pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Bezdomna
To historia, która może toczyć się obok ciebie.
Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca.
W ten sposób można uratować komuś życie.
Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziec...
To historia, która może toczyć się obok ciebie.
Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca.
W ten sposób można uratować komuś życie.
Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka.
Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń.
Czy to wyrzut sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan?
Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki – historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić.
Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę?
Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta?
"Bezdomna" to książka pełna dramatyzmu, skrajnych emocji, tajemnic, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni.
To historia, która może toczyć się obok ciebie.
To opowieść, której musisz wysłuchać do końca.
pokaż więcej.
źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3719,Bezdomna
źródło okładki: http://katarzynamichalak.blogspot.com/
Moja Biblioteczka

Opinie znajomych
-
1961ostatnia dodana przez Camilla, 1 dzień 12 godzin 2 minuty 53 sekundy temu, w grupie wymienię/sprzedam
-
421
-
474ostatnia dodana przez Adriana, 1 dzień 20 godzin 29 minut 38 sekundy temu, w grupie wymienię/sprzedam
Opinie czytelników
Panią Katarzynę Michalak albo się uwielbia,albo za nią nie przepada. Ja zaliczam się do tego drugiego grona. Wystarczyła mi lektura "Nadziei",w której nie odpowiadał mi styl pisarki,sposób kreowania postaci czy budowanie fabuły.
Do przeczytania "Bezdomnej"namówiła mnie koleżanka,ciekawa mojej opinii.Być może myślała,że dzięki tej powieści zmienię zdanie.No i jestem po.
Zastanawiam się,co napisać...
Zaskakująca,wręcz nieprawdopodobna zbieżność zdarzeń,nagromadzenie sensacji i potwornie dużo naiwności w przedstawieniu ogromnie smutnej i przygnębiającej historii kobiety,której nikt nie podał ręki w najbardziej szczęśliwym,i jak się okazało nieszczęśliwym momencie życia.
Czytając powieść,miałam wrażenie,że zatrzymałam się przed tabloidem,którego zadaniem jest przede wszystkim wzbudzić tanią sensację,skandal,sprowadzić problem do ckliwej historyjki,na pewno nie skłonić do refleksji czy wzruszyć.Każdy przedstawiony tu problem,depresja poporodowa,dzieciobójstwo,bezdomność,nietolerancja społec...
Czy jesteś sobie w stanie wyobrazić, że pewnego dnia bezdomność może dotyczyć również Ciebie? Zapewne nie. Takie sprawy i sytuacje, jak bezdomność, morderstwo, AIDS czy rak zawsze spotykają innych, nie nas. Myślę jednak, że gdyby zapytać bezdomnych, czy kiedyś, gdy jeszcze mieli swoje domy, mieściło im się w głowie, że będą mieszkać na ulicy, z pewnością większość z nich odpowiedziałaby, że nie, nigdy.
Kinga Król też nie wymarzyła sobie przyszłości brudnej, głodnej, zagubionej bezdomnej mieszkającej w dziurze wykopanej własnoręcznie w ziemi. To jednak nie bezdomność jest głównym wątkiem tej książki, a dzieciobójstwo i depresja poporodowa.
Książka podobała mi się, ale jestem daleka od zachwytu. Nie podobał mi się język, którym została napisana. Problemy opisane w książce też nie trafiły do mojego serca. Ale najgorsze było to, że książka tak potwornie raziła mnie swoją sztucznością i niewiarygodnością.
Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
Było to moje drugie spotkanie z twórczością autorki. Książka opowiada o losach dwóch młodych i rzec by można skrajnie się od siebie różniących kobiet - Kingi i Aśki...
Ich drogi splatają się przypadkowo w noc wigilijną kiedy zamożna dziennikarka Joanna reszka wyrzucając śmieci natyka się na bezdomną Kingę, która próbuje odebrać sobie życie na co początkowo nie pozwala jej kot przybłęda...
W powieści poruszone zostały tematy takie jak depresja i psychoza poporodowa. A także bezdomność, która tak naprawdę może dotknąć każdego z nas, gdyż jej przyczyny bywają bardzo różnorodne i nie zawsze tak oczywiste jak mogłoby się nam wydawać na pierwszy rzut oka...
Ukazane zostało również, iż zbytek i pozycja nie zawsze równoznaczne są z poczuciem szczęścia, a niekiedy wiążą się z bezbrzeżną wręcz samotnością i poczuciem pustki...
Dla mnie jednak istotnym mankamentem tej książki jest to, że poruszone w niej...
Taka smutna historia, której reżyserem okazało się życie i źli ludzie
Właśnie mija 48 godzin jak skończyłam lekturę najnowszej powieści Katarzyny Michalak. Nadal jestem duszą i sercem w tej książce. Nie mogę wrócić do rzeczywistości. Wciąż moje myśli wracają do historii Kingi Król. Burza emocji nie chce ucichnąć. Wciąż grzmi we mnie, wciąż nie cichnie gniew na ludzką zawiść i bezduszność. Jacy z wielu z nas wspaniali sędziowie! Jak łatwo i szybko oceniamy, ferujemy wyrokami. Jak łatwo kogoś zaszczuć. I tak jak w Biblii pisze - belki we własnym oku nie idzie zobaczyć, tylko skałkę u kogoś widzimy w rozmiarach wiekowego dębu.
Wybaczcie zatem tej recenzji pewne niedociągnięcia, ale po prostu się we mnie jeszcze gotuje.
Książka jest znakomita. Krótko podsumowując arcydzieło. Kapitalnie wymyślone i napisane.
Tytułowa Bezdomna to młoda i wykształcona kobieta, która powinna cieszyć się życiem, patrzeć z błyskiem w oczach w przyszłość. Tak jednak nie jest. Kinga została wyrzucona poza n...
Jestem pod OGROMNYM wrażeniem tej książki:))) Już dawno żadna powieść nie wzbudziła u mnie aż tak wielkich emocji...Nie mogłam powstrzymać łez ani oderwać się od lektury...Ze względu na stosunkowo niedużą objętość, tym większy był nacisk każdego słowa...żadne słowo tej powieści nie było przypadkowe...Katarzyna Michalak wykazała się wspaniałymi umiejętnościami potrafiąc tak przejmująco i zwięźle przedstawić tragiczne dzieje tytułowej bohaterki. Polecam BAARDZO, bo tematyka całej powieści jest bardzo aktualna- ale moim zdaniem szczególnie należy zwrócić uwagę na temat-w jaki sposób media mogą zniszczyć człowieka.
Każdy z nas mą inną historię i to jest najnormalniejsza rzecz na świecie. Wiadomo, każdy ma innych rodziców,inne dzieciństwo i inne życie. Na szczęśliwy żywot składa się wiele czynników, ale nie oszukujmy się... szczęście też trzeba mieć. Kiedy nie masz tej dobrej karmy nic Ci nie wychodzi, jesteś zła, trochę smutna. Może nawet dojść do życiowej porażki. Jakiej? Ano na przykład, ni z tego ni z owego Twoje życie legnie w gruzach,a w efekcie trafisz na ulicę,którą jeszcze wczoraj biegałaś, aby zrzucić parę kilo przed urlopem...
Kinga od kilku miesięcy mieszka na ulicy i ma już tego dość. Męczy ją ciągłe błąkanie się, wygrzebywanie jedzenia ze śmietnika, a także te spojrzenia pogardy kierowane w jej stronę. Przecież ona, Kinga, nie chciała trafić na bruk. To cholerny pech sprawił, że kobieta znalazła się w takiej, a nie innej sytuacji. Tak więc, nasza bohaterka stara się skończyć swój żywot. W wigilijny wieczór zamyka drzwi od blokowego śmietnika, bierze do rąk butelkę wódki, paczkę z l...
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
"(...) jeszcze rok temu miałam rodzinę (...) Dziś jestem sama."
W wigilijną noc poznajemy młodą, bezdomną kobietę, Kingę Król. Swego czasu miała wszystko: dom, męża, wymarzoną pracę i dobre perspektywy na przyszłość. Jeden dzień przekreślił jej życie. Wyrzucono ją z pracy, mąż i rodzina wykreślili ją z ich życia, a ona sama trafiła na pół roku do szpitala psychiatrycznego. Po wyjściu nie miała gdzie się podziać i tak trafiła na ulicę, gdzie żyje już od roku. Jednak tej nocy, wigilijnej nocy, postanawia zakończyć swój żywot. Jak sama mówi, nie jest godna, by nadal żyć. Nie po tym, co zrobiła...Ukryta w śmietniku zażywa tabletki szczęścia popijając je skradzioną wódką. I kiedy już ma odpłynąć w niebyt okazuje się, że wraz z nią w zamkniętym śmietniku znajduje się również kot. W ostatnim odruchu, starając się uwolnić zwierzę, wymusza wymioty pozbywając się trującej mieszanki z żołądka. Jednak nadal nie jest na tyle silna, aby móc uwolnić uwięzionego kota. I wówczas zjawia się kobieta, kt...
Nie oceniaj zbyt pochopnie człowieku…
„(...) nie wiem jak inni bezdomni (...) ja po prostu chciałam, by mną gardzono. Za to, co zrobiłam. Zasłużyłam na pogardę. Na nienawiść. I chciałam ją otrzymywać. Rozumiesz kocie? Potrzebowałam kary. Karałam się więc."*
Bardzo łatwo jest ocenić człowieka po tym co się o nim słyszy i jak się go widzi. Prawdą jednak jest, że często jego historia, to co uczynił ma drugie podłoże o którym nie wiemy, a z które z pewnością zmieniło by nasze zdanie. Każdy ma swój krzyż, który musi nieść, ale nie zawsze jest on sprawiedliwy względem osoby. Niestety wolimy wystawić opinię nie znając prawdy, skreślić człowieka i zepchnąć go poza margines społeczny. Pamiętajmy jednak, że każdego z nas może spotkać coś podobnego i nie chcielibyśmy być tak potraktowani.
Kingę poznajemy w Wigilię, zamyka się w śmietniku z garścią tabletek i butelką wódki. To właśnie dziś postanowiła skończyć z swoim życiem, na które według niej, nie zasługuje. Gdy połyka część tabletek i...
Z twórczością Katarzyny Michalak bywa różnie. Niewątpliwie jest ona autorką, która z niezwykłą łatwością operuje słowem pisanym i posiada milion pomysłów na minutę. Taki stan rzeczy posiada swoje plusy i minusy, które rzutują na całościowy odbiór tworzonych przez nią powieści. Po dwóch niezbyt udanych spotkaniach z "Mistrzem" i "Sklepikiem z Niespodzianką. Lidką" nie byłam pewna, czy dobrze robię sięgając po najmłodszą córkę p. Michalak. Ciekawość jednak wzięła górę i po krótkim rozważeniu wszystkich za i przeciw, zabrałam się za czytanie książki, która dość mocno mną wstrząsnęła i sprawiła, że z chęcią bym się na kimś wyładowała.
"Bezdomna" opowiada swoim czytelnikom historię kobiety, która wyszła za mąż jako młoda dziewczyna i od tamtego czasu, zmuszona była do bezgranicznego podporządkowania się innym. W końcu żadna z nas nie chciałaby pracować na męża, który nadaję się tylko i wyłącznie do ekscytującego i pełnego napięcia seksu, a pracę i dbanie o dobre samopoczucie żony odkłada...
„Bezdomna” to najnowsza książka znanej, polskiej pisarki, Katarzyny Michalak. Książka od dawna wyczekiwana przez wiernych fanów twórczości autorki – kolejna, po naprawdę udanej „Nadziei” książka w serii z kotem. Jej poprzedniczka bardzo zaskoczyła czytelników przyzwyczajonych do jakiże pogodnego i optymistycznego stylu pisania pani Michalak. „Nadzieja” poruszała trudne tematy i to w taki sposób, że na stałe wyryła się w pamięci wielu czytelników. Czy „Bezdomna” wywiera równie mocne wrażenie?
Główną bohaterką jest tutaj Kinga. Poznajemy ją w momencie, w którym ... planuje sobie odebrać życie. Zaopatrzona w garść tabletek i butelkę wódki, w Wigilję chowa się w śmietniku, by tak zakończyć swoją udrękę. Jeszcze niedawno była najzwyklejszą kobietą. Miała dom, męża, dobrą pracę. Pewne wydarzenie sprawiło, że praktycznie z dnia na dzień straciła to wszystko a nawet więcej, bo straciła również chęć do życia. Jej samobójcza próba zapewne by się powiodła, gdyby nie mały kotek, który również zn...
Katarzyna Michalak to autorka wielu powieści różnorodnych gatunkowo. Pisze nie tylko lekką literaturę kobiecą, ale też sagę rodzinną, powieść historyczną, a nawet erotyk. Mnie jednak najbardziej ujęła rozpoczęta rok temu „seria z czarnym kotem”, która ma wzruszać, chwytać za serce, skłaniać do zastanowienia. Pierwszą częścią serii jest „Nadzieja” i na jej przykładzie autorka pokazała, jak będą wyglądać i pozostałe powieści. Opowiedziana w książce historia nie była już bajkowa, ani nawet słodko-gorzka jak w przypadku „Sklepiku z niespodzianką”. Michalak przedstawia samo życie, ale z tej smutniejszej, nawet nam nie znanej strony. „Nadzieja” to opowieść jednocześnie piękna i wzruszająca, ale też przygnębiająca. I w końcu przyszedł czas na oczekiwaną przeze mnie od miesięcy „Bezdomną”.
Bezdomna Kinga w wigilijny wieczór zamyka się w śmietniku z garściami środków nasennych w kieszeniach kurtki i z butelką wódki. Próbę samobójczą udaremnia kot, który zaczyna się do dziewczyny łasić, a ta ma...
Jakiś czas temu skończyłam czytać ,,Bezdomną", najnowszą powieść Katarzyny Michalak. Ta książka była chyba jedną z najbardziej przeze mnie wyczekiwanych. ,,Nadzieja", poprzednia część, zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego z niecierpliwością czekałam na ,,Bezdomną".
Problem bezdomności, który poruszyła autorka, jest cały czas popularny, jednak niezauważany. Mówi się o bezdomności, ale robi się mało, aby tym ludziom pomóc, czy dowiedzieć się, dlaczego znaleźli się na ulicy. Również cicho jest o depresji poporodowej, a ta dotyka wiele kobiet, przez co nie potrafią się cieszyć macierzyństwem. Kingę też to spotkało i nikt nie potrafił jej pomóc.
Wigilia. Kinga Król, która już od jakiegoś czasu mieszka na ulicy, postanawia popełnić samobójstwo. W śmietniku przygotowuje sobie małą ucztę: leki i wódkę. Gdy już zapiła tabletki alkoholem, do śmietnika wchodzi mały kotek. Kobieta, która powoli traci świadomość, chce go uchronić przed śmiercią. Resztkami sił zmusza się do wymiotów. Aśka, która...
Przyznam, że miałam opory przed sięgnięciem po tę książkę - wiedziałam, że jest bardzo smutna, wręcz dołująca, a ja ostatnio mam dość problemów we własnym życiu, żeby jeszcze szukać ich w lekturze. Ale przeczyłałam - w trzy godziny - i nie żałuję! Książka porusza bardzo ważne problemy, jak zawsze u Kasi Michalak zawiera drugie, trzecie, czwarte, itd. dno. Dla mnie cenny był fakt, iż narracja skonstruowana jest w tej sposób, że życie głównej bohaterki oglądamy niejako z zewnątrz, trochę jak film. Niestety - bez happy endu. "Bezdomna" przekonuje mnie, że harlequinowaty "Mistrz" był tylko wypadkiem przy pracy...
Są autorzy powieści, którzy preferują jeden gatunek literacki, mają swój własny styl pisania i wiemy zazwyczaj, czego się po nich spodziewać. Wiemy, czy książka danego autora nam się spodoba czy nie, często właśnie dlatego sięgamy po określone książki – bo spodobała nam się jakaś wcześniejsza powieść. Niektórych autorów zaś omijamy z daleka z tego samego powodu – bo poprzednia książka nie przypadła nam do gustu. Są jednak autorzy, których książki niosą ze sobą wciąż coś nowego, autorzy, którzy potrafią napisać pełną humoru, szczęśliwą historię, ale potrafią również napisać książkę zupełnie inną, taką, której czytelnik w ogóle po danym pisarzu by się nie spodziewał. Ja takich autorów cenię bardzo, chociaż wciąż znam ich zbyt mało. Taką osobą jednak na pewno jest Katarzyna Michalak.
Już po lekturze „Nadziei” doszłam do wniosku, że to książka trochę inna, nie jest już tak szczęśliwa, wywołuje ogrom emocji i uczuć. „Bezdomna”, przeczytana przeze mnie zaledwie dwa dni temu pobiła jednak ws...
Wraz z premierą „Lidki” runęła na mnie niezbyt miła wiadomość, mianowicie, że premiera „Bezdomnej” została przesunięta, może nie na św. Nigdy, ale nie mogłam już liczyć dni do lata. Bardzo mnie to zasmuciło, bowiem czekałam na drugą książkę z serii „z czarnym kotem”, pierwszą była „Nadzieja” a więc książka dzięki której wpadłam w Katarzynę Michalak. „Nadzieja” wciąż trwa w mojej pamięci, pamiętam dokładnie dzień w którym ją kupiłam, bardzo słoneczny piątek, wtedy było tak pięknie na zewnątrz i cieszyłam się na całodniowy wypad do Lublina, podczas którego będę czytała. Niestety wówczas nigdzie nie pojechałam, a miałam plany i romansowe, wiec pocieszałam się Martini i płakałam nad losami Lili. Mimo, że minęło ponad pół roku, wciąż pamiętam silne emocje towarzyszące mi podczas lektury, więc podświadomie liczyłam na kolejne katharsis. A tu „Bezdomna” przesunięta. Jak ja byłam zła na autorkę!!!!
Kiedy więc dostałam możliwość przeczytania „Bezdomnej” byłam w siódmym niebie, natychmiast wszys...
Bezdomność to niezwykle złożony problem, który dla ludzi takich jak ja czy Ty, często sprowadza się do jednoznacznej oceny. Leniom nie chce się pracować, wolą pić i żebrać zamiast wziąć się w garść. Bezdomność to pójście na łatwiznę, sposób na życie… I może rzeczywiście po części tak jest, ale czy można generalizować? Wrzucać wszystkich do jednego worka? A jeżeli za tym wyborem stoi coś więcej?
Katarzyna Michalak podjęła się tego trudnego tematu, czy go uniosła? Czy jej barki wytrzymały ciężar problemu? Szczerze mówiąc trudno mi na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony wypełniają mnie emocje, bowiem historia była przejmująca, refleksyjna i taka prawdziwa. Z kolei nie jestem przekonana czy problemy zostały omówione należycie, mam wrażenie, że temat został ledwie liźnięty. Wiecie, co mam na myśli? Akcja mknęła jak pociąg ekspresowy zatrzymujący się tylko na wybranych stacjach. Nie mam problemu z brakiem emocji, tych było, co nie miara. I choć światem powieści rządzą zbi...
Głupia szkodliwa książka - tak mogę streścić to najkrócej.
Autorka niby chce pomagać poprawiać wizerunek bezdomnych i osób z zaburzeniami psychicznymi, a tylko powiela stereotypy. Co chwila między wersami można wyczytać brak szacunku, jaki najwyraźniej pani Michalak odczuwa do różnych grup społecznych, a to do kobiet z nadwagą lub takich, które dokonały aborcji, a to bezdomnych, a to chorych psychicznie, a to tych okropnych mężczyzn w ogóle (chyba że mają czwórkę dzieci - czwórka dzieci gwarantem kryształowego charakteru).
Do tego kuleje research, autorka podaje przestarzałe nazwy chorób oraz metody leczenia niestosowane od pół wieku, podaje nierealistyczne sposoby pomagania bezdomnym i bezrobotnym... Mam nadzieję, że nikt nie weźmie tego na poważnie.
O tym, że bohaterowie są płascy, a fabuła przewidywalna i naciągana nie ma co nawet wspominać.
Dawno nie czytałam książki, po której miałabym taki niesmak.
Istnieją książki, w których czytelnicy zaczytują się już na kilka miesięcy przed premierą. Z ,,Bezdomną” Katarzyny Michalak nie było inaczej. Pozycja jeszcze nie pojawiła się na rynku wydawniczym, a już zbierała same pozytywne recenzje. Dlatego też, gdy na blogu autorki ukazał się konkurs, w którym do wygrania była przedpremierowo ta oto pozycja, nie wahałam się ani chwili, aby wziąć w nim udział. Możecie sobie tylko wyobrazić, jak bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam się w szczęśliwej dwudziestce. Nie wiem, czego się spodziewałam po tej pozycji, ale chyba jednak czegoś innego…
Problem depresji poporodowej spotyka coraz więcej kobiet. Jedne dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół potrafią sobie z tym poradzić, inne są pozostawione samym sobie. ,,Bezdomna” Katarzyny Michalak ma zapoczątkować ogólnopolską akcję na ten temat. Czy warto? Oczywiście, że tak! Być może dzięki poznaniu historii Kingi Król, choć jedna kobieta zdoła w odpowiednim czasie otrzymać odpowiednią pomoc, zostanie podda...
Ostatni weekend zaowocował mocnymi wrażeniami po lekturach, które sobie zaserwowałam. Uwielbiam książki Kasi Michalak i bardzo cieszyłam się na lekturę najnowszej z nich. „Bezdomna” wstrząsnęła mną do głębi i pozostawiła swój ślad w mojej duszy. To kolejna opowieść „jak z życia wzięta” jednak pokazana z innej strony. Każdy z nas śledził historię małej Madzi ze Śląska, którą matka martwą porzuciła w parku, a opowiadała o porwaniu. Takich historii jest wiele i nie jestem w stanie zrozumieć rodziców, którzy świadomie zabijają swoje dzieci. Są inne rozwiązania niż pozbawianie małego człowieka życia.
Katarzyna Michalak przedstawiła nam ten problem z innej strony. Ze strony matki ogarniętej chorobą psychiczną, która sprawia, że jej chęć ratowania i ukrycia dziecka przez niebezpieczeństwem doprowadza do tragedii. Z jednej strony widzimy MORDERCZYNIĘ własnego dziecka, a z drugiej ogarniętą szaleństwem i niepoczytalną kobietę, która wołała o pomoc, ale nikt jej nie zrozumiał.
Łatwo jest potę...
Wiele twarzy Katarzyny Michalak. Przywykłam już do tego, że książki Pani Kasi czyta się do poduszki, po czym ma się kolorowe spokojne sny ( no,,może z wyjątkiem Mistrza...)Wczoraj skończyłam Bezdomną i za mną nieprzespana noc, a dziś jestem całkowicie "wybita". Nie wiem czy to dobrze, czy źle ..Ja wiem ,że takie są realia mamy to na co dzień w wiadomościach i programach przeróżnych kategorii. Wiem ,że czasami trzeba dotknąć brutalnej rzeczywistości..ale ja jednak lepiej czuję się w sklepiku Bogusi , popijając czekoladę i zajadając ptysie. Kocham książki, które przenoszą mnie w inny ..lepszy świat ,a po przeczytaniu Bezdomnej jestem umęczona i załamana .
Na półkach
Cytaty z książki
- „Do wieczora przeszukały pół internetu, by w końcu znaleźć maleńki tani pokoik, parę ulic dalej. Naje...” - 1 osoba to lubi
- „Byłam strzeżona w dzień i w nocy, niczym jakaś cholerna Szeherezada, bo śmierć za to, co zrobiłam, t...” - 0 osób to lubi
- „Kinga uniosła ze zdumieniem brwi i pokręciła głową. – Psychoza maniakalno-depresyjna. Aśka opadła...” - 0 osób to lubi








