkaniu lepiej, ja natomiast odczuwam potrzebę przeproszenia za swoje szczęśliwe życie. Może to zbyt dosadna metafora, ale moim zdaniem książka niesie zbyt wiele niedobrych emocji.

książek: 57
kano11 | 2014-08-14
Na półkach: Przeczytane

Pare miesiecy temu autorka tej ksiazki rozpoczel awielki lament. Plakala, ze ludzie nie kupuja jej ksiazek i ze panstwo powinno jej do nich doplacac. Plakala, ze Polacy wola "proste" kryminaly i sensacje zamiast literatury "ambitnej". No to sprawdzilem, jak ambitna jest ksiazka Malanowskiej. I jest tragiczna. Autorka to wampir energetyczny a ta ksiazka to chyba rodzaj terapii z jakiejs ciezkiej depresji. Nie da sie tego czytac. Nie jest to warte nawet zlotowki na wyprzedazy. Takiemu Krajewskiemu - autorowi kryminalow, ktorych autorka tak nie ceni- moze Malanowska buty czyscic. Dla autorki i dla czytelnikow bedzie lepiej jesli zrezygnuje z mazania sie i plakania nad cienka sprzedaza jej grafomanii i pojdzie do pelnoetatowej pracy. Zarobi wiecej. I wyswiadczy przysluge czytelnikom, ktorzy nie beda musieli cyztac jej wypocin. Niestety papier przyjmuje wszystko. Tylko niech mi jeszcze ktos wytlumaczy - jak takie cos dostalo nominacje do nagrody Nike? Hesusmarija! Polska literatura...

książek: 1288
bromba | 2013-11-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

książka o kobiecie bez właściwości, napisana wydumanym, pretensjonalnym stylem. Rzadko mi się zdaża czuć zażenowania podczas lektury i po niej, a w tym przypadku tak było...
nie wiem, skąd te nominacje i nagrody

książek: 14
elizabeth | 2013-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2013

Kaja pisze cudownym, wręcz poetyckim językiem, szkoda tylko, że nie bardzo ma o czym pisać. Ta literatura bardziej przypomina pisanie jako formę terapii - przelanie na papier emocji (w tym jest dobra), ale zdecydowanie brakuje dobrej, wciągającej historii. Żeby nie powiedzieć, że nie ma jej w ogóle. W rezultacie wyszedł emocjonalny bełkot, i niewiele więcej. Następna "książka dla kucharek", tylko napisana ładniejszym językiem. Nie rozumiem doprawdy dlaczego autorka została zauważona przez krytykę literacką (coś takiego przeczytałam na okładce książki i dlatego po nią sięgnęłam). Już wiem, dlaczego wiele moich koleżanek jest znudzonych polską literaturą i jeżeli już do czegoś sięga, to po dzieła autorek zagranicznych.

książek: 1356
Marcelina | 2013-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 27 grudnia 2013

Niektóre książki czyta się aby zobaczyć i doświadczyć emocji. Czytamy nie dla samej fabuły, akcji czy zakończenia. Do takich pozycji należy powieść Kai Malanowskiej "Patrz na mnie, Klaro!". Sama książka dotyczy niby zwykłych, codziennych relacji międzyludzkich. Autorka opisuje życie kobiet, osaczonych samotnością i swoimi paranojami. Mamy nieszczęśliwą matkę, córkę, męża i związek, który rozpada się przez milczenie, wypalenie, brak zainteresowania. Nic nowego - temat przemielony wzdłuż i wszerz. Coś jednak pozwala zatrzymać się nad tą książką, przystanąć i wchłonąć właśnie emocje, uczucia, myśli głównych bohaterów. Niby są oni normalni jednak drzemie w nich tajemnica, pewna obsesja opierająca się o drugiego człowieka. Klara od dziecka nieustannie uzależnia się od ludzi - najpierw jest to niewinna przyjaźń z koleżanką ze szkoły, później przelotnie poznany mężczyzna... Kobieta pragnie całkowitego oddania się drugiej osoby, to ona ma być tą jedyną, najważniejszą. Doznaje jednak...

książek: 224
Natalia Be | 2016-03-19
Na półkach: Przeczytane

Przyznam szczerze: czytałam tę książkę właściwie tylko dla języka, którym ją napisano. Miks trzech narracji zachwycał, każda inna, każda dobra. Krótkie zdania blogu, to wieczne zaplątane "się" i "sobie", czyli kwintesencja blogowania, te ironiczne smaczki - wszystko to przeciwstawione tradycyjnemu stylowi innych części. Niełatwa lektura, i w pewnym sensie rozumiem, że na listę bestsellerów literatury popularnej nie trafiła. Ale można poznać smak i wagę słów, żadne nie jest przypadkowe. Czasem warto sięgnąć także i po takie lektury. Ot, tyle.

zobacz kolejne z 419 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nike i upiory

Tegoroczne rozdanie nagród Nike komentuje dla nas publicysta, dziennikarz i poeta Marcin Sendecki, pytając nie tylko o rolę dzisiejszych nagród literackich, ale także o to, czy da się dziś pisać o rzeczywistości, nie posiłkując się kliszami i kiczem.


więcej
Komiks Sieńczyka wśród finalistów Nike

Wśród 7 finalistów Nike znalazł się album Macieja Sieńczyka "Przygody na bezludnej wyspie". To bezprecedensowane wydarzenie w świecie polskiej litertury i polskiego komiksu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd