Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Małżeństwo we troje

Małżeństwo we troje

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Agata Sylwestrzak-Wszelaki
tytuł oryginału
Les deux messieurs de Bruxelles
wydawnictwo
Znak literanova
data wydania
ISBN
9788324024575
liczba stron
320
język
polski
typ
papier
dodała
joly_fh
7,26 (798 ocen i 170 opinii)

Opis książki

Była zrozpaczona, gdy opuścił ją tak nagle. Pozostawiona sama sobie, bezbronna. Nowy mężczyzna miał jej pomóc zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział. Jedna dręcząca myśl o tym, kim był jej poprzedni mąż, nie dawała im jednak spokoju. To ona kładła się cieniem na całym ich wspólnym życiu. Schmitt z właściwą sobie wnikliwością i finezją opowiada o głęboko ukrytych uczuciach, „niewidocznych...

Była zrozpaczona, gdy opuścił ją tak nagle. Pozostawiona sama sobie, bezbronna. Nowy mężczyzna miał jej pomóc zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział.
Jedna dręcząca myśl o tym, kim był jej poprzedni mąż, nie dawała im jednak spokoju. To ona kładła się cieniem na całym ich wspólnym życiu.
Schmitt z właściwą sobie wnikliwością i finezją opowiada o głęboko ukrytych uczuciach, „niewidocznych znakach wodnych” odciskających się na naszych relacjach z najbliższymi.

"Małżeństwo we troje" to najnowsza książka Erica-Emmanuela Schmitta, najchętniej czytanego w Polsce francuskiego pisarza. Jego książki, przetłumaczone na 35 języków, zdobyły wiele nagród na całym świecie.

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
Ines książek: 1185

Człowieczy los

Éric-Emmanuel Schmitt - francuski dramaturg, eseista i powieściopisarz, z wykształcenia filozof. Niekwestionowany mistrz krótkiej formy i jeden z najpoczytniejszych francuskojęzycznych autorów na świecie zarazem. W swojej twórczości porusza tematy trudne, bolesne i kontrowersyjne. Z zamiłowania analizuje stosunki międzyludzkie, unikając moralizatorskiego tonu. Mimo iż często poziom tworzonych przez niego opowiadań jest nierówny, to trudno odmówić im wiarygodności i szczególnej dbałości o słowo. Ten Francuz czaruje swoich czytelników, sięgając po nieskomplikowany przekaz, nie stosując dłużyzn i stroniąc od poetyckiego nadęcia. To sprawia, że po książki Érica-Emmanuela Schmitta sięgamy, również my, Polacy, nader chętnie. Ja, oczarowana „Oskarem i panią Różą”, tym razem wybrałam zbiór pięciu opowiadań „Małżeństwo we troje”. Zawiodłam się, niestety. Książka kończy się zdecydowanie za szybko. Jest tak świetna, że aż żal się z nią rozstawać.

Éric-Emmanuel Schmitt rozpoczyna ten tom niezwykle mocnym opowiadaniem o gejach, pt. „Dwóch panów z Brukseli”. Historia akceptowanej, usankcjonowanej w Kościele Katolickim miłości małżeńskiej Geneviéve i Édouarda Grenier, zostaje skonfrontowana z uczuciem nieprawowitym, skazanym na pozostanie w ukryciu Jeana Daemensa i Laurenta Delphina. Schmitt bardzo zręcznie ukazuje bolączki obu związków, ich namiętności, pragnienia i problemy. Pokazuje komu łatwiej zaakceptować zdradę partnera, kto jest bardziej gotowy do poświęceń, a kto boi się zarazić cierpieniem. Pozostaje przy tym niezwykle subtelny, nie epatuje erotyzmem, nie szuka sensacji. To bardzo dobry tekst, mogący stanowić intrygujący punkt wyjściowy do gorącej dyskusji…

„Pies” to drugie opowiadanie. Jego bohaterem jest osobliwy lekarz-samotnik Samuel Heymann, który od 40 lat jest wierny jednej rasie psa (owczarek francuski) i każdemu kolejnemu zwierzęciu nadaje zawsze to samo imię – Argos. Obaj tworzą niezwykły związek: Pan i pies byli jakby na nieustającym koncylium, od wieków spędzali wspólnie dni i noce, zawsze nie nudzili się sobą, zadowoleni z każdej chwili, jaką dzielili, jakby nie istniało dla nich na tym świecie nic doskonalszego od możliwości oddychania ramię przy ramieniu. Ktokolwiek się u nich pojawiał, przerywał ich wspólne chwile, pełne, mocne, bogate, nasycone treścią. Ten fragment jest nie tylko po to, byście się przekonali o głębi tej więzi, ale również po to, byście zobaczyli, że momentami tłumaczenie „Małżeństwa...” nie jest niestety idealne… Jeśli postaracie się te niedociągnięcia puścić mimo uszu, bez wątpienia na końcu opowiadania będziecie wzruszeni zadawali sobie jedno pytanie: kogo łatwiej kochać, człowieka czy psa? I kto lepiej potrafi odwzajemnić miłość?

„Małżeństwo we troje”, tytułowy tekst, zaskoczyło mnie kolejnym już w twórczości Schmitta nawiązaniem do wielbionego przez niego Mozarta. Nie jest to odniesienie, które rzuca się od pierwszych zdań w oczy, ale później, można by rzec, w nie kłuje. Pisarz opisuje w niej osobliwą historię pewnej ubogiej wdowy z dwójką dzieci, która po ponownym wyjściu za maż nie jest w stanie uwolnić się od pierwszego małżonka… Jesteśmy małżeństwem we troje. Gdziekolwiek pójdę, mam ze sobą dwóch mężów: pierwszego, o którym mówi mi drugi, i drugiego, który mówi mi o pierwszym. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co stoi za tym zagadkowym sformułowaniem, koniecznie zajrzyjcie do książki!

„Serce w popiele” to skomplikowany utwór, którego bohaterka kocha siostrzeńca bardziej niż własnego syna. Dociera to do niej dopiero wtedy, gdy jej dziecko ginie w wypadku. Jej emocje z niej kipią - przechodzi od wielkiej miłości do ogromnej nienawiści – niczym lawa z wybuchającego w tym samym czasie na Islandii wulkanu. To wzajemne dopasowanie człowieka i natury (noszące znamiona romantyzmu), początkowo budzi strach i grozę, później jednak przynosi zbawienną ciszę, oczyszczenie i ukojenie… Pisarz nawiązuje tu do szczytnej idei transplantologii, zachęca do bycia świadomym, pełnym empatii a nie roszczeń dawcą narządów. Wszak śmierć to mądrość życia. To istotne dla nas wszystkich sprawy, warto się nad nimi pochylić nieco dłużej.

Ostatnia opowieść już samym tytułem sieje grozę – „Dziecko upiór”. To historia Séverine i Benjamina Trouzac, wcześniej ludzi sukcesu, obecnie ludzi-cieni. Małżeństwo to ma za sobą dramatyczne wydarzenia – zdecydowali się na aborcję, bo ich dziecko miało cierpieć na nieuleczalną chorobę- mukowiscydozę. Ich związek przeszedł wielką próbę, prawie zabiły go wzajemne oskarżenia. Po udanej terapii ponownie zaczęli żyć beztrosko. Niestety, tylko do czasu spotkania z młodą, uroczą dziewczyną Melissą, która uratowała im życie w górach...

Eric-Emmanuel Schmitt posiada bez wątpienia klucz do pisania chwytliwych książek. Posługuje się nieprzeciętnymi bohaterami, posiadającymi tajemnice, które determinują nie tylko ich życie, ale również ich najbliższych. Każdy z tych sekretów niesie z sobą gigantyczny ładunek emocjonalny. Dotykając spraw bolesnych i złożonych na kilku kartach opowiadania, francuski autor naraża się na niebezpieczeństwo potraktowania tych zagadnień zbyt pobieżnie, bez odpowiednio głębokiej analizy. Mimo to zaryzykuję stwierdzenie, iż większość odbiorców będzie urzeczona ciągłym ich zaskakiwaniem przez autora i poczuje się zaintrygowana poruszaną tematyką. Na końcu książki Schmitt zawarł swój dziennik, w którym opowiada o kulisach powstania wszystkich tych materiałów oraz dzieli się z czytelnikami ich interpretacją. To może przeszkadzać niektórym, bo do odkrywania ukrytych sensów na własną rękę zostaje niewiele miejsca. Ja przymknęłam oko na te drobne niedociągnięcia i byłam w siódmym niebie. Oczywiście ze Schmittem. We dwoje.

Agnieszka Biczyńska

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 5153
allison | 2014-06-01
Na półkach: Rok 2014, Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2014

Wszystkie opowiadania ze zbioru "Małżeństwo we troje" przeczytałam jednym tchem. I wszystkie zrobiły na mnie wrażenie, z wyjątkiem ostatniego, które wydało mi się zbyt dydaktyczne i banalne.
Interesujące na pewno jest posłowie, w którym autor objaśnia genezę utworów i sporo miejsca poświęca swojemu warsztatowi pisarskiemu.

Historie miłosne są oryginalne, zaskakujące, może dlatego, że zainspirowane zostały autentycznymi wydarzeniami - wszak życie pisze najlepsze scenariusze.
Są to, oczywiście, opowieści fikcyjne, prawdziwe elementy były tylko punktem wyjścia, jednak czytając każde opowiadanie, ma się wrażenie bezpośredniego obcowania z bohaterami.

Największe wrażenie zrobił na mnie utwór "Pies", pełen zagadek,tajemnic, które stopniowo są odsłaniane dzięki pewnemu listowi. Bardzo spodobało mi się też pierwsze opowiadanie ("Dwóch panów z Brukseli"), pokazujące zawikłane, zaskakujące i intrygujące relacje między ludźmi.

Całość napisana jest w sposób ty...

książek: 3336
Książkowo | 2013-10-17
Przeczytana: 11 października 2013

Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Twórczość E. E. Schmitta jest mi bliska od dłuższego już czasu, ponieważ dla mnie kryje ona w sobie całe mnóstwo różnorodnych emocji wyrażonych przez autora niezwykle barwnym, a zarazem subtelnym językiem...

Tym razem czytelnik otrzymuje w swoje ręce zbiór opowiadań, z których każde traktuje na odrębny temat... Mowa w nich o miłości mającej różne oblicza, o przebaczeniu lecz także o ludzkiej obsesji i zaślepieniu, które mogą doprowadzić do tragedii...

Dodatkowym atutem publikacji jest umieszczony w niej również dziennik autora, w którym opisuje on swoje inspiracje oraz przemyślenia towarzyszące mu podczas tworzenia niniejszej książki...

Całość doskonale oddaje wysublimowany styl pisania Pana Schmitta znany czytelnikom z tytułów takich jak "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" czy "Marzycielka z Ostendy"...

* https://www.facebook.com/KsiazkowoLC *

książek: 434
Kiwi_Agnik | 2014-02-25
Przeczytana: 24 lutego 2014

Różnorodna tematyka opowiadań, które łączy jeden wspólny wątek - "ktoś trzeci" całość świetnie ze sobą współgra.

Ostatnie opowiadanie "Dziecko upiór" zaintrygowało mnie najbardziej,a "Pies" urzekło najmocniej.

książek: 997
Luiza | 2014-01-13
Przeczytana: styczeń 2014

Jestem nią zachwycona! Jest to, jak na razie, najlepszy zbór opowiadań Schmitta. Od pierwszej do ostatniej strony byłam oczarowana!

książek: 833
Pauline | 2013-12-09
Przeczytana: 09 grudnia 2013

Eric-Emmanuel Schmitt powraca w najlepszym stylu. Tym razem oddał w nasze ręce zbiór niesamowitych i wzruszających opowiadań- formę, w której jest niekwestionowanym mistrzem.

Książkę otwiera "Dwóch panów z Brukseli", gdzie poruszone zostają bardzo aktualne dziś tematy. Czy homoseksualiści mogą czuć do siebie takie same przywiązanie i miłość, jak mężczyzna do kobiety? Czy mogliby być wspaniałymi rodzicami, jeśli tylko im na to pozwolić? Jak radzić sobie z chorobą ukochanej osoby? Autor nie daje nam gotowych rozwiązań, sami musimy znaleźć odpowiedzi na pytania zawarte na kartkach utworu.

W następnym opowiadaniu poznajemy człowieka, który, jak się wydaje na pierszy rzut oka, bardziej w życiu ceni sobie miłość do psów niż do ludzi. Po śmierci każdego pupila kupuje następnego, takiej samej rasy i nadaje mu takie samo imię- Argos, gdyż było to "jedyne żywe stworzenie, które rozpoznało Ulissesa, gdy wrócił do Itaki w przebraniu po dwudziestu latach nieobecności". Niestet...

książek: 1928
Koronczarka | 2014-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2014

Eric Emmanuel Schmitt ma swój sposób na uwodzenie czytelnika. Większość jego opowiadań otwiera intrygująca sytuacja i już nie można odłożyć książki. Koniecznie trzeba się dowiedzieć, co za nią się kryje. A kryją się rzeczy atrakcyjne - subtelna analiza stosunków międzyludzkich, z dużą znajomością rzeczy konstruowane życie wewnętrzne postaci. Z książki na książkę pisarz zaskakuje opowiadanymi historiami, taktem, sposobem mówienia o trudnych sprawach. I taka jest i ta książka. Różnorodna tematycznie a jednocześnie jednolita, bo, jak mówi sam autor, są to historia niewidzialnych miłości. Piękne.

książek: 1481
ZARAZA | 2014-08-26
Przeczytana: sierpień 2014

Zabierając się za tę książkę, czułam jeszcze gorzki smak rozczarowania, jaki spowodował zbiór opowiadań "Księga o Niewidzialnym". Co spotkało mnie teraz? Ponownie rozczarowanie, czy może jednak ten zbiór wynagrodził mi zawód?

1. "Dwóch panów z Brukseli" - 7/10 - to opowiadanie najbardziej mi się spodobało i mnie zadowoliło. Na początku tajemnica, która intryguje, potem historia dwóch par, która ciekawi, wzrusza, zapada w pamięć.
2. "Pies" - 6/10 - dobre opowiadaniem, chociaż niespecjalnie zaskakujące, czy też wzruszające. Historia prosta, dobrze napisana.
3. "Małżeństwo we troje" - 6/10 - to opowiadanie jest ukłonem w stronę znanego kompozytora, dobre, ale mnie nie powaliło.
4. "Serce w popiele" - 4/10 - prosta historia, bardzo przewidywalna, niczym mnie nie zaskoczyła i nie chwyciła za serce.
5. "Dziecko upiór" - 4/10 - to opowiadanie w zasadzie niczym nie zaskakuje. Na początku, owszem, intryguje, ale im więcej dowiadu...

książek: 1305
Monka | 2014-01-16
Przeczytana: 16 stycznia 2014

Kiedy sięgam po książki Erica Emmanuela Schmitta wiem, że sięgam po ciekawą prozę... Tym razem również intuicja mnie nie zawiodła... "Małżeństwo we troje" to zbiór bardzo poruszających opowiadań... Pełne skrajnych emocji, piękne,wzruszające i zaskakujące...

książek: 3363
Dunya | 2013-12-06
Przeczytana: 06 grudnia 2013

Świetna!
Spotkałam się już kilka razy z twórczością pana Schmitta, ale nigdy w tak urzekającym wykonaniu. Ta książka to cudo!
Tyle prawdziwych uczuć, refleksji, zachwytu, goryczy i zdziwienia znalazłam w tej książce, że prawie nie wytrzymałam.
Kiedy pomyślę, że czysty impuls chwili (nawet nie przeczytalam opisu na okładce) zachęcił mnie do jej kupna, to zaczynam się zastanawiać czy nie powinnam częściej wybierać książek w ten sposób.

Każde z tych opowiadań było prawdziwe i wyjątkowe na swój własny sposób i tak też powinny być one moim zdanie ocenione:

"Dwóch panów z Brukseli" - 9/10
Niesamowity sposób ukazania tej zwykle zabronionej i krytykowanej w dzisiejszych czasach miłości osób jednej płci z ogromną wnikliwością i uczuciem. Sam pomysł na opowiadanie też zaskakuje (dodatkowy plus dla książki za rozdział "Od autora" - nie mogło go w tym zbiorze zabraknąć).

"Pies" - 10/10
Arcydzieło. Miałam łzy w oczach, gdy czytałam o Argosie i Heymannie. To była najczystsza, najdoskonalsza i na...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-11-20
Przeczytana: listopad 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/11/kolejne-czytelnicze-cudenka.html


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • David Weber
    62. rocznica
    urodzin
    Życie byłoby znacznie przyjemniejsze, gdyby tak powywieszać wszystkich polityków
  • Stephen R. Covey
    82. rocznica
    urodzin
    Przyjacielu, kochać to czasownik. Miłość, uczucie, to owoc tego czasownika. Zatem kochaj ją. Służ jej. Poświęcaj się. Współczuj. Doceniaj. Utwierdzaj ją. Czy jesteś gotów to robić?
  • Wieniedikt Jerofiejew
    76. rocznica
    urodzin
    - O-o-o-o! Niezrównoważenie psychiczne to moje marzenie! - i ośmielę się na szczerość - w marzeniach jestem wariatem! O, nie wiecie, panowie, co to takiego bezsenność marzeń... i stan zapalny marzeń przy bezsenności...
  • Ted Dekker
    52. rocznica
    urodzin
    Trzeba samemu mieć obsesję, żeby rozpoznać ją u drugiego człowieka.
  • Fernando Vallejo
    72. rocznica
    urodzin
    Przestałem być jednym i jesteśmy dwoma: jednym nierozłącznym w dwóch różnych osobach. To jest moja nowa teologia Dwójcy, przeciwstawiona teologii Trójcy: dwie osoby, które potrzebują siebie nawzajem do miłości; przy trzech już zaczyna się orgia
  • Jun'ichi Watanabe
    81. rocznica
    urodzin
    -Chcę być lekarzem.
    Ginko za bardzo się wstydziła,żeby to powiedzieć głośno,gdy się uczyła u Yorikuniego,lecz teraz przyszło jej to bez trudu.
    Po części dlatego,że nabrała odwagi,po części-bo czasy się zmieniły na tyle,że kobieta mogła mieć ambicje,nie narażając się na pogardę.
  • Szymon Szymonowic
    456. rocznica
    urodzin
  • Emma Donoghue
    45. rocznica
    urodzin
    Jak o czymś myślimy, nadajemy temu moc
  • Natalka Babina
    48. rocznica
    urodzin
    Ludzie rodzą się nie po to, żeby im było dobrze. W najlepszym wypadku przychodzą na ten świat po to, żeby dobrze było komu innemu.
  • Anatol Stern
    115. rocznica
    urodzin
  • Jerzy Kukuczka
    25. rocznica
    śmierci
    Widziałem w górach ludzi, którzy nigdy nie chodzą do kościoła. A tam się modlili.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd