pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Mój brat obalił dyktatora
Rewolucja tunezyjska, demonstracje w Maroku, Strefa Gazy czy wiosna arabska to tematy z pierwszych stron gazet na całym świecie. Za krzykliwymi nagłówkami skrywają się niezliczone tragedie będące wyni...
Rewolucja tunezyjska, demonstracje w Maroku, Strefa Gazy czy wiosna arabska to tematy z pierwszych stron gazet na całym świecie. Za krzykliwymi nagłówkami skrywają się niezliczone tragedie będące wynikiem gwałtownych procesów politycznych i burzliwych zmian. Jerzy Haszczyński próbuje przybliżyć nam aktualne nastroje na Bliskim Wschodzie. Koptowie z Miasta Śmieciarzy, irańskie feministki czy uczniowie jemeńskiej szkoły dżihadu mówią pełnym głosem o swojej wizji świata, dla której szukają szacunku i wsparcia.
Dzięki cierpliwie i wiernie nakreślonemu tłu możemy przyjrzeć się nastrojom panującym w państwach arabskich i z bezpiecznej odległości uświadomić sobie, że jesteśmy świadkami historycznych zmian w geopolitycznym porządku świata.
pokaż więcej.
źródło opisu: Czarne, 2012
źródło okładki: www.czarne.com.pl
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Reportaże zapisane na łamach omawianej książki dotyczą państw muzułmańskich, dotkniętych w ostatnich latach gwałtownymi przemianami. Można śmiało napisać, że są to zmiany, noszące znamiona rewolucji. Jak bowiem inaczej określić chociażby działania społeczeństwa w Libii, które od lat było zniewolone przez Muammara Kaddafiego.
„- Kaddafi jest wyjątkowym dyktatorem, wyjątkowo złym i okrutnym. Poczuł się Bogiem. Mógł zrobić wszystko, każdego uczynić bogaczem albo nędzarzem. Zabijał i zabija. Z rewolucją ludu libijskiego walczy, nie licząc się z konsekwencjami – (…).” [ Haszczyński J., Mój brat obalił dyktatora, s. 34].
Wszystkie reportaże mają charakter społeczno – polityczny. Poruszają trudną tematykę, jaką jest walka z dyktatorem czy sprzeciw wobec krzywdzącej jedną stronę, odgórnie narzuconej ideologii. Kraje arabskie w przeważającej mierze charakteryzuje bowiem system rządów, oparty na despotyzmie władzy. Reżim jest surowy, wymaga bezwzględnego i ślepego posłuszeństwa.
Rok 2011 okazał się jednak punktem zwrotnym w dotychczasowym życiu Tunezyjczyków, Egipcjan czy też Libijczyków. J. Haszczyński opisuje zdarzenia, które doprowadziły wymienione narody do przeciwstawienia się swym przywódcom. Ludzie tłumnie wyszli na ulice, protestując przeciw korupcji, nepotyzmowi, biedzie czy przemocy.
Tym samym zmienili przypisywany im od wieków wizerunek społeczeństwa uległego, pozbawionego głosu i siły w walce o swoje prawa. Ci ludzie zrobili pierwszy krok na drodze do budowy społeczeństwa obywatelskiego. Proces ten nazwany został przez politologów i dziennikarzy „arabską wiosną”. Ktoś powie – „jedna jaskółka wiosny nie czyni” – od czegoś jednak trzeba zacząć.
Poza relacją z tych jeszcze dość świeżych dla nas zdarzeń, jakie dokonały się w ubiegłym roku – autor – porusza inne „palące” kwestie z obszaru Bliskiego Wschodu. Do jednych z nich można zaliczyć Strefę Gazy. J. Haszczyński skupił się na opisaniu obecnego położenia chrześcijan, w miejscu zdominowanym przez muzułmanów. Cała relacja oparta jest na głosie zwykłych ludzi. Autor zachował obiektywizm, gdyż przedstawia opinię i spostrzeżenia każdej ze stron.
Jednak dla mnie osobiście najbardziej interesująca jest zagadnienie związane z irańskimi feministkami. To im – ich walce o prawa kobiet, w trudnej dla nich patriarchalnie ukształtowanej rzeczywistości - poświęcony został jeden z rozdziałów. Ich pozycja jest z góry przegrana z powodu płci. Cytując fragment reportażu:
„Irańskie feministki – według tutejszych władz kobiety złe i nieskromne, bo pokazujące światu kosmyki włosów wystające spod chust - (…).” [Haszczyński J., Mój …, s. 139].
Problematyka reportaży jest różnorodna. Łączy je jednak wspólne ogniwo. Jest nim człowiek – jego walka o przetrwanie, w niezwykle trudnej rzeczywistości. Zmagania z trudami życia codziennego osadzone są dodatkowo w sztywnych ramach systemowych. Dlatego niemałej odwagi wymagało od tych ludzi przeciwstawienie się aparatowi władzy.
Jeżeli chodzi o strukturę książki - poszczególne reportaże są zwięzłe, acz treściwe dzięki czemu nasza wiedza nie jest chaotyczna. Niewątpliwą zaletą omawianej książki jest przedstawienie wspomnianych wcześniej wydarzeń z punktu widzenia zwykłego obywatela. Autor przebywał bowiem wśród ludzi, którzy doświadczyli (lub byli świadkami) tych niezwykłych momentów. To oni dają świadectwo tym reportażom.
Podsumowując – jest to dobre kompendium wiedzy z dziedziny bliskowschodnich oraz północnoafrykańskich stosunków międzynarodowych. Dzięki J. Haszczyńskiemu możemy bliżej poznać jak „od środka” wygląda ten zakątek świata, tak odmienny od naszego kraju. Pokazuje on nam w dużym skrócie na czym polegają tamtejsze „reguły gry”. Poprzez lekturę możemy poznać ten świat, ale niekoniecznie uda nam się go zrozumieć…
Wszyscy na pewno pamiętamy relacje z pierwszych stron gazet, newsy w telewizji i w sieci oraz w radio o wydarzeniach, które rozpoczęły się w styczniu 2011 roku w Tunezji. Wielu z nas z przejęciem obserwowało te wydarzenia, z jednej strony obawiając się reakcji reżimów na rewolucyjne ruchy, a z drugiej kibicując tamtejszym społecznościom, które ośmieliły się rzucić rękawicę skostniałym systemom. Jeżeli ktoś zastanawiał się, jak wyglądała Arabska Wiosna od kuchni, to książka Jerzego Haszczyńskiego jest świetnym sposobem, by się tego dowiedzieć.
Zbiór reportaży z różnych części arabskiego świata - tej objętej rewolucyjnym ruchem, jak i tej, która w nim nie uczestniczyła, ale jest równie ważna w walce o poszanowanie praw człowieka. Bo tak naprawdę Haszczyński opowiada właśnie o tych prawach i o ludziach, którzy chcą je uzyskać. I, co ważne, nie pisze tego z perspektywy światowych organizacji, pośredników czy negocjatorów, ale rozmawia z bezpośrednio zainteresowanymi.
Książka przybliża po części problemy Bliskiego Wschodu - świata zdominowanego przez wyznawców Allaha, ale także nielicznych diaspor żydowskich i chrześcijańskich. Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy i zauważyłem inną - to jedna z tych książek non-fiction, których losy bohaterów można śledzić również poza kartkami i o których na pewno będzie jeszcze okazja usłyszeć. Wspaniale jest brać udział w historii, przynajmniej poprzez jej intensywną obserwację.
Wiele w kwestii komentarza tej książki napisał nieco wcześniej, mój przyjaciel Michał, więc postaram się po krótce opisać moje odmienne doznania w niektórych aspektach.
Liczyłem jednak na to, iż cała książka będzie poświęcona rewolucji z roku 2011, a było tak tylko w połowie jej zawartości... mało tego, kolejne reportaże (w tym głównie dotyczący Iranu) znałem już dokładnie z lektur... reportaży autora w Rzeczpospolitej... Tak bynajmniej podejrzewam, gdyż treść przeze mnie czytaną powtarzałem z pamięci... i wiedziałem o czym przeczytam w kolejnych zdaniach....
To na pewno dwie moim zdaniem największe wady...
a zalety? Jest ich sporo, począwszy od ciekawych faktów, często poruszanych wątków dotyczących Polski i Polaków i to, że konkretne reportaże nie są za długie... a zarazem na tyle treściwe by sporo z nich zapamiętać i zrozumieć.
Cena: 30,00 zł

Selkar
Albertus
Zinamon
Legimi
Matras
Empik
Weltbild