Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,67 (117 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
22
8
40
7
24
6
14
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mornings in Jenin
data wydania
ISBN
978-83-7839-141-8
liczba stron
408
słowa kluczowe
Palestyna, konflikty, walka
język
polski
dodała
Ag2S

Burzliwa historia współczesnej Palestyny, opowiedziana jak jeszcze nigdy dotąd – przez pryzmat losów trzech pokoleń rodziny uchodźców. Rok 1948. Palestyńska rodzina Abulhejas zostaje przesiedlona do obozu uchodźców w Dżeninie. Wygnani z ukochanych gajów oliwnych, pozostawieni w fatalnych warunkach, starają się przetrwa.Tęsknota za domem, nagła śmierć najbliższych, rozłąka, bratobójcza walka...

Burzliwa historia współczesnej Palestyny, opowiedziana jak jeszcze nigdy dotąd – przez pryzmat losów trzech pokoleń rodziny uchodźców.

Rok 1948. Palestyńska rodzina Abulhejas zostaje przesiedlona do obozu uchodźców w Dżeninie. Wygnani z ukochanych gajów oliwnych, pozostawieni w fatalnych warunkach, starają się przetrwa.Tęsknota za domem, nagła śmierć najbliższych, rozłąka, bratobójcza walka – los nie będzie dla nich łaskawy. Powieść Abulhawy odsłania ludzką twarz jednego z najbardziej zagorzałych konfliktów naszych czasów, dowodząc uniwersalnego pragnienia wspólnoty i bezpieczeństwa oraz własnego miejsca na ziemi. To opowieść o nieustannej walce i woli przetrwania, a także o uczuciu, co rzuca się bez strachu ku nieskończoności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5440

Bolesne losy Palestyny

"Wiatr z północy" to książka, która zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Ta lektura zaczęła do mnie przemawiać już od spojrzenia na okładkę, która jest bardzo wymowna i wyrazista. Na czytelników spogląda z niej młoda i bardzo piękna palestyńska kobieta, której twarz jest zasłonięta, a widoczne są tylko oczy. Brązowe, ozdobione długimi rzęsami i subtelnym makijażem są jednak bardzo smutne. Oczy tej prawdziwej piękności wyrażają jakąś bezdenną tęsknotę, rozpacz i żal. Widać, że ta kobieta wiele już w życiu doświadczyła i nie jest beztroską dziewczyną cieszącą się młodością i pełnią życia. Wydawca perfekcyjnie dobrał akurat tę okładkę do treści powieści.

Książka Abulhawy to saga rodzinna opowiadająca losy pewnej zwyczajnej palestyńskiej rodziny od połowy XX wieku do początku nowego stulecia. To był niezwykle bolesny i trudny czas dla tego narodu, który na przestrzeni półwiecza przeżył prawdziwe piekło, doznał potwornych ran, które już na zawsze pozostawią spore blizny, o których nie da się zapomnieć i wymazać ich z pamięci. A wszystko miało chyba początek od zła jakie propagowali faszyści, którzy dążyli do wyeliminowania Żydów. II wojna światowa była dla tego narodu koszmarem – miliony zginęły w krematoriach, a ci którzy przeżyli mieli okaleczoną psychikę już na zawsze. Wielu powróciło na tereny, które miały stać się podwaliną państwa Izrael. Ale tu mieszkali Palestyńczycy. Stali oni na przeszkodzie i cóż, Żydzi zaczęli wobec nich to, co czynił wcześniej im samym Hitler. Nie...

"Wiatr z północy" to książka, która zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Ta lektura zaczęła do mnie przemawiać już od spojrzenia na okładkę, która jest bardzo wymowna i wyrazista. Na czytelników spogląda z niej młoda i bardzo piękna palestyńska kobieta, której twarz jest zasłonięta, a widoczne są tylko oczy. Brązowe, ozdobione długimi rzęsami i subtelnym makijażem są jednak bardzo smutne. Oczy tej prawdziwej piękności wyrażają jakąś bezdenną tęsknotę, rozpacz i żal. Widać, że ta kobieta wiele już w życiu doświadczyła i nie jest beztroską dziewczyną cieszącą się młodością i pełnią życia. Wydawca perfekcyjnie dobrał akurat tę okładkę do treści powieści.

Książka Abulhawy to saga rodzinna opowiadająca losy pewnej zwyczajnej palestyńskiej rodziny od połowy XX wieku do początku nowego stulecia. To był niezwykle bolesny i trudny czas dla tego narodu, który na przestrzeni półwiecza przeżył prawdziwe piekło, doznał potwornych ran, które już na zawsze pozostawią spore blizny, o których nie da się zapomnieć i wymazać ich z pamięci. A wszystko miało chyba początek od zła jakie propagowali faszyści, którzy dążyli do wyeliminowania Żydów. II wojna światowa była dla tego narodu koszmarem – miliony zginęły w krematoriach, a ci którzy przeżyli mieli okaleczoną psychikę już na zawsze. Wielu powróciło na tereny, które miały stać się podwaliną państwa Izrael. Ale tu mieszkali Palestyńczycy. Stali oni na przeszkodzie i cóż, Żydzi zaczęli wobec nich to, co czynił wcześniej im samym Hitler. Nie umieli pokojowo zasiedlić pięknych terenów i rozpoczął się olbrzymi i wieloletni konflikt. Zło narodziło zło, przemoc zrodziła przemoc. Wskutek czego tysiące palestyńskich rodzin straciło dach nad głową i zostało zmuszonych do zamieszkania w obozach dla uchodźców.

Taki los spotkał też familię Abulhejas, której losy możemy poznać dzięki wspaniałej, choć niezwykle smutnej książce. Trzy pokolenia przodków Sary miało bardzo ciężkie warunki do życia. Nie mieły prawa zasiedlać ziem, które należały do nich od wielu lat. Musiały opuścić rodzinną wioskę Ein Hod i żyć w trudnych warunkach obozu stworzonego dla wygnańców. Urągające warunki, ciągłe prześladowania i przemoc rodziły bunty po stronie muzułmanów. Wielu z nich zaczęło wywrotową działalność w ruchu oporu, która miała na celu umożliwienie powrotu do ich małych ojczyzn. To były bardzo niespokojne czasy, w których krew arabska, ale i żydowska lała się strumieniami. A świat milczał, albo zostawiał sprawy własnemu biegowi, ewentualnie podejmował działania, które tylko z pozoru miały uspokoić i stłumić zarzewie konfliktu. A liczba ofiar wciąż rosła.

Śledząc losy Amal, jej matki i babki oraz ich znajomych i przyjaciół nieraz miałam w oczach łzy. Z całego serca współczułam kobietom, które nie mogły cieszyć się miłością mężów i cudem macierzyństwa. Musiały żyć z dnia na dzień przygnięcione ciężarem strachu o rodzinę, o skromny dobytek. Nie mogły ze spokojem oddawać się pracy na rzecz domu, spełniać swoich powinności i oddawać się modlitwie. Morze łez wylały wtedy oczy palestyńskich matek po stracie synów, braci, mężów i ojców. Amal też musiała w młodym wieku pogodzić się z własnym sieroctwem. Jej losy są bardzo tragiczne, a sylwetka pięknie wykreowana. Amal jest jakby symbolem Palestynki, która znosi potworne brzemię wygnania i obdarcia z człowieczeństwa.

"Wiatr z północy" czytałam z prawdziwym poruszeniem i łzami w oczach. Jak bardzo okrutnych rzeczy może dopuścić się człowiek! Jak łatwo będąc samemu zranionym można stać się raniącym, jak szybko z ofiary można stać się katem! Ta powieść niezwykle do mnie przemówiła, uśmiadomiła do końca to, czego nie zdołały dokonać podręczniki najnowszej historii powszechnej i telewizyjne relacje, które jak mnie pamięć nie myli były podawane w serwisach informacyjnych od czasów, kiedy cokolwiek pamiętam z wczesnego dzieciństwa. Bohaterowie powieści Abuhlawy są fikcyjni, ale tło książki i występujące tam postacie historyczne oraz wydarzenia polityczne zdarzyły się naprawdę. Nie mam słów, by nachwalić tę lekturę. Jest po prostu niesamowita i wielokrotnie w czasie jej czytania musiałam zrobić sobie chwilę przerwy, by uspokoić emocje.

Przemoc to prosta droga do zabicia człowieczeństwa i tolerancji. Powieść polecam szczególnie tym czytelnikom, którzy interesują się historią współczesną i tematyką orientalną. "Wiatr z północy" to także książka będąca prawdziwą skarbnicą o życiu prostych arabskich rodzin, ich zwyczajach, kulturze i religii. Gorąco polecam.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (442)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 958
Joanna | 2013-02-19
Przeczytana: 17 lutego 2013

Susan Abulhawa urodziła się w Palestynie w rodzinie uchodźców przesiedlonych do obozu w Dżeninie. Jako nastolatka wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowała w Instytucie Badań Neurologicznych Szkoły Medycznej Uniwersytetu Karoliny Południowej.
„ Wiatr z północy” to jej debiut literacki, którego prawa do przekładu sprzedano do dwudziestu pięciu krajów. W powieści istnieje wiele analogii pomiędzy losami pisarki a przeżyciami opowiadającej dramatyczne losy – Amal.
Powieść jest historią rodziny Abulhejas zamieszkałej w małej wiosce Ein Hod, należącej do terenów, które od ponad czterdziestu pokoleń zamieszkiwane były przez Arabów. Ich dziedzictwo to miłość do ukochanej ziemi, gajów oliwnych, radość ze zbiorów oliwek, owoców i kwiatów, czerpanie radości z życia wyznaczanego porami roku, rodziną.
W 1948 roku z chwilą powstania państwa Izrael na tereny te napłynęli cudzoziemcy z różnych zakątków świata, miejscowa ludność przeniesiona została do obozów dla uchodźców....

książek: 3799
BagatElka | 2016-02-28
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2016

Czuję się oszukana.
Zachwyty,wysokie noty i opinie pełne pochwał.
Dla mnie "Wiatr z północy" to nie opis dramatycznych losów na przestrzeni wielu lat ale cwał przez historię.Bohaterowie ledwie przyszli na świat a już umierają będąc staruszkami.Wszystko opisane pobieżnie,gładko,bez chwili na wzruszenie,zamyślenie,na jakikolwiek głębszy opis ludzi i zdarzeń. Jedyny moment opisu to wtedy gdy jedna z bohaterek stoi i drapie się po nodze! To nie jest książka tylko zbiór notatek ,poklejonych i wymuskanych żeby przypadkiem nikt z czytelników nie pomyślał niczego złego o bohaterach.
Szlachetni,kochający,współczujący,bez wad i zła.
Dla mnie to nie jest wiarygodna opowieść ale teatrzyk z marionetkami.

książek: 2837
Monika | 2014-05-09
Przeczytana: 30 kwietnia 2014

Piękna, choć smutna książka o losach palestyńskiej rodziny. Wzruszająca, ale nie ckliwa. Mądra, ale nie "napuszona".
Miałam w swoim życiu to szczęście mieszkać 2 tygodnie u palestyńskiej rodziny. Polska gościnność przy ich gościnności wypada blado. Spędzaliśmy całe noce na rozmowach, między innymi o ojczyźnie ich dziadków i ich ziemi obiecanej - Palestynie. Oczywiście, jedna rodzina to mała próba badawcza, ale mimo wszystko cały czas żywię przeogromną sympatię do tego umęczonego, wspaniałego, dumnego narodu.

książek: 1080
Iwona | 2015-08-15
Przeczytana: 15 sierpnia 2015

Niezwykle trudno jest mi uspokoić własne myśli, ubrać je w słowa. To bardzo mocna lektura, wywołująca intensywne uczucia, zmuszająca do poszerzenia wiedzy. Ta powieść to kolejny głos w sprawie konfliktu izraelsko- palestyńskiego, będącego tłem, ale również głównym sprawcą historii palestyńskiej rodziny, uwikłanej w dramatyczne wydarzenia od czasu powstania państwa Izrael do początków XXI wieku. Ten głos jest jednostronny, pokazuje jedynie tragedię narodu palestyńskiego, wysiedlanego ze swoich ziem, upokarzanego, zniewolonego, mordowanego, traktowanego w nieludzki sposób. Przyznaję, że obrazy opisane przez autorkę są bardzo bolesne i poruszające, nie mogą pozostawić nikogo obojętnym. Szkoda, że brakuje w tej książce bardziej ludzkiego obrazu Izraela. Widać tylko ogromną nienawiść do Izraelczyków, ale niestety Izrael jest tutaj bezosobowy – pojawia się zaledwie kilku żołnierzy izraelskich i Ari, jedyna pozytywna postać Żyda-antysemity, przyjaciela z lat dziecinnych Hasana, ojca...

książek: 2285
kasandra_85 | 2012-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/05/wiatr-z-ponocy-susan-abulhawa.html

książek: 3783
Goszarda | 2015-11-30
Przeczytana: 28 listopada 2015

Książka przeraźliwie smutna i przygnębiająca... Po przeczytaniu byłam rozbita psychicznie...
Opisana została historia rodziny palestyńskiej na tle wydarzeń związanych z powstaniem Izraela - to dla Europejczyków jest nie do pojęcia co w tamtej części świata się dzieje do dziś... Pobuszowałam trochę po wikipedii, ale dalej nie rozumiem co spowodowało że ONZ porządziło się czyjąś własnością i wydało taką decyzję w 1948r. jaką wydało... Że 2000 lat temu na tych terenach mieszkali izraelici...???, zadośćuczynienie za holokaust...???
Dla zainteresowanych tematem polecam też "Drzewo migdałowe"...
POLECAM, POLECAM, POLECAM!!!

książek: 1613
grażyna | 2013-01-30
Na półkach: Przeczytane, 2010 - 2015
Przeczytana: 2013 rok

Efekt problemów ze snem - przeczytana następna książka. Powiem tak -naprawdę nie wiem co powiedziec na ten temat gdyż czytałam już nie raz książki na temat kobiet arabskich i w tamtych książkach rozczytywałam się natomiast tą czytałam. Może sprawił to za bardzo rozbudowany temat konfliktu izraelsko - palestyńskiego.
Generalnie jest to opowieść autoki o losach i dziejach swojej rodziny Abulhejasów, która zmuszona zostaje do opuszczenia swojego domu i gajów oliwnych i przeniesienia sie do obozu w Dżeninie. opisy zbrodni dokonywanych na niewinnych ludziach wzruszają co prawda ale książka nie powaliła mnie na kolana.

książek: 363
OK_tawia | 2013-03-20
Przeczytana: 21 marca 2013

Przejmująca książka,po przeczytaniu spojrzałam inaczej na konflikt palestyńsko-izraelski.Jak łatwo z ofiary stać się katem,czy czasy holokausty nie były przestrogą? Dziwny jest ten świat.

książek: 181
Joasia | 2013-02-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2013 rok

Książka jest rewelacyjna. Opowieść jest bardzo interesująca, tworzy piękna choć smutna historie. Jednym z głównych wątków jest ten wojenny dlatego bywa ze opisy zawarte w książce są naprawdę makabryczne.
Język trafiający do czytelnika całość tworzy spójna całość, trzymając w napięciu do ostatniego rozdziału.

książek: 3596

"Przytul mnie, Dżeninie."

Boże, jaka ta książka piękna, jaka smutna...
Jeden z niewielu przypadków, gdzie podczas czytania jakiejś powieści prawdziwie zapłakałam.
Wszystkie postacie ukazują tęsknotę, rozpacz, pustkę. Tyle tu płonącej miłości tłumionej strachem, zmęczeniem oraz troską, tak wiele wygasłego życia.

"Wiatr z północy" zostanie w moim sercu na zawsze, które od dawna płacze nad losem Palestyny.

"Tymczasem dni upływały Amal jeden za drugim, każdy taki sam jak poprzedni, nierzeczywisty i ciągnięty na siłę. Dryfowała w wąskich szczelinach między szaleństwem, depresją, miłością i gniewem. Jej życie tkwiło nieruchomo w pokoju strachu, pomieszczeniu o szepczących ścianach, szydzących ze złudzeń Dalii. Płonących furią Jusefa. A może to moja furia? Płaczących jego bólem i wstrząsanych jej własnym. Ścianach, zza których nie chciała wyjrzeć na zewnątrz, tam gdzie wirowały głosy pełne gniewu i trwogi. Czuła niechęć do siebie, spustoszyła swój świat, i tę pustkę wysadziła strachem,...

zobacz kolejne z 432 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd