Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy

Tłumaczenie: Marcin Wyrembelski
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,49 (133 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
16
7
35
6
49
5
12
4
5
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A sud di Lampedusa - Cinque anni di viaggi sulle rotte dei migranti
data wydania
ISBN
9788375365313
liczba stron
224
słowa kluczowe
Afryka, emigracja, Włochy, Lampedusa
kategoria
literatura faktu
język
polski

Stefano Liberti poświęcił wiele lat na rozmowy z tymi, których największym pragnieniem jest ucieczka. Na południe od Lampedusy opowiada o przyczynach i motywacji popychających afrykańskich emigrantów do ruszenia w niebezpieczną podróży przez cały kontynent aż do niepewnego europejskiego celu. Liberti zrywa ze stereotypowym postrzeganiem uciekinierów, nie ulega też mitowi łatwej i skutecznej...

Stefano Liberti poświęcił wiele lat na rozmowy z tymi, których największym pragnieniem jest ucieczka. Na południe od Lampedusy opowiada o przyczynach i motywacji popychających afrykańskich emigrantów do ruszenia w niebezpieczną podróży przez cały kontynent aż do niepewnego europejskiego celu.

Liberti zrywa ze stereotypowym postrzeganiem uciekinierów, nie ulega też mitowi łatwej i skutecznej integracji, a jego głównym celem jest na własne oczy zobaczyć realia tranzytu między Sahelem a Maghrebem. Poznaje więc „podróżników rozpaczy”, pośredników, pracowników agencji i instytucji, mających na celu zatrzymanie napływowej fali. Z jednakową uwagą słucha emigracyjnych recydywistów, którzy wydalani raz po raz z europejskiego raju, wciąż nie mogą przestać marzyć o lepszym życiu, rzutkich biznesmenów, dla których uciekinierzy stworzyli niszę legalnego bądź nielegalnego zarobku, wreszcie tych przegranych, utykający gdzieś po drodze – nie stać ich na dalszą podróż, ale ze wstydu, z lęku przed przyznaniem się do porażki nie chcą też wrócić do domu. Pokazuje nam kontynent wykorzystany i porzucony przez sytych, zazdrośnie strzegących własnego dobrobytu Europejczyków.

Stefano Liberti za książkę Na południe od Lampedusy otrzymał Nagrodę im. Indro Montanellego, Nagrodę im. Guido Carlettiego w kategorii „Dziennikarstwo społeczne” oraz Nagrodę im. Marco Luchetty.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
fossa książek: 340

Podróże rozpaczy

Barcelona albo śmierć. Wbrew pozorom to nie hasło fanatycznych kibiców piłkarskich ani radykalnych Katalończyków. To motto wielu Afrykańczyków, którzy za wszelką cenę pragną przeprawić się na Stary Kontynent. Najczęściej jednak ich marzenia o Europie kończą się gdzieś na szlakach tranzytowych przecinających wzdłuż i wszerz północną Afrykę. Nieoficjalne trasy wiodące ku newralgicznym punktom na południowej granicy Unii Europejskiej uczęszczane są tłumnie przez potencjalnych nielegalnych imigrantów. Tam też spotyka ich Stefano Liberti, autor reportażu „Na południe od Lampedusy”. Wsłuchując się w ich głosy tworzy wnikliwą mapę tego zjawiska.

Tytułowa Lampedusa to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Bywa też przedsionkiem raju na morzu złudzeń. Wie o tym Liberti, dlatego zgłębia temat na wszystkich dostępnych frontach (ciągnących się od Senegalu przez Niger po Libię czy Algierię). Spotyka tam ludzi, którzy utknęli w środkowym bądź nawet początkowym etapie swojej wyprawy – zostawieni sami sobie bez środków na powrót czy dalszą drogę. Autor poznaje również doświadczenia imigrantów mających Europę na wyciągnięcie ręki (jak w Maroku) – mimo, że od celu dzieli ich kilkanaście kilometrów jest on zupełnie nieosiągalny.

Za „podróżami rozpaczy” kryją się nie tylko ludzie i ich historie, ale również próba zrozumienia przyczyn takiego stanu rzeczy. Każdy region odwiedzany przez autora ma własną specyfikę zjawiska nielegalnej emigracji. Liberti podchodzący z wielką empatią do swoich...

Barcelona albo śmierć. Wbrew pozorom to nie hasło fanatycznych kibiców piłkarskich ani radykalnych Katalończyków. To motto wielu Afrykańczyków, którzy za wszelką cenę pragną przeprawić się na Stary Kontynent. Najczęściej jednak ich marzenia o Europie kończą się gdzieś na szlakach tranzytowych przecinających wzdłuż i wszerz północną Afrykę. Nieoficjalne trasy wiodące ku newralgicznym punktom na południowej granicy Unii Europejskiej uczęszczane są tłumnie przez potencjalnych nielegalnych imigrantów. Tam też spotyka ich Stefano Liberti, autor reportażu „Na południe od Lampedusy”. Wsłuchując się w ich głosy tworzy wnikliwą mapę tego zjawiska.

Tytułowa Lampedusa to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Bywa też przedsionkiem raju na morzu złudzeń. Wie o tym Liberti, dlatego zgłębia temat na wszystkich dostępnych frontach (ciągnących się od Senegalu przez Niger po Libię czy Algierię). Spotyka tam ludzi, którzy utknęli w środkowym bądź nawet początkowym etapie swojej wyprawy – zostawieni sami sobie bez środków na powrót czy dalszą drogę. Autor poznaje również doświadczenia imigrantów mających Europę na wyciągnięcie ręki (jak w Maroku) – mimo, że od celu dzieli ich kilkanaście kilometrów jest on zupełnie nieosiągalny.

Za „podróżami rozpaczy” kryją się nie tylko ludzie i ich historie, ale również próba zrozumienia przyczyn takiego stanu rzeczy. Każdy region odwiedzany przez autora ma własną specyfikę zjawiska nielegalnej emigracji. Liberti podchodzący z wielką empatią do swoich rozmówców nie szczędzi słów krytyki wobec Unii Europejskiej. Przerzucanie się odpowiedzialnością co do losu uciekinierów jest na porządku dziennym. Również Afrykańczycy widzą sprzeczność w działaniach UE, a samo ich podejście do Europy jest ambiwalentne: Dla wielu emigracja była zadośćuczynieniem za poniesione krzywdy, swoistym odwetem Afryki na Europie, która najpierw ją wykorzystała, a potem pozostawiła własnemu losowi.

Na szlakach migracyjnych ku Europie niezmiennie krzyżują się desperacja i nadzieja, ubóstwo i marzenia o lepszym życiu, ucieczka i zastój, odwaga i strach. Stefano Liberti skrupulatnie odnotowuje te nastroje wśród napotkanych osób. Nie ogranicza się jednak tylko do roli bezstronnego obserwatora – wyciąga wnioski, odsłania niewygodną prawdę. Tym sposobem uświadamia jak niewiele wiemy o problemie, skupiając się jedynie na jego tragicznych skutkach. Media znacznie upraszczają sprawę. Rzadko kto zadaje sobie trud, by wniknąć głębiej i skierować wzrok dalej, na południe od Lampedusy.

Anna Aniszczenko

Cytat: „Na południe od Lampedusy”, Stefano Liberti, wyd. Czarne, 2013 r.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (504)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1070
Mariolka | 2018-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2018

Tak na prawdę zaciekawił mnie tylko rozdział pierwszy (bo ładnie napisany) i dwa ostatnie (o faktach na Lampedusie i o zmieniających się układach politycznych na temat uchodźców między krajami UE i dyktatorem Kaddafim w Libii). Cała opowieść o migracjach wewnątrz Afryki jakoś mnie nie porwała.

książek: 1445
Mateusz | 2014-03-18
Przeczytana: 18 marca 2014

Moim zdaniem nie jest to pozycja zaskakująca, autor Ameryki nie odkrył. Nieco irtyowała mnie stronniczość autora, który nie omieszkał skrytykować nawet wyglądu sali konferencyjnej unijnej agencji Frontex (tej z Warszawy, przy Rondzie ONZ).

Mimo wszystko polecam :)

książek: 189
czytanieWwannie | 2013-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam.
Przeczytana: 16 listopada 2013

Zjawisko emigracji nie jest obce przeciętnemu Europejczykowi. Każdy z nas zna kogoś, kto spakował co najważniejsze i wyjechał szukać szczęścia w lepiej rozwiniętym gospodarczo kraju. Najczęściej migrujemy w obrębie Europy Zachodniej, do Wielkiej Brytanii lub Skandynawii. Wszystkie te rejony są nam mniej lub bardziej znane, przychylne i oswajają odmienne narodowości bez większego marudzenia. Dostać się tam jest stosunkowo łatwo. Wystarczy kupić bilet na samolot lub autokar, spakować walizkę i ruszyć w drogę po więcej i lepiej niż mamy u siebie.

Nigerczyk lub Nigeryjczyk, Algierczyk, Malijczyk, Czadyjczyk, czy Mauretańczyk na poziomie egzystencjalnych oczekiwań niczym nie różni się od niezadowolonego swoim statusem społecznym Europejczyka. On także widzi w emigracji szansę na rozpoczęcie nowego rozdziału i lepszą niż dotąd narrację przyszłości. Stary kontynent to dla niego synonim Raju możliwości, których brak na Czarnym Lądzie. Jak Afryka długa i szeroka, piękna i paskudna,...

książek: 793
Rever | 2013-12-12

Bardzo ciekawa i zaskakująca relacja z dramatu, jaki rozgrywa się codziennie nie tak daleko od nas. Liberti w 12 rozdziałach opisuje różne zakątki północnej Afryki (m.in. Libię, Maroko, Niger), Tunezję oraz tytułową Lampedusę. W każdym z tych rejonów ktoś próbuje uciec. W każdej historii rozpacz ma inne podłoże. To wypadkowa europejskiej ignorancji i strachu oraz afrykańskiej biedy i bezradności.
Nie wszystko co podają media jest takie, jak nam się wydaje. Książka otwiera szerzej horyzont, jest obiektywna i pozostawia czytelnika z poczuciem zagubienia - o co w tym wszystkim chodzi. Jednocześnie to bardzo ważna część współczesnych czasów w jakich jest nam dane żyć, dlatego tym bardziej polecam po nią sięgnąć!

książek: 374
Sosenka | 2013-12-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2013

Emigranci są ludźmi nie tylko biednymi, ale i wystraszonymi, a zarazem pełnymi nadziei.Wielu z nich w ucieczce z kraju widzi jedyną szansę, na godne i normalne życie. Są to nie tylko osoby cierpiące biedę, ale i dotknięte głodem. Ponad połowa z nich to także ofiary prześladowania na różnym tle, wiary, orientacji czy pochodzenia. Wśród "uciekinierów" są też tacy, którzy szukają ratunku nie tylko dla siebie, ale i dla swoich rodzin. Praca za granicą i normalne godne pieniądze, pozwoliłyby im utrzymać swoich bliskich. Niektórzy uciekają też przed sytuacją w kraju, często są to konflikty, wojny i ciągły strach o bezpieczeństwo i życie. Dla takich osób taka przeprawa, w czasie której ryzykują życie, warta jest wszelkich poświęceń, a tych jest sporo. Podróż do "nowego życia" nie jest bowiem luksusowym rejsem. Emigrantom brakuje wody, pożywienia, często chowają się na statkach, nie rzadko muszą pokonywać wielkie dystanse wpław lub pieszo. Taka przeprawa ich wykańcza, a nawet jeśli uda im...

książek: 380
haLina | 2014-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2014

Rzetelnie napisana relacja o jednym z największych problemów współczesnej Europy - problemie imigrantów. Hasło Lampedusa budzi wielkie emocje i jednoznaczne skojarzenia, tymczasem włoski dziennikarz prezentuje nieco inny punkt widzenia na problem. Widzi w ruchu Afrykanów zmierzających do Europy przejaw naturalnego procesu, z którym raczej należy się pogodzić niż go zwalczać. Zresztą to właśnie w tej walce widzi największe zło i zagrożenie.
Bardzo ciekawa i pouczająca lektura - do zastanowienia się i dyskusji.

książek: 401
Ma_Ruda | 2014-03-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 marca 2014

"Niniejsza książka jest owocem obsesji. Zapragnąłem oto za wszelką cenę zrozumieć i zgłębić powody tak zwanych podróży rozpaczy, a także poznać i wskazać mentalne uwarunkowania emigracji z Afryki do Europy" - wyjaśnia w pierwszych zdaniach publikacji Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy jej autor Stefano Liberti, włoski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Ta obsesja każe mu jechać do krajów Północnej Afryki i podążać śladem tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy z uporem graniczącym z obsesją, są gotowi na wszystko, byleby tylko spełnić swoje największe marzenie: zmienić swoje życie na lepsze, dostać się do Europy.

W 12 rozdziałach tej książki poznajemy losy tych, którzy zdecydowali się na ucieczkę, którzy zostawili wszystko i za cel postawili sobie dotrzeć do tego coraz bardziej niedostępnego dla nich miejsca na mapie, jawiącego się w ich oczach jako nadzieja na lepszą przyszłość. Autor przenika w środowisko uciekinierów-emigrantów-marzycieli, stara się zdobyć ich zaufanie, by...

książek: 128

Ciągle przecieram oczy. Trudna to książka, szczególnie gdy czyta się ją siedząc w wygodnym fotelu, popijając herbatę. Rozjaśnia wiele spraw, daje odpowiedzi na nurtujące pytania i wreszcie sprawia, że kontynent, który jest tak daleko staje się bliski. Szukam filmu Daleko Andre Techinego i Na południe od Lampedusy Andrei Segre.
http://przestrzenkultury.blogspot.com/2014/02/czytaj-europejczyku.html

książek: 537
Joanna | 2014-04-30
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 29 kwietnia 2014

Otwiera oczy, budzi wątpliwości i pytania...

książek: 22
ERWU | 2015-09-09
Na półkach: Przeczytane

Im dalej w las, tym bardziej wciąga. Pierwsze rozdziały mogą się zdawać nużące, ale warto przez nie przejść, aby potem mieć obraz całości. Podziwiam autora za pracę, którą włożył w udokumentowanie i stworzenie tego tekstu. Polecam, szczególnie teraz!

zobacz kolejne z 494 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd