Gugara

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
5,84 (127 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
10
7
33
6
43
5
21
4
8
3
6
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375363937
liczba stron
176
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

"Gugara" to książka o mieszkańcach syberyjskiej osady otoczonej ciszą. "Gugara" to dźwięk dzwonków na szyi reniferów, niesie się daleko. W brezentowym namiocie zawsze pali się nieduże ognisko. Tatiana wygrywa w warcaby, jej mąż Dimitri patrzy za uciekającym dymem, myśli o kosmitach, Spartanach, o dziadku szamanie pochowanym w gałęziach drzewa, pali papierosy. Nie pali syn Maksim, dopiero się...

"Gugara" to książka o mieszkańcach syberyjskiej osady otoczonej ciszą. "Gugara" to dźwięk dzwonków na szyi reniferów, niesie się daleko. W brezentowym namiocie zawsze pali się nieduże ognisko. Tatiana wygrywa w warcaby, jej mąż Dimitri patrzy za uciekającym dymem, myśli o kosmitach, Spartanach, o dziadku szamanie pochowanym w gałęziach drzewa, pali papierosy. Nie pali syn Maksim, dopiero się uczy, i stary wilczur Sułtan. Nie palą też duchy zatopione deszczem. Czytają w zeszycie przez ramię przybysza słowa w obcym języku. Gugara to literatura niespiesznego faktu i reportaż z kilku spokojnych dni na północy Kraju Krasnojarskiego u progu jesieni.

"Mówiąc najkrócej: Gugara Andrzeja Dybczaka to opowieść o rodzinie ewenkijskich pasterzy renów żyjącej gdzieś na wschód od środkowego biegu Jeniseju, czyli praktycznie w nicości. Dymitr i Tatiana ze śródleśnych pastwisk wybierają się na jesienny odpoczynek w cywilizowane strony do wsi Tutonczany, leżącej kilkadziesiąt kilometrów dalej. Gdy przybijają do brzegu, Tatiana na widok osady wzdycha: 'Ale piękna'. Tymczasem jest to po prostu zbiorowisko szop, lepianek, pleśń i zgnilizna ścian, histeryczna amplituda alkoholu, przemocy, depresji i desperacji. Jakieś lodowate i wilgotne jądro ciemności.
Wedle wszystkich reguł gatunku powinna być to typowa egzotyczna opowieść o spotkaniu z Innym, o próbie przeniknięcia, próbie zrozumienia, o heroicznym wyczynie poznawczym. Na szczęście nie jest. Antropologiczna narracja zamienia się niepostrzeżenie w poruszającą prozę. Narrator towarzyszy nam nieustannie, opowiada przecież własne przygody, a jednocześnie jego obecność staje się całkowicie przejrzysta i pozwala mówić rzeczom, obrazom, zdarzeniom i ludziom".
Andrzej Stasiuk

 

źródło opisu: Czarne, 2012

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1295

Opowieść o ostatnich Ewenkach

Na Syberii jest niewiele dźwięków. Szept zorzy polarnej, pomruki dzikich zwierząt, szczęknięcie psa, z rzadka - odgłos nadlatującego helikoptera. To prawie całe muzyczne spektrum regionu. Zasadniczo jednak króluje tam cisza. Tę dźwiękową monotonię, od czasu do czasu, przeszywa jeszcze odgłos dzwonka zawieszanego u szyi renifera. Może trafniej byłoby użyć czasu przeszłego „przeszywał”. Dźwięk ten w języku Ewenków, rdzennych mieszkańców syberyjskich bezdroży, określa się mianem „gugary”.

„Gugara”, książka Andrzeja Dybczaka, jest pokłosiem drugiej wizyty autora na Syberii. Przez kilka tygodni autor mieszkał i tym samym dzielił troski, smutki, ale także radości z właścicielami brezentowego namiotu, Tatianą i Dymitrem. Niedobitków koczowniczego ludu Ewenków zamieszkującego południowe części Syberii, których przodkowie osiedlili się w tym regionie już w czasach prehistorycznych. Wśród bohaterów znalazł się także ich syn Maksim oraz stary, lecz bardzo czujny pies Sułtan. Są jeszcze renifery, są jeszcze ryby, są jeszcze niedźwiedzie...Jest także szczątkowa wiara w szamanizm, jest także herbata i jest wódka. Tęsknota za szeroko pojętą cywilizacją. Dla Tatiany, wybitnej szachistki, jej urzeczywistnienie stanowi życie w niewielkiej rosyjskiej wiosce Axis mundi syberyjskiego świata.

Ta szalenie literacka, wręcz poetycka książka, która jednak, resztkami prozaicznych sił, trzyma się ram wyznaczonych przez literaturę faktu. Stanowi swoisty poemat, którego wydźwięk pełen jest tęsknoty...

Na Syberii jest niewiele dźwięków. Szept zorzy polarnej, pomruki dzikich zwierząt, szczęknięcie psa, z rzadka - odgłos nadlatującego helikoptera. To prawie całe muzyczne spektrum regionu. Zasadniczo jednak króluje tam cisza. Tę dźwiękową monotonię, od czasu do czasu, przeszywa jeszcze odgłos dzwonka zawieszanego u szyi renifera. Może trafniej byłoby użyć czasu przeszłego „przeszywał”. Dźwięk ten w języku Ewenków, rdzennych mieszkańców syberyjskich bezdroży, określa się mianem „gugary”.

„Gugara”, książka Andrzeja Dybczaka, jest pokłosiem drugiej wizyty autora na Syberii. Przez kilka tygodni autor mieszkał i tym samym dzielił troski, smutki, ale także radości z właścicielami brezentowego namiotu, Tatianą i Dymitrem. Niedobitków koczowniczego ludu Ewenków zamieszkującego południowe części Syberii, których przodkowie osiedlili się w tym regionie już w czasach prehistorycznych. Wśród bohaterów znalazł się także ich syn Maksim oraz stary, lecz bardzo czujny pies Sułtan. Są jeszcze renifery, są jeszcze ryby, są jeszcze niedźwiedzie...Jest także szczątkowa wiara w szamanizm, jest także herbata i jest wódka. Tęsknota za szeroko pojętą cywilizacją. Dla Tatiany, wybitnej szachistki, jej urzeczywistnienie stanowi życie w niewielkiej rosyjskiej wiosce Axis mundi syberyjskiego świata.

Ta szalenie literacka, wręcz poetycka książka, która jednak, resztkami prozaicznych sił, trzyma się ram wyznaczonych przez literaturę faktu. Stanowi swoisty poemat, którego wydźwięk pełen jest tęsknoty za wartością, jaką jest tradycja i kultura mniejszości. Ewenkowie, jak wiele społeczności regionalnych w czasach prosperity ZSRR, byli siłą cywilizowani, edukowani i kolektywizowani. Stada reniferów stawały się własnością państwa, dzieci posyłano do odległych szkół z internatem, pojawił się też alkohol w nieograniczonych ilościach i możliwość łatwego zarobku. Pokusy był i nadal są wielkie. Życie na Syberii zawsze było egzystencją szalenie wymagającą. Scenariusz podobny do tego, znanego chociażby z Ameryki Południowej i Północnej, Australii i Afryki. Lecz tych faktów nie dowiemy się z książki Dybczaka. Jego ascetyczna proza mówi przede wszystkim o trwaniu wśród ostatnich Ewenków. Nie ma tam ocen, przyczyno-skutkowej próby ujęcia zastanej rzeczywistości, czy stricte historycznych faktów (jak jest chociażby u J. Hugo-Badera). Na pierwszym miejscu opisany i scharakteryzowany został przede wszystkim człowiek, jego trwanie mimo wszystko, jego codzienność. Jest i autor. Milczący, lecz czujny - przez co doskonale wpisujący się w rzeczywistość wymagającej Syberii.

Tekst Dybczaka to próba uchwycenia tego, co bezpowrotnie ginie. Ginie i rozpływa się w brutalnej i bezlitosnej współczesności. Ten proces jest nieodwracalny. Dlatego pisarz powróci raz jeszcze do Dymitra i Tatiany. Pokłosiem trzeciej wizyty będzie wielokrotnie nagradzany film pod tym samym tytułem co książka „Gugara”. W tym obrazie historia Ewenków będzie miała swój dalszy ciąg. Bohaterowie utracą swoje renifery, utracą tym samym prawo bytu, swoją tożsamość. Staną się jednymi z wielu monochromatycznych mieszkańców Rosji. Dybczak był i jest realistą. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, z nieuchronności zmian. Dlatego ciągle tam powraca, dlatego z taką skrupulatnością odnotowuje szczegóły życia rodziny Ewenków. Niczym średniowieczny skryba. I zaprawdę chwała mu za to!

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (470)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1849
mandżuria | 2016-04-13
Na półkach: Przeczytane

Książka, która sama nie wie, czym właściwie jest. Rozumiem zamysł, rozumiem skąd bierze się pochwała Stasiuka na tylnej okładce, tyle że moim zdaniem nie wyszło. Temat fascynujący i Dybczak z pewnością starał się oddać atmosferę życia Ewenków. Jednak żeby z niechronologicznie i pozornie przypadkowo powrzucanych do książki fragmentów wyłonił się obraz spójny i ciekawy, trzeba mieć zdecydowanie więcej i talentu i pomysłu (jak chociażby posiada sam Stasiuk, na którym Dybczak wydaje się wzorować, niestety nieudolnie). Tutaj wyszło to marnie i zwyczajnie nudno. Atmosfera miejsca i życia przygnieciona sileniem się na poetyckość, "prawdziwe życie" znużyło dialogami, które miały na celu chyba tylko wypisanie jak największej ilości wulgaryzmów, bo stanowiły one główną tych dialogów treść. Rozumiem, ze tak mówią do siebie ludzie w rosyjskiej wsi, ale po co specjalnie przytaczać którąśnastą wypowiedź z nich się tylko składającą? To ma szokować, dziwić? To w Polsce tak nie jest? Czy też to...

książek: 730
mag | 2012-05-25
Na półkach: Przeczytane

Tajga. Zimno. Na rozgrzanie herbata obficie posłodzona cukrem. I wódka. Brezentowy namiot. Cywilizacja tu nie dociera. Jedyny jej przejaw to magnetofon zasilany bateriami.

Cisza. Słychać tylko pochrapywanie ogromnego wilczura Sułtana. Czasami w oddali można usłyszeć dzwonek uwiązany na szyi renifera. Ten dźwięk w języku ewenkijskim nazywany jest gugarą.

Południowa Syberia to cel jaki wyznaczył sobie Andrzej Dybczak. Miejsce wyludnione, szare, przygnębiające, zdecydowanie nieturystyczne. A jednak pociągające : „ Moja młodość minęła mi na siedzeniu w lasach otaczających miejsce gdzie się wychowałem, Krynicę Górską. Czułem potrzebę rozszerzenia tego krajobrazu, znalezienia się w miejscu gdzie las ciągnie się aż po horyzont, i gdzie nie będę musiał się wkurzać na cholernych narciarzy, którzy znowu chcą wyciąć jakiś jego kawałek, żeby mieć z czego zjeżdżać. Jest tylko jedno miejsce, które jak mi się wydawało może spełnić te warunki i to była Syberia. No i jeszcze ludzie, którzy jak...

książek: 18
Magicmoment | 2014-11-21
Na półkach: Przeczytane

Kolejny zmarnowany temat. Z tej książki niewiele się czytelniku dowiesz. Nie wiadomo za bardzo, jak autor trafił, tam gdzie trafił, i do kogo. Kim są ludzie u których się zatrzymał. I dlaczego? O życiu bohaterów też nie poczytamy, autor przedstawia pojedyncze epizody, opisuje posiłki, jakieś wyprawy w okolice, gdzieś w tle przewija się to, co mogło by być naprawdę interesujące - np. renifery. Szkoda, że autor skupił się na głównie na piciu i przeklinaniu, bo choć to niewątpliwie znak czasów również wśród Ewenków, to jednak dobrze byłoby dowiedzieć się czegoś więcej...

książek: 1403
Mateusz | 2015-06-17
Przeczytana: 17 czerwca 2015

Czy dużo się dowiedziałem z tej narracji? - Nie.
Czy czytało się miło? - Raczej nie.

Fanem twórczości p. Andrzej Dybczaka nie zostałem, który pił "złociste piwo, na niezwykle bujającej się, pordzewiałej łodzi", który poszukiwał torebki z cukierkami "wśród krzaków borówek, od których mokrych liści odbijały się jaskrawe promienie słoneczne".

Moim zdaniem ta narracja jest bardzo naiwna, często przypominała mi pisane przeze mnie wypracowania w szkole.

książek: 693
tahiszcz | 2014-03-19
Na półkach: Przeczytane

10/10.
Z polskich reporterów to właśnie Dybczak najlepiej pisze o Ewenkach. Być może dzieje się tak z powodu jego antropologicznego wykształcenia, jednak poza autorami rosyjskimi to właśnie Dybczak najlepiej przedstawia życie Ewenków. Hugo-Bader i reszta zbytnio silą się na opisanie tragedii, kiedy Andrzej Dybczak po prostu z nimi przebywa i pisze unikając moralizatorskiego tonu. Polecam także (niestety nieliczne) artykuły jego autorstwa w "Polityce".

książek: 155
alak | 2013-08-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 grudnia 2012

Andrzej Dybczak i jego „Gugara”. Autor opisuje podróż na północ Syberii i życie ewenkijskich pasterzy, na skraju cywilizacji. Przyroda ma duży wpływ na życie człowieka w dziczy, rytm pracy i miejsce zamieszkania. Cieplejszą porą roku czumy (namioty) stawiane są w lasach, natomiast na zimę, przenoszone do zaludnionych wsi i osad. Pasterzy jest coraz mniej, znikają wraz z malejącymi stadami reniferów.
Cywilizacja przyniosła wędrownym ludom zagładę w postaci alkoholu. Mieszkańcy wsi nad rzeką Jenisej, do której co roku zmierzają pasterze ze swoimi reniferami, oferują przybyłym wódkę. Dochodzi do awantur i burd pijackich, kradzieży, rozbojów. Język ewenkijski wypierany jest przez przymusową rusyfikację pasterskich dzieci posyłanych do szkół z internatem. Dybczak opisał świat ludzi z krwi i kości, duchów zmarłych, zanikających praktyk i uroków szamańskich. Renifery są gdzieś w lesie, ich obecność zdradzają dzwonki nazywane „gugara” – od dźwięku, jaki wydają przy poruszaniu się zwierząt....

książek: 236
COMPOSmentis | 2014-08-17
Na półkach: Przeczytane

Dziwne wrażenie. Po pierwsze dlatego, że zaskoczyła mnie formą. Taka nielinearna literatura faktu, reportaż? Zaczyna się gdzieś w środku, idzie do końca i kończy na początku? Dziwaczne... Ale zadziałało, bo mózg zmuszony do pracy, by rzecz samemu uporządkować, zdołał zapamiętać więcej niż w przypadku standardowych konstrukcji. Sprytna bestia ten autor! Po drugie zaskoczyła mnie stronność bezstronność autora. Bo właściwie nie wiem co to było. Uczestnik przemienia się w narratora, narrator w obserwatora przyrody a obserwator znów w członka plemienia... Ogólnie wrażenia mam naprawdę dobre, ale raczej literackie niż poznawcze.

książek: 255
vexlubo | 2015-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 listopada 2015

te gwiazdki to takie czary mary hokus pokus
nigdy nie wiem

wiem za to że książka pozwoliła mi się oderwać od problemów ostatnich tygodni

że jest lepsza niż sobie wyobraziłem

że bardzo podziałała na moja wyobraźnię
byłem tam i obserwowałem oczami swojej fantazji

PS tata dasz rade- musisz

książek: 262
Zzyciaksiazek | 2015-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2012

Setki, a nawet tysiące kilometrów od zgiełku cywilizacji, korków na ulicach, tłumów przewijających się przez perony metra, z dala od notowań giełdowych, zamkniętych osiedli czy nowych promocji w hipermarkecie, żyją syberyjscy ewenkijscy pasterze renów. Ludzie, których egzystencja wydaje się być egzotyczna i obca wobec nowoczesnego, zelektronizowanego stylu życia.

Andrzej Dybczak wyrusza w podróż w mało znany obszar Syberii. Do miejsca, gdzie panuje dyktat natury nad kulturą. Centralne ogrzewanie zastępuje ognisko. O przetrwaniu nie decyduje zasobne konto tylko strzelba i chodzenie właściwymi ścieżkami. Wolny czas upływa na rozmowie, grze w szachy, piciu, wsłuchiwaniu się w głos przodków.

„Gugara” to pasjonująca, magiczna wyprawa do korzeni cywilizacji. Walka o pamięć powoli zanikającej kultury. To otwarcie na drugiego człowieka. Dybczak przełamuje barierę nieufności. Przestaje być obcym. Staje się gościem, Andrem, którego wprowadza się do namiotu, pozwala się wejść w rytm...

książek: 36
ylstrom | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2018

Strasznie zdziwiła mnie tak niska ocena, chociaż powodem jest może trudność w odbiorze książki. Sam na początku spodziewałem się antropologicznego reportażu, a dostałem raczej coś na kształt sennej opowieści przy ognisku, pełnej dziur w fabule i niby niepowiązanych wątków. Brak typowej chronologii, brak wyraźnego przedstawienia bohaterów, brak jasno przedstawionej tezy, wszystko to wymaga od czytelnika sporo uwagi i samozaparcia. Na końcu okazuje się że było warto, bo książkę odłożyłem z uczuciem niedosytu i chęci poszerzenia mojej wiedzy o odchodzącym świecie ludów Syberii. Warto.

Edit: Jest jeden poważny minus. Na końcu powinno być więcej zdjęć.

zobacz kolejne z 460 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zapowiedzi Wydawnictwa Czarne (marzec, kwiecień)

Na marzec i kwiecień Wydawnictwo Czarne przygotowało wiele ciekawych propozycji. A kilka z nich pod patronatem lubimyczytać.pl.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd