Origin

Cykl: Lux (tom 4)
Wydawnictwo: Filia
8,42 (1802 ocen i 137 opinii) Zobacz oceny
10
564
9
369
8
414
7
254
6
140
5
38
4
19
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380750128
liczba stron
464
język
polski
dodała
Julia

Po udanej, lecz katastrofalnej w skutkach wyprawie do Mount Weather, będzie musiał zmierzyć się z brutalnym faktem. Katy już nie ma. Została porwana. Odnalezienie jej staje się jego głównym celem. Czy pozbędzie się każdego, kto stanie mu na drodze? Bez problemu. Czy zrówna z ziemią cały świat, by ją odnaleźć? Bardzo chętnie. Czy zdemaskuje kosmitów? Z przyjemnością. Katy musi tylko przeżyć....

Po udanej, lecz katastrofalnej w skutkach wyprawie do Mount Weather, będzie musiał zmierzyć się z brutalnym faktem. Katy już nie ma. Została porwana. Odnalezienie jej staje się jego głównym celem. Czy pozbędzie się każdego, kto stanie mu na drodze? Bez problemu. Czy zrówna z ziemią cały świat, by ją odnaleźć? Bardzo chętnie. Czy zdemaskuje kosmitów? Z przyjemnością.
Katy musi tylko przeżyć.
Wśród wrogów, by się wydostać, Katy musi się przystosować. W końcu nie wszystkie słowa grupy Daedalus brzmią jak szaleństwo. Mimo to, ich cele są przerażające, a wszystko, co mówią, jest bardzo niepokojące. Kto tak naprawdę jest zły? Daedalus? Ludzie? Czy Luksjanie?
Razem stawią czoła wszystkiemu.
Jednak najbardziej niebezpiecznym wrogiem jest ten, kogo znali od zawsze. Gdy prawda wyjdzie na jaw, po której stronie się opowiedzą?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/97

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 788
Dominika | 2016-02-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015, Prezenty
Przeczytana: grudzień 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po wydarzeniach końcowych z trzeciej części serii Lux byłam załamana. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało i jak najszybciej pragnęłam poznać kontynuację. Kontynuację, której jak na złość nie miałam pod ręką. Kiedy już się za nią zabrałam minęło kilka miesięcy przerwy i mój zapał lekko ostygł. Jednak wystarczyło małe przypomnienie i już z radością i obawą co się wydarzy,siadałam przed czwartym tomem serii Lux. Czy jestem usatysfakcjonowana?

"Origin" jest bardzo dobrą kontynuacją serii. W sumie nie spodziewałam się niczego innego, Jennifer przecież już wcześniej pokazała na co ją stać, zostając tym samym jedną z moich ulubionych autorek. Akcja goni akcję, nigdy nie wiemy co wydarzy się na kolejnej stronie, a niejedno rozwiązanie dziwi i szokuje czytelnika. Nie zostało dużo z tej czystej niewinności, którą dane było mi poznać w tomie pierwszym. Wielu zabija z zimną krwią, ciężko jest komuś zaufać, a tajemnice szerzą się na niesamowitą skalę. Tutaj poznamy smak radykalnych rozwiązań oraz spotęgują się nasze pytania.

Jennifer udowadnia, że dorosła do tego by podnieść linię wytrzymałościową swoich bohaterów. Rzuca im kłody pod nogi, pozwala by dręczyły ich wyrzuty sumienia i strach. Wie, że w ten sposób pozwala im szybciej dorosnąć, przez co nie są już niewinnymi nastolatkami jakimi byli, gdy ich poznaliśmy. Co więcej- autorka mocno ruszyła w stronę innego gatunku, który praktykuje- New Adult. Było więcej scen romantycznych między Daemonem i Kat, pojawiły się sceny seksu oraz jedna poważna sytuacja, która wstrząsnęła mną dogłębnie i do tej pory nie potrafię uwierzyć w to co przeczytałam.

Sceny z gatunku paranormal nadal dominują, to wokół nich kręci się ta cała historia. Jednak tym razem poznajemy ją z trochę innej, mroczniejszej strony. Odkrywamy tajemnice gatunku Luxen, poznajemy motywy ludzi, którzy kontrolują całą sytuację. Przeżyjemy niejedną zdradę, poznamy nowych bohaterów, a momentami będziemy mieli ochotę się zatrzymać i zastanowić, co tu się u licha dzieje?

Jennifer L. Armentrout stworzyła godną siebie kontynuację serii; serii którą pokochałam od pierwszego zdania. Nadal mamy do czynienia z ciętym językiem Daemona, miłością Kat do książek oraz roztrzepaniem Dee.... jednak autorka popełniła jedną rzecz, która do tej pory mnie dręczy. Obdarła ich z niewinności. Moi ukochani bohaterowie nie są już tymi samymi ludźmi co w "Obsydianie". Zmienili się, dorośli. To super, bardzo się cieszę, że seria dojrzewa wraz ze mną, ale jednocześnie czuję w sercu jakąś taką pustkę, która wie, że to koniec. Ciężko mi się z tym pogodzić, bo wiem, że jest w tym też trochę mojego udziału. Ja też się zmieniłam, czytam może inne książki, inaczej odbieram pewne rzeczy i przez to nie mogę powiedzieć, że kocham czwartą część serii Lux. Bardzo mi się podobała, wstrząsnęła mną, ale też otworzyła mi oczy na pewne rzeczy. Wiem już, że na zawsze będę miała sentyment do książek i autorki. Wiem też, że będę je polecać, bo są one naprawdę dobre. Jednak myślę, że nie wzbudzą już u mnie żadnych większych uczuć i emocji, poza tymi, które wskazują na super treść.

Bo seria Lux rosła wraz ze mną. A ja właśnie odkryłam, że chyba mam już dość tego typu książek. Ta na dodatek ciągnie się przez 5 tomów, nie wliczając dodatków. Kat i Daemon na zawsze pozostaną moimi ulubionymi bohaterami, bo wciąż mam w pamięci to jaka byłam podekscytowana ich dalszymi losami. Przeczytam ostatnią część, ponieważ chcę wiedzieć co się wydarzy dalej. Nie sądzę jednak, że nagle zmienię zdanie. Dla mnie moja wędrówka z tymi bohaterami dobiega końca. Chętnie zostanę jeszcze w świecie kosmitów... ale czy nadal będzie mnie to fascynować i wzbudzać zachwyt? To się dopiero okaże. Jedno jest pewne: Jennifer ma rewelacyjny styl pisania, a jej książki połyka się z przyjemnością. Dlatego z całego serca zalecam Wam lekturę jakiejkolwiek książki Jenny :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poczwarka

Od problemów możemy w życiu uciekać, czekając aż zabraknie nam tchu, a ów problemy dogonią nas i zniszczą lub od samego początku postanowić z nimi wal...

zgłoś błąd zgłoś błąd