Ja, potępiona

Cykl: Wiktoria Biankowska (tom 3)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,67 (3032 ocen i 353 opinie) Zobacz oceny
10
585
9
421
8
666
7
704
6
366
5
156
4
43
3
51
2
24
1
16
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7747-732-8
język
polski
dodała
Arnika

Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica po raz trzeci wpada w kłopoty. Przypadkowo trafia do Tartaru, tuż po ujrzeniu białego krzyżyka na chodniku i ciężarówki z mrożonkami. A właśnie zaczęło jej się układać. Pokochała diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel nie planował niczego złego,...

Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica po raz trzeci wpada w kłopoty. Przypadkowo trafia do Tartaru, tuż po ujrzeniu białego krzyżyka na chodniku i ciężarówki z mrożonkami. A właśnie zaczęło jej się układać. Pokochała diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel nie planował niczego złego, zajęty romansem z królową Kleopatrą.

Czy teraz Wiktorii uda się wyjść z labiryntu i związać z Belethem?

Powieść bardzo dynamiczna, żadnych przestojów, ciągłe zwroty akcji, do tego mnóstwo humoru, szczypta komedii romantycznej, odrobina czarnej, trochę kryminału, duża doza piekła...

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://wab.com.pl/?ECProduct=1420&v=_

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 24
marcepanna | 2016-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 marca 2016

Uwaga, mogą być spoilery.
Zachęcona opiniami na forum sięgnęłam po Trylogię Zaświatów Katarzyny Bereniki Miszczuk. Być może dlatego, że przeczytałam ją za jednym zamachem, mój osąd różni się nieco od większości. Pierwszy tom uważam za najlepszy, drugi mnie nie przekonał, a trzeci zirytował. W "Ja diablica", gdy diabeł Beleth dowiaduje się, że Wiktoria ma Iskrę Bożą, oskarża Azazela, że mu o tym nie powiedział. W ostatnim tomie, diabeł opowiada ukochanej, jak to śledząc osoby obdarzone Iskrą, obserwował Wiki miesiącami i popadł w obsesję na jej punkcie. Takich nieścisłości jest więcej.
Pierwszoplanowe role męskie są nieprzekonujące i niespójne (np. czemu nagle po drugim procesie Beleth unika Wiki?). A wszystkie postaci niewiarygodne psychologicznie. Historia przedstawiona w drugim tomie, w żaden sposób nie tłumaczy, dlaczego Wiktoria wybiera Beletha (diabła, który ją zamordował, wielokrotnie próbował zabić jej ukochanego, notorycznie okłamywał i złamał jej serce, wmanewrowując Piotrka w zdradę).
Z kart powieści dowiadujemy się, że anioły, również te upadłe, przeżywają wszystko mocniej niż śmiertelnicy. W tym świetle ze zdumieniem przyjmuję informację, że po odebraniu pamięci Wiki, zakochany w niej Beleth w ciągu zaledwie czterech miesięcy znajduje sobie kochankę. Nie przekonuje mnie również jego cierpienie po zesłaniu jej do Tartaru, objawiające się piciem whisky, leżeniem i "słuchaniem egzotycznej muzyki". Choć w ostatnim tomie przystojny diabeł poświęca się, to nie mamy do końca pewności, czy robi to z miłości do niej czy też dla uwolnienia się od zwierzchności a przy okazji zaspokojenia swych żądz. Skoro akcja przenosi się do czeluści Tartaru, czy nie większym poświęceniem dla Beltha byłoby zrezygnować z nieśmiertelności? Zejść do podziemi po ukochaną jak Owidiusz po Eurydykę?
Każda książka to podróż bohatera. Czas, w którym poznaje siebie, uczy i rozwija, by wreszcie (przy końcu książkowej przygody) przejść ostateczny sprawdzian, po którym staje się Nowym Sobą. Nasi bohaterowie się nie uczą. Wciąż popełniają te same błędy, wciąż odgrywają tę samą komedię. Wyjątkiem jest Wiki, która zmienia się na gorsze. Gdzie jest ta dziewczyna, która w pierwszym tomie kochała bliskich, martwiła się o nich i była gotowa walczyć o życie ludzkie? W trzecim Wiki staje się hipokrytką. Zataja istotne informacje przed Gabrielem i Lucyferem, by uniknąć kłopotów. Zamiast zabić Elżbietę, pozwala, by inni wykonali za nią brudną robotę i wypili piwo, którego nawarzył jej ukochany. Pozwala, by ginęły tysiące żywych i umarłych, bo ona "przysięgła sobie, że już nigdy nie unicestwi nikogo". Chce trzymać na smyczy dwóch mężczyzn i upajać się wynikłymi z tego problemami oraz poddawać pseudo psychoanalizie na tym tle. W gruncie rzeczy nie wiadomo, dlaczego dziewczyna deklarująca pragnienie posiadania rodziny, na końcu wybiera diabła, który jej tego dać nie może, a który wielokrotnie zawiódł jej zaufanie.
Nie wiem, czy zauważyliście, że bohaterki książek Katarzyny Bereniki (Wilk, Wilczyca, Trylogia Zaświatów, Szeptucha) są bardzo podobne?
1. Każda jest ofermą;
2. Każda komentując zachowania innych, mówi - "ale co ja się tam znam";
3. Każda opisując pocałunki innych osób, używa sformułowania "wymieniali się bakteriami z gardła";
4. Każda o swoim adwersarzu mówi "mój promyk słońca";
5. Każda twierdzi, że ma najlepszą przyjaciółkę, jednak gdy ta przyjaciółka już się pojawia, to nie ma dla niej cierpliwości ani zrozumienia. Problemy tamtej ją nudzą, zainteresowana jest jedynie sobą. To skłania mnie do przypuszczenia, że autorka nie poznała siły kobiecej przyjaźni, podobnie zresztą jak i miłości. Po prostu stawia je jak dekoracje we wnętrzu zamiast powoli budować i rozwijać na naszych oczach.

Autorka operuje tymi samymi zwrotami i schematami. Wymiennikiem Beletha będzie przystojny diabeł, Azazela – podstępny diabeł. Język w tym względzie jest ubogi, mnóstwo powtórzeń. A szkoda bo świetnych pomysłów w trylogii nie brakuje, jest też kilka wspaniale zarysowanych postaci (np. Lucyfer, Gabriel, Śmierć). Żal, że niektórzy w "Ja, potępiona" znikają z kart powieści. Niestety, choć jestem pod wrażeniem kreatywności autorki i jej humoru, który uwidacznia się najlepiej w dialogach i scenkach rodzajowych, to jednak kończę lekturę nieusatysfakcjonowana.
Zarówno anioły jak i diabły pokładają ufność w Bogu. Dlaczego zatem miłosierdzie, które Gabriel ma dla zbuntowanego Mornoniego, a Bóg dla innych nie obejmuje Wiktorii? Dwukrotnie niezgodnie z przeznaczeniem pozbawiona życia, odarta z jego przywilejów, teraz jest skazana na wieczne potępienie! Co dziwne w tym kontekście (istotnej boskiej obecności), ani ona, ani nikt w całych zaświatach się tym nie przejmuje. Dla mnie zaś zastanawiający jest fakt, że Łaska Pańska nie spływa na ofiarę (Wiki), ale na jej kata. To Beleth ponownie ją otrzymuje, a niewinna Wiktoria pozostaje duszą wyklętą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Banda niematerialnych szaleńców

"A może każde gapienie się w sufit jest początkiem nowej przygody ?" Głównym bohaterem książki jest Danny Moon. Jest fanem ciemności, c...

zgłoś błąd zgłoś błąd