Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lolita

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Seria: Nabokov
Wydawnictwo: Muza
7,29 (12930 ocen i 881 opinii) Zobacz oceny
10
1 212
9
2 129
8
2 455
7
3 677
6
1 728
5
976
4
268
3
339
2
60
1
86
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lolita
data wydania
ISBN
9788377582428
liczba stron
416
słowa kluczowe
Lolita, Nabokov, Humbert, Dolores Haze
język
polski
dodała
Booka

Inne wydania

Lolita - najgłośniejsza powieść Nabokova, jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, jest opisem seksualnej obsesji czterdziestoletniego mężczyzny na punkcie dwunastoletniej dziewczynki Dolores. Powieść przetłumaczono na kilkadziesiąt języków, wydawano ją w atmosferze kontrowersji i protestów, a autora pomawiano o pornografię i pedofilię. Obecnie uznawana jest za jedno z arcydzieł...

Lolita - najgłośniejsza powieść Nabokova, jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, jest opisem seksualnej obsesji czterdziestoletniego mężczyzny na punkcie dwunastoletniej dziewczynki Dolores. Powieść przetłumaczono na kilkadziesiąt języków, wydawano ją w atmosferze kontrowersji i protestów, a autora pomawiano o pornografię i pedofilię. Obecnie uznawana jest za jedno z arcydzieł literatury światowej. Sfilmował ją w 1962 roku Stanley Kubrick i ponownie w 1997 Adrian Lyne.

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl

źródło okładki: http://www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
vivien książek: 915

O, NieDollo!, czyli rzecz o nimfięctwie, nimfolepsji i zabawach z językiem

I cóż, drogi Czytelniku, biedny recenzent napisać ma o powieści, o której napisano chyba wszystko? Cóż nowego odkryć ma w fabule, którą zanalizowano wzdłuż i wszerz? Po której stronie ma stanąć: po stronie święcie oburzonych czy wznoszących peany? Pisząca te słowa postara się być obiektywna (choć naprawdę trudno jest jej oprzeć się rozwodzeniu na temat tego, czemu uważa „Lolitę” za dzieło sztuki) i pokazać, że określenie dzieła Vladimira Nabokova mianem rozdmuchanej opowiastki o pedofilu i małej femme fatale autorstwa niezrównoważonego miłośnika dziecięcej pornografii to daleko idące nieporozumienie.

Aby ostudzić nieco Wasze być może zbyt gorące nadzieje, przytaczam fragment z posłowia: „Pewne techniki użyte w początkowych partiach (…) nasunęły niektórym z moich pierwszych czytelników przekonanie, iż będzie to książka sprośna. Czytelnicy ci spodziewali się narastającej sekwencji scen erotycznych; gdy ta się urwała, oni także przerywali lekturę, znudzeni i zawiedzeni”. Drodzy, nie idźcie tą drogą! Ale po kolei.

Na początek dla ułatwienia (i oszczędzenia czasu) radzę trzymać się prostego schematu:
* Krok pierwszy – przeczytać wstęp, czyli fikcyjną przedmowę fikcyjnego doktora filozofii, który stwierdza, że „Lolita” została napisana przez osobnika o pseudonimie Humbert Humbert krótko przed tym, zanim zmarł w więzieniu oczekując na proces;
* Krok drugi – spiąć się w sobie i przyjąć do wiadomości, że w s z y s t k o pomiędzy przednią i tylną częścią okładki tej książki to f i...

I cóż, drogi Czytelniku, biedny recenzent napisać ma o powieści, o której napisano chyba wszystko? Cóż nowego odkryć ma w fabule, którą zanalizowano wzdłuż i wszerz? Po której stronie ma stanąć: po stronie święcie oburzonych czy wznoszących peany? Pisząca te słowa postara się być obiektywna (choć naprawdę trudno jest jej oprzeć się rozwodzeniu na temat tego, czemu uważa „Lolitę” za dzieło sztuki) i pokazać, że określenie dzieła Vladimira Nabokova mianem rozdmuchanej opowiastki o pedofilu i małej femme fatale autorstwa niezrównoważonego miłośnika dziecięcej pornografii to daleko idące nieporozumienie.

Aby ostudzić nieco Wasze być może zbyt gorące nadzieje, przytaczam fragment z posłowia: „Pewne techniki użyte w początkowych partiach (…) nasunęły niektórym z moich pierwszych czytelników przekonanie, iż będzie to książka sprośna. Czytelnicy ci spodziewali się narastającej sekwencji scen erotycznych; gdy ta się urwała, oni także przerywali lekturę, znudzeni i zawiedzeni”. Drodzy, nie idźcie tą drogą! Ale po kolei.

Na początek dla ułatwienia (i oszczędzenia czasu) radzę trzymać się prostego schematu:
* Krok pierwszy – przeczytać wstęp, czyli fikcyjną przedmowę fikcyjnego doktora filozofii, który stwierdza, że „Lolita” została napisana przez osobnika o pseudonimie Humbert Humbert krótko przed tym, zanim zmarł w więzieniu oczekując na proces;
* Krok drugi – spiąć się w sobie i przyjąć do wiadomości, że w s z y s t k o pomiędzy przednią i tylną częścią okładki tej książki to f i k c j a l i t e r a c k a;
* Krok trzeci (po spełnieniu obu powyższych zaleceń) – wybrać jedną z następujących opcji:
a) jestem w stanie czytać o fantazjowaniu, muskaniu, ściskaniu (i generalnie o seksie) bez obrzydzenia ---> spokojnie kontynuować lekturę,
b) nie jestem w stanie czytać o fantazjowaniu, muskaniu, ściskaniu (i generalnie o seksie) bez obrzydzenia ---> lepiej odłożyć na półkę.

Miejmy to za sobą i ustalmy: pożądanie nieletniej dziewczynki przez czterdziestoletniego mężczyznę jest złe. Oto, jak tłumaczy się główny oskarżony: „W naszej oświeconej epoce nie otaczają nas niewolne kwiatuszki, które można by zrywać od niechcenia między transakcją a łaźnią, jak to robiono w epoce rzymskiej; i nie czynimy tak, jak w jeszcze bardziej luksusowych czasach czynili dystyngowani ludzie Wschodu, gdy między baraniną a sorbetem z róży zażywali – od dziobu do rufy – maleńkich pocieszek”. Nasz bohater jest otoczony nimfetkami – „dzieweczkami” pomiędzy dwunastym a czternastym rokiem życia, które „pewnym urzeczonym wędrowcom, dwakroć lub wielokroć starszymi niż one, zdradzają swoją prawdziwą naturę, nie ludzką, lecz nimfią (czyli demoniczną)” – a przynajmniej tako rzecze nauka o przedmiocie, czyli nimfolepsja. Dojrzałe kobiety są „niezdarnymi fokami”, są „potężne” i „zużyte”.

Drapieżnik wypatrzył ofiarę/ofiara wypatrzyła drapieżnika*, nadszedł „le grand moment” i zaczęło się. Dalej mamy sekwencję pewnych wydarzeń, które nieuchronnie wiodą ku mniej lub bardziej drastycznym następstwom. Zamknięty w kokonie swej żądzy samiec przyznaje wszak: „zdarzały się też chwile, kiedy wiedziałem, co czujesz, i piekielnie mnie to bolało, maleńka”. No dobra, a teraz przyznać się, kto dał się nabrać. Humbert Humbert tak zręcznie przekonuje i nas, i siebie do tego, iż jest czułym i oddanym partnerem, że chwilami odzywa się w nas coś w rodzaju empatii. Lecz i Lolita, „ogień jego lędźwi”, pozornie niewinna i naiwna „filutka”, potrafi pokazać pazury. „W miarę jak gasło człowieczeństwo między nami, namiętność, tkliwość i udręka tylko się nasilały (…)”. Do czego to wszystko prowadzi? Obojętnie której stronie współczujemy, nie sposób nie zatracić się w ich znakomicie popieprzonej relacji.

Bogactwo „Lolity” przejawia się na każdym kroku. Szczególnie zachwyceni będą entuzjaści zabaw z językiem (bez skojarzeń) i zagłębiania się w meandrach środków stylistycznych. Wielbicieli łamigłówek czeka prawdziwa uczta – godzinami można zagłębiać się w nawiązaniach Nabokova do innych tekstów literackich i bawić się jego zadziwiającymi grami słownymi. Nie zawiodą się też fani entomologii. Ponadto autor w sposób magiczny łączy wiele rodzajów powieści w jedno – powieść drogi, kryminał, romans; zapiski „zboczeńca” posiadają cechy dziennika, a cały utwór może być postrzegany jako studium choroby psychicznej. Przełożenie niektórych sformułowań i elementów stylu na język polski jest zadaniem bez mała karkołomnym, jednak przyznać trzeba, że pan Kłobukowski starał się jak mógł i wyszło mu całkiem zgrabnie.

Czytanie tej książki jest niczym celebracja literatury. Na pewno nie celebracja pornografii, bo to tak jakby (wiem, porównanie dalece nie na miejscu) kwestionować wartość poznawczą czy kulturową tekstów biblijnych tylko dlatego, że czytelnik jest niewierzący. Ale, jak to się mówi, haters gonna hate.

Ach, Lolito, co zrobiłaś z Humbertem? Humbercie, coś ty zrobił z Lolitą? Czy raczej: cóż Pan uczynił z czytelnikiem, Panie Nabokov?

*niepotrzebne skreślić

Marta Gęsigóra

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (28951)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 237
Paco | 2016-09-04
Przeczytana: 04 września 2016

Nie, żeby tabu było dla mnie tabu.
Nie.
Mam swą półkę. Niedostępną. Zamkniętą na 100 kłódek.
Kładę tam ,,Lolitę,, obok ,,Dziewczyny z sąsiedztwa,,
Nie palę czarownic na stosie. Nie ciskam purytańskich gromów .
Nie zakładam okularów moralnej paniki.
Są pewne tematy , którymi, niezależnie od pobudek, NIE WOLNO epatować.
Bo książki czytają ludzie. W różnym wieku, a co za tym idzie o różnym stopniu inteligencji emocjonalnej. Sumując – nieraz odbiór ogranicza się do stricte
,, smakowitych kąsków,,. A to jest niedopuszczalne. Z kolei odczytanie tekstu, jako procederu typowego, albo tylko trochę odbiegającego od normy, woła o pomstę do nieba. A tak się zapewne w wielu przypadkach dzieje.
I nie pomijam zjawiskowej maniery Nabokova. Nie staram się jej spostponować. Książce jako takiej powinny tłuc fanfary. Wolno ją w panteonie cymeliów umieścić.
W zakresie słowa. Tylko i wyłącznie.
Pod kątem tematu jest wstrętna, odrażająca, parszywa.
Literacka gra z czytelnikiem ? Symbole ? Metafory...

książek: 6681
Witold Lisek | 2014-02-04
Na półkach: Przeczytane

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego że do napisana tej ksiązki natchneły Nabokova autentyczne zwierzenia czy też wyznania bardzo znanego pedofila(w tamtych czasach,prawie 100 lat temu tak się to nie nazywało).
Człowiek ten,był powszechnie znany ze swojego szczególnego zainteresowania podrostkami płci żeńskiej i wogóle się z tym nie ukrywał ,zresztą obowiązywały wtedy inne kryteria i normy wiekowe w tych sprawach.
Żonaty był 4 razy i sam przyznawał się do ponad 2 tys. romansów,bardzo często gęsto z nieletnimi.
W wieku 54 lat poślubił 18 letnią panienkę z którą od co najmniej 3 lat utrzymywał tzw związki intymne.
Człowiek ten nazywał się:
Charlie Chaplin.

Prawda jest taka .że w Hollywood od samego poczatku istnieje mocno pedofilia i nadal ma sie dobrze przez nikogo nie ścigana.

Co do samego Nabokova.to raczej nie grzeszył skromnoscia i oczywiscie -jak większość pisarzy- uważał sie za GENIUSZA.(Jego ogromna miłość własna pokrywała go jak farba odblaskowa,nie było szans wyszorować...

książek: 1979

Czytając pierwsze strony byłam przygotowana na seksualne obsesje Humbeta względem Dolores. Jednak Nabokov w książce ukazał też wiele innych rzeczy np. podróż po USA. Popieram zdanie wielu - jego styl pisania jest dość niezwykły, trudny do podrobienia. I kolejny plus za narrację w pierwszej osobie - lubię takie książki. 'Lolita' to niezwykła powieść, jakbyśmy siedzieli w głowie pedofila... To jedna z nielicznych powieści, jakie zrobiła i robi na mnie duże wrażenie. Warto ją przeczytać.

książek: 1207
Krzysiek | 2015-03-28
Przeczytana: 28 marca 2015

Nie wiele jest książek, o których napisano tak wiele...które poruszyły opinię publiczną w tak ogromnym stopniu...
Pojawienie się tej książki wywołało swoisty szok. Polała się lawina wielkiego oburzenia. Mnóstwo osób była wręcz wstrząśnięta powieścią.
Ten skandaliczny swojego czasu wymiar tego wielkiego dzieła Nabokova pokazał, że wolność słowa w okresie, gdy próbował ją wydać, nie znaczyła zbyt wiele. Można było debatować, prowadzić różnego rodzaju dyskusje na różne tematy..., lecz to wszystko miało swoje granice, pewne ograniczenia.
Tematy tabu było niszczone w zarodku, unicestwiane na każdym kroku.
Mimo że droga do pierwszego jej wydania była długa, pełna napięcia, trochę strachu szczególnie dla Nabokova ( podziwiam jego odwagę ), cierpliwego wyczekiwania, to obroniła się...
To był chyba jedna z najważniejszych momentów przełomowych w historii literatury. Podobnie były w tamtych trudnych czasach dla wolności słowa odbierane powieści Steinbecka, która swoimi książkami również...

książek: 239
Modliszeg | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 26 kwietnia 2017

"Wiesz, w umieraniu najstraszniejsze wydaje mi się to, że człowiek jest zdany tylko na siebie."

Powieść, której treść opisuje obsesję czterdziestoletniego mężczyzny na punkcie dwunastoletniej dziewczynki.

Kontrowersyjna książka, której treść z każdą stroną wzbudza ciekawość. Obrzydliwa fabuła, wypaczony tok myślenia bohatera, wstrętny pociąg za niewinnością. Bohater, którym jest czterdziestoletni, przystojny mężczyzna ujawnia przed nami epizody ze swojego życia, ginąc we własnym obłędzie wraz z upływem lat. Zapęd miłosny do nieletnich rozwinął się w bohaterze wraz z dziecięcymi miłosnymi doznaniami i późniejszym dorastaniem. Narrator jest szczery w swoich poglądach oraz spostrzeżeniach wobec czytelników. Żyje w ciągłym strachu, kłamstwie i napięciu. Udowadnia nam, że nie jest szczęśliwym człowiekiem, mimo osiągniętego celu. Drugą, istotną postacią jest zdemoralizowana, w późniejszym czasie osierocona Dolores, która lgnie do mężczyzny sprawującego opiekę nad jej bytem. Treść owej...

książek: 883

„W szkole nazywała się Dolly. Na wykropkowanej linii do wypełnienia Dolores. A w moich ramionach zawsze Lolita.”
Książka o pedofilii, nimfetkach i szeregu tego podobnych, jednakże napisana tak pięknie, że trzeba się mocno trzymać i pamiętać, że to jest złe! Choć pamiętajcie, że książka jest wybawieniem duszy, nie ciała, więc za takie rzeczy powinno się od razu zastrzelić gościa.
„Nimfetka - młoda dziewczyna o zbyt wcześnie uaktywnionych zainteresowaniach seksualnych.”
Zacznijmy od tego, że każdy przed zapoznaniem się z zawartością książki powinien przeczytać przedmowę, najlepiej kilka razy, szczególnie kilka ostatnich zdań. Następnie, gdy już mniej więcej wiesz o co chodzi, i nie jesteś typem Humberta, a nerwy trzymasz pod kontrolą... i oczywiście nie mów, że nie ostrzegałam!!!, zapytaj się samego siebie czy na pewno chcesz to przeczytać, najlepiej kilka razy... gotowe? Ok, to zabieramy się do lektury!
„Pedofilia - zboczenie seksualne polegające na odczuwaniu popędu płciowego do...

książek: 932
Alicja | 2016-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2016

"Kochałem cię. Byłem pięcionogim potworem, ale cię kochałem" (str 283)
Szykowałam się na wielką ucztę, niestety skończyło się rozczarowaniem.Nie szokował mnie problem poruszany w książce, gdyż żyjemy w czasach, gdzie często słyszy się o różnych odchyleniach od normy, czy związkach partnerskich z ogromną różnicą wieku. Być może w czasach, kiedy książka po wielu trudach została wydana mogło być to nie do przyjęcia.Chodzi mi o sam przekaz. Język wysublimowany nasycony niezrozumiałymi słowami, nieprzetłumaczonymi wtrąceniami z języka francuskiego z mnóstwem metafor, epitetów, porównań raczej mnie zmęczył i znużył niż zachwycił. Z ulgą zakończyłam lekturę. Postaci nakreślone wyraziście, przesiąknięte złem i negatywnymi emocjami nie wzbudzają współczucia. Główny bohater ogarnięty obsesją i fascynacją seksualną na punkcie małych dziewczynek, z erotycznymi urojeniami, z pokręconą logiką namiętności, z obsesyjną perwersją, manią prześladowczą i zazdrością zrobi wszytko by zdobyć upragniony...

książek: 381
Łokieć_Pana_D | 2016-07-03
Na półkach: Przeczytane

Literacki obraz seksualnego zboczenia, erotycznej fascynacji dzieckiem. Obraz jednostronny, nie ma wątpliwości. Krytyczny. Samo-oskarżycielski. Godny uwagi raczej niż oburzenia. Więcej tu wojny i dramatu w myślach niż "momentów", jakie zwykły się ze słowem lolita kojarzyć. Więcej mnie to odstrasza niż zachęca.
Kontrowersyjne. Nie każdy trawi, nie każdy potrafi i chce zdobywać się na dystans. Nie znalazłem elementu, który skłoniłby mnie do krytyki dzieła. Przeciwnie, Nabokov operuje ciekawym, oryginalnym językiem. Trudnym w odbiorze. Nietuzinkowe obserwacje i wisielczy humor. Lo, HH i pani Haze - postacie budowane z precyzją. Obraz chorej namiętności a nie thriller erotyczny z akcją. I naganny, haniebny czyn.

książek: 1401
PABLOPAN | 2014-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2014

W posłowie Vladimir Nabokov przyznał, że rozpoczynał pisanie książki tylko po to, żeby mieć ją z głowy. Niestety, z perspektywy czytelnika kończącego "Lolitę" muszę stwierdzić, że zacząłem ją tylko po to, żeby mieć ją z głowy. Proces czytania nie był lekki. Sam pomysł na książkę, który musiał szokować w 1955 roku, dziś nie wzbudza większych emocji. Mnóstwo odniesień do osób i zdarzeń które nie są współczesne obecnemu czytelnikowi również nie ułatwiają lektury. "Lolita" jest 'pijana językiem', ale nawet ów piękny język na dłuższą metę staje się męczący i niestrawny. Książka jest bardzo nierówna, momentami czyta się z zapartym tchem, aby za chwilę mieć gorące pragnienie porzucenia tego postmodernistycznego bełkotu. Nieważne, czy postrzegamy "Lolitę" jako 'uwiedzenie starej Europy przez młodą Amerykę', czy jako 'uwiedzenie młodej Ameryki przez starą Europę', pewne jest, że lektura nie jest prosta i potrafi wystawić na próbę nerwy nawet najbardziej zaciętego czytelnika. Prototyp...

książek: 443
breathless | 2010-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2010

Powróćmy jeszcze raz do pierwszych słów książki.
" Lolito, światłości mojego życia, ogniu moich lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to: koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu, przy trzecim stuka w zęby. Lo. Li. To."
I przyznajmy się szczerze, ile z nas wysłało język na krótki spacer po podniebieniu? Już od tych pierwszych słów przepadłam w otchłań świata, który kręci się wokół Lolity. I nie potrafię jasno sprecyzować swoich odczuć co do dzieła Nabokova. Kunszt literacki, którego popis śledzimy przez całą podróż przez świat H. i Lo nie ulega wątpliwościom. Podążanie śladami podróżującej przez Stany pary jest czystą przyjemnością; wędrówką po plastycznie ukazanych krajobrazach, odczuwaniem ciężaru przemoczonego ubrania na udręczonych drogą barkach czy chwilą niepewności, po której następuje gwałtowne rozłamanie i zwrot wydarzeń, którego nie jesteśmy nijak w stanie przewidzieć. Czemu więc nie mogę powiedzieć, że "Lolita" jest po prostu dziełem idealnym, którego lektura...

zobacz kolejne z 28941 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Vladimir Nabokov

Pisałam już o różnych autorach, różne mnie z nimi związki emocjonalne wiązały i wiążą. Ale jeszcze nie było tekstu nabożnego, pełnego atencji, szacunku i niemal czci. Jeszcze nie było tekstu o prawdziwie niedościgłym (jak motyle) mistrzu. Jeszcze nie pisałam o Vladimirze Nabokovie. Pssst, przechodzimy na szept.


więcej
Robocze tytuły znanych książek

Nie zawsze jest tak, że pierwszy tytuł, który przyjdzie autorowi książki do głowy jest tym ostatecznym. Czasami sam pisarz zmienia tytuł, bo wpadł na lepszy pomysł, czasami ulega naciskom wydawcy bądź agenta. Zobaczcie jakie tytuły miało mieć kilka znanych książek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd