Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zanim się pojawiłeś

Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 1) | Seria: Leniwa Niedziela
Wydawnictwo: Świat Książki
8,37 (2555 ocen i 532 opinie) Zobacz oceny
10
729
9
554
8
625
7
399
6
150
5
54
4
26
3
10
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Me Before You
data wydania
ISBN
9788379432134
liczba stron
384
język
polski
dodała
joly_fh

Inne wydania

Dwudziestosześcioletnia Lou spotyka na swej drodze Willa. Ona właśnie straciła pracę i rozstała się ze swoim chłopakiem, a on po wypadku samochodowym nie ma chęci do życia i chce je sobie odebrać. Will nie wie jeszcze, że Lou wtargnie w jego życie niczym kolorowy ptak.

Czy wielka miłość, nawet bolesna, naprawdę może przezwyciężyć frustrację, zniechęcenie i natarczywe myśli o samobójstwie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2013

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

Brak materiałów.
książek: 807
Dominika | 2016-04-17
Na półkach: 2016
Przeczytana: 05 kwietnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Droga Pani Moyes !

Siedzę przed pustym ekranem komputera i zastanawiam się jak ubrać w słowa moje emocje. Jak opisać je tak, by zrozumiało mnie jak najwięcej osób? Wszystko co piszę, kasuję na miejscu, bo wydaje się to być nieodpowiednie.

Musi Pani wiedzieć, że nigdy nie miałam w planach tej książki. Myślałam sobie "Pewnie kolejna obyczajówka, którą co prawda miło będzie się czytało, ale co potem?". Szczerze powiedziawszy- mam dość takich książek. Książek, które przeczytam, i które nie wzbudzą we mnie totalnie żadnych emocji. Bo jeśli o tym mowa, to właśnie niedawno odkryłam, czego tak właściwie szukam w książce. Są to emocje. Muszę płakać, wzruszać się, śmiać, albo irytować się na bohaterów podczas lektury, ale nie mogę siedzieć bezczynnie i tylko latać oczami po kartce. Myślę, że niewielu jest ludzi, którzy potrafią to zrobić. Obudzić uśpione emocje, a co więcej- sprawić by nie istniało żadne życie zewnętrzne, poza tym, które przeżywamy podczas lektury. A Pani się to udało. Bezbłędnie, bez oporów, po prostu najzwyczajniej na świecie.

Ale zboczyłam z tematu. Wie Pani już, co było powodem mojej obojętności wobec "Zanim się pojawiłeś". Dlaczego zmieniłam jednak zdanie? Wiele osób może mnie teraz skrytykować, ale odpowiedź jest prosta: "Bo film". Cudowny, nieziemski zwiastun "Me before you", który obejrzałam, spowodował morze łez i to było najważniejszym argumentem "za". Poza tym- gra tam jeden z moich ulubionych aktorów-Sam Claffin, a wiadomo, że podczas seansu, zawsze jest miło na kimś oko zawiesić ;)

Już kiedy przeczytałam pierwszy rozdział, wiedziałam, że to będzie coś. Że na pewno nie będę się nudzić podczas lektury. Wygadana, ekscentryczna Lou to osoba, której nie da się nie kochać. Jej charakterystyczny styl ubierania się, czesania, po prostu styl bycia- oczarowały mnie od początkowych stron. Kiedy widzicie na ulicy taką osobę, po prostu musicie się uśmiechnąć- nawet jeśli macie Najbardziej Ponury Dzień W Swoim Życiu. A uwierzcie mi- ja miałam. Nie jestem pewna czy po prostu idealnie trafiłam z doborem książki, adekwatnie do mojej sytuacji życiowej, ale możecie mi wierzyć bądź nie- ta książka pokazała mi, że są ludzie, którzy mają gorzej niż ja, ale się nie poddają.

Należy się Pani, wielki plus za dużą dawkę humoru, a raczej sarkastycznych wypowiedzi. To coś co lubię i mocno doceniam w książkach. W końcu to o to chodzi- żeby podczas lektury świetnie się bawić ! A żeby nie było też ta kolorowo- umiejętnie połączyła Pani ten humor ze scenami smutku i bezdennej rozpaczy. Szacunek, naprawdę wielki szacunek.

Wiele osób mówi, że zakończenie totalnie ich zaskoczyło. Mnie nie. Ja od co najmniej połowy książki domyślałam się jak to dalej będzie. Nie można po prostu zamknąć tego inaczej. Nie da się.
Jeśli zdecydowałaby się Pani na to inne rozwiązanie- ta historia nie była by już taka sama. Coś by jej brakowało.
Czy decyzja Willa była spowodowana egoizmem? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie i myślę, że właśnie o to Pani chodziło. O to, by każdy wyrobił sobie własne zdanie na ten temat. Sama muszę przyznać, że miałam problem z tym zadaniem.

Jak ja postąpiłabym na miejscu Willa? Na początku było kategoryczne "na pewno nie popełniłabym samobójstwa". Potem jednak na miejsce tej pewności zaczęły wkradać się cienie. A może jednak? Jak ktoś energiczny, pełen życia ma funkcjonować, kiedy nie może nawet poruszyć dłonią i od każdego jest zależny? Może faktycznie pozwoliłabym się uśmiercić? Prawie ostateczna odpowiedź natchnęła mnie dopiero po skończeniu lektury. Kiedy wszystko się kończy, wszystko się burzy, pozostaje jedna rzecz, która wiernie trwa z nami do końca. Nieważne jak krucha i delikatna, ważne że trzyma nas przy życiu tak długo, jak nie znajdziemy innego rozwiązania. To nadzieja. Nadzieja na lepsze jutro. Nie pozwoliłabym jej w sobie zabić. Na tym mogłabym skończyć mój wywód, ale zwróćcie uwagę- wcześniej napisałam prawie ostateczna odpowiedź. Dlaczego prawie? Nikt do końca nie wie jak postąpiłby w danej sytuacji, dopóki się w takowej nie znajdzie. Dlatego odpowiedź na pytanie "Czy Will postąpił słusznie?" możemy roztrząsać do woli, po to jest ta książka. Ale nigdy jej w pełni nie zrozumiemy, jeśli nie znajdziemy się w jego sytuacji. Tak uważam. I nikomu tego nie życzę.

"Zanim się pojawiłeś" sprawia, że wszystkie inne historie miłosne, które do tej pory poznałam- blakną w porównaniu z nią. Po prostu nie spodziewałam się, że dostanę coś tak ujmującego swoją prostotą, a jednocześnie tak wielkiego i wspaniałego. Pani Moyes- powtórzę się po raz kolejny, ale dobre rzeczy warto powtarzać. Jest Pani niesamowita. Napisała Pani budującą, a jednocześnie niszczącą historię. Wesołą, a zarazem smutną opowieść o dwójce ludzi, którzy tak różni od siebie, potrafili znaleźć miłość, która jednak nie wystarczyła. Ale pomimo tego całego cierpienia odkryli w sobie pokłady czułości, samozaparcia i wiary. Odkryli najlepsze pół roku w całym swoim życiu. Po prostu żyli. I tego życzę każdemu z Nas.

Z wielkimi wyrazami miłości
Pani wierna fanka
Dominika

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Arena 13: Wojownik

Wreszcie dostajemy to na co wszyscy czytający czekali – wyprawę poza barierę. Oczywiście każdy spodziewa się „czegoś” w tym zakresie. Niektórzy zapewn...

zgłoś błąd zgłoś błąd