Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,82 (2490 ocen i 536 opinii) Zobacz oceny
10
353
9
232
8
441
7
543
6
397
5
182
4
74
3
67
2
51
1
150
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324024025
liczba stron
256
język
polski
dodała
Bogumiła

To historia, która może toczyć się obok ciebie. Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca. W ten sposób można uratować komuś życie. Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka. Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń. Czy to wyrzut sumienia, ludzki gest, a może...

To historia, która może toczyć się obok ciebie.
Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca.
W ten sposób można uratować komuś życie.

Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka.
Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń.
Czy to wyrzut sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan?
Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki – historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić.
Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę?
Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta?

"Bezdomna" to książka pełna dramatyzmu, skrajnych emocji, tajemnic, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni.
To historia, która może toczyć się obok ciebie.
To opowieść, której musisz wysłuchać do końca.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3719,Bezdomna

źródło okładki: http://katarzynamichalak.blogspot.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 804
malaMi | 2014-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2014

Życie Kingi Król zmienia się diametralnie po urodzeniu dziecka. Zaślepiona miłością do małej Alusi i własnymi urojeniami, popełnia zbrodnię, za którą uniewinnił ją sąd, ale skazało społeczeństwo. Wygnana jeszcze dalej niż na margines, nawet przez własnych rodziców, tuła się po śmietnikach i żyje z dnia na dzień, walcząc o kawałek suchego chleba. W Wigilię od kolejnej samobójczej próby ratuje ją bury kocur i była kochanka eksmęża. Żądna sensacji dziennikarka widzi w Kindze temat na okładkę, więc postanawia pomóc dziewczynie w zamian oczekując tylko jednego – szczerej spowiedzi nagranej na dyktafon.

Nie ma wątpliwości, że inspiracją do napisania książki była słynna historia małej Madzi z Sosnowca. Odniesienia do tej tragedii są oczywiste i niepodważalne, chociaż nazwiska zmienione. To dobrze, że autorka poruszyła taki trudny temat, szkoda tylko, że bardzo go spłyciła i potraktowała po macoszemu, chyba bez żadnego researchu i znajomości w tej kwestii. Historia jest wzruszająca, bo ciężko z obojętnością czytać o losach Kingi Król, ale powierzchowne podejście do sprawy i do bólu przewidywalna fabuła niszczą efekt końcowy. W dodatku te przekleństwa, które Katarzyna Michalak wkłada w usta swoich bohaterów, zupełnie niepotrzebnie. Nie pasują do całości, brzmią sztucznie i zamiast zrobić z „Bezdomnej” poważną i trudną książkę, czynią z niej przesiąkniętą seksem, feminizmem i wulgaryzmami, trochę tandetną i bardzo naiwną opowieść. A przecież nie to miało być esencją tej książki. „Grzeczna” wersja Katarzyny Michalak, choćby ta z „Poczekajki” czy ze „Sklepików z niespodzianką” wychodzi autorce znacznie lepiej i nie powinna na siłę pisać czegoś, co do niej nie pasuje, bo tym samym nie przemawia do swoich czytelników.

Nie jest to całkiem zła i beznamiętna książka. Czyta się ją szybko i jak mówiłam – potrafi momentami wzruszyć, ale do prawdziwych emocji brakuje jej realizmu. Michalak nie jest ekspertem w dziedzinie psychozy poporodowej. Ja też nie, ale jeśli autorka zdecydowała się napisać książkę, powinna zrobić dogłębny research, a nie traktować wszystko powierzchownie. Bo z „Bezdomnej” nie dowiemy się nic, żadnych wnikliwych analiz czy choćby dokładnego przedstawienia problemu. Brak rzetelnej wiedzy w temacie chorób psychicznych jest bardzo widoczny. Nie mówiąc już o tym, że autorka powiela utarte schematy i stereotypy dotyczące różnych grup społecznych, działając raczej na ich szkodę, niż pomagając.
Bohaterowie to kolejny zarzut w kierunku Katarzyny Michalak. Płytcy i bardzo niewiarygodni, jedynie kot Kacper daje się lubić. Sztuczne dialogi i wciskane na siłę przekleństwa w każde zdanie odnoszą skutek odwrotny od zamierzonego. Irytowało mnie zachowanie Aśki i sposób jej wypowiadania się, a przecież, do cholery, była wziętą dziennikarką! Co jak co, ale używać ojczystego języka powinna umieć. W dodatku o nikim, kto pojawia się na kartach „Bezdomnej” nie wiemy nic ponad to, że wszystkim nieszczęściom tego świata winni są faceci (chorobie i bezdomności Kingi oraz otyłości Aśki szczególnie).

„Bezdomnej” raczej nie polecam, ale mały plusik dla Katarzyny Michalak za to, że przynajmniej spróbowała poruszyć taki temat. Nie jest on łatwy i z całą pewnością niejednemu pisarzowi przysporzyłby kłopotów, ale niepotrzebnie pani Kasia porywała się z motyką na słońce. Lepiej niech zostanie przy swoich cukierkowych historiach pełnych ogólnego szczęścia i miłości, bo choć równie naiwne, to przynajmniej zabawne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Żaluzja

Szczytowe osiągnięcie nouveau roman nie jest łatwą lekturą, nuży i frustruje, ale w pewnym momencie po prostu wchodzi się w tą skupioną kontemplację k...

zgłoś błąd zgłoś błąd